Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851980 czytelników
1869 dyskusji
118234 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia - wygraj pakiet książek "Baśnik" i "Szeptać".

Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia - wygraj pakiet książek "Baśnik" i "Szeptać".

Trzydziestokilkuletnia Barbara, bohaterka „Baśnika”, mocno przeżywa niedawny rozwód. Za namową przyjaciółki postanawia zająć się zarządzaniem klubu fitness, który pozostawił jej były mąż. Wprowadza twórcze zmiany i zatrudnia nowych pracowników. Jednym z nich jest Marcin – młody fizjoterapeuta i instruktor, który zakochuje się w swej szefowej. Czy zdoła odbudować swoje poczucie wartości i otworzy się na nową miłość?
 

Michał na strychu starego domu dziadków znajduje zgubione kasety magnetofonowe. Jest na nich nagrana historia o Domu, którą dziadek Franciszek snuł dwadzieścia lat temu. Pełne magii opowieści dziadków przywołują wydarzenia z przeszłości – te wspomnienia pozwalają Michałowi odkryć znaczenie rodzinnych więzi i mobilizują go do realizacji planu, który był dotychczas głęboko skrywanym marzeniem. „Szeptać” Huberta Fryca to opowieść o najważniejszym miejscu na świecie.
 

Bohaterowie obu powieści to trzydziestolatkowie stojący w obliczu nowych życiowych wyzwań. Nic lepiej nie zachęca do działania niż motywujące historie! Stwórzcie krótkie inspirujące opowiadanie, w którym pojawią się kasety magnetofonowe i klub fitness. Jego puentą niech będzie slogan promujący książkę Beaty Majewskiej: „Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.” Do dzieła!

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają pakiet książek "Baśnik" i "Szeptać".

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 6 marca do 13 marca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Książnica.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1871
LubimyCzytać
06-03-2018 13:44
Beata Majewska Beata Majewska
Hubert Fryc Hubert Fryc
Baśnik Baśnik
Szeptać Szeptać
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
06-03-2018 16:28
Na swoje 18 urodziny w roku 1994 kupiłam radio magnetofon i zaczęłam nagrywać piosenki z radia na kasety magnetofonowe. Już dawno nie mam tego radiomagnetofonu, ale kasety magnetofonowe mi zostały. Kilka lat temu kupiłam mały magnetofon Philipsa na Allegro i mogę po latach znowu słuchać tych kaset. To niezwykłe wrażenie. Młodość wróciła. Tylko coś się zmieniło. Ja jak nagrywałam te kasety to nie lubiłam gimnastyki w szkole, ale gdzieś tak od 30-tki odwiedzam kluby fitness. Zaliczyłam ich kilka i nie powiedziałam ostatniego słowa, a więc mam kasety magnetofonowe i sport jednocześnie. Dziś sobie zrobiłam godzinny spacer. A więc na nic i nigdy nie jest za późno a przeszłość można połączyć z teraźniejszością i śmiało spojrzeć w przyszłość.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 151
Anna
06-03-2018 16:37
W końcu nastał koniec sesji zimowej.Mogę w końcu odpocząć od nauki,teoretycznie..w koło tylko praca ,nauka i nic więcej......Na weekend,jadę do rodziców.Trzeba się pokazać,mama ciągle dzwoni..martwi się z babcią,że tyle mam zajęć a do tego zapisałam się jeszcze na zajęcia do klub fitness.Twierdzą,że postradałam zmysły a do tego w ogóle mi to nie potrzebne.......bo jestem szczupła....Tylko,że nie o to chodzi .....po prostu lubię tam chodzić,a do tego nie myślę o swoim byłym chłopaku.Zresztą poznałam tam świetnych ludzi.Zakumplowałam się z trójką osób.Mamy podobne zainteresowania.A jedno z nich słucha muzyki tak jak ja ze starych kaset magnetofonowych.Czuję,że nasza przyjaźń się rozwinie.Bo przecież „Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.”
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 375
miś
06-03-2018 17:57
"Zabrałam się za siebie! Wreszcie ruszyłam z miejsca. Wprawdzie tylko kręcę tyłkiem w KLUBIE FITNESS do muzyki płynącej z KASET MAGNETOFONOWYCH, ale zawsze jest to jakiś krok do przodu. W tym wypadku nawet taneczny. Moje codzienne problemy wylewam wraz z wieczornym potem. Wszystko mogę w ten sposób wytrząść, wycisnąć, zgnieść w zarodku. Czuję się pokrzepiona."
To słowa samotnej Helenki, która z problemami zmagała się właściwie nieustannie. Fizyczny wysiłek pozwolił jej nie tylko zrzucić zbędne kilogramy, ale i nabrać pewności siebie. Stała się odważniejsza i teraz walczy o swoje szczęście. Piękna sylwetka i zadziorny charakter pozwoliły jej rozpocząć życie, niemal od nowa. Bo ona cała jest jak nowa! I pamiętajcie NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, BY SZUKAĆ SZCZĘŚCIA.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 786
doughnut
06-03-2018 19:41
Siedziałam na podłodze z palcem utkwionym w dziurce kasety magnetofonowej. Powolnie okrecałam nim niczym śrubokrętem, patrząc na przewijajacą się taśmę. "Puszek okruszek, puszek kłębuszek" - nuciłam pod nosem. To była piosenka z mojego dzieciństwa. Z czasów kiedy głowa pękła od nadmiaru marzeń i pomysłów, a motywacji i zapału do działania było co nie miara. Kim to ja nie chciałam być? Baletnicą, projektantką, czy też instruktorką w klubie fitness. Oczywiście większość dziecięcych marzeń się nie ziściła. Jednak nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia. A szukać nie trzeba daleko, wystarczy przywołać wspomnienia i żyć tak, by wciąż tworzyć nowe.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 10
miłośniczkaksiążek
06-03-2018 20:23
To były lata 90. Cudowne czasy. Takie kolorowe i magiczne. Zupełnie jak moje dzieciństwo. Dwie przyjaciółki: Asia i Kasia szły na spotkanie. Uwielbiały cieszyć się życiem. Asia była szczęśliwą mężatka, a Kasia mimo 30 na karku nie miała szczęścia do miłości. Każdy podpowiadał jej, że czas na związek, rodzina pytała kiedy przedstawi swojego wybranka. Zmywała ich uwagi uśmiechem i milczeniem. Pewnego dnia postanowiła powiedzieć: ,,Dość! tak być nie może''. Umówiła się z najlepszą kumpelą, aby omówić plan zmiany. Gdy już się spotkały poinformowała ją, że czas o siebie zadbać. Nadmierne kilogramy same nie zniknął, a z wiekiem będzie coraz trudniej. Jak powiedziała tak zrobiła. Już za tydzień była na pierwszych zajęciach w klubie fitness. Rytmiczna muzyka grała z kaset magnetofonowych. Spodobało jej się to. Uczestniczyła w zajęciach regularnie. Pewnego razu instruktorka nie mogła przyjść, a w zamian za to przysłała swojego kolegę. Od razu wpadł Kasi w oko. Nie była jednak przekonana czy z wzajemnością. Po zajęciach złapał ją w drzwiach. Uśmiechnął się i wręczył jej karteczkę, na której było napisane: ,,Pub Marionetka, jutro 17, będę czekać''. Kobieta chwilę się wahała, ale postanowiła, że pójdzie na spotkanie. Nie miała przecież nic do stracenia. I to był przełomowy krok w jej życiu. Poznała mężczyznę, z którym spędziła resztę swojego życia. Jaki jest morał tej historii? Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia. Jeśli do nas nie przyszło to może jest duże i idzie dużymi krokami?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2160
Bonnemort
07-03-2018 08:27
Zuzanna nigdy nie była zbyt otwarta na ludzi, dlatego zawsze skrywała się za zasłoną z muzyki odtwarzanej ze starych kaset magnetofonowych, na starym walkmanie. Dziewczynie mijały lata w całkowitej samotności oraz izolacji od świata, jednak pewnego dnia odkryła w sobie chęć zmiany, postanowiła dołączyć do osiedlowego klubu fitness i tam trenować, jednak do ludzi nadal nie miała przekonania, dlatego nie rozstawała się ze swoim starym sprzętem, nieporęcznym oraz ciężkim. Lubiła czuć ten ciężar na pasku, podczas ćwiczeń nieco jej przeszkadzał mimo to nie miała odwagi, by z niego zrezygnować. Pewnego dnia zobaczyła chłopaka o niezwykle dobrze wyrzeźbionych plecach pośladkach i udach, zapatrzyła się na niego zapominając o całym świecie. Wtedy ten mężczyzna odwrócił się, z twarzy wyglądał na około 40 lat, mimo to dziewczyna nie była w stanie oderwać od niego oczu, zaczarował ją swoją męską postawą, nigdy wcześniej nie widziała nikogo takiego, a może po prostu wcześniej nie przyglądała się ludziom. Zuzanna doszła do wniosku: Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia. Mężczyzna usiadł na rowerku obok niej i uśmiechnął się, dziewczyna otworzyła usta, lecz nic nie powiedziała, w pewnym momencie poczuła jak jego polec, delikatnie dotyka jej dłoni i usłyszała:

- Nie bój się tak.

-Wcale się nie boję.

- To dobrze, jestem Marek, chcesz po treningu iść na sałatkę do świetnego wegebaru?

Zuzanna ucieszyła się bardzo z szansy poznania bliżej tego mężczyzny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1400
Tina
07-03-2018 10:39
Była sobota, dzień cotygodniowego treningu w klubie fitness.
Nie miała motywacji, ale wiedziała, że musi wyrwać się z domu, inaczej będzie płakać, znowu. W jej małżeństwie od dawna nie działo się dobrze, ale ignorowała te problemy, powtarzając sobie, że to jedynie przejściowy kryzys, jaki przechodzi wiele par.Chciała naprawić relacje z mężem, jednak on miał inne zdanie. Oskarżał ją o brak cierpliwości i histerię. Nie miał zamiaru niczego zmieniać. Nie chciała od niego odejść, bała się jak poradzi sobie sama,co powie rodzina, czy sobie poradzi. Kiedy weszła do szatni łzy poleciały jej same. Nosiła w sobie za dużo bólu. Siedziała tak na drewnianej ławce i płakała, kiedy podeszła do niej trenerka Ewa.Z powodu ulewnego deszczu wiele kobiet nie przyjechało na zajęcia, trenerka zaproponowała więc wyjście na kawę. Rozmawiały szczerze przez dwie godziny.Dowiedziała się o trudnym rozwodzie, przez jaki przeszła Ewa, o jej problemach zdrowotnych i finansowych. Trenerka znalazła jednak siłę, aby przezwyciężyć wszystkie trudności. Wyprowadziła się od niewiernego męża, zabierając ze sobą dzieci i skoncentrowała się na swojej pracy i sporcie. Długie wieczorne biegi przyniosły ukojenie i wyleczyły rany. Pod koniec spotkania Ewa wyciągnęła z torby kasetę magnetofonową i powiedziała:
- To moja muzyka, która poprawia humor. Trenowałam przy niej codziennie. Mam nadzieję, że tobie również pomoże. Pamiętaj o jednym, nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2
Ania
07-03-2018 10:54
Znowu musiałam zacząć wszystko od nowa. Nowe miejsce zamieszania, stare było za małe dla mnie i mojego byłego narzeczonego. Na okrągło wpadałam na niego i jego nową miłość. W końcu nie wytrzymałam. Miałam dwa wyjścia albo przenieść się gdzieś daleko albo go zamordować. Jednak stwierdziłam, że zabić szuję a siedzieć jak za człowieka po prostu jest nieopłacalne. Więc został mi pierwszy punkt. Gdzie jednak mogłam uwolnić się od niechcianych wspomnień? Jak wybawienie spadł nagle na mnie spadek po dawno niewidzianej ekscentrycznej ciotce mieszkającej na końcu świata. Tak to była prawdziwa dziura gdzieś na Podlasiu. Jednak w tym momencie tego było mi trzeba. Do samochodu zapakowałam mój niewielki dobytek i pojechałam w nieznane.Po kilku godzinach byłam na miejscu. Stan domu nie był najgorszy. Tylko te rupiecie... w pewnej chwili wstąpiła we mnie mała dziewczynka. Musiałam w nich pobuszować. I co znalazłam? Stare nikomu nie potrzebne kasety magnetofonowe. Kiedyś takie zbierałam ! Szybko znalazłam odtwarzacz. Wpadłam w wir wspomnień.Nawet nie zauważyłam jak weszłam na balkon a tam wpadłam wprost w ramiona mężczyzny. Na oko był w moim wieku. Zdziwiłam się bardzo. On wcale nie był zdziwiony.Wyjaśnił mi kim jest. A więc syn z pierwszego małżeństwa piątego męża ciotki? Dostał dom w spadku po niej. To mój dom ! Złapałam za papiery. Rzeczywiście mieliśmy dzielić go na pół a nie mogliśmy go zbyt przynajmniej przez rok. Jak ja wytrzymam? pomyślałam. Wytrzymałam. Rok później byliśmy już małżeństwem. Razem mogliśmy słuchać muzyki z płyt magnetofonowych. W końcu odnalazłam szczęście. A tak go szukałam a w końcu chciałam się poddać. Teraz jednak wiem, że nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 361
Mystery
07-03-2018 11:36
Oliwia od dawna zastanawiała się,co chce robić w życiu. Jej pasją było słuchanie starych piosenek z kaset magnetofonowych, które wyszukiwała na pchlim targu przy każdej możliwej okazji. Ponadto uwielbiała gimnastykę; ćwiczyła codziennie przez dwie godziny, wynajdywała coraz nowsze figury i układy w rytm piosenek z kaset.
Pewnego ranka ją olśniło- postanowiła założyć klub fitness. Nie taki zwyczajny, ale wyjątkowy. Taki, w którym ludzie będą mogli ćwiczyć w rytm starych piosenek. Po trzech miesiącach otworzyła wymarzony klub, do którego zapisało się wiele kobiet, a nawet mężczyzn. Tym sposobem Oliwia znalazła swoją pasję, bowiem nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd