
Małe rączki

144 str. 2 godz. 24 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Las manos pequeñas
- Data wydania:
- 2021-04-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-04-28
- Data 1. wydania:
- 2019-09-18
- Liczba stron:
- 144
- Czas czytania
- 2 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396060907
- Tłumacz:
- Katarzyna Okrasko
Druga po znakomicie przyjętej przez krytykę i czytelników "Świetlistej Republice" powieść hiszpańskiego autora.
W tej niewielkiej książce, gdzie poetyka horroru styka się powieścią psychologiczną, autor znów zajmuje się tematem, który niezmiennie go fascynuje – dziećmi. Opisuje losy dziewczynki, która po śmierci rodziców trafia do domu dziecka, a jej pojawienie się wyzwala w pozostałych wychowankach instynkty, jakich nikt się nie spodziewa.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Małe rączki w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Małe rączki
Poznaj innych czytelników
555 użytkowników ma tytuł Małe rączki na półkach głównych- Przeczytane 314
- Chcę przeczytać 241
- Posiadam 42
- 2022 19
- 2021 19
- 2024 11
- Ebook 8
- 2023 6
- 2025 6
- Legimi 5
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Małe rączki
Arcyciężka książka o wielkiej tragedii małego dziecka - która może być argumentem przeciwko Bogu, zwłaszcza jeśli jest. A zarazem - jakby dla przeciwwagi, a może i równowagi - również o dziecięcym okrucieństwie, dominacji i podporządkowaniu. Oraz seksualności.
Bardzo to niepokojąca rzecz, nie tylko nie dla dzieci (choć szata graficzna i rozmiar czcionki mogą sugerować coś innego),ale nawet i dla wielu dorosłych nieprzeznaczona. Pozycja to zarówno uzależniająca, jak i odpychająca, choć minimalistyczny styl czyni lekturę bardziej znośną.
Tak czy inaczej, trzeba być gotowym na mocny dyskomfort emocjonalny, łagodnie mówiąc…
Zaczyna się wypadkiem samochodowym, w którym giną rodzice Mariny. “Sekundę potem wszystko się roztrzaskało. Co takiego? Logika. Jak arbuz o podłogę, za jednym uderzeniem”.
“Powiedziała +wody+ , jak myśli się o wodzie, kiedy się odkrywa, że ludzie ciało jest zbudowane prawie wyłącznie z tej substancji, abstrakcyjnej wody, zastygłej w stanie stałym”.
Po wypadku Marina trafia do domu dziecka. To dla niej koniec dzieciństwa, a początek bycia w grupie - i tylko w niej. A wtedy wszystko zależy od miejsca, jakie sobie w niej stworzy, czyli wywalczy. I zaczyna się gra w podporządkowywanie…
Najważniejsza jest tu właśnie dziecięca perspektywa na uzależnianie, dominowanie, wykorzystywanie, wykluczanie - relacje, które wszak są istotą stosunków między dorosłymi. Pesymistycznie nastawiony Autor zdaje się że uważać, że dziecko jest po prostu małym dorosłym, w tym najgorszym niestety tego słowa znaczeniu, czyli zdolnym do okrucieństwa. Jego apogeum stanowi sprawa gąsienicy, mocniejsza chyba nawet niż sam wypadek samochodu…
Książka Barby może rodzić pytanie o mroczną stronę ludzkiej natury - pytanie, według mnie, bez odpowiedzi, skoro nie pytamy, skąd słońce, skąd księżyc, skąd dzień, skąd noc.
Każda książka kojarzy mi się z innymi na zbliżony temat, w tym przypadku “Władca much” Williama Goldinga od razu nasuwa się na myśl, choć przy “Małych rączkach” to lektura łatwa i prosta - no i jednak mocno “chłopacka”.
“Małe rączki “ należą do tych nielicznych pozycji, wobec których powstrzymuję się od wystawiania ocen. Są rzeczy niepodlegające wymiernej skali punktowej.
To moja pierwsza książka Andrésa Barby. Czas na jego pierwszą pt. “Świetlista republika”.
Cytaty:
“Zanim Marina przybyła, wszystko było spekulacją”.
“Nie zaznałyśmy smutku, póki nie zaznałyśmy porównania”.
“Bycie wykluczaną leżało w jej naturze”.
“Spały z przerażającą cierpliwością. Mimo pozornego spokoju przypominały uśpione drapieżniki”.
“Jej twarz napełniała się poniżeniem, jak szklanka”.
“Skóra stawała się trochę grubsza, podobnie jak nasza serdeczność, wszystko stawało się trochę twardsze, trochę bardziej szorstkie”.
“Nazywanie rzeczy po imieniu przerażało nas. Jak to możliwe, że coś zamknie się w swojej nazwie i już nigdy nie może się z niej wydostać?”.
“Fala wilgotnego ciepła popłynęła przez jej plecy i natychmiast zmieniła się w falę lodowatego zimna”.
“Marina upadła na ziemię, poczuła przyjemność wywołaną dotykiem mokrej ziemi i własnym zmęczeniem.
– Dotykaj mnie – wyszeptała. Ale dziewczynka uciekła”.
“Jak zaczęło się pragnienie? (…) Pragnienie było jak wielki nóż, a my byłyśmy rękojeścią”.
“W jednej chwili, bez żadnego okresu przejściowego, było się lalką. Zaczynało się przechodzić z rąk do rąk, z łóżka do łóżka. Już nigdy nie było się samotną”.
“Wszystkie były blisko, wszystkim błyszczały oczy. (...)
Wszystkie byłyśmy kochankami, a zabawa była naszą miłością”.
“I życie za dnia rozpoczynało swój powikłany bieg, tak różny od tego, co działo się w nocy”.
PS Według mnie posłowie nie było niezbędne...
Arcyciężka książka o wielkiej tragedii małego dziecka - która może być argumentem przeciwko Bogu, zwłaszcza jeśli jest. A zarazem - jakby dla przeciwwagi, a może i równowagi - również o dziecięcym okrucieństwie, dominacji i podporządkowaniu. Oraz seksualności.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo to niepokojąca rzecz, nie tylko nie dla dzieci (choć szata graficzna i rozmiar czcionki mogą sugerować coś...
Bardzo trudna książka. Nawet nie wiem jak ją opisać/ skomentować....
Bardzo trudna książka. Nawet nie wiem jak ją opisać/ skomentować....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa niewielka pozycja hipnotyzuje i wciąga od pierwszej strony. To niezwykle udana próba opisu traumy głównej bohaterki, z nadzwyczajnym wyczuciem ukazująca, jak zupełnie inne od dorosłego jest przeżywanie traumy przez dziecko. Nagła pustka, samotność i wstyd zupełnie alienują dziewczynkę, aby pokonać bezsilność i lęk, musi stwarzać sobie własne metody na przeżycie w obcym i zimnym świecie. Zabawa oscylująca na krawędzi iluzji i rzeczywistości, która na początku miała służyć odzyskaniu własnej tożsamości i powinna kojarzyć się z poczuciem bezpieczeństwa, tutaj staje się czymś wynaturzonym, prowadzącym do tragedii. Niezmiernie podoba mi się styl i zabieg, aby o rzeczach bardzo emocjonalnych pisać zupełnie bezemocjonalnie. Stwarza to poczucie dystansu, nawet odrealnienia. Jest duszno i mrocznie. Błahostki przeobrażają się w sytuacje ledwo dźwigające swój własny ciężar, rzeczy pozornie niewinne stają się brzemienne winą, sumienie z czystego przeobraża się w splamione, niewinność w przewrotność, przemoc i ostateczność. Nie spodziewałam się takiej historii, pisanej tak dobrym stylem. Barba obdarza nieświadomość językiem, wydobywa z głębi umysłu to, co najgłębiej ukryte, niszczące siły, ciemne instynkty, mroczne fragmenty osobowości. Zabieg z narracją doskonały! Koniecznie muszę przeczytać kolejne książki tego autora!
Wspaniałe jest również posłowie pani Ewy Modzelewskiej-Kossowskiej. Koniecznie doczytajcie do końca!
Ta niewielka pozycja hipnotyzuje i wciąga od pierwszej strony. To niezwykle udana próba opisu traumy głównej bohaterki, z nadzwyczajnym wyczuciem ukazująca, jak zupełnie inne od dorosłego jest przeżywanie traumy przez dziecko. Nagła pustka, samotność i wstyd zupełnie alienują dziewczynkę, aby pokonać bezsilność i lęk, musi stwarzać sobie własne metody na przeżycie w obcym i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa krótka powieść opowiada o dziewczynce, która traci rodziców w wypadku samochodowym, a następnie trafia do domu dziecka. Autor ukazuje, w jaki sposób dziecko odczuwa stratę, bardziej poprzez wstyd niż rozpacz. Rówieśnicy z domu dziecka również doświadczyli straty, ale wspomnień, o których nie mieli pojęcia, a którymi karmiła ich główna bohaterka Marina. Z tego powodu czują do niej fascynację i chcą się do niej zbliżyć, by dowiedzieć się wielu nowych rzeczy. Jednocześnie jednak odczuwają nienawiść, ponieważ to ona posiada wspomnienia z rodziną, to czego im brakuje. Autor w jasny sposób ukazuje też potrzebę dotyku i bliskości, gdy Marina zostaje ich pozbawiona po śmierci rodziców. Poprzez lalkę i zabawę w lalkę przedstawiona jest także samotność.
To książka krótka, ale dziwna. Wypełniona symboliką i metaforą. Szczerze mówiąc, momentami zastanawiałem się, co ja właściwie czytam. Sięgnąłem po nią będąc zmęczony, być może więcej udałoby się zrozumieć i zinterpretować, gdybym miał bardziej trzeźwy umysł. Z pewnością jednak nie był to stracony czas, książka ma zaledwie 125 stron, z czego część to ilustracje, a sam druk jest duży.
Ta krótka powieść opowiada o dziewczynce, która traci rodziców w wypadku samochodowym, a następnie trafia do domu dziecka. Autor ukazuje, w jaki sposób dziecko odczuwa stratę, bardziej poprzez wstyd niż rozpacz. Rówieśnicy z domu dziecka również doświadczyli straty, ale wspomnień, o których nie mieli pojęcia, a którymi karmiła ich główna bohaterka Marina. Z tego powodu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Małe rączki" to powieść, która kusi minimalistyczną okładką i nikłą objętością, ale w środku od pierwszej strony bardzo mocno uderza obuchem w głowę. Marina traci rodziców i trafia do domu dziecka, w którym pod przykryciem zabaw, kryją się okrucieństwo, manipulacja i poczucie wyższości.
Wspaniałe posłowie Ewy Modzelewskiej-Kossowskiej przybliża przekaz powieści i poniekąd wyjaśnia, dlaczego autor podjął się tematu...
Sama interpretuję tę powieść bardziej przez pryzmat dorosłości i widzę w tej historii brutalne pokazanie, jak łatwo jest manipulować i zostać zmanipulowanym oraz jak poprzez odczłowieczenie łatwo jest uznać żywą istotę za przedmiot i po prostu skrzywdzić (nawet gąsiennicę).
Naprawdę polecam i proszę o więcej takiej krótkiej, skondensowanej literatury.
"Małe rączki" to powieść, która kusi minimalistyczną okładką i nikłą objętością, ale w środku od pierwszej strony bardzo mocno uderza obuchem w głowę. Marina traci rodziców i trafia do domu dziecka, w którym pod przykryciem zabaw, kryją się okrucieństwo, manipulacja i poczucie wyższości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniałe posłowie Ewy Modzelewskiej-Kossowskiej przybliża przekaz powieści i poniekąd...
Mistrzowskie posłowie!
Mistrzowskie posłowie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo zaskoczyła mnie ta krótka książeczka. Mroczna, dziwna, a jednocześnie emocjonalna.
Bardzo zaskoczyła mnie ta krótka książeczka. Mroczna, dziwna, a jednocześnie emocjonalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Jej ojciec zginął na miejscu, a matka umarła w szpitalu.”
Tak poznajemy Marinę, dziewczynkę która przeżyła nie bez uszczerbku wypadek samochodowy, i została sierotą. Marina trafia do domu dziecka, w którym koleżanki nie do końca ją akceptują.
"Małe rączki" to krótka powieść hiszpanskiego pisarza. Opowiada o zagubieniu, dzieciecej perfidii i bezwzględności osobliwym językiem pełnym metafor. To historia o bólu, cierpieniu, odrzuceniu i pragnieniu akceptacji. Napisana z perspektywy dziecka, choć językiem mało dziecięcym. Oprócz narracji Mariny widzimy też podmiot zbiorowy - dziewczynki z domu dziecka.
To lektura przedziwna i niepokojąca. Pozostawiająca czytelnika w dyskomforcie. Czuć ducha hiszpańskiej literatury. Taka proza nie jest dla wszystkich i nie każdemu się spodoba. Ja poczułam się jak za studenckich czasów. Dziękuję wydawnictwu za tyle hiszpańskojęzycznej literatury!
Współpraca reklamowa
,,Jej ojciec zginął na miejscu, a matka umarła w szpitalu.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak poznajemy Marinę, dziewczynkę która przeżyła nie bez uszczerbku wypadek samochodowy, i została sierotą. Marina trafia do domu dziecka, w którym koleżanki nie do końca ją akceptują.
"Małe rączki" to krótka powieść hiszpanskiego pisarza. Opowiada o zagubieniu, dzieciecej perfidii i bezwzględności osobliwym...
Marina w wypadku samochodowym traci rodziców. A wraz z nimi dzieciństwo, dom i poczucie bezpieczeństwa. Marina traci wszystko. I nie do końca potrafi odnaleźć się w nowej, wypełnionej nicością rzeczywistości.
Odcina się od słów, bo to one już teraz będą definiowały jej teraźniejszość i przyszłość...
„Mój ojciec zginął w wypadku, matka umarła w szpitalu".
Słowa, które ranią tak bardzo, że sięgają głębokich warstw utkanych z emocji. Dlatego dziewczynka odcina się także i od nich - od emocji, przywdziewa płaszcz, płaszcz przecisłowowy i przeciwemocjowy. Tak opatulona stara się po prostu przetrwać.
Proza surowa, chociaż emocje tlą się gdzieś między słowami, tuż przy przecinkach, nieopodal kropek. Powieść pełna metafor i pozostawiająca ogromne pole do interpretacji.
Nie do końca odnajduję się w prozie tego typu, ponieważ ta przedziwna hybryda surowego stylu i potężnego ładunku emocjonalnego niesionej treści wyzwala we mnie sprzeczne stany - znudzenia nadmierną symboliką i rozedrganiem wewnętrznym wywołanym krzywdą dziecka.
Jednak zważywszy na niewielkie gabaryty warto zmierzyć się z "Małymi rączkami".
Marina w wypadku samochodowym traci rodziców. A wraz z nimi dzieciństwo, dom i poczucie bezpieczeństwa. Marina traci wszystko. I nie do końca potrafi odnaleźć się w nowej, wypełnionej nicością rzeczywistości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdcina się od słów, bo to one już teraz będą definiowały jej teraźniejszość i przyszłość...
„Mój ojciec zginął w wypadku, matka umarła w szpitalu".
Słowa, które...
Ledwo wyszedł kurier, a ja od razu zabrałam się za czytanie książki, o której słyszałam bardzo skrajne opinie.
Czy różnorodne opinie, odczucia po lekturze książki innych bookstagramerów przyspieszają Was proces czytelniczy?
Dopiero co zaczęłam czytać „Małe rączki” autorstwa Andrésa Barbay, a już na wstępie w mojej głowie narodziło się pytanie: Jak jest właściwa/ pożądana przez otocznie reakcja dziecka na śmierć rodziców?
„Mój ojciec zginął w wypadku, matka umarła w szpitalu później".
Smutek, ból, rozpacz, płacz, krzyk…
A co jeśli dziecko reaguje inaczej?
Zimno, surowo, dziwnie..
„Sama przemoc rodziła się ciemnej i żywej przyjemności, głuchego poczucia, że udało się zwyciężyć albo jest się o krok od zwycięstwa”.
Mała dziewczynka traci w wypadku rodziców. Po kilku dniach w szpitalu, po operacji, z ogromną blizną na ciele trafia do domu dziecka. Jej pojawienie się budzi wśród innych dzieci wiele emocji.
„Nie znałyśmy smutku, póki nie zaznałyśmy porównania”.
Jesteśmy świadkami zazdrość, podziwu, strachu, niepewność, ale i przemocy. Wszystko te reakcje wywołują mrok, ciemność, destrukcje, a może... tylko dziecięcą iluzje.
I nagle słowo lalka, zabawa zmienia swój pierwotny charakter.
„Kiedy jesteś zamknięta w lalce, kochasz jeszcze mocniej, współczujesz bardziej, żyjesz bez umiaru”.
Wow! Metaforyczne ujęcie świata dziecka zaczyna wychodzić poza schematy…
„Bycie wykluczoną leży w jej naturze".
Szanowni Państwo, ta niewielkich rozmiarów książeczka na pewno szokuje, przeraża, budzi wstrząs, zalewa nas emocjami, wychodzi poza gatunkowe kanony, psychologicznie, filozoficznie, instynktownie prowokuje do rozważań. I tak zaczęłam się zastanawiać nad sposobami udźwignięcia traumy, nad znaczeniem mantry, „pierworodnym” znaczeniami słów. I doszłam do wielu zaskakujących dla mnie wniosków. Nigdy zapewne nie zwróciłabym uwagi na te elementy „trudnego” dzieciństwa.
Niesamowita jest ta lektura i zdaje sobie sprawę, że nie jest ona dla każdego, ale ja cieszę się, że mogłam spróbować czytać symbolami, instynktem, balansując na krawędzi światów.
Ledwo wyszedł kurier, a ja od razu zabrałam się za czytanie książki, o której słyszałam bardzo skrajne opinie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy różnorodne opinie, odczucia po lekturze książki innych bookstagramerów przyspieszają Was proces czytelniczy?
Dopiero co zaczęłam czytać „Małe rączki” autorstwa Andrésa Barbay, a już na wstępie w mojej głowie narodziło się pytanie: Jak jest właściwa/ pożądana...