Dni krwi i światła gwiazd

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Córka dymu i kości (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Days of Blood and Starlight
- Data wydania:
- 2014-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-01-01
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324152537
- Tłumacz:
- Julia Wolin
Dawno, dawno temu anioł i diablica zakochali się w sobie. Nie skończyło się to dobrze.
Bo ośmielili się marzyć o świecie bez wojny i rozlewu krwi.
Ale to nie był ich świat…
Na całym świecie muzea historii naturalnej donoszą o tajemniczych włamaniach.
Uskrzydlone armie przekraczają portal dzielący ich świat od naszego.
Odwieczna wojna wybucha ze straszliwą siłą.
A ci, którzy tak bardzo się kochają, stoją po przeciwnych stronach…
Siedemnastoletnia Karou, utalentowana artystka i uczennica tajemniczego Dealera Marzeń, znalazła wreszcie odpowiedź, której tak długo szukała. Już wie, kim jest – i czym jest. Lecz ta wiedza niesie następną prawdę, której z całego serca chciałaby zaprzeczyć: że kocha wroga i że jej ukochany ją zdradził. A świat zapłaci za to krwawą cenę...
Teraz Karou musi wybrać ostatecznie, kim chce być. I zdecydować, jak daleko się posunie, by pomścić swoją rasę.
Tymczasem Akiva bez wytchnienia szuka Karou, bez której nie potrafi już żyć. I prowadzi własną walkę: o odkupienie i o nadzieję.
Lecz czy jakakolwiek nadzieja ocaleje z popiołów ich zniszczonych marzeń?
Kup Dni krwi i światła gwiazd w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dni krwi i światła gwiazd
Poznaj innych czytelników
3924 użytkowników ma tytuł Dni krwi i światła gwiazd na półkach głównych- Przeczytane 2 255
- Chcę przeczytać 1 603
- Teraz czytam 66
- Posiadam 683
- Ulubione 233
- Chcę w prezencie 59
- Fantastyka 59
- Fantasy 42
- 2013 37
- 2014 31







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dni krwi i światła gwiazd
Nice.
Nice.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dni krwi i światła gwiazd” to drugi tom trylogii, w której świat ludzi przeplata się ze światem aniołów i chimer, a dawne konflikty wciąż zbierają krwawe żniwo. Po wydarzeniach z pierwszej części bohaterowie muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. Granica między dobrem a złem coraz bardziej się zaciera, a wojna, która tliła się w tle, nabiera realnych kształtów. To historia o lojalności, zdradzie, miłości wystawionej na próbę i o tym, jak trudno odbudować zaufanie, gdy świat wokół rozpada się na kawałki.
Przyznam szczerze – pierwszy tom był dla mnie wspaniałą przygodą. Wciągnął mnie bez reszty i zachwycił zarówno pomysłem, jak i klimatem. Tym większe było moje rozczarowanie przy drugim tomie. W moim odczuciu, ten tom jest mocno przegadany. Przez większą część miałam wrażenie, że krążymy wokół tych samych emocji i tych samych problemów. Dużo rozmyślań, analiz, powtarzania wątków, a niewiele realnego posuwania fabuły do przodu. Zabrakło mi dynamiki i napięcia, które tak bardzo podobały mi się w pierwszej części. Dopiero pod koniec zaczęło się dziać coś naprawdę konkretnego. Niestety, było to dosłownie kilkanaście ostatnich stron, które wreszcie przyspieszyły akcję i rozbudziły emocje. Szkoda tylko, że tak późno. Sam pomysł na fabułę nadal uważam za wspaniały, a wykreowany świat zasługuje na uznanie. Trochę się zawiodłam, bo oczekiwania po pierwszym tomie były naprawdę wysokie. Ale mimo rozczarowania nadal doceniam pomysł, świat i ogólną koncepcję tej serii. To wciąż dobra historia, po prostu druga część nie dorównała temu, co dostałam na początku.
„Dni krwi i światła gwiazd” to drugi tom trylogii, w której świat ludzi przeplata się ze światem aniołów i chimer, a dawne konflikty wciąż zbierają krwawe żniwo. Po wydarzeniach z pierwszej części bohaterowie muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. Granica między dobrem a złem coraz bardziej się zaciera, a wojna, która tliła się w tle, nabiera realnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUff, zmęczyłam... Książka gdzie 2/3 to nuda, a pozostała 1/3- okrucieństwo. Postaci się nie rozwijają ani nie zmieniają za bardzo mimo upływu czasu i nabierania doświadczeń, z kart opowieści zniknęła moim zdaniem najciekawsza postać -Brimstone. Kolejny tom przeczytam chyba tylko dlatego, że kupiłam od razu wszystkie tomy...
Uff, zmęczyłam... Książka gdzie 2/3 to nuda, a pozostała 1/3- okrucieństwo. Postaci się nie rozwijają ani nie zmieniają za bardzo mimo upływu czasu i nabierania doświadczeń, z kart opowieści zniknęła moim zdaniem najciekawsza postać -Brimstone. Kolejny tom przeczytam chyba tylko dlatego, że kupiłam od razu wszystkie tomy...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo mroczniejszy i brutalniejszy tom niż pierwsza część. Autorka pokazała najmroczniejszą stronę postaci, które pragną zemsty i wojny. Ale także było o przyjaźni i miłości skrywanej pod pogardą. Czy wrogowie mogą walczyć razem? Czy nastanie pokój?
Dużo mroczniejszy i brutalniejszy tom niż pierwsza część. Autorka pokazała najmroczniejszą stronę postaci, które pragną zemsty i wojny. Ale także było o przyjaźni i miłości skrywanej pod pogardą. Czy wrogowie mogą walczyć razem? Czy nastanie pokój?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą życzenia, których spełnienie przynosi jednak więcej szkód niż pożytku. Karou wreszcie odnalazła odpowiedzi na męczące ją pytania. Jednak odzyskane wspomnienia, choć wypełniają pustkę to kłują i uwierają. Bo Karou już nie jest Madrygał. A Madrygał nigdy nie będzie Karou. I choć sporo je łączy, wciąż wiele je dzieli. Dzielą je życia – jedno spędzone w pokoju, a jedno w trakcie wojny. I dzielą je całe światy… Z kolei Akiva cierpi z niewiedzy. Z niewiedzy, która przerodziła się w gniew, żal i odwet. Zemstę na tych, którzy zdawali się opuścić Madrygał w jej ostatnich chwilach. Może związek chimery z aniołem to jednak mrzonka, która nigdy nie miała się spełnić. Jedno z wielu marzeń, które zginęły pod stosem tr*pów i przelanej kr*i. Może…nigdy nie było nadziei?
O ile wątek wojny w „Córce dymu i kości” dosyć mocno kojarzył mi się z tym z „Marzyciela”, to w tej części widać, że historia Karou i Akivy mocno różni się od tej Lazlo i Sarai. W „Dniach krwi i światła gwiazd” mamy do czynienia z wojną, której początki utonęły w przelanej kr*i obu stron, zostawiając jedynie niewyraźny ślad na kartach historii. Jednak niewiedza nie jest impulsem na tyle silnym, by kolejne pokolenia nie były od dziecka przyzwyczajane do rozlewu kr*i. Nie jest na tyle silnym argumentem by zapobiec kolejnym ofiarom. Nie jest remedium na toczące zgnilizną okrucieństwo jakie zapanowało w Erec. W końcu ciężko jest zakwestionować nienawiść przekazywaną z mlekiem matki. Tylko jak długo można być więźniem nie swojej wojny?
Odzyskane wspomnienia kierują Karou na jedyną ścieżkę, która wydaje się być słuszna. Choć jako nowa rezurekcjonistka daje silną przewagę chimerom, to tylko ważność jej funkcji, chroni ją od krwawego losu zdrajczyni. Obóz wojenny nie jest miejscem na wygody i wrażliwość, ale kiedy przez twoje dłonie przechodzi tak mnóstwo istnień, ciężko oprzeć się nasuwającym się refleksjom. Wojna zmieniła nie jednego, zmienia również Karou. I choć dziewczyna naprawdę chciałaby pozostać lojalna wobec „swoich”, to w głębi duszy wciąż nosi ten delikatny płomień nadziei na świat lepszy, niż to skąpane w kr*i pogorzelisko przed jej oczami.
Jeśli chodzi o wątek romantyczny, to niestety nie wszystkie krzywdy można wybaczyć. A przynajmniej, nie od razu. I kiedy Akiva usilnie stara się zasłużyć na przebaczenie, Karou przykłada się kolejnych plam na swoim sumieniu. Wydaje się, że ta przeklęta na wskroś miłość w końcu doczekała się swojego zakończenia, jednak nie tak łatwo zapomnieć o uczuciu, które rozgrzało serce takim płomieniem. Nie, kiedy udało im się zasmakować nadziei na lepszy świat. Nieważne jak bardzo uprzykrzające i frustrujące by to nie było, kto raz zawierzył marzeniu, ten skłonny będzie uwierzyć w nie jeszcze raz.
„Dni krwi i światła gwiazd” to naprawdę było COŚ. Trochę ciężko porównać mi tą część z pierwszym tomem serii, bo obie te książki mają trochę inny klimat i skupiają się na innych aspektach. Mimo wszystko ta historia to był wciągający rollercoaster emocji i refleksji, którego długo nie zapomnę. Serdecznie polecam!!
TW: śmi*rć, kr*w, tor*ury, samo*kaleczanie, próba gw*łtu,
Są życzenia, których spełnienie przynosi jednak więcej szkód niż pożytku. Karou wreszcie odnalazła odpowiedzi na męczące ją pytania. Jednak odzyskane wspomnienia, choć wypełniają pustkę to kłują i uwierają. Bo Karou już nie jest Madrygał. A Madrygał nigdy nie będzie Karou. I choć sporo je łączy, wciąż wiele je dzieli. Dzielą je życia – jedno spędzone w pokoju, a jedno w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnim razem wylądowaliśmy w Pradze. Przyszedł więc czas na świat stworzony przez autorkę. Nie będę ukrywać, że owy świat nie zachwycił mnie tak jak mogłabym liczyć. Zwyczajnie nie interesował mnie tak bardzo w odróżnieniu do tego rzeczywistego, który w połączeniu z chimerami i serafinami wypadał dość intrygująco. Muszę zaznaczyć, że pierwsza połowa książki była nudna i nie potrafiłam zaangażować się w fabułę oraz przedstawioną wizję w jakiej przyszło żyć teraz Karou. Przez chwilę chciałam nawet porzucić tą książkę. Dobrze jednak, że mój instynkt podpowiadał coś innego, ponieważ niezmiernie miło się zaskoczyłam. Dzięki dalszej części dostrzegłam coś więcej, a nawet uroniłam kilka łez!
Laini Taylor niezaprzeczalnie dopracowała swoją lekturę w każdym calu. Cieszę się, że nastał moment, w którym wreszcie mogłam to dostrzec. Wcześniej nie potrafiłam odnaleźć tej głębi, która kryje się czy to w świecie czy też bohaterach. Z czasem jednak to wszystko stało się klarowne i wyważone (chociaż chciałbym aby sam świat był trochę bardziej opisany, bo mimo wszystko właśnie opisów otoczenia jest tutaj dość mało) Bohaterowie. Wow! Sama Karou już od pierwszego tomu sprostała moim oczekiwaniom teraz jednak dostrzegłam jej prawdziwą siłę. Trzymała gardę do samego końca, pomimo straszliwych wydarzeń. Zacisnęła zęby i robiła to co należało odkładając sprawy osobiste, a także samą siebie na bok. Zdecydowanie nie zasłużyła na to co ją spotkało… Była tak niesamowicie silna. 😭💚 Nie wiem czy ja sama na jej miejscu wykazałabym się tym samym. Wiecie co? Jest ktoś, kogo nie spodziewałam się, że polubię a mianowicie Liraz. Ludzie nie wiem czy wy wiecie, ale… Uwielbiam skomplikowanych bohaterów, którzy zmagają się z masą wewnętrznych konfliktów i mając w głowie z minuty na minutę coraz więcej rozterek - i to właśnie Liraz jest jedną z takich bohaterek. Było mi ciężko patrzeć na nią jak na bezlitosną żołnierkę, kiedy to do jej głowy wkradały się takie myśli. Jakby była zupełnie inną osobą niż okazywała na codzień. Z czystymi sercem powiem tak. Ja naprawdę ją polubiłam - intrygowała i napawała chęcią poznania jej bliżej. Z czasem ta maska, którą przywdziewałam na codzień zaczęła coraz bardziej się odsłaniać. Akiva był z definicji bezlitosny, ale to całkowicie mijało się z prawdą. Ja od początku dostrzegłam w nim coś na kształt miękkości i chęci walki o coś więcej. Niesowita jest ta nadzieja, której trzymali się wraz z Karou nawet wtedy, kiedy była jeszcze tylko Madrygał. To co ich łączyło było niesamowite. Szoda, że nie mieliśmy okazji poznać ich bliżej jako pary. Na ten moment musimy się zadowolić jedynie urywkami wspomnień Madrygał jeszcze z pierwszego tomu. 🥲 Liczę, że dostaniemy ich więcej nawet jeśli to wszystko jest takie jakie jest… Hazael bez wątpienia z całej ich trójki był tym najbardziej radosnym i szczerze nie da się go nie lubić. Ode mnie również otrzymał kawałek serca 🥺❤️🩹 Najbardziej jednak urzekającymi bohaterami okazali się jak zawsze Zuzana i Mik. Oni nigdy nas nie zawiodą… 🥹😭💚🫠 Byli absolutnie fenomenalni i słodcy, dodatkowo wprowadzili po raz kolejny masę ciepła i śmiechu do tego okrutnego świata. Ich obecność zrobiła wrażenie nawet na chimerach, które pomimo swojej natury nawiązały z nimi jakąś więź. Nigdy nie wyrażę tego jak bardzo ich pokochałam 🥹💞 Ziri również musi zostać wspomniany! Jego postać również okazała się być idealną gratką dla ludzi, którzy tak jak ja najbardziej lubią te skomplikowane charaktery. Przez wszystkich nazywany - Ziri szczęściarz - nigdy się tak nie czuł. Zawsze był przy wszystkich, a oni zawsze stawiali go gdzieś na boku. Szkoda, że nie zasłużył na coś więcej niż tylko to co los mu zaoferował 😢❤️🩹 Thiago. Weźcie i mnie trzymajcie, bo chyba nie wytrzymam! Tego gościa zdecydowanie nie lubię. Nie. Czekajcie. Ja go nienawidzę! Zdecydowanie w pewnym momencie przeszło to ze zwykłego nie lubię cię na najchętniej to bym nie wiem co zrobiła 😡 DLACZEGO?! Jakby nie. Temu bohaterowi nawet nie podziękujemy za jego obecność.
Wiecie co? Naprawdę chciałam odłożyć tą książkę z początku, później pomyślałam zaś… Dobra. Pewnie będzie to zwykły średniak, który dostanie dwie i pół gwiazdki a może i mniej. Z biegiem fabuły jednak poczułam coś więcej. Emocje jakie wywołała we mnie ta książka podczas drugiej połowy są niedopuszczalnie genialne. To właśnie one sprawiły, że ocena znacznie wzrosła 💚 Naprawdę polecam wam tą książkę, z każdym tomem ta seria ewoluuje i zabiera nas w całkowicie inny świat. Chociaż nie będzie ona moją ogromną miłością i tak wspominam ją naprawdę świetnie. Wypatrujcie tylko dni pełnych światła gwiazd… ✨
Ostatnim razem wylądowaliśmy w Pradze. Przyszedł więc czas na świat stworzony przez autorkę. Nie będę ukrywać, że owy świat nie zachwycił mnie tak jak mogłabym liczyć. Zwyczajnie nie interesował mnie tak bardzo w odróżnieniu do tego rzeczywistego, który w połączeniu z chimerami i serafinami wypadał dość intrygująco. Muszę zaznaczyć, że pierwsza połowa książki była nudna i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom moim zdaniem jest o niebo lepszy od pierwszego. Dowiadujemy się więcej o tym świecie - co nadal uważam, że jest największą zaletą tych dwóch tomów. Z innych plusów Karou nadal nie denerwuje i dla mnie jest bohaterką, której można kibicować. Choć wątpię, by przebiła Zuzannę :)
Drugi tom moim zdaniem jest o niebo lepszy od pierwszego. Dowiadujemy się więcej o tym świecie - co nadal uważam, że jest największą zaletą tych dwóch tomów. Z innych plusów Karou nadal nie denerwuje i dla mnie jest bohaterką, której można kibicować. Choć wątpię, by przebiła Zuzannę :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⭐️ 5/5
Kuuurde, ale to było fajne…
O ile do pierwszego tomu miałam kilka zastrzeżeń, tak tutaj wsiąkłam na amen. Na początku czytania myślałam: nie dogodzi ci – przy „Córce…” narzekałaś, że jest za mało „enemies” w „enemies to lovers”, a teraz znowu za mało „lovers”. Ale to tylko ja, nie książka, bo gdy historia się rozwinęła, stwierdziłam, że inaczej być nie mogło.
Czas na wielki finał… Oby było tak samo dobrze! 🤞🏻
⭐️ 5/5
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKuuurde, ale to było fajne…
O ile do pierwszego tomu miałam kilka zastrzeżeń, tak tutaj wsiąkłam na amen. Na początku czytania myślałam: nie dogodzi ci – przy „Córce…” narzekałaś, że jest za mało „enemies” w „enemies to lovers”, a teraz znowu za mało „lovers”. Ale to tylko ja, nie książka, bo gdy historia się rozwinęła, stwierdziłam, że inaczej być nie mogło.
Czas...
Dla tej części opowieści ''zarwałam'' kilka nocy, bo nie mogłam się od niej oderwać, co jest dla mnie wyznacznikiem dobrej książki:). Według mnie była o wiele bardziej interesująca i wciągająca niż część pierwsza. Wspaniałe zwroty akcji, szczególnie pod koniec książki. Gorąco polecam i sięgam po kolejną część!
Dla tej części opowieści ''zarwałam'' kilka nocy, bo nie mogłam się od niej oderwać, co jest dla mnie wyznacznikiem dobrej książki:). Według mnie była o wiele bardziej interesująca i wciągająca niż część pierwsza. Wspaniałe zwroty akcji, szczególnie pod koniec książki. Gorąco polecam i sięgam po kolejną część!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDalej jakoś nie czuję tej serii. Jestem w stanie docenić jej walory, ale ta historia po prostu nie przemawia do mnie specjalnie.
Kaoru zostaje rezurekcjonistką, co, jednak nie sprawia, że nagle zyskuje aprobatę swojego ludu. Dziewczyna naprawdę nie ma tam łatwo.
Mogłam się spodziewać trójkąta miłosnego po paranormal romance, jednak nie jest on jakiś satysfakcjonujący, nawet jeśli nowy "rywal" jest intrygujący.
Najbardziej z tej książki pochłonęła mnie relacja trójki anielskiego rodzeństwa. Laini Taylor pozwoliła sobie na coś, co może nie było aż tak zaskakujące, ale zdecydowanie wywołało sporo emocji.
Co do głównego wątku romantycznego, jest go znacznie mniej w tym tomie. Ale na szczęście mamy inną parę, Zuzane i Mika, którzy są zgraną ekipą ratunkową. Nie powiem, dodawali czegoś do tej serii.
Dalej jakoś nie czuję tej serii. Jestem w stanie docenić jej walory, ale ta historia po prostu nie przemawia do mnie specjalnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKaoru zostaje rezurekcjonistką, co, jednak nie sprawia, że nagle zyskuje aprobatę swojego ludu. Dziewczyna naprawdę nie ma tam łatwo.
Mogłam się spodziewać trójkąta miłosnego po paranormal romance, jednak nie jest on jakiś satysfakcjonujący,...