Jaką tajemnicę kryje samobójstwo? Zaglądamy do książki „Perfekcyjny świat Miwako Sumidy“

Grzegorz Przepiórka
12.10.2020

Wyobraź sobie, że twój przyjaciel lub przyjaciółka, dziewczyna, chłopak, mąż, żona, brat albo siostra, nawet znajoma lub znajomy, niespodziewanie odbiera sobie życie... Czujesz, jak drąży cię pytanie: dlaczego? Czy przygniata cię nieodwołalność? Jeśli tak, to właśnie podążasz po śladach Ryusei, jednego z bohaterów powieści „Perfekcyjny świat Miwako Sumidy” Clarissy Goenawan, która 7 października ukazała się w polskim przekładzie.

Jaką tajemnicę kryje samobójstwo? Zaglądamy do książki „Perfekcyjny świat Miwako Sumidy“

goenawan perfekcyjny światJako ciąg dalszy Serii z Żurawiem, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego proponuje nam książkę singapurskiej pisarki urodzonej w Indonezji – Clarissy Goenawan. Wydawcom można pogratulować konsekwencji i odwagi w poszerzaniu dostępu do twórczości powstającej w odległych geograficznie rejonach (konia z rzędem temu, kto zna innych singapurskich pisarzy). W tym przypadku nie sięgnięto po pisarskiego kota w worku. „Perfekcyjny świat Miwako Sumidy” to co prawda dopiero druga książka 32-letniej autorki, ale jej debiut zdążył oczarować świat. Za „Deszczowe ptaki” Goenawan otrzymała nagrodę jeszcze przed ich ukazaniem się (Bath Novel Award przyznawana jest za najlepszy nieopublikowany debiut), następnie książkę przełożono na 10 języków.

Przyznaję się bez bicia – pierwocin nie czytałem, jednakże po lekturze „Perfekcyjnego świata Miwako Sumidy” mam pewność, że Clarissa Goenawan to obiecujące pióro literackie. Najnowsza książka zdradza jej talent, a jednocześnie solidny warsztat, który znajduje odzwierciedlenie m.in. w kompozycji. Otrzymujemy opowieść rozpisaną przejrzyście na trzy główne części, lecz wewnątrz każdej z nich ma miejsce narracyjny taniec, który przypomina fokstrot. Dwa kroki w teraźniejszość (po samobójstwie), jeden w bok (listy Miwako), dwa kroki w przeszłość (przed samobójstwem), jeden w bok. Goenawan sprawnie w tym tańcu prowadzi, ale jeszcze ważniejsze jest to, że wie dokąd zasadniczo mają zmierzać czytelnicze kroki i jaki jest temat muzyki, do której się „tańczy”.

Tajemnica samobójstwa

Reklama

Ten temat to samobójstwo, po którym każdy kolejny ruch może wyznaczać wyłącznie pytanie: dlaczego? Odmieniane przez wszystkie przypadki. Co wpłynęło na Miwako, że posunęła się tak daleko? Dlaczego 20-letnia studentka, pewna siebie, mająca swoje zdanie, bez oznak najmniejszego załamania odebrała sobie życie? Z jakiego powodu pewnego dnia, bez zapowiedzi, uciekła z Tokio, by zaszyć się w górskiej wiosce i już z niej nie wrócić? Kim była Miwako Sumida? Jaka tajemnica wiąże się z jej samobójstwem?

Tajemnica pomnożona przez kolejne pytania nadaje ton opowieści. Angażuje Ryusei w poszukiwanie wyjaśnienia. Reguluje fabularną prędkość. Przede wszystkim zaś w świecie nadpodaży tematów i bodźców tajemnica skutecznie koncentruje czytelniczą uwagę na jednym nieodwracalnym geście. Za jej pomocą autorka wyboldowuje samobójstwo, czyniąc nierozerwalnie związane z nim pytanie – dlaczego? – jeszcze bardziej domagającym się odpowiedzi.

Co 40 sekund

Owo pytanie jest znacznie aktualniejsze, niż wynikałoby z powieści. Niech nas nie zwiedzie ulokowanie akcji trzy dekady temu – autorka najpewniej nie chce być zbyt dosłowna. Wystarczy jednak sięgnąć do statystyk, nie wyłączając Polski. Według dwóch ostatnich raportów NIK od początku 2017 roku do końca pierwszego półrocza 2019 życie próbowało sobie odebrać niemal dwa tysiące młodych Polaków. Na świecie średnio co 40 sekund jedna osoba popełnia samobójstwo. Samobójców jest więcej niż ofiar wojen. W przedziale wieku 15-29 lat, czyli tym, który reprezentują bohaterowie powieści Goenawan, samounicestwienie to co druga przyczyna śmierci.

Reklama

Jak to możliwe? Przecież żyjemy ponoć w najlepszym z możliwych światów, a przynajmniej w najbardziej korzystnym pod wieloma względami momencie w dziejach. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje kilka odpowiedzi na to pytanie, na czele ze stresem i problemami społeczno-gospodarczymi. Ale lista przyczyn to jeszcze nie sedno sprawy. Trzeba brnąć wgłąb zestawień WHO, wwiercać się pod pozycje, które podaje, aby odkryć tajemnicę samobójstwa. Tego właśnie próbuje literatura w wykonaniu Clarissy Goenewan, a ja w podpowiedzi zawartej w jej powieści słyszę echo pewnej piosenki. Rozpoznaję głos Artura Rojka, który śpiewa: „Tak, zawsze genialny, idealny muszę być”.

Długość dźwięku samotności

Utwór Myslovitz, gdyby nadać mu groźniejszy sznyt, mógłby posłużyć jako soundtrack do „Perfekcyjnego świat Miwako Sumidy”. Pasowałby jako muzyczna ilustracja całości, choć jego adekwatność w pełni ujawnia się dopiero w drugiej części książki, w której opowieść snuje przyjaciółka tytułowej bohaterki – Chie. To ona jako pierwsza odkleja się od swego prawdziwego ja. Ulega pokusie autokreacji, lansując lepszą wersję siebie w publikowanym anonimowo pamiętniku. Czy też nieodparcie będziecie widzieć w tym odpowiednik współczesnych serwisów społecznościowych?

W efekcie stopniowo zatraca własną autentyczność na rzecz perfekcyjnej formy, która się w niej odkształca. Chie popada w podwójność. Staje się zakładniczką wizerunku, a nie mogąc ujawnić się jako autorka pamiętnika, również zakładniczką tajemnicy. Sekret, jako bardzo zręczne narzędzie zdobywania uwagi, nagle staje się pułapką i przekleństwem, gdyż wtrąca w samotność. Ta zaś jest pierwszym krokiem do samobójstwa.

Perfekcyjny nieopowiedziany świat

Jakże wiele lepszych wersji siebie dziś udostępniamy. Aż wydawałoby się, że świat wypiękniał, ludzie stali się szczęśliwsi, życie mniej problemowe. Prawda jest jednak zupełnie inna – stworzona została perfekcyjna nierzeczywistość na pokaz. Przestrzeń, w której nie wypada eksponować podkrążonych oczu, rozmazanego makijażu, długów na koncie, osobistych dramatów, bo tego, jak ulegliśmy przekonaniu, nikt nie zrozumie. Lepiej zachować pozory normalności, ukryć się za fasadą, zamaskować krępujące rysy. Dokładnie tak czyni tytułowa bohaterka powieści Clarissy Goenawan.

Reklama

Miwako Sumida odbiera sobie tym samym prawo do słabości, do popełniania błędów, do wybaczania sobie samej i rozpoczynania od nowa. Umieszcza się za murami tajemnicy, gdzie nie ma nikogo, komu można zaufać i opowiedzieć swoją historię. Nikogo, z kim poprzez opowieść można dzielić swój ciężar. Dlatego ów specyficzny kompensacyjny perfekcjonizm znajduje taki, a nie inny finał.

Miejmy odwagę opowiadać

Czy jest jednak możliwe odmienne zakończenie? Tak, daje do zrozumienia w swojej powieści Clarissa Goenawan. Aby finał był inny, przekłuwajmy nienaturalnie okrągłe balony perfekcjonizmu. Wybaczajmy sobie samym. Przerywajmy milczenie. Wsłuchujmy się nawzajem w swoje opowieści. A przede wszystkim miejmy odwagę sami opowiadać, tak jak to czyni Fumi, główna bohaterka trzeciej części książki. Opowieść jest bowiem drogą życia.

Reklama

komentarze [3]

Sortuj:
157
137
13.10.2020 23:41

Nie muszę sobie niczego wyobrażać - kwestia przeżyta na osobistym przykładzie. Dobrze, że ktoś pisze takie książki, to zbyt ważny a za mało dyskutowany temat. Niby nie jesteśmy odpowiedzialni za niczyje życie ( wyłączając dzieci ) ale jak pozbyć się poczucia winy? Oraz czy samobójstwo nie jest wbrew wszystkim, a nie jak się powszechnie sądzi - wbrew sobie?


2844
687
13.10.2020 13:56

Kocham całą serię z żurawiem i jeszcze na żadnej pozycji się nie zawiodłam. Widziałam już ją w księgarni internetowej Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego i zamierzam ją kupić. Tą serię można kupować i czytać w ciemno, każda książka jest wyjątkowa.


206
0
12.10.2020 11:14

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd