Anna Karpińska odpowiedziała na Wasze pytania!

LubimyCzytać
24.04.2015

Na początku kwietnia zbieraliśmy pytania do Anny Karpińskiej, autorki Sakramentu niedoskonałego. Dzisiaj publikujemy jej odpowiedzi, z których dowiecie się czy wierzy w internetową miłość, którą ze swoich książek lubi najbardziej i kiedy powstają tytuły jej powieści.

Ostatnio miałam okazję czytać „Przysługę” Pani autorstwa. Moją uwagę zwróciło to, jak pozytywnie opisała Pani rodzinę Elwiry i nową polską klasę średnią. Byłam zaskoczona, że taki pozytywny obraz pojawił się w polskiej literaturze. Przyznam że brakowało mi go. Zazwyczaj posiadanie pieniędzy, osób do pomocy w domowym życiu jest odbierane w naszym społeczeństwie jako coś złego, godnego krytyki. W Pani powieści jest to zupełnie oczywiste i nie zostało skojarzone z niczym złym. Ciekawi mnie, co Pani osobiście o tym sądzi i dlaczego w taki sposób bardzo rzadko opisywany jest temat posiadania pieniądza? izabela81

Nie umieściłam rodziny Elwiry w książce ze względu na to, że posiadają więcej pieniędzy aniżeli przeciętny Polak. Uważam za zupełnie naturalne, że ludzi mają różny status materialny, dlaczego zatem mielibyśmy dyskryminować tych, którym się dobrze wiedzie? Też powinni mieć prawo zagościć na kartkach książek.

W swojej byłej pracy auditora i dziennikarza, podczas licznych wizyt w firmach miałam okazję poznać wielu przedsiębiorców, którzy osiągnęli sukces dzięki swojej pracowitości, trafnym decyzjom inwestycyjnym, wiedzy, zdolności analizowania rynku, prawidłowemu doborowi pracowników. Nie każdy potrafi przekuć pomysł na pieniądze, wytrwać i ciężko pracować. Cenię ludzi biznesu, którym się udało i chętnie umieszczam sprawy firmowe w swoich książkach. Znacznie chętniej, aniżeli historie tych, którzy z zasady ustawiają się w kolejce do pośredniaka.

W książce „Pozwól się uwieść” porusza Pani temat internetowych znajomości. Czy Pani zdaniem, z internetowej znajomości może zrodzić się prawdziwa miłość? Klaudia

Nie próbowałam, nie mogę arbitralnie się wypowiadać. Ale skoro ta forma komunikacji stała się tak popularna, może warto z niej korzystać, żeby znaleźć uczucie? I tak kontakty internetowe zostaną zweryfikowane, kiedy poznamy „tego kogoś” w realnym świecie. Ale i wymiana maili może nam dużo powiedzieć o drugim człowieku.

Która z Pani książek jest Pani ulubioną i dlaczego? eliszeba

Pierwsza, bo dzięki niej uwierzyłam, że jestem stanie opowiedzieć historię, która ma ręce i nogi i ostatnia, ponieważ jeszcze ją czuję, pamiętam emocje, które towarzyszyły pisaniu, czekam na recenzje…

Pani najnowsza książka to powieść o życiu, w którym każdy będzie musiał znaleźć swoje miejsce na nowo, rozliczając się ze starych grzechów. Czy myśli Pani, że rozliczać się ze starych grzechów zawsze warto, nawet w imię więzów krwi? izabela81

To zależy od człowieka i jego potrzeb. Nie ma zamiaru doradzać, wskazywać jedynie słuszną drogę, a tym bardziej nikogo pouczać co ma robić z własnym życiem. Jeżeli ktoś odczuwa potrzebę rozliczyć się ze starych grzechów, powinien to zrobić. Jeżeli nie, niech się powstrzyma. Książki, które niewątpliwie w jakiś sposób opisują życie rządzą się jednak własnymi prawami. Dobrze, gdy pojawia się tajemnica z przeszłości, napięcia między bohaterami, traumatyczne przeżycia. Jest o czym pisać, mamy zaczyn do budowania historii. Obserwujemy jak bohater radzi sobie z przeciwnościami, pokonuje je i „wychodzi na prostą”. Ja przyjęłam zasadę, że warto rozliczyć się z przeszłością, żeby „zresetować” to co złe i zacząć od nowa.

Niewątpliwie wielkim atutem w kreacji postaci literackich jest ich realność - kogoś nam przypominają, mają wady i zalety, wewnętrzne wątpliwości, popełniają błędy, czyli po prostu, są tacy jak my. Z bohaterką jakiej książki Pani najmocniej się utożsamia, bo macie podobny charakter, czuje Pani, że tak samo myślicie, podejmujecie takie same decyzje itp.? diff86

Każda z bohaterek ma coś ze mnie, ale jednocześnie staram się nadać im indywidualny charakter. Zależy mi, aby moje bohaterki były wiarygodne, nie oderwane od rzeczywistości, by w ich postępowaniu nie pojawił się emocjonalny fałsz. Oczywiście, że opisując daną sytuację zastanawiam się jak sama bym postąpiła i nie piszę wbrew sobie. Ale one nie są mną. No może czasami, troszeczkę…

Czy jako dziecko, wiązała Pani swoją przyszłość z pisaniem? sensej

Jako czternastoletnia pannica. Razem z koleżanką Hanią napisałyśmy powieść, której rękopisu niestety nie mogę znaleźć. Być może się uda, kiedy po raz kolejny przekopię piwnicę. Jeden rozdział pisałam ja, kolejny ona. Doprowadziłyśmy ją do końca.

Czy pamięta Pani wrażenia, jakie towarzyszyły Pani przy debiucie? Jak było kiedyś, a jak jest teraz? izabela81

Byłam bardzo z siebie dumna i wdzięczna wydawnictwu Prószyński za kredyt zaufania. Jednocześnie z niepokojem warowałam przy komputerze czekając na pierwsze recenzje Czytelników. Udało się. Nie były złe. Nabrałam wiatru w żagle i mogłam pisać dalej.
Teraz, przy wydawaniu kolejnych książek towarzyszą mi podobne emocje. Od dnia premiery każdej z nich kilkanaście razy dziennie sprawdzam recenzje, ponieważ obawiam się, że może nie trafiłam z tematem, pogorszył mi się warsztat, książka okaże się nieciekawa. A to nie byłaby dobra motywacja do zabierania się za następną.

Kiedy odkryła Pani, że jest w stanie napisać (pierwszą) książkę? iwka

Pomijając szkolny epizod z książką, cztery lata temu.
Zajmowałam się różnymi sprawami, pracowałam na uczelni, byłam dziennikarką, prowadziłam firmę szkoleniowo-wydawniczą, jeździłam po Polsce jako auditor ISO. W pewnym momencie postanowiłam pomyśleć o pracy twórczej i zacząć pisać. W głowie zrodził się pomysł opowiedzenia historii kobiety, która podejmuje decyzję czy wybrać życie u boku męża, czy też ulec miłości do przystojnego Chorwata. Problem stary jak świat, klasyka powieści romantycznej. Część akcji postanowiłam umieścić w czasie wojny bałkańskiej na początku lat dziewięćdziesiątych co zrodziło konieczność zapoznania się z jej historią. Przesiadywałam w bibliotece studiując gazety z tamtych lat, robiłam notatki, wykorzystywałam swoją wiedzę w książce. Musiałam również zgromadzisz szereg innych informacji, bez których „nie ruszyłabym” dalej , na przykład poznać topografię Dubrownika, czy dowiedzieć się na czym polega wymiana studencka w ramach programu Erasmus. Korzystałam również z własnych doświadczeń, dlatego główna bohaterka jest dziennikarką, wykonuje pracę, która była mi dobrze znana. Pierwszą książkę „Chorwacka przystań”, o roboczym tytule „Zakochać się w Chorwacie” pisałam najdłużej ze wszystkich, dziewięć miesięcy. Poprawiałam, szlifowałam, skreślałam. Kolejne nie przysporzyły mi już tyle pracy i wysiłku.

Co według Pani jest ważniejsze: talent czy ciężka praca? Warsztat czy opowiedziana historia? izabela81

Bardzo dobre pytanie. Wiele osób sprawiając mi dużą przyjemność twierdzi, że mam „talent”, „dryg do pisania”, „lekkie pióro”. I za to im w tym miejscu dziękuję. Nie mnie jednak oceniać swoje walory. Staram się pisać w taki sposób, jak robią to moi ulubieni pisarze, dać książkę, która zainteresuje, sprawi przyjemność. Nie lubię książek przegadanych, pozbawionych historii. Dlatego dużą wagę przykładam do ich wymyślania i opowiedzenia w ciekawy sposób, staram się w miarę możliwości nie popadać w dłużyzny, poprawiam fragmenty, które mi się nie podobają. Z największą przyjemnością czytam recenzje, w których Czytelnicy są zadowoleni z mojego warsztatu. Mobilizują mnie do dalszej pracy nad stylem. Jest ważny. Przede wszystkim jednak liczy się systematyczność i ciężka praca. Codziennie kilka godzin przy komputerze, sczytywanie i streszczanie poprzedniego rozdziału, reżim, który nie zna weekendów. Tylko tak jestem w stanie pisać, by nie stracić wątku, nie zapomnieć, o co mi w danej książce chodzi.

Wiele osób pisze do szuflady, z różnych powodów nie mają odwagi przedstawić swojej twórczości. Jaką miałaby Pani dla nich radę? Edith

Nigdy w życiu do żadnej szuflady. Tylko weryfikacja naszej twórczości da nam odpowiedź czy warto to robić dalej. Jeżeli nawet okaże się, że nie jesteśmy doskonali, możemy próbować dalej i kolejne dzieło poddać ocenie innych. Zachęcam!

Pisząc książki należy być przygotowanym na możliwość pojawienia się krytyki. W jaki sposób Pani przyjmuje negatywne opinie? Edith

Chyba żaden człowiek za nimi nie przepada. Niemniej jednak pisząc dla ludzi muszę liczyć się ze zdaniem każdego, kto zechce poświęcić swój czas i sięgnąć po moją książkę, dlatego wnikliwie zapoznaję się z każdą opinią, gromadzę recenzje i wyciągam wnioski na przyszłość.

Czy praca nad książką przebiega u Pani w sposób systematyczny? Narzuca sobie Pani na przykład określoną liczbę stron, jaka ma powstać w ciągu jednego dnia? diff86

Tak. W ciągu dnia piszę pięć stron, gdzie jedna strona zawiera tysiąc osiemset znaków ze spacjami.

Kiedy powstają tytuły Pani książek? Anna

Przed napisaniem książki wymyślam tytuł roboczy, który zostaje lub w porozumieniu z Wydawcą ulega zmianie. Ostateczny jest zawsze kompromisem pomiędzy mną a Wydawcą.

W jaki sposób ładuje Pani akumulatory na następny dzień? sensej

Chyba w ogóle ich nie ładuję. Kończę pisać, robię kolację, czasami mam coś do wyprasowania, może czasem obejrzę film i kładę się spać. Z książką.

Jaka książka jest Pani ulubioną? Poleci mi Pani swojego ulubionego autora? Krystian

Mam kilka. Uwielbiam „Panny z Wilka” Iwaszkiewicza, „Miłość Beatrice” Janine Boissard, „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej. Kiedy zabraknie innych zawsze sięgam po jedną z nich.



Nagrody książkowe za najciekawsze pytanie otrzymują:
izabela81
iwka
sensej

Reklama

komentarze [4]

Sortuj:
47
10
04.05.2015 22:47

Bardzo ciekawy wywiad i ...sympatyczna Autorka! Aż miło czytać książki, wiedząc, że pisze je ktoś taki jak Pani Ania. Mam nadzieję, że napisała Pani dzisiaj te 5 stron i wkrótce będzie można przeczytać następną książkę :-)


4
0
24.04.2015 21:59

Super.... już nie mogę się doczekać książki ;)


1134
1133
24.04.2015 11:58

Niezwykle interesujący wywiad. Uwielbiam książki Pani Ani. Dziękuję bardzo za wyróżnienie, już nie mogę doczekać się książki. :)


Reklama
3053
4
24.04.2015 11:33

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd