
Czerwony kwiecień

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Abril rojo
- Data wydania:
- 2026-04-07
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-05-16
- Data 1. wydania:
- 2018-01-01
- Liczba stron:
- 326
- Czas czytania
- 5 godz. 26 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368295870
- Tłumacz:
- Tomasz Pindel
Thriller polityczny rozgrywający się w Peru czasów wojny domowej i zarazem przejmująca opowieść o zwykłych ludziach stających w obliczu przemocy.
Félix Chacaltana Saldívar, zastępca prokuratora okręgowego, zawsze rygorystycznie trzyma się przepisów i nie zna większych przyjemności nad solidnie napisany raport oraz rozmowy z dawno zmarłą matką. Pewnego dnia ów pozbawiony większych ambicji biurokrata musi zająć się dziwną i brutalną zbrodnią: w małej wiosce znalezione zostaje zwęglone i okaleczone ciało. Powodowany uporem i głuchy na ostrzeżenia Chacaltana brnie w śledztwo, a kiedy wszystkich, z którymi rozmawia, spotyka nieszczęśliwy i przedwczesny koniec, zdaje sobie sprawę, że rozwiązanie zagadki może wyglądać zupełnie inaczej niż się spodziewał, zaś grzebanie w niedawnej przeszłości kraju to naprawdę bardzo niebezpieczne zajęcie.
"Czerwony kwiecień" to wciągająca opowieść o mrocznym śledztwie, która zarazem odsłania dramatyczną i złożoną prawdę o peruwiańskim konflikcie rozpętanym przez terrorystyczny Świetlisty Szlak. Przełomowa powieść w karierze Santiago Roncagliolo.
Kup Czerwony kwiecień w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Czerwony kwiecień
Poznaj innych czytelników
258 użytkowników ma tytuł Czerwony kwiecień na półkach głównych- Chcę przeczytać 136
- Przeczytane 114
- Teraz czytam 8
- Posiadam 28
- Chcę w prezencie 4
- 2024 3
- Ameryka Łacińska 3
- 2019 2
- Kindle 2
- -2026 TBR ESPAÑOL 2
Tagi i tematy do książki Czerwony kwiecień
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Czerwony kwiecień
Jeśli ktoś żyje w fałszu, to ten fałsz staje się prawdą.
Niełatwo przyznać, że jest się martwym.






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czerwony kwiecień
Jak każdy dobry thriller psychologiczny „Czerwony kwiecień” rozpoczyna się od odkrycia zwłok, tym razem w małej wiosce. Ciało, spalone i niemal zwęglone, jest zniekształcone do granic rozpoznania. Od tego momentu Felix Chacaltana Saldívar, zastępca prokuratora okręgowego, staje się naszym przewodnikiem. To on prowadzi nas przez świat napięcia, niedopowiedzeń i moralnej ambiwalencji, który Roncagliolo kreśli z chirurgiczną precyzją. Nie wiadomo, czy zbrodnia ma wytłumaczenie nadprzyrodzone, religijne w kontekście Wielkiego Tygodnia, czy też racjonalne, przyziemne. Arbitralne wybory Chacaltany, jego obserwacje zastanej przemocowej rzeczywistości, zwiększają napięcie, a finał, choć rozwiązujący zagadkę, pozostawia subtelny niepokój w czytelnikach. Postać Chacaltany jest przedstawiona w sposób wyjątkowy. Jest chronicznie samotny, dosadny, poszukujący sprawiedliwości i uznania, a jednocześnie podatny na wewnętrzne napięcia. To bohater, którego podziwiamy, ale nad którym wciąż się zastanawiamy. Czytelnik niemal wstrzymuje oddech, obserwując, jak protagonista stawia czoła presji rozwijających się dojmujących wydarzeń. Jego wyostrzony instynkt śledczy i poczucie obowiązku napędzają wybory, ale też ukazują jak trudna to praca. W punkcie kulminacyjnym ujawnia agresję wobec samego siebie. To odkrycie, subtelnie wplecione w mocną narrację, uniemożliwia mu powrót do dawnej równowagi, co nie jest bez znaczenia dla wektoru dróg postaci. Świat, który Roncagliolo buduje wokół Chacaltany, jest równie napiętnowany, jak jego psychika. Rdzenni mieszkańcy jawią się jako „inni”. Są małomówni, ostrożni, odmienni w zwyczajach, z dala od codzienności Limy. Policja i wojsko, niedofinansowani, brutalni i despotyczni, bywają odpowiedzialni za te same niewypowiedziane zbrodnie, co „Świetlisty Szlak”. Granice między oprawcą a ofiarą, między prawem a przemocą, stają się niemal niewidoczne, tworząc atmosferę nieustannego napięcia i moralnej dwuznaczności. Czas i miejsce akcji mają tu równie duże znaczenie jak sama intryga. Marzec i kwiecień 2000 roku w Ayacucho: mieście o bogatej historii archeologicznej i głęboko zakorzenionej tradycji rdzennych społeczności, stają się niemal trzecim bohaterem powieści. Ayacucho łączy w sobie traumę zdarzeń minionych związaną z wojną wewnętrzną z udziałem maoistowskiej organizacji, rytuały i rytmy życia, które wciąż kształtują codzienność. Każde z miejsc (Quinua, wzgórze Acuchiyamai, masakra w Uchuraccay, obchody Turupukllay) oraz elementy lokalnego języka i wierzeń splatają się z wiwisekcją psyche Chacaltany i budują strukturę opowieści.Kiedy zamknęłam „Czerwony kwiecień”, pozostał we mnie ciężar miejsca i czasu napisanych ludzką krwią na kartach świata, które Roncagliolo ożywia w każdym zdaniu. To powieść, która wymaga uwagi, refleksji i gotowości, by zmierzyć się z tym, co niewypowiedziane. Choć historia Félixa dobiegła końca, pozostaje pytanie: jak wiele cierpienia i milczenia może znieść człowiek, zanim sam stanie się częścią tego, co próbuje nieudolnie zrozumieć? Polecam sięgnąć po „Czerwony kwiecień” dopiero po przeczytaniu „Roku, w którym narodził się diabeł”, aby w pełni uwypuklić kontekst historyczny i dostrzec liczne powiązania między obiema lekturami.
Jak każdy dobry thriller psychologiczny „Czerwony kwiecień” rozpoczyna się od odkrycia zwłok, tym razem w małej wiosce. Ciało, spalone i niemal zwęglone, jest zniekształcone do granic rozpoznania. Od tego momentu Felix Chacaltana Saldívar, zastępca prokuratora okręgowego, staje się naszym przewodnikiem. To on prowadzi nas przez świat napięcia, niedopowiedzeń i moralnej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDylemat głównego bohatera, żyć zgodnie z zasadami prawa, czy naginać je zgodnie z politycznymi potrzebami władzy. To ciężki wybór gdy jest się prokuratorem. Fabuła dynamiczna i pełna zakrętów, pod koniec okazuje się że główny bohater wcale nie jest taki idealny, i chociaż jego czyn niewydane się bezpośrednio związany śledztwem, to jednak... Polecam
Dylemat głównego bohatera, żyć zgodnie z zasadami prawa, czy naginać je zgodnie z politycznymi potrzebami władzy. To ciężki wybór gdy jest się prokuratorem. Fabuła dynamiczna i pełna zakrętów, pod koniec okazuje się że główny bohater wcale nie jest taki idealny, i chociaż jego czyn niewydane się bezpośrednio związany śledztwem, to jednak... Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria ciężka, zagmatwana, przedstawiająca opieszałość policji/wojska w Peru na przełomie wieku. Opornie szło czytanie tekstu pozycji.
Historia ciężka, zagmatwana, przedstawiająca opieszałość policji/wojska w Peru na przełomie wieku. Opornie szło czytanie tekstu pozycji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydobyta spod stert zawilgoconych książek i uratowana w ten sposób powieść Santiago Roncagliolo, który po raz kolejny udowadnia, że potrafi przykuć czytelników do zdań, sponiewierać ich nimi, przeżuć i wypluć, a oni – o słodka naiwności! – wracają gromadnie jak dziki tłum wbiegający na otwarcie nowej osiedlowej stokrotki.
Bohaterem jest peruwiański prokurator o niskiej pozycji zawodowej. Jego zadaniem jest rozwiązanie zagadki dość brutalnego w wykonaniu i zachlapaniu otoczenia morderstwa (a jakże by inaczej!),tyle że od samego początku nic do siebie nie pasuje, a im bardziej puzzle się nie układają, tym więcej pochłania Chacaltanę świat polityki, mistyfikacji i powidoki Świetlistego Szlaku.
Niekiedy powieść odpływa w światy zgoła mistyczne – czy to poprzez pustynię i lejący się z nieba żar, majaczące niczym fatamorgana sylwetki zabójców, ludzi nieszczęsnych i zagubionych, czy też przez ulice miast, zapełnione rzeszami turystów, odgłosów fajerwerków i religijnej ekscytacji wywołanej celebrowaniem Wielkiego Tygodnia. W tłumie kryje się morderca, a prokurator nie potrafi nawet zwietrzyć jego zapachu. Jest jak omamiony hałasami i smakami miasta ślepiec, odurzony ciepłem ciała kobiety, której pragnie coraz bardziej. Niestały w poglądach, które przewartościowuje zbyt łatwo, a przede wszystkim spętany więzami chorobliwego pedantyzmu, który czyni go w naszych oczach zupełnym szaleńcem.
Bo Chacaltana to bohater wstrętny i odrażający - nie chcę spoilerowac, ale jego postać została poprowadzana tak sprytnie, że wzdrygamy się, gdy dopuszcza się rzeczy nikczemnej (do tej pory nie wierzę, że Roncagliolo tak mnie podszedł!). Jeśli dodamy do tego niezdrową relację ze świętej pamięci matką (czyżby był to uśmiech w stronę Normana Bates’a?) dostajemy w dłonie książkę, która albo nas zniesmaczy albo pochłonie. Roncagliolo (którego nazwiska ciągle nie potrafię wymówić) potrafi żonglować wątkami, manipulować nimi (a przy okazji nami),zmieniać kierunki akcji, wodzić nas za nosy i zmuszać emocje do nieustannej gonitwy. Czyni to wszystko wyśmienicie.
Do tego znakomity przekład Tomasza Pindela.
Wydobyta spod stert zawilgoconych książek i uratowana w ten sposób powieść Santiago Roncagliolo, który po raz kolejny udowadnia, że potrafi przykuć czytelników do zdań, sponiewierać ich nimi, przeżuć i wypluć, a oni – o słodka naiwności! – wracają gromadnie jak dziki tłum wbiegający na otwarcie nowej osiedlowej stokrotki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterem jest peruwiański prokurator o niskiej...
Dziwne miejsce, dziwny czas i dziwni ludzie. Ayacucho- gdzieś między stolicą Indian- Cuzco, a stolicą Hiszpanów- Limą. Miasteczko "skazane na rzeki krwi i ognia". Pełne duchów z przeszłości- martwych duchowo ludzi, którzy nie odzywają się do siebie, są nieufni, żyjąc pamięcią wydarzeń związanych z wojną, terroryzmem, dzielnością Świetlistego Szlaku. Od pierwszego zamachu mija właśnie 20 lat- mamy bowiem Wielki Tydzień, kwiecień 2000 r. Echa z przeszłości dalaj są żywe. A prawda o niej- wciśnięta między "formalne zwroty", trzymając się ludzi, jak "jakieś dzwonienie w uszach, ciężkie uczucie na karku i na żołądku". "Niektóre rzeczy można wywołać przez samo ich wspominanie". Tutaj wszyscy "pochowali wspomnienia wojenne razem ze zmarłymi". Ale Ayacucho jest jak "cicha ziemia cmentarna" - jedyna rzecz, jaka łączy wszystkich, ale o której nikt stara się nie mówić...
.
Fabuła koncentruje się wokół tajemniczych brutalnych morderstw, których wyjaśnieniem zajmuje się Chacaltana- urzędnik państwowy, pomocnik prokuratora rejonowego. Modus operandi wskazuje na religijny kontekst zabójstw (jakby "celebracja śmierci"),gdzie wybrzmiewają stare andyjskie wierzenia i legendy. Rozwiązanie zagadki to nie tylko zejście do kolejnych kręgów lokalnego piekła, ale też obraz przemiany bohatera. "Supay- Pawawa" - "diabli syn" w keczua- czy to określenie może finalnie portretować Chacaltanę?
.
Powieść o przeszłości i teraźniejszości Peru zarazem. Świetnie zobrazowany i zdiagnozowany koloryt mentalności, tradycji, wierzeń, paranoi, strachów, wątpliwości, powolnych przemian, kontrastów, bezradności, zakłamania, mechanizmów władzy, polityki, roli wojska i policji. Mnóstwo pytań o kondycję moralną, o czas potrzebny, by pewne wspomnienia mogły zniknąć, ból zgasnąć, rany się zabliźnić, a oczy- zamknąć na przeszłość. Uwikłanie w sytuację kafkowską. Intryga, dzięki której przebijają uniwersalne prawdy, chociaż mocno ukorzenione w lokalnej religii, tradycji i kulturze. Duszna, pasjonująca, mroczna. Świetna proza. Polecam- https://www.instagram.com/ananke144_czyta/
Dziwne miejsce, dziwny czas i dziwni ludzie. Ayacucho- gdzieś między stolicą Indian- Cuzco, a stolicą Hiszpanów- Limą. Miasteczko "skazane na rzeki krwi i ognia". Pełne duchów z przeszłości- martwych duchowo ludzi, którzy nie odzywają się do siebie, są nieufni, żyjąc pamięcią wydarzeń związanych z wojną, terroryzmem, dzielnością Świetlistego Szlaku. Od pierwszego zamachu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakże daleka to proza od realizmu magicznego serwowanego niegdyś czytelnikowi prozy iberoamerykańskie, modnej u nas swego czasu. Tutaj mamy Amerykę Południową skażoną brutalnością Świetlistego Szlaku i inne - mocno realistyczne - spojrzenie na tamtejszą historię, obyczajowość i kilka innych kwestii. Jakich? To już wabik mający na celu "schwytanie" czytelników tej prozy.
Jakże daleka to proza od realizmu magicznego serwowanego niegdyś czytelnikowi prozy iberoamerykańskie, modnej u nas swego czasu. Tutaj mamy Amerykę Południową skażoną brutalnością Świetlistego Szlaku i inne - mocno realistyczne - spojrzenie na tamtejszą historię, obyczajowość i kilka innych kwestii. Jakich? To już wabik mający na celu "schwytanie" czytelników tej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzerwony kwiecień wywołuje ogromne emocje, przede wszystkim szokuje jakże prawdziwą i jednocześnie brutalną stroną rzeczywistości Ameryki Łacińskiej. Sam wątek powieściowy bardzo wciąga, ale to nie jest książka którą najlepiej się czyta przed snem, albo dla relaksu. Skłania do przemyśleń, zdumiewa, przeraża, wstrząsa, napawa smutkiem i porusza.
Czerwony kwiecień wywołuje ogromne emocje, przede wszystkim szokuje jakże prawdziwą i jednocześnie brutalną stroną rzeczywistości Ameryki Łacińskiej. Sam wątek powieściowy bardzo wciąga, ale to nie jest książka którą najlepiej się czyta przed snem, albo dla relaksu. Skłania do przemyśleń, zdumiewa, przeraża, wstrząsa, napawa smutkiem i porusza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFèlix Chacaltana jest pomocnikiem prokuratora w miasteczku Ayacucho. Fajtłapowaty, w pracy całkowicie podporządkowuje się regulaminom i prawu. Nie pozwala sobie na osobiste sądy, nie wyraża osobistych opinii na temat prowadzonych śledztw, ba, nawet nie dopuszcza myśli o tym, że poza regulaminem i sztywnymi wytycznymi może kierować się własnymi przeczuciami, intuicją i mniej urzędowo spoglądać na popełnianie przestępstwa. Jest fanatykiem idealnie spisywanych raportów, a gdy nie może wydać jednoznacznej opinii, wysyła kolejne pisma do przełożonych. Dlatego, gdy podczas hucznych obchodów Wielkiego Tygodnia, kiedy miasteczko przepełnione jest wiernymi i turystami, dochodzi do straszliwej zbrodni, pierwsze co robi Chacaltana, to naiwne szukanie pomocy u stojących wyżej. I tu, niestety dla niego, spotyka się z niezrozumieniem, próbą zatuszowania sprawy i przyjęciem błahego wyjaśnienia, które ma zamknąć dochodzenie. Gdyby poddał się mało subtelnym sugestiom zaprzestania śledztwa, byłoby lepiej dla niego. Jednak jego nawyki i wierność regulaminowi nie pozwala mu na to. Dochodzi do kolejnych brutalnych zbrodni, a on musi je rozwiązać. Tak, brzmi to jak początek powieści kryminalnej, a jednak Czerwony Kwiecień Santiago Roncagliolo (Znak, 2008),to zdecydowanie coś więcej niż zwykła intryga detektywistyczna.
W powieści Roncagliolo brutalne mordy, mające znamiona zbrodni rytualnych, stają się pretekstem do ukazania peruwiańskiej rzeczywistości, w której świeże są jeszcze rany zadane przez terrorystów Świetlistego Szlaku. Ludzie nie zdążyli zapomnieć przerażających zabójstw, zapach trupów niemal cały czas unosi się w powietrzu, a strach przed powrotem przeszłości paraliżuje i nie pozwala krytycznie przyjrzeć się władzy. A władza na sumieniu ma nie jedno. Dlatego Chacaltana początkowo nie może liczyć na pomoc. Wtyka nos w nie swoje sprawy, próbuje wygrzebać skrywanie tajemnice, a to nie podoba się wielu osobom. Zwłaszcza w obliczy zbliżających się wyborów i trwających obchodów Wielkiego Tygodnia. W końcu jednak wojsko włącza się w dochodzenie, przed pomocnikiem prokuratora otwierają się drzwi mogące pomóc w rozwiązaniu zbrodni, a także, jak sądzi, w awansie. Pojawia się także szansa na miłość, gdy Chacaltana poznaje piękną Edith, której rodzice zginęli przez terroryzm. Jednak nic nie jest takie, jak się wydaje i wraz z trwaniem śledztwa sprawy zdecydowanie się komplikują.
Chacaltana gubi tropy, zbrodnie dosięgają ludzi, z którymi rozmawia, przestaje radzić sobie ze swoimi uczuciami. Pewnego rodzaju ukojeniem są dla niego rozmowy ze zmarłą przed laty matką, którą traktuje jak żywą, do tego stopnia, że odtwarza jej pokój, przygotowuje jej ubranie, martwi się, żeby nie czuła się samotna. Za tym szaleństwem również kryje się straszliwa przeszłość, która odbiła się na życiu bohatera. Nic jednak, nawet miłość, nie jest wstanie odsunąć jego myśli od morderstw. Rozczłonkowane ciała stają się jego obsesją, otaczające go zło, z którego nie zdawał sobie sprawy, bo jak sądzę nie chciał, dopada go. Świat, jaki znał i jakim go rozumiał, przestaje istnieć, a on sam powoli zatraca się w tym, co słuszne i moralne.
Bo jak odnaleźć się w rzeczywistości, kiedy odkrywa się przerażającą prawdę o tym, że ludzie, którzy powinni strzec porządku i bronić obywateli, stosują te same metody, co terroryści. Obrzydliwe tortury to nie tylko domena Świetlistego Szlaku, ale także wojska, które z przestępczością miało przecież walczyć. Jak w takiej sytuacji odróżnić dobro od zła, przyjaciela od wroga, gdzie leży granica, której nie można przekroczyć? Te pytania towarzyszą czytelnikowi i nie pozwalają na spokój.
Próba rozwiązania zagadki, kim jest szalony morderca, próbujący z członków ofiar zbudować „zbawiciela”, przestaje być jedynie kryminalną zagwozdką. Wątek religijny nie jest tu zresztą przypadkowy. Wielki Tydzień w Ayacucho, a zwłaszcza dni upamiętniające męczeńską śmierć Chrystusa, to czas, gdy Boga nie ma, gdy nie patrzy on na swoich wyznawców. Da miejscowych to okres rozbuchanych orgii alkoholowych i seksualnych, okres grzeszenia do granic możliwości, bo przecież nie ma nikogo, kto mógłby to osądzić. Chrześcijaństwo miesza się tu z rdzennymi religiami, podaniami, w wszystko to w pewien sposób łączy się ze zbrodniami i tylko zagęszcza duszną już i tak atmosferę. Szaleństwo w takim miejscu to tylko kwestia czasu.
Santiago Roncagliolo intrygą kryminalną przedstawił brutalną prawdę o peruwiańskim (ale czy tylko?) społeczeństwie, polityce, ludziach. Pokazał świat, o którym wszyscy chcemy zapomnieć, nie chcemy przyjąć, że taka jego wersja też jest rzeczywistością. Świat o zapachu palonych zwłok, o dołach pełnych bezimiennych trupów, o matkach chodzących od jednego miejsca kaźni do drugiego w poszukiwaniu ciał zaginionych dzieci. Świat, w którym przyzwolenie na to wszystko dają ludzie, którym się zaufało i którzy mieli przynieść wolność i pokój. To nie jest historia, która już przebrzmiała, ona ciągle trwa obok nas i nie wolno nam o tym zapomnieć.
http://sqra-cafelitteraire.blogspot.com/2014/07/krwawy-wielki-tydzien-w-ayacucho.html
Fèlix Chacaltana jest pomocnikiem prokuratora w miasteczku Ayacucho. Fajtłapowaty, w pracy całkowicie podporządkowuje się regulaminom i prawu. Nie pozwala sobie na osobiste sądy, nie wyraża osobistych opinii na temat prowadzonych śledztw, ba, nawet nie dopuszcza myśli o tym, że poza regulaminem i sztywnymi wytycznymi może kierować się własnymi przeczuciami, intuicją i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstrząsające,krwawe i intrygujące
Wstrząsające,krwawe i intrygujące
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to