rozwińzwiń

Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty

Okładka książki Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty autora Hanns Heinz Ewers, 9788383351841
Okładka książki Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty
Hanns Heinz Ewers Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Frank Braun (tom 2) horror
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Cykl:
Frank Braun (tom 2)
Data wydania:
2024-03-12
Data 1. wyd. pol.:
1921-01-01
Data 1. wydania:
2010-01-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383351841
Tłumacz:
Barbara Grunwald-Hajdasz
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty

Średnia ocen
7,4 / 10
88 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty

Sortuj:
avatar
2793
1389

Na półkach: , ,

,,Alraune” to książka, którą znalazłam przypadkowo na Legimi i spontanicznie postanowiłam ją przeczytać. Aktualnie widzę powrót mody na literaturę gotycką, więc po kilku retellingach ,,Draculi” oraz re-readzie ,,Frankensteina” też postanowiłam przeczytać jeszcze coś z klasyki grozy. Poza tym w 2026 bardzo chciałabym zacząć pisać powieść dziejącą się w czasach Młodej Polski i uznałam, że przeczytanie swego rodzaju hitu tamtych lat będzie dla mnie wprowadzeniem w klimat i inspiracją.

Według legendy alrauna, inaczej mandragora, to krzycząca i żyjąca roślina kwitnąca w ziemi, na którą padło nasienie skazańca. Młody badacz Frank Braun i jego wuj Jakob ten Brinken postanawiają stworzyć ludzką wersję tej rośliny, przeprowadzając sztuczne zapłodnienie z udziałem prostytutki i nasienia człowieka powieszonego za zabójstwo. Na świat przychodzi dziewczynka imieniem Alraune, która od dzieciństwa wyróżnia się upartym charakterem i niesamowitym wpływem na innych.

Książka ma ciekawy motyw i moje skojarzenia z Draculą i Frankensteinem były po części słuszne, bo z jednej strony mamy tu bazowanie na legendzie, a z drugiej wątek rozwoju nauki i refleksje nad tym, czy człowiek może ingerować w naturę. Nie jest to horror na miarę dzisiejszych czasów, ale myślę, że opisy cierpień ciężarnej Almy mogą się kwalifikować trochę pod pregnancy horror. Również erotyka jak na tamte lata jest tu dosyć śmiała, jest zdecydowanie śmielsza niż w ,,Dziejach grzechu” czy ,,Kochanku lady Chatterley”, i przyznam, że kilka opisów było naprawdę zmysłowych i czuć było chemię i napięcie między bohaterami. Dużą rolę odgrywa też popularny w modernizmie motyw femme fatele i Alraune wydaje się naprawdę ciekawą postacią. O ile ciężko jest mi polubić jej ,,ojców”, którzy przeprowadzili swój eksperyment z czystej chęci udowodnienia swojej wielkości, nawet bez tego naiwnego idealizmu Victora Frankensteina, tak do pewnego stopnia czuję sympatię do Alraune. Początkowo wydaje się ona bardzo rozpuszczona i od dziecka zdemoralizowana, ale jej końcowa miłość wydaje się szczera i to rzeczywiście zmusza do jakichś refleksji, czy ta dziewczyna miała jakiś wybór i powinna być oceniana za swoje wcześniejsze zachowania. Z dzisiejszego punktu widzenia też trudno się dziwić jej nienawiści i chęci upokorzenia człowieka, który ją wychował i nazywał się jej ojcem, a potem oczekiwał, że zostanie jego partnerką erotyczną, i w ogóle ten Brinken to człowiek, którego w dzisiejszych czasach zapewne nazwalibyśmy groomerem. Jednocześnie – to są drobne elementy, bo przez większość czasu ,,Alraune” była dla mnie po prostu rozrywkową powieścią, silącą się na trochę kontrowersji. Nie ma tu tego klimatu, co w ,,Draculi”. Mimo że autor wprost pisze o tragicznych skutkach zabawy w Boga, nie zmusza to do takich refleksji jak u Mary Shelley. I chociaż pewnie można by historię Alraune interpretować jako symbol ukrytych pożądań i usprawiedliwiania ich działaniem ,,złego”, to nie robi to takiego wrażenia jak w ,,Carmilii”.

Nie jest to arcydzieło i nie dziwię się, że ta powieść nie stała się tak kultowa jak wyżej wspomniane klasyki grozy (abstrahując od tego, że w naszych czasach tego typu przedstawienie sztucznego zapłodnienia mogłoby być dla niektórych krzywdzące). Jednak jest to dobra rozrywka, fajna ciekawostka i jakaś informacja na temat tego, co fascynowało czytelników z przełomu XIX i XX wieku, i co pewnie w jakiś sposób doprowadziło do obecnych wątków erotycznych czy grozy.

,, Może tak właśnie jest(…) Myśli unoszą się w powietrzu jak pyłek kwiatów, kręcą się w nim dookoła, w końcu zapadają w jakiś ludzki umysł. Często marnieją tam potem, wysychają i umierają. Tylko nieliczne znajdują w nim dobry, podatny grunt.”

,,Alraune” to książka, którą znalazłam przypadkowo na Legimi i spontanicznie postanowiłam ją przeczytać. Aktualnie widzę powrót mody na literaturę gotycką, więc po kilku retellingach ,,Draculi” oraz re-readzie ,,Frankensteina” też postanowiłam przeczytać jeszcze coś z klasyki grozy. Poza tym w 2026 bardzo chciałabym zacząć pisać powieść dziejącą się w czasach Młodej Polski...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
793
51

Na półkach: , ,

Powieść grozy w starym dobrym stylu, całkiem zapomniana... a niesłusznie.

Powieść grozy w starym dobrym stylu, całkiem zapomniana... a niesłusznie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
743
736

Na półkach:

Polecam pomimo, że do języka i formy należy się przyzwyczaić. Fajna historia , taka trochę klasyka, która warto znać.

Polecam pomimo, że do języka i formy należy się przyzwyczaić. Fajna historia , taka trochę klasyka, która warto znać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
24
20

Na półkach:

Książka świetna, nie żałuję ani sekundy spędzonej z lekturą i ani jednej złotówki na nią wydaną. Mam wrażenie, że interpretować ją można tak długo, jak trwa jej przeczytanie... Genialne studium perwersji, genialne narratorstwo, wszystko genialne. Dawno już nie natrafiłem na coś takiego. Jestem zdecydowanie zachwycony i polecam każdemu.
Choć trudno mi spłaszczać jej ocenę do gwiazdek, to decyduję się na ich maksymalną ilość. Może trochę podbiję średnią ;]

Książka świetna, nie żałuję ani sekundy spędzonej z lekturą i ani jednej złotówki na nią wydaną. Mam wrażenie, że interpretować ją można tak długo, jak trwa jej przeczytanie... Genialne studium perwersji, genialne narratorstwo, wszystko genialne. Dawno już nie natrafiłem na coś takiego. Jestem zdecydowanie zachwycony i polecam każdemu.
Choć trudno mi spłaszczać jej ocenę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
308
37

Na półkach: ,

Książka mocno w moim klimacie. Niekiedy zawiewało mi Edgarem A. Poe - więc musiałam przepaść.

Student Frank Braun i jego stryj, profesor medycyny, Jakob tworzą niemiecki odpowiednik mandragory. Istną famme fatale. W tym celu łączą ulicznice ze skazanym na śmierć mordercą (sztuczne zapłodnienie). Perwersyjny eksperyment kończy się śmiercią rudowłosej prostytutki. Uprzednio jednak wydaje na świat dziecinę. Dziecina ta potrafi omotać praktycznie każdego i każdy zostaje doprowadzony do upadku (szaleństwa, braku funduszy, śmierci).

Literatura grozy, trochę fantastyki, szczypta erotyki.

Książka mocno w moim klimacie. Niekiedy zawiewało mi Edgarem A. Poe - więc musiałam przepaść.

Student Frank Braun i jego stryj, profesor medycyny, Jakob tworzą niemiecki odpowiednik mandragory. Istną famme fatale. W tym celu łączą ulicznice ze skazanym na śmierć mordercą (sztuczne zapłodnienie). Perwersyjny eksperyment kończy się śmiercią rudowłosej prostytutki....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
585
346

Na półkach:

Ponad stuletnie książki zawsze są ciekawą lekturą. Ciężko stwierdzić ile w tym zasługi tłumaczki, a ile ponadczasowości “Alrauny”, ale czyta się ją zaskakująco przyjemnie pomimo odległości w czasie.

“Alrauna” nosi znamiona swoich czasów, ale historia równie dobrze mogłaby się ukazać dzisiaj - wystarczyłoby zmienić nieco język i realia świata przedstawionego, a nikt nie zauważyłby, że pomysł powstał tak dawno. Dialogi, opisy i struktura akcji mogą być nieco archaiczne, ale jeśli przymknie się na to oko otrzymamy ciekawą, mroczną historię omawiającą naturę ludzką i moralność jako taką.

Historię tytułowej Alrauny bardzo łatwo można by rozpatrywać w kategoriach femme fatale, ale moim zdaniem byłoby to uproszczenie. Alrauna nie jest uwodzicielską kobietą doprowadzającą kochanków do zguby (no, przynajmniej nie tylko)- jest bytem, którego pragną wszyscy, ale sama pozbawiona jest zarówno duszy jak i konkretnych pragnień. Chociaż jej akcje można i powinno się odbierać jako okrutne, złe i irracjonalne, tak założyć można, że w jej oczach nie istnieje klasyczne rozróżnienie na dobro i zło, co w pewien sposób tylko dodaje tragizmu jej postaci. Sprowadzona na świat, mająca wszystko, by wygrać grę zwaną “życiem”, ale pozbawiona kluczowego elementu, który pozwoliłby tak naprawdę tą grę podjąć.

Książka Ewersa jest dekadencka, momentami obrazoburcza i nieco perwersyjna - unika jednak tandety i taniej sensacji. Autor w ciekawy sposób porusza się wśród tematów taboo jednocześnie unikając wulgarności i efekciarstwa. Ewentualne sceny seksu są ucinane, zostawiając nas bardziej z sugestią niż faktycznym opisem - i jest to miła odmiana od współczesnych dzieł poruszających podobne wątki. Mam wrażenie, że od pewnego czasu seks i zepsucie jest bardzo często pokazywane w popkulturze, ale jak się nad tym zastanowić - to jednak nie bardzo wiadomo po co. Ewers nie wybrał łatwej i przystępnej estetyki, ale wychodzi z tego obronną ręką i chociaż “Alrauna” może zgorszyć to nie powinna obrzydzić.

Nie będzie to oczywiście książka, która przypadnie do gustu wszystkim, ale dla tych z Was, którzy szukają ciekawych pozycji, niekoniecznie łatwych w odbiorze - będzie to na pewno gratka.

https://www.facebook.com/gniazdoszeptunow

Ponad stuletnie książki zawsze są ciekawą lekturą. Ciężko stwierdzić ile w tym zasługi tłumaczki, a ile ponadczasowości “Alrauny”, ale czyta się ją zaskakująco przyjemnie pomimo odległości w czasie.

“Alrauna” nosi znamiona swoich czasów, ale historia równie dobrze mogłaby się ukazać dzisiaj - wystarczyłoby zmienić nieco język i realia świata przedstawionego, a nikt nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1261
1153

Na półkach:

„Odpowiadała za szczęście podczas procesów i wojny, była amuletem strzegącym przed czarami i przyciągała mnóstwo pieniędzy do domu. Powodowała też, że ten kto ją posiadał, znajdował wielką miłość, była dobra do przepowiadania i przydawała kobietom miłosnego czaru, do tego płodności i odpowiadała za lekkie rozwiązania. Jednak przy wszystkim tym przysparzała też cierpienia i mąk tam, gdzie tylko się znajdowała. Pozostałych mieszkańców domu prześladowało nieszczęście, a tego, kto ją posiadał, popychała do chciwości, nierządu i wszelkich zbrodni”[1]. Mowa o mandragorze mitycznej roślinie zrodzonej z nasienia skazańca, które Matka Ziemia przyjęła do swojego łona. Zainspirowany tą opowieścią Frank Braun namawia swojego wuja Jakoba ten Brinkena do stworzenia „żywej mandragory”. Tak powstaje projekt nazwany Alraune i rodzi się dziewczynka. Córka skazańca i nierządnicy. Jej „twórcy” z dumą obserwują, jak rośnie i staje się prawdziwą femme fatale. Jak korzystając ze swoich wdzięków – tudzież mocy – bawi się ludźmi.

„Alraune” to niesamowita książka. Jedna z ciekawszych powieści, jakie miałam okazję czytać. Wulgarna i na swój sposób wyuzdana. Natomiast w nieco innym sensie niż współczesna literatura, a przy tym wyjątkowo odważna, jak na początek XX wieku, kiedy została wydana. Jednak i współczesny czytelnik wyczuje perwersję, jaką Hanns Heinz Ewers wpisał w jej treść.

Z jednej strony mamy tu tzw. „dobre towarzystwo” - prawnicy, lekarze, księżna. Z drugiej jest ono brudne, niekrzesane, wulgarne. Kiedy przystępują do realizacji swojego pomysłu, nic nie robią sobie z ludzi, którzy posłużą do ich celów. Traktują ich, jak laboratoryjne myszy. Nawet Alraune jest dla nich zabawką. Jednak dziewczyna szybko ujawnia nieokiełznany charakter i ogromną charyzmę. Czy jest wiedźmą, która posiada wyjątkową moc? Czy to tylko taki władczy typ osobowości, któremu nie można odmówić? To jest niewątpliwie ciekawy aspekty psychologiczny, jaki porusza Hanns Heinz Ewers. Wpływ osób trzecich na nasze decyzje. Ta aura, jaką niektórzy roztaczają, iż porywają tłumy namawiając nawet do niecnych czynów.

Jeżeli już o aurze mowa, to powieść „Alraune” ma niesamowity klimat. Faktycznie przymiotnik „dekadencka” idealnie do niej pasuje, ale Hanns Heinz Ewers delikatnie zbliża się do literatury grozy. Bezwzględność bohaterów przeraża nas i odrzuca. Ale zahipnotyzowani patrzmy, na efekty ich poczynań. Czy twórcy utrzymają swój eksperyment w ryzach, a może Alrune wymknie się im i stanie się potworem na miarę Frankensteina? Dochodzą do tego ciekawe metafory, niedomówienia powodujące, że jesteśmy w stanie uwierzyć w działanie nadprzyrodzonych mocy.

Bardzo ciekawa powieść poruszająca kwestie psychologiczne i etyczne. Hanns Heinz Ewers uwypukla w niej ciemne strony ludzkiej natury, a ta – podobnie jak książka jego autorstwa – jest ciągle żywa.

[1] Hanns Heinz Ewers, „Alraune”, tłum. Barbara Grunwald-Hajdasz, wyd. Zysk i s-ka, Poznań 2024, s. 41.

„Odpowiadała za szczęście podczas procesów i wojny, była amuletem strzegącym przed czarami i przyciągała mnóstwo pieniędzy do domu. Powodowała też, że ten kto ją posiadał, znajdował wielką miłość, była dobra do przepowiadania i przydawała kobietom miłosnego czaru, do tego płodności i odpowiadała za lekkie rozwiązania. Jednak przy wszystkim tym przysparzała też cierpienia i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
759
727

Na półkach: , , , ,

Pozycja bardzo długo w Polsce niedostępna - nie dość, że Ewers wplątał się w niemiecki nazizm, to jeszcze rzeczona "Alrauna" była podobno ulubioną książką Adolfa Hitlera...Na szczęście lata mijają, rany się leczą i dzisiaj można już ponownie czytać Alraunę.

+

W Niemczech istnieje legenda o Alraunie. Alrauna to korzeń mandragory - niegdyś wierzono, że rósł on pod szubienicami, gdzie nasienie konających na sznurze przestępców łączyło się z Matką Ziemią, by powstała mandragora. Ta, wykopana nocą, przynosiła posiadaczowi na początku ogromne szczęście i powodzenie w życiu, na koniec jednak ściągała na niego zgubę.

Zainspirowany tą legendą przez swego siostrzeńca tajny radca ten Brinken postanawia stworzyć realny odpowiednik Alrauny. Drogą do tego ma być zapłodnienie in vitro - pobiera on próbkę nasienia seryjnego mordery seksualnego w chwilę przed kjego straceniem i zapładnia nim porwaną przez siebie prostytutkę. Ta wprawdzie umiera w połogu, ale dziecko przychodzi na świat zdrowe. Dalej wychowywane będzie jako córka radcy. Na imię otrzymuje, oczywiście, Alraune.

Alraune od swych narodzin przynosi ojcu niesłychane szczęście w interesach. Powodzeniem kończą się najbardziej ryzykowne operacje finansowe, wszelkie szwindle, przestępstwa. Wokół dziecka jednak, w klimacie przypominającym trochę filmową serię "Omen" rośnie atmosfera zła. Zaczyna się już w szkołach, w których Alraune spędza dzieciństwo.

Potęga niepojętego, nadprzyrodzonego zła narasta po powrocie Alraune do domu. Dziewczyna jest absolutnym uosobieniem femme fatale - wszyscy kochają się w niej do szaleństwa, wszystkich spotyka upadek i tragiczny koniec. Jej szofer ginie w wypadku samochodowym przez nią sprowokowanym, znajomy prawnik zabija w, jej intrygami wywołanym, pojedynku, swego najlepszego przyjaciela. Wyciągnięty przez nią na mróz umiera z przeziębienia towarzysz dzieciństwa. W końcu całkowita ruina i upadek dotykają również pożadającego jej coraz siloniej przybranego ojca.

W tym momencie do posiadłości Alraune przybywa siostrzeniec - między nim a Alraune wybucha płomienna, destrucyjna dla obojga miłość, Klątwa Alrauny krąży nad domem ten Brinkenów, prowadząc do tragicznego finału.

+


"Alrauna" to powieść niezwykła - to literatura z najwyższej półki, z reguły nie szufladkowana nawet jako powieść grozy. Porywa swym mrocznym przesłaniem, zmusza do myślenia nad źródłem zła tkwiącego w człowieku, pozostanie na pewno na długie miesiące, a może i lata, w pamięci.

Na pewno jest to pozycja wymagająca od czytelnika - pisana była sto lat temu, bardzo ciężką frazą, przekładana na polski długo przed wojną, również w zupełnie niedzisiejszym stylu. Przez karty powieści zatem raczej się mozolnie brnie, niż pomyka. Nadto Ewers balansuje stylem pisarskim - pierwsza część - narodziny Alrauny, to w zasadzie cięta satyra na niemieckie mieszczaństwo, humoreska pełna kpiny i złosliwości. Druga część - najlepsza, to Alrauna w swym złowrogim działaniu, najbliższa jest literaturze grozy (przypomina też nieco założeniem rewelacyjne opowiadanie Ewersa pt "Dama Tyfusowa"). Trzecia część z kolei - Fatalne Zauroczenie, przypomina momentami egzaltowaną prozę poetycką.

Cały jednak mozół włoziny w lekturę ma sens - "Alrauna" to wspaniała przygoda literacka, warta zdecydowanie poznania. Dla odważnych, nie stroniących od mocnych wyzwań, (tak fabularnych jak i formalnych) czytelników.

EDIT - Się mi bo zapomniało, a ważne - Alraune to oczywista inspiracja dla Fritza Langa i jego genialnego filmu "Metropolis" - wątku stworzonej dla Upadku Człowieka mechanicznej Kobiety. Brigitte Helm zagrała ją wspaniale - czytając Alraune wyobrażałem sobie w roli Alrauny właśnie ją. Ku memu zdumieniu okazało się, że Brigitte Helm FAKTYCZNIE zagrała w ektranizacji Alraune - na dodatek aż 2 razy ! Oba filmy za fri na jutubie.

Pozycja bardzo długo w Polsce niedostępna - nie dość, że Ewers wplątał się w niemiecki nazizm, to jeszcze rzeczona "Alrauna" była podobno ulubioną książką Adolfa Hitlera...Na szczęście lata mijają, rany się leczą i dzisiaj można już ponownie czytać Alraunę.

+

W Niemczech istnieje legenda o Alraunie. Alrauna to korzeń mandragory - niegdyś wierzono, że rósł on pod...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
75
39

Na półkach: ,

"Alraune" Hansa Heinza Ewersa to tytuł ciekawy już na etapie gatunkowym. O istnieniu tej książki dowiedziałem się
pierwszy raz z tego faktu, że była zakwalifikowana w anglojęzycznej Wikipedii jako książka z elemenami sci-fi wydawana w 1911. I nie jest to nieprawdą ale wymaga od razu rozwinięcia.
Jedynym tak naprawdę czynnikiem Sci-Fi jest tu to, że tytułowa bohaterka - Alraune - jest dzieckiem wyjątkowo zdemoralizowanej prostytutki i skazańca na śmierć, i przyszła ona na świat drogą sztucznego zapłodnienia. Patrząc więc z perspektywy roku1911 to istotnie, był to wątek mocno burzący przyjęte normy.

Ponad 300 stron historii opowiedzianej w Alraune to jednak przede wszystkim losy kobiety przeklętej, kobiety sprowadzającej zgubę i ostatecznie śmierć na każdego,
kto ulegnie jej urokowi. Jako osoba urodzona w taki sposób i nawiązując do mitu o Mandragorze, Alraune uosabia istotę bez duszy. Niepodatną na prawdziwą miłość i uczucia,
bawiąca się innymi i rolę odgrywającą ale robiąca to wszystko z nudy. Traktując ludzi i ich żywota jak zabawki, gdzie kilka podszeptów i sama jej obecność wystarczy, by kogoś zniszczyć dla samego zniszczenia.

Sam wątek przekleństwa Alraune to też kolejna zabawa z oczekiwań gatunkowych czytelnika. Przez całą książkę czujemy i widzimy wręcz wpływ jakieś magicznej, niepokojącej aury jaki towarzyszy Alraune i jak obecność ta wpływa na życie innych. Z drugiej jednak strony nieszczęścia spadające na osoby które poświęcą Alraunie uwagę to w nieokreślonym stopniu efekt ich własnej woli, słabości
czy szczerego zauroczenia bohaterką. I to na ile to wada ich charakteru i uległość, a na ile wpływ jakiś magicznych mocy które może pasywnie Alraune posiadać nigdy przez autora wyjaśnione nie jest.

To też oznacza, że najlepiej na tą książkę patrzeć jak na szczyt literackiej fascynacji motywem Femme Fatale. Polski czytelnik może widzieć w Alraune trochę Izabelę Łęcką z "Lalki". Z tym jednak zastrzeżeniem, że tutejsza Łęcka sprowadza dosłowną, masową zgubę na mężczyzn (i nie tylko),praktycznie brak w niej pozytywnych cech i poczucia do wyrażenia skruchy. A do tego ze względu na cały ten
motyw okultystyczny i mrocznej symboliki narodzin, pasuje do niej bycie Diaboliczną wersją Łęckiej.
Tu jednak na próżno szukać jednego konkretnego Wokulskiego. Jest za to cała masa adoratorów, którzy jeden po drugim tracą wszystko. Nie dożywając do końca historii a jednak nie ubolewając nad swoim losem. I tylko na sam koniec pojawia się ktoś, kto podejmuje próbę oparcia się temu żywemu wampirowi. A nawet choć na
chwilę przekonuje ją do refleksji i rozważań nad samą sobą.

Większość książki to dość klasyczna arystokratyczna nowelka tamtych lat i w takich klimatach się rozgrywająca. A ze względu na taki a nie inny wpływ postaci Alraune, przywiązywanie się do bohaterów jest w zasadzie zbyteczne. Jako historia stawiająca pytanie o to czy "sztuczny" człowiek może mieć dusze daje mocno jednoznaczną, negatywną odpowiedź. Przez co jej przesłanie niewiele wydaje się wnosić
do aktualnych rozważań o trans-humanizmie i sztucznej inteligencji.
Jako jednak dzieło epoki z elementami (jak masowa perwersja bohaterki czy wyzwiska w dialogach) które szokowały w swoich czasach i podróżą w środek ludzkich słabości i uległości, to książka ta jest dalej całkiem ciekawą rozrywką. I w 2024 i myślę że warto dać szansę temu nowemu polskiemu wydaniu Alraune.

"Alraune" Hansa Heinza Ewersa to tytuł ciekawy już na etapie gatunkowym. O istnieniu tej książki dowiedziałem się
pierwszy raz z tego faktu, że była zakwalifikowana w anglojęzycznej Wikipedii jako książka z elemenami sci-fi wydawana w 1911. I nie jest to nieprawdą ale wymaga od razu rozwinięcia.
Jedynym tak naprawdę czynnikiem Sci-Fi jest tu to, że tytułowa bohaterka -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1074
1031

Na półkach: , ,

Czy są tutaj ze mną miłośnicy klasycznych powieści?

To mam dla Was świetną propozycję z gatunku grozy, która swoim klimatem i historią zapewni doskonałą rozrywkę.
Książka jest różnorodna, od momentów napięcia i mrocznego klimatu, podsycona dobrą fantastyką i uwaga.. erotyzmem. W latach wydania z pewnością była wyrazista, kontrowersyjna, brutalna i zaskakująca co pozostało jej do dziś w nowym tłumaczeniu i wydaniu.

Początkowo mnie nużyła, nie powiem, element wprowadzenia był dość słaby, jednak im dalej zagłębiałam się w tę historię tym bardziej przepadałam.
Tytułowa Alraune to przeprowadzony eksperyment profesora medycyny Jakoba ten Brinken ze studentem Frankiem Braunem. Zaciekawieni mitem o mandragorze wprowadzają swój plan w życie i udaje im się, ukazując piękną i niebezpieczną kobietę, która swoją urodą doprowadza mężczyzn do szału..

Pruderyjna, mocna, wciągająca, pełna cierpienia i do snucia refleksji. Szokująca i pełna podtekstów. Idealna do poznania i zagłębienia się w treść.
Spisana w 1911 roku, a więc osobliwa i warta odkrycia. Klasyczny obowiązek.
Lubię literaturę pod tym gatunkowym kątem, ponieważ można przenieść się w czasie, poznawać początki literatury tak odmiennej, która ukształtowała innych autorów.

Czy są tutaj ze mną miłośnicy klasycznych powieści?

To mam dla Was świetną propozycję z gatunku grozy, która swoim klimatem i historią zapewni doskonałą rozrywkę.
Książka jest różnorodna, od momentów napięcia i mrocznego klimatu, podsycona dobrą fantastyką i uwaga.. erotyzmem. W latach wydania z pewnością była wyrazista, kontrowersyjna, brutalna i zaskakująca co pozostało...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

409 użytkowników ma tytuł Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty na półkach głównych
  • 298
  • 111
70 użytkowników ma tytuł Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty na półkach dodatkowych
  • 41
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 4
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka niemieckiego Ludwig Bechstein, Joseph von Eichendorff, Paul Ernst, Hanns Heinz Ewers, Friedrich Gerstäcker, Johann Wolfgang Goethe, Jeremias Gotthelf, Wilhelm Hauff, Paul Heyse, E.T.A. Hoffmann, Henryk Mann, Thomas Mann, Dauthendey Max, Gustav Meyrink, Paul Rohrer, Georg von Schlieben, Oskar A.H. Schmitz, Theodor Storm, Karl Hans Strobl, Ludwig Tieck, Friedrich de la Motte Fouqué, Heinrich von Kleist
Ocena 7,3
Opowieści niesamowite z języka niemieckiego Ludwig Bechstein, Joseph von Eichendorff, Paul Ernst, Hanns Heinz Ewers, Friedrich Gerstäcker, Johann Wolfgang Goethe, Jeremias Gotthelf, Wilhelm Hauff, Paul Heyse, E.T.A. Hoffmann, Henryk Mann, Thomas Mann, Dauthendey Max, Gustav Meyrink, Paul Rohrer, Georg von Schlieben, Oskar A.H. Schmitz, Theodor Storm, Karl Hans Strobl, Ludwig Tieck, Friedrich de la Motte Fouqué, Heinrich von Kleist
Okładka książki Demony perwersji. Opowieści niezwykłe Hanns Heinz Ewers, Stefan Grabiński, Gustav Meyrink, Edgar Allan Poe
Ocena 7,6
Demony perwersji. Opowieści niezwykłe Hanns Heinz Ewers, Stefan Grabiński, Gustav Meyrink, Edgar Allan Poe
Okładka książki Maska śmierci : opowieści niezwykłe tom I Frédéric Boutet, Krzysztof Maciej Choule, Hanns Heinz Ewers, Edgar Allan Poe, Auguste de Villiers de L'Isle-Adam
Ocena 7,2
Maska śmierci : opowieści niezwykłe tom I Frédéric Boutet, Krzysztof Maciej Choule, Hanns Heinz Ewers, Edgar Allan Poe, Auguste de Villiers de L'Isle-Adam

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty

Więcej
Hanns Heinz Ewers Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty Zobacz więcej
Więcej