
Lewa ręka ciemności

288 str. 4 godz. 48 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Ekumena (tom 4)
- Tytuł oryginału:
- Left hand of darkness
- Data wydania:
- 2007-02-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-02-22
- Liczba stron:
- 288
- Czas czytania
- 4 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788325000295
- Tłumacz:
- Lech Jęczmyk
Akcja 'Lewej ręki ciemności' rozgrywa się na egzotycznej planecie o swojskiej nazwie Zima; jej mieszkańcy okazują się na wskroś ludzcy, lecz różni ich od Ziemian jeden drobny szczegół: są... hermafrodytami. Poza tym wszystko wygląda tak, jak na Ziemi: są dwa potężne, wrogie sobie państwa, które nie ryzykują jednak otwartego konfliktu zbrojnego, są dwa systemy polityczne, jeden archaiczny, drugi nowoczesny, lecz oba niedoskonałe. Są, wreszcie, ułomności i wady znane od tysiącleci. Na tej planecie, znacznie zapóźnionej w rozwoju techniki, postawiono na wykorzystanie ukrytych zdolności psychicznych człowieka, które pozwalają mu maksymalnie skupić własne siły duchowe i fizyczne.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Lewa ręka ciemności w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Lewa ręka ciemności
Poznaj innych czytelników
3510 użytkowników ma tytuł Lewa ręka ciemności na półkach głównych- Przeczytane 1 933
- Chcę przeczytać 1 544
- Teraz czytam 33
- Posiadam 422
- Ulubione 118
- Fantastyka 76
- Science Fiction 19
- Chcę w prezencie 18
- Fantasy 15
- Literatura amerykańska 11












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Lewa ręka ciemności
Bardzo ciekawa książka science fiction, która skupia się bardziej na kulturze i społeczeństwie niż na technologii. Świat planety Gethen i jego mieszkańcy są naprawdę fascynujący. Le Guin pokazuje jak bardzo nasze postrzeganie świata zależy od biologii i kultury.
Bardzo ciekawa książka science fiction, która skupia się bardziej na kulturze i społeczeństwie niż na technologii. Świat planety Gethen i jego mieszkańcy są naprawdę fascynujący. Le Guin pokazuje jak bardzo nasze postrzeganie świata zależy od biologii i kultury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozumiem po przeczytaniu, dlaczego ta powieść została nagrodzona. Światotwórstwo jest na tak dobrym poziomie, że ma się wrażenie jakby to wszystko działo się naprawdę.
Nie jestem zwolennikiem taoizmu, ale jest tu wiele elementów tej filozofii, które pozwalają spojrzeć na życie w nowej perspektywie i z nie którymi ciężko się nie zgodzić.
Zdecydowanie jeśli chodzi o Le Guin to wolę Ziemiomorze, ale to nie zmienia faktu, że "cykl" Ekumeny też ma swój specyficzny klimat, który czuję się jeszcze długo po przeczytaniu.
Rozumiem po przeczytaniu, dlaczego ta powieść została nagrodzona. Światotwórstwo jest na tak dobrym poziomie, że ma się wrażenie jakby to wszystko działo się naprawdę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem zwolennikiem taoizmu, ale jest tu wiele elementów tej filozofii, które pozwalają spojrzeć na życie w nowej perspektywie i z nie którymi ciężko się nie zgodzić.
Zdecydowanie jeśli chodzi o Le...
Bogata, treściwa, wspaniale ukorzeniona. No i ta droga przez Lód. Dała bardzo wiele na tak niewielu stronach.
Bogata, treściwa, wspaniale ukorzeniona. No i ta droga przez Lód. Dała bardzo wiele na tak niewielu stronach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOtóż książka uhonorowana wieloma prestiżowymi nagrodami. I w związku z tym moje wielkie oczekiwania. Czy ony się spełniły? Odpowiedź brzmi: tylko częściowo. Spodziewałem się jednak czegoś więcej. Oczywiście jest tutaj ciekawy pomysł mieszkańców hermafrodytów. Ale znajdzie się także trochę fragmentów nieco nudnych. W sumie jednak książka jest całkiem niezła. Realia zimowej, lodowatej planety Gethen i wędrówek po tym zamarzniętym, mroźnym świecie są znacznym atutem.
Otóż książka uhonorowana wieloma prestiżowymi nagrodami. I w związku z tym moje wielkie oczekiwania. Czy ony się spełniły? Odpowiedź brzmi: tylko częściowo. Spodziewałem się jednak czegoś więcej. Oczywiście jest tutaj ciekawy pomysł mieszkańców hermafrodytów. Ale znajdzie się także trochę fragmentów nieco nudnych. W sumie jednak książka jest całkiem niezła. Realia zimowej,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia podobała mi się o wiele, wiele bardziej teraz, niż kiedy czytałam ją za pierwszym razem. Wtedy bardzo mnie zmęczyła i całość wydawała mi się niekończąca się przeprawą przez Lód (a tymczasem to tylko DWA rozdziały!). Teraz zupełnie inaczej odebrałam opowieść głównego bohatera, a zakończenie - nie wiem zupełnie czemu - wywołało u mnie podobne odczucia jak końcówka "Ostatniego samuraja". To w ogóle ciekawa książka, podejmuje fajny temat. Bardzo potrzebny zarówno teraz jak i wtedy - co zostaje kiedy usuniemy wszystkie konotacje związane z płcią. Kiedy nic nie jest typowo męskie czy żeńskie. Czy wtedy mamy przed sobą po prostu człowieka?
Ta historia podobała mi się o wiele, wiele bardziej teraz, niż kiedy czytałam ją za pierwszym razem. Wtedy bardzo mnie zmęczyła i całość wydawała mi się niekończąca się przeprawą przez Lód (a tymczasem to tylko DWA rozdziały!). Teraz zupełnie inaczej odebrałam opowieść głównego bohatera, a zakończenie - nie wiem zupełnie czemu - wywołało u mnie podobne odczucia jak końcówka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna “10” Le Guin. Muszę chyba zastosować jej własną strategię czytania książek i przeczytać tę powieść drugi raz. Im dalej, tym bardziej mi się podoba. Ciekawe, czy za drugim razem będzie podobać się jeszcze bardziej.
Ale jak ma się nie podobać (nawet za pierwszym razem, inżynierze Mamoń),skoro jest tak oryginalna, zaskakująca, mądra, pięknie napisana.
Ciekawe ujęcie pewnych tematów - tożsamości, seksualności, relacji międzyludzkich i ich rozwoju oraz zmienności. Wspaniałe rozróżnienie między szczęściem a radością. Pytanie, jak wyglądałaby religia bez dogmatów i rytuałów. Ciemność i jasność jako jedna z par rzeczy nierozłącznych, przy czym ciemność - w świecie, gdzie ona fizycznie dominuje - nie kojarzy się ze złem.
A do tego piękny sposób opisywania świata - nic dziwnego, że opis podróży dwóch postaci z sankami, który zajmuje kilkadziesiąt stron, jest taki fascynujący.
I dlaczego Le Guin, Dick i Lem nie dostali Nobla? Albo chociaż Bookera (Lem był nominowany do Booker Intl w 2005, dobre i to).
Kolejna “10” Le Guin. Muszę chyba zastosować jej własną strategię czytania książek i przeczytać tę powieść drugi raz. Im dalej, tym bardziej mi się podoba. Ciekawe, czy za drugim razem będzie podobać się jeszcze bardziej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle jak ma się nie podobać (nawet za pierwszym razem, inżynierze Mamoń),skoro jest tak oryginalna, zaskakująca, mądra, pięknie napisana.
Ciekawe ujęcie...
„(...) prawda to kwestia wyobraźni. Najbardziej niepodważalny fakt może zwrócić uwagę lub przepaść bez echa – w zależności od formy, w jakiej został podany: jak ten jedyny w swoim rodzaju, organiczny klejnot naszych mórz, który błyszczy na jednej kobiecie, a na innej traci blask i rozsypuje się w proch. Fakty nie są wcale bardziej namacalne, spoiste i realne niż perły. I są równie delikatne.”
Niezwykła podróż przez krainę wiecznego mrozu – Gethen – gdzie społeczeństwo żyje w zwartych komunach, ukształtowanych przez surowe warunki atmosferyczno-bytowe.
Hipnotyzujący, zimowy, industrialny świat – przed wynalezieniem internetu i komunikacji masowej.
„Kiedy działanie nie daje korzyści, zbieraj informacje.
Kiedy informacje nie dają korzyści, kładź się spać.”
Od połowy książka nie pozwala o sobie zapomnieć. Wciąga, torturuje, każe obserwować wspólną walkę o przetrwanie Genly’ego Ai i jego kompana – autochtona Estravena. Czy wpadnie on w kemmer? Czy można w pełni komuś zaufać? Przyjaźń, lojalność, oddanie i w końcu przekroczenie właśnej granicy.
Gdybym mógł przeczytać ją jeszcze raz, zwróciłbym większą uwagę na wypowiedzi bohaterów – czy brzmią bardziej „męsko”, czy „kobieco”? A może nie da się tego odróżnić? Może to tylko kwestia wyobraźni? Tak jak prawda.
„(...) prawda to kwestia wyobraźni. Najbardziej niepodważalny fakt może zwrócić uwagę lub przepaść bez echa – w zależności od formy, w jakiej został podany: jak ten jedyny w swoim rodzaju, organiczny klejnot naszych mórz, który błyszczy na jednej kobiecie, a na innej traci blask i rozsypuje się w proch. Fakty nie są wcale bardziej namacalne, spoiste i realne niż perły. I są...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie pamiętam kiedy ostatni raz tak żałośnie zawodziłem czytając ostatnie strony jakiejś książki
nie pamiętam kiedy ostatni raz tak żałośnie zawodziłem czytając ostatnie strony jakiejś książki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Lewa ręka ciemności” iUrsuli Le Guin (wypożyczone z lokalnej biblioteki, „The Left hand of Darkness”),tłumaczył Lech Jęczmyk, pierwsze wydania w Polsce: 1988 Wydawnictwo Literackie
1. Dlaczego? LRC – na tradycyjne, powakacyjne spotkanie NKC.
2. I jak? Uwaga; piszę o rzeczach widocznych dla każdego czytelnika, staram się nie studiować materiałów bardziej zaawansowanych. Dopiero po zanotowaniu tu podstawowych uwag, doczytuję. Już nie ULG, ale o ULG. Nie bardzo jest sens pisać, bo kto czytał, ten pewnie wie więcej niż ja, a kto nie czytał – niech się cieszy odkrywaniem świata (światów). Poważne książki o poważnych sprawach, może dlatego wyczuwam w nich pewna niespójność (konwencja przygodowa i czasem napuszone przemówienia i dyskusje bohaterów). Ale i tak warte wszelkiej uwagi i maksymalnego skupienia na lekturze. W czasach masakrycznego wysypu śmiecia lekturowego cudownie jest wrócić do tekstów, które nie są tylko formą wyzysku i oszustwa, niecnych procederów uprawianych przez pseudopisarzy na czytelników wytresowanych i uwarunkowanych przez media na szukanie nowości i tandetnej rozrywki. Bywają książki, które są i ważne, i ciekawe, i przy stosunkowo niewielkim wysiłku – są także źródłem czytelniczej przyjemności. Bo tak się czyta opis finałowej wędrówki dwóch (dwojga) głównych bohaterów LRC – przedzieranie się przez lodowiec, do tego erotyczne napięcie, atmosfera nieustannego zagrożenia. Czyta się.
LRC i W należą do cyklu poświęconego Ekumenie, do której mam stosunek lekko podejrzliwy. Bo z jednej strony to idealna federacja światów, a z drugiej to połączenie mistyki i polityki, jak to określa jeden z bohaterów. I to połączenie dystansuje mnie do Ekumeny. Ciekawa jestem, jak w innych tomach rozwinie się ta idea. Pamiętacie zrzeszenie państw z tekstów Simmonsa? Nie wyglądało źle, dopóki nie przeczytałam opisu tego, co zrobiło ze światem Siri (nie była to wojna). Ekumena dopuszcza używanie siły, tworzenie policji… Trzeba doczytać. Ale to mi się podoba u ULG – do wszystkiego się czepia, żadnej z idei nie akceptuje w 100 %, ostatecznie – jak idei organizujących społeczeństwa przedstawionych w W. Idealność Ekumeny wynika z nieidealności transportu; handel polega na porozumiewaniu się, dystrybucji idei, a nie na transporcie dóbr. Tu ładną szpileczkę wbija bohater W – pyta ekscytująca się możliwością idealnej komunikacji bohaterkę, co ma do powiedzenia innym światom. No właśnie co? Co my moglibyśmy powiedzieć?
ULG jest zainteresowana wielkim ideami. A w kosmosie jest mnóstwo miejsca, żeby poeksperymentować, tworzyć społeczności zorganizowane na różne sposoby. Świat opisany w LRC jest fascynując – bo z jednej strony jest zdeterminowany przez ekstremalnie trudne warunki naturalne i biologiczna, niezwykłą w kosmosie, biologię mieszkańców; z drugiej strony – fajnie jest zobaczyć, poczytać, jakie mogłyby być konsekwencje braku dychotomii płci. Każdy jest i mężczyzna, i kobietą. Nie ma nierówności, nie ma rywalizacji między płciami. I co my na to – my, którzy dla mieszkańców Zimy, jesteśmy zboczeńcami?
Do tego rozważania na temat narodów i krajów – jako źródła sporów i nienawiści. „Jak można kochać albo nienawidzić kraj?” – pyta jeden z bohaterów. No właśnie, jak można?
Uwaga na temat języka: Tyle osób pisze dziś fantastykę, recyklingowa niestety. Wykorzystują znane historie i motywy, a ich wynalazczość w tworzeniu alternatywnych światów ogranicza się do wymyślania dziwnie brzmiących imion i nazw miejscowych (mistrzyni - ? – pisarka JG). Na pewno ktoś pisał o językowym obrazie świata w twórczości ULG. Mnie zachwyciła spójność świata i języka. I frazeologia, bo to ona świadczy o bogactwie języka. Przysłowia, frazeologizmy: „Zwalczać coś to znaczy to coś podtrzymywać”. A dokończyć pracę to „wmurować zwornik w łuku”, z tym wszystkim, co jest w historii tego związku (co dodawano do zaprawy).
„Lewa ręka ciemności” iUrsuli Le Guin (wypożyczone z lokalnej biblioteki, „The Left hand of Darkness”),tłumaczył Lech Jęczmyk, pierwsze wydania w Polsce: 1988 Wydawnictwo Literackie
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1. Dlaczego? LRC – na tradycyjne, powakacyjne spotkanie NKC.
2. I jak? Uwaga; piszę o rzeczach widocznych dla każdego czytelnika, staram się nie studiować materiałów bardziej zaawansowanych....
Bardzo zimowa, taoistyczna, niekonwencjonalna. Książka ukazuje optymistyczną wizję ludzkości. Ma też bardzo humanistyczny wydźwięk. Kwestia płci została tu ujęta w bardzo ciekawy sposób, pojawia się tu też wątek kazirodczy (i to nie przedstawiany jako coś niewłaściwego).
Z fabułą jest tu troszkę gorzej, walka o zdobycie nowej planety Ekumeny wydaje mi się, mimo wszystko pozbawiona stawki, albo jakiegoś większego znaczenia niż sama wymiana myśli i towarów.
Bardzo zimowa, taoistyczna, niekonwencjonalna. Książka ukazuje optymistyczną wizję ludzkości. Ma też bardzo humanistyczny wydźwięk. Kwestia płci została tu ujęta w bardzo ciekawy sposób, pojawia się tu też wątek kazirodczy (i to nie przedstawiany jako coś niewłaściwego).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ fabułą jest tu troszkę gorzej, walka o zdobycie nowej planety Ekumeny wydaje mi się, mimo wszystko...