
W ciemność

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Outer Dark
- Data wydania:
- 2011-01-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-01-21
- Liczba stron:
- 270
- Czas czytania
- 4 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374696432
- Tłumacz:
- Maciej Świerkocki
W ciemność grzechu i przeznaczenia... Południe Stanów Zjednoczonych, początek XX wieku. Straszna, okrutna baśń o dziecku porzuconym w lesie. O grzechu, kazirodztwie, tragicznej nieuchronności losu.
Druga chronologicznie powieść w dorobku Cormaca McCarthy'ego (1968). Jej filmowa adaptacja weszła
na ekrany kin w USA w 2009 (reż. Stephen Imwalle).
„Ta powieść nawiązuje do tradycji literatury egzystencjalistycznej w szerokim sensie tego pojęcia – od
»Księgi Koheleta« przez »Króla Leara«, aż do »Obcego« Alberta Camusa. Mamy tu świat pozbawiony Boga, celu i przyczynowości; świat, w którym ludzie są pół analfabetami i istotami na półzwierzęcymi. Tę ponurą
rzeczywistość autor konstruuje, nanizując na siebie motywy ciemności, ślepoty, bezimienności, choroby
oraz przemocy. Przewijają się one przez całą narrację. To piekło, Hades, ziemia jałowa Eliota. Pełno tu
aluzji do greckiej mitologii i chrześcijańskich wierzeń. Mimo wyrazistej warstwy realistycznej, jest to
świat przynależny bezgranicznej krainie wyobraźni”.
– Dan Geddes, „The Satirist”
Kup W ciemność w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki W ciemność
Poznaj innych czytelników
2618 użytkowników ma tytuł W ciemność na półkach głównych- Przeczytane 1 347
- Chcę przeczytać 1 255
- Teraz czytam 16
- Posiadam 352
- Ulubione 34
- 2013 17
- Cormac McCarthy 15
- Chcę w prezencie 13
- Literatura amerykańska 13
- 2014 12





































OPINIE i DYSKUSJE o książce W ciemność
No to jest Cormac McCarthy w całej okazałości!
Czyli "życie jest ciężkie a potem się umiera" tu w wersji hard.
Czytałam ją ponownie po wielu latach i nadal jest wstrząsająca.
Polecam, chyba, że komuś już bez niej jest smutno to raczej nie.
No to jest Cormac McCarthy w całej okazałości!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyli "życie jest ciężkie a potem się umiera" tu w wersji hard.
Czytałam ją ponownie po wielu latach i nadal jest wstrząsająca.
Polecam, chyba, że komuś już bez niej jest smutno to raczej nie.
Podobnie jak w przypadku większości książek McCarthy’ego, prawdziwą "truskawką na torcie" nie jest fabuła, ale atmosfera, jaką potrafi stworzyć autor. Nad tą historią wisi ciężkie, ponure poczucie rozpaczy, bezbłędnie beznadziejnej, a jednak nieomylnie pięknej na swój własny sposób. Nawet pozornie niewinne rzeczy są przedstawiane z piekielnym wyczuciem. Las opisano jako "drzewa, które zaczęły go otaczać, złośliwe i złowrogie kształty, które wznosiły się niczym ogromne androidy". Bagno to "lekko dymiący ogród umarłych, który przylega do krzywizny ziemi”.
Od początku do końca wszystko, co napotykamy, jest złowieszcze, mroczne i pokręcone. Ogólne wrażenia z czytania są zachwycająco przerażające i ekstatycznie odpychające.
Podobnie jak w przypadku większości książek McCarthy’ego, prawdziwą "truskawką na torcie" nie jest fabuła, ale atmosfera, jaką potrafi stworzyć autor. Nad tą historią wisi ciężkie, ponure poczucie rozpaczy, bezbłędnie beznadziejnej, a jednak nieomylnie pięknej na swój własny sposób. Nawet pozornie niewinne rzeczy są przedstawiane z piekielnym wyczuciem. Las opisano jako...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna bardzo mocna i mroczna powieść
McCarthy'ego do tego napisana w specyficzny sposób. Fabuła bardzo ciekawa i wciągająca, ukazująca bardzo brutalny, choć i czasami dający nadzieję świat. Główni bohaterowie niebanalni, ciekawie napisani, może i podejmujący kontrowersyjne, ale jednak dające się zrozumieć decyzje. Bardzo też ciekawa forma przedstawienia dialogów, a także specyficznie oddany język bohaterów.
Nieco rozczarowało mnie zakończenie, choć patrząc na ten świat i autora w jakimś stopniu zrozumiałe.
Ogólnie kolejna całkiem dobra, choć specyficzna powieść McCarthy'ego i za jakiś czas sięgnę po kolejne jego powieści.
Kolejna bardzo mocna i mroczna powieść
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMcCarthy'ego do tego napisana w specyficzny sposób. Fabuła bardzo ciekawa i wciągająca, ukazująca bardzo brutalny, choć i czasami dający nadzieję świat. Główni bohaterowie niebanalni, ciekawie napisani, może i podejmujący kontrowersyjne, ale jednak dające się zrozumieć decyzje. Bardzo też ciekawa forma przedstawienia dialogów, a także...
Kolejna okrutna opowieść Autora o okrutnym świecie, nie tylko wobec starych ludzi. Bardzo podobna do “Drogi” - bo tu także człowiek wrogi człowiekowi, choć nie było żadnej apokalipsy - ale i do “Dziecięcia bożego”…
Rzecz się dzieje w pierwszych latach 20. wieku gdzieś na dalekiej prowincji USA, w Tennessee. Brat i siostra, prowadzą ubogi we wszystko żywot w byle chatynce. Oboje to ludzie prości. bardzo wyobcowani i nieprzystosowani społecznie.
Relacje między nimi zimne jak noc. “Nie wpuszczajże nikogo obcego, jak mnie nie będzie. Westchnęła głęboko.
Nie ma na świecie nikogo, kto nie byłby dla mnie obcy, odpowiedziała”.
Mimo wszystko kobieta rodzi dziecko swego brata (“Chłopczyk wykrzykiwał swoją nienawiść do odrażającego świata, na którym się urodził”). Ten wynosi je do lasu; natrafia na nie wędrowny druciarz, który je zabiera.
“Moglibyśmy dać mu jakieś imię, powiedziała. To dziecko umarło, odpowiedział. Nie daje się imion umarłym”. Mimo to kobieta rusza na poszukiwania, brat zdaje się podążać jej śladem, ale już się nie spotkają.
Napotkają zaś całe amerykańskie zło i małą tylko część jego dobra - nie tylko dlatego, że jako wykluczeni w oczach innych pozbawieni są jakiejkolwiek wartości.
To prawdziwy pochód w ciemność, tę w duszach innych, i tę generalnie panującą w społeczeństwie, które co do zasady postrzega drugich jako konkurencję do podziału dóbr wszelakich, choćby np. takich jak czyjeś lepsze buty…
Rintha w swej wędrówce czasem spotyka się tylko z litością i współczuciem. “Była w łachmanach bez butów, uniżona i na wpół obłąkana, lecz spowijała ją, niemal widoczna gołym okiem, otoczka przyzwoitości”.
Ale i tak nie uniknie łatwo rzucanych zarzutów co do dziecka: “Cosik mi się widzi, żeś je wyrzuciła w worku do rzeki. Mam tu młodą maciorę, co pewnie byłaby Ci dobrą towarzyszką podróży, bo zeżarła wszystkie swoje prosięta prócz jednego”.
Gorzej ma jej brat Culla, którego mało złych doświadczeń ominie, zupełnie jakby ludzie wyczuwali w nim grzesznika, uzurpując sobie prawo do odpłaty.….
Najgorsi i najbardziej zagadkowi są przewijający się w powieści trzej “jeźdźcy Apokalipsy”, którzy stanowią swoistą klamrę kompozycyjną. Pojawiają się co pewien czas jako zwiastun nieszczęścia wobec tych, którzy jakoś pomogli rodzeństwu, a nawet wobec…. Reprezentują zimną obojętność na wszystko. To Zło w czystej postaci, jakby sam diabeł ich zesłał, by dopełnili dzieła zniszczenia (nb są ludożercami).
Ta książka jest kolejną demaskacją amerykańskiego mitu. McCarthy ukazuje zdegradowany świat ludzi, od których niewiele można oczekiwać dobrego, a empatii to już na samym końcu. Przyroda też nie jest przyjazna, co najwyżej - lodowato obojętna na niedolę każdego, nie tylko dwojga nieszczęsnych bohaterów.
“Słońce wisiało dokładnie nad ich głowami. Wydawało się, że znieruchomiałe patrzy na nich gniewnie, jak gdyby ze zdumienia zatrzymało się nad ziemią, żeby raz jeszcze popatrzeć na szczątki stworzeń, którym ta ziemia została niegdyś oddana we władanie”.
Wrażenia z lektury potęguje dobrze znana powściągliwość stylistyczna Autora. Opowieść jest pozbawiona jakichkolwiek ozdobników - dominuje bezosobowy naturalizm opisów i postaw. Fabuła wręcz radykalnie surowa. Świat przedstawiony wydaje się bardziej przestrzenią symboliczną niż rzeczywistą.
To moja czwarta książka Noblisty, żadna oceniona poniżej “8”, a najlepsza “Droga” na “10”.
Najlepsze cytaty:
“Chciwość na jego twarzy przeszła w cichą złość”.
“Rozglądał się wokoło, jak gdyby chciał sprawdzić, czy są w pobliżu miejsca, w których byłoby ciemniej niż gdzie indziej”.
“Jak się człowiek długo nad czymś głowi, to się myli”.
“Okrutne czasy to okrutne ludzie. Ja żem widział takie okropności, że nie wiem, jak Bóg na ich widok nie zgasił słońca i nie odwrócił się od nas”.
“Nie trzeba nam współczucia w tym domu. Jest zbudowany na smutku. Smutne życie, smutni ludzie, żałość zesłana od Boga i taki straszny frasunek, że człowiek sam się prosi o śmierć”.
“Im więcej nad czymś myślę, tym mniej kumam. Jak się człowiek długo nad czymś głowi, to się myli (.. ) Umiem różne rzeczy, których żem się nigdy nie uczył, i wiem o różnych sprawach, chociaż nigdy żem się nawet nad nimi nie zastanawiał”.
“Są rzeczy, którym lepiej nie nadawać nazw, powiedział brodacz.
Nic mnie to nie obchodzi.
Ale zacznie, mój panie”.
“Nie zaznasz spokoju, jęknęła Rinthy. Nigdy, przenigdy.
Jak każdy, odparł druciarz”.
“Słyszał, jak jej szloch stopniowo cichnie, by wreszcie całkiem zamilknąć niczym krzyk ptaków morskich w ogromnej, słonej, czarnej samotności, której strzegą”.
“Niczym lekkomyślny złodziej znieruchomiała na progu, wychodząc z tego przypominającego królestwo umarłych, pozbawionego miłości domu i wchodząc w ciemność”.
PS “Żaba leopardowa”....? Po polsku nazywa się lamparcia.
Kolejna okrutna opowieść Autora o okrutnym świecie, nie tylko wobec starych ludzi. Bardzo podobna do “Drogi” - bo tu także człowiek wrogi człowiekowi, choć nie było żadnej apokalipsy - ale i do “Dziecięcia bożego”…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzecz się dzieje w pierwszych latach 20. wieku gdzieś na dalekiej prowincji USA, w Tennessee. Brat i siostra, prowadzą ubogi we wszystko żywot w byle...
Bardzo brutalna ale ciekawa historia
Bardzo brutalna ale ciekawa historia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu książki "W ciemność", odniosłem wrażenie że historia odnosi się wprost do mrocznej natury człowieka, oto bowiem McCarthy głównymi bohaterami uczynił rodzeństwo Rinthy, oraz jej brata Culla, a ich los splątał niewyobrażalnym złem.
Już od pierwszych zdań zdajemy sobie sprawę z okrucieństwa jakie brat stosuje wobec siostry, siostry dla której jedyną drogą staje się ucieczka. I tak wraz z posuwającą się fabułą będziemy na przemian śledzić losy Rinthy, oraz Culla, a w tle będą im towarzyszyć postacie druciarza i tajemniczej bezimiennej trójki wyjętych spod prawa mężczyzn. Wszystko to Cormac McCarthy podaje nam w klimacie grozy, nawiązując jednocześnie do dawnych czasów Stanów Zjednoczonych,dodają tym swej powieści nieco westernowego sznytu.
"W ciemnosć" uważam zarówno za bardzo udane czytelnicze zakończenie października, jak i świetne wprowadzenie do twórczości Cormaca McCarthe'go
Po przeczytaniu książki "W ciemność", odniosłem wrażenie że historia odnosi się wprost do mrocznej natury człowieka, oto bowiem McCarthy głównymi bohaterami uczynił rodzeństwo Rinthy, oraz jej brata Culla, a ich los splątał niewyobrażalnym złem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż od pierwszych zdań zdajemy sobie sprawę z okrucieństwa jakie brat stosuje wobec siostry, siostry dla której jedyną drogą...
7/10
Pierwsze spotkanie z Cormackiem, na początku ciężko przywyknąć do stylu dialogów ale czyta się dobrze.
7/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze spotkanie z Cormackiem, na początku ciężko przywyknąć do stylu dialogów ale czyta się dobrze.
WĘDRÓWKA ZWANA ŻYCIEM
W drugiej swojej powieści (wyd. 1968) Cormac wyraźnie skręca w stronę alegorii. Nie porzuca charakterystycznego 'poetyckiego naturalizmu', jakim cechował się "Strażnik sadu" - i jaki będzie obecny w niemal całej jego twórczości. Ale tym razem opowieść o wędrówce młodej matki w poszukiwaniu odebranego jej dziecka, oraz (osobno) o wędrówce brata tejże w poszukiwaniu siostry, odbywa się bardziej w przestrzeni symbolicznej, niż w - ledwie sygnalizowanej - rzeczywistej topografii stanu Tennessee. To przestrzeń zapełniona mrokiem, gąszczem, naznaczona rozpadem i rozkładem, zawieszna między Poe a Faulknerem, a na naszym gruncie - kojarząca się z malarstwem Beksińskiego. Ona, Rinthy, niekiedy spotyka się z ludzką życzliwością, bo zło kryje się tu nie tyle w mieszkańcach co w samej krainie, zgodnie z biblijnym tytułem oznaczającym "ciemność zewnętrzną", a jego (zła) ucieleśnieniem są trzej jeźdźcy zagłady. W tej wersji są spieszeni, nie konno, i tylko trzej, ale bez wątpienia są czystym złem świata (powstaje pytanie, kto w tej metaforze jest jeźdźcem czwartym - demiurg-pisarz? a może czytelnik?). Ale to nie Rinthy, tylko jej brat, Culla, obciążony grzechem kazirodztwa i dzieciobójstwa (bo nawet jeśli malec tymczasowo uniknął śmierci, to przecież in spe został zabity),po tym jak przekracza symboliczny Styks (na promie, który tonie razem z przewoźnikiem i oszalałym ze strachu koniem - figurą Cerbera?),spotyka tych upiornych piechurów, po czym - zmuszony - bierze udział w ich makabrycznej kanibalistycznej komunii (ale czy kanibalizm nie jest wpisany w komunię niejako z symbolicznego założenia?). Przez mieszkańców odwiedzanych miasteczek Culla jest pod byle pretekstem przeganiany i ścigany. Grzech ciąży na nim niczym na błąkającym się po świecie Kainie, co wyczuwają inni, obwiniając go o rozmaite nawiedzające ich nieszczęścia - jak choćby grupa spotkanych przezeń świniopasów. Stado świń na widok Culli rzuca się w przepaść w jawnie biblijnym obrazie (tam, przypomnijmy, opętał je zły duch wygnany z człowieka przez Jezusa),a trzy ocalałe cudem prosiaki, niczym rewers upiornej trójki mężczyzn, beztrosko odbiegają w promieniach słońca (to bodaj jedyny moment, kiedy świeci ono jasno i ciepło). Ale to tylko chwila uniesienia, złudzenie zbawienia, zanim przyjdzie rachunek sumienia i Culla znów musi uciekać. Wędrówka u McCarthy'ego, będąca po prostu metaforą życia, odbywa się w pewnym zamkniętym niczym pułapka kręgu, wypełnionym alegoriami na niemal każdej stronie, w scenerii żywcem przeniesionej z gotyckiego horroru, z którego nie ma ucieczki. Jest tylko droga, ale nikt z bohaterów, czemu wielokrotnie dają wyraz, nie wie tak naprawdę do jakiego celu zmierza. Jak Rinthy, która rusza dalej nawet gdy już wie, że dziecka nie odnajdzie. Albo jak ślepiec z finałowej sceny, który co prawda nie zdaje sobie sprawy, że zmierza wprost na mokradła, ale przynajmniej wie, że nie widzi - i nie łudzi się, że jest inaczej.
___
www.ZaOkladkiPlotem.pl | Rzetelne recenzje od 2011 r.
WĘDRÓWKA ZWANA ŻYCIEM
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW drugiej swojej powieści (wyd. 1968) Cormac wyraźnie skręca w stronę alegorii. Nie porzuca charakterystycznego 'poetyckiego naturalizmu', jakim cechował się "Strażnik sadu" - i jaki będzie obecny w niemal całej jego twórczości. Ale tym razem opowieść o wędrówce młodej matki w poszukiwaniu odebranego jej dziecka, oraz (osobno) o wędrówce brata tejże w...
Trzeba docenić choćby sam styl autora. Polecam!
Wyrósł na jednego z moich ulubionych pisarzy.
Trzeba docenić choćby sam styl autora. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyrósł na jednego z moich ulubionych pisarzy.
Chciałbym być ogromnym miłośnikiem prozy McCarthego, ale jego styl jest zbyt surowy. Może go docenię w innym momencie życia. Oby.
Chciałbym być ogromnym miłośnikiem prozy McCarthego, ale jego styl jest zbyt surowy. Może go docenię w innym momencie życia. Oby.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to