-
Artykuły
Milion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać5 -
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Biblioteczka
2026-02-07
2026-01-26
O ile "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" była książką wybitną i wpisała się na listę moich ulubionych książek, o tyle "Daisy Jones & The Six" jest o oczko niżej i w zasadzie, nie do końca mogę uchwycić różnicę. Może po prostu chodzi o klimat.
Daisy Jones & The Six brzmi totalnie, jak zespół, którego mogłabym słuchać, gdy tylko istniał. I to chyba jest największym darem Taylor Jenkins Reid - tworzy bohaterów i historie, w które wierzymy. Bo ja totalnie mogłabym uwierzyć, że taki zespół istniał.
Książka to w zasadzie reportaż, który składa się z urywków wypowiedzi członków zespołu, producentów, managerów czy dziennikarza, opowiadający całą historię zespołu od jego powstania do upadku.
Genialnym zabiegiem jest to, że na końcu książki, znajdujemy teksty piosenek, o których była mowa. Teksty z ostatniej, a zarazem największej płyty zespołu. I jedyne, czego mogłabym chcieć bardziej, to żeby ktoś to faktycznie nagrał i zamieścił jako playlistę na Spotify, a potem zrobił z tego czarny krążek. Nie oszukujmy się jednak, chyba nikt nie brzmiałby tak, jak wyobrażamy sobie Daisy Jones & The Six 😉
Update: Daisy Jones & The Six funkcjonują na spotify, jako wykonawca i jest tam ich ostatnia płyta, dzięki serialowi na podstawie tej książki 😄
Przeczytana w ramach styczniowego wyzwania: przeczytaj książkę z imieniem w tytule.
O ile "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" była książką wybitną i wpisała się na listę moich ulubionych książek, o tyle "Daisy Jones & The Six" jest o oczko niżej i w zasadzie, nie do końca mogę uchwycić różnicę. Może po prostu chodzi o klimat.
Daisy Jones & The Six brzmi totalnie, jak zespół, którego mogłabym słuchać, gdy tylko istniał. I to chyba jest największym darem Taylor...
2026-01-15
Są dwa fragmenty, w których bardzo delikatnie mówiąc, nie zgodziłabym się z autorką. Jeden dotyczy interpretacji sytuacji, w której Lupin podsuwa pomysł, by bogin Snape objawił się Nevillowi w ciuchach jego babci, a drugi to stwierdzenie (oparte zresztą na fragmentach, które nijak tego nie potwierdzają), że Snape "jest tak brzydki, że przeraża dzieci". Noż do cholery jasnej! Pani Lorrie Kim raczy se chyba jaja ze mnie robić. Z różnych powodów uczniowie bali się Snape'a, ale na pewno nie dlatego. Ta sytuacja z boginem jest dla mnie równie absurdalnie zinterpretowana i nie widzę tego w ten sposób ani teraz, ani te 25/26 lat temu. Nie będę wam jednak tego spoilować, sami przeczytajcie.
Pomijając jednak te sytuacje i jeszcze dwa równie głupie, podobne w tonie, stwierdzenia, książka jest dobra, a analiza samego Snape'a wnikliwa. Momentami mamy szansę spojrzeć na pewne sytuacje czy słowa tak, jak być może nigdy wcześniej na nie nie patrzyliśmy.
Są dwa fragmenty, w których bardzo delikatnie mówiąc, nie zgodziłabym się z autorką. Jeden dotyczy interpretacji sytuacji, w której Lupin podsuwa pomysł, by bogin Snape objawił się Nevillowi w ciuchach jego babci, a drugi to stwierdzenie (oparte zresztą na fragmentach, które nijak tego nie potwierdzają), że Snape "jest tak brzydki, że przeraża dzieci". Noż do cholery...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-10
Chmielarz ma smykałkę do łączenia różnych wątków w spójną całość, opierając swoją fabułę na prawdziwych elementach. Tym razem też tak jest, a ostateczny twist zaskoczył nawet mnie.
Chmielarz ma smykałkę do łączenia różnych wątków w spójną całość, opierając swoją fabułę na prawdziwych elementach. Tym razem też tak jest, a ostateczny twist zaskoczył nawet mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-01
Krótka, klimatyczna, oniryczna opowieść, która zabiera nas w podróż po świątecznej Pradze. Czytając ją, czułam się trochę, jak Alicja w Krainie Czarów. Ale nie udało mi się utonąć w tej wizji w pełni.
Krótka, klimatyczna, oniryczna opowieść, która zabiera nas w podróż po świątecznej Pradze. Czytając ją, czułam się trochę, jak Alicja w Krainie Czarów. Ale nie udało mi się utonąć w tej wizji w pełni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-26
Jakub Mortka powraca. Tym razem na wygnaniu i jest ciekawiej niż w pierwszym tomie. A wszystko zaczyna się od zaginięcia, które prowadzi do zwłok... Jak głęboko sięgają macki procederu, który kwitnie w karkonoskich Krotowicach?
Jakub Mortka powraca. Tym razem na wygnaniu i jest ciekawiej niż w pierwszym tomie. A wszystko zaczyna się od zaginięcia, które prowadzi do zwłok... Jak głęboko sięgają macki procederu, który kwitnie w karkonoskich Krotowicach?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-16
Przepiękny album z przepięknymi ilustracjami i tekstami, które zmuszają do zatrzymania się na chwilę
Przepiękny album z przepięknymi ilustracjami i tekstami, które zmuszają do zatrzymania się na chwilę
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
To, co zrobił Kochan w tej części... ja nie mam pytań.
Poza tym, jak zawsze u Chmielarza, po nitkach do kłębka, a na końcu zwrot akcji, bo niby wszystko wiadomo, a jednak nie wszystkie klocki pasują 😀
To, co zrobił Kochan w tej części... ja nie mam pytań.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza tym, jak zawsze u Chmielarza, po nitkach do kłębka, a na końcu zwrot akcji, bo niby wszystko wiadomo, a jednak nie wszystkie klocki pasują 😀