Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Kiedy młode dziewczyny wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu lepszego życia, zawsze pojawia się niepokój o to, czy będą tam bezpieczne. Tyle się słyszy o zaginięciach albo o smutnym losi...

W strefie wykluczenia, w niemieckim burdelu, w wannie pełnej krwi

Autor recenzji:
Tytuł książki: Druga połowa nadziei
Autor książki: Mechtild Borrmann
8,26 (50 ocen i 33 opinie)

Kiedy młode dziewczyny wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu lepszego życia, zawsze pojawia się niepokój o to, czy będą tam bezpieczne. Tyle się słyszy o zaginięciach, których nigdy nie udaje się wytłumaczyć, albo o smutnym losie tych, które w pogoni za marzeniami stały się zabawką w czyichś rękach, niestety najczęściej erotyczną. Pomimo niepewności wciąż wiele osób decyduje się na podróż w nieznane.

„Druga połowa nadziei” porusza temat handlu kobietami, które z Ukrainy wyjeżdżają do Niemiec, zupełnie dobrowolnie, pełne wiary w swoją przyszłość. Ulegają przebiegłej manipulacji, w której uczestniczą nie tylko konkretne osoby, ale, zdaje się, całe instytucje. Szajka handlarzy „żywym towarem” ma bowiem swoich ludzi również wśród elit społecznych, osób wpływowych i bogatych oraz wysoko postawionych, przez co właściwie nietykalnych. Broszurki informacyjne, kolorowe i kuszące dobrobytem, obietnice pomocy w nauce języka i znalezieniu pracy, dokumentacja, którą kobiety muszą wypełnić w czasie pseudorekrutacji – wszystko to ma je utwierdzić w przekonaniu, że mają do czynienia z wiarygodną instytucją. W rzeczywistości moment przekroczenia niemieckiej granicy oznacza dla nich koniec dotychczasowego życia, i to w najgorszym tego znaczeniu. Odbiera się im dokumenty, zamyka w piwnicy i „zaprawia” do tego, do czego odtąd będą służyły. Gwałty, przemoc, przymusowa prostytucja, faszerowanie narkotykami, a to wszystko w centrum miasta, wśród ludzi spacerujących chodnikami, czekających na autobus na przystanku, tuż obok domu, do którego drzwi puka tak wielu mężczyzn.

Książka nie jest jednak tylko opowieścią o uprowadzeniu. Kiedy Kateryna znika bez śladu, również życie jej matki zupełnie się zmienia. Mamy więc z jednej strony wątek zaginionej Kateryny (i jej koleżanki Oleny), a z drugiej rozpacz matki. Kobieta, co zrozumiałe, po utracie kontaktu z córką nie potrafi znaleźć sobie miejsca, zaczyna więc pisać pamiętnik, który jest namiastką rozmowy z zaginioną Kateryną. Opowiada jej w nim o tym, o czym nigdy nie miała odwagi mówić. Tak poznajemy drugą, zupełnie odrębną tragedię, bo okazuje się, że matka miała kiedyś męża, którego Kateryna nigdy nie poznała, a także syna, mieszkanie i szczęśliwe życie. Kiedyś, dawno temu, na długo przed narodzinami córki, mieszkała w Prypeci i co dzień mijała elektrownię, która pewnego dnia zwróciła oczy całego świata na Ukrainę. Strefa wykluczenia, choroba popromienna, strata najbliższych i pustka, której nie sposób objąć rozumem, to sedno wspomnień, którymi kobieta nie zdążyła się z córką podzielić.

Trzecią perspektywą jest śledztwo prowadzone przez ukraińskiego milicjanta, który im bardziej zagłębia się w tę sprawę, tym więcej napotyka trudności. Milicja to organ mocno skorumpowany i podporządkowany władzy. Trudno jest w takich warunkach drążyć temat niewygodny i, co najgorsze, powiązany z dygnitarzami na wysokich szczeblach. Tam, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze, nie ma przecież miejsca na skrupuły. Kiedy po wielu upomnieniach Leonid nadal poszukuje zaginionych dziewczyn, zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych i właśnie wtedy zaczyna się obawiać, że dotknął czegoś poważnego. Nie zaprzestaje poszukiwań, choć od tego momentu będzie działał sam, a my wraz z nim dotrzemy do trzonu gangu, zupełnie jak po nitce do kłębka, a raczej kłębowiska ludzi o naprawdę „brudnych rękach”.

Mechtild Borrmann stworzyła historię nie tylko trzymającą w napięciu, ale przede wszystkim poruszającą. O ile sprawa sprzedaży kobiet do domów publicznych jest nagłaśniana w mediach, a sam temat stał się przez to w pewnym stopniu znany, o tyle strefa wykluczenia nie stanowi już wątku tak łatwego do omówienia. Autorka musiała przeprowadzić rozmowy z mieszkańcami Ukrainy, pojechała do nich i osobiście się spotkała. Miała okazję popatrzeć im w oczy i zobaczyć ich wielki żal do władz o to, że trzymały w tajemnicy informacje o skutkach wybuchu, pozwalając ludziom ulec napromieniowaniu, w wyniku którego umierali. Takie zaangażowanie autorki zaprocentowało, bo jej opowieść o wybuchu elektrowni jest nie tylko przejmująca, ale chwilami nawet bardziej poruszająca od historii wykorzystywanych seksualnie dziewczyn. Polecam „Drugą połowę nadziei” z całego serca.

Izabela Straszewska



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Dziś strefa wykluczenia to tylko atrakcja turystyczna

Ukraina i Niemcy, dwa światy, czworo bohaterów i dramatyczne wydarzenia. „Druga połowa nadziei” autorstwa Mechtild Borrmann to opowieść o czarnobylskiej biedzie i nadziei na lepsze życie w Niemczech, o lęku i bezpieczeństwie, zaginięciach i poszukiwaniach. Książka nominowana do nagrody Friedrich-Glauser-Preis w 2015 roku właśnie ukazała się w polskim przekładzie.


więcej
Patronaty tygodnia

Poniedziałki to dni, kiedy kawy jest zawsze za mało, światło świeci za jasno, a ciepłe łóżko nie chce rano wypuścić. Jednak co najważniejsze, poniedziałki to dni, w których w serwisie lubimyczytac.pl pojawiają się książkowe nowości na nadchodzący tydzień. Dajcie sobie poprawić nastrój. W tym tygodniu w księgarniach pojawi się książka nominowana do niemieckiej nagrody im. Friedricha Glausera i pierwsza powieść nigeryjskiej pisarki Ayọ̀bámi Adébáyọ̀.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Widzę Cię

Thomas Fitzwilliam, pomimo skończonej pięćdziesiątki, wciąż jest na swój sposób idealny. Idealny mężczyzna, idealny dyrektor szkoły, idealny sąsiad, p...

zgłoś błąd zgłoś błąd