Wicher śmierci. Ekspedycja

776 str. 12 godz. 56 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Malazańska Księga Poległych (tom 7)
- Tytuł oryginału:
- Reaper's Gale
- Data wydania:
- 2007-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 776
- Czas czytania
- 12 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374800709
- Tłumacz:
- Michał Jakuszewski
Kolejna powieść z cyklu "Malazańska Księga Poległych", wspaniałej monumentalnej sagi o wojnie Imperium Malazańskiego i ludziach uwikłanych w grę, której rezultat nie zawsze jest wynikiem działań śmiertelników.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Wicher śmierci. Ekspedycja w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wicher śmierci. Ekspedycja
Poznaj innych czytelników
4407 użytkowników ma tytuł Wicher śmierci. Ekspedycja na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 465
- Przeczytane 1 889
- Teraz czytam 53
- Posiadam 686
- Ulubione 118
- Fantasy 86
- Fantastyka 57
- Chcę w prezencie 42
- Malazańska Księga Poległych 24
- Steven Erikson 19




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wicher śmierci. Ekspedycja
Jedni giną, inni zmartwychwstają, a historia biegnie dalej w tak samo świetnym stylu jak dotychczas.
Jedni giną, inni zmartwychwstają, a historia biegnie dalej w tak samo świetnym stylu jak dotychczas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby 17 godzin na tom ale to kpina drodzy czytelnicy:)
Średnio na część potrzeba między 30-40 godzin by to wchłonąć... co nie zmienia faktu ,że warto bo jest to cykl SZTOS i jak dotąd się nie zawiodłem.
Niby 17 godzin na tom ale to kpina drodzy czytelnicy:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚrednio na część potrzeba między 30-40 godzin by to wchłonąć... co nie zmienia faktu ,że warto bo jest to cykl SZTOS i jak dotąd się nie zawiodłem.
Szaleństwo. Z pewnymi problemami, ale jednak szaleństwo.
Czy mówiłem już, że kocham Malazan?
Szaleństwo. Z pewnymi problemami, ale jednak szaleństwo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy mówiłem już, że kocham Malazan?
Mimo świetnych ostatnich 20% książki, to nazbyt wolne tempo akcji przez większość książki i całkowicie według mnie niepotrzebny (chyba, że okaże się ważny w kolejnych książkach) wątek Awl, nie pozwala mi dać nic ponad 7/10. Nadal jest to dobra książka, ale muszę sobie zrobić przerwę od Malazanu gdyż styl pisania Eriksona mimo, że ciekawy i dosyć charakterystyczny, to jednak jest dosyć męczący.
Mimo świetnych ostatnich 20% książki, to nazbyt wolne tempo akcji przez większość książki i całkowicie według mnie niepotrzebny (chyba, że okaże się ważny w kolejnych książkach) wątek Awl, nie pozwala mi dać nic ponad 7/10. Nadal jest to dobra książka, ale muszę sobie zrobić przerwę od Malazanu gdyż styl pisania Eriksona mimo, że ciekawy i dosyć charakterystyczny, to jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniały świat! Wspaniała wyobraźnia! To pierwsza książka, która zachwyciła mnie światem. Myślałem, że długo nie spotkam niczego lepszego pod tym kontem od "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, ale to był sztos. Chyba jest lepsza! (Pod względem świata, bo bohaterowie w większości słabsi, trochę szablonowi). "Malazańska księga poległych" to wymagająca, wspaniała przygoda. Erikson wrzuca czytelnika na głęboką wodę bez ostrzeżenia: świat jest ogromny, żywy i brutalny, pełen pradawnych istot, bogów i magii, która potrafi naprawdę zaskoczyć. Fabuła nie prowadzi za rękę – trzeba być czujnym. Nikt nie jest bezpieczny, a decyzje mają konsekwencje. Uwielbiam ten brak oczywistych podziałów na dobro i zło – każdy ma swoje racje, cele i tajemnice (to jak u Borowskiego). To epicka fantasy ambitna, odważna i totalnie wciągająca.
„Wicher śmierci” to jeden z najbardziej refleksyjnych i filozoficznych momentów w serii. Dla mnie trochę długie zawieszenie akcji, ale ma swoje plusy.
Ten tom to głównie droga – marsz armii pod dowództwem Tavore przez pustkowia – fizyczne i emocjonalne. Wydarzenia z poprzednich tomów odbijają się echem w duszach bohaterów, a wojna zaczyna być tu nie tyle konfliktem militarnym, co wewnętrznym zmaganiem o sens, przetrwanie i człowieczeństwo. Dialogi stają się głębsze, bardziej symboliczne, a niektóre sceny przypominają bardziej teatr egzystencjalny niż klasyczną fantasy.
Nie oznacza to jednak, że nic się nie dzieje – po prostu akcja nie eksploduje tak często, jak wcześniej. Za to kiedy już to robi, uderza mocno i celnie. Erikson skupia się na ciszy między uderzeniami miecza, na ludzkim (i nieludzkim) bólu, poświęceniu, utracie i milczeniu Tavore, które samo w sobie staje się jednym z najbardziej poruszających elementów tomu. To nie jest najłatwiejszy tom, ale zdecydowanie ważny. Wymaga skupienia i cierpliwości, ale daje sporo satysfakcji tym, którzy chcą czegoś więcej niż tylko walki i magii. Wicher śmierci to Erikson w wersji kontemplacyjnej – może mniej widowiskowej, ale wciąż niezwykle głębokiej.
Wspaniały świat! Wspaniała wyobraźnia! To pierwsza książka, która zachwyciła mnie światem. Myślałem, że długo nie spotkam niczego lepszego pod tym kontem od "Kwestii wyboru" MarMaxa Borowskiego, ale to był sztos. Chyba jest lepsza! (Pod względem świata, bo bohaterowie w większości słabsi, trochę szablonowi). "Malazańska księga poległych" to wymagająca, wspaniała przygoda....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO kurka... 😱
To co Eriksen tworzy to jest po prostu inny wymiar!
Co prawda w pewnym monecie poczułam się przytłoczona nadmiarem bohaterów, a także trochę nudnawym wątkiem Edur, który męczył mnie od samego początku, przez co tempo czytania mi mocno spadło, ale... ale wróciłam do świata Malazu 🫡
Wróciłam i aż mną wstrząsnęło jakby mi kto wstrząsacza obok podrzucił 😅
Oczywiście co kilka stron mamy kilkoro nowych bohaterów, co kilka kolejnych kilkoro umiera. Ci walczą, tamci czarują, tutaj jakiś podstęp, tutaj zmartwychwstanie, tutaj bóg jeden lub drugi, spiski, walki, wybuchy, spiski, zdrady i mataczenie....
Czego tam nie ma 🫣
Oczywiście były też łzy - bo przecież trzeba czytelnika zdeptać emocjonalnie i kopnąć jeszcze na odchodne, a co 🤣
Nie wiem co autor brał, że wykreował taki świat... ale na trzeźwo to się przecież nie da 🤣🤣
O kurka... 😱
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo co Eriksen tworzy to jest po prostu inny wymiar!
Co prawda w pewnym monecie poczułam się przytłoczona nadmiarem bohaterów, a także trochę nudnawym wątkiem Edur, który męczył mnie od samego początku, przez co tempo czytania mi mocno spadło, ale... ale wróciłam do świata Malazu 🫡
Wróciłam i aż mną wstrząsnęło jakby mi kto wstrząsacza obok podrzucił...
Książka bardzo dobra warta przeczytania polecam
Książka bardzo dobra warta przeczytania polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiódmy tom Malazańskiej Księgi Poległych za mną. Po dwóch fenomenalnych tomach - "Przypływy Nocy" i "Łowcy Kości" - które zostawiły mnie z głową pełną emocji i łez w oczach, "Wicher Śmierci" po prostu nie dowozi.
Oczywiście są tu dobre momenty. Wątek Łowców Kości nadal trzyma poziom – mamy nowych żołnierzy, barwne ksywy w stylu "Czachośmierć", i ten typowy malazański miks ironii, braterstwa i beznadziei. Obserwowanie, jak Lether upada - i to nie tylko jako królestwo, ale jako koncept - jest satysfakcjonujące i może nawet najmocniejsze w całym tomie. Towarzyszymy też Sengarom, ale to chyba nie jest coś, co wbije mi się na długo w pamięć. No i... Karsa Orlong. A raczej jego brak. Jest, ale jakby go nie było. I to boli, bo po ostatnich tomach oczekiwałam, że dostanie więcej niż tylko symboliczne kilka chwil i beznadziejne rozstrzygnięcie.
Największy zarzut? Tempo. Przez setki stron czułam się, jakbym szła przez pustynię z przyciężkim plecakiem, niby coś się dzieje, ale bardzo wolno, bardzo gęsto i momentami bez energii. Wątek plemienia Awli? Nic mnie tam nie porwało. Czytanie tego tomu przypominało trochę walkę z samą sobą. Czasem było lepiej, ale nie na tyle, by zapomnieć o wcześniejszym zmęczeniu.
Erikson przez 900 stron buduje atmosferę, naciąga nas jak strunę, po czym... pyk. Koniec. Szybko, blado, jakby deadline zbliżał się z nożem w ręku. Czuję niedosyt. "Wicher Śmierci" to nadal Erikson, nadal pełen głębi, refleksji i tego specyficznego malazańskiego smutku. Ale jeśli ktoś kocha tę serię za emocjonalne oraz rozbudowane rozwałki, które wyciskają łzy, to tutaj może się zwyczajnie zawieść - nawet, a może zwłaszcza - na końcówce.
No i niektóre postacie naprawdę nie zasłużyły na swój los. Smutek.
Siódmy tom Malazańskiej Księgi Poległych za mną. Po dwóch fenomenalnych tomach - "Przypływy Nocy" i "Łowcy Kości" - które zostawiły mnie z głową pełną emocji i łez w oczach, "Wicher Śmierci" po prostu nie dowozi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście są tu dobre momenty. Wątek Łowców Kości nadal trzyma poziom – mamy nowych żołnierzy, barwne ksywy w stylu "Czachośmierć", i ten typowy malazański miks...
Książka która ma duże problemy z tempem i rozwlekaniem mniej istotnych i mniej interesujących dla czytelnika wątków, które dostały zbyt dużo "czasu ekranowego" (mówię o wątku Czerwonej Maski i Obrońców Ojczyzny). Jeśli natomiast przychodzi do śledzenia Łowców Kości czy wątku Rhulada Sengara to od razu byłem jako czytelnik niesamowicie wciągnięty. Słuchanie żartów drużyny Skrzypka i Geslera oraz ogólnie śledzenie wątków militarnych w Malazańskiej Księdze Poległych jest miodem na moje serce. Żal że zostały już tylko 3 tomy do końca.
Książka która ma duże problemy z tempem i rozwlekaniem mniej istotnych i mniej interesujących dla czytelnika wątków, które dostały zbyt dużo "czasu ekranowego" (mówię o wątku Czerwonej Maski i Obrońców Ojczyzny). Jeśli natomiast przychodzi do śledzenia Łowców Kości czy wątku Rhulada Sengara to od razu byłem jako czytelnik niesamowicie wciągnięty. Słuchanie żartów drużyny...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo.. To się działo i to się działo niemało. W tym tomie wracamy do Letheru, gdzie nowy cesarz Rhulad, próbuje władać swoim imperium. Niestety nie do końca wiadomo, kto finalnie wygrał tę wojnę, czy Tiste Edur, czy jednak Letheryjczycy. Nie wróżę im dobrej przyszłości! Szczególnie, że przybyli Łowcy Kości, którzy postanawiają wyswobodzić Letheryjczyków. Oczywiście przywieźli ze sobą sporą ilość pocisków Moranthów..
Tom naprawdę zacny, historia nabrała dużego rozpędu. Jedynie trochę irytowały mnie, przeskoki między bohaterami. Było ich za wielu, zanim autor wrócił do konkretnej postaci - już nie pamiętałam gdzie ona się znajduje i co tam właściwie robi.
Niesamowite jest to, że 7my tom za mną z 10ciu, a ja nadal nie mam pojęcia, jak ta historia się skończy, ani do czego zmierza. Jedno jest pewne - będzie epicko.
Polecam! I biorę się za kolejny tom. :)
No.. To się działo i to się działo niemało. W tym tomie wracamy do Letheru, gdzie nowy cesarz Rhulad, próbuje władać swoim imperium. Niestety nie do końca wiadomo, kto finalnie wygrał tę wojnę, czy Tiste Edur, czy jednak Letheryjczycy. Nie wróżę im dobrej przyszłości! Szczególnie, że przybyli Łowcy Kości, którzy postanawiają wyswobodzić Letheryjczyków. Oczywiście przywieźli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to