Pępowina

Okładka książki Pępowina
Majgull Axelsson Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Kolekcja Jubileuszowa W.A.B. literatura piękna
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Kolekcja Jubileuszowa W.A.B.
Tytuł oryginału:
Moderspassion
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2015-09-09
Data 1. wyd. pol.:
2013-04-03
Data 1. wydania:
2012-04-01
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328021877
Tłumacz:
Katarzyna Tubylewicz
Tagi:
dziecko literatura szwedzka macierzyństwo matka powieść obyczajowa powieść psychologiczna powódź Szwecja tajemnica
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
841 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1712
247

Na półkach: ,

Wnikliwe studium relacji rodzinnych, a te relacje są naprawdę różnorodne. Fabuła powieści trzyma się bardzo blisko życia a autorka zadbała o realizm przedstawionych problemów i sytuacji. Piękna i poruszająca powieść, do której z pewnością powrócę. Jak najbardziej polecam!

Wnikliwe studium relacji rodzinnych, a te relacje są naprawdę różnorodne. Fabuła powieści trzyma się bardzo blisko życia a autorka zadbała o realizm przedstawionych problemów i sytuacji. Piękna i poruszająca powieść, do której z pewnością powrócę. Jak najbardziej polecam!

Pokaż mimo to

44
avatar
41
21

Na półkach:

Krótki czas, który wydaje się jednak okresem wlekącym się w nieskończoność, kilka osób i niewielkie szwedzkie miasteczko, które nawiedza powódź. Kilkoro mieszkańców oraz przypadkowo znajdujących się w mieście osób chroni się w restauracji u Sally, którą jedna z głównych bohaterek – Minny, odziedziczyła po swojej ciotce. Wynikłe z zaistniałych warunków zagrożenie sprawia, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Nagle spokojne dotąd miejsce, w którym można było zjeść ciepły posiłek albo uraczyć się filiżanką gorącej kawy, staje się tymczasowym więzieniem, w którym do głosu dochodzą i gniew, i wzajemne pretensje, i inne silniejsze emocje, a ponad tym wszystkim zawisa chęć jak najszybszego wydostania się z pomieszczenia i opuszczenia pozostałych skazanych na swoje towarzystwo osób. Bohaterowie usiłują jakoś przetrwać mało przyjemne chwile, które trzeba będzie przepędzić w oczekiwaniu na nadejście pomocy, i niechcący czy mimowolnie poniekąd odkrywają przed innymi więźniami restauracyjnych wnętrz swoje drugie ja. Groźna, porywająca ludzi jak gałęzie drzew woda stanie się tym elementem, za sprawą którego ukazane postaci będą musiały odnaleźć się w zupełnie nowych warunkach i tak samo jak dotąd, a może jeszcze bardziej, mierzyć się z nurtującymi ich dotychczas problemami.

„Pępowina” Majgull Axelsson prawdopodobnie nie bez przyczyny otrzymała taki właśnie tytuł. Niemal każdy z bohaterów nosi w sobie pewną tragedię lub boryka się z trudną codziennością. W każdym umiejscowiła się jakaś drzazga, której nie da się wyjąć pęsetą ani dostatecznie zręcznymi palcami, ponieważ tkwi ona zbyt głęboko. I co najważniejsze, owa rana częstokroć znajduje swój początek już w dzieciństwie. Postępowanie rodziców, sposób, w jaki traktują dziecko, to, ile poświęcają mu uwagi, wpływ otoczenia, brak miłości lub jej nadmiar wywierają olbrzymi wpływ na dalszy rozwój młodego człowieka i na jego dalsze, dorosłe już życie. Przykłady tej od dawna poruszanej przez psychologów kwestii dostatecznie dobrze obrazuje w swojej książce Axelsson. Jej bohaterowie zostali jak gdyby naznaczeni właśnie w dzieciństwie (choć może nie wszyscy z nich) i między innymi stąd bierze się ich takie, a nie inne postępowanie; stąd tak, a nie inaczej, wychowują swoje dzieci, i najczęściej nie mają pojęcia, a może nie chcą zanadto dopuścić do głosu prawdy o popełnianych przez siebie rodzicielskich błędach. Mimo całej miłości dla swoich córek czy synów i mimo że chcą dla nich jak najlepiej, to niedostatki czegoś wewnątrz sprawiają, że w ich rodzicielskim podejściu do potomków napotyka się usterki, które pociągają za sobą dalsze konsekwencje.


Majgull Axelsson po mistrzowsku przedstawia stronę psychologiczną postaci. Powołuje do życia niezwykle barwne, skomplikowane bohaterki (przede wszystkim kobiety), z których każda mogłaby stanowić materiał na odrębną powieść. Perfekcyjna Anette, której nawet jeden pyłek na dywanie nie da spokoju, dopóki się go stamtąd nie pozbędzie – zakochana w swoim pociągającym z butelki mężu, który w swojej nieporadności wiecznie potrzebuje jej opieki. Tyrone, który ma serdecznie dość nieustannej gadaniny swojej żony i nierzadko zadaje sobie pytanie, czemu służą te wszystkie słowa wypowiadane przez ludzi, wciąż jednakowe i w zasadzie o niczym. Ale to nie jedyny problem tego bohatera, o którym ma się ochotę, podobnie jak o pozostałych, dowiedzieć jeszcze więcej i więcej. Bo historia każdego z nich wciąga niesłychanie mocno. Nęcą niepomiernie wszystkie możliwe szczególiki i szczegóły, jeszcze więcej tego, co dają nam od siebie Minny, Tyrone czy pozostałe osoby. Ich nieujawnione przed otoczeniem myśli tu wynurzają się jak kret z norki – wtedy, gdy nikt nie widzi.

I w zasadzie zastrzeżeń brak. Poza jednym. Za aut należy oczywiście uznać fakt, że każda z postaci „Pępowiny” nosi w sobie jakąś zadrę, tajemnicę. I podobnie rzecz ma się ze sposobem przedstawienia myśli uwięzionych w restauracji osób. Jest kapitalny. Tyle tylko że czytając kolejne rozdziały, zaczyna odnosić się momentami wrażenie, że każdy z nich dotyczy tej samej osoby, ponieważ zastosowane style cechuje zbytnie podobieństwo, żeby nie powiedzieć, że są niemal identyczne. Gdyby nie postawione na wstępie rozdziałów imiona postaci, trudno nawet byłoby się początkowo zorientować, kto w danym momencie mówi, czyj to cichy monolog.

Mimo tego naprawdę polecam „Pępowinę” wszystkim miłośniczkom i miłośnikom powieści psychologiczno-obyczajowych. Nie można się od niej oderwać – podobnie zresztą jak od „Ja nie jestem Miriam", która, moim zdaniem, nawet przebija omawianą tu lekturę. Realia inne, czasy inne, kompletnie odmienne problemy, ale to jest coś. Takich książek się nie zapomina.

https://kulturaliter.blogspot.com/2021/08/majgull-axelsson-pepowina-wab-warszawa.html

Krótki czas, który wydaje się jednak okresem wlekącym się w nieskończoność, kilka osób i niewielkie szwedzkie miasteczko, które nawiedza powódź. Kilkoro mieszkańców oraz przypadkowo znajdujących się w mieście osób chroni się w restauracji u Sally, którą jedna z głównych bohaterek – Minny, odziedziczyła po swojej ciotce. Wynikłe z zaistniałych warunków zagrożenie sprawia, że...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1594
194

Na półkach: , , ,

Kolejna świetna książka tej autorki. Tym razem przeplata losy kilku kobiet i skupia się na trudnych relacjach matka - dziecko, kobieta - mężczyzna oraz (a może przede wszystkim) społeczność - jednostka. Warto!

Kolejna świetna książka tej autorki. Tym razem przeplata losy kilku kobiet i skupia się na trudnych relacjach matka - dziecko, kobieta - mężczyzna oraz (a może przede wszystkim) społeczność - jednostka. Warto!

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
658
219

Na półkach: ,

Ile dramatów życiowych może obnażyć jedna katastrofa przyrodnicza? Ile pokoleń kobiet można uszkodzić emocjonalnie? Jak radzić sobie z brakiem ważnego człowieka? I czy w ogóle można się jakoś podnieść z dramatów?
Lubię takie historie.

Ile dramatów życiowych może obnażyć jedna katastrofa przyrodnicza? Ile pokoleń kobiet można uszkodzić emocjonalnie? Jak radzić sobie z brakiem ważnego człowieka? I czy w ogóle można się jakoś podnieść z dramatów?
Lubię takie historie.

Pokaż mimo to

3
avatar
25
2

Na półkach:

W moim odczuciu najgorsza (co nie znaczy, że zła) z dotychczas wydanych w Polsce powieści Axelsson.
Powoli otrząsam się z zachwytu tą pisarką, ponieważ nienawidzę schematów, a Pępowina w oczywisty sposób
nawiązuje do poprzednich powieśći.
Axelsson kolejny raz raczy nas historią matek i córek, po raz kolejny używa tych samych motywów,
co w poprzednich powieściach.
NIC odkrywczego, ale czyta się dobrze.

W moim odczuciu najgorsza (co nie znaczy, że zła) z dotychczas wydanych w Polsce powieści Axelsson.
Powoli otrząsam się z zachwytu tą pisarką, ponieważ nienawidzę schematów, a Pępowina w oczywisty sposób
nawiązuje do poprzednich powieśći.
Axelsson kolejny raz raczy nas historią matek i córek, po raz kolejny używa tych samych motywów,
co w poprzednich powieściach.
NIC...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
681
31

Na półkach: , ,

Nasza historia, moja i "Pępowiny" Majgull Axelsson zaczęła się... przypadkiem, jeśli ktoś w nie wierzy. Ja niekoniecznie, wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, co ten przykład tylko potwierdza. I tak podczas kolejnej edycji "wymienialni książek" w ramach Big Book Festival wzięłam do ręki tę książkę, ale -przyznam ze wstydem - bez szczególnego zainteresowania. Gdyby nie pani stojąca obok, która widząc to powiedziała, że bardzo poleca tę powieść, pewnie nie trafiłaby w moje ręce. A byłaby to ogromna strata!

Jest w tej książce tak wiele, w tak oszczędnej formie. Autorka daje nam kilka naprawdę mocnych w wyrazie historii. Nie brakuje w nich żałoby, strachu i miłości. Snuje je z jednej strony w skandynawskim, rzeczowym stylu, ale z drugiej jest w nich jakaś niespotykana delikatność i subtelność. Jednak to, z czego najbardziej zapamiętałam tę książkę i co powiedziałabym osobie, która zastanawia się nad jej przeczytaniem czy też zakupem, są niesamowicie złożone i niejednoznaczne bohaterki. Dopiero po przeczytaniu "Pępowiny" uświadomiłam sobie, że w niemal wszystkich książkach, które przeczytałam kobiece postaci są bardzo powierzchownie pokazane, najczęściej jednowymiarowe. Albo złe albo dobre, przyzwoite albo zepsute, zgorzkniałe do szpiku kości albo słodkie jak cukierek. Za to M. Axelsson nakreśliła tu kilka bohaterek bardzo interesujących, skomplikowanych, niejednoznacznych, których - przynajmniej w moim odczuciu - nie da się łatwo zakwalifikować do jednej z kategorii tak dobrze znanych z literatury. Z resztą po pewnym czasie nie ma się ochoty oceniać samych postaci lub ich zachowania. W końcu przychodzi świadomość, że bohaterki "Pępowiny" są po prostu... prawdziwe.

Marzę o tym, żeby takich bohaterek "z krwi i kości" było tylko więcej i więcej.

Serdecznie polecam!

Nasza historia, moja i "Pępowiny" Majgull Axelsson zaczęła się... przypadkiem, jeśli ktoś w nie wierzy. Ja niekoniecznie, wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, co ten przykład tylko potwierdza. I tak podczas kolejnej edycji "wymienialni książek" w ramach Big Book Festival wzięłam do ręki tę książkę, ale -przyznam ze wstydem - bez szczególnego zainteresowania. Gdyby nie...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
451
220

Na półkach:

Początek roku obfituje u mnie w same dobre i bardzo dobre książki. Tą oceniłam jako wybitną. Jest doskonale napisana, czyta się i człowiek chce wiedzieć więcej i więcej. Historie są smutne, jest cierpienie, żałoba, współuzależnienie i jeszcze wiele innych, których pewnie w tym gąszczu nie wyłapałam. Autorka zachwyciła mnie swoją powieścią i co jest ciekawe, bardzo trudno znaleźć na polskim rynku inne NOWE jej książki (nakład wyczerpany). To jest straszne, że pewnie Blankę LIpińską i inne gnioty drukują tak, że przegrzewają się drukarnie, a na takich autorów brak jest miejsca w Polsce .

Początek roku obfituje u mnie w same dobre i bardzo dobre książki. Tą oceniłam jako wybitną. Jest doskonale napisana, czyta się i człowiek chce wiedzieć więcej i więcej. Historie są smutne, jest cierpienie, żałoba, współuzależnienie i jeszcze wiele innych, których pewnie w tym gąszczu nie wyłapałam. Autorka zachwyciła mnie swoją powieścią i co jest ciekawe, bardzo trudno...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
451
220

Na półkach: ,

Jest świetna, ale ocenię całość gdy przeczytam tom 2 :)

Jest świetna, ale ocenię całość gdy przeczytam tom 2 :)

Pokaż mimo to

4
avatar
3505
1266

Na półkach:

ARCYDZIEŁO. Bez cienia wątpliwości NAJLEPSZA książka jaką czytałam i jedyna przy której popłynęły łzy.
Słowa ranią bardziej niż czyny - wiemy to od zawsze i traktujemy jak truizm. A jednak ta prawda do nas nie dociera. Wszyscy odbieramy ciosy drobnych uszczypliwości, szyderstw, plotek i zwykłych oszczerstw na własny czy cudzy temat, a za chwilę sami mniej lub bardziej świadomie sięgamy po ten najcięższy z oręży. Z zemsty, chęci poprawy własnej samooceny kosztem przypadkowej ofiary lub po prostu z głupoty, niszczymy czyjeś życie, w krańcowych przypadkach sensie dosłownym. A to tylko początek zwykłych niezwykłych mądrości tego prawdziwego do bólu dzieła. W którymś momencie życia, a często przewlekle, wszyscy w jakiś sposób pogardzamy własnymi rodzicami, mamy do nich pretensję i czujemy żal. Następne pokolenie odwdzięcza się tym samym - nie zawsze świadomie, niekiedy zasłużenie, częściej po prostu z potrzeby zrzucenia na innych winy za własne niepowodzenia. Niewygodny ciężar odpowiedzialności za własne błędy i wady niemal zawsze ląduje na barkach osób, które kochają nas wybaczającą wszystko psią miłością. Z drugiej strony - to właśnie to bezwarunkowe uczucie, nieważne, ze strony rodzica czy partnera, może okazać się krzywdą gorszą od fizycznej przemocy: odbiera szansę na uodpornienie się na przyszłe ciosy czy zwykłe stresy, a gdy kruchy czy wręcz nieistniejący pancerz pęknie pod naporem krytyki albo niepowodzenia, napompowana do granic samoocena może tego nie przeżyć.

ARCYDZIEŁO. Bez cienia wątpliwości NAJLEPSZA książka jaką czytałam i jedyna przy której popłynęły łzy.
Słowa ranią bardziej niż czyny - wiemy to od zawsze i traktujemy jak truizm. A jednak ta prawda do nas nie dociera. Wszyscy odbieramy ciosy drobnych uszczypliwości, szyderstw, plotek i zwykłych oszczerstw na własny czy cudzy temat, a za chwilę sami mniej lub bardziej...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
3073
321

Na półkach:

Nie da się nie kochać prozy skandynawskiej, ale tak się złożyło, że dopiero przez książki, wywiady i wielką pasję Katarzyny Tubylewicz dotarłam do szwedzkich autorek - wcześniej dominowali mężczyźni (ze Stiegiem Larssonem na czele) i wyśmienite skandynawskie kryminały.
Książek Majgull Axelsson zaczęłam szukać w zasobach biblioteki, kiedy usłyszałam, że specjalizuje się w ciekawych postaciach kobiet. I muszę przyznać, że mało która autorka potrafi tak subtelnie i zarazem otwarcie pokazać życie wewnętrzne swoich bohaterek. W "Pępowinie" najważniejsze jest chyba - zgodnie z tytułem książki - przekazywanie sobie w rodzinie ciemnego wzoru losu. Głębokie rany zadane człowiekowi w dzieciństwie pozostają w nim na zawsze, nieledwie przypieczętowując jego los. Z kolei ci, którzy nie zostali nauczeni miłości, zapewne nie zyskają tej umiejętności nigdy w życiu, co staje się przyczyną szalonych cierpień ich samych i ich bliskich. Dysfunkcyjna rodzina przestaje być oparciem, dom staje się wrogim terytorium, z którego trzeba uciec za wszelką cenę. Nieznajomość dobrego wzorca staje się przekleństwem i dotyka najmłodsze pokolenie, które, nie potrafiąc wprowadzić zmiany, sięga po drastyczne środki.

“Ale to właśnie wtedy (…) zrozumiałam, że tego przyjaciela i wroga noszę w sobie. Że najbardziej godna miłości i zarazem najbardziej potworna osoba, jaką kiedykolwiek spotkałam, zbudowała sobie w moim ciele gniazdo, w każdej komórce, w każdym chromosomie. Że już nigdy nie będę wolna. Że moje życie jest dla niego.”

Jesienny sztorm zamienia restaurację "U Sally" w schronienie i zarazem więzienie dla kilku, pozornie w żaden sposób niepowiązanych osób, oczekujących na jakąś pomoc. Kiedy dochodzi do tragedii, uruchomiony zostaje łańcuch zdarzeń, prowadzący do odkrycia skrzętnie ukrywanych faktów z przeszłości obecnych osób. Minnie usiłuje pogodzić się z tragedią z przeszłości, Marguerite próbuje zrozumieć, co powinna zrobić dla dobra siebie i swojego syna, Tyrone dzięki swoistemu katarsis – docenia znaczenie tego, co posiada, Anette - konfrontuje się z rzeczywistością, Sofia ma szansę zaznać ukojenia, a cierpiąca matka dostaje szansę spojrzenia w oczy oprawcy córki i wyrzucenia długo tłumionego bólu.
Ocean wewnętrznych napięć i problemów staje się kanwą przygnębiającej opowieści, której atmosfera nie zagęszcza się z powodu samego zamknięcia i poczucia izolacji, ale z powodu stopniowo ujawnianych konfliktów i dusznej refleksji. Szalejący sztorm dodatkowo podnosi poziom napięcia. Wybuch, który następuje w ostatniej scenie pozwala jednak wierzyć, że nie wszystko jest z góry zapisanie - nawet jeśli masz pecha być kobietą podporządkowaną swojemu mężczyźnie, szefowi, bratu czy nawet synowi....

Nie da się nie kochać prozy skandynawskiej, ale tak się złożyło, że dopiero przez książki, wywiady i wielką pasję Katarzyny Tubylewicz dotarłam do szwedzkich autorek - wcześniej dominowali mężczyźni (ze Stiegiem Larssonem na czele) i wyśmienite skandynawskie kryminały.
Książek Majgull Axelsson zaczęłam szukać w zasobach biblioteki, kiedy usłyszałam, że specjalizuje się w...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Majgull Axelsson Pępowina Zobacz więcej
Majgull Axelsson Pępowina Zobacz więcej
Majgull Axelsson Pępowina Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd