Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla

420 str. 7 godz. 0 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Die Bekenntnisse des Hochstaplers Felix Krull
- Data wydania:
- 1976-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1957-01-01
- Liczba stron:
- 420
- Czas czytania
- 7 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Andrzej Rybicki
Dzieło to jest ostatnią powieścią Tomasza Manna. Napisał je w 1954 roku. Jest to powieść łotrzykowska, iskrząca się od ironii i czarnego humoru.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla
Poznaj innych czytelników
550 użytkowników ma tytuł Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla na półkach głównych- Przeczytane 274
- Chcę przeczytać 269
- Teraz czytam 7
- Posiadam 94
- Literatura niemiecka 8
- Ulubione 5
- Klasyka 4
- Nobliści 4
- Literatura niemieckojęzyczna 3
- Chcę w prezencie 3
Tagi i tematy do książki Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla
... Słowo jest bowiem wrogiem tajemniczości i bezlitosnym denuncjantem prostactwa.
Tylko takie oszustwo może liczyć na powodzenie i żywe oddziaływanie na ludzi, które nie w całej pełni zasługuje na miano oszustwa, jest bowi...
Rozwiń dodaj nowy cytat
Więcej 






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla
Czyta się nad wyraz dobrze!
Czyta się nad wyraz dobrze!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napisana czysto literackim i nieco trudniejszym językiem. Książka momentami przybiera postać "kryminału", choć nim do końca nie jest. Fabuła momentami poważna, ale bywa też często "zabawna", pełna ironii i czarnego humoru. To trochę taki kuzyn naszego Nikodema Dyzmy, ale tu mamy w podejściu Feliksa Krulla inne cele, które realizuje oszukując. Książka dość ciekawa, ale przez formę językową czyta się trudniej niż zwykły prosty kryminał np. Mroza. Jednak czasem warto sięgnąć po klasykę.
Książka napisana czysto literackim i nieco trudniejszym językiem. Książka momentami przybiera postać "kryminału", choć nim do końca nie jest. Fabuła momentami poważna, ale bywa też często "zabawna", pełna ironii i czarnego humoru. To trochę taki kuzyn naszego Nikodema Dyzmy, ale tu mamy w podejściu Feliksa Krulla inne cele, które realizuje oszukując. Książka dość ciekawa,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to151/130/2025
Zwariowana opowieść drobnego cwaniaczka z kwiecistym słowotokiem. Naprawdę, te piętrowe, kunsztowne wypowiedzi są największym atutem tej powieści. Sama fabuła to nic specjalnego, młody chłopak po śmierci ojca musi iść do pracy, żeby nie wisieć matce (także pracującej) kamieniem u szyi (oraz u sakiewki). I w tej pracy, awansując dzięki dobremu wrażeniu, należytym manierom i potoczystej wymowie, poznaje nieszczęśnika, który winien na życzenie rodziców odbyć kształcącą podróż dookoła świata. Bynajmniej nie o kształcenie tu chodzi, a o to, by wybić mu z głowy nader nieodpowiednią młodą damę. A raczej "damę", bo gdyby była bez cudzysłowu, to by jej nie trzeba było znikąd wybijać...
Panowie zamieniają się rolami i nazwiskami, nasz tytułowy bohater i jednocześnie narrator powieści wybywa do Lizbony (skąd ma potem płynąć do Ameryki Południowej),przeżywa tam sporo atrakcji i powieść się kończy. Albowiem Mannowi się zmarło i nie zdołał napisać jej kolejnych części, chociaż planował. Niemniej jednak, zdążył oczywiście dać upust swojej zębowej obsesji, znanej mi z "Buddenbrooków" i z "Czarodziejskiej góry" ("Ależ ładne ma zęby.").
W niemieckojęzycznej Wikipedii jest o tej powieści (oraz jej planowanych kolejnych częściach) sporo, łącznie z ambitnymi porównaniami do mitycznego Hermesa i Narcyza, ale ja nie sięgam tak wysoko intelektem. Wystarcza mi przepiękne określenie "powieść łotrzykowska", tytułowy "hochsztapler", jeżdżenie fiakrem oraz smaczki językowe (a na deser statek "Cap Arkona", dla mnie, jako miłośniczki Rugii, rarytas!). Bon appetit!
Wychwalam autora, a brawa należą się tłumaczowi Andrzejowi Rybickiemu:
"...z salowym kelnerami w błękitnych, złoto wyguziczonych frakach."
"...pnie miały wysmukłe, rozwachlarzone u szczytu koroną ogromnych liści..."
"...z kręconymi rogami, które jednak, stercząc groźnie na szerokim czolsku..."
"...dostał się niestety na potężne rożyska i śmignął w powietrze..."
151/130/2025
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwariowana opowieść drobnego cwaniaczka z kwiecistym słowotokiem. Naprawdę, te piętrowe, kunsztowne wypowiedzi są największym atutem tej powieści. Sama fabuła to nic specjalnego, młody chłopak po śmierci ojca musi iść do pracy, żeby nie wisieć matce (także pracującej) kamieniem u szyi (oraz u sakiewki). I w tej pracy, awansując dzięki dobremu wrażeniu,...
Zmęczyła mnie ta lektura. Nie pomogło nazwisko autora. Doceniam kunszt literacki etc., ale ... To nie zawsze skutkuje przyjemnością czytelniczą:)
Zmęczyła mnie ta lektura. Nie pomogło nazwisko autora. Doceniam kunszt literacki etc., ale ... To nie zawsze skutkuje przyjemnością czytelniczą:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedokończona powieść Manna swoim napuszonym, pompatycznym stylem parodiować miała podobno autobiografię Goethego. Ciekawa informacja, jeśli w czasie lektury dojdzie się do wniosku (a całkiem możliwe, że o to właśnie chodziło autorowi),że są to wspomnienia narcyza, nie w przenośnym, popkulturowym sensie, ale w sensie jak najzupełniej klinicznym. Feliks Krull, dziecko z rodziny cokolwiek podejrzanej, rośnie w przekonaniu (jak sam nas informuje w pseudo-autobiografii),że hierarchia jest rzeczą jak najbardziej słuszną, a jego pochodzenie, jakże nisko cenione przez otaczające jego rodzinę kręgi, to przypadek, aberracja, niesprawiedliwość w ocenie, które należy naprawić "czemprędzej". Pnie się Feliks po drabince społecznej chroniąc swoje wrażliwe na krytykę ego poprzez wyrzucanie z siebie całych litanii kabaretowych wręcz przemów, a to do czytelników, a to do rozmówców pojawiających się licznie w toku tejże spowiedzi. Opowieść jest niedokończona, strach pomyśleć, gdzie jeszcze zaszedłby nasz Feliks, gdyby miał więcej czasu. Rzecz jest równocześnie jeżąca włos na głowie, jeśli znało się kiedyś choć jednego psychopatycznego narcyza.
Poziom manipulacji wspomnieniami tak, aby zatrzeć jakiekolwiek oceny mające choćby pozór negatywności, przymilanie się w mowie i uczynku dla uzyskania natychmiastowej gratyfikacji, brak jakichkolwiek właściwości (Feliks jest zdolny do natychmiastowego kopiowania cudzego zachowania, jeśli rozpozna je jako lepsze, świadczące o wyższej pozycji) -- to wszystko przedłożone nam zupełnie na poważnie. Prawie. Przyznać się, kto dał się nabrać? Doprawdy, Mann wielkim pisarzem był.
Niedokończona powieść Manna swoim napuszonym, pompatycznym stylem parodiować miała podobno autobiografię Goethego. Ciekawa informacja, jeśli w czasie lektury dojdzie się do wniosku (a całkiem możliwe, że o to właśnie chodziło autorowi),że są to wspomnienia narcyza, nie w przenośnym, popkulturowym sensie, ale w sensie jak najzupełniej klinicznym. Feliks Krull, dziecko z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstania powieść Thomasa Manna to prawdziwe dzieło sztuki, na co wpływ ma niewątpliwie finezyjny i iście barokowy styl. Niektórych czytelników może to zniechęcić, mnie jednak zachwyciło. Feliks Krull będąc w kwiecie wieku snuje opowieść o swoim życiu. Szczegółowo opisuje członków swojej rodziny, a jest to stadło dość osobliwe, jak i całe życie bohatera. Mann jest mistrzem opisu, są te opisy sugestywne i niezwykle barwne. No i ten humor! Wspaniała lektura.
Ostania powieść Thomasa Manna to prawdziwe dzieło sztuki, na co wpływ ma niewątpliwie finezyjny i iście barokowy styl. Niektórych czytelników może to zniechęcić, mnie jednak zachwyciło. Feliks Krull będąc w kwiecie wieku snuje opowieść o swoim życiu. Szczegółowo opisuje członków swojej rodziny, a jest to stadło dość osobliwe, jak i całe życie bohatera. Mann jest mistrzem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła książki banalna i chyba brak morału. Młody człowiek, który od dzieciństwa lubuje się w udawaniu, przebieraniu i wyobrażaniu sobie że jest kim innym wchodzi ostatecznie na tą drogę w rzeczywistości, zastępując markiza Venostę w podróży do okoła świata, która w książce kończy się już na pierwszym przystanku w Lizbonie. Jak to u Manna, fragmenty trudniejsze do przebrnięcia wynikające z mocno nieprzeciętnej erudycji autora i specjalistycznego drążenia tym razem np. tematyki historii naturalnej, przeplatają się z bardziej porywającymi dzięki talentowi pisarskiemu, dowcipowi, inteligencji, mistrzostwu w posługiwaniu się słowem - bardzo miłe, literackie fragmenty i obcowanie z tą książką. Zachęca do zwiedzenia Lizbony i po troszę Paryża.
Fabuła książki banalna i chyba brak morału. Młody człowiek, który od dzieciństwa lubuje się w udawaniu, przebieraniu i wyobrażaniu sobie że jest kim innym wchodzi ostatecznie na tą drogę w rzeczywistości, zastępując markiza Venostę w podróży do okoła świata, która w książce kończy się już na pierwszym przystanku w Lizbonie. Jak to u Manna, fragmenty trudniejsze do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Nie była kobietą; ale i mężczyzną nie była również, nie była przeto człowiekiem”.
Feliks Krull ma polsko brzmiące nazwisko, ale naszym rodakiem raczej nie jest. W każdym razie nic mi o tym nie wiadomo. To bardzo urodziwy młody mężczyzna, dziś o takich mówi się „ciacho”. Hochsztaplerstwo Feliksa polega zaś na tym, że potrafi on z łatwością podrobić każdy podpis, umie w mgnieniu oka skorzystać z nadarzającej się okazji i bez mrugnięcia okiem dokonać kradzieży, a ponadto obdarzony jest cechą jaką posiadał utalentowany pan Ripley – bez problemu, po mistrzowsku i z fantazją wchodzi w skórę (przenośnia!) innych osób. Wiele jego hochsztaplerstw uchodzi mu na sucho tylko dlatego, że jest piękny i młody. Z lektury „Wyznań…” wynika więc jasno, że lepiej być pięknym i młodym, niż tylko młodym.
Mam w związku z tą powieścią niedosyt fabularny. Jestem zdania, że Thomas Mann nie dokończył tej historii, toteż czuję się ograbiona ze spektakularnego zakończenia.
Ale może to i lepiej, bo choć na nie liczyłam, to jednak (przyznaję) trochę się go obawiałam.
„Nie była kobietą; ale i mężczyzną nie była również, nie była przeto człowiekiem”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFeliks Krull ma polsko brzmiące nazwisko, ale naszym rodakiem raczej nie jest. W każdym razie nic mi o tym nie wiadomo. To bardzo urodziwy młody mężczyzna, dziś o takich mówi się „ciacho”. Hochsztaplerstwo Feliksa polega zaś na tym, że potrafi on z łatwością podrobić każdy podpis, umie w...
Lekturze towarzyszyły mi naprzemiennie dwa uczucia. Jedno to zniechęcenie fragmentami, w których bohater analizuje ,reflektuje i mędrkuje. I nie chodzi tylko o barokowe przerysowanie, ale przede wszystkim o sztuczność postaci i jej pretensjonalność. Ale drugie uczucie to zachwyt nad tymi fragmentami, w których skrzy się fabularnie ironia, subtelny humor i zamysł sytuacyjny jak komisja poborowa (niemiecka odmiana Szwejka) i sceny paryskie. Ciekawym doświadczeniem językowym było polskie tłumaczenie powojenne- język wytworny,salonowy i często już nieużywane określenia.
Lekturze towarzyszyły mi naprzemiennie dwa uczucia. Jedno to zniechęcenie fragmentami, w których bohater analizuje ,reflektuje i mędrkuje. I nie chodzi tylko o barokowe przerysowanie, ale przede wszystkim o sztuczność postaci i jej pretensjonalność. Ale drugie uczucie to zachwyt nad tymi fragmentami, w których skrzy się fabularnie ironia, subtelny humor i zamysł sytuacyjny...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW pełnym wymiarze na http://kwyrloczka.pl/2023/07/06/o-tym-jak-przykre-sa-wyznania-hochsztaplera-felixa-krulla-tomasz-mann/
MAM CZEGO CHCIAŁAM
Czasem wydaje mi się, że ja mam coś nie tak z mózgiem. Coś ze mną inaczej być musi, bo każdorazowo, gdy sięgnę po jakiś klasyk, no ja was kochani przepraszam, ale tego nie da się znieść. Mordęga i wielomiesięczna walka, żeby przeczytać, żeby zmóc tą wielką, piękną literaturę. Potem kiedy już się podołało, myśleć tylko, czy odłożyć na półkę, czy jednak do kosza z drewnem władować. Niestety, Tomasz Mann, noblista i jego Wyznania Hochsztaplera Feliksa Krulla to kolejna książkowa mina, na którą z uśmiechem na ustach i entuzjazmem wlazłam.
"W MOICH SŁOWACH SŁOMA CZAI SIĘ"
Kiedy piszesz recenzję i jednocześnie obgadujesz z mężem transport piętnastu kostek słomy dla kur i kaczuch, nie może stać się nic dobrego. Tak w zasadzie nie wiem jaki miał Mann cel w stworzeniu tego dzieła. Jeśli chciał pokazać swą stylistyczną wielkość, to udało mu się. Doceniam język, jego zawiłość i styl, podobieństwo do Potockiego i jego Rękopisu nasuwa się samo. W obu przypadkach trzeba wykrzesać z siebie niezmierzone pokłady cierpliwości i dobrej woli, żeby zdanie po zdaniu przemieszczać się do tak upragnionego końca.
WYZNANIA
Mierzymy się w powieści Wyznania Hochsztaplera Feliksa Krulla z historią pewnego młodzieńca, który codziennie stwarza samego siebie. Nie jest prawdziwy od pierwszej chwili świadomego życia. Wszystkim napotkanym ludziom maluje swą postać, tak różną od tego, kim był i jest w rzeczywistości. Kłamie, oszukuje, mami, wodzi i uwodzi, wierząc w istnienie tego nierealnego ja, za które się podaje i uważa. Wizualizuję go sobie jako skrzyżowanie młodego mężczyzny z wiecznie uśmiechniętym kotem z Alicji w Krainie Czarów. Jest kwintesencją samozachwytu, nieomylności, bezkrytyczności i farta. Wszystko bowiem mu się udaje i wszystko uchodzi mu płazem. Paskudna, obrzydliwa i śliska osobowość bohatera w połączeniu z trudnym językowo opisem sprawiają, że kosz na drewno jest jednak najodpowiedniejszym miejscem dla ostatniej, niedokończonej (może na szczęście) powieści Tomasza Manna.
LUBIĘ WIEDZIEC Z KIM MAM DO CZYNIENIA
Wiadomo jak to z noblem jest, trzeba spełniać określone głęboko lewackie warunki. Można być zwykłym ojcem szóstki dzieci, ale wtedy raczej nobla się nie dostanie. Normalna rodzina to zbyt konserwatywne i nie daj Bóg wierzące środowisko. Ale jak się jest ojcem szóstki dzieci i niekryjącym się z tym homoseksualistą, to szanse na nagrodę rosną. Jak się ma do kompletu dwoje dzieci, które również są homoseksualistami to już mamy klarowną sytuację. Samobójstwo dwóch sióstr, samobójstwo dwóch synów. Przedziwna, przedziwna rodzina. I choć nienawidził nazistów nie jest mi z nim raczej po drodze. Nie sięgnę już po Tajemnicza Górę z obawy przed kolejną klasyczna miną.
Można mi teraz zarzucić i zarzucam sobie samej, że orientacja seksualna autora nie powinna mieć znaczenia, czy jednak Mann w Feliksie Krullu nie upatruje dla siebie kochanka idealnego, z lubością opisując i idealizując postać, tak dla kobiety odpychającą?
W pełnym wymiarze na http://kwyrloczka.pl/2023/07/06/o-tym-jak-przykre-sa-wyznania-hochsztaplera-felixa-krulla-tomasz-mann/
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMAM CZEGO CHCIAŁAM
Czasem wydaje mi się, że ja mam coś nie tak z mózgiem. Coś ze mną inaczej być musi, bo każdorazowo, gdy sięgnę po jakiś klasyk, no ja was kochani przepraszam, ale tego nie da się znieść. Mordęga i wielomiesięczna walka, żeby...