rozwińzwiń

Nie, po prostu nie

Okładka książki Nie, po prostu nie autora Nina Lykke, 9788328710177
Okładka książki Nie, po prostu nie
Nina Lykke Wydawnictwo: Muza literatura piękna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Nei og atter nei
Data wydania:
2018-09-19
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-19
Data 1. wydania:
2016-01-01
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328710177
Tłumacz:
Karolina Drozdowska
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie, po prostu nie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nie, po prostu nie

Średnia ocen
6,9 / 10
160 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie, po prostu nie

Sortuj:
avatar
557
71

Na półkach: ,

Sama historia z gatunku tych do bólu banalnych, ale też podobno każdy romans taki jest. Nina Lykke to jednak mistrzyni w przekładzie emocji na słowo pisane, dlatego to co naprawdę w tej książce wyjątkowe, to celne i wnikliwe spojrzenie na perspektywę każdego z bohaterów. Nie polubiłam ich, to nie tego typu ludzie, ale rozumiałam i bez trudu z nimi empatyzowałam.
Ingrid przedstawiona nam w pierwszym rozdziale poruszyła mnie jak dawno nic w literaturze.

Sama historia z gatunku tych do bólu banalnych, ale też podobno każdy romans taki jest. Nina Lykke to jednak mistrzyni w przekładzie emocji na słowo pisane, dlatego to co naprawdę w tej książce wyjątkowe, to celne i wnikliwe spojrzenie na perspektywę każdego z bohaterów. Nie polubiłam ich, to nie tego typu ludzie, ale rozumiałam i bez trudu z nimi empatyzowałam.
Ingrid...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
903
333

Na półkach: ,

Znakomita powieść norweskiej autorki, wydawanej u nas ostatnio przez wydawnictwo Pauza (ten jednak tytuł został wydany w roku 2018 przez Muzę). Nie czytałam innych jej książek, ale jeśli są tak dobra jak ta, będę się tylko cieszyć.
Lykke świetnie opisuje świat współczesnych pięćdziesięciolatków – tych z zamożnej części świata, wykształconych, którym – patrząc z zewnątrz – udało się w życiu. Akcja dzieje się w Norwegii, jednak równie dobrze mogłaby dziać się gdziekolwiek w Europie, również w Polsce. Opisywane zdarzenia poznajemy z perspektywy trojga bohaterów. Pierwsza jest Ingrid, nauczycielka, matka dwóch dorosłych synów, od niemal ćwierć wieku żona Jana. Przyznaję, czytając początkowe rozdziały, napisane z jej perspektywy, sądziłam, że będzie to powieść o kryzysie w wieku okołomenopauzalnym. I owszem, trochę o tym jest, ale z całą pewnością nie tylko o tym, a nawet nie przede wszystkim o tym. Ingrid od dawna nie jest bowiem fanką swojego życia, które obecnie dostarcza jej mnóstwa dowodów na to, że jest fatalne: pojawia się bezsenność, wypalenie rodzicielskie (dorośli synowie ani myślą o ¬-wyprowadzce),zniechęcenie pracą i kolejnymi nakładanymi na nauczycieli obowiązkami (czytający tę książkę polscy nauczyciele pewnie pokiwają ze zrozumieniem głowami),a wreszcie również obojętność w związku.
Kolejną bohaterką, która pojawia się w książce jest trzydziestopięcioletnia Hanne, która dotychczas wiodła życie będące przeciwieństwem tego, które przypadło Ingrid – bez stałego miejsca zamieszkania, stałej pracy, a przede wszystkim – bez stałego mężczyzny. Hanne jest atrakcyjna, jednak niestabilna; była w wielu związkach, przy czym żaden nie spełniał jej oczekiwań. Jej zegar biologiczny tyka, wszyscy wokół mają rodziny i stabilne życie – Hanne też tak chce. Chyba.
I wreszcie Jan, mąż Ingrid. Niespełniony muzyk, który porzucił marzenia o karierze na rzecz poważnej i poważanej pracy w ministerstwie, gdzie właśnie awansował na naczelnika wydziału. Człowiek, który teoretycznie wie, że nie można jednocześnie mieć ciastka i go zjeść, ale usilnie stara się udowodnić, że w jego przypadku okaże się to możliwe.
„Nie, po prostu nie” to książka, po przeczytaniu której człowiek oddycha z ulgą. Bo widzi w niej świat jakim jest, a nie jakim próbuje się go nam przedstawić. Tu nie ma idealnych rodzin i idealnego życia, można przestać wciągać brzuch. Nie ma tu też oczywiście całej prawdy, Lykke nawet nie próbuje tego udawać. Jednak jest bardzo, bardzo spostrzegawcza i celna. I ani trochę zabawna, jak – z nieznanych przyczyn - twierdził na okładce polski wydawca.

Znakomita powieść norweskiej autorki, wydawanej u nas ostatnio przez wydawnictwo Pauza (ten jednak tytuł został wydany w roku 2018 przez Muzę). Nie czytałam innych jej książek, ale jeśli są tak dobra jak ta, będę się tylko cieszyć.
Lykke świetnie opisuje świat współczesnych pięćdziesięciolatków – tych z zamożnej części świata, wykształconych, którym – patrząc z zewnątrz –...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1563
1441

Na półkach:

W odróżnieniu od" Ostatniego stadium " tej książce zabrakło oryginalności , ciekawych bohaterów i lekkości . Miałam wrażenie, że jest pisana dla mniej rozgarniętego czytelnika, któremu wszystko należy dokładnie wyłożyć, najlepiej DRUKOWANYMI literami. Autorka zbyt skupiła się na pokazaniu stereotypowych problemów przeciętnych tzw. dobrych rodzin kosztem ciekawej narracji i bohaterów.

W odróżnieniu od" Ostatniego stadium " tej książce zabrakło oryginalności , ciekawych bohaterów i lekkości . Miałam wrażenie, że jest pisana dla mniej rozgarniętego czytelnika, któremu wszystko należy dokładnie wyłożyć, najlepiej DRUKOWANYMI literami. Autorka zbyt skupiła się na pokazaniu stereotypowych problemów przeciętnych tzw. dobrych rodzin kosztem ciekawej narracji...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
278
105

Na półkach: ,

Pierwszą książką Niny Lykke, po którą sięgnęłam było "Ostatnie stadium" i ono podobało mi się znacznie bardziej. Może dlatego, że tam narratorka jest tylko jedna, skupiamy się na niej i mamy szansę poznać ja znacznie lepiej. Kupiłam tę postać w stu procentach.
"Nie, po prostu nie" pod pewnymi względami jest bardzo podobne. To również książka o zmaganiu się z kryzysem, okraszona lekko ironicznym poczuciem humoru, forma też jest podobna - to przede wszystkim przemyślenia i emocje bohaterów. Tutaj jednak bohaterów/narratorów mamy troje i jest to trójka uwikłana we wspólną sytuację. Potencjalnie wydaje się to ciekawszym setupem, w praktyce książka wydała mi się mniej wciągająca niż "Ostatnie stadium". Mimo to wciąż jest to niezwykle trafny i warty przeczytania dramat, wywołującym najróżniejsze emocje. Napisany jest świetnie i czyta się szybko. Cokolwiek Niny Lykke ukaże się w języku polskim na pewno po to sięgnę.

Pierwszą książką Niny Lykke, po którą sięgnęłam było "Ostatnie stadium" i ono podobało mi się znacznie bardziej. Może dlatego, że tam narratorka jest tylko jedna, skupiamy się na niej i mamy szansę poznać ja znacznie lepiej. Kupiłam tę postać w stu procentach.
"Nie, po prostu nie" pod pewnymi względami jest bardzo podobne. To również książka o zmaganiu się z kryzysem,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
317
244

Na półkach:

Chwilę się wgryzałam w tą książkę, ale ostatecznie wciągnęła mnie bez reszty. To momentami powieść obyczajowa, momentami gorzki dramat, ale z błyskotliwym humorem (w specyficznym, angielskim stylu). Wyobrażam ją sobie wystawioną jako sztukę teatralną, z genialnymi bohaterami i świetnym scenariuszem. Przykładny mąż i ojciec zakochuje się bez pamięci w młodszej kobiecie. Typowa historia, wydawało mi się, że wiem, dokąd to wszystko zmierza, ale jednak nie domyśliłam się zakończenia. Bardzo ciekawe studium przypadku, historia opowiedziana przez wszystkie 3 strony dramatu i rozumiemy pobudki każdej z nich. Miałam wrażenie, jakby autorka siedziała w głowie zarówno żony, męża, jak i kochanki. Świetna historia, dobrze napisana, niesztampowa, zapamiętywalna.    

Chwilę się wgryzałam w tą książkę, ale ostatecznie wciągnęła mnie bez reszty. To momentami powieść obyczajowa, momentami gorzki dramat, ale z błyskotliwym humorem (w specyficznym, angielskim stylu). Wyobrażam ją sobie wystawioną jako sztukę teatralną, z genialnymi bohaterami i świetnym scenariuszem. Przykładny mąż i ojciec zakochuje się bez pamięci w młodszej kobiecie....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
51
8

Na półkach:

Bardzo dobra proza. Świetny warsztat pisarski, ciekawa fabuła targetowana na dorosłe kobiety. Interesująco uwypuklone tło społeczne. Inteligentnie opowiedziana herstoria. Znakomite tłumaczenie, zawsze to doceniam. Żadnych błędów stylistycznych, gramatycznych, których np. nie brak w tłumaczeniach prozy Ferrante. Polecam powieść!

Bardzo dobra proza. Świetny warsztat pisarski, ciekawa fabuła targetowana na dorosłe kobiety. Interesująco uwypuklone tło społeczne. Inteligentnie opowiedziana herstoria. Znakomite tłumaczenie, zawsze to doceniam. Żadnych błędów stylistycznych, gramatycznych, których np. nie brak w tłumaczeniach prozy Ferrante. Polecam powieść!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2844
2253

Na półkach:

Ingrid i Ja, to małżeństwo z 25 letnim stażem. Mają dom, wymagające zawody i dwójkę dorosłych, choć niezbyt samodzielnych synów. Żyją w świecie i w związku, pełnym rutyny. I to pociąga Jana do rozpoczęcia romansu z Hanną. Ona szuka miłości, związku na całe życie, chce zostać matką.
To opowieść o codziennym życiu, które łatwo jest skomplikować. To solidnie napisana opowieść o kryzysie wieku średniego, szukania odpowiedzi na pytania czego chcę od życia? To opowieść o tym, jak łatwo jest zburzyć pozorne szczęście. I o tym, czego tak naprawdę potrzeba nam do tego szczęścia.
Bardzo dobrze napisana, opowiedziana z trzech perspektyw. Historię opowiada nam Jan, Ingrid i Hanne. Widzimy ich rozterki, wątpliwości i perspektywę na daną sytuację.
Bardzo ciekawa lektura, do refleksji!

Ingrid i Ja, to małżeństwo z 25 letnim stażem. Mają dom, wymagające zawody i dwójkę dorosłych, choć niezbyt samodzielnych synów. Żyją w świecie i w związku, pełnym rutyny. I to pociąga Jana do rozpoczęcia romansu z Hanną. Ona szuka miłości, związku na całe życie, chce zostać matką.
To opowieść o codziennym życiu, które łatwo jest skomplikować. To solidnie napisana...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
895
826

Na półkach:

To historia romansu mężczyzny po 50 z kobietą po 30. Opowiedziana jest z jego perspektywy, perspektywy, jego żony oraz kochanki. Historia jest rewelacyjnie opisana od strony myśli i przeżyć bohaterów (co bardzo lubię). Także tę sama historię poznajemy z trzech perspektyw, przy okazji poznając samych bohaterów i ich przeszłość. W miarę czytania jest coraz ciekawiej. Mimo, że jak w tego typu literaturze nie dzieje się niewiadomo co. Najbardziej podobał mi się fragment w którym bohater wychodzi z psychoterapii i snuje przemyślenia dotyczące swego życia, przyjemności i odpowiedzialności. Ten fragment daje do myślenia. Cała książka zresztą jest swojego rodzaju krytyką społecznych konwenansów współczesnego świata czy też impulsem do ich przemyślenia. Zakończenie jest świetne.

To historia romansu mężczyzny po 50 z kobietą po 30. Opowiedziana jest z jego perspektywy, perspektywy, jego żony oraz kochanki. Historia jest rewelacyjnie opisana od strony myśli i przeżyć bohaterów (co bardzo lubię). Także tę sama historię poznajemy z trzech perspektyw, przy okazji poznając samych bohaterów i ich przeszłość. W miarę czytania jest coraz ciekawiej. Mimo, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
135
135

Na półkach:

Jest w tej książce satyra, gorzki humor, ba! nawet śmiech. Trochę przez łzy, ale zawsze. Prym wiedzie tu jednak wściekłość, frustracja oraz wręcz namacalne otumanienie nadmnogością możliwości, nie znającym żadnego umiaru konspumpcjonizmem i postępującą z prędkością światła globalizacją.

Autorka zaserwowała czytelnikom w swej pierwszej powieści ciężkostrawny, lepki i odpychająco oślizgły obraz współczesnej Norwegii widzianej oczami zarówno trzydziesto-, jak i pięćdziesięciolatków. Jedni i drudzy są zmęczeni nazbyt zwyczajną ich zdaniem codziennością, tęsknią do swych młodzieńczych marzeń i ideałów, do wielkich planów na wielkie życie, do zgubionego gdzieś po drodze entuzjazmu. Dzień w dzień noszą ze sobą – do pracy, do baru, do znajomych, na wycieczkę – brzemię dławiącego niespełnienia, a jednocześnie mimo wszystko ciągle czegoś szukają; ciągle chcą więcej, mocniej, lepiej. Ten kołowrotek pragnień, tęsknot i wrzącego tuż pod skórą gniewu wymieszanego z tylko pozornie sprzecznym odrętwieniem prowadzi ich do zdrad, do narkotyków, do depresji, do wyalienowania w społeczeństwie, do ekscentrycznych zachowań, a koniec końców do utraty jakiejkolwiek kontroli.

Jednak mimo tych wszystkich warstw, krok po kroku ukazywanych przez autorkę z chirurgiczną precyzją i z odrobinę szokującym, beznamiętnym chłodem; dla mnie „Nie, po prostu nie” to w pierwszej kolejności opowieść o różnych obliczach buntu oraz o tym, że nie każdy bunt prowadzi do wyzwolenia.

Dobra i wciągająca literatura, na poziomie i o czymś.

Jest w tej książce satyra, gorzki humor, ba! nawet śmiech. Trochę przez łzy, ale zawsze. Prym wiedzie tu jednak wściekłość, frustracja oraz wręcz namacalne otumanienie nadmnogością możliwości, nie znającym żadnego umiaru konspumpcjonizmem i postępującą z prędkością światła globalizacją.

Autorka zaserwowała czytelnikom w swej pierwszej powieści ciężkostrawny, lepki i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
108
19

Na półkach:

Powieść o niełatwych życiowych wyborach, które zwykle okazują się być tylko powielanym przez ludzi od lat schematami. Jak też o tym, jak wiele wartości - zarówno tych materialnych, jak i duchowych, dopisujemy sobie do życia, by uczynić je bardziej strawnym i by znaleźć w nim jakiś sens, poza tym biologicznym.
Autorka posiada wyróżniająco się szeroki kąt widzenia człowieka i społeczeństwa, unika przy tym moralizatorstwa.

Powieść o niełatwych życiowych wyborach, które zwykle okazują się być tylko powielanym przez ludzi od lat schematami. Jak też o tym, jak wiele wartości - zarówno tych materialnych, jak i duchowych, dopisujemy sobie do życia, by uczynić je bardziej strawnym i by znaleźć w nim jakiś sens, poza tym biologicznym.
Autorka posiada wyróżniająco się szeroki kąt widzenia człowieka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

358 użytkowników ma tytuł Nie, po prostu nie na półkach głównych
  • 185
  • 169
  • 4
46 użytkowników ma tytuł Nie, po prostu nie na półkach dodatkowych
  • 22
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Nie, po prostu nie

Więcej
Nina Lykke Nie, po prostu nie Zobacz więcej
Nina Lykke Nie, po prostu nie Zobacz więcej
Nina Lykke Nie, po prostu nie Zobacz więcej
Więcej