Zapomniany żołnierz

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Le soldat oublié
- Data wydania:
- 2018-11-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2001-01-01
- Liczba stron:
- 656
- Czas czytania
- 10 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380624191
- Tłumacz:
- Jan Kortas
Najbardziej wstrząsająca i brutalna książka o II wojnie światowej. Prawdziwa aż do bólu!
Guy Sajer jako kilkunastolatek wyruszył w 1942 roku w szeregach Wehrmachtu na front wschodni. Początkowo służył w jednostce transportowej, a latem 1943 roku zgłosił się na ochotnika do Dywizji „Gross Deutschland”. Marzył o przygodzie, lecz musiał desperacko walczyć o przetrwanie. Jego wspomnienia są wyjątkowe, to zapis wydarzeń „oglądanych oczyma siedemnastoletniego młodzieńca, który przeżywać musi to, co wielu dojrzałym mężczyznom niełatwo byłoby znieść”. Ta jedyna w swoim rodzaju opowieść o wojnie nawet dzisiaj poraża ładunkiem grozy i naturalizmu: plastyczne opisy walk i ich skutków, straszliwych ostrzałów artyleryjskich z „organów Stalina”, mrozów i głodu podczas rosyjskiej zimy, chaosu i przerażenia żołnierzy z pierwszej linii, często pozostawianych samym sobie. Sajer jako niezmiernie wrażliwy obserwator ma niespotykany dar opisywania wydarzeń, sytuacji i stanów ludzkiego ducha z ogromną ekspresją. Jego relacja jest tak żywa i autentyczna, że wręcz współodczuwa się z nim cały wojenny koszmar.
Kup Zapomniany żołnierz w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Zapomniany żołnierz
Wojna to nie piknik
Prawo do decydowania o własnym życiu jest jednym z najważniejszych praw każdego wolnego człowieka. Jak wyglądało przestrzeganie praw ludzi w czasie wojen, nietrudno sobie wyobrazić. Często czytam wspomnienia cywilnych ofiar działań zbrojnych, ukazuje się ich bowiem na rynku książkowym coraz więcej. Nie jest to jednak obiektywny obraz wojny. Brakuje spojrzenia z tej drugiej strony. Żołnierz prawa do decydowania o sobie nie ma wcale.
Guy Sajer spisał swoje wojenne wspomnienia w 1967 roku pod pseudonimem Gay Mouminoux. Jako szesnastolatek wstąpił do armii, pragnąc najprawdopodobniej – jak tysiące mu podobnych – stać się bohaterem. Był rok 1942, trwała druga wojna światowa. W tamtym czasie, podejmując tę decyzję, nie zdawał sobie sprawy, co oznacza wojsko w czasach wojny. W szeregach Wehrmachtu trafił na front wschodni, gdzie przyszło mu toczyć walki z Rosjanami. Chłopiec znalazł się bardzo daleko od domu, zmuszony stawiać czoło niewyobrażalnym dla siebie samego siłom, nie tylko wrogiego wojska, ale i nieprzyjaznego klimatu. Wszyscy żołnierze, nienawykli do mrozu poniżej minus 30 stopni i niedostatecznie wyposażeni, cierpieli z powodu odmrożeń. Brakowało pożywienia, broni, amunicji, opieki medycznej, ale przede wszystkim poczucia sprawczości. Nikt nie mógł decydować o niczym, rozkaz to rozkaz, służba nie drużba. Tu właśnie trafił Guy wieku szesnastu lat, będąc w swoim mniemaniu dorosłym mężczyzną. Jakże gorzką lekcję przyszło mu przyjąć. Czy był dorosły, czy był gotów na wojsko, i to na takie? Nie. Był tak naprawdę dzieckiem, które w obliczu otaczających go zewsząd walk i śmierci czyhającej za każdym wzniesieniem skrycie marzy o mechanicznej zabawce w prezencie na Gwiazdkę.
Książka stała się z biegiem lat kultowa. Treści w niej zawarte są nieocenione, zwłaszcza dla psychologów wojskowych. Był jednak czas, kiedy mocno ją krytykowano z uwagi na wiele błędów merytorycznych autora, sugerowano, by nie traktować jej jako literatury historycznej, a raczej jako pamiętnik. Nie sądzę jednak, by owe błędy miały znaczenie dla kogoś takiego, jak choćby ja sama. Nie jestem historykiem, a temat wojny interesuje mnie, gdy jest przedstawiany z punktu widzenia osoby postronnej, z punktu widzenia zwykłego człowieka. Interesuje mnie to, co czuł Guy Sajer, a nie to, z czego strzelał i czy nazwisko jego dowódcy zostało poprawnie, czy błędnie zapisane.
Czytałam „Zapomnianego żołnierza” przez tydzień, co w moim przypadku oznacza, że albo książka jest obszerna, albo trudna. Ta jest i taka, i taka. Ponad sześćset stron to sporo, ale większym problemem okazał się tu sam temat. To, jak pisze Guy Sajer, jest bardzo szczere i porusza do głębi, a świadomość, że opisane sytuacje i zdarzenia są prawdziwe, daje do myślenia. Żołnierza Wehrmachtu potrafiłam postrzegać dotąd jedynie jako potwora. Po przeczytaniu „Zapomnianego żołnierza” zobaczyłam w nim człowieka, zagubionego, biednego i równie nieszczęśliwego jak ludność okupowanej Polski. Okazuje się, że wojna jest kataklizmem nawet dla samych walczących, chociaż zwykle się o tym nie mówi.
Izabela Straszewska
Oceny książki Zapomniany żołnierz
Poznaj innych czytelników
1648 użytkowników ma tytuł Zapomniany żołnierz na półkach głównych- Chcę przeczytać 855
- Przeczytane 768
- Teraz czytam 25
- Posiadam 197
- Ulubione 49
- Historia 21
- II wojna światowa 8
- Wojenne 8
- II Wojna Światowa 8
- Historyczne 7































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zapomniany żołnierz
Niesłychanie realistycznie opisana brutalność wojny przez zwykłego młodego szeregowego niemieckiego frontowca. To co widział i przeżył opisał, brutalność wojny przeraża .
Niesłychanie realistycznie opisana brutalność wojny przez zwykłego młodego szeregowego niemieckiego frontowca. To co widział i przeżył opisał, brutalność wojny przeraża .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowita, do bólu prosta pozycja która nie gra z czytelnikiem w kotka i myszkę. Szkoda że pan „Sajer” nie napisał większej ilości książek…
Opowiadane są z perspektywy pierwszej osoby losy Niemco-Francuza który ląduje najpierw w Wehrmachcie a potem nawet SS. Nic nie streszczając ciężko powiedzieć coś więcej, aczkolwiek kupcie a nie pożałujecie! Styl - prawdziwość i totalnie mi podchodzi, bohaterowie - złożeni jak cała wojenna zawierucha, a sama historia - trzyma w napięciu że ciężko się oderwać…
Została moją ULUBIONĄ 🫡
P.S Nigdy więcej wojen…
Niesamowita, do bólu prosta pozycja która nie gra z czytelnikiem w kotka i myszkę. Szkoda że pan „Sajer” nie napisał większej ilości książek…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadane są z perspektywy pierwszej osoby losy Niemco-Francuza który ląduje najpierw w Wehrmachcie a potem nawet SS. Nic nie streszczając ciężko powiedzieć coś więcej, aczkolwiek kupcie a nie pożałujecie! Styl - prawdziwość i...
Książkę otrzymałem jako prezent i podchodziłem do niej nieco sceptycznie - kolejne wspomnienia piechura, dość rozwlekłe (ponad 600 stron),do tego zero zdjęć? Piszą niektórzy, że dużo nieścisłości, niepoprawne terminy, niektóre postacie "stereotypowe". Że Niemcy "sami sobie winni". Ale... nie o to chodzi.
Okazuje się, że moje obawy były niesłuszne. To w swej istocie książka trochę antywojenna, choć nie do końca. Z jednej strony pokazuje ona tyle brudu, krwi, chorób, flaków, wnętrzności wypadających i ciągnących się metrami z rozprutych brzuchów, tak wiele cierpienia i sadyzmu... Mamy tutaj przykłady mielenia żołnierzy z ziemią przez gąsienice czołgów, mielonki tworzonej przez artylerię rakietową, całych rodzin dosłownie zwęglonych w bunkrach na skutek nalotów, bezlitosnych egzekucji, czy dokładne opisy przebiegu czerwonki z kałem spływającym aż po kolana... Mamy tez opisy marszu, czołgania i dosłownie utonięć w błocie, noclegów pod gołym niebem przy zawiejach śnieżnych przy minus 30 stopniach mrozu, odmrożeń nosa i palców często zakończonych amputacją, walk i marszów kontynuowanych bez jedzenia całymi dnami. Mamy opisy ścian ognia artylerii rakietowej, dosłownie odzierających ze skóry, do gołych kości, dziesiątki jeśli nie setki ludzi w okopach czy podczas prób ataku... Są i opisy tego co czujesz po kilkudziesięciokilometrowym marszu w skórzanych butach bez skarpetek, a także gdzie najchętniej gromadzą się stada wszy pod mundurem.
Jest i opis obozu szkoleniowego dla żołnierzy, w którym warunki były tylko trochę lepsze niż w obozie koncentracyjnym - cykl życia 36 godzin ćwiczeń i osiem godzin snu, przerywanego nocnymi alarmami, zbiórka "za pięć minut w pełnym rynsztunku bojowym" (na marginesie to zawsze szokowało, gdy słyszało się historie o Niemcach dających pięć minut Polakom na spakowanie rzeczy na przykład przed wyjazdem na roboty do Reichu),w ramach kary izolatka na klęcząco z rękami skrępowanymi za plecami, izolowany spożywa posiłek jak pies, nurkując twarzą w miskę, posługując się tylko zębami i językiem, powrót z 36 godzinnych ćwiczeń z pieśnią na ustach, napis nad bramą obozu szkoleniowego "urodziliśmy się, aby umrzeć".
Ale...rzeczywistość wojenna okazała się jeszcze gorsza, myślę że bez tego obozu pewnie większość żołnierzy zbiegłaby z okopów pierwszego dnia walk... Jeśli udało ci się uciec z piekła trafiasz pod coś w rodzaju sądu doraźnego - dlaczego uciekłeś z pola walki, dlaczego nie masz kompletu wyposażenia, gdzie twój karabin, dlaczego nie wystrzeliłeś wszystkich nabojów??? Konsekwencje: np. rozstrzelanie albo kompania karna.
Z jednej strony autor pisze, że wojna "zużywa" mechanizm ludzki, a jedynym marzeniem jest pokój, jedzenie, łózko, dach nad głową... jednak kiedy robi się względnie spokojnie zaczynasz myśleć o rodzinie, narzeczonej, miłości, ale to nie wszystko... No właśnie, nigdy później nie będzie już autor świadkiem tak prawdziwych przyjaźni, braterstwa krwi, po wojnie będzie tylko brak zrozumienia, stygmatyzowanie przegranych i niemożność realnej komunikacji - właśnie ten zwierzęcy strach i niedola potrafiły zbliżyć do siebie tak innych zdawałoby się ludzi, którzy byli tacy sami w obliczu wszechwładnej śmierci. Po wojnie różnice znów się zarysowały. A ludzie-wraki nie potrafili już w pełni cieszyć się codziennością. Autor wspomina to wielokrotnie - problemy czasów pokoju (pensja, bezrobocie) to błahostki, nic nie znaczące w kontekście dramatów wojennych tak cywili, jak i żołnierzy.
Dlaczego ta książka jest wyjątkowa? Może dlatego, że widzimy tu zapis przeżyć nastolatka, niemal dziecka, które trafia w sam środek piekła. Nie są to dzienniki bojowe starego wygi, ale zapiski "zielonego" nowicjusza, zwykłego "everymana" rzuconego na głęboką wodę wszystkiego, czym jest wojna - a więc w sam środek chaosu, bezsensownej i wszechobecnej śmierci, sadyzmu, furii, wendety, strachu i brudu.
Książkę otrzymałem jako prezent i podchodziłem do niej nieco sceptycznie - kolejne wspomnienia piechura, dość rozwlekłe (ponad 600 stron),do tego zero zdjęć? Piszą niektórzy, że dużo nieścisłości, niepoprawne terminy, niektóre postacie "stereotypowe". Że Niemcy "sami sobie winni". Ale... nie o to chodzi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkazuje się, że moje obawy były niesłuszne. To w swej istocie...
Przestrzegam wszystkich miłośników historii II wojny światowej, ceniących szczerą i prawdziwą literaturę opisującą realia tamtego konfliktu. We wstępie francuski wydawca stwierdza, że autor zaczął spisywać przeżycia dziesięć lat po wstąpieniu do wojska. Jeżeli nie miał jednak żadnych notatek czy dzienników, to pamięta on podejrzanie wiele szczegółów, z których część (lub większość) jest nieprawdziwa – bądź to z powodu działania ludzkiej pamięci, bądź celowej kreacji. I rzeczywiście: lektura książki nieuchronnie prowadzi do wniosku, że Sajer zmyśla jak najęty i fabularyzuje przeżycia. Ktoś powie: co w tym złego? Ano to w tym złego, że wybitnej literatury memuarystycznej bez domieszki bajek mamy z tego okresu mnóstwo: Krwawy śnieg Koschorrka, Piekło na froncie wschodnim Rotha, Niemiecki czołgista na froncie wschodnim Sandera, a wreszcie Sołdat Nikulina czy nawet Ciekawe czasy Przyrowskiego to publikacje ZNACZNIE lepsze, bo prawdziwe. Nie są one może ubrane w szaty literatury pięknej, ale na tym polega ich przewaga – są prawdziwe i niewystudiowane. Tymczasem z prozy Sajera od pierwszej strony bije fałsz. Już sam cytat „czegoś” na początku – wiersza czy eseju, Bóg jeden wie – to pretensjonalny bełkot, któremu dorównuje wyłącznie denny poziom wprowadzenia francuskiego wydawcy. Pretensje do literatury pięknej to nic złego, ale w banałach Sajera nie ma żadnej naprawdę „gęstej” treści, jaką znajdzie się na przykład w bezpretensjonalnych, ale prawdziwie wstrząsających wspomnieniach wzmiankowanego Nikulina. Nie bez powodu zresztą do dziś toczą się spory, ile Francuz wymyślił, a ile naprawdę przeżył. Sam fakt, że taką dyskusję się prowadzi, każą potraktować Zapomnianego żołnierza jako wytwór literackiej fikcji – nie tylko w wymiarze nazw miejscowości, broni czy jednostek, ale też „podkręconych” przeżyć i wydarzeń. Ja zaś uważam, że zbyt dużo wydano literatury prawdziwie wspomnieniowej, by tracić czas na przegadany falsyfikat z pretensjami do sztuki wysokiej w stylu Remarque'a. Raz jeszcze powtarzam: kto woli szczerość, brutalność i bezpretensjonalność, niech Zapomnianego żołnierza omija szerokim łukiem.
Przestrzegam wszystkich miłośników historii II wojny światowej, ceniących szczerą i prawdziwą literaturę opisującą realia tamtego konfliktu. We wstępie francuski wydawca stwierdza, że autor zaczął spisywać przeżycia dziesięć lat po wstąpieniu do wojska. Jeżeli nie miał jednak żadnych notatek czy dzienników, to pamięta on podejrzanie wiele szczegółów, z których część (lub...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrzekająco piękne kobiety? Szarmanccy oficerowie? Bystrzy szpiedzy? W tej opowieści? NIE! To nie ta półka w stylowej etażerce.
Poznajcie Zapomnianego żołnierza Guy’a Sajera.
Wyciszcie swój, i tak skrywany, nacjonalizm niepodszyty ideologią.
Kompozycje Wagnera. Muzyka godna wojowników. Tego słuchają młodzi żołnierzy, nim dorosną do… No właśnie, do czego?
„Te poetyckie lamenty są zupełnie nie na miejscu i jak najbardziej obce uszom przywykłym raczej do Wagnera niż do włoskich kompozytorów. Więcej powiem: to lamenty porzuconego neapolitańskiego kochanka!”
Muzyka duszy to łoskot podkutych pół tysiąca butów, maszerujących umundurowanych współtowarzyszy. Żołnierzy, którym wydawało się, że jedyny jasny cel jest przed nimi. Dokąd oni zmierzali zgodnie z nakazem charyzmatycznego oszołoma?
„Wiedziałem, że musimy przerwać te ciężkie chwile, by móc w końcu zaznać szczęśliwego życia. Tak przynajmniej mówił nam nasz Führer, Adolf Hitler. Nic z tego się nie spełniło.”
Wielu mężczyzn jest dużymi chłopcami, dopóki ktoś nie zmusi ich do dojrzałości.
„W tej chwili byłem mężczyzną i jak najdalej odrzucałem od siebie obrzydliwe marzenie – marzenie, którego się wstydziłem: pragnąłem mianowicie dostać jakąś cudowną zabawkę mechaniczną”
Czas koryguje opinie, oceny, marzenia, potrzeby.
„Szperając w kartonowym pudełku, odkryłem tabliczkę czekolady i paczkę kruchych ciastek, a na samym dnie leżała – fantastyczna sprawa! – para skarpet zrobionych na drutach przez moją babkę ze strony ojca”
Czas wojny nie tylko wiąże się w pamięci z cuchnącym korowodem śmierci. Na szarym tle zwykłych żołnierzy przyciągali uwagę prawdziwi bohaterowie.
„Cóż to był za facet! Oczywiście on też był brudny i zabłocony, ale z całej jego postaci emanowała energia i silna wola. Wydawało się, że nic nie jest w stanie tak na serio go złamać.”
Niestety wielu nieszczęśników było dosłownie i dotkliwie deptanych przez oficerów, żeby przygotować do ich do ciężaru czołgu na polu w kałużach błota i krwi. Co po nich zostało? Uparcie usuwane z pamięci wspomnienia i ulotna jak obłok spalin pamięć o Zapomnianym żołnierzu.
"Któregoś dnia razem z gnojem chłop zaorze nasze resztki i zasieje w tym miejscu ziarna słonecznika…”
Marku Dąbrowski, mój Przyjacielu: dziękuję Ci bardzo za to, że umożliwiłeś mi przeczytanie tej wstrząsającej książki. Opowieść „Zapomnianego żołnierza” zmusza do wielu refleksji. W czasach, kiedy wszczyna się wojny tak, jakby rozpalało się ognisko na polu, politycy, dyktatorzy myślą tylko o swoich zdobyczach i sławie. Zepsute mięso armatnie cuchnie tak samo bez względu na to, gdzie leży. Okropności wojny to nie tylko złe warunki, ale przede wszystkim odzieranie ludzi z godności. Są chwile, kiedy warto pomyśleć o niewiekopomnych bohaterach. Współczuję Guy’owi Sajerowi i gratuluję jemu odwagi rozdrapywania rannych, które się nie goją. Gorąco polecam tę książkę.
Urzekająco piękne kobiety? Szarmanccy oficerowie? Bystrzy szpiedzy? W tej opowieści? NIE! To nie ta półka w stylowej etażerce.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajcie Zapomnianego żołnierza Guy’a Sajera.
Wyciszcie swój, i tak skrywany, nacjonalizm niepodszyty ideologią.
Kompozycje Wagnera. Muzyka godna wojowników. Tego słuchają młodzi żołnierzy, nim dorosną do… No właśnie, do czego?
„Te poetyckie...
Szczerze?
"Zapomniany żołnierz" to książka wyjątkowo rozpropagowana, i pewnie każdy zainteresowany wojną ją kojarzy. Z pewnością zna jej fragmenty, które często pojawiają się w pracach naukowych i popularnonaukowych.
Guy Mouminoux, znany pod pseudonimem "Sajer Guy", jest po prostu sławny i zmarł raptem 3 lata temu (2022).
Ja skusiłem się na tą książkę... i raczej szczęśliwy z tego powodu nie jestem. Męczyłem ją bardzo długo.
Przede wszystkim wiele informacji jest niemożliwych do zweryfikowania. Zwłaszcza gdy mowa o postaciach kolegów Guya. Nie wiemy czy w ogóle istniały czy też są wymysłem autora, który potrzebował jakiś "charakterystycznych postaci" gdyż próbował przy ich pomocy coś ukazać, napiętnować, podkreślić. Choćby swoją nienawiść do wszelkich żandarmów (powieszenie jego głupkowatego towarzysza broni).
Zwłaszcza, że owe postacie są bardzo charakterystyczne i sztampowe. Pastor, weteran, obżartuch, głupek, tchórz. Niczym postacie w sztuce. Rzadko padają nazwiska, a co więcej autor postanowił je zmienić aby nikomu nie zaszkodzić. Trochę to przypomina "Na Froncie Wschodnim bez zmian" Remarque. Zwłaszcza, że jednak dużo jest tutaj wyrzutów, filozofowania, refleksji. Nie tylko żołnierskich ale też polityczno-klasowych.
Autor w ogóle nic nie datuje. Poznajemy jedynie lata i pory roku, a resztę musimy sami sobie wywnioskować przy pomocy innych książek. Myli też detale np. źle noszona opaska, nazwy uzbrojenia. Wiele można by wybaczyć gdyż on sam był zaledwie landserem z poboru, wziętym z Alzacji. Najpierw służył we formacji zaopatrzeniowej, tyłowej, i walczył pod koniec 1942 - na początku 1943 raczej z powodu tragicznych okoliczności załamania się frontu pod Stalingradem i nad Donem. Bronił choćby Charkowa (nie samego miasta) w czasie sowieckiej Operacji "Gwiazda".
Potem, na ochotnika (aby dorwać się do przepustki) wstąpił do Dywizji "Grossdeutchland" i już jako panzergrenadier walczył na froncie południowym (Ukraina, wschodnia Polska, Karpaty i wreszcie Prusy Wschodnie 1944-1945). Dużo jest tutaj uganiania się za partyzantami.
To za co można cenić tą książkę nie są chyba same opisy walk (nie jesteśmy w stanie ich zweryfikować) bądź refleksje ale przede wszystkim zwykłe żołnierskie życie. Głód, Mróz, Wszy, Przemęczenie i dużo, dużo stresu. Już od etapu ćwiczeń. To ma z pewnością wartość i możemy takie informacje weryfikować przy pomocy innych źródeł.
Literacko? Dobrze robi się pod koniec. Widać, że Guy uczył się pisania w trakcie tworzenia. Książka nabiera płynności na etapie operacji lwowsko-sandomierskiej i tak do samego końca. Nie jest to jednak z całą pewnością najprzyjemniejsza książka i raczej z nią się męczyłem.
Jak ktoś chce wspomnieć niemieckich to polecam te Sandera bądź Koschorrka. Zwłaszcza, że ten drugi pełnił podobną funkcję jak Guy. Co więcej obydwaj starali się tworzyć na bieżąco więc ich relacje są pozbawione błędów, a do tego niewypaczone resentymentami bądź powojenną ideologią.
Plus dla Guya za to, że potrafił też opisywać niemieckie zbrodnie na jeńcach i ludności cywilnej. Jest tutaj trochę ideologii antywojennej. To mi się podoba.
Szczerze?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zapomniany żołnierz" to książka wyjątkowo rozpropagowana, i pewnie każdy zainteresowany wojną ją kojarzy. Z pewnością zna jej fragmenty, które często pojawiają się w pracach naukowych i popularnonaukowych.
Guy Mouminoux, znany pod pseudonimem "Sajer Guy", jest po prostu sławny i zmarł raptem 3 lata temu (2022).
Ja skusiłem się na tą książkę... i raczej...
Świetna książka, jedna z lepszych o tej tematyce.
Świetna książka, jedna z lepszych o tej tematyce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawiera wspomnienia żołnierza (matka Niemka, ojciec Francuz/Alzatczyk) Wehrmachtu (w tym dywizji Grosdeutschland) z walk podczas drugiej wojny światowej - głównie na froncie wschodnim, później w obronie Prus Wschodnich.
Mimo pewnych błędów faktograficznych (występują w niej miejscowości które nie istnieją, czyli z przekręconymi nazwami) oraz prowadzenia narracji z niemieckiego punktu widzenia (w pewnym stopniu),w kategorii "wspomnienia wojenne" absolutnie jedna z lepszych pozycji, szczególnie, jeżeli poszukujemy książki o przeżyciach zwykłego żołnierza, jego trudach, troskach i problemach - w tym o leżeniu w błocie i strachu przed natarciem przeciwnika.
Książka zawiera wspomnienia żołnierza (matka Niemka, ojciec Francuz/Alzatczyk) Wehrmachtu (w tym dywizji Grosdeutschland) z walk podczas drugiej wojny światowej - głównie na froncie wschodnim, później w obronie Prus Wschodnich.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo pewnych błędów faktograficznych (występują w niej miejscowości które nie istnieją, czyli z przekręconymi nazwami) oraz prowadzenia narracji z...
Jedna z lepszych książek wojennych jakie czytałem. Wybitnie brutalna i w ramach szczegółowych opisów pokazuje zmianę bohatera w ramach jego strasznych przeżyć.
Jedna z lepszych książek wojennych jakie czytałem. Wybitnie brutalna i w ramach szczegółowych opisów pokazuje zmianę bohatera w ramach jego strasznych przeżyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia młodego chłopaka, szeregowego żołnierza niemieckiego walczącego na froncie rosyjskim. Ten nastoletni chłopak opisuje okrucieństwa wojny, tragizm ludzi walczących, jak i uciekających niemieckich cywilów ze zdobywanych miejscowości. Ukazany w książce dramat i koszmar głównego bohatera, jak i jego towarzyszy pokazuje nam, „że wojna niszczy wszystko.”
Trudno mi ocenić tę książkę, bo wspomnienia tego żołnierza są subiektywne, opisuje cierpienie niemieckiego narodu. Czyżby nie dostrzegł, będąc w Polsce, naszych zniszczonych miast, prześladowanych polskich cywilów?..
Wspomnienia młodego chłopaka, szeregowego żołnierza niemieckiego walczącego na froncie rosyjskim. Ten nastoletni chłopak opisuje okrucieństwa wojny, tragizm ludzi walczących, jak i uciekających niemieckich cywilów ze zdobywanych miejscowości. Ukazany w książce dramat i koszmar głównego bohatera, jak i jego towarzyszy pokazuje nam, „że wojna niszczy wszystko.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno mi...