Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz
Okładka książki Cyberpunk 2077: XOXO Jakub Rebelka, Bartosz Sztybor
Ocena 6,7
Cyberpunk 2077: XOXO Jakub Rebelka, Bartosz Sztybor

Na półkach: , , , ,

Brutalna, krwawa, wulgarna. Najpiękniejsza historia miłosna jaką czytałam w tym roku.

Brutalna, krwawa, wulgarna. Najpiękniejsza historia miłosna jaką czytałam w tym roku.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Świetny debiut! Gratulacje Marcinie!

Gdyby Kuba Małecki, Fredrich Backman ora Stephen King postanowili napisać książkę razem, bez wątpienia napisaliby Lato Dni Ostatnich.

To na co zwróciłam uwagę przy czytaniu to:
1. Cudowna kreacja bohaterów. Różnorodność reakcji na wydarzenia w książce stanowi piękną ilustrację naszego społeczeństwa.
2. Fabuła, która nie bierze jeńców. Nie Patrzy czy czytelnik jest na to gotowy, czy nie. Świetnie się bawiłam!
3. Stylistyka i język w tej historii urzekł mnie przez to, że był zarówno poetycki jaki i przystępny.

Bardzo polecam i nie mogę doczekać się więcej!

Świetny debiut! Gratulacje Marcinie!

Gdyby Kuba Małecki, Fredrich Backman ora Stephen King postanowili napisać książkę razem, bez wątpienia napisaliby Lato Dni Ostatnich.

To na co zwróciłam uwagę przy czytaniu to:
1. Cudowna kreacja bohaterów. Różnorodność reakcji na wydarzenia w książce stanowi piękną ilustrację naszego społeczeństwa.
2. Fabuła, która nie bierze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Nieodkładalna. Nawet jak rzucałam tą książką przez pokój z frustracji, jaką we mnie wzbudzała, biegłam po nią czym prędzej, żeby dowiedzieć się, co dalej.

Wzruszałam się, klęłam, śmiałam się, gryzłam paznokcie przez romantyczne wątki. Ta książka dała mi całą paletę emocji i informacji. Z jednej strony przywróciła mi wiarę w ludzkość, a z drugiej trochę ją odebrała (f**k you Dany Tirza!). Dawno nie googlowałam tylu pojęć podczas czytania czegokolwiek.

Trochę miałam nadzieję, że po tej książce będę w stanie opowiedzieć się po jednej ze stron, ale kurde, ten konflikt to w ogóle nie ma sensu. Oba narody krnąbrne jak dzieciaki.

Nieodkładalna. Nawet jak rzucałam tą książką przez pokój z frustracji, jaką we mnie wzbudzała, biegłam po nią czym prędzej, żeby dowiedzieć się, co dalej.

Wzruszałam się, klęłam, śmiałam się, gryzłam paznokcie przez romantyczne wątki. Ta książka dała mi całą paletę emocji i informacji. Z jednej strony przywróciła mi wiarę w ludzkość, a z drugiej trochę ją odebrała (f**k...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

9.5

9.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

7.5

7.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

9.5

9.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Wiecie co, ta książka ma wszystko co powinna mieć książka. Daje ci poczuć emocje, dzieje się dużo, bohaterowie wychodzą ze swoich kokonów, a główni źli są jeszcze gorsi niż w Ślepnąć od świateł.

To co najbardziej mnie uderzyło to postać Jacka. Na początku krzyczałam "Oddajcie mi mojego Jacule" ale im bardziej wczuwałam się w tę kreację, ty bardziej rozumiałam prawdziwe oblicze Jacka. Droga jaką przeszedł w Ślepnąć od świateł nie mogła przecież zostawić go jako niezmienionego.

Pazina to bohaterka, którą polubiłam w pierwszej część, ale to w drugiej się w niej zakochałam, chociaż zdarzało mi się kwestionować jej decyzje....

O reszcie bohaetrów nie będę pisać bo chce żebyście tak samo jak się zaskoczyli.

Niestety musze się przyczepić do jednej rzeczy... Przy Bakalaku nie ma zajezdni! Cieszę się jednak, że w książce są opisywane mniej reprezentatywne miejsca niż tylko Mokotów i Centrum.

Wiecie co, ta książka ma wszystko co powinna mieć książka. Daje ci poczuć emocje, dzieje się dużo, bohaterowie wychodzą ze swoich kokonów, a główni źli są jeszcze gorsi niż w Ślepnąć od świateł.

To co najbardziej mnie uderzyło to postać Jacka. Na początku krzyczałam "Oddajcie mi mojego Jacule" ale im bardziej wczuwałam się w tę kreację, ty bardziej rozumiałam prawdziwe...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Pierwszy raz czytałam to dzieło w 2018 roku. Zrobiła na mnie wrażenie. Żeby jednak odświeżyć sobie historię przed kontynuacją przeczytałam ją ponownie.

Byłam zdziwiona jak ta książka jest cudowna, może zawsze była tylko ja się zmieniłam na tyle, żeby ją na prawdę docenić?

Dwójka głównych bohaterów czyli Jacek i Warszawa błyszczą w tej książce. Żulczyk powoduje, że brzydzę się i w tym samym momencie bardziej zakochuje się w moim mieście. To typowo toksyczna miłość ale angażowałam się w nią bardziej i bardziej z każdą stroną.

Fabularnie, językowo ta książka to arcydzieło. Przy pierwszym czytaniu, otwarte zakończenie trochę bolało ale teraz się cieszę bo otworzyło drogę na część drugą tej historii.

Żulczyk to jeden z najlepszych współczesnych pisarzy polskich. Nie zapraszam do dyskusji.

Pierwszy raz czytałam to dzieło w 2018 roku. Zrobiła na mnie wrażenie. Żeby jednak odświeżyć sobie historię przed kontynuacją przeczytałam ją ponownie.

Byłam zdziwiona jak ta książka jest cudowna, może zawsze była tylko ja się zmieniłam na tyle, żeby ją na prawdę docenić?

Dwójka głównych bohaterów czyli Jacek i Warszawa błyszczą w tej książce. Żulczyk powoduje, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Cyberpunk 2077: Blackout Roberto Ricci, Bartosz Sztybor
Ocena 7,3
Cyberpunk 2077: Blackout Roberto Ricci, Bartosz Sztybor

Na półkach: , , ,

8.5

8.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Cyberpunk 2077: Sny wielkiego miasta Filipe Andrade, Alessio Fioriniello, Bartosz Sztybor
Ocena 6,5
Cyberpunk 2077: Sny wielkiego miasta Filipe Andrade, Alessio Fioriniello, Bartosz Sztybor

Na półkach: , , , ,

7,5

7,5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Cyberpunk 2077: Gdzie jest Johnny? Giannis Milonogiannis, Bartosz Sztybor
Ocena 5,7
Cyberpunk 2077: Gdzie jest Johnny? Giannis Milonogiannis, Bartosz Sztybor

Na półkach: , , ,

8,5

8,5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Błękitny zamek to książka, która jest ze mną całe życie. Co prawda jak przez mgle pamiętam, ile miałam lat, jak ja przeczytałam i w jakich okolicznościach (wiem tylko, że były to wakacje). Doskonale pamiętam jednak, że dostałam ją w nagrodę od biblioteki szkolnej za dużą ilość przeczytanych książek 😅 tak chwalę się, a co!

Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo ta książka wpłynął na moje życie, na moje poglądy, na moją historię. To, że tak nie noszę plotkowania i wysuwania przypuszczeń o osobie na podstawie jej wyglądu/zachowania. To jak mnie drażni żądanie podporządkowania się pod często głupie normy społeczne. To, że w nosie mam co o mnie ludzie pomyślą i robię swoje tak jak chcę, a nie ktoś mi powie.

To wszystko, dlaczego oddaliłam się od swojej rodziny, która zmuszała mnie do życie pod ich dyktando.

Wszystko to dzięki tej książce i historii Venice Sterling.

Mimo że wydarzenia mają miejsce wiele lat tam Błękitny Zamek jest bardzo aktualny. Cóż, ludzie chyba się nie zmieniają, niezależnie, w jakiej epoce żyją.

Tym razem postanowiłam dać dwie oceny. Gwiazdki – ocena czysto obiektywna i serca – tu się chyba domyślacie. 😂

Błękitny zamek to książka, która jest ze mną całe życie. Co prawda jak przez mgle pamiętam, ile miałam lat, jak ja przeczytałam i w jakich okolicznościach (wiem tylko, że były to wakacje). Doskonale pamiętam jednak, że dostałam ją w nagrodę od biblioteki szkolnej za dużą ilość przeczytanych książek 😅 tak chwalę się, a co!

Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo ta książka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

8,5

Tak, wiem, wpadłam w ciąg książek romantycznych. Ale są wakacje, cieplutko, kawa mrożona cały czas w mojej ręce, urlop w bliskiej przyszłości, a w pracy plaża, bo prawie nic się nie dzieje. Czemu nie poczytać o wakacyjnych miłościach głównych bohaterów, zwłaszcza że minął mi zastój czytelnicy i w końcu mogę czytać papier! 😀

Powiem, że dawno się tak nie uśmiałam na książce. I może nie chodziło o sytuację, w jakich znajdowali się bohaterowie, a o mistrzowskie dialogi. Serio, Emily Henry w Book Lovers udowadnia, że nie ma sobie równych w określeniu zabawnych i emocjonujących wymian zdań, które czyta się, tak jakby oglądało się mecz ping-ponga.

Od pierwszych stron pokochała Norę, która nie działa w porozumieniu, że swoimi uczuciami, a raczej głową. Jest mistrzynią odgryzania się, jak i wielu innych rzeczy. Jej życie zawodowe jest bardzo poukładane. Swój czas dzieli między pracę a pomoc siostrze i jej rodzinie (mąż i 2,5 dzieciaków – tak jest w ciąży stąd ta połówka 😂).

Bardzo ucieszył mnie, że Nora mocno dba o swój skin routine, do tego stopnia, że chciałabym poznać wszystkie 10 kroków, które stosuje, ponieważ sama niedawno wkręciłam się w temat dbania o skórę 😍.

Charlie – nasz love intrest – jest a jakby go nie było. Jasne poznajemy jego historię, motywację i uczucia, ale niestety przegrał 'czas ekranowy' na rzecz siostry Nory – Libby.

Libby natomiast jest przeurocza. Jest totalnym przeciwieństwem Nory. Kieruje się uczuciami, jest romantyczką i ma masę zwariowanych pomysłów. Niestety nie zawsze podejmuje najlepsze decyzje.

Reasumując książka przezabawna, motywy użyte bardzo mi się podobały. Jest w 51% historia o siostrach, a 49% romans, ale zachęcam do przeczytania, bo zabawa przednia!

8,5

Tak, wiem, wpadłam w ciąg książek romantycznych. Ale są wakacje, cieplutko, kawa mrożona cały czas w mojej ręce, urlop w bliskiej przyszłości, a w pracy plaża, bo prawie nic się nie dzieje. Czemu nie poczytać o wakacyjnych miłościach głównych bohaterów, zwłaszcza że minął mi zastój czytelnicy i w końcu mogę czytać papier! 😀

Powiem, że dawno się tak nie uśmiałam na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Włochy, Neapol, lata 50. XX wieku. Elena Ferrante wrzuca nas w klimat i czas bezbłędnie. Opisuje biedne przedmieścia w taki sposób, że nie potrzebujemy wehikułu czasu. Mimo że może fabuła nie jest porywająca to ta opowieść o dorastaniu, przyjaźni, zazdrości, dojrzewaniu, nauce, pracy i miłości da wam dawkę nostalgii. Może trochę tęsknoty za latami dziecięcymi.

Główne bohaterki idą przez życie czasem razem, czasem oddalają się od siebie, tylko żeby wrócić jak tylko któraś jest w potrzebie. To historia żyjących w biedzie i uczciwie pracujących ludzi, którzy szukają przyjemności w prostych rzeczach.

Książka nas bawi, smuci, daje nadzieję, niepokoi. Wszystko to w pięknej opowieści obyczajowej o małej społeczności.

Genialna przyjaciółka zostanie ze mną na długo. Ze względu na wiele uczuć, które obudziła, za wiele podobieństw, które znalazłam w Elenie oraz Lili, za pięknie opisane Włochy, a przede wszystkim za nostalgię i tęsknotę do mojego dzieciństwa, której już dawno nie czułam.

Nie wiem, czy wiecie, ale na HBO Max znajduje się serial w oparciu o tę książkę. Ja na pewno go obejrzę!

Włochy, Neapol, lata 50. XX wieku. Elena Ferrante wrzuca nas w klimat i czas bezbłędnie. Opisuje biedne przedmieścia w taki sposób, że nie potrzebujemy wehikułu czasu. Mimo że może fabuła nie jest porywająca to ta opowieść o dorastaniu, przyjaźni, zazdrości, dojrzewaniu, nauce, pracy i miłości da wam dawkę nostalgii. Może trochę tęsknoty za latami dziecięcymi.

Główne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Bałam się sięgnąć po po ten tytuł. Kilka lat temu wyszłam z kościoła, chociaż byłam w nim bardzo aktywna. Odeszła z kilku powodów, ale największym było to, że otworzyłam oczy na zakłamanie władz kościelnych. Z jednej strony chcą kontrolować społeczeństwo poprzez niezliczone zasady, które sami tak chętnie łamią. A jak już wyjdą na świat ich kłamstwa, to kryją się nawzajem.

I teraz tak, są w kościele różne przewinienia. Wybaczalne i niewybaczalne… Te niewybaczalne powinny być rozliczone przed sądem i ofiarami, te wybaczalne mogłyby nie być problem, gdyby nie chory system i hierarchia w Kościele.

To za co cenie najbardziej autora to, że książka nie ma opinii, a fakty. Czytamy o prawdziwych historiach księży, opowiadane przez innych księży. Czasem anonimowo, a czasem głośno i z ulgą, która towarzyszy im przy wypowiedzeniu na głos tajemnic, które ciążyły im przez lata.

Książka ważna, potrzebna zarówno dla osób wierzących-praktykujących, niepraktykujących, niewierzących i szukających. Książka napisana z ogromną dozą empatii, ale też niesamowitej precyzji i profesjonalizmu. Najlepsze śledztwo dziennikarskie, jeśli czytałam.

Bałam się sięgnąć po po ten tytuł. Kilka lat temu wyszłam z kościoła, chociaż byłam w nim bardzo aktywna. Odeszła z kilku powodów, ale największym było to, że otworzyłam oczy na zakłamanie władz kościelnych. Z jednej strony chcą kontrolować społeczeństwo poprzez niezliczone zasady, które sami tak chętnie łamią. A jak już wyjdą na świat ich kłamstwa, to kryją się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Jak zobaczyłam moje ukochane Włochy w tytule to wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Dodatkowo zachęciło mnie to, że książkę wydała Czwarta Strona co samo w sobie jest dla mnie znaczkiem jakości.
I co, książka była świetna, ale nie zabrakło minusów na tyle poważnych, że musiałam urwać całą gwiazdkę.

O czym jest historia?
Trzydziestoletnia Katy właśnie straciła mamę – Carol, która chorowała na śmiertelną chorobę. Przed jej odejściem, kobiety planował wspólny wyjazd do malowniczej miejscowości Positano na Wybrzeżu Amalfii. Już po pogrzebie, Katy dostaje bilety lotnicze pocztą i postanawia wyjechać na wycieczkę sama, żeby poradzić sobie z żałobą. We Włoszech spotyka… swoją mamę, tylko o 30 lat młodszą.

Tak, historia zawiera w sobie realizm magiczny. Ale nie jest to wątek nachalny. Jest jednak dość kluczowy ze względu na plot twisty.

To co mi się rzuciło w oczy to sposób opisywania Włoch był bardzo… amerykański. Mam wrażenie, że Europejczycy inaczej widzą Włochy. Dużo jest tu opisów jedzenia (na czytajcie tej książki na pusty żołądek! 😂) i opisów ubrań z jakiegoś powodu. Tak jakby garderoba miała nam powiedzieć coś o człowieku zamiast jego właściwy opis. Ach, leje się tu też masa alkoholu. Ale to w końcu wakacje, więc można to wybaczyć 🍷.

Kuleje tu, zwłaszcza na początku ciąg wydarzeń i ciąg przyczynowo – skutkowy. Na jednej stronie bohater jest ubrany w jeansy i sweter, a za chwilę jednak w shorty i t-shirt albo bohaterka przekłada wynajęcie łodzi na następny dzień i więcej o tej łodzi nie słyszymy. Jeszcze kilka przykładów, by się znalazło. I dlatego urywam całą gwiazdkę.

Muszę też powiedzieć, że książka długo się rozkręca, ale dobrze się ją czyta i warto ją czytać dla wspomnianych już plot-twistów. Romans jest… specyficzny, ale też ciekawie poprowadzony. Zdecydowanie autorka stawia historię z Carol na pierwszym planie. I bardzo kurna dobrze!

Może autorka nie do końca sprawia, że czujesz się, jakbyś był w Positano, ale na pewno skutecznie zachęca, żebyś się tam wybrał.

Polecam jako lekturę leżakową. Wciąga i szybko się ją czyta, no i fantastycznie oddaje klimat wakacyjny 🏖️.

Jak zobaczyłam moje ukochane Włochy w tytule to wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Dodatkowo zachęciło mnie to, że książkę wydała Czwarta Strona co samo w sobie jest dla mnie znaczkiem jakości.
I co, książka była świetna, ale nie zabrakło minusów na tyle poważnych, że musiałam urwać całą gwiazdkę.

O czym jest historia?
Trzydziestoletnia Katy właśnie straciła mamę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Jejku, jejku, jejku!
Ale to była świetna historia!
Zanim, jednak się rozpisze z moją recenzją to ogromna prośba o propozycję książek, takich jak tee miły Henry! Coś romantycznego, zabawnego, najlepiej slow burn z minimalną ilością erotyki! Kurcze, wkręciłam się trochę w tego typu historie. 😄

A przechodząc do rzeczy… Ludzie, których spotkamy na wakacjach to lekka, ale nie pozbawiona głębi historia o dwójce przyjaciół, która mimo dzielących, ich różnic nawiązują niezwykle silna więź. Jedynym z najważniejszych czasów roku dla obojga stają się wakacje, na który zawsze jeżdżą razem. No prawie zawsze, bo ostatnie dwa lata nie mieli kontaktu.

To co mnie ujmuje w książkach Henry to humor, prostota historii przy jednoczesnym zagłębieniu się w charakterystykę postaci i ich rozwój.
Cieszy mnie, że postacie są pełnowymiarowe i nie bez wad.

Ludzie, których spotkamy na wakacjach podobało mi się bardziej niż Beach Read z kilku powodów.
Przez wszystkim Alex przebija Gusu w każdym calu, z resztą podobnie jest z Poppy i Janie.
Opisywane miejsca w Ludziach były jak żywe w mojej głowie i nie zabrakło ważnych tematów, jak szkodliwość pseudohodowli, czy pielęgnacja zdrowa psychicznego.
W Beach Read zabrakło głębi, którą udało się znaleźć w LKSNW.
No i sam epilog był bardziej wholesome. 😅

Już nie mogę się doczekać jak sięgnie po Book Lovers.

Jejku, jejku, jejku!
Ale to była świetna historia!
Zanim, jednak się rozpisze z moją recenzją to ogromna prośba o propozycję książek, takich jak tee miły Henry! Coś romantycznego, zabawnego, najlepiej slow burn z minimalną ilością erotyki! Kurcze, wkręciłam się trochę w tego typu historie. 😄

A przechodząc do rzeczy… Ludzie, których spotkamy na wakacjach to lekka, ale nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zdecydowanie są to dziwne losy Jane Eyre. Co tam się wydarzyło! Szczerze nie spodziewałam się aż takiej akcji w książce romantycznej sprzed prawie 200 lat.

Książka zaczyna się dość genetycznie. Dziewczynka, która jest sierotą trafia pod opiekę nieprzychylnej jej ludzi. Początkowo znosi to, ale w pewnym momencie nie wytrzymuje i daje wyraz swoim emocjom. Skutkiem tego zachowania trafia do szkoły dla sierot, gdzie powoli odnajduje swoje miejsce.
Po latach nauki oraz pracy w tymże ośrodku przyjmuje pracę jako guwernantka małej dziewczynki w domu Rochestera.

Książka oprócz swojej porywające fabuły oferuje nam charakterystykę społeczeństwa angielskiego w XIX w. Jeżeli nie jest wyolbrzymienie przyjęte na potrzeby książki to… Daje wam pozwolenie rzucenia we mnie egzemplarze Jane Eyre, jeśli kiedykolwiek powiem, że powinnam urodzić się w przeszłości. Serio. Aż mnie bolało jak myślą niektórzy bohaterowi tej książki, z Jane i Edwardem Rochesterem na czele. Nie wspominając o bohaterze, którzy pojawia się w drugiej połowie książki…

Z jednej strony mam powiedzieć, że współczuję Jane, ale z drugiej strony często jej własne decyzję doprowadziły do największych katastrof. Jest to ciekawa bohaterka, ale nie sądzę, żebyśmy się polubiły w prawdziwym życiu.

To co muszę zarzucić tej książce to przegadanie i ogromną kwiecistość języka. Myślę, że można byłoby wyciąć 30% książki i nie ucierpiałaby ona na tym.

Niemniej jednak jest klasyka, która warto poznać, zwłaszcza że łamie ona pogląd, że klasyka musi być nudna. Otóż, nie jest!

Zdecydowanie są to dziwne losy Jane Eyre. Co tam się wydarzyło! Szczerze nie spodziewałam się aż takiej akcji w książce romantycznej sprzed prawie 200 lat.

Książka zaczyna się dość genetycznie. Dziewczynka, która jest sierotą trafia pod opiekę nieprzychylnej jej ludzi. Początkowo znosi to, ale w pewnym momencie nie wytrzymuje i daje wyraz swoim emocjom. Skutkiem tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Koniec świata, przeczytałam romans. I to taki typowo wakacyjny. I wiecie co, całkiem dobrze się bawiłam. 😁

Może nie jest to lektura marzeń i widzę niuanse, które mnie rozczarowały czy irytowały, ale właśnie zamówiłam więcej książek Emily Henry, więc szykujcie się na więcej opinii o jej historiach. 😉

Główna bohaterka to January, uznana autorka prozy kobiecej. Ze względu na wydarzenia życiowe tkwi w blokadzie pisarskiej, a terminy w wydawnictwie gonią. Przeprowadza się do małego miasteczka, w którym sąsiadem okazuje się jej 'kolega' ze studiów – również pisarz. Podczas jednej z wielu sprzeczek zawierają zakład, w którym każde z nich ma napisać książkę w gatunku swojego rywala.

To, co mi się podobało w książce, to to, że nie była ona nadto zagmatwana, a mimo wszystko poruszała trudne tematy. Styl Emily Henry to też ogromny plus. Podobał mi się humor (no może oprócz pierdzącego labradora) i opisy emocji.

A teraz minusy…
Brakowało mi punktu widzenia Gusa. Słychać, że facet ma głębię, a jego doświadczenia to 'coś więcej', ale według mnie za mało go! Ale okej, to romans i nie głębi się po nich oczekuje, więc powiedzmy, że wybaczam. 😅

January, momentami była bardzo, bardzo irytująca. Zachowywała się jak smarkula, która chce tylko zagrać na nosie drugiej osoby tylko dlatego, że miała (często błędne) wrażenie, że ktoś chce ją urazić. No i to narzekanie i jęczenie.

Sama fabuła, mimo że urocza to niestety bardzo przewidywalna.

No i ten seks. Frustrująca było to jak nasza bohaterka do tego się zabierała. Jak pies do jeża. 😂

Polecam jako bardzo lekką rozrywkę.

⭐ : 3,75/5

Koniec świata, przeczytałam romans. I to taki typowo wakacyjny. I wiecie co, całkiem dobrze się bawiłam. 😁

Może nie jest to lektura marzeń i widzę niuanse, które mnie rozczarowały czy irytowały, ale właśnie zamówiłam więcej książek Emily Henry, więc szykujcie się na więcej opinii o jej historiach. 😉

Główna bohaterka to January, uznana autorka prozy kobiecej. Ze względu na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Najgorsze* uczucie to kiedy kupisz książkę, jarasz się nią i... czytanie nie klika.

Najlepsze* uczucie to kiedy jednak skończysz książkę (co prawda w audiobooku, ale nadal się to liczy), bo jesteś upartym zodiakalnym bykiem 💪♉.

Także, skończyłam pierwszy tom Trylogii Refrytów, wielkiego pisarza Peters Wattsa i mam apetyt na więcej.

Zamysł jest prosty. Na dnie Oceanu Spokojnego jest stacja badawcza, do obsługi, której zatrudniane są osoby z problemami i trudna przeszłością. Ale czy to oni będą powodem problemów, które mają nastąpić na kartach tej książki?

Jak pisałam wcześniej, książkę czytało mi się okropnie trudno. Najgorszym zabiegiem było chyba pisanie w czeskie teraźniejszym, a nie przeszłym. Bohater widzi zamiast widział, bohater robi, zamiast zrobił. Momentami miałam wrażenie, że jakaś mityczny siła odrywa mnie od czytania, mimo że bardzo podobała mi się fabuła.

Ale na scenę weszła Paulina Holtz, cała na biało i przepięknie przeczytała tę historię co ułatwiło mi jej poznanie. ❤️.

Dzieje się tu dużo, ale też dużo jest tu rozważań naukowych, moralnych czy życiowych. Sam problem, który występuje jest tak dla mnie realny (chociaż nie jestem naukowcem, więc może być to potężna bujda 😅), że wierzę, że mógłby wydarzyć się nawet jutro w naszym świecie.

Całkiem polecam, chociaż mnie – osobę początkującą w SF – książka trochę przerosła.

Dzięki Storytel i Paulina Holtz za nagranie świetnego audiobooka!

PS. Absolutnie uwielbiam tę okładkę. Brawo Versper, you did it again! 😍

*jak coś, to hiperbola! 😂

Najgorsze* uczucie to kiedy kupisz książkę, jarasz się nią i... czytanie nie klika.

Najlepsze* uczucie to kiedy jednak skończysz książkę (co prawda w audiobooku, ale nadal się to liczy), bo jesteś upartym zodiakalnym bykiem 💪♉.

Także, skończyłam pierwszy tom Trylogii Refrytów, wielkiego pisarza Peters Wattsa i mam apetyt na więcej.

Zamysł jest prosty. Na dnie Oceanu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to