Opinie użytkownika
Pióro ostre jak brzytwa i lekkie jak moja wymarzona waga w gimnazjum.
Dawno nie przeczytałam całej książki w mniej niż 24 h.
Pani Wójtowicz - szacun. Lecę po kolejne!
Nie jestem w stanie sobie przypomnieć kiedy ostatnio czytałam jakąś serię książek tom za tomem. Zazwyczaj potrzebuję zrobić sobie przerwę na inną fabułę, bo szybko się nudzę :)
Nareszcie mamy kogoś, kto przerwał ten impas. I choć zakończenia powieści (urywane w najlepszym momencie!) są pisane w taki sposób, że mam ochotę udusić autorkę gołymi rękami to... tym bardziej...
Książka, która przelała czarę goryczy i stanowiła gwóźdź do trumny dla literatury świątecznej, za którą zabrałam się w tym roku po raz pierwszy.
Oficjalnie po ok. 100 stronach porzuciłam w kąt i obiecałam sobie nie sięgać po nic świątecznego, bo nastraja mnie to wręcz odwrotnie.
Nie widzę większego sensu w wyjątkowo szczegółowej charakterystyce postaci poprzez metki jej...
No cóż... Siłą woli powstrzymałam się przed odłożeniem książki w trakcie. Otrzymałam ją do zrecenzowania od wydawnictwa i tylko poczucie obowiązku mnie przy niej utrzymało.
Wiedziałam na co się piszę - powieści świąteczne raczej nie będą obfitować w wartkie zwroty akcji a napięcie nie będzie rosnąć z każdą stroną, ale... kurczę!
W przeciągu kilkudziesięciu stron chyba z...
Pan Mróz w dobrej formie po raz kolejny :)
Na przestrzeni tych kilku tomów Chyłki wyłania nam się pewien schemat przebiegu zdarzeń - jest trudna sprawa, namnażają się problemy, pojawia się klucz do rozwiązania i...kończymy. W tym czasie wyłania nam się "trup z szafy" oskarżonego, trochę prywaty samej Joanny no i wzdychający do niej Zordon. Mimo tego...uwielbiam ta serię...
O Musso przeczytałam już same cudowności w ubiegłym roku. W ubiegłym roku kupiłam też tę książkę i jak widać musiała swoje odleżeć aby nabrać stosownej mocy urzędowej :)
W końcu jednak nadszedł ten sądny dzień kiedy wzięłam ją w rękę i...ciężko było mi się jej z tej ręki pozbyć. Kiedy tylko mogłam siadałam do niej choć na chwilkę, choć na jeden rozdział.
Dawniej byłam fanką...
Co za tragedia.
Pierwsze zdanie może zobrazować całość mojej opinii :)
Aby jednak nie pozostać gołosłowną rozwinę odrobinę swą myśl i powiem Wam tak - w tej książce nie było nic, co mogłoby wzbudzić pozytywne emocje.
Pan na okładce ma piękny tors, ale jak słusznie zauważył mój mąż - krzywą szczękę ;) Co zaś się tyczy samej treści...Książka nie jest pisana prostym językiem...
Nieczęsto zdarza mi się zapałać taką sympatią do głównego bohatera, szczególnie płci żeńskiej. Mamy tutaj do czynienia z fantastyczną dziewczyną, która potrafi rozśmieszyć nas do łez i poprawić humor. Kibicujemy jej jak najlepiej od samego początku choć w trakcie pojawia się kilka sformułowań, które dają nam do myślenia czy aby na pewno wszystko jest tak kolorowo...
Jest to...
Poległam.
I na tym mogłabym zakończyć swoją recenzję :)
Niestety nie dotrwałam do końca, ale te 250 stron skutecznie odstręcza mnie na chwilę obecną od twórczości (tak świetnego przecież!) P. Schmitt.
Myślę, że jest on mistrzem w krótkich, ale wartościowych opowiadaniach, które przez całą lekturę trzymają nas w szponach aż nie dotrwamy do końca. Tutaj mi tego zabrało -...
Najlepsza książka tego roku!
I tak naprawdę na tym mogłabym zakończyć swoją opinię :)
Dawno żadna powieść tak bardzo mnie nie wciągnęła, nie wołała do siebie, nie wcisnęła w fotel i...nie wycisnęła tylu łez.
Nie byłam w stanie się od niej oderwać. A przecież miałam w rękach opowieść o codzienności małego chłopczyka a nie krwawy thriller z wielowątkową fabułą i rozbudowaną...
Spotkanie dość przypadkowe i bardzo pozytywne :) Książka na wirtualnej półce w Legimi musiała swoje odleżeć, ale było warto w końcu się za nią wziąć. Powieść lekka, zabawna, po części przewidywalna, ale tylko po części :) Podobała mi się kreacja postaci, rozwój akcji i lekkość pióra autorki. Choć ostatnimi czasy daleka jestem od czytania książek z danej serii jedna po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Taka miała być niewiarygodna, ciepła i fantastyczna...a wyszło jak zwykle.
I nawet okładka, na której postać jest łudząco podobna do cudownej Amelii nie ratuje tej książki w moich oczach.
Stron niewiele a akcja na nich mało wartka i mimo niewielkiego rozmiaru nawet nie bardzo miałam ochotę ponownie po nią sięgać - nie wołała po mnie przy wielu nadarzających się...
No i nastał koniec tej pogańskiej serii ;)
Nie powiem - dłuższa przerwa między "Żercą" a "Przesileniem" dobrze mi zrobiła. Odrobinę zdystansowałam się do postaci i wreszcie sama nabrałam ochoty aby sięgnąć po ostatnią część.
Może to tylko moje wyobrażenie, ale książka tryskała wyjątkowo dobrym humorem a Gosławie zwiększył się poziom oleju w głowie z jednoczesnym...
Sama nie wiem co mam myśleć o tej książce.
Zakończenie wbija w fotel i wyciska niepohamowane łzy. Wszystko, co najlepsze znajduje się na ostatnich kilkunastu, max. kilkudziesięciu stronach. Początek jednak nie zachwycał a im dalej w las, tym było gorzej. Nie zliczę ileż to razy przewracałam oczami nad "idealnym torsem", "zniewalającym uśmiechem" czy "czystą żądzą, żądzą,...
Tak długo się do niej zabierałam i dopiero teraz widzę jaką głupotą było tyle czasu to odwlekać...
Wiele przeczytanych książek potrafiło wzbudzać u mnie szereg emocji - ta jednak totalnie mną owładnęła. Została dopracowana w każdym szczególe i nie mam tu na myśli podstaw - charakterystyki postaci, akcji czy fabuły. Autorka "odrobiła lekcje" zarówno w zakresie podstaw...
Rzecz niebywała - opiniuję jako pierwsza :)
Jak tylko dowiedziałam się jaka będzie tematyka kolejnej książki Lidla - natychmiast zaczęłam zbierać punkty. Książkę odebrałam wczoraj i wczoraj zapoznałam się z jej treścią od deski do deski.
Jak to już się utarło w tych książkach - możemy zapoznać się z wieloma ciekawostkami żywieniowymi i znane nam produkty poznać od odrobinę...
Jeden z najlepszych poradników żywieniowych z jakimi miałam do czynienia. Wiele tłumaczy, jeszcze więcej rozjaśnia. Oparta na wieloletnich badaniach i doświadczeniu autorów. Od pewnego czasu odrzuciło mnie od produktów mięsnych a treść tej książki potwierdza, że jest to chyba słuszny wybór :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Tragedia!
Ja nie wiem czy dla mnie jedyny słuszny thriller prawniczy to ten spod pióra Mroza, ale "Kancelaria" zamiast mnie porywać - strona za stroną była lepszą alternatywą dla dobranocki.
Nazwisko Grisham'a jest popularne, wiele dobrego czytałam na temat jego twórczości, ale w tym przypadku chemii jakiejkolwiek brak.
Książce dawałam wiele szans a i tak nie dotrwałam...
Bardzo lubię ten moment kiedy wchodzę do biblioteki a na półeczce z nowościami stoi sobie taka niepozorna książka, o której tyle dobrego czytałam na blogach mniej lub bardziej związanych z książkoholizmem :)
Wiedziałam, że zabieram się za lekką powieść z udziałem nastoletnich bohaterów jednak w żaden sposób mnie to nie zniechęcało - w końcu w tym gatunku również trafiają...