rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , , ,

Pióro ostre jak brzytwa i lekkie jak moja wymarzona waga w gimnazjum.

Dawno nie przeczytałam całej książki w mniej niż 24 h.

Pani Wójtowicz - szacun. Lecę po kolejne!

Pióro ostre jak brzytwa i lekkie jak moja wymarzona waga w gimnazjum.

Dawno nie przeczytałam całej książki w mniej niż 24 h.

Pani Wójtowicz - szacun. Lecę po kolejne!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Najlepsza część!

Najlepsza część!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Nie jestem w stanie sobie przypomnieć kiedy ostatnio czytałam jakąś serię książek tom za tomem. Zazwyczaj potrzebuję zrobić sobie przerwę na inną fabułę, bo szybko się nudzę :)
Nareszcie mamy kogoś, kto przerwał ten impas. I choć zakończenia powieści (urywane w najlepszym momencie!) są pisane w taki sposób, że mam ochotę udusić autorkę gołymi rękami to... tym bardziej sięgam po kolejny tom. A tam na dzień dobry wartka akcja i nawet nie wiem kiedy mija 100 stron a czwartek zamienia się w piątek.
Tylko potem człowiek snuje się po robocie jak jeden z bohaterów i tłumaczy ze spóźnienia ;)

Nie jestem w stanie sobie przypomnieć kiedy ostatnio czytałam jakąś serię książek tom za tomem. Zazwyczaj potrzebuję zrobić sobie przerwę na inną fabułę, bo szybko się nudzę :)
Nareszcie mamy kogoś, kto przerwał ten impas. I choć zakończenia powieści (urywane w najlepszym momencie!) są pisane w taki sposób, że mam ochotę udusić autorkę gołymi rękami to... tym bardziej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Książka, która przelała czarę goryczy i stanowiła gwóźdź do trumny dla literatury świątecznej, za którą zabrałam się w tym roku po raz pierwszy.
Oficjalnie po ok. 100 stronach porzuciłam w kąt i obiecałam sobie nie sięgać po nic świątecznego, bo nastraja mnie to wręcz odwrotnie.
Nie widzę większego sensu w wyjątkowo szczegółowej charakterystyce postaci poprzez metki jej ubrań, wzory kafli na podłodze czy wyposażenie szopki w restauracji na przestrzeni lat.
Mimo tych opisów samych bohaterów odbierałam odwrotnie - jako płaskich, nijakich, bardzo przewidywalnych. Do żadnego nie zapałałam sympatią, co również przekłada się na brak chęci do dalszej lektury.

W tej chwili sięgam po inny gatunek i liczę na to, że wróci mi chęć do czytania jak i do świętowania ;)

Książka, która przelała czarę goryczy i stanowiła gwóźdź do trumny dla literatury świątecznej, za którą zabrałam się w tym roku po raz pierwszy.
Oficjalnie po ok. 100 stronach porzuciłam w kąt i obiecałam sobie nie sięgać po nic świątecznego, bo nastraja mnie to wręcz odwrotnie.
Nie widzę większego sensu w wyjątkowo szczegółowej charakterystyce postaci poprzez metki jej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

No cóż... Siłą woli powstrzymałam się przed odłożeniem książki w trakcie. Otrzymałam ją do zrecenzowania od wydawnictwa i tylko poczucie obowiązku mnie przy niej utrzymało.
Wiedziałam na co się piszę - powieści świąteczne raczej nie będą obfitować w wartkie zwroty akcji a napięcie nie będzie rosnąć z każdą stroną, ale... kurczę!
W przeciągu kilkudziesięciu stron chyba z pięć razy przeczytałam o tym, że Michał nosi czarne dopasowane golfy i brązowe spodnie, w których tak rewelacyjnie się prezentuje. Nawet wewnętrzny konflikt bohaterki, w kulminacyjnym momencie jej gry na dwa fronty, nie został tak szczegółowo przedstawiony.
Poza tym - bądźmy konsekwentni. Nasz boski bohater wspomina, że chodzi na siłownię raz w tygodniu, na piechotę ledwo wszedł do swojego mieszkania gdy wysiadła winda, ale Magdzie nie może umknąć jego wysportowana sylwetka (pod tym obcisłym golfem oczywiście), która ewidentnie dokumentuje, że regularnie chodzi na siłownię.
Raz w tygodniu.
I ma boski tors :)

Pomysł na powieść jest fajny, ale gorzej z realizacją. Książka dla mnie była infantylna, ale niestety w tym gorszym znaczeniu. Nie byłam też w stanie najzwyczajniej w świecie polubić jakiegokolwiek bohatera, co też trochę zniechęca do ponownego zatopienia się w lekturze po jej chwilowym odłożeniu.
Reasumując - na chwilę obecną nie ciągnie mnie do pozostałej twórczości autorki, ale być może to się kiedyś zmieni. Zobaczę co podpowie mi czytelnicza intuicja :)

No cóż... Siłą woli powstrzymałam się przed odłożeniem książki w trakcie. Otrzymałam ją do zrecenzowania od wydawnictwa i tylko poczucie obowiązku mnie przy niej utrzymało.
Wiedziałam na co się piszę - powieści świąteczne raczej nie będą obfitować w wartkie zwroty akcji a napięcie nie będzie rosnąć z każdą stroną, ale... kurczę!
W przeciągu kilkudziesięciu stron chyba z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Pan Mróz w dobrej formie po raz kolejny :)
Na przestrzeni tych kilku tomów Chyłki wyłania nam się pewien schemat przebiegu zdarzeń - jest trudna sprawa, namnażają się problemy, pojawia się klucz do rozwiązania i...kończymy. W tym czasie wyłania nam się "trup z szafy" oskarżonego, trochę prywaty samej Joanny no i wzdychający do niej Zordon. Mimo tego...uwielbiam ta serię :)
Choć schemat w miarę powtarzalny to już samo tło wydarzeń niecodziennie a w tym tomie sam temat upodobań oskarżonego trudny i działający na mnie jak płachta na byka.
Nie da się jednak pisać wyłącznie o tęczowych jednorożcach.
Kończąc - moja opinia nie będzie zbytnio się wyróżniać - jest po prostu zacnie i na pewno sięgnę po kolejne tomy. Jednak najpierw przerwa na coś z innego gatunku :)

Pan Mróz w dobrej formie po raz kolejny :)
Na przestrzeni tych kilku tomów Chyłki wyłania nam się pewien schemat przebiegu zdarzeń - jest trudna sprawa, namnażają się problemy, pojawia się klucz do rozwiązania i...kończymy. W tym czasie wyłania nam się "trup z szafy" oskarżonego, trochę prywaty samej Joanny no i wzdychający do niej Zordon. Mimo tego...uwielbiam ta serię...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

O Musso przeczytałam już same cudowności w ubiegłym roku. W ubiegłym roku kupiłam też tę książkę i jak widać musiała swoje odleżeć aby nabrać stosownej mocy urzędowej :)
W końcu jednak nadszedł ten sądny dzień kiedy wzięłam ją w rękę i...ciężko było mi się jej z tej ręki pozbyć. Kiedy tylko mogłam siadałam do niej choć na chwilkę, choć na jeden rozdział.
Dawniej byłam fanką krwawych i brutalnych kryminałów, gdzie posoka musiała lać się litrami, bo inaczej co to w ogóle za kryminał?
Z czasem zaczęłam doceniać zagmatwaną fabułę, niecodzienną intrygę i tego w pewnym sensie tytułowego "trupa z szafy". Musso dał mi to wszystko właśnie w tej jednej powieści. To zapowiada tylko jedno - moja przygoda z Panem Musso nie skończy się wyłącznie na "Dziewczynie z Brooklynu" :)

O Musso przeczytałam już same cudowności w ubiegłym roku. W ubiegłym roku kupiłam też tę książkę i jak widać musiała swoje odleżeć aby nabrać stosownej mocy urzędowej :)
W końcu jednak nadszedł ten sądny dzień kiedy wzięłam ją w rękę i...ciężko było mi się jej z tej ręki pozbyć. Kiedy tylko mogłam siadałam do niej choć na chwilkę, choć na jeden rozdział.
Dawniej byłam fanką...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Co za tragedia.
Pierwsze zdanie może zobrazować całość mojej opinii :)
Aby jednak nie pozostać gołosłowną rozwinę odrobinę swą myśl i powiem Wam tak - w tej książce nie było nic, co mogłoby wzbudzić pozytywne emocje.
Pan na okładce ma piękny tors, ale jak słusznie zauważył mój mąż - krzywą szczękę ;) Co zaś się tyczy samej treści...Książka nie jest pisana prostym językiem a wręcz prostackim. Jest nudna, akcja ciągnie się jak flaki z olejem a chwilowe pobudzenie akcji autorka postrzega poprzez przekleństwa. Z każdą stroną potrzebuje chyba tego pobudzenia coraz więcej, bo książka zaczyna ociekać w wulgaryzmy a do tego najzwyczajniej w świecie jest...obleśna.
Przeczytałam około 140 stron z przeszło 400 i choć nie poświęciłam jej zbyt wiele czasu to każdą minutę uważam za straconą.

Książkę wzięłam do ręki ponieważ razem z kumplem zauważyliśmy niepokojący zalew lektur z Gołymi Klatami na okładce. Np. w rankingu typu "Top50" 20 pozycji to właśnie Gołe Klaty. Zastanawialiśmy się nad tym fenomenem - może rzeczywiście są takie dobre, skoro do jakiej księgarni się nie wejdzie i jakiej strony internetowej nie odwiedzi to wszędzie biją po oczach umięśnione męskie torsy?
Nie są dobre.
Jedna mi wystarczy i reszcie podziękuję bez żalu.

Co za tragedia.
Pierwsze zdanie może zobrazować całość mojej opinii :)
Aby jednak nie pozostać gołosłowną rozwinę odrobinę swą myśl i powiem Wam tak - w tej książce nie było nic, co mogłoby wzbudzić pozytywne emocje.
Pan na okładce ma piękny tors, ale jak słusznie zauważył mój mąż - krzywą szczękę ;) Co zaś się tyczy samej treści...Książka nie jest pisana prostym językiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Nieczęsto zdarza mi się zapałać taką sympatią do głównego bohatera, szczególnie płci żeńskiej. Mamy tutaj do czynienia z fantastyczną dziewczyną, która potrafi rozśmieszyć nas do łez i poprawić humor. Kibicujemy jej jak najlepiej od samego początku choć w trakcie pojawia się kilka sformułowań, które dają nam do myślenia czy aby na pewno wszystko jest tak kolorowo...
Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i sama jestem w szoku jak lekko i przyjemnie pisze, jak kreuje bohaterów i prowadzi akcję. Mimo, że nie mamy do czynienia z krwawym thrillerem to i tak kiedy tylko brałam się za czytanie - nie mogłam się oderwać.
I choć zakończenie wywołało szereg emocji nie żałuję żadnej chwili poświęconej na lekturę tej powieści.

Nieczęsto zdarza mi się zapałać taką sympatią do głównego bohatera, szczególnie płci żeńskiej. Mamy tutaj do czynienia z fantastyczną dziewczyną, która potrafi rozśmieszyć nas do łez i poprawić humor. Kibicujemy jej jak najlepiej od samego początku choć w trakcie pojawia się kilka sformułowań, które dają nam do myślenia czy aby na pewno wszystko jest tak kolorowo...
Jest to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Poległam.
I na tym mogłabym zakończyć swoją recenzję :)
Niestety nie dotrwałam do końca, ale te 250 stron skutecznie odstręcza mnie na chwilę obecną od twórczości (tak świetnego przecież!) P. Schmitt.
Myślę, że jest on mistrzem w krótkich, ale wartościowych opowiadaniach, które przez całą lekturę trzymają nas w szponach aż nie dotrwamy do końca. Tutaj mi tego zabrało - było rozwlekle i przewidywalnie a jednocześnie w totalnym chaosie.
Nie polecam - dla mnie to była strata kilku popołudni, które mogłam przeznaczyć na zdecydowanie lepszą treść :)

Poległam.
I na tym mogłabym zakończyć swoją recenzję :)
Niestety nie dotrwałam do końca, ale te 250 stron skutecznie odstręcza mnie na chwilę obecną od twórczości (tak świetnego przecież!) P. Schmitt.
Myślę, że jest on mistrzem w krótkich, ale wartościowych opowiadaniach, które przez całą lekturę trzymają nas w szponach aż nie dotrwamy do końca. Tutaj mi tego zabrało -...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Najlepsza książka tego roku!
I tak naprawdę na tym mogłabym zakończyć swoją opinię :)
Dawno żadna powieść tak bardzo mnie nie wciągnęła, nie wołała do siebie, nie wcisnęła w fotel i...nie wycisnęła tylu łez.
Nie byłam w stanie się od niej oderwać. A przecież miałam w rękach opowieść o codzienności małego chłopczyka a nie krwawy thriller z wielowątkową fabułą i rozbudowaną narracją.
I to jest niesamowite!
Polecam tę książkę każdemu - nieważne w jakim jest wieku czy na jakim etapie życia się znajduje :)

Najlepsza książka tego roku!
I tak naprawdę na tym mogłabym zakończyć swoją opinię :)
Dawno żadna powieść tak bardzo mnie nie wciągnęła, nie wołała do siebie, nie wcisnęła w fotel i...nie wycisnęła tylu łez.
Nie byłam w stanie się od niej oderwać. A przecież miałam w rękach opowieść o codzienności małego chłopczyka a nie krwawy thriller z wielowątkową fabułą i rozbudowaną...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Spotkanie dość przypadkowe i bardzo pozytywne :) Książka na wirtualnej półce w Legimi musiała swoje odleżeć, ale było warto w końcu się za nią wziąć. Powieść lekka, zabawna, po części przewidywalna, ale tylko po części :) Podobała mi się kreacja postaci, rozwój akcji i lekkość pióra autorki. Choć ostatnimi czasy daleka jestem od czytania książek z danej serii jedna po drugiej (monotonne dla mnie) to w tym przypadku choć planowałam brać się za coś zgoła innego - od razu pozyskałam drugą część.
A wiecie co jest najfajniejsze? Że "Hart's Boardwalk" to nie jest podobno najlepsza seria tej autorki. Jeśli zatem ta mi się tak podoba to co będzie z innymi? :)

Spotkanie dość przypadkowe i bardzo pozytywne :) Książka na wirtualnej półce w Legimi musiała swoje odleżeć, ale było warto w końcu się za nią wziąć. Powieść lekka, zabawna, po części przewidywalna, ale tylko po części :) Podobała mi się kreacja postaci, rozwój akcji i lekkość pióra autorki. Choć ostatnimi czasy daleka jestem od czytania książek z danej serii jedna po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Taka miała być niewiarygodna, ciepła i fantastyczna...a wyszło jak zwykle.
I nawet okładka, na której postać jest łudząco podobna do cudownej Amelii nie ratuje tej książki w moich oczach.
Stron niewiele a akcja na nich mało wartka i mimo niewielkiego rozmiaru nawet nie bardzo miałam ochotę ponownie po nią sięgać - nie wołała po mnie przy wielu nadarzających się okazjach.
Skończyłam raczej z ciekawości jaki będzie finał i troszeczkę się zawiodłam. Szczerze mówiąc jeśli bym jej nie przeczytała to niewiele bym straciła :)
Jeśli tak ma wyglądać nurt "feel good" to na chwilę obecną wracam jednak do innych :)

Taka miała być niewiarygodna, ciepła i fantastyczna...a wyszło jak zwykle.
I nawet okładka, na której postać jest łudząco podobna do cudownej Amelii nie ratuje tej książki w moich oczach.
Stron niewiele a akcja na nich mało wartka i mimo niewielkiego rozmiaru nawet nie bardzo miałam ochotę ponownie po nią sięgać - nie wołała po mnie przy wielu nadarzających się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

No i nastał koniec tej pogańskiej serii ;)
Nie powiem - dłuższa przerwa między "Żercą" a "Przesileniem" dobrze mi zrobiła. Odrobinę zdystansowałam się do postaci i wreszcie sama nabrałam ochoty aby sięgnąć po ostatnią część.
Może to tylko moje wyobrażenie, ale książka tryskała wyjątkowo dobrym humorem a Gosławie zwiększył się poziom oleju w głowie z jednoczesnym wyostrzeniem języka. Jak najbardziej na pozytyw :)
Zakończenie, którego szczerze mówiąc w szczegółach nie przewidziałam, tylko dopełniło całości. Myślę, że w pewnym sensie za bohaterami będzie mi się odrobinę cknić, bo wątpię abym postanowiła przeczytać tę serię ponownie.
No może jak będę w wieku Jarogniewy...;)

No i nastał koniec tej pogańskiej serii ;)
Nie powiem - dłuższa przerwa między "Żercą" a "Przesileniem" dobrze mi zrobiła. Odrobinę zdystansowałam się do postaci i wreszcie sama nabrałam ochoty aby sięgnąć po ostatnią część.
Może to tylko moje wyobrażenie, ale książka tryskała wyjątkowo dobrym humorem a Gosławie zwiększył się poziom oleju w głowie z jednoczesnym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Sama nie wiem co mam myśleć o tej książce.
Zakończenie wbija w fotel i wyciska niepohamowane łzy. Wszystko, co najlepsze znajduje się na ostatnich kilkunastu, max. kilkudziesięciu stronach. Początek jednak nie zachwycał a im dalej w las, tym było gorzej. Nie zliczę ileż to razy przewracałam oczami nad "idealnym torsem", "zniewalającym uśmiechem" czy "czystą żądzą, żądzą, żądzą"...
W autorce jest potencjał, ale jeśli pozostanie przy charakterystyce postaci rodem z Harlequin'a to świetlanej przyszłości jej nie wróżę.

Sama nie wiem co mam myśleć o tej książce.
Zakończenie wbija w fotel i wyciska niepohamowane łzy. Wszystko, co najlepsze znajduje się na ostatnich kilkunastu, max. kilkudziesięciu stronach. Początek jednak nie zachwycał a im dalej w las, tym było gorzej. Nie zliczę ileż to razy przewracałam oczami nad "idealnym torsem", "zniewalającym uśmiechem" czy "czystą żądzą, żądzą,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Tak długo się do niej zabierałam i dopiero teraz widzę jaką głupotą było tyle czasu to odwlekać...
Wiele przeczytanych książek potrafiło wzbudzać u mnie szereg emocji - ta jednak totalnie mną owładnęła. Została dopracowana w każdym szczególe i nie mam tu na myśli podstaw - charakterystyki postaci, akcji czy fabuły. Autorka "odrobiła lekcje" zarówno w zakresie podstaw astronomii, pożarnictwa czy też w końcu - medycyny.
Książkę czyta się szybko, naprawdę trudno się od niej "odkleić" gdy już raz zasiądzie się z nią na kanapie. A potem rozpoczyna się finisz akcji i wszystko wali się na łeb, na szyję aż w końcu docieramy do sedna i...pozostajemy z poczuciem niepowetowanej straty i całym przekrojem wszelkiego rodzaju odczuć.
Jedna z najlepszych powieści jakie miałam okazję przeczytać.

Tak długo się do niej zabierałam i dopiero teraz widzę jaką głupotą było tyle czasu to odwlekać...
Wiele przeczytanych książek potrafiło wzbudzać u mnie szereg emocji - ta jednak totalnie mną owładnęła. Została dopracowana w każdym szczególe i nie mam tu na myśli podstaw - charakterystyki postaci, akcji czy fabuły. Autorka "odrobiła lekcje" zarówno w zakresie podstaw...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Jeść zdrowiej. Warzywa i owoce Daria Ładocha, Paweł Małecki, Karol Okrasa, Kinga Paruzel
Ocena 6,0
Jeść zdrowiej. Warzywa i owoce Daria Ładocha, Paweł Małecki, Karol Okrasa, Kinga Paruzel

Na półkach: , ,

Rzecz niebywała - opiniuję jako pierwsza :)
Jak tylko dowiedziałam się jaka będzie tematyka kolejnej książki Lidla - natychmiast zaczęłam zbierać punkty. Książkę odebrałam wczoraj i wczoraj zapoznałam się z jej treścią od deski do deski.
Jak to już się utarło w tych książkach - możemy zapoznać się z wieloma ciekawostkami żywieniowymi i znane nam produkty poznać od odrobinę innej strony.
Sercem książki są przepisy, których jest 60. Ze smutkiem muszę jednak stwierdzić, że jeśli połowę z nich odtworzę w domu to będzie dobrze. Lubię eksperymenty w kuchni i bardzo lubię zdrowo gotować, ale wiele z przedstawionych pomysłów chyba mija się z powołaniem a na pewno z pierwszym członem tytułu książki.
Dużo warzyw w jednym daniu? Super - szkoda tylko, że polane łyżkami tłuszczu, posypane mąką pszenną a gdyby i tak było mało - utopione w serze żółtym i serem poganiające ;) Sporo przepisów (wbrew zapewnieniom) jest też pracochłonnych, z niezbyt łatwo dostępnych składników.
Najbardziej w zapowiadaną ideę książki wpisuje się rozdział Kingi Paruzel, z którego skorzystam chyba w całości i który jakoś tę część "przepisową" w moich oczach odratował a na pewno zachęcił mnie aby odwiedzić blog Kingi i skorzystać z bogactwa jej pomysłów :)

Rzecz niebywała - opiniuję jako pierwsza :)
Jak tylko dowiedziałam się jaka będzie tematyka kolejnej książki Lidla - natychmiast zaczęłam zbierać punkty. Książkę odebrałam wczoraj i wczoraj zapoznałam się z jej treścią od deski do deski.
Jak to już się utarło w tych książkach - możemy zapoznać się z wieloma ciekawostkami żywieniowymi i znane nam produkty poznać od odrobinę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Jeden z najlepszych poradników żywieniowych z jakimi miałam do czynienia. Wiele tłumaczy, jeszcze więcej rozjaśnia. Oparta na wieloletnich badaniach i doświadczeniu autorów. Od pewnego czasu odrzuciło mnie od produktów mięsnych a treść tej książki potwierdza, że jest to chyba słuszny wybór :)

Jeden z najlepszych poradników żywieniowych z jakimi miałam do czynienia. Wiele tłumaczy, jeszcze więcej rozjaśnia. Oparta na wieloletnich badaniach i doświadczeniu autorów. Od pewnego czasu odrzuciło mnie od produktów mięsnych a treść tej książki potwierdza, że jest to chyba słuszny wybór :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Tragedia!
Ja nie wiem czy dla mnie jedyny słuszny thriller prawniczy to ten spod pióra Mroza, ale "Kancelaria" zamiast mnie porywać - strona za stroną była lepszą alternatywą dla dobranocki.
Nazwisko Grisham'a jest popularne, wiele dobrego czytałam na temat jego twórczości, ale w tym przypadku chemii jakiejkolwiek brak.
Książce dawałam wiele szans a i tak nie dotrwałam nawet do połowy. Podkreślenia wymaga fakt, że te 150 stron czytałam prawie 2 tygodnie...
Na chwilę obecną chyba kończę krótką i wielce nieburzliwą przygodę z P. Grisham'em bez większego żalu.

Tragedia!
Ja nie wiem czy dla mnie jedyny słuszny thriller prawniczy to ten spod pióra Mroza, ale "Kancelaria" zamiast mnie porywać - strona za stroną była lepszą alternatywą dla dobranocki.
Nazwisko Grisham'a jest popularne, wiele dobrego czytałam na temat jego twórczości, ale w tym przypadku chemii jakiejkolwiek brak.
Książce dawałam wiele szans a i tak nie dotrwałam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Bardzo lubię ten moment kiedy wchodzę do biblioteki a na półeczce z nowościami stoi sobie taka niepozorna książka, o której tyle dobrego czytałam na blogach mniej lub bardziej związanych z książkoholizmem :)
Wiedziałam, że zabieram się za lekką powieść z udziałem nastoletnich bohaterów jednak w żaden sposób mnie to nie zniechęcało - w końcu w tym gatunku również trafiają się prawdziwe perełki.
Książka opowiada historię nastolatki, która odkrywa tajemnice skrzętnie ukrywane przez jej matkę na przestrzeni lat. Opis wydaje się zachęcający natomiast sama treść...już nie do końca.
Lubię książki odrobinę przewidywalne, lekkie jak chmurka i z pozytywnym happy endem. Ta była jednak infantylna.
Infantylna w takim negatywnym tego słowa znaczeniu - naiwna, mocno dziecinna i bardzo przewidywalna.
Niestety nie do końca trafiła w mój gust i jakoś niezbyt mam ochotę szerzej zapoznać się z twórczością autorki.

Bardzo lubię ten moment kiedy wchodzę do biblioteki a na półeczce z nowościami stoi sobie taka niepozorna książka, o której tyle dobrego czytałam na blogach mniej lub bardziej związanych z książkoholizmem :)
Wiedziałam, że zabieram się za lekką powieść z udziałem nastoletnich bohaterów jednak w żaden sposób mnie to nie zniechęcało - w końcu w tym gatunku również trafiają...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to