Bóg nie jest chętny

Okładka książki Bóg nie jest chętny autorstwa Steven Erikson
Okładka książki Bóg nie jest chętny autorstwa Steven Erikson
Steven Erikson Wydawnictwo: Mag Cykl: Opowieść o Świadkach (tom 1) fantasy, science fiction
816 str. 13 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Opowieść o Świadkach (tom 1)
Tytuł oryginału:
The God is Not Willing
Data wydania:
2022-06-29
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-29
Data 1. wydania:
2021-07-01
Liczba stron:
816
Czas czytania
13 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367023498
Tłumacz:
Michał Jakuszewski
Ekscytująca pierwsza część nowej trylogii fantasy napisanej przez autora Malazańskiej księgi poległych.

Minęło wiele lat, odkąd trzech teblorskich wojowników przyniosło do Srebrnego Jeziora chaos i zniszczenie.
Członkowie północnych plemion nie zapuszczają się już na południe. Miasteczko wróciło do równowagi, lecz wspomnienie przeszłości nadal żyje. Jednego z tych trzech wojowników, Karsę Orlonga, czci się jako boga, aczkolwiek obojętnego. W malazańskim świecie powstało też wiele innych religii. Niektórzy oddają cześć Coltaine’owi, Czarnoskrzydłemu Władcy. Wśród żołnierzy imperium popularny zaś jest kult Sui Etkara, Strażnika Umarłych.
Wśród plemion mieszkających za granicami imperium narasta niepokój i w związku z tym do Srebrnego Jeziora wysłano legion piechoty morskiej. Żołnierze nie są pewni, z czym będą mieli do czynienia, lecz choć w malazańskiej armii wiele się zmieniło i piechota morska nie jest już tym, co kiedyś, jedno pozostaje bez zmian. Poradzą sobie ze wszystkim, co mogą spotkać, albo zginą.
Wśród mieszkających w wysokich górach Teblorów pojawił się nowy wódz wojenny. Zraniony przez czyny Karsy Orlonga zamierza stawić czoło nowemu bogu, choćby musiał w tym celu wyrąbać sobie drogę przez całe imperium.
Dalej na północy pojawiło się jednak nowe zagrożenie i teraz to Teblorom zaczyna brakować czasu. Zaczyna się nowa migracja, której od dawna się obawiano, i tym razem nie będzie to tylko trzech wojowników. Dziesiątki tysięcy Teblorów są gotowe ruszyć na południe, a na ich drodze stoi tylko jedna kompania malazańskiej piechoty morskiej…
Do Srebrnego Jeziora wraca przeszłość, a to nigdy nie jest dobra wiadomość.
Średnia ocen
8,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bóg nie jest chętny w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bóg nie jest chętny



975 474

Oceny książki Bóg nie jest chętny

Średnia ocen
8,4 / 10
115 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Bóg nie jest chętny

avatar
1
1

Na półkach:

czytałem całą sagę po angielsku, a ten tom wpadł mi w języku polskim... no niestety ale tam jest tak specyficzna narracja że po naszemu nie da się jej oddać, wiele żartów traci całkowicie sens przez co niektóre (zwłaszcza monologi Stillwater lub "Cichej Wody") wypowiedzi są całkowicie niezrozumiałe. Tłumacz nie wysilił się przy korekcie bo są takie błędy, że czasem nie idzie wyłapać co lub kto jest orzeczeniem w zdaniu. Przykładem lenistwa będzie tu fragment mówiący o braku uwagi (w kontekście zainteresowania),składa to przełożonemu żołnierz, jako uwagę (w kontekście raportu) mówiąc że "Uwaga to uwaga z założenia jest zła, ale jeszcze gorzej jak jej nie ma." To o co właściwie chodzi o brak uwagi złożonej przełożonemu czy brak zainteresowania ze strony kogoś innego... I powiem szczerze wszystkie książki z Malazańskiego Imperium są ciężkie, rzucają czytającego w wir wydarzeń bez zrozumienia. Więc zaczynającym polecam odpalić Wiki i zerknąć w interesującą nas postać, żeby nie zgubić wątku bo czasem ktoś pojawia się w 2 i w 9 książce.

czytałem całą sagę po angielsku, a ten tom wpadł mi w języku polskim... no niestety ale tam jest tak specyficzna narracja że po naszemu nie da się jej oddać, wiele żartów traci całkowicie sens przez co niektóre (zwłaszcza monologi Stillwater lub "Cichej Wody") wypowiedzi są całkowicie niezrozumiałe. Tłumacz nie wysilił się przy korekcie bo są takie błędy, że czasem nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
151
127

Na półkach:

Cudowna książka. Bardzo przyjemnie było wrócić do świata Malazu. Według mnie konieczne jest przeczytanie całej Malazańskiej Księgi Poległych (10 tomów) przed przeczytaniem "Bóg nie jest chętny". Jedna z moich ulubionych książek w tym świecie. Polecam serdecznie i nie mogę się doczekać kolejnych.

Cudowna książka. Bardzo przyjemnie było wrócić do świata Malazu. Według mnie konieczne jest przeczytanie całej Malazańskiej Księgi Poległych (10 tomów) przed przeczytaniem "Bóg nie jest chętny". Jedna z moich ulubionych książek w tym świecie. Polecam serdecznie i nie mogę się doczekać kolejnych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
375
32

Na półkach: ,

Krótko: Jest epicko, jest soczyście, czyli Erikson w najlepszym wydaniu. Pojawiają się starzy znajomi, ale główny ciężar historii jest dźwigany przez nowe postacie. Ci, którym podobała się część poświęcona Teblorom na pewno się nie zawiodą (no chyba, że końcówka okaże się dla nich rozczarowująca). Na minus mogę zaliczyć jedynie końcówkę, (ale to jest moje subiektywne zdanie i innym może się podobać) oraz próbę naprawiania przez autora świata rzeczywistego przez rozwalanie prawideł rządzących światem książkowym, ale nie razi to aż tak mocno i w miarę trzyma się kupy.

Krótko: Jest epicko, jest soczyście, czyli Erikson w najlepszym wydaniu. Pojawiają się starzy znajomi, ale główny ciężar historii jest dźwigany przez nowe postacie. Ci, którym podobała się część poświęcona Teblorom na pewno się nie zawiodą (no chyba, że końcówka okaże się dla nich rozczarowująca). Na minus mogę zaliczyć jedynie końcówkę, (ale to jest moje subiektywne zdanie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

723 użytkowników ma tytuł Bóg nie jest chętny na półkach głównych
  • 576
  • 137
  • 10
180 użytkowników ma tytuł Bóg nie jest chętny na półkach dodatkowych
  • 148
  • 11
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Steven Erikson
Steven Erikson
Steven Erikson zasłynął jako autor powieści z cyklu Malazan Book of the Fallen (wyd. pol. Malazańska Księga Poległych, 2000-2009 ); publikował również krótsze utwory. Przepracował osiemnaście lat jako archeolog, nim zawodowo zajął się literaturą. W 1990 r. ukończył Iowa Writers` Workshop. Publikował też pod pseudonimem Steve Lundin. Mieszka w Victorii w Kanadzie z żoną i synem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Bóg nie jest chętny przeczytali również

Czarne słońce Rebecca Roanhorse
Czarne słońce
Rebecca Roanhorse
Zbliża się zaćmienie słońca. Oślepiony Serapio musi dostać się do świętego miasta Tovy. Ma pomóc mu w tym Xiala, Teekijka, która swoim śpiewem potrafi uspokoić morze. W tym czasie Kapłanka Słońca niemal traci życie, a w Tovie rozpoczyna się poszukiwanie winnych. „Czarne słońce” to pierwszy tom trylogii i moje pierwsze spotkanie z twórczością Rebecci Roanhorse. To epickie fantasy, czy też – high fantasy, miało iść pod prąd i skupiać się na przedstawieniu prekolumbijskich kultur. Czy to jednak wyszło? Moim zdaniem… no średnio powiedziałabym. Zacznijmy jednak od początku. To powieść, którą da się całkiem przyjemnie i sprawnie czytać. Klarownym jest, co się dzieje i mniej więcej dlaczego. Historia jest raczej prosta i nie ma wysokiego progu wejścia, a postacie są rozróżnialne. Nie poszłabym tak daleko, by nazwać je barwnymi czy wyrazistymi, ale na pewno wiadomo, kto jest kim i kto co robi, a bywa, że nie jest to aż tak oczywiste. Uważam, że generalnie rzecz biorąc: „Czarne słońce” jest porawnie napisaną książką rozrywkową. Jednakże nie pozostaje bez wad i to one sprawiają, że zdecydowanie nie trafi ona do moich ulubionych tytułów. Weźmy pod lupę styl autorki. Być może jest to po prostu kwestia tłumaczenia, jednak miałam osobiście poczucie, że choć sięga do czasów prekolumbijskich, często używa słów mocno współczesnych, które wybijały mnie z klimatu. Co z tego, że od czasu do czasu udawało jej się stworzyć ładne opisy sytuacji, skoro przez TE momenty jednak nie potrafiłam zapomnieć o tym, że czytam? Moim kolejnym problemem jest fakt, że najpierw zobaczyłam poglądy Roanhorse, a dopiero potem: całą opowieść. Narracja regularnie podkreśla kto z kim spał, po co i dlaczego, nawet jeśli nie ma to wpływu na fabułę, a przy okazji dość często zwraca uwagę na traktowanie w świecie przedstawionym kobiet. Widziałam, że w wielu zagranicznych recenzjach odbiorcy chwalili „Czarne słońce”, że w świecie prekolumbijskim nie było podziału na „gender” czy LGBT+”, bo jest to wymysł świata zachodniego i że autorce udało się to oddać… ale ja zupełnie się z tym nie zgadzam. Nie zgadzam się z tym, bo w moim odczuciu to historia wyraźnie do tej tematyki nawiązująca w bardzo współczesny, zachodni sposób. I nie tylko to jest w tej powieści „typowo zachodnie”. Poza tym, że autorka nawiązuje do legend z czasów prekolumbijskich i używa imion zainspirowanych tymi czasami ta powieść jest po prostu europocentryczna. Nie wyczułam w niej klimatu, a jej struktura, poglądy postaci, ich sposób bycia i zachowania krzyczy mi „Europa!”, a nie „prekolumbijska Ameryka”. Być może po prostu się nie znam (bo na tym temacie: po prostu się nie znam) i nie umiem zauważyć tych elementów, które chwalili recenzencji, ale w tym względzie ta powieść po prostu mnie niesatysfakcjonuje. By to było jasne: nie mam nic przeciwko poruszaniu tematyki związanej z płcią i orientacją w fantastyce. Ba, gdybym miała to chyba do tej pory bym zwariowała. Po prostu nie lubię, gdy przed opowieścią „idą poglądy autora”. Jakiekolwiek by nie były. I tak po prawdzie: w innych aspektach też raczej tej satysfakcji mi nie dała. Fabuła jest naprawdę prosta i raczej sztampowa. Jak już pisałam o postaciach, te są rozróżnialne, ale nie ma w nich nic nadzwyczajnego. Raczej są typowymi dla powieści fantasy archetypami. Nie dodałam tu ani szczególnie porywającej przygody, ani szczególnie barwnego świata i… to wszystko to jest dla mnie po prostu nieco za mało. „Czarne słońce” kończy się właściwie urwanym wątkiem, który powinien mnie zmusić, by od razu sięgnąć po kontynuacje. Jednak szczerze mówiąc: nie mam na to większej ochoty. To powieść, w której jest pewien potencjał i widzę w niej podstawy warsztatu. Rozumiem też, jeśli komuś się spodoba, bo z grubsza rzecz biorąc jest poprawna i ma całkiem sprawnie rozpisaną fabułę, bez większych przestrojów i ze sporą dawką akcji. Jednak ja jednak nie do końca tego szukam.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na61 miesiąc temu
Ptaki, które zniknęły Simon Jimenez
Ptaki, które zniknęły
Simon Jimenez
To był debiut? DEBIUT?! Dobrze, że nie piszę książek, bo od razu bym się poddała. Oficjalnie Pan Jimenez wchodzi do grona moich ulubionych autorów. Witam. Gratuluję. Mogę panu wysłać ciasto pod wskazany adres. Ta książka jest świetna! Nie spieszy się, ale przedstawia historię ciągnącą się setki lat w zwięzły i angażujący sposób. Bohaterowie są świetni. Jest ich sporo, więc nie dostają jakoś wiele "czasu antenowego", a mimo tego wszyscy są JACYŚ (to serio nie jest w książkach takie oczywiste, ilość kartonowych wycinków zamiast ludzi jest zatrważająca). Nawet nie umiem powiedzieć, który z bohaterów podobał mi się najbardziej. Dzięki temu, że są to postacie tak różne - z odmiennych planet, kultur, momentów w czasie, backgroundów - to nie ma tu momentów nudy. A równocześnie nie ma też czegoś takiego, że czytając czyjeś POV czekasz aż się skończy, bo już jesteś zaangażowany w losy kogoś innego. W niektórych rozdziałach perspektywa skacze niemalże z akapitu na akapit, ale zamiast chaosu mamy tu bardziej spójny wielogłos, który sprawia, że opowieść równomiernie się wypełnia. O fabule niczego wam nie powiem, bo najlepiej jest wejść w historię z zerowym pojęciem o tym, co nas czeka. Zresztą opis książki jest taki, że niczego nie zdradza. Wiedzcie tylko, że na końcu płakuniałam jak bóbr. A teraz czekam na kolejną powieść Jimeneza. Ale niech się nie spieszy. Ja poczekam. Żeby jego kolejne powieści trzymały taki poziom jak te dwie, które przeczytałam.
symulakrum - awatar symulakrum
ocenił na929 dni temu
Pamięć zwana Imperium Arkady Martine
Pamięć zwana Imperium
Arkady Martine
Niesamowita powieść która na pewno będzie moją topką tego roku. "A Memory Called Empire" (po polsku: "Pamięć Zwana Pokojem"),autorstwa Arkady Martine, jest pierwszą częścią duologii Teixcalaan i nie poznał_m całej historii ale i tak ten pierwszy tom mnie naprawdę zachwycił. Jeśli chodzi o fabułę, to jak widać z opisu wydawcy, może sam pomysł nie wszystkich zainteresuje ale to jak jest przeprowadzona i jakie tematy porusza jest na pewno na tyle ciekawe żeby zadowolić każdego fana sci-fi i politycznych intryg, bo są tutaj polityczne intrygi i jest ich dużo. Na szczęście ich ilość nie przeszkadza w zrozumieniu fabuły, bo autorka bardzo dobrze te wszystkie wątki prowadzi a także my jak i główna bohaterka Mahit, jesteśmy osobami z zewnątrz które nie wiedzą co się aktualnie dzieje w sercu tego imperium, tej planecie-mieście, nawet jeśli bohaterka wie o wiele więcej od nas o kulturze Teixcalaanim to i tak jest tak samo ślepa jak my jeśli chodzi o politykę i tak samo jak ona krok po kroku odkrywamy co się stało z naszym poprzednikiem i co to znaczy dla głównej bohaterki, jej domu oraz także całego Imperium. Widać że autorka podczas pisania powieść oraz samego Imperium Teixcalaanamu inspirowała się kulturą Japońską i imperialistycznymi popędami Imperium Brytyjskiego. Naprawdę mi się podobało jak autorka bierze rzeczy z naszej historii i wykorzystuje je żeby opowiedzieć historię o przeżyciu i walce przeciwko Imperium które się rozrasta i asymiluje wszystko w zasięgu ręki. Trzeba w tej historii zwrócić także uwagę na wykorzystanie języka którym pisze autorka oraz który wymyśliła na potrzeby tej powieści. Język, na pewno inspirowany językiem japońskim, jest tutaj wykorzystany do opisywania rang ludzi w "Sejmie", do pisania poezji z dwoma znaczeniami w zależności jak się je czyta oraz do akcentowania niektórych słów, które dla laika nie miałyby żadnego znaczenia. Naprawdę jestem zachwycon_ tą historią. Pierwszy tom skończył się na dość solidnym clifhangerze i nie mogę się doczekać aż zabiorę się za drugi tom. Naprawdę polecam ta książkę wszystkim fanom sci-fi, którzy chcą przeczytać porządna polityczną historię w kosmosie z inspiracjami Azjatyckimi oraz Imperium Brytyjskim.
majsrud_kulturalnie - awatar majsrud_kulturalnie
ocenił na85 miesięcy temu
Północna Granica Feliks W. Kres
Północna Granica
Feliks W. Kres
Feliks W. Kres był swego czasu nieco zapomnianym polskim pisarzem fantastyki, do momentu aż ni stąd ni zowąd powrócił do swojego cyklu wydawanego teraz przez Fabrykę Słów. “Północna Granica” całkiem nieźle sprawdza się jak otwarcie i wprowadzenie do cyklu i tak należy ją traktować. Jeśli pominiemy, że to jedynie element większej całości, pierwszy tom może okazać się rozczarowujący. Już pierwsze strony budzą skojarzenia z innym rodzimym pisarzem - Robertem M. Wegnerem. Bowiem pierwszy tom Księgi Całości to pełnoprawne, militarne fantasy. Akcja dzieje się na północy krainy, o której wiemy niewiele, gdzie jednostki wojskowe toczą zażarte boje z armiami tajemniczego Aleru. Choć książka zawiera liczne opisy bitew i starć, to jedynie delikatnie zarysowuje przyczyny i źródło toczącego się konfliktu. Wszystko oparte jest o system magiczny tak zwanych Wstęg, który wzbudza ciekawość i zdaje się być czymś oryginalnym, jednakże na kartach “Północnej Granicy” jest konceptem ledwie naszkicowanym. Dlatego też światotwórstwo ustępuje nieco aspektom stricte wojskowym, opisywanym z dużą dbałością o detale. Mi osobiście nawet się to podobało, jako że Feliks W. Kres zdecydowanie potrafi pisać militarną fantastykę - w innym wypadku, ocena tej książki byłaby dużo niższa. Widać również, że autor stara się ucharakteryzować swoje postaci tak że nie wydają się one jedynie pionkami na placu boju, a nawet wprowadza interesujących nie-ludzkich bohaterów w postaci rozumnych kotów. Postaci kobiece wydają się jednak nieco przerysowane - albo spotykamy silną, niezależną, bezkompromisową chłopczycę, albo mamy do czynienia ze słabą, płaczliwą, zagubioną dziewczyną. W kolejnych tomach przyda się nieco więcej odcieni szarości. “Północna Granica” to książka pełna niedopowiedzeń natomiast również i pełna potencjału. Bardzo trudno jest w nią wsiąknąć od początku, ze względu na to że zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, którymi nie wiadomo czy powinniśmy się w ogóle przejmować i co mamy o tym wszystkim myśleć. Czytanie “Północnej Granicy” sprawia wrażenie, jakby zaczynało się lekturę od środka. Samo zakończenie jest także niepełne. Paradoksalnie jednak zachęca to do sięgnięcia po kolejne tomy, szczególnie że lektura nie jest długa, a początek wielotomowej sagi możemy objąć jeszcze pewnego rodzaju taryfą ulgową. Niemniej dla fanów Roberta M. Wegnera, to lektura obowiązkowa.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na725 dni temu

Cytaty z książki Bóg nie jest chętny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bóg nie jest chętny