
Słowa światłości

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Archiwum Burzowego Światła (tom 2)
- Seria:
- Cosmere
- Tytuł oryginału:
- Words of Radiance
- Data wydania:
- 2020-02-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-12-03
- Data 1. wydania:
- 2014-03-04
- Liczba stron:
- 1200
- Czas czytania
- 20 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366409507
- Tłumacz:
- Anna Studniarek-Więch
Świetliści Rycerze muszą znów powstać. W końcu wypowiedziano starożytne przysięgi, spreny powracają. Ludzie szukają tego, co zostało utracone. Być może ta misja ich zniszczy. Wiatrowy zagubił się w strzaskanej krainie i balansuje na granicy między zemstą a honorem. Tkaczka Światła, którą powoli pochłania przeszłość, poszukuje kłamstwa, którym musi się stać. Kowal Więzi, zrodzony z krwi i śmierci, teraz próbuje odbudować to, co zostało zniszczone. Badaczka, od której zależą losy dwóch ludów, zostaje zmuszona do dokonania wyboru między powolną śmiercią a straszliwą zdradą wszystkiego, w co wierzy. Najwyższy czas, by się przebudzili, nadchodzi bowiem Wieczna Burza. I przybył Skrytobójca.
Kup Słowa światłości w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Słowa światłości
„Naprzód więc! Po chwałę i inne takie bzdury.” Troszkę czasu zajęła mi druga wizyta w Rosharze, tutaj zdecydowanie nie chciałam się spieszyć, dawkowałam sobie emocje a przy zakończeniu nie wiedziałam już, co zrobić, bo nie chciałam jeszcze kończyć, a na kolejną część pewnie przyjdzie jeszcze sporo czasu poczekać. Treści nie sposób opisać, żeby nie czynić tej opinii przydługaśną, dużo się działo, zdecydowanie bardziej się wciągnęłam, niż w poprzedni tom. Nie będę też opisywać tego, czym zachwycił mnie świat stworzony przez autora, ponieważ powtórzyłabym wszystko ze swojej poprzedniej opinii, napiszę tylko, że ten burzowy świat Sandersona jest niezwykły, zapiera dech w piersiach i kiedy się już w niego wejdzie, po prostu się nim żyje. W tej części dowiadujemy się więcej o przeszłości Shallan, muszę przyznać, że nie lubiłam tej bohaterki, teraz nie lubię jej troszkę mniej. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Adolin, zaczął być jednym z moich ulubionych bohaterów, momentami przyćmił nawet Kaladina, jednakże to, co zrobił na zakończenie… czuję, że będzie to miało na niego zgubny wpływ. Kaladin jak zwykle wspaniały, mam do niego żal o to, że nie był do końca wierny opiniom Syl, ale cieszę się, że wyciąga lekcje i wnioski z każdej trudnej sytuacji w swoim życiu, a czasami czuję, że całe jego życie to tylko pasmo trudnych wyborów i fałszywych ludzi w koło niego. Podziwiam Dalinara, mimo wszelkich przeciwności i niechęci innych ciągle trwa przy swoich ideałach i dąży do celu. Akcja tego tomu była dość przewidywalna, łatwo było się domyślić zakończenia. Nie wiem nawet, czy cokolwiek poza Adolinem mnie tak naprawdę zaskoczyło. Może jeszcze Renarin i prawda o przeszłości Shallan. Ale i tak bawiłam się świetnie i chłonęłam tę historię. Jeszcze jednym jasnym punktem była Zwinka. Raptem dwadzieścia parę stron, a zrobiła na mnie takie wrażenie, jakby uczestniczyła od zawsze w tej powieści. Dziewczynka o cudownym charakterze i wspaniałych ideałach i mam szczerą nadzieję, że będzie jej więcej w przyszłych tomach. „Jestem czysta – szepnęła Zwinka, nie przerywając wspinaczki. – Jestem dzieckiem i takie tam. Jestem tak burzowo czysta, że właściwie rzygam tęczą.” Czekam niecierpliwie jak potoczą się dalej losy burzowego Rosharu.
Oceny książki Słowa światłości
Poznaj innych czytelników
17128 użytkowników ma tytuł Słowa światłości na półkach głównych- Przeczytane 11 392
- Chcę przeczytać 5 435
- Teraz czytam 301
- Posiadam 2 842
- Ulubione 1 092
- Fantastyka 259
- Fantasy 226
- Chcę w prezencie 103
- 2018 83
- Brandon Sanderson 69





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Słowa światłości
No i MUSIAŁAM zacząć od razu, nie dałabym rady czekać ha ha.
Tak bardzo rozbudowana opowieść, dopracowana i szczegółowa jak mało, która. Szczerze podziwiam autora o to, że zadbał tu o każdy szczegół, nawet najmniejszy.
Bardzo dobra kontynuacja DROGI KRÓLÓW uważam, że trzyma poziom, bardzo fajnie połączone wątki. I nadal obstaję przy tym, że Kaladin to moja ulubiona postać.
Z każdą następną stroną apetyt rośnie… ja mam tą przyjemność, że nie muszę czekać na następne części :).
No i MUSIAŁAM zacząć od razu, nie dałabym rady czekać ha ha.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak bardzo rozbudowana opowieść, dopracowana i szczegółowa jak mało, która. Szczerze podziwiam autora o to, że zadbał tu o każdy szczegół, nawet najmniejszy.
Bardzo dobra kontynuacja DROGI KRÓLÓW uważam, że trzyma poziom, bardzo fajnie połączone wątki. I nadal obstaję przy tym, że Kaladin to moja ulubiona...
Drugi tom niby trzyma poziom pierwszego, ale juz tak nie zachwyca. To wciaz znakomicie przygotowane i unikatowe uniwersum, a duet bohaterow ktory tak polubilem w poprzedniej ksiazce blyszczy tu jeszcze bardziej, ale...Po tak wysokiej sredniej ocen spodziewalem sie tu jakiegos trzesienia ziemii, opadow szczeki i lez w oczach. A tymczasem to 'tylko' bardzo dobra kontynuacja.
Drugi tom niby trzyma poziom pierwszego, ale juz tak nie zachwyca. To wciaz znakomicie przygotowane i unikatowe uniwersum, a duet bohaterow ktory tak polubilem w poprzedniej ksiazce blyszczy tu jeszcze bardziej, ale...Po tak wysokiej sredniej ocen spodziewalem sie tu jakiegos trzesienia ziemii, opadow szczeki i lez w oczach. A tymczasem to 'tylko' bardzo dobra kontynuacja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo zachwytach nad konstrukcją świata i fabuły z "Drogi Królów" kolejna część przykłówa naszą uwagę odkrywając kolejne tajemnice i spiski. Kontynuuje a wręcz zamyka wątki od zera do bohatera dla Shallan i Kaladina a także mistrzowsko rozwija wątek Dellinara. Mimo że początkowa fascynacja światem nie jest już na tym samym poziomie, ma on jeszcze wiele do pokazania. Fakt że autor wydaje się być cały czas kilka kroków przed nami, wciąż bez problemu zaskakując i wprowadzając nowe wątki poboczne jest wisienką na torcie. Świetna kontynuacja serii.
Po zachwytach nad konstrukcją świata i fabuły z "Drogi Królów" kolejna część przykłówa naszą uwagę odkrywając kolejne tajemnice i spiski. Kontynuuje a wręcz zamyka wątki od zera do bohatera dla Shallan i Kaladina a także mistrzowsko rozwija wątek Dellinara. Mimo że początkowa fascynacja światem nie jest już na tym samym poziomie, ma on jeszcze wiele do pokazania. Fakt że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKu mojemu zaskoczeniu i radości drugi tom utrzymał poziom Drogi Królów. Mogę się nawet zgodzić z opinią, że delikatnie ją przebił.
Chociaż dostrzegam w nim trochę więcej rzeczy, które nie do końca mi się podobały. O ile samo zakończenie jest dla mnie satysfakcjonujące, to nagły „power-up” kilku postaci już niekoniecznie. Dla mnie stało się to trochę za szybko i za łatwo (jak w przypadku Dalinara).
Shallan nadal pozostaje najmniej lubianą przeze mnie postacią, co nie znaczy, że jest słaba. Wcześniej jej wątek był mniej angażujący, ale to chyba z powodu miejsca akcji. Wszystko z nią związane działo się jakby obok głównej historii, ale po jej przybyciu na Strzaskane Równiny było już lepiej.
Mimo że Kaladin nadal pozostaje moją ulubioną postacią, a jego moment utraty, a później odzyskania więzi z Syl jest chyba moim ulubionym w Słowach Światłości, to najbardziej ponownie zaintrygował mnie Skrytobójca w bieli. Chociaż nie do końca pasuje mi do niego to określenie, bo gość raczej wpada jak Rambo i robi rozpierduchę. Jego ostatnia scena sprawia jednak, że chcę wiedzieć, co się z nim dalej będzie działo (jest tu też fajny smaczek dla osób, które czytały Rozjemcę). Może dlatego, że poświęca mu się relatywnie mało miejsca w powieści.
Podobnie jak do Drogi Królów, do Słów Światłości też będę wracał i polecam je wszystkim, którzy szukają naprawdę dobrego fantasy. Mimo swoich rozmiarów książki nie są trudne, więc nie ma się co zastanawiać!
Ku mojemu zaskoczeniu i radości drugi tom utrzymał poziom Drogi Królów. Mogę się nawet zgodzić z opinią, że delikatnie ją przebił.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChociaż dostrzegam w nim trochę więcej rzeczy, które nie do końca mi się podobały. O ile samo zakończenie jest dla mnie satysfakcjonujące, to nagły „power-up” kilku postaci już niekoniecznie. Dla mnie stało się to trochę za szybko i za łatwo...
Czytanie drugiego tomu, kiedy pierwszy był genialny, jest zawsze dla mnie obarczone nutką niepewności. Na szczęście w dalszym ciągu było wspaniale. Nie wiem jak Sanderson to robi, że pisze kobyłę na ponad tysiąc stron i ona mnie nie nudzi.
Aż żal mi było, że ostatnio miałam tak mało czasu na czytanie. Odrywanie się zwłaszcza od końcówki, w której tyle się działo, było niezwykle irytujące.
Podziwiam pomysły autora, ale też sposób w jaki tworzy swoje historie, kreuje bohaterów, dostarcza emocji.
Czytanie drugiego tomu, kiedy pierwszy był genialny, jest zawsze dla mnie obarczone nutką niepewności. Na szczęście w dalszym ciągu było wspaniale. Nie wiem jak Sanderson to robi, że pisze kobyłę na ponad tysiąc stron i ona mnie nie nudzi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAż żal mi było, że ostatnio miałam tak mało czasu na czytanie. Odrywanie się zwłaszcza od końcówki, w której tyle się działo, było...
Drugi tom Archiwum Burzowego Światła to kontynuacja na jeszcze wyższym poziomie. Historia jest bardziej dynamiczna niż w pierwszej części, a napięcie rośnie niemal przez całą książkę. Świat przedstawiony dalej się rozwija i pokazuje kolejne ciekawe miejsca, kultury i tajemnice.
Największą siłą powieści pozostają bohaterowie. Ich rozwój jest bardzo satysfakcjonujący, a czytelnik jeszcze bardziej angażuje się w ich losy. Każdy z głównych wątków wnosi coś interesującego do historii, dzięki czemu trudno się od książki oderwać.
Finał jest bardzo widowiskowy i epicki, a całość pozostawia ogromną chęć sięgnięcia po kolejną część.
Drugi tom Archiwum Burzowego Światła to kontynuacja na jeszcze wyższym poziomie. Historia jest bardziej dynamiczna niż w pierwszej części, a napięcie rośnie niemal przez całą książkę. Świat przedstawiony dalej się rozwija i pokazuje kolejne ciekawe miejsca, kultury i tajemnice.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą siłą powieści pozostają bohaterowie. Ich rozwój jest bardzo satysfakcjonujący, a...
Świetliści rycerze powracają, choć nie każdy w to wierzy. Kaladin z niewolnika staje się dowódcą straży, ale ciągle nie może zapomnieć o swojej przeszłości. Shallan niespodziewanie zostaje zmuszona do zajęcia miejsca Jasnah i stania się nową Jasnością. Dowiaduje się też, że musi wyjść za mąż za swojego kuzyna.
Ten tom czytało mi się ciężej niż pierwszy, trochę mi się dłużył i gubiłam się w postaciach drugoplanowych i ich perspektywach. Przez większość czasu czekałam na powrót do narracji Kaladina i Shallan, chociaż wątek miłosny tej drugiej niespecjalnie mnie przekonał i nie widziałam momentu, gdzie w aranżowanym narzeczeństwie mogłoby pojawić się coś szczerego. Natomiast ta dwójka nadal jest moimi ulubionymi postaciami, lubię i rozumiem ich oboje, toteż ciekawie było obserwować, jak się poznają i zostają niejako przeciwnikami, przy czym każde ma swoje racje. Kaladin został głęboko skrzywdzony i walczy o swoje miejsce, ale lata dyskryminacji czasem go zaślepiają. Z kolei Shallan skupia się na udowodnieniu swojej wartości jako kobieta, ale nie rozumie, że pod pewnymi względami i tak jest uprzywilejowana, co było bardzo realne i ludzkie. Również jej relacja z Tyn była niejednoznaczna, dziwna i zaskakująca. W książce nie brakuje ciekawych refleksji na temat różnego rodzaju dyskryminacji, zaślepienia przez przeszłość, różnic między różnymi grupami, czy dyskusji na temat usprawiedliwiania się słynnym ,,wykonywaniem rozkazów”. Jednak nie czułam się tak zaangażowana i zaintrygowana jak w ,,Drodze królów”, gdzie czasami się gubiłam, ale czerpałam przyjemność z szukania wyjaśnień, dokąd to wszystko zmierza.
Na tę chwilę nie jestem tak zachwycona tą serią jak niektórzy, ale na pewno będę ją kontynuować, szczególnie że zakończenie było naprawdę mocne.
,, Bycie człowiekiem oznacza poszukiwanie piękna(…) Nie rozpaczaj i nie kończ polowania dlatego, że na twojej drodze wyrastają ciernie.”
Świetliści rycerze powracają, choć nie każdy w to wierzy. Kaladin z niewolnika staje się dowódcą straży, ale ciągle nie może zapomnieć o swojej przeszłości. Shallan niespodziewanie zostaje zmuszona do zajęcia miejsca Jasnah i stania się nową Jasnością. Dowiaduje się też, że musi wyjść za mąż za swojego kuzyna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen tom czytało mi się ciężej niż pierwszy, trochę mi się...
Daję mocną ósemkę, choć przyznam, że po tych wszystkich zachwytach spodziewałem się czegoś, co kompletnie zwali mnie z nóg. Może to kwestia tego, że czytałem to świeżo po serii Red Rising, a może po prostu Z mgły zrodzony postawił poprzeczkę odrobinę wyżej.
Co mi zgrzytało?
Przede wszystkim tempo. Sanderson ma specyficzny styl – co chwilę wrzuca Interludia, które totalnie wybijały mnie z rytmu. Rozumiem, że budują one tło świata, ale często opowiadają o rzeczach, które wydawały mi się kompletnie nieistotne dla głównej osi fabuły. Przez to rwane tempo miałem problem, żeby poczuć taką prawdziwą, "bebechową" więź z bohaterami.
Postacie są świetnie rozpisane, dojrzewają i ewoluują, ale gdy dochodziło do wielkich scen walki i prowadzenia ludzi do boju, nie czułem tego ognia, który towarzyszył mi np. przy Darrowie z Red Rising. Tam emocje buzowały, tutaj jest to bardziej "techniczne".
Co zachwyca?
Bez dwóch zdań – świat. Roshar to nie jest kolejna kraina fantasy z lasami i elfami. To fascynująca, surowa planeta, gdzie flora i fauna musiały przystosować się do niszczycielskich Arcyburz. Wszystko - od krabopodobnych stworzeń po rośliny chowające się w skałach - jest przemyślane i unikalne. Skala tego uniwersum i jego historii robi piorunujące wrażenie, nawet jeśli sama akcja czasem zwalnia.
Podsumowując: Bardzo dobra książka, światotwórstwo to absolutny top, ale pacing i rwana narracja sprawiły, że czułem się trochę wybijany z rytmu.
Daję mocną ósemkę, choć przyznam, że po tych wszystkich zachwytach spodziewałem się czegoś, co kompletnie zwali mnie z nóg. Może to kwestia tego, że czytałem to świeżo po serii Red Rising, a może po prostu Z mgły zrodzony postawił poprzeczkę odrobinę wyżej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo mi zgrzytało?
Przede wszystkim tempo. Sanderson ma specyficzny styl – co chwilę wrzuca Interludia, które totalnie...
Czytało mi się trochę gorzej niż część pierwsza - prawdopodobnie przez brak ulubionej postaci - Jasnah a także przez zbyt duży boost umiejętności niektórych bohaterów ale zobaczymy co przyniosą następne części
Czytało mi się trochę gorzej niż część pierwsza - prawdopodobnie przez brak ulubionej postaci - Jasnah a także przez zbyt duży boost umiejętności niektórych bohaterów ale zobaczymy co przyniosą następne części
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodniosłość i dramatyzm tej części przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
Podniosłość i dramatyzm tej części przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to