Przeżyć wśród zgliszczy i gruzów Warszawy
Powstanie warszawskie rozpoczęło się pierwszego sierpnia 1944 roku i trwało 64 dni, podczas których doszło nie tylko do zrujnowania stolicy, ale przede wszystkim do śmierci tak wielu ludzi, że dziś trudno to sobie wyobrazić. Podaje się, że w czasie tych dwumiesięcznych walk zginęło ponad 16 tysięcy polskich żołnierzy. Byli to ludzie w większości bardzo młodzi, którzy wstąpili do wojska z ogromnej potrzeby serca i po niedługim szkoleniu rozpoczęli walkę. Często nie do końca zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa, na jakie się narażają. Ich bohaterstwo wzbudza podziw, a śmierć zapisana została w naszej narodowej pamięci na zawsze. Powstanie warszawskie to jednak nie tylko umieranie z karabinem w ręku. W wyniku działań strony niemieckiej, która nie poprzestała na walce z powstańcami, śmierć poniosło również około 200 tysięcy cywilnych mieszkańców Warszawy. Za próbę wyzwolenia stolicy to właśnie na nich dokonano bestialskiej zemsty, nie oszczędzając żadnego życia, nawet tego najbardziej niewinnego.
Przyjęło się mówić, że po upadku powstania Warszawa stała się miastem widmem, terenem wymarłym, pełnym gruzu, zgliszczy i rozkładających się ludzkich ciał. Nie do końca jest to prawdą. W ruinach ukrywali się ci, którzy niezłomnie trwali w swoim sprzeciwie wobec okupanta. Wyjście z ukrycia oznaczało śmierć i to bardzo okrutną. Gwałty, sadystyczne zabawy ciałami dzieci wyrwanych z łon ciężarnych kobiet, granaty rzucane do piwnic pełnych przerażonych ludzi – granice zła przestały istnieć.
Wacław Gluth-Nowowiejski był jednym z tych, którzy walczyli i którzy po upadku powstania nie opuścili miasta. Jego losy wydają się niewiarygodne. Ileż cierpienia jest w stanie znieść człowiek? Okazuje się, że bardzo wiele. W swojej książce „Nie umieraj do jutra” opisuje losy warszawskich robinsonów. Spośród wielu wspomnień wybrał te, które najdobitniej ukazują tamten trudny czas. Stworzył zbiór dziesięciu opowiadań, dość krótkich, ale jakże wymownych. Te historie zapadają głęboko w pamięć, losy ludzkie targane są w nich przez wojenną zawieruchę w bardzo dosłownym tego słowa znaczeniu. Piją gnijącą wodę, ich rany pokrywają wijące się larwy, ich towarzysze umierają obok i rozkładają się na ich oczach. Brakuje mi słów, by wyrazić emocje, jakie we mnie wyzwoliła ta książka. Trudno mi było nie płakać, trudno jest również o tym pisać. Tak wiele zła się wtedy wydarzyło.
Każde z opowiadań tego zbioru niesie ze sobą odrębną historię, pozornie podobną do pozostałych, ale jednak będącą zapisem wspomnień kogoś innego. Dramat tych ludzi potęguje świadomość, że właściwie wiemy tylko o tych, którym udało się przeżyć. Jest to jednak przerażająco niewielka część wszystkich, którzy w ruinach Warszawy się ukrywali. Większość z nich zginęła i nigdy już nie opowie nikomu o swojej męce.
Autor porusza też temat konsekwencji noszenia w pamięci wspomnień z czasów tych okrutnych mordów. Przeżycie powstania i doczekanie wyzwolenia Warszawy było bardzo trudne, ale nie było końcem cierpienia. Wpływ zbrodni niemieckich na psychikę ludzi, którzy cudem uniknęli śmierci i byli jedynie obserwatorami umierania innych, był katastrofalny – zaburzenia emocji, osobowości, stany lękowe, napady złości pojawiające się na przemian z przygnębieniem. Jak żyć dalej po czymś takim?
„Nie umieraj do jutra” trafia w sedno problemu, ale nie podaje czytelnikowi niczego na tacy. Autor jest daleki od wydawania osądów, stara się rzetelnie zrelacjonować wydarzenia, ale pozostawia nam również miejsce do przemyśleń własnych. Do każdego opowiadania dołączono fotografie osób, o których jest mowa, miejsc, w których się ukrywali, ścieżek, którymi dreptali pomiędzy gruzami, szukając resztek pożywienia. Losom każdego, o kim zdołał się czegoś więcej dowiedzieć, autor poświęca kilka słów, jego pracy w powojennej Polsce, rodzinie, osiągnięciach czy dacie śmierci. Nadaje im w ten sposób realną postać. Mogli być oni naszymi sąsiadami albo sprzedawcami ulubionego pieczywa, którzy co rano obdarzali nas uśmiechem. Niewielu z nich opowiadało o swoich wojennych losach. Większość dziś już nie żyje. „Nie umieraj do jutra” jest więc jednym z ostatnich świadectw tamtych wydarzeń. Warto się nad tym pochylić.
Izabela Straszewska
Kup w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.