Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zamieć

Tłumaczenie: Agnieszka Piotrowska
Seria: Proza Świata
Wydawnictwo: Czarne
6,72 (131 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
20
7
46
6
38
5
12
4
2
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365177
liczba stron
176
słowa kluczowe
proza, powieść, Rosja, Sorokin
język
polski
dodał
Michał

Podczas zimowej zamieci doktor Płaton Iljicz Garin pośpiesznie usiłuje dotrzeć ze szczepionką do wsi ogarniętej epidemią tajemniczego boliwijskiego wirusa. Wyprasza konie na stacji i z chlebowozem Chrząkałą rusza na oślep w śnieg. W nieprzeniknionym lodowatym świecie, w białych, niemal narkotycznych przestrzeniach czyha jednak na niego świat rosyjskiego folkloru — odżywają olbrzymy i karły, z...

Podczas zimowej zamieci doktor Płaton Iljicz Garin pośpiesznie usiłuje dotrzeć ze szczepionką do wsi ogarniętej epidemią tajemniczego boliwijskiego wirusa. Wyprasza konie na stacji i z chlebowozem Chrząkałą rusza na oślep w śnieg. W nieprzeniknionym lodowatym świecie, w białych, niemal narkotycznych przestrzeniach czyha jednak na niego świat rosyjskiego folkloru — odżywają olbrzymy i karły, z zasp wyrastają kryształowe piramidy. Nie wie, czy dojedzie do celu. Nie domyśla się, kto czeka na niego u kresu podróży. W fantasmagorycznej powieści Władimira Sorokina futurystyczna wyobraźnia łączy się z czechowowską narracją, tworząc niezwykłą postmodernistyczną mieszankę.

Książka jest laureatką krajowej nagrody literackiej „Nowaja słowiesnost” (”NOS”)

2011 – Krajowa Nagroda Literacka im. Maksima Gorkiego „Nowaja słowiesnost – NOS”

2011 – Nagroda Literacka „Bolszaja kniga” (II miejsce)

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1643

Droga w bieli

Biel. To taka opowieść, że prawie niczego nie widać. Co jakiś czas tylko ze śnieżnej zamieci wyłaniają się dziwne postaci, które nikną za chwilę w białym tumanie. Taka właśnie jest sceneria powieści Władimira Sorokina „Zamieć”.

Doktor Płaton Ilicz Garin usiłuje dotrzeć ze szczepionką do wsi, gdzie panuje tajemnicza epidemia,  wskutek której ludzie zamieniają się w bestialskie zombie. Zamieć skutecznie niweczy plan lekarza. Droga, którą podąża samopędem, czyli  prawdopodobnie saniami zaprzężonymi w mikro-koniki wraz z wioskowym głupkiem Chrząkałą, raz po raz ginie przysypana śniegiem. A na drodze pojawiają się witaminderzy z piramidami dużej mocy, olbrzym pijany  i  zamarznięty, panujący we wszechświecie Chińczycy. A droga ginie, prowadzi do nikąd, utopiona w śniegu dującym zewsząd.

Mroźny oniryzm Sorokina pokazuje świat obcy, dziwny, bez celu. Wszystko tu wyłania się w nieprzewidywalnym, groteskowym obrazowaniu z chaosu symbolizowanego przez śnieżycę. Gdyby ktoś  zechciał nakręcić wierną adaptację filmową powieści, nie miałby trudnego zadania – tylko urwane dialogi, toczone mozolnie w zasypanym bielą krajobrazie. Niczego nie widać, ledwie zarysowane cienie postaci w mlecznej mgle.

Władimir Sorokin jest w Rosji pisarzem uznanym, świadczą o tym nagrody, których jest laureatem – powieść „Zamieć” otrzymała rosyjską Nagrodę Bookera. A powieść to bardzo hermetyczna, mocno rosyjska w klimacie, ale dziwny świat Bułhakowa czy Gogola z ludowych opowiadań, wydaje się być o wiele...

Biel. To taka opowieść, że prawie niczego nie widać. Co jakiś czas tylko ze śnieżnej zamieci wyłaniają się dziwne postaci, które nikną za chwilę w białym tumanie. Taka właśnie jest sceneria powieści Władimira Sorokina „Zamieć”.

Doktor Płaton Ilicz Garin usiłuje dotrzeć ze szczepionką do wsi, gdzie panuje tajemnicza epidemia,  wskutek której ludzie zamieniają się w bestialskie zombie. Zamieć skutecznie niweczy plan lekarza. Droga, którą podąża samopędem, czyli  prawdopodobnie saniami zaprzężonymi w mikro-koniki wraz z wioskowym głupkiem Chrząkałą, raz po raz ginie przysypana śniegiem. A na drodze pojawiają się witaminderzy z piramidami dużej mocy, olbrzym pijany  i  zamarznięty, panujący we wszechświecie Chińczycy. A droga ginie, prowadzi do nikąd, utopiona w śniegu dującym zewsząd.

Mroźny oniryzm Sorokina pokazuje świat obcy, dziwny, bez celu. Wszystko tu wyłania się w nieprzewidywalnym, groteskowym obrazowaniu z chaosu symbolizowanego przez śnieżycę. Gdyby ktoś  zechciał nakręcić wierną adaptację filmową powieści, nie miałby trudnego zadania – tylko urwane dialogi, toczone mozolnie w zasypanym bielą krajobrazie. Niczego nie widać, ledwie zarysowane cienie postaci w mlecznej mgle.

Władimir Sorokin jest w Rosji pisarzem uznanym, świadczą o tym nagrody, których jest laureatem – powieść „Zamieć” otrzymała rosyjską Nagrodę Bookera. A powieść to bardzo hermetyczna, mocno rosyjska w klimacie, ale dziwny świat Bułhakowa czy Gogola z ludowych opowiadań, wydaje się być o wiele bliższy, lepiej rozpoznany przez polskiego czytelnika. „Zamieć” będzie wymagać przy lekturze dużo większej otwartości, gotowości wejścia na obszary wcześniej nie rozpoznane i poddania się śnieżnemu klimatowi, a o to nie będzie łatwo – książka w swym skromnym rozmiarze 180 stron nie daje szans na kontemplowanie białej scenerii.

Ale pewnie taki właśnie jest literacki zamysł Sorokina – gubić tropy, zasypywać ścieżki, kręcić się w kółko w świecie, gdzie niby wszystko znajome, a jednak tak bardzo dziwne i obce. Cóż – jest to na pewno książka dla spragnionych inności. Tych zapraszam do brnięcia przez śnieżne zaspy.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (469)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1998
Marta | 2013-06-11
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 03 czerwca 2013

Władimir Sorokin jest jednym z najpopularniejszych współczesnych rosyjskich pisarzy. Był nominowany do rosyjskiej Nagrody Bookera, a jego dzieła zostały przetłumaczone na wiele języków. Na naszym rynku wydawniczym ukazało się siedem książek z jego nazwiskiem na okładce, więc twórczość rosyjskiego autora nie jest obca polskiemu czytelnikowi. W moim przypadku dopiero najnowsza „Zamieć” pozwoliła mi na bliższe poznanie tego twórcy.
Fabuła powieści jest niezwykle prosta. Doktor Płaton Iljicz Garin wybiera się w podróż do wioski, którą ogarnęła epidemia tajemniczego boliwijskiego wirusa, który sprawia, że ludzie zamieniają się w zombie. Na stacji kolejowej nikt nie chce mu pomóc tłumacząc, że w taką zamieć wyprawa nie jest możliwa. W końcu nieugiętemu doktorowi przychodzi z pomocą prosty Chrząkała, który zaprzęga w pięćdziesiąt koników swój wóz, którym na co dzień rozwozi chleb. Obaj mężczyźni ruszają przed siebie z nadzieją, że wkrótce dotrą do celu podróży. Nie domyślają się nawet...

książek: 2216
Renax | 2014-03-30
Przeczytana: 29 marca 2014

Przede wszystkim dziękuję Dobrej Duszy za pożyczenie mi tej książki (Dobra Dusza, wie, że o nią chodzi). Dziękuję.
Książka, która niepokoi, tak jak niepokoją Baśnie Braci Grimm.
Czytając tę książkę, można potraktować ją jako dziwny żart, fantazję, albo na poważnie, jako celowy zabieg autora, który odwołuje się do psychodelicznych i onirycznych wyobrażeń w świadomym celu. Sądzę, ze jest to książka przemyślana i każdy element ma swój sens, a te pozornie dziwne fantazje mają głębszy sens. Najdłużej zastanawiałam się nad znaczeniem 'gigantycznego bałwana z ogromnym fallusem', ale i tutaj coś wymyśliłam.
Uważam, ze 'Zamieć' jest takim rosyjskim 'Weselem', bo w obu utworach chodzi o poszukiwanie ducha narodu, o obudzenie ducha, wyzwolenie spod somnambulicznego snu, spod pijackich zwid. I tu i tam, przebudzenie nie nadchodzi. Moim zdaniem ten dziwny bałwan jest rosyjskim odpowiednikiem chochoła.
Opowiadanie jest wielopoziomowe i bogate w treści. Moim zdaniem jest to postmodernizm. A...

książek: 288
Pierogi_i_Pączki | 2017-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2017

Rosyjską literaturę uwielbiam za to, że można ją interpretować na nieskończenie wiele sposobów. W „Zamieci” mamy właśnie to: można sobie porozmyślać o żywiołach, o doli ruskiego inteligenta co to niesie pomoc wieśniakom, o technologii, która staje się magią i tak dalej.

Dodatkowo Sorokin wrzuca wiele odniesień do innych dzieł, więc można bawić się w ich odnajdywanie. Mi przychodzi na myśl Odyseja – weźmy dwie postaci: żona młynarza to albo Syrena albo Kalipso. Olbrzym to Cyklop – mamy tu obowiązkowe jedno oko, wino i zagrodzenie drogi.

A co to są te małe koniki? A te wielkie? A maleńki młynarz? Cudownie się czyta, do tego moje ulubione klimaty zimowe!

„Rosja to wielka biała niedźwiedzica, w której sierści zamieszkuje ludność. Większość czasu niedźwiedzica śpi, ale później budzi się i zaczyna się czochrać, i to jest najstraszniejszy czas”

Polecam wywiad Sorokina zaraz po ukazaniu się powieści w Rosji w 2010...

książek: 194
usiusiu | 2015-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zamieć zawsze kojarzyła mi się z jednym z epizodów z „Yume” Kurosawy, ale teraz japońskie dziwactwa będą się u mnie ścierać z dziwactwami rosyjskimi. Dziwactwa oczywiście w sensie bardzo pozytywnym, zwłaszcza że Sorokin zachował rozsądną granicę, nie tworząc wesołego festiwalu osobliwości (przynajmniej według moich standardów, bo spotkałam i takich, dla których matka wierzba to by było zbyt dużo). Zresztą tak mi się udzielił ten śnieżny nastrój, że Sorokin mógłby wkręcić do opowieści tęczowego jednorożca na łyżwach, a ja nie miałabym nic przeciwko temu.
(W tym miejscu serdecznie przepraszam, jeśli komuś zaspoilerowałam, że taki jednorożec się nie pojawi.)

książek: 1357
almos | 2013-08-13
Przeczytana: lipiec 2013

Zaczyna się jak u Czechowa albo u Gogola, doktor jedzie ze szczepionkami do chorych w zamieci i szuka woźnicy. A potem mamy odjazd jak to u Sorokina, coraz więcej rzeczy dziwnych, nienormalnych, czasami strasznych, wyobraźnia autora nie zna granic, gra i bawi się z czytelnikiem wybornie. Coraz dokładniej wiadomo kiedy się cała rzecz dzieje. W pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, że nie jest ważny cel podróży, ale sama podróż jako taka, w zamieci i śniegu. Prawdę mówiąc nie potrafię pojąć tej książki ale wciąga jak narkotyk. Wspaniały przekład. Trochę to jak ‘Step’ Czechowa, trochę przypomina `Martwe dusze’ Gogola, ale bardziej od nich gorzkie, autor w swój przewrotny sposób wieszczy co się stanie z Rosją.

książek: 1356
Tomasz | 2014-03-29
Przeczytana: 29 marca 2014

D Z I W O L Ą G literacki. Ot co. Niezmiernie trudno to coś, co stworzył Sorokin, ocenić w jakikolwiek znany mi dotychczas sposób. Jestem z jednej strony zawiedziony, a z drugiej zaskoczony, ale chyba nie w pozytywny sposób; też nie w negatywny... sam nie wiem; właśnie, nie mogę określić odczuć po przeczytaniu tej krótkiej śnieżnej przygody! Książka ta jest oryginalnie nijaka: pięknie stylizowany na niezrozumiały bełkot język nie spodobał mi się, ale też nie mogłem go nie zauważyć. Z drugiej strony świat przedstawiony jest niejasny niczym pijackie majaki, przy których mdli i właśnie to poczucie mdłości ogarniało mnie przez większe fragmenty tej powiastki. "Zamieć" zniechęciła mnie do przeczytania "Lodu" tego samego autora: po prostu jego proza mi się nie podoba, a pomysły niby tak, a jednak nie. Poza tym "Zamieć" raczej się kontempluje, a nie czyta.

książek: 261
leonid | 2018-01-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 stycznia 2018

Moja pierwsza książka Sorokina i muszę przyznać: nie zawiodłem się. Akcja toczy się powoli (jak to wędrówka w zamieci) ale ile tu tajemnicy i możliwości interpretacji.

książek: 400
Krzysztof Gawryś | 2013-10-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Doktor Płaton Iljicz Garin stara się niezwłocznie dostarczyć szczepionkę do odległej wsi ogarniętej tajemniczą epidemią. Prosi o pomoc niezbyt rozgarniętego rozwoziciela chleba Chrząkałę i jego wozem zaprzężonym w konie ruszają w ogarnięte zamiecią bezkresne tereny Rosji. Gdy pogrążony w bieli świat pozwala coś dostrzec, ze śniegu wyłaniają się obrazy i postacie, które można spotkać w baśniach i ludowych legendach. Dwójka bohaterów brnie na oślep doświadczając coraz to dziwniejszych spotkań a czytelnik nie wie gdzie kończy się rzeczywistość a zaczyna fantazja.
Ciężko w krótki sposób scharakteryzować tę powieść, która tak naprawdę nie jest zbyt obszernych rozmiarów. Świat stworzony przez Sorokina jest niczym długi sen w którym obrazy zmieniają się płynnie jeden w drugi. Pewna w tym wszystkim jest tylko wszechobecna biel pokrywająca tereny przemierzane przez naszych bohaterów. Z niej wyłaniają się karły, olbrzymy czy też tajemniczy witaminderzy sprzedający produkty wywołujące...

książek: 2427
Michał | 2013-09-12
Przeczytana: 28 sierpnia 2013

Chciałoby się sparafrazować klasyka i powiedzieć "I ten śnieg, ten śnieg...". Same cuda i dziwy u tego Sorokina. Człowiek stara się rozgryźć jego Rosję, lecz przyznam szczerze, nie jest to proste, nie znając wcześniejszych książek Autora. Rozszyfrowanie niektórych motywów sprawiło mi dużą przyjemność, podobnie zresztą jak cała książka. Najbardziej realistyczny w tym wszystkim jest właśnie śnieg, który jest niemal wszędzie - wypada wręcz spomiędzy stron książki. A Rosja jest w sumie niezmienna - z jednej strony bajkowa, z drugiej rzeczywista. Ale chyba wszyscy wiemy, że taka jest nie tylko w książkach, lecz i w rzeczywistości.

książek: 1579
Nemerle | 2014-07-16
Przeczytana: 06 czerwca 2014

Zamieć to powieść przede wszystkim bardzo rosyjska. To powieść o zamknięciu, bo prócz śniegu niewiele więcej widać. Jest tylko płachta morza bieli i gdzieniegdzie pasmo nieprzebranego, ciemnego lasu. Ten wszechobecny śnieg to dla mnie metafora zamknięcia doktora Ilicza, symbol jego samolubności, samouwielbienia. Elementy fantastyczne, opisane z niezwykłą urokliwością i swoistym naturalizmem, wraz z konikami i poczciwym Chrząkałą to odpowiedniki tego wszystkiego co jest dziwne, bo inne niż sam „wspaniały pełen godności” pan doktor, kpiący i gardzący pospólstwem. Ta schizofrenia Ilicza okropnie przypomina mi problem zróżnicowania społeczeństwa rosyjskiego –tych okropnie biednych i tych z wyższej sfery. Różnice klas nie do pokonania – podobnie jak przestrzeń śnieżna „Zamieci”. Poruszany zdaje się być tu problem braku jedności w kraju tak rozległym, łączącym w sobie tak wiele kultur i tradycji. Stąd pewnie wszelkie karły i giganty (biedni, bogaci czy też ambitni i pozbawieni...

zobacz kolejne z 459 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
  • Bro
    Bro
    Władimir Sorokin
  • Lód
    Lód
    Władimir Sorokin
  • 23000
    23000
    Władimir Sorokin
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najlepsze książki 2013 roku cz. 5

Nowy rok witamy ostatnim już zestawieniem najlepszych książek 2013 roku. Tym razem będzie to bardzo subiektywne zestawienie, bowiem będą to najlepsze książki zdaniem redakcji i administracji serwisu. 


więcej
25 książek za 25 słów [Konkurs]

Na lubimyczytać.pl konto posiada 250 tys. użytkowników! Z tej okazji ogłaszamy konkurs: 25 książek za 25 słów. Wystarczy napisać, za co lubicie nasz portal. Dziękujemy, że jesteście z nami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd