Śmiech diabła

Okładka książki Śmiech diabła
Agnieszka Miela Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Dzieci Starych Bogów (tom 1) fantasy, science fiction
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Dzieci Starych Bogów (tom 1)
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2021-03-16
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-01
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382021714
Tagi:
literatura polska fantastyka fantasy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Szczecin z dreszczykiem II Adrianna Biełowiec, Agnieszka Bułat, Łukasz Grzegorek, Maksym Kardas, Mikołaj Kowalewski, Tomasz Markowski, Agnieszka Miela, Beata Walczakiewicz
Ocena 8,0
Szczecin z dre... Adrianna Biełowiec,...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
209 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
389
18

Na półkach: ,

Nie wiem czego dokładnie się spodziewałem sięgając po tę książkę, ale na pewno nie przeszło mi przez głowę, że ta historia będzie we mnie siedzieć tyle czasu. Znajdziecie tu bardzo obrazowe, plastyczne opisy i dbałość o emocjonalne szczegóły, które po połączeniu zamieniają głowę i serce czytelników w papkę; wiele czekających na rozwiązanie tajemnic; bohaterów tak ludzko nie idealnych, że bardzo łatwo jest się z nimi utożsamiać i ożywczą dozę brutalności. Nie za dużą, bo nie przytłacza, ale wystarczająco dobrze podaną, by zaostrzyć apetyt na więcej. Autorka przyjemnie łamie schematy i chociaż to nadal fantastyka i chcąc nie chcąc historia utrzymana jest w typowym dla gatunku duchu, to nie zliczę ile razy akcja wymknęła się moim założeniom i zostawiła mnie ze szczęką na kolanach i chęcią poznania co będzie dalej.
Być może tworzy się tu nowe mocne nazwisko polskiej fantastyki.

Nie wiem czego dokładnie się spodziewałem sięgając po tę książkę, ale na pewno nie przeszło mi przez głowę, że ta historia będzie we mnie siedzieć tyle czasu. Znajdziecie tu bardzo obrazowe, plastyczne opisy i dbałość o emocjonalne szczegóły, które po połączeniu zamieniają głowę i serce czytelników w papkę; wiele czekających na rozwiązanie tajemnic; bohaterów tak ludzko nie...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
73
73

Na półkach: ,

Świetna mroczna baśń. Bardzo dobry początek powieści, bardzo mocno wciąga, chociaż notorycznie przeszkadzają przeskoki czasowe. Całość dopina niezłe zakończenie, po którym mniej wiemy niż na początku, a na wyjaśnienie całość czekam z niecierpliwością na kolejny tom, w którym mam nadzieje, że będzie więcej nestorów obu rodów.

Świetna mroczna baśń. Bardzo dobry początek powieści, bardzo mocno wciąga, chociaż notorycznie przeszkadzają przeskoki czasowe. Całość dopina niezłe zakończenie, po którym mniej wiemy niż na początku, a na wyjaśnienie całość czekam z niecierpliwością na kolejny tom, w którym mam nadzieje, że będzie więcej nestorów obu rodów.

Pokaż mimo to

2
avatar
102
33

Na półkach:

🏆Dzisiaj opowiem Wam o czymś, co totalnie sponiewierało mnie emocjonalnie. Mianowicie chodzi o „Śmiech Diabła” z serii Dzieci Starych Bogów. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się aż tak fantastycznej książki debiutanckiej.

🏞️Pozwolę sobie zacząć od krótkiej opinii na temat Kerhalory - świata, który idealnie trafia w moje wyobrażenia wczesnego średniowiecza (pomijając elementy fantastyki). Jest to świat niezwykle „barwny” w swej mroczności, w którym każdy może czuć się zagrożony. Na każdym kroku może czaić się śmierć w najróżniejszej postaci i jest to kwintesencja prawdziwej, mrocznej fantastyki.

🌌Postacie zostają wplątane w wir wydarzeń, który wciągnął mnie niczym najmroczniejsza otchłań. Autorka oszczędziła nam zbędnych opisów, nie musimy poznawać emocji wszystkich i wszędzie. Dostajemy opisy bohaterów na tyle, na ile jest to potrzebne do zastanowienia się nad ich poczynaniami. W efekcie finalnym jest to świetnym zabiegiem. Czytając „Śmiech Diabła” należy pamiętać, w jakim świecie żyją bohaterowie i zrozumieć co nimi kieruje. Mamy tutaj miejsce i czas na przemyślenia – nie jest to książka, która prowadzi nas za rączkę przez każdą myśl i emocje, jakie przeżywają postacie.

🌺Kolejnym atutem jest język, w jakim prowadzona jest historia. Jestem zachwycony treścią i poziomem literackim! Bardzo dobrze czułem się w krwawych, zapierających dech w piersiach scenach, nie były one przekoloryzowane, a wręcz przeciwnie. Mimo całego mroku znalazło się kilka fragmentów sprawiających, że szczerzyłem zęby niczym Gavin tłumaczący mości Rycerzowi czym jest pamme. W końcu otrzymaliśmy tu fantastykę, która wymaga większego skupienia od czytelnika.

☄️Immersja przedstawionej rzeczywistości sprawiła, że z każdym kolejnym rozdziałem pogrążałem się w mroku razem z bohaterami. Odczuwałem ich stres, przeżywałem ich ból, razem z nimi popadałem w szaleństwo i zatracałem się we wszechogarniającym niepokoju.
Uważam, że takiej dojrzałej fantastyki potrzeba dzisiejszej scenie literackiej.

💀Nie jest do książka dla każdego, choć każdy powinien wyjść ze strefy komfortu i dotknąć mroku.

🏆🏆🏆Zdecydowanie zatwierdzam te pozycję jako najlepszą „Dark Fantasy” w tym roku

IG: Book_Trophy

🏆Dzisiaj opowiem Wam o czymś, co totalnie sponiewierało mnie emocjonalnie. Mianowicie chodzi o „Śmiech Diabła” z serii Dzieci Starych Bogów. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się aż tak fantastycznej książki debiutanckiej.

🏞️Pozwolę sobie zacząć od krótkiej opinii na temat Kerhalory - świata, który idealnie trafia w moje wyobrażenia wczesnego średniowiecza (pomijając...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
87
8

Na półkach: ,

Ma się ochotę napisać, że bardzo dobra jak na debiut, ale to by znaczyło jakieś sztuczne podnoszenie oceny, a ta książka naprawdę jest bardzo dobra i bez taryfy ulgowej. Kupiła mnie bohaterami z krwi i kości (bardzo realnymi, bo miałem ochotę kilkoro zatłuc), niepokojącym klimatem i przełamywaniem schematów. Czuć, że autorka lubi pogrywać sobie z czytelnikami i tym czego się spodziewają, bo w najmniej spodziewanym momencie wywraca wszystko do góry nogami.
Drugi tom będzie z pewnością czytany.

Ma się ochotę napisać, że bardzo dobra jak na debiut, ale to by znaczyło jakieś sztuczne podnoszenie oceny, a ta książka naprawdę jest bardzo dobra i bez taryfy ulgowej. Kupiła mnie bohaterami z krwi i kości (bardzo realnymi, bo miałem ochotę kilkoro zatłuc), niepokojącym klimatem i przełamywaniem schematów. Czuć, że autorka lubi pogrywać sobie z czytelnikami i tym czego...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
156
56

Na półkach:

Książka bardzo mroczną, pełna niebezpieczeństw, walki i krwi. Historia zaczyna się spotkaniem głównych bohaterów.

Młody Armin, Bertram został wysłany przez swego ojca do Nomander by zabił Balora Rudego, na ulicy miasta prawie zamarza, znajduje go córka starego Lisa, Aine zwana Wilgą 🙂 pojedynek który stacza się między młodzikiem a starym rycerzem, kończy się przyjęciem chłopaka do Kompani z Lai Silnen.
W Nomander mijają lata, Bertram staje się dorosłym chłopakiem planującym ślub i przemierzającym Kerhalore z Zieloną Kompanią Balora, próbując znaleźć jakiekolwiek ślady po ojcu Bertrama, Frithusie, który pojawia się i znika zostawiając za sobą spalone wioski.

Pewnego dnia po powrocie z wyprawy Zielona Kompania trafia w dogasające zgliszcza Nomander, okazuje się że psy Frithusa napadły na miasto i zabiły każdego kto stanął im na drodze. Jedyną ocalało okazała się córka starego Lisa, która uciekła i zniknęła na wiele lat.

Tak właśnie zaczęła się podróż młodziutkiej nieposkromionej Wilgi w poszukiwaniu zemsty, i Bertrama, Ralfa i Gavina w poszukiwaniu zaginionej siostry.

Powtórzę Wam po raz kolejny jest to książka bardzo mroczna, na próżno szukać w niej wątku romantycznego. Choć moim zdaniem w kolejnej części więź bratersko-siostrzana Bertrama i Aine zmieni się. Jednak pamiętajcie to tylko moja teoria. Jeśli lubicie, gdy w książce wiele się dzieje, gdy leje się krew i macie doczynienia z silną kobiecą postacią, bo moim zdaniem taka jest Wilga to książka dla was. Ja miałam moment gdzie martwiłam się czy dam radę ją przeczytać, przeważnie nie sięgam po tak ostre książki, jednak ta jest napisana w ciekawy sposób, świat który stworzyła autorka jest dopracowany a zakończenie zostawiło więcej pytań niż odpowiedzi. Z ciekawością czekam na kolejną część "Dzieci Starych Bogów".

Książka bardzo mroczną, pełna niebezpieczeństw, walki i krwi. Historia zaczyna się spotkaniem głównych bohaterów.

Młody Armin, Bertram został wysłany przez swego ojca do Nomander by zabił Balora Rudego, na ulicy miasta prawie zamarza, znajduje go córka starego Lisa, Aine zwana Wilgą 🙂 pojedynek który stacza się między młodzikiem a starym rycerzem, kończy się przyjęciem...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
48
48

Na półkach:

Przyjemna w odbiorze historia, która bawi się trochę schematami przypisanymi do płci, ale nie robi z tego feministycznej papki. Bohaterowie są po prostu realni: silni kiedy trzeba i słabi, na przykład po śmierci bliskich. Zdarza im się nie raz nawalić czy odwalić manianę, więc to raczej minus dla miłośników historii bohaterskich, ale u mnie tym zaplusowali.
Książka przyjemna językowo, z dużym ładunkiem emocji. Szkoda tylko, że zakończenie każe czekać na drugi tom.

Przyjemna w odbiorze historia, która bawi się trochę schematami przypisanymi do płci, ale nie robi z tego feministycznej papki. Bohaterowie są po prostu realni: silni kiedy trzeba i słabi, na przykład po śmierci bliskich. Zdarza im się nie raz nawalić czy odwalić manianę, więc to raczej minus dla miłośników historii bohaterskich, ale u mnie tym zaplusowali.
Książka...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
526
36

Na półkach: ,

Pozytywne zaskoczenie. Przede wszystkim nie czuć, że to debiut. Druga sprawa: mimo wyrazistej okładki spodziewałem się jakichś rozwleczonych wątków i romansów, a otrzymałem mocną fantastykę poprowadzoną bardzo barwnym, ale nie kwiecistym językiem. Autorka zadbała o to, by czytelnicy wczuli się w świat i relacje bohaterów bez popadania w przesadę. Za to kopie po emocjach, bardzo mocno.
Kolejne zaskoczenie to postacie: opis okładkowy nasuwał mi skojarzenia z jakimś romansem, a tutaj nie z nimi te numery. Celowo piszę postacie a nie bohaterowie, bo "bohaterowie" określają wyjątkowe, często wybitne jednostki, a tutaj wszyscy są bardzo niedoskonali, bardzo ludzcy, co ciekawie wpływa na rozwój fabuły. Niby mają kilka "heroicznych" zrywów, ale czuć, że kryje się pod nimi lęk i niepewność. Piękne to jest, tak po prostu.
Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo ten był tylko wprowadzeniem i zostawia mały niedosyt.

Pozytywne zaskoczenie. Przede wszystkim nie czuć, że to debiut. Druga sprawa: mimo wyrazistej okładki spodziewałem się jakichś rozwleczonych wątków i romansów, a otrzymałem mocną fantastykę poprowadzoną bardzo barwnym, ale nie kwiecistym językiem. Autorka zadbała o to, by czytelnicy wczuli się w świat i relacje bohaterów bez popadania w przesadę. Za to kopie po emocjach,...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
647
94

Na półkach: ,

Dobrze napisana książka, ciekawie i nieszablonowo. Podoba mi się styl pisania autorki, ma kobieta wyobraźnię i bardzo chętnie przeczytam coś jeszcze :). Jedyne co mi się nie podobało to rwana fabuła i zmiany osobowości głównych bohaterów. Nic to czekam na drugi tom.

Dobrze napisana książka, ciekawie i nieszablonowo. Podoba mi się styl pisania autorki, ma kobieta wyobraźnię i bardzo chętnie przeczytam coś jeszcze :). Jedyne co mi się nie podobało to rwana fabuła i zmiany osobowości głównych bohaterów. Nic to czekam na drugi tom.

Pokaż mimo to

5
avatar
843
86

Na półkach: ,

„Śmiech diabła” z cyklu „Dzieci starych bogów” Agnieszki Mieli to kolejna z książek, które trafiły do mnie wskutek booktouru. I w zasadzie powinnam napisać dwie recenzje. Pierwszą o powieści, którą przeczytałam. Drugą o sobie, jako czytelniczce fantasy.

W swojej książce Pani Agnieszka zabiera nas do fikcyjnego państwa, Kerhalory. Nasze pierwsze spojrzenie na otaczający świat to spojrzenie dwunastoletniego chłopca, który dostał od ojca trudne zadanie. Tak trudne, że wie, iż nie wyjdzie z tego żywym. Ma on bowiem zabić wojownika, nazywanego Lisem. Zrządzeniem losy młody Bertram natyka się na jego córkę, Aine zwaną Wilgą. Przemarznięty i chory chłopiec znajduje schronienie i opiekę wśród innych szkolonych przez Balora dzieci. Tak mijają lata. Nieszczęście, które spada na całą wioskę oraz rodzinę Aine i Bertrama, nie tylko ich poróżni i rozdzieli, ale także popchnie do długiej wędrówki w celu odnalezienia odpowiedzi, pomocy i siebie nawzajem.

Fabuła wskazuje na typowe fantasy. Drużyna, kłopoty, wędrówka, nawet mapka. Można by powiedzieć, że powieść Pani Agnieszki niczym się nie wyróżnia. I może faktycznie odznacza się tym, czym fantastyka stoi. Niemniej jest w „Śmiechu Diabła” coś wyjątkowego. I choć z przykrością stwierdzam, że tym czymś nie jest fabuła to z radością mogę oznajmić, iż chodzi mi o… kunszt autorki. Gdybym nie wiedziała, że jest to debiutancka powieść, nigdy bym czegoś takiego sama nie stwierdziła. Treść była dopracowana w każdym calu. Wyczerpujące opisy zarówno świata zewnętrznego, jak i uczuć i rozterek bohaterów.
Niejednokrotnie błyskotliwe dialogi, (choć zdaje się, że ironiczni, sypiący uszczypliwościami główni bohaterowie to już w literaturze norma), świetne opisy walk i zgrabne poprowadzenie akcji. Zarówno Bertram jak i Aine mogą wzbudzać sympatię, (oraz wszelkie inne uczucia w miarę postępowania fabuły, ale dla mnie to plus, bo to znaczy, że nie są czytelnikowi obojętni; co oznacza, tak, owszem, oboje w pewnym momencie stają się zwyczajnie irytujący ;). I to chyba tyle z plusów. A dlaczego? O tym napiszę trochę później.

Jeśli zaś chodzi o minusy to z całą pewnością najbardziej denerwujące i dezorientujące były przeskoki czasowe. Nie zdążyłam jeszcze dobrze poznać Aine i Bertrama jako dzieci, kiedy na następnego stronie okazali się już być niemal dorośli. Nie zdążyłam wczuć się w beznadzieją sytuację Wilgi, kiedy nagle… minęły 4 lata. Dekoncentrowało mnie to. Sprawiało, że w pewnym momencie… przestało mnie obchodzić co dzieje się z bohaterami. I to chyba mój największy zarzut. Rozumiem, że autorka chciała pchać fabułę naprzód. Moim zdaniem chyba jednak trochę za szybko. Bez tłumaczenia co działo się w czasie, w którym nie widzieliśmy się z bohaterami. A cztery lata to długo. Mogło wszak zdarzyć się wszystko. Jeśli mam spędzić z jakimś bohaterem kolejne 400 stron, chciałabym choć trochę się do niego przywiązać. Ale w tym celu muszę go poznać. Zastanawianie się przy każdym kolejnym rozdziale czy aby nie minął już jakiś czas, nie wyszło moim próbom przywiązania na dobre.

Klasyczny chwyt z „Kto się czubi, ten się lubi” chyba też nie do końca na mnie zadziałał. Bohaterowie w swych dorosłych wersjach, zwłaszcza po tragedii w Nomander zaczęli mnie irytować. Niektóre ich motywacje były dla mnie niezrozumiałe, (jak chociażby zarzut, że Aine jest winna masakry, ponieważ przeżyła. Rozumiem, że Bertrama zaślepiał żal i żałoba, nie zmienia to faktu, że Wilga też wszystko straciła tamtego dnia. Nie klei mi się rozumowanie i Bertrama i jej ojca, że w związku z tym należy ją obwiniać).

Szkoda też, że tak niewiele wiemy o otaczającym nas świecie. Ale ponieważ to dopiero pierwszy tom, myślę, że otoczenie zostanie rozbudowane.

I to chyba sprowadza nas do drugiej recenzji: mnie jako czytelnika fantasy. Wyrosłam z tego. Jeszcze rok temu twierdziłam, że nie, ale najwyraźniej była to już równia pochyła. Może to efekt „przeczytania”, lata temu pochłonęłam tak dużo książek fantasy, że już zwyczajnie bo(o)kiem mi wychodzą? A może jestem zmęczona kliszami? Bo czy każdy karzeł musi być inteligentnym, sarkastycznym alkoholikiem? A czy wytrenowana w walce dziewczyna, swobodnie operująca dwiema szablami, (w tym wypadku nie mieczami) nie brzmi jakoś znajomo?

Mam w planach jeszcze kilka książek fantasy do przeczytania, ale prawdopodobnie nie będą przełomowe i w moim postrzeganiu nic się nie zmieni. Po drugą część „Dzieci starych bogów” też raczej nie sięgnę, właśnie z powodu tego, że (co przyznaję z bólem serca) chyba nie jestem już fanką tej najwspółcześniejszej fantastyki. Może gdzieś tam, pod czyjąś ręką powstaje coś świeżego, co kiedyś znów mnie oczaruje, jak niegdyś klasyka fantasy czy cykl o Temerairze Naomi Novik. Póki co wrócę do innej literatury, tej, która sprawia mi radość.

Na koniec chciałam zaapelować do Pani Agnieszki, bo wiem, że to przeczyta. Proszę nie brać sobie tych wszystkich słów do serca. Jestem oczarowana Pani piórem oraz zadowolona, że w trafiłam na kogoś z talentem, dlatego zamierzam Pani kibicować. A także obserwować rozwój kariery. Mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się na bardziej podatnym dla mnie literackim gruncie. Życzę samych sukcesów. Jestem pewna, że przyjdą.

„Śmiech diabła” z cyklu „Dzieci starych bogów” Agnieszki Mieli to kolejna z książek, które trafiły do mnie wskutek booktouru. I w zasadzie powinnam napisać dwie recenzje. Pierwszą o powieści, którą przeczytałam. Drugą o sobie, jako czytelniczce fantasy.

W swojej książce Pani Agnieszka zabiera nas do fikcyjnego państwa, Kerhalory. Nasze pierwsze spojrzenie na otaczający...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
56
34

Na półkach: ,

Ciężko określić jaka była ta książka - momentami miło spędzało się przy niej czas, by za chwilę znów zauważyć, że jest w niej coś co odrzuca, irytuje oraz denerwuje.
Stworzony świat na samym początku zdaje się być olbrzymi - królestwa, klany, starzy i nowi bogowie, miasta, twierdze, kupcy, szlaki - naprawdę sporo tego!
Przez pierwsze kilkanaście stron dało się wciągnąć w taki inny świat, niestety im dalej tym stawał się on coraz płytszy, miałki, niemrawy.
Czytałem w recenzjach, że wielu osobom niezbyt podchodziły jakieś skoki czasowe - najpierw myślałem, że jest to wyolbrzymione, ale ostatecznie muszę przyznać rację.
Rozumiem, że autorka nie chciała trzymać akcji w jednym miejscu i czasie, ale ich ilość oraz długość (np. 3 lata) są przesadzone. Chwilami ciężko się odnaleźć, gdzie, kto i co robi. W głowie utkwiły mi też dwa rozdziały, które nie zawierały w sobie ani spojrzenia bohaterki ani bohatera przygody. Tak jakby były z innej książki...Kompletnie niezrozumiały zabieg.
Jeśli chodzi o same postacie, to z bólem muszę uznać, że wersje dziecięce były o niebo przystępniejsze niż te "dorosłe". Zachowania momentami były szczeniackie, ale fajnie kreujące poszczególne charaktery. Potem następują wspominane skoki czasoprzestrzenne, a Aine i Bertram stają się nieznośni.
Ciągle irytująca swoim podejściem do życia chłopczyca i skwaszony bohater. Wielka przyjaźń, która przed skokiem była cudem, po skoku jest kompletną nicością.
Wciąż tylko czyta się o tym jak on jej nienawidzi. Jak ona pragnie by wrócili do dawnych stosunków - po czym...On ciągle za nią biega i jej szuka, a ona ciągle strzela przed nim fochy. Bardzo razi ten nonsens.
Ogólnie akcja średnio trzyma się kupy, kwestia ziaren przez cały czas zmienia swój zasadniczy tok rozumowania. Co rozdział pojawia się ktoś nowy, by je ukraść, odnaleźć, wykorzystać. Takie sobie emocje.
Poboczni bohaterowie są niestety słabi, raczej trzymający się mocno schematyczności. Ktoś jest wielkim mięśniakiem to ma być głupi i już. Ktoś nosi słomiany kapelusz myśliciela ma być genialnym strategiem. Klarowny podział na tych złych, tych dobrych i tych zło-dobrych.
Typowe odrzucenie córki przez ojca, jakieś niejasne tworzenie zalążków wątku romantycznego, który mam wrażenie, że obrzydza zamiast dodawać książce uroku.
Oczywiście wokół bohatera musi być pełno kobiet, które go ubóstwiają. A on jak ten przeklęty rycerz z baśni (chyba nawet pada taka kwestia w książce) pragnie tylko ich ciała, bo jest "dżentelmenem średniowiecza", bo przecież kochał tylko jedną, która już nie żyje - gdzie później okazuje się, że obydwoje zdradzali się w każdej chwili, a sam Bertram początkiem książki sprawiał wrażenie zirytowanego jej obecnością i bardziej myślał o przyszywanej siostrze niż o ich zaślubinach. Siostrze, którą teraz nienawidzi, a nie tak dawno jako jedyny pragnął oczyścić z zarzutów i wprowadzić ponownie do rodziny. Brzmi to skomplikowanie i może miało być takie, lecz dla mnie to po prostu dziecinne podejście do czytelnika i liczenie, że "aa głupki łykną przynętę"...
Oczywiście przeczytam drugą część, gdyż wiele fajnych serii ma problemy z I tomem i jest to możliwe w tym przypadku.
Liczę, że tym razem nie będę czuł takiego ogłupienia i zdziwienia.
Z poleceniem tego komukolwiek wstrzymam się do odkrycia co autorka zapisała na łamach "Grzechy ojców".

Ciężko określić jaka była ta książka - momentami miło spędzało się przy niej czas, by za chwilę znów zauważyć, że jest w niej coś co odrzuca, irytuje oraz denerwuje.
Stworzony świat na samym początku zdaje się być olbrzymi - królestwa, klany, starzy i nowi bogowie, miasta, twierdze, kupcy, szlaki - naprawdę sporo tego!
Przez pierwsze kilkanaście stron dało się wciągnąć w...

więcej Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Agnieszka Miela Śmiech diabła Zobacz więcej
Agnieszka Miela Śmiech diabła Zobacz więcej
Agnieszka Miela Śmiech diabła Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd