A la Caza de Jack El Destripador

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Stalking Jack The Ripper (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Stalking Jack the Ripper
- Data wydania:
- 2019-04-02
- Data 1. wydania:
- 2019-04-02
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- hiszpański
- ISBN:
- 9788492918287
- Tłumacz:
- María Celina Rojas
Esta deliciosa y espeluznante novela de terror tiene una trama inspirada en los asesinatos de Jack el Destripador y un final inesperado que te helará la sangre. Audrey Rose Wadsworth, de diecisiete años, nació como la hija de un Lord, con toda una vida de riqueza y privilegios por delante. Pero entre las fiestas de té y los vestidos de seda lleva una vida secreta prohibida.En contra de los deseos de su severo padre y las expectativas de la sociedad, Audrey se escapa frecuentemente al laboratorio de su tío para estudiar la espantosa práctica de la medicina forense. Cuando su trabajo en una serie de cadáveres asesinados salvajemente la arrastra a la investigación de un asesino serial, su búsqueda de respuestas la llevará muy cerca de su propio mundo protegido. Las vueltas y los increíbles giros de esta historia, acompañados por fotografías reales y siniestras de la época, harán que este deslumbrante debut de la autora Kerri Maniscalco, best seller #1 del New York Times, sea imposible de olvidar.-Best seller #1 del New York Times. -Una novela que mezcla el terror con el misterio, generando una fórmula imbatible.-El primer tomo de una tetralogía.
Kup A la Caza de Jack El Destripador w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki A la Caza de Jack El Destripador
Poznaj innych czytelników
3282 użytkowników ma tytuł A la Caza de Jack El Destripador na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 662
- Przeczytane 1 571
- Teraz czytam 49
- Posiadam 402
- 2022 87
- Ulubione 66
- 2023 51
- Chcę w prezencie 27
- Kryminał 24
- 2024 21





































OPINIE i DYSKUSJE o książce A la Caza de Jack El Destripador
Chociaz zagadke rozwiklalam po okolo 30-40 stronach, nie zniechecilo mnie to i czytalam dalej. Absolutnie przepadlam w swiecie Audrey Rose i Thomasa. Wiktorianski Londyn, tajemnica, szalenie ciekawie postacie, przyczynily sie do tego, ze siegnelam z marszu po kolejny tom. Troche romansu rowniez tu znajdziemy, ale jest on naprawde ciekawie wpisany w cala makabryczna historie.
Chociaz zagadke rozwiklalam po okolo 30-40 stronach, nie zniechecilo mnie to i czytalam dalej. Absolutnie przepadlam w swiecie Audrey Rose i Thomasa. Wiktorianski Londyn, tajemnica, szalenie ciekawie postacie, przyczynily sie do tego, ze siegnelam z marszu po kolejny tom. Troche romansu rowniez tu znajdziemy, ale jest on naprawde ciekawie wpisany w cala makabryczna historie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW dziewiętnastowiecznej Anglii od młodych dziewcząt oczekuje się przede wszystkim posłuszeństwa i brylowania w towarzystwie. Audrey Rose, córka zamożnego lorda Wadswortha, robi wszystko, by tego unikać. Dużo chętniej niż na eleganckich podwieczorkach spędza czas w laboratorium swego stryja, gdzie wbrew konwenansom pomaga w przeprowadzeniu sekcji zwłok i zgłębia tajniki medycyny sądowej.
Po Londynie rozchodzi się wieść o brutalnych morderstwach. Ofiarami są młode kobiety, okaleczone i porzucone na ulicach w makabrycznym stanie. Policja stwierdza, że stoi za nimi jedna niezidentyfikowana jeszcze osoba i nazwa go Kubą Rozpruwaczem.
Dzięki doświadczeniu, jakie Audrey Rose zdobyła pod okiem stryja, oraz talentowi do odczytywania wskazówek ze zmarłych, wpada na trop sprawcy. Z pomocą ambitnego i aroganckiego studenta, Thomasa Cresswella, podąży krwawym śladem ku prawdzie. Do czego doprowadzi ją to śledztwo?
Pamiętam doskonale, gdy przed laty wypatrzyłam na zagranicznych bookmediach tytuł "Stalking Jack the Ripper" i jak gorąco modliłam się, żeby pewnego dnia wydano go w Polsce. I wydano. Dokładnie w połowie 2022 roku. Jak mogłam dopuścić do tego, że sięgnęłam go tak późno po premierze, pozostaje dla mnie zagadką...
Lektura "Jak podejść Rozpruwacza", bo tak oto sprytnie przetłumaczono ten tytuł na polski, sprawiła mi niesamowicie dużo frajdy. Wprawdzie tego właśnie się spodziewałam, wszystko – od osadzonej w wiktoriańskim Londynie akcji przez amatorskie śledztwo aż po parę niechętnie współpracujących ze sobą bohaterów – wskazywało, że to książka idealna dla mnie. Po prostu cieszę się, że mnie nie rozczarowała. Ba, nawet więcej, rozbudziła we mnie na nowo zapał do czytania i pragnienie przeżywania historii.
Aż mi się przypomniały wieczory spędzone z serialami o Herkulesie Poirot czy Sherlocku Holmesie. Z tą jednak różnicą, że tutejszymi detektywami jest dwójka młodych arystokratów, których łączy nie tylko słabość do rozwiązywania zagadek, ale i obopólna słabość do siebie nawzajem (poprzedzona obopólną irytacją). Achhh, czujecie to napięcie?
Absolutnie uwielbiam wątki romantyczne rozgrywające się przy okazji wspólnego rozwiązywania zagadek, będącymi osobliwym dodatkiem do kryminalnych spraw. Płynnie przechodzimy więc do mojego ulubionego w tej książce wątku, a zatem do Audrey Rose i Thomasa... Oh, dear. Zwykle narzekam, gdy relacja między bohaterami nawiązuje się zbyt szybko i przeszkadza mi, gdy nie jest ona budowana na konkretnych fundamentach, ale w przypadku tej dwójki... Zupełnie nie przeszkadza mi, że zaczynają ze sobą flirtować już w pierwszym rozdziałach, przy pierwszych spotkaniach. Zmienili totalnie chemię mojego mózgu. W reakcji na teksty Thomasa, piałam z zachwytu i chichotałam jak nastolatka, a nawet nie były one jakoś szczególnie wyszukane. Chyba najzwyczajniej w świecie mam słabość do tego typu bohaterów. A tego dżentelmena lubię tym mocniej, że w moim odczuciu łączy w sobie inteligencję Calvina Evansa, prezencję Anthony'ego Lockwooda i gburowatość Kaza Brekkera (wszystkich tych panów uwielbiam, więc pokochanie pana Thomasa Cresswella było dla mnie zwykłą formalnością).
Co się zaś tyczy treści, brakowało mi pewnej ciągłości w opisach. Ciąg zdarzeń i niektóre wymieniane między postaciami dialogi wydawały mi się nie do końca płynne, jakby ponaginane pod zamysł fabularny. Ale w innych książkach Kerri Maniscalco (trylogii "Królestwa Nikczemnych", którą miałam okazję przeczytać jakiś czas temu),spotkałam się z czymś podobnym, zrzucam to więc na karb jej pisarskiego stylu.
I bynajmniej nie zniechęca mnie to do sięgnięcia po kolejne tomy. Serio miałby mnie zniechęcić taki drobiazg? Bawiłam się znakomicie w towarzystwie Audrey Rose i Thomasa i już przebieram nogami na myśl o kolejnych krwawych zagadkach, jakie ich czekają!
W dziewiętnastowiecznej Anglii od młodych dziewcząt oczekuje się przede wszystkim posłuszeństwa i brylowania w towarzystwie. Audrey Rose, córka zamożnego lorda Wadswortha, robi wszystko, by tego unikać. Dużo chętniej niż na eleganckich podwieczorkach spędza czas w laboratorium swego stryja, gdzie wbrew konwenansom pomaga w przeprowadzeniu sekcji zwłok i zgłębia tajniki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBawiłam się wybornie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo wciągnęłam się w całą intrygę towarzyszącą bohaterom. Fakt książka ta nie będzie odpowiednia dla wrażliwszych czytelników, ze względu na przeprowadzane w niej sekcje zwłok i dość mocno realistyczny ich opis. Jednakże dla mnie jako dużej fanki medycznych seriali nie sprawiło to kłopotu, a wręcz zaskoczyło i zaciekawiło. Warto wspomnieć, że całość dzieje się w epoce wiktoriańskiej. Klimat, którym autorka raczy nas od pierwszych stron, został zatrzymany oraz wzbogacony wieloma barwnymi opisami. Jestem bardzo na tak i to był również dla mnie dobry moment, aby zapoznać się z lekturą. Koniecznie sięgnę po następne tomy.
Bawiłam się wybornie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo wciągnęłam się w całą intrygę towarzyszącą bohaterom. Fakt książka ta nie będzie odpowiednia dla wrażliwszych czytelników, ze względu na przeprowadzane w niej sekcje zwłok i dość mocno realistyczny ich opis. Jednakże dla mnie jako dużej fanki medycznych seriali nie sprawiło to kłopotu, a wręcz zaskoczyło i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam ale nie bawiłam się dobrze. Historia mnie nie wciągnęła, niesamowicie się dłużyła, a główna bohaterka była niesamowicie irytująca - w jednej chwili niesamowicie mądra by za chwilę podejmować iracjonalne decyzje. Nie sięgnę po następną część i wcale nie jestem ciekawa co dalej.
Przeczytałam ale nie bawiłam się dobrze. Historia mnie nie wciągnęła, niesamowicie się dłużyła, a główna bohaterka była niesamowicie irytująca - w jednej chwili niesamowicie mądra by za chwilę podejmować iracjonalne decyzje. Nie sięgnę po następną część i wcale nie jestem ciekawa co dalej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to~ Londyn 1888 rok , na ulicach policja odnajduje zwłoki młodych kobiet, dziewczęta były prostytutkami.
Do poszukiwań zabójcy włącza się młoda i utalentowana Audrey Rose wraz ze swoim Stryjem doktorem który próbuje zgłębić przeszczep w medycynie.
Ze względu na obecność zwłok pośród pracy naszego doktora niektórzy krzywo na niego patrzą , na Audrey również bo gdzieżby młoda dama zajmowała się pracą dla mężczyzn i mało tego przebywała w ich towarzystwie... Na pomoc rusza również Thomas mężczyzna zarówno inteligentny jak i gburowaty,mimo wszystko zbliża się z naszą Audrey .
Trzy osoby poszukujące seryjnego zabójcy , a co jeśli morderca jest bliżej niż się wszystkim wydaje ?
Ciekawe spojrzenie na Kubę Rozpruwacza z całą pewnością warto zapoznać się z tą lekturą.
Książkę czyta się przyjemnie i w miarę szybko , nie nuży ale przyznaję że gdzieś w całości liczyłam na więcej .
Nie jestem rozczarowana , po prostu mam wrażenie że zabrakło tu mroku , a z całego zgiełku gdzie nie gdzie przebijał się romans ...
~ Londyn 1888 rok , na ulicach policja odnajduje zwłoki młodych kobiet, dziewczęta były prostytutkami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo poszukiwań zabójcy włącza się młoda i utalentowana Audrey Rose wraz ze swoim Stryjem doktorem który próbuje zgłębić przeszczep w medycynie.
Ze względu na obecność zwłok pośród pracy naszego doktora niektórzy krzywo na niego patrzą , na Audrey również bo gdzieżby młoda...
Daję bardzo wysoką ocenę, mimo że pewnie ta książka na taką nie zasługuje. Ale idealnie wpasowała się w to, czego czasem szukałem. To kryminał (młodzieżowy, ale to nie przeszkadza) o Kubie Rozpruwaczu, z bardzo mocno wyeksponowanym motywem medycyny sądowej i Londynu w epoce wiktoriańskiej. Dla mnie to już samo w sobie brzmi jak raj. Nie ma tutaj za dużo fantastyki, choć taki motyw też się pojawia, natomiast jest on zgodny z tym, co się działo w tamtych czasach.
Wspomniałem o tym, że to Young Adult - dla mnie to nie jest wada, zwłaszcza, że w tej książce nie wpływa to na "dorosłość" śledztwa. Owszem, jest naiwnie, ale to nawet pasuje do tamtej epoki. Jest brutalnie, czasem obrzydliwie, a romans się pojawia, ale nie dominuje, ani nie stanowi dysonansu. Po prostu jest nieco prostsza narracja, bohaterka jest nastolatką i mamy tutaj całkiem sporo akcji. Za to mocno i rozumiem dlaczego (aczkolwiek dla mnie za mocno) zarysowany jest feminizm i pokazanie potrzeb bohaterki o walkę nie tylko za swoje życie, ale też życie innych kobiet. Natomiast to nie jest wada - po prostu piszę o tym, bo wiem, że niektórych może to denerwować.
Sama historia całymi garściami czerpie z faktycznego śledztwa o Kubie Rozpruwaczu, łącznie z personaliami ofiar, lokacjami w Londynie, słynnymi listami czy strażą działającą w Whitechapel. Oczywiście, zostało to wzbogacone i zmodyfikowane przez autorkę, łącznie z finałem, który w rzeczywistości przecież nigdy nie nadszedł - tutaj jak najbardziej sprawa jest rozwiązywana i to nawet całkiem zgrabnie, a drugi tom będzie dotyczył już czegoś innego. Nie jest to też książka dla kogoś, kto bardzo nie lubi opisów związanych ze zwłokami - tego jest tutaj multum i czasem wręcz ma się wrażenie, że bohaterka, jej stryj i kolega wręcz tylko czekają, aż będą mogli kogoś rozkroić. Pod tymi i paroma względami jest to trochę sztuczne.
Ale co z tego, jak ta powieść dla mnie idealnie i w interesujący sposób oddaje tamtą epokę, najsłynniejszą sprawę seryjnego mordercy i do tego po prostu dobrze się czyta. Polecam.
Daję bardzo wysoką ocenę, mimo że pewnie ta książka na taką nie zasługuje. Ale idealnie wpasowała się w to, czego czasem szukałem. To kryminał (młodzieżowy, ale to nie przeszkadza) o Kubie Rozpruwaczu, z bardzo mocno wyeksponowanym motywem medycyny sądowej i Londynu w epoce wiktoriańskiej. Dla mnie to już samo w sobie brzmi jak raj. Nie ma tutaj za dużo fantastyki, choć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka ogromnie mnie zdenerwowała. Sięgnęłam po nią licząc na młodzieżowy kryminał osadzony w świecie zasnutego mgłą tajemniczego wiktoriańskiego Londynu. I się srogo przeliczyłam.
Jeśli chodzi o wątek kryminalny to jest dużym problemem. Rozwiązanie zagadki odgadłam już przy pierwszej okazji. Brakowało mi natomiast prawdziwego kryminalnego śledztwa. Nie wiem nawet czy mam prawo mówić w tym wypadku o śledztwie, bo nie przypominam sobie (oprócz jednej sceny)zbierania jakichkolwiek poszlak czy wskazówek. Nieliczne próby znalezienia tropu kończą się fiaskiem (a często zostają po prostu urwane kiedy np. ktoś kto ma jakieś informacje, które mogą pomóc zostaje zamordowany i nigdy do tego nie wracamy).
Zamiast więc śledzić próbę rozwiązania serii jednych z najbardziej tajemniczych zbrodni w historii dostajemy ponad 300 stron kiedy to towarzyszymy bohaterce stale twierdzącej, że musi rozwiązać zagadkę i nie robiącej praktycznie nic, co mogłoby mieć znaczenie. Uwierzcie mi, każdy jeden odcinek Scooby-Doo miał w sobie więcej treści i kryminalnego polotu, niż tak książka. Kiedy pod koniec autorka uraczyła nas takim poziomem dedukcji jak w poniższym cytacie to nie wiedziałam czy powinnam się śmiać czy odrzucić książkę jak najdalej od siebie (tylko moje postanowienie nie zostawiania niedokończonych książek mnie przed tym powstrzymało):
"Thomas przyjrzał się najbliższemu otoczeniu, zerknął na powóz i na budynek, w którym dwie osoby wydawały się pogrążone w spokojnej rozmowie. Widać było że metodycznie i skrupulatnie analizuje sytuację. Po dłuższej chwili pokręcił głową.
– Ci ludzie na pewno się nie kłócą."
A w całej książce autorka usilnie próbuje mi wmówić, że Thomas swoją błyskotliwą dedykacją przewyższa nawet Sherlocka. Tylko że takie fragmenty sprawiają, iż kompletnie jej nie wierzę.
Książka jest niebywale nudna. Ma ponad 340 stron. Z jednej strony mało, z drugiej niejeden pisarz potrafił w takiej ilości stron zamknąć niezwykle fascynującą fabułę. Tu nie dzieje się nic. Oczywiście mamy Kubę Rozpruwacza atakującego nocą kobiety. Mamy medyków i problem braku ciał do sekcji. Każdy z tych wątków osobno mógłby zapełnić setki stron. Tutaj jednak wszystko potraktowane jest na szybko, po macoszemu. Na niczym autorka nie skupia się na dłużej niż kilka stron co sprawia, że tak na prawdę nic nas nie interesuje. Wątek pozyskiwania ciał do badań i konsekwencje tego pojawia się w dwóch miejscach i ma w sumie ze 3-4 strony. Autorka wyrzuca pomysły i motywy jak automat - zakładów psychiatrycznych, cyrku, pozyskiwania ciał, szkoły medycyny sądowej, spirutualistyczny - ale żaden z nich nie trwa więcej niż kilka stron i po tych kilku stronach kompletnie o nim zapominamy. Gdyby wyrzucić te wszystkie wątki, które nic nie wnoszą i nie są rozwinięte na tyle żeby usatysfakcjonować kogokolwiek to zostałaby nam może z 1/3 książki.
"A oto tabliczka spirytystyczna.
Tak zwana tabliczka spirytystyczna składała się z dwóch przymocowanych sznurkiem szkolnych tabliczek. Uznałam, że to kolejny gadżet do porozumiewania się żywych z zaświatami."
Po takich fragmentach nie mogłam nie odnieść wrażenia, że rozmowa z moim 4 letnim kuzynem niesie za sobą więcej pożytecznej treści.
Nie mogę też nie powiedzieć o mojej największej bolączce - bohaterach, a szczególnie głównej bohaterce.
Bohaterowie są starsznie płascy. Każdy z nich dostał jedną lub maksymalnie dwie cechy i nic poza tym. Obecność większości z nich nie wnosi kompletnie nic. Ich relacje i ogólnie oni sami są tak słabo zarysowani, że nie obchodziło mnie kompletnie co się z nimi stanie....chociaż nie powinnam mówić że są słabo zarysowani, bo prawie wszyscy są wręcz karykaturalni i PRZErysowani. Wyższe sfery są w stanie myśleć tylko i wyłącznie o ubraniach, konwenansach i przyjęciach. Kiedy przeczytałam o pomyśle na przyjęcie wydane przez młode arystokratki o tematyce Kuby Rozpruwacza w czasie kiedy morderca był w środku swoich żniw to aż uśmiechnęłam się z niedowierzania. Głupszego pomysłu na pokazanie frywolnej i bezmyślnej arystokracji nie widziałam. Ale cel tego był banalny. Nasza droga główna bohaterka na tle tej maszkarady miała wypaść jako ktoś lepszy - odważny, nieokiełznany, genialny, nowoczesny, nietuzinkowy. A nie kojarzę bardziej antupatycznej postaci.
Aubrey Rose to bodajże 17 letnia arystokratka, która nie jest taka jak inne. Zamiast chodzić na przyjęcia woli pomagać wujowi w sekcjach zwłok. W wolnym czasie za punkt honoru obiera sobie odkrycie tożsamości mordercy. Brzmi jak dość ciekawa postać. Taką w każdym razie próbuje ją stworzyć 1-osobowa narracja. Praktycznie na każdym kroku dostajemy zapewnienia autorki (włożone w usta samej bohaterki) jaka to ona nie jest niezależna, odważna, nietuzinkowa i mądra. Tym słowom przeczą jednak czyny. Bo czy za osobę mądrą i odważną można uznać kogoś kto po pierwszym morderstwie postanawia szukać wskazówek dotyczących mordercy samemu. W nocy. W najgorszych zaułkach Londynu. Tak jakby 17 letnia dziewczyna w nocy miała większe szanse na ich znalezienie. Oczywiście... To tak jakby powiedzieć, że ktoś jest odważny, bo włożył rękę do wrzątku czy postanowił przeskoczyć przez ogrodzenie w zoo. Brawura i brak myślenia o konsekwencjach nie są oznaką odwagi tylko głupoty.
Jak mogę lubić osobę, która z jakiego powodu wszystkich nienawidzi. Audrey Rose to w końcu dziewczyna, która szczerze cieszy się, że jej ojciec okazuje się uzależniony od opiatów i trafia na odwyk. I to tylko dlatego, że teraz nikt nie będzie kontrolował czy wymyka się z domu w poszukiwaniu mordercy.
Szczerze życzy śmierci policjantowi, który aresztował podejrzanego, co do którego są dowody, że może być mordercą. Dowody i poszlaki takie jak 2 świadków, którzy rozpoznali go przy miejscu zbrodni czy fakt, że posiada rzeczy unurzane we krwi ofiary. Ale oczywiście Audrey Rose twierdzi, że jest niewinny, więc jak ten niedobry policjant może uważać inaczej.
Innym osobom również życzyła nieszczęśliwego życia, cierpienia czy nazywa wariatami po tym, jak zamieniła z nimi dwa zdania. Przy takim zachowaniu dziwię się, ile ludzi do niej lgnie.
Ostatnia ważna kwestia, którą chcę poruszyć. Tył okładki twierdzi, że historia ta to "świeże, feministyczne spojrzenie". Czy można jednak mówić o feminizmie wtedy kiedy wszystkie inne kobiece postacie, szczególnie arystokratyczne, traktujemy jako głupie, niepotrafiące myśleć o niczym innym niż przyjęcia, ploteczki i romanse? Nawet główna bohaterka próbując pokazać jaka jest wyjątkowa jawnie mówi, że nie pasuje do innych dziewczyn z jej kręgów, które nie są w stanie myśleć o tak ciężkich rzeczach, jak nauka czy medycyna. Oczywiście autorka takim zabiegiem pokazuje jaka wyzwolona jest nasza Aubrey Rose, ale jednocześnie umniejsza wartość innych kobiet nie gorzej niż niejeden ówczesny mężczyzna. Pokazuje je jako osoby, które nawet w skrytości nie próbują być czymś więcej niż ładną buzią. Przypomnę, że to panny z arystokracji a nie mężczyźni wpadli na pomysł przyjęcia z motywem przewodnim seryjnego mordercy zabijającego biedotę. I to jest to feministyczne podejście?
Jest tego dużo więcej, ale myślę że już i tak wiele napisałam. Jako osoba, która nie wystawia zbyt dużo opinii tym razem nie mogłam tego nie zrobić. Sięgnęłam po tą książkę patrząc na dość wysokie oceny i żałuję tego ogromnie. Jeśli choć jedną osobę przed tym ustrzegę to było warto napisać taką rozprawkę.
Z całego serca nie polecam.
Ta książka ogromnie mnie zdenerwowała. Sięgnęłam po nią licząc na młodzieżowy kryminał osadzony w świecie zasnutego mgłą tajemniczego wiktoriańskiego Londynu. I się srogo przeliczyłam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli chodzi o wątek kryminalny to jest dużym problemem. Rozwiązanie zagadki odgadłam już przy pierwszej okazji. Brakowało mi natomiast prawdziwego kryminalnego śledztwa. Nie wiem nawet czy...
-------------Opis fabuły
Audrey Rose Wadsworth to siedemnastoletnia córka angielskiego lorda, która fascynuje się medycyną sądową. Wszelkie przymiarki nowych ubrań i podwieczorki nie sprawiają na niej dużego wrażenia. Praktykę z medycyny sądowej odbywa pod okiem swojego stryja, u którego poznaje chłopaka imieniem Thomas.
W mieście dochodzi do brutalnych zbrodni dokonanych przez Kubę Rozpruwacza. Audrey w towarzystwie nowo poznanego kolegi podejmuje się złapania mordercy.
-----------------------Kilka słów
Jak to wyszło? No niezbyt ciekawie... Ale zacznę od początku. Był to mój reread, pierwszy raz książkę czytałem ponad 2 lata temu. Moje oceny różnią się znacznie, reread wypadł gorzej. Może to pokazuje, że nauczyłem się bardziej krytycznie podchodzić do książek i nie bać się mówić znajomym, że coś mogło mi się nie podobać?
Przez te dwa lata naprawdę dużo w moim życiu się zmieniło i odbiło się to między innymi na ocenianiu przeze mnie książek czy innych rzeczy. Ale to temat na inny wpis xD
Nie jest to najgorsza książka jaką czytałem w swoim życiu, ale nie należy też do tych najlepszych. Oceniłbym ją tak 3,5/10?
Książka inspirowana jest prawdziwymi zbrodniami. Nie ukrywam, że zawsze trochę mi dziwnie podejść do tego typu powieści. Czy ta inspiracja zostanie wykorzystana w sposób, który mi podejdzie? W przypadku "Jak podejść Rozpruwacza" ten wątek nie należał do najgorszych, jest zdecydowanie lepiej, niż w przypadku innych tego typu przeczytanych przeze mnie książek.
Największym problemem tej książki jest...
------------Bohaterka
Tak, bohaterka jest najgorszym elementem tej powieści. Audrey została napisana jako arogancka hipokrytka. Już podaję przykłady: 1v . Krytykuje przedmiotowe traktowanie zwłok ofiary przez innego bohatera, a ona już od początku robi podobnie moim zdaniem.2. Gdy jej stryj pyta się, czy da radę sama zaszyć ciało... Ona się oburza wewnętrznie bo "Co za absurd. jak stryj mógł sądzić, że nie uporam się z tak prostym zadaniem, zwłaszcza po tym, jak bez niczyjej pomocy i całkiem sprawnie spenetrowałam wnętrzności trupa?". 3. Krytykuje Thomasa za brak uprzejmości, a jakiś czas później zaczyna pyskować do przedstawiciela służb, który tylko wykonywał swoje zadanie xD
Miałem duże nadzieję, że wraz z rozwojem fabuły jej zachowanie się zmieni. Niezbyt odczułem jakąkolwiek poprawę... Dostałem tylko dodatkowego słownego drażnienia się z Thomasem w nieodpowiednich miejscach. Ja wiem, że Audrey ma dopiero 17 lat, ale wiek nie może usprawiedliwić jej niektórych zachowań. Uważa siebie za naprawdę inteligentną osobę i niejednokrotnie wywyższała siebie ponad innych, a sama wpadała na genialne pomysły jak np. samotne pójście nocą w nieciekawe okolice miasta xD
----------Śledztwo
Śledztwo jest prowadzone w prosty sposób. Większość wątków powiązana jest bezpośrednio z rodziną bohaterki, czasem wzbogacone np. o wątek lekko paranormalny. Te powiązania pod sam koniec mają sens, ale ciągle... Większość rzeczy bohaterka miała znacznie ułatwione. Ostateczne rozwiązanie sprawy Rozpruwacza znacznie poszło do przodu dzięki przypadkowi tak naprawdę
-------------Sprostowanie od autorki
Ciekawym i miłym gestem jest mały rozdział opisujący historyczne nieścisłości. Zawiera on informacje odnośnie zrobionego researchu oraz rzeczy zmienionych na potrzeby książki.
---------co dalej z serią?
Prawda jest taka, że za pierwszym razem książce dałem wyższą ocenę. No i drugą część zakupiłem już wcześniej, ale zastanawiam się nad jej czytaniem. Może sięgnę po nią z nadzieją, że bohaterka się zmieni?
Wartym dodania jest fakt, że opisy w książce mogą nie być komfortowe dla każdego. Znajdują się tam również obrazy, które mogą nie być przyjemne dla oka.
-------------Opis fabuły
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudrey Rose Wadsworth to siedemnastoletnia córka angielskiego lorda, która fascynuje się medycyną sądową. Wszelkie przymiarki nowych ubrań i podwieczorki nie sprawiają na niej dużego wrażenia. Praktykę z medycyny sądowej odbywa pod okiem swojego stryja, u którego poznaje chłopaka imieniem Thomas.
W mieście dochodzi do brutalnych zbrodni dokonanych...
Wciągająca pozycja dla fanów lekkich kryminałów.
Podoba mi się, że skupia się nie tylko na rozwiązywaniu sprawy Londyńskich morderstw, ale również na prywatnych losach bohaterów. Kontrastujące ze sobą postacie Audrey Rose i Thomasa Cresswela sprawiają, że książkę połknęłam w zabójczym tempie, a bohaterowie dołączyli do grona moich ulubieńców.
Wciągająca pozycja dla fanów lekkich kryminałów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się, że skupia się nie tylko na rozwiązywaniu sprawy Londyńskich morderstw, ale również na prywatnych losach bohaterów. Kontrastujące ze sobą postacie Audrey Rose i Thomasa Cresswela sprawiają, że książkę połknęłam w zabójczym tempie, a bohaterowie dołączyli do grona moich ulubieńców.
Czyta się bardzo przyjemnie i cały czas trzyma w napięciu. Nie ma się co zrażać slowem "feministyczna" na tyle ksiażki. Pomimo, że od połowy podejrzewałem kto jest seryjnym mordercą to i tak nie żałuję i biorę sie za kolejne tomy.
Czyta się bardzo przyjemnie i cały czas trzyma w napięciu. Nie ma się co zrażać slowem "feministyczna" na tyle ksiażki. Pomimo, że od połowy podejrzewałem kto jest seryjnym mordercą to i tak nie żałuję i biorę sie za kolejne tomy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to