Śmierć marzeń o lepszej części

Wierna
10.01.2020
Okładka książki Kandydatka Rachel E. Carter
Średnia ocen:
7,5 / 10
166 ocen
Czytelnicy: 406 Opinie: 47

Pierwszy raz w życiu miałam tak, że po przeczytaniu książki i odłożeniu jej na półkę byłam zła. Nie zawiedziona, rozżalona czy z uczuciem niedosytu, a najzwyczajniej w świecie zła. Zła na bohaterów, za ich okropną kreację, zła na fabułę, posiadającą potencjał, który umarł śmiercią naturalną, i zła na autorkę za to, że z każdą kolejną książką zaciąga u mnie dług zaufania, który do tej pory nie został w minimalnym stopniu spłacony.

Kolejna, trzecia już część serii Rachel E. Carter pod tytułem „Kandydatka” ogromnie mnie rozczarowała, niszcząc moje zaufanie do tej autorki. Mogłam przeboleć niedopracowanie dwóch pierwszych części, gdyż były to debiuty w literackiej karierze Carter, a rzeczą ludzką jest błądzenie i popełnianie błędów podczas poszukiwania odpowiedniej drogi rozwoju. Natomiast w momencie gdy w trzeciej części napotykasz te same mankamenty, które psują odbiór książki, powoli tracisz cierpliwość.

Głównym motywem tej części jest nabór kandydatów na pozycję Czarnego Maga Jeraru, na którym skupia się też cała uwaga Ryiah. Nie zabrakło również wątku miłosnego, obejmującego relację głównych bohaterów, którzy dalej, mimo narzeczeństwa, kontynuują swój dziwny taniec miłości z elementami nienawiści, w którym choreografia opiera się na robieniu jednego kroku w przód i trzech w tył. Trzeba natomiast przyznać, że autorka poszła dalej w kreowaniu fabuły i dodała kilka ciekawych elementów, które zdecydowanie ją rozbudowały i wyszły poza kwestie dotyczące samych bohaterów. Co prawda pojawia się w tym miejscu problem dziur logicznych, które tuszowane są cudownymi zbiegami okoliczności, ale chcąc nie chcąc trzeba przyznać, że tworzy to w miarę sensowną całość.

To, co mnie najbardziej denerwuje w całej serii, to szczątkowa ilość opisów miejsc, przestrzeni, bohaterów czy choćby służby. Autorka kompletnie nie zwraca uwagi na te aspekty podczas kreowania swojego świata. Prosty przykład. Znaczna część akcji ma miejsce w zamku, gdzie Ryiah przygotowuje się do objęcia funkcji księżniczki Jeraru. Na dworach naturalna jest obecność arystokracji, służby, strażników czy gości korony, którzy towarzyszą głównym bohaterom podczas wykonywania obowiązków, strzegą ich bezpieczeństwa, plotkują i podają do stołu. Jednak na dworze Rachel Carter na zamkowych korytarzach króluje pustka i hula wiatr, a służący pojawiają się tylko wtedy, gdy ich obecność jest konieczna. W momencie gdy Ryiah i rodzina królewska nie potrzebuje kąpieli lub nie umiera z głodu, wracają oni posłusznie do pokoju z napisem „wynajmę na godziny”.

Na krytykę zasługuje również kreacja bohaterów, która nie ma nic wspólnego ze złożonością natury ludzkiej. Podejmowane przez nich decyzje często były po prostu bezmyślne, motywacje samolubne a zachowanie dziecinne. A najbardziej cierpi na tym braku złożoności i głębi Ryiah, ponieważ to do jej głowy mamy wgląd i podczas czytania możemy zaobserwować wszechobecną głupotę, która odznacza się na tle nijakiej osobowości.

Nie mam pojęcia, dlaczego autorka zdecydowała się odseparować postacie drugoplanowe, czytaj: wysłać je do innego miasta, by tam żyli długo i szczęśliwie. Jest to strzał w kolano, gdyż to oni byli zalążkiem dobrego humoru i niewielkim punkcikiem nadziei na bezgwiezdnym niebie. Jedyną postacią, która zyskała mój szacunek, jest Blayne – złowrogi, owiany złą sławą spadkobierca tronu, który jako jedyny potrafi w tej książce myśleć perspektywicznie. Nie będę wnikać w jego motywacje, które można określić słowami „to skomplikowane”, ale sam fakt jego dwulicowości jest czymś wyjątkowym w całej masie banału i miernoty. W naszym świecie byłby kimś pokroju Juliusza Cezara i Napoleona, czyli postacią mającą określoną wizję świata, do której dążył, nie zważając na konsekwencje i liczbę ofiar.

Trzecia część cyklu pt. „Czarny mag” jest dobrą książką dla kogoś, kto nie będzie oczekiwał od niej zbyt wiele. Jeżeli szukasz lekkiej, wciągającej i ciekawej książki naraz, to znalazłeś idealną pozycję dla siebie. Jeżeli natomiast oczekujesz od książek głębi i złożonej fabuły z dobrze nakreślonymi postaciami, które nie są zero-jedynkowe, to szukaj dalej, bo ta pozycja jest daleka od tego.

Karolina Wierna

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd