Smuggler 
status: Czytelnik, dodał: 10 książek, ostatnio widziany 52 minuty temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-03-23 23:36:48
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-03-23 20:19:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Wspomnienia współczesnej brytyjskiej pielęgniarki? Aha, to już wiadomo czego z grubsza oczekiwać - rzeczowości w opisie zastanych sytuacji, podlanych typowo brytyjskim ironicznym poczuciem humoru. Jeśli czytałeś/aś np. "Będzie bolało" Adama Kaya - czyli wspomnienia młodego brytyjskiego lekarza - to już wiesz, o co chodzi. (Książkę tę zresztą polecam).

A guzik.

Bo tymczasem dostajemy ciepły,...
Wspomnienia współczesnej brytyjskiej pielęgniarki? Aha, to już wiadomo czego z grubsza oczekiwać - rzeczowości w opisie zastanych sytuacji, podlanych typowo brytyjskim ironicznym poczuciem humoru. Jeśli czytałeś/aś np. "Będzie bolało" Adama Kaya - czyli wspomnienia młodego brytyjskiego lekarza - to już wiesz, o co chodzi. (Książkę tę zresztą polecam).

A guzik.

Bo tymczasem dostajemy ciepły, mocno intymny (ale w znaczeniu "odsłaniania siebie, swego wnętrza, swych emocji, osobisty") opis ewolucji - od zbuntowanej 16-letniej dziewczyny, po 40-letnią doświadczoną pielęgniarkę, po rozwodzie, pełną zmęczenia ale nadal zaangażowaną w swą pracę. Będzie, oczywiście, trochę naturalistycznych okropieństw, bo bycie pielęgniarką to także grzebanie się we wszystkich obrzydliwych aspektach naszej fizjologii, ale pomimo tego ta książką jest w jakiś dziwny sposób optymistyczna, ciepła i niosąca nadzieję. No i wzruszająca.

"Pielęgniarki bez wątpienia posługują się językiem serca. Widzą, że pacjentom jest rozpaczliwie ciężko na sercu i w ten sposób ich opisują. Wiele pielęgniarek wie, o czym mówię. A najlepsze pielęgniarki myślą sercem, a nie tylko głową".

Cóż, chciałbym trafić na kogoś równie empatycznego, gdy kiedyś trafię do szpitala i będę potrzebował pomocy.

pokaż więcej

 
2019-03-21 17:58:48
 
2019-03-21 17:16:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jest takie miejsce w necie: https://bit.ly/2sN5L93, gdzie możecie sobie pobrać - za darmo i 100% legalnie! - przetłumaczone na polski ponad 200 opowiadań i nowel sf amerykańskich klasyków (jest i jedna powieść) z lat 40-60 XX wieku. Ja tak zrobiłem, tworząc sobie jakieś 15 tomów (!) własnej antologii o nazwie Mistrzowie SF. Stąd książki, której recenzję tu wrzucam tak naprawdę nie ma, tzn.... Jest takie miejsce w necie: https://bit.ly/2sN5L93, gdzie możecie sobie pobrać - za darmo i 100% legalnie! - przetłumaczone na polski ponad 200 opowiadań i nowel sf amerykańskich klasyków (jest i jedna powieść) z lat 40-60 XX wieku. Ja tak zrobiłem, tworząc sobie jakieś 15 tomów (!) własnej antologii o nazwie Mistrzowie SF. Stąd książki, której recenzję tu wrzucam tak naprawdę nie ma, tzn. istnieje w jednym egzemplarzu (włącznie z samodzielnie zmajstrowaną okładką) - sam wybrałem zestaw opowiadań, które ona zawiera. Zapytacie o sens recenzowania książki, która nie istnieje? Odpowiadam - ma to sens, żebyście wiedzieli którego autora warto ściągnąć i które z ich opowiadań są godne lektury. Bo tu bywa różnie bardzo... niektóre teksty dziś nadal dobrze się czyta, ale na pewno nie wszystkie. Ja czytam "jak leci", wy możecie wybierać te najlepsze...

PS Ściągajcie je tylko jako pdf albo plik worda (ale nie txt!), bo inaczej niemal na 100% będą schrzanione polskie znaki.

No dobra, to po tym przydługawym wstępie... pora kolejny tom mej antologii
(skala ocen 1-3, im więcej plusów tym lepsze, im więcej minusów tym gorsze).

TOM 08: Wszystkie nasze wczoraj


-Robert M. Williams - Niech zawsze tak będzie
++H. Beam Piper - Uniwersalny język
---David Wright O'Brien - Dajmy wygrać Marsa
--Stephen Marlowe - Planeta nazywana Purpurą
+John D. MacDonald - Wszystkie nasze wczoraj
++Raymond Z. Gallun - Powrót legendy
+Charles L. Fontenay - Porozumienie
+Horace B. Fyfe - Układ satelitarny
+Horace B. Fyfe - Wygnanie
+Horace B. Fyfe - Wyjście z sytuacji
+Horace B. Fyfe - Romans
++Horace B. Fyfe - Podróż okrężną drogą
++Horace B. Fyfe - Pewność siebie
+Horace B. Fyfe - Morze płomieni
++Horace B. Fyfe - Jej Wysokość, poseł
+Horace B. Fyfe - Gadatliwe drzewo
+Horace B. Fyfe - Chwila namysłu

Z rzeczy wartych uwagi...

Kolejne niezłe opowiadanie Pipera ("Język uniwersalny), mamy i fiction i science - jak odczytać zapisy wymarłej od 50.000 lat rozumnej rasy? Da się, tyle powiem. Generalnie, jeśli nie czytaliście innych recenzji, możecie teksty Pipera ściągać jak leci, każdy z tych które dotąd czytałem (co znaczy "większość z tu dostępnych) trzyma co najmniej niezły poziom. Galloun jak zawsze pisze tak naprawdę westerny osadzone w marsjańskich realiach, ale tym razem nie opowiada o "kowbojach i Indianach" a razczej pionierach i osadnikach, którzy wprawdzie nie w krytych płótnem wozach ale z równą przodkom desperacją prą naprzód i kolonizują kolejne przyczółki. Ma to w sobie jakiś surowy klimat, da się z jakąś przyjemnością poczytać.

Z Fyfe'em mam problem, bo nie wiem jak uczciwe ocenić jego teksty w mej trzystopniowej skali. Autor pisze nie za długie, sprawne warsztatowo opowiadania podlane pewną dawką humoru, troszkę w stylu Sheckleya, przy czym przy lekturze raczej się uśmiechasz, niż ryczysz ze śmiechu. Ich fabuły są podobne - bohater zwykle popada w rozmaite tarapaty, często będące efektem zetknięcia z przedstawicielami innych gatunków istot rozumnych o zupełnie odmiennych systemach wartości, moralności etc. Problem w tym, że jednocześnie są błahe i o niczym tak naprawdę, ot tym uchem wpadło, tamtym wyszło i za godzinę w sumie nie pamiętasz ich fabuły. Nie budzą emocji. Ale generalnie wyrastają ponad średnią i bardzo ładnie zniosły upływ czasu, no i są przyjemne w lekturze. W sumie więc te, którym dałem jedną gwiazdkę, zasługują więc na... półtorej gwiazdki. To nie jest wielka literatura, nawet jak na owe czasy. Ale doskonała lektura do pociągu, czy czytania w poczekalni dentysty. Możecie wszystkie jego teksty ściągać "jak leci" i nie będziecie nimi zawiedzeni. Zachwyceni raczej też nie.



Anty-nagroda specjalna dla: David Wright O'Brien - Dajmy wygrać Marsa - to najgorsze, najgłupsze, najbardziej sztampowe i idiotyczne itd. opowiadanie sf, jakie czytałem w swoim życiu, a tuszę że przeczytałem ich bardzo, bardzo wiele. Gdybyście kiedyś robili katalog "najbardziej ograne chwyty klasycznej sf + karykaturalne stereotypy", to po prostu po nie sięgnijcie, tam macie chyba wszystkie plus żenujący wręcz brak logiki. O-krop-ne.


Recenzje innych tomów:
01. Broń ostateczna - https://bit.ly/2T5dXNE
02. Spisani na straty - https://bit.ly/2WE7VFT
03. Pilnuj nieba - https://bit.ly/2X9QU6z
04. Potwór z kosmosu - https://bit.ly/2XqY8U5
05. Pan tysiąca słońc - https://bit.ly/2UkIG9I
06. Popijawa pilota - https://bit.ly/2u2008l
07. Obserwatorzy - https://bit.ly/2TQeLJK

pokaż więcej

 
2019-03-17 18:22:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Mam mieszane uczucia. Plusy - dużo, bardzo dużo ciekawych informacji. Minusy? Moim zdaniem autor czasami zapomina, że pisze książkę popularno-naukową (okłada sugeruje wręcz, że to będzie dość żartobliwa lektura, naszpikowana ciekaowstkami etc. przyznacie?) i zaczyna wygłaszać wykład na fascynujący go temat, gubiąc nagle przystępny styl i zasypując nas masą chyba nazbyt szczegółowych informacji... Mam mieszane uczucia. Plusy - dużo, bardzo dużo ciekawych informacji. Minusy? Moim zdaniem autor czasami zapomina, że pisze książkę popularno-naukową (okłada sugeruje wręcz, że to będzie dość żartobliwa lektura, naszpikowana ciekaowstkami etc. przyznacie?) i zaczyna wygłaszać wykład na fascynujący go temat, gubiąc nagle przystępny styl i zasypując nas masą chyba nazbyt szczegółowych informacji i specjalistycznej terminologii, co czyni lekturę dość przyciężką. Do tego książka jest tak naprawdę serią przeredagowanych esejów, które autor zamieszczał przez 10 lat na łamach czasopism popularno-naukowych, co może tłumaczyć te zmiany stylu z rozdziału na rozdział i przeskoki z "nauka na wesoło" na "a teraz palnę wam, drodzy studenci, solidny wykład, otwórzcie słowniki wyrazów obcych".

Ale summa summarum polecam tę pozycję, przy czym nie obiecuję, że będzie to lektura prosta, łatwa i przyjemna. To znaczy - czasami będzie, ale im bliżej końca, tym bardziej w autorze wygrywa dość drętwo piszący naukowiec. Generalnie to obiecywałem sobie więcej po tej lekturze.

pokaż więcej

 
2019-03-14 18:22:03
 
2019-03-14 17:00:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jest takie miejsce w necie: https://bit.ly/2sN5L93, gdzie możecie sobie pobrać - za darmo i 100% legalnie! - przetłumaczone na polski ponad 200 opowiadań i nowel sf amerykańskich klasyków (jest i jedna powieść) z lat 40-60 XX wieku. Ja tak zrobiłem, tworząc sobie 15 tomów (!) własnej antologii o nazwie Mistrzowie SF. Stąd książki, której recenzję tu wrzucam tak naprawdę nie ma, tzn. istnieje w... Jest takie miejsce w necie: https://bit.ly/2sN5L93, gdzie możecie sobie pobrać - za darmo i 100% legalnie! - przetłumaczone na polski ponad 200 opowiadań i nowel sf amerykańskich klasyków (jest i jedna powieść) z lat 40-60 XX wieku. Ja tak zrobiłem, tworząc sobie 15 tomów (!) własnej antologii o nazwie Mistrzowie SF. Stąd książki, której recenzję tu wrzucam tak naprawdę nie ma, tzn. istnieje w jednym egzemplarzu (włącznie z samodzielnie zmajstrowaną okładką) - sam wybrałem zestaw opowiadań, które ona zawiera. Zapytacie o sens recenzowania książki, która nie istnieje? Odpowiadam - ma to sens, żebyście wiedzieli którego autora warto ściągnąć i które z ich opowiadań są godne lektury. Bo tu bywa różnie bardzo... niektóre teksty dziś nadal dobrze się czyta, ale na pewno nie wszystkie. Ja czytam "jak leci", wy możecie wybierać te najlepsze...

PS Ściągajcie je tylko jako pdf albo plik worda (ale nie txt!), bo inaczej niemal na 100% będą schrzanione polskie znaki.

No dobra, to po tym przydługawym wstępie... pora kolejny tom mej antologii
(skala ocen 1-3, im więcej plusów tym lepsze, im więcej minusów tym gorsze).

Tom 7: OBSERWATORZY

+Roger Dee - Ultimatum
+Roger Dee - Ściana płaczu
+Roger Dee - Ryzyko handlowe
+Roger Dee - Problem na Balak
++Roger Dee - Potworna bestia
+Roger Dee - Ponura, zielona planeta
+Roger Dee - Obserwatorzy
+Roger Dee - Grupa kontrolna
+Roger Dee - Dzisiaj przez wieczność
+Roger Dee - Czysta karta
+Mack Reynolds - Luvver
++Mack Reynolds - Walka
+George O. Smith - Amator ryzyka
++George O. Smith - Wichrzyciele
++James H. Schmitz - Zdarzenie na Drodze 12
++James H. Schmitz - Wiatry czasu
+++James H. Schmitz - Podobieństwo
+++James H. Schmitz - Nowicjuszka
++James H. Schmitz - Gwiezdne hiacynty


Roger Dee pisze krótkie, często humorystyczne, opowiadania z zaskakującymi pointami, do tego pisze je zgrabnie. Problem mam taki, że jego humor wywołuje co najwyżej lekki uśmiech, a pointy może były zaskakujące z 60 lat temu, teraz w większości są mocno przewidywalne, a czasem wręcz trywialne. (Ot, w jednym z nich obca cywilizacja zgadza się zawrzeć sojusz z ludzkością wskutek... sraczki, tzn. dzięki której poddani próbie Ziemianie wykrywają wyglądającego jak człowiek Obcego - bo on był jedynym, który jej nie dostał, co go zdemaskowało). Bitch, please. :) Te opowiadania, nie powiem, nawet miło się czyta ale natychmiast o nich zapominasz, praktycznie nic nie zostaje w pamięci. Jeśli miałbym jakieś polecić to "Potworną bestię". Pomysł ograny, pointa dość oczywista - ale mimo wszystko nieco zaskakująca, no i całkiem w sumie zabawne.

Nieźle wypada Mack Reynolds. "Luvver" to taka lekka kpina z popularnego wtedy filmu sf "Zakazana planeta" - tym razem to profesor z seksowną córką trafiają na "zakazaną planetę", skąd dzielni oficerowie Kosmicznych Sił USA starają się ich pozbyć jak najszybciej. Dlaczego? No cóż... Są specyficzne powody :). "Walka" to dłuższy tekst z 1960, dziejący się w niedalekiej dla autora przyszłości, czyli tak u schyłku lat 60, trwa zimna wojna, a wygrywa ją - gospodarczo - ZSRR, zalewając swoimi towarami - niewiele gorszymi niż amerykańskie a znacznie tańszymi - kraje III świata. (Ewidentny efekt szoku "posputnikowego", gdy Amerykanie byli zdołowani tym, że "sowiety" są lepsi w kosmicznym wyścigu). Do tego jeszcze przylecieli kosmici, i wbrew wszelkim kanonom sf, wylądowali nie w USA, a... w ZSRR. W Moskwie. Na Placu Czerwonym. Ameryka wysyła swego agenta, by przekonać ich, aby nie wchodzili w żadne układy z komunistami. Plus obraz ZSRR nieco różny do tego, jak wyglądał w naszej rzeczywistość, bo jest tam dostatek, porządek, działa (nielegalna ale jednak) opozycja, a w mauzoleum leżą sobie pod szkłem mumie Lenina, Stalina i Chruszczowa... Troszkę zalatuje to Bondem granym przez Seana Connery. Nieźle się czyta, choć miejscami mocno naiwne.

"Wichrzyciele" Smitha to miła niespodzianka, bo tekst zaczyna się jak (nudna) antyutopia, potem się rozkręca poprzez film sensacyjny a'la Running Man, po dość oczywistą ale i tak zaskakującą pointę. Warte uwagi, choć na początku zdaje się nieco drętwe. Plus jako smaczek - warto zwrócić uwagę na to jak wyglądały relacje męsko-damskie w latach 50, których odbicie znajdziemy w tych opowiadaniach. "Jest bardzo niezależną kobietą, więc szuka takiego faceta, który jej powie, co ona ma robić". Czyż nie słodkie? :)

Ale najlepiej wypada tu Schmitz. To drugi, po Piperze, autor, którego teksty są co najmniej równie dobre jak uznanych klasyków. Słowem-kluczem do jego twórczości jest "sprawnie". Zatem: "Zdarzenie na drodze" to wprawdzie dość sztampowy fabularnie ale sprawnie napisany i trzymający w napięciu "szorcik". "Wiatry czasu" to sprawnie napisana fabuła, nic specjalnie oryginalnego ale wciąga i nawet się nie zestarzało. Dobra, klasyczna sf. Czego więcej trzeba? "Podobieństwo" - ooo,tutaj tekst nie zestarzał się w ogóle. Bardzo sprawnie napisane, z ciekawym pomysłem i dobrą pointą. "Nowicjuszka" ucieszy fanów... Honor Harrington. Nie, nie chodzi o kosmiczne bitwy, a o jej relacje z treecatem. Szczerze mówiąc to Weber mógłby się od Schmitza dużo nauczyć, bo owa relacja w wersji Schmitza jest bardziej pogłębiona psychologicznie, mniej infantylna. A że ten kociak waży 100 kilo, potrafi stosować kameleoni kamuflaż i jest telepatą... "Gwiezdne hiacynty" są troszkę słabsze niż poprzednie teksty, tzn. bardziej sztampowe, ale nadal cieszą sprawnie poprowadzoną sensacyjno-kryminalną intrygą oraz drugoplanową ale ładnie nakreśloną i wiarygodną postacią pilotki, zupełnie różną od typowej wizji kobiety w tego typu tekstach z owych lat.

Ocena tego tomu jest wypadkową wszystkich opowiadań, ale gdybym miał oceniać same teksty Schmitza, dałbym im tak 8/10.

Recenzje innych tomów:
01. Broń ostateczna - https://bit.ly/2T5dXNE
02. Spisani na straty - https://bit.ly/2WE7VFT
03. Pilnuj nieba - https://bit.ly/2X9QU6z
04. Potwór z kosmosu - https://bit.ly/2XqY8U5
05. Pan tysiąca słońc - https://bit.ly/2UkIG9I
06. Popijawa pilota - https://bit.ly/2u2008l

pokaż więcej

 
2019-03-10 12:38:11
Ma nowego znajomego: li4m
 
2019-03-08 19:58:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Reportaż

Książka jest wspólnym dziełem dwojga dziennikarzy. On urodził się w Polsce i wychowywany był w klimatach anty-rosyjskich, ona - repatriantka - uczona była wielbić Armię Czerwoną. W efekcie opowieść - a raczej cykl reportaży pokazujących jak wyglądała codzienność w Polsce, w rejonach gdzie stacjonowali w czasach PRL Rosjanie - zdaje się obiektywnie pokazywać obie strony medalu i reakcje obu... Książka jest wspólnym dziełem dwojga dziennikarzy. On urodził się w Polsce i wychowywany był w klimatach anty-rosyjskich, ona - repatriantka - uczona była wielbić Armię Czerwoną. W efekcie opowieść - a raczej cykl reportaży pokazujących jak wyglądała codzienność w Polsce, w rejonach gdzie stacjonowali w czasach PRL Rosjanie - zdaje się obiektywnie pokazywać obie strony medalu i reakcje obu stron, od nieufności i wrogości po prawdziwą przyjaźń. Pokazuje też jak codzienne kontakty, i wspólne biznesy potrafią niwelować wszelkie podziały - ot, opozycjoniści kupowali od Rosjan papier na nielegalne wydawnictwa, a cięto go na zapleczu milicyjnego klubu sportowego. Fajnie jest też spojrzeć na swój kraj cudzymi oczyma, dzięki czemu czasem widzimy to, czego my nie dostrzegamy, lub widzimy inaczej to, na co tyle razy patrzyliśmy. Nie jest to jakaś wielka literatura, czasem żal że autorzy tylko ślizgają się po powierzchni tematu, zamiast go zgłębić. Tym niemniej czytało mi się to dobrze, szybko i przyjemnie. Warto.

pokaż więcej

 
2019-03-07 14:30:52
Ma nowego znajomego: PoDrugiej StronieOkładki
 
2019-03-06 21:44:18
Dodał do serwisu książkę: Mistrzowie sf, antologia, tom 07: Obserwatorzy
 
2019-03-06 20:14:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jest takie miejsce w necie: https://bit.ly/2sN5L93, gdzie możecie sobie pobrać - za darmo i 100% legalnie! - przetłumaczone na polski ponad 200 opowiadań i nowel sf amerykańskich klasyków (jest i jedna powieść) z lat 40-60 XX wieku. Ja tak zrobiłem, tworząc sobie 15 tomów (!) własnej antologii o nazwie Mistrzowie SF. Stąd książki, której recenzję tu wrzucam tak naprawdę nie ma, tzn. istnieje w... Jest takie miejsce w necie: https://bit.ly/2sN5L93, gdzie możecie sobie pobrać - za darmo i 100% legalnie! - przetłumaczone na polski ponad 200 opowiadań i nowel sf amerykańskich klasyków (jest i jedna powieść) z lat 40-60 XX wieku. Ja tak zrobiłem, tworząc sobie 15 tomów (!) własnej antologii o nazwie Mistrzowie SF. Stąd książki, której recenzję tu wrzucam tak naprawdę nie ma, tzn. istnieje w jednym egzemplarzu (włącznie z samodzielnie zmajstrowaną okładką) - sam wybrałem zestaw opowiadań, które ona zawiera. Zapytacie o sens recenzowania książki, która nie istnieje? Odpowiadam - ma to sens, żebyście wiedzieli którego autora warto ściągnąć i które z ich opowiadań są godne lektury. Bo tu bywa różnie bardzo... niektóre teksty dziś nadal dobrze się czyta, ale na pewno nie wszystkie. Ja czytam "jak leci", wy możecie wybierać te najlepsze...


PS Dobra rada - ściągajcie je tylko jako pdf albo plik worda (ale nie txt!), bo inaczej niemal na 100% będą schrzanione polskie znaki. (Ja ściągam jako *doc, sklejam w jeden plik, a potem konwertuję do e-pub/mobi).

No dobra, to po tym przydługawym wstępie... pora kolejny tom mej antologii (skala ocen 1-3, im więcej plusów tym lepsze, im więcej minusów tym gorsze).



Tom 06: POPIJAWA PILOTA


+Mack Reynolds - Popijawa pilota
+++H. Beam Piper - Poson
+Stephen Marlowe - Dom jest tam skąd pochodzisz
++Keith Laumer - Zbrojna dyplomacja
++Horace B. Fyfe - Cena granicy
+Charles Fontenay - Zachować
++Leigh Brackett, Ray Bradbury - Lorelei z Czerwonej Mgły
+++Ray Bradbury - Święto
+Ray Bradbury - Łazarzu, wstań
+Rog Phillips - Kapitan Peabody
--Gordon R. Dickson - Przed śmiercią nie ma osłony
++Isaac Asimov - Kiepski misjonarz
++Walter M. Miller - Tajemnica kopuły śmierci
+Randall Garrett, Robert Silverberg - Zdradziecka Dolina
+Randall Garrett - Człowiek, który nienawidził Marsa

Koniecznie:
H. Piper wyrasta mi na prawdziwą gwiazdę spośród tych autorów klasycznej sf, o których nie miałem pojęcia. Jak do tej pory każde jego opowiadanie jest dla mnie strzałem w dziesiątkę."Poson" to właśnie to, czego szukam w klasyce tego gatunku - interesująca przygodowa fabuła plus intrygujący pomysł, podbudowany nauką. Science-fiction w całej krasie. Jak bardzo obraz świata, który nas otacza jest wygenerowany przez nasze zmysły? Gdy patrzysz na fotkę innego człowieka i gdy oglądasz jego zdjęcie rentgenowskie widzisz przecież to samo - ale zupełnie inaczej. Który obraz jest zatem "realny", skoro są tak odmienne od siebie? Co będzie jeśli spotkamy istoty które odbierają świat inaczej niż my?


Bradbury "Święto" - krótkie opowiadanie, które można potraktować jako specyficzny spin-off "Kronik marsjańskich". Albo ich mocne alternatywne zakończenie, jeśli wolicie. Albo może wstęp do drugiego tomu, który nigdy nie powstał...


Można:

"Lorelei z czerwonej mgły". Leigh Brackett to autorka w Polsce mało znana (do znudzenia będę powtarzał: to ona de facto stworzyła scenariusz "Imperium kontratakuje"!) a wielka szkoda, bo wykazywała się dużą biegłością warsztatową i umiejętnością tworzenia wciągających fabuł. Raya Bradbury'ego fanom sf chyba przedstawiać nie trzeba. Ich wspólne opowiadanie z 1946 udowadnia, że dobry tekst się nie starzeje (no, może poza paroma "technikaliami"). Jest to tak naprawdę fantasy, a nie sf, ale to chyba żaden problem. Drobny kryminalista uciekający przed policyjnym pościgiem budzi się w ciele muskularnego wojownika o imieniu Conan (ale to nie TEN Conan), po czym orientuje się, że wpadł z deszczu nie tyle pod rynnę, co spory wodospad. Nie jestem wielkim fanem heroic fantasy ale tę opowieść "łyknąłem" z marszu i nie żałuję. Jak na lata 40 XX wieku dość odważne obyczajowo, a ten Conan to nie tylko przypakowany osiłek.

Asimova "Kiepski misjonarz" całkiem niezły, ciekawy pomysł nieco gorsze wykonanie ale lektura sprawiła mi przyjemność. "Kopuła śmierci" w sumie też fajna, choć cały tekst, a szczególnie zakończenie, jest "skażone" obyczajowością lat 50 w sposób aż w sumie karykaturalny, tym niemniej fabularnie to zgrabna opowieść. "Zdradziecka dolina" to troszkę jak "Niezwyciężony" Lema (na pustynnej planecie ginie załoga ziemskiego statku badawczego, wojsko wysyła ekspedycję by zbadała co się tam stało), ale do minipowieści Lema ma się jak 10-letni Volkswagen do nowego Lamborghini... Lecz poczytać można. Zgrabne są też opowiadania Laumera i Fyfe'a. To pierwsze, takie space-fantasy, nieco kojarzy mi się klimatem z... Grą o Tron (spiski, intrygi, przemoc). A to drugie jakby wprost wyjęte z książek Chandlera (ale chodzi raczej o specyficzny nastrój, niż fabułę), przesyconych dymem z papierosów, jazzową muzyką i pesymizmem. Tyle, że zamiast Los Angeles mamy Marsa.

Wszystkie inne opowiadania, poza fatalnym tekstem Dicksona, czytać się jakoś da, ale jeśli je pominiecie, świat się nie zawali.

Recenzje innych tomów:

01. Broń ostateczna - https://bit.ly/2T5dXNE
02. Spisani na straty - https://bit.ly/2WE7VFT
03. Pilnuj nieba - https://bit.ly/2X9QU6z
04. Potwór z kosmosu - https://bit.ly/2XqY8U5
05. Pan tysiąca słońc - https://bit.ly/2UkIG9I

pokaż więcej

 
2019-03-05 19:57:27
Ma nowego znajomego: Darek Doroziński
 
2019-03-02 15:44:39
Ma nowego znajomego: Łędina
 
2019-03-02 14:18:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

10 opowieści o losach Polaków emigrujących do Ameryki. Są nieudacznicy, są ludzie sukcesu którzy tam spadli na dno, są zwykli ludzie którzy po prostu ciężko pracują, a los czasem ich kopie w dupę, a czasem nagradza. Są i tacy, co spełnili swój "american dream" - inżynier w NASA, czy dawny działacz studencki, który w USA został wziętym restauratorem. Autorka wszystkich traktuje z sympatią, nie... 10 opowieści o losach Polaków emigrujących do Ameryki. Są nieudacznicy, są ludzie sukcesu którzy tam spadli na dno, są zwykli ludzie którzy po prostu ciężko pracują, a los czasem ich kopie w dupę, a czasem nagradza. Są i tacy, co spełnili swój "american dream" - inżynier w NASA, czy dawny działacz studencki, który w USA został wziętym restauratorem. Autorka wszystkich traktuje z sympatią, nie ocenia, pokazuje ich takimi, jakimi są. A że książka napisana jest sprawnie i lekko, to czyta się to z przyjemnością. Ale wiecie co - po lekturze wszystkich opowieści wiem jedno - nie chciałbym tam żyć, choć to piękny kraj. Ale też potrafiący cię przeżuć na miazgę i wypluć, szeroko się przy tym uśmiechając i przyjaźnie klepiąc cię po plecach.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
110 108 900
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (50)

zgłoś błąd zgłoś błąd