-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać220 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać4
Biblioteczka
2026-01-26
2026-03-12
2026-02-27
Zmiany klimatu, globalne ocieplenie, migracja i umieranie gatunków, topnienie lodowców, podnoszenie się poziomu morza, umieranie rafy koralowej - o tym wszystkim jest ta książka.
Przejęła mnie grozą. Trudno żeby nie - to styl i emocjonalność przekazu tak działają. Autorka ma talent w budowaniu sugestywnych tekstów pełnych intymności. Doceniam też różnorodność narracyjną. Książka składa z wielu krótkich rozdziałów, z których każdy jest inny. Zaskakują błyskotliwością, poetyckością - świetny warsztat literacki!
Jest tu dużo o żałobie. Po rafie koralowej i wymierających gatunkach, ale przede wszystkim po bliskich. W nasze ludzkie życie jest wpisana zmienność i przemijanie. I naszej planety chyba też to dotyczy.
To nie jest pesymistyczna ksiażka. Ani też żaden manifest polityczny. To świetna literatura mówiąca o nas - ludziach. Ale książka wzbudza w głowie mnóstwo refleksji i stawia dużo trudnych pytań, z którymi trzeba się zmierzyć.
Ta książka to fantastyczna literatura z wieloma ciekawostkami, pełna rozpaczy i nadziei. Doskonała po względem literackim. Czemu tak niedoceniana? (dziwi mnie niska ocena- jasne, to nie romasowa powieść obyczajowa, tylko reportaż, ale...).
Może to strach? Może brak wiary? Może polityka i dezinformacja?
A lodowce w Alpach naprawdę się rozpuszczają - widziałam na własne oczy.
Zmiany klimatu, globalne ocieplenie, migracja i umieranie gatunków, topnienie lodowców, podnoszenie się poziomu morza, umieranie rafy koralowej - o tym wszystkim jest ta książka.
Przejęła mnie grozą. Trudno żeby nie - to styl i emocjonalność przekazu tak działają. Autorka ma talent w budowaniu sugestywnych tekstów pełnych intymności. Doceniam też różnorodność narracyjną....
2025-06-11
Książka dla kobiet powyżej czterdziestego roku życia. Oczywiście także te młodsze, jak również mężczyźni mogą znaleźć tu coś ciekawego. Wszyscy chcemy zatrzymać objawy starzenia i czuć się dobrze w swoim ciele. Ta książka w tym właśnie pomaga.
Pochodząca z USA autorka ma spore doświadczenie w doradzaniu innym. Jest ekspertką w zakresie żywienia, promuje holistyczne podejście do medycyny i zdrowia człowieka. Od lat udziela się w mediach społecznościowych, pisze książki, nagrywa podcasty i prowadzi kanał na YouTubie, promując w ten sposób zdrowy styl życia oraz diety oparte na poście.
„Menoreset” mówi przede wszystkim o menopauzie. Spadek poziomu hormonów, który występuje wtedy w organizmie, prowadzi do pojawienia się wielu - niekiedy bardzo uciążliwych - dolegliwości. Jak sobie z nimi radzić? Co to w ogóle są te hormony i do czego są nam potrzebne? Co jeść w okresie menopauzy? Jak zachować młodość, zdrowie i siły? Na wszystkie te pytania autorka udziela odpowiedzi. Na początku mówi ogólnie o samej menopauzie, później o jej skutkach i problemach, które powoduje ona w życiu kobiety. Następnie omówione są hormony i ich działanie. Dużo miejsca autorka poświęca na omówienie tego, co i jak należy jeść. Mówi o postach przerywanych, o diecie ketogenicznej, o wartościowych produktach. Omawia także estroblom, kłopoty ze snem i detoksykację.
Swoje porady dr Mindy Pelz ujęła w pięć kroków. Kolejne rozdziały jak po sznurku prowadzą czytelnika przez te kroki. Poradnik zawiera dużo konkretnych wskazówek. Może nie wszystkie pasują do naszych polskich realiów, ale na pewno są ciekawe i warte uwagi. Książka przeznaczona jest dla kobiet na każdym etapie menopauzy. Ten poradnik pokazuje, jak zaakceptować zmiany zachodzące w ciele. Namawia do stosowania postów, dbania o siebie, korzystania z różnych dostępnych rozwiązań, np. komory hiperbarycznej. Zmiana stylu życia, dostosowanie się do zmieniającego się ciała są najlepszą drogą do sukcesu, spokoju, młodości i szczęścia.
Poradnik napisany jest bardzo przystępnym językiem. Ma dużą czcionkę, czytelny układ rozdziałów. To książka bardzo optymistyczna, napisana w stylu amerykańskich poradników motywacyjnych. Dużo tu zwrotów do czytelnika, przykładów konkretnych kobiet, które zmieniły swoje życie oraz powtórzeń dla lepszego zrozumienia treści.
„Jesteś silniejsza, niż myślisz” – takie słowa pojawiają się w książce. Menopauza może przerażać. Uderzenia gorąca, poty, rozchwianie emocjonalne, drażliwość, bezsenność, mgła mózgowa, czy niemożność utraty wagi mogą utrudniać życie. Dr Mindy Pelz w książce „Menoreset" pokazuje, że nie trzeba się bać. To bardzo pozytywny poradnik, pełen ciekawych konkretnych wskazówek. Przeczytanie tej książki może poprawić nastrój, dodać sił, pomóc uwierzyć, że w okresie menopauzy także można być młodą, zdrową, piękną i szczęśliwą.
Książka dla kobiet powyżej czterdziestego roku życia. Oczywiście także te młodsze, jak również mężczyźni mogą znaleźć tu coś ciekawego. Wszyscy chcemy zatrzymać objawy starzenia i czuć się dobrze w swoim ciele. Ta książka w tym właśnie pomaga.
Pochodząca z USA autorka ma spore doświadczenie w doradzaniu innym. Jest ekspertką w zakresie żywienia, promuje holistyczne...
2025-07-07
Seria „Bajki 5 minut przed snem” wzbogaciła się o wydane niedawno ”Miraculous. Biedronka i Czarny Kot”. Ta wyjątkowa seria książek dla dzieci przeznaczona jest do czytania lub słuchania przed snem i zawiera historie o dobrze znanych dzieciom postaciach. Najmłodsi uwielbiają opowieści, w których mogą spotkać swoich ulubionych bohaterów z filmów animowanych, seriali czy komiksów. Nie inaczej jest tym razem. Biedronka i Czarny Kot to bohaterowie bardzo popularnego animowanego serialu „Miraculum”.
Główne postacie w tej historii to Marinette i Adrien, dwoje nastolatków. Na co dzień chodzą do szkoły, mają rodziny, przyjaciół i życie pełne zwykłych spraw, ale tak naprawdę są superbohaterami. Za sprawą otrzymanych magicznych przedmiotów, czyli Miraculum, zmieniają się. Marinette staje się Biedronką i ma moc tworzenia, Adrien przeistacza się w Czarnego Kota i ma moc destrukcji. Oboje walczą ze złem. Ich głównym przeciwnikiem jest Władca Ciem. Złoczyńca pragnie zdobyć ich Miraculum. Połączone magiczne klejnoty dadzą mu wielką moc spełniania życzeń. Władca Ciem wykorzystuje negatywne emocje ludzi do tworzenia superzłoczyńców. Biedronka i Czarny Kot często muszą walczyć z nim i jego sługami, aby ratować ludzi lub miasto Paryż, w którym toczy się akcja.
Zabawne w tej historii jest to, że młodzi nie wiedzą o podwójnym życiu drugiej strony. Biedronka jest zakochana w Adrienie, ale nie wie, że on jest Czarnym Kotem. Czarny Kot kocha Biedronkę, nie wiedząc, że to jego koleżanka ze szkoły Marinette. Ten skomplikowany miłosny kwadrat wywołuje wiele komicznych sytuacji. Książka „Miraculous. Biedronka i Czarny Kot. Bajki 5 minut przed snem” zawiera aż siedem opowieści o przygodach tej magicznej dwójki. Są to: Kolekcjoner, Riposta, Mrożownik, Robotus, Oni-Chan, Desperata i Rakieta.
Książka ta jest pięknie wydana: duży format, piękny papier, zintegrowana oprawa, mnóstwo kolorowych ilustracji zaczerpniętych z serialu. Tekst pisany jest dużą czcionką, która na pewno ułatwi dzieciom czytanie. Dodatkowo niektóre ważne dla przebiegu akcji słowa zostały wyróżnione pogrubieniem. Ilustracje przeważają nad tekstem, dzięki czemu książka jest bardzo kolorowa. Czytanie jej na pewno będzie przyjemne, a miłośnikom serialu pozwoli na dłuższe przebywanie w towarzystwie ulubionych bohaterów.
Jak widać książka „Miraculous. Biedronka i Czarny Kot. Bajki 5 minut przed snem” ma mnóstwo zalet. Na zakończenie warto dodać, że te opowieści są ciekawe, wesołe i optymistyczne. Czasem pojawiają się wątki komediowe. Jest tu też trochę codziennych problemów nastolatków, no i wątek romansowy. To pozytywne historie pokazujące, że na zło nie wolno się zgadzać i że wspólnymi siłami można z nim wygrać.
Seria „Bajki 5 minut przed snem” wzbogaciła się o wydane niedawno ”Miraculous. Biedronka i Czarny Kot”. Ta wyjątkowa seria książek dla dzieci przeznaczona jest do czytania lub słuchania przed snem i zawiera historie o dobrze znanych dzieciom postaciach. Najmłodsi uwielbiają opowieści, w których mogą spotkać swoich ulubionych bohaterów z filmów animowanych, seriali czy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-24
Powieść obyczajowa z wielką dawką romantyzmu. Jeżeli ktoś lubi emocjonalne historie, które można czytać pod kocykiem w domowym zaciszu z kawą lub herbatą obok, to ta będzie jak znalazł. O miłości jest tu dużo, to powieść powolna, nieśpieszna. Mam wrażenie, że liczba stron opisujących miłosne zawirowania Alicji i Pawła przekracza liczę stron, na których naprawdę coś się dzieje. No może z wyjątkiem zakończenia, bo tu akurat dzieje się dużo.
Ta książka to druga część, ale z powodzeniem można czytać ją bez znajomości pierwszej. Główna bohaterka Alicja po dziesięciu latach obudziła się ze śpiączki. Nie mogła tak od razu wrócić do męża i dzieci, bo Paweł znalazł inną partnerkę, a ta akurat zaszła w ciążę. I to by było na tyle odnośnie akcji. Będzie jeszcze trochę o teściowej, o pracy, o remontach i wychowywaniu dzieci. Całkiem dużo miejsca autorka poświęciła na rozmowy o wegetarianizmie i weganizmie (ruskie pierogi z tofu? – nigdy w życiu! 😊). Będzie też testament zmarłej przyjaciółki i związana z nim tajemnica.
Nie można nazwać tej książki trudną albo ambitną, a wybudzenie Alicji ze śpiączki po tylu latach i jej rewelacyjny powrót do aktywnego życia (prowadzi dużą firmę) nie ma cech prawdopodobieństwa. Myślę jednak, że nie to miało być głównym celem tej powieści. To historia miłosna, która ma nas wzruszyć. To spokojna powieść, taka na ukojenie, pobujanie w obłokach, rozmarzenie. Tylko zakończenie wprowadza trochę dynamizmu. Niestety, aby dowiedzieć się, jak rozwiążą się nowe ciekawe wątki, trzeba poczekać na kolejny tom.
Powieść obyczajowa z wielką dawką romantyzmu. Jeżeli ktoś lubi emocjonalne historie, które można czytać pod kocykiem w domowym zaciszu z kawą lub herbatą obok, to ta będzie jak znalazł. O miłości jest tu dużo, to powieść powolna, nieśpieszna. Mam wrażenie, że liczba stron opisujących miłosne zawirowania Alicji i Pawła przekracza liczę stron, na których naprawdę coś się...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-21
2025-07-04
Przepraszam, ja już nie żyję Marty Matyszczak to książka dla tych, którzy lubią pozbawione krwi i brutalności kryminały z przymrużeniem oka. Powieść jest drugą częścią cyklu Zbrodnie na podsłuchu. Pojawiają się tu ci sami bohaterowie, co w części pierwszej, ale z powodzeniem można czytać ten tom oddzielnie. To świetna książka na urlop lub wakacje, a także na poprawę humoru w kiepski dzień. Pełna zawiłości akcja, barwni bohaterowie i żartobliwy język to największe atuty tej książki.
Akcja toczy się na wielkim wycieczkowcu pływającym po Morzu Śródziemnym. Rita Braun, jej brat Radek Brązowski oraz kolega Jacek Tolak zatrudniają się na liniowcu, by z bliska przyjrzeć się sprawie. Chcą nagrywać podcast ekologiczny o zanieczyszczeniu środowiska naturalnego przez wycieczkowce. Oczywiście znajdują wiele dowodów na to, że statek zabierający na pokład tysiąc turystów i zawijający do wielu portów bardzo szkodzi czystemu powietrzu i czystej wodzie. Narusza też ciszę i spokój ludzi mieszkających w nadmorskich miejscowościach. Jednak to nie ekologia jest tu tematem głównym, tylko zbrodnia. Podczas rejsu zostaje uduszona i wrzucona do morza pewna kobieta. Sprawę zabójstwa ma rozwiązać policjant, ale oczywiście Rita i jej znajomi też się w to wmieszają.
Bohaterowie pierwszoplanowi są rewelacyjni, dają się polubić, a przygody Radka bawią do łez. Jednak i postacie drugoplanowe też przyciągają uwagę. Podróżujące statkiem rodziny Czwartków i Żegockich to zbiór naprawdę ciekawych ludzi, choć ci akurat niekoniecznie są sympatyczni. Czytając powieść, przyjrzymy się temu, jak wyglądają wakacje na takim wycieczkowcu i jak zorganizowana jest tam praca. W książce pojawi się też drugie tajemnicze zabójstwo - przed rokiem na Majorce zginęła pod kołami samochodu młoda kobieta. Czy te obie sprawy się łączą? Czy to ten sam sprawca?
Fabuła jest rewelacyjna i zaskakująca. Akcja czasami przenosi się w miejscu i czasie. Wciąż coś się dzieje, bohaterowie nieustannie popadają w jakieś tarapaty lub popełniają błędy. W powieści pojawi się ślub i rozwód, bójka, pogoń i uwięzienie. Będzie też choroba morska, podsłuchiwanie, kradzież ubrań i nałogowa bałaganiara. Musi też oczywiście być kapitan statku, leniwy policjant, przystojny kelner i wredna teściowa. W końcu tajemnice obu śmierci stopniowo się rozwiązują, a zakończenie zaskakuje. I to kilka razy!
Styl powieści jest lekki, żartobliwy. Pełno tu absurdalnych sytuacji. Autorka nie stroni od ironii i groteski. Kto wypowiada słowa będące tytułem książki? Przepraszam, ja już nie żyję - mówi do nas zamordowana ofiara. Farsa jest tu wszechobecna. Pomimo tego autorce udało się przemycić wiele wartościowych treści dotyczących ekologii, rodziny, pracy, przyjaźni. Język powieści jest bardzo współczesny. Warto zwrócić uwagę, że jest to język potoczny, taki, jakim mówimy na co dzień. W dodatku język pełen humoru i lekkości. Często się śmiałam, czytając.
Przepraszam, ja już nie żyję Marty Matyszczak to lekki kryminał, który rozbawi i poprawi humor. Świetna książka na lato. Czytając w jakimś spokojnym, zacisznym miejscu wcale nie będziemy zazdrościć tym, którzy w tłumie i upale zwiedzają włoskie, hiszpańskie i greckie miasta. Podcast Rity i Jacka mówi przecież o tym, że nadmierna turystyka nie jest dobra ani dla przyrody, ani dla ludzi.
Przepraszam, ja już nie żyję Marty Matyszczak to książka dla tych, którzy lubią pozbawione krwi i brutalności kryminały z przymrużeniem oka. Powieść jest drugą częścią cyklu Zbrodnie na podsłuchu. Pojawiają się tu ci sami bohaterowie, co w części pierwszej, ale z powodzeniem można czytać ten tom oddzielnie. To świetna książka na urlop lub wakacje, a także na poprawę humoru...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-08-22
Książka „Sztuka męskości, czyli jak nie być chu*em” podejmuje ważny temat. Ostatnie lata zmieniły bardzo postrzeganie męskości i kobiecości, a społeczne role i zadania obu płci uległy znacznej transformacji. Kobiety o swojej kobiecości rozmawiają zdecydowanie częściej niż mężczyźni o męskości, dlatego też autorzy książki Aga Kozak i Paweł Goźliski zaprosili do rozmowy dziewięciu mężczyzn. Wśród nich znaleźli się psycholodzy, socjolodzy, wykładowcy akademiccy, lekarz, artysta i pastor. Książka ma formę wywiadu z nimi, a podejmowane tematy dotyczą zachodzących obecnie w społeczeństwie zmian w relacjach pomiędzy obu płciami.
Kontrowersyjny podtytuł tej pozycji zwraca uwagę na to, co w męskości uważamy dziś za złe. Współczesny idealny mężczyzna to bowiem ten, który zerwał z patriarchalnymi wzorcami, potrafi żyć, nie raniąc siebie i innych, współpracuje a nie tylko rywalizuje, potrafi przyznać się do błędu lub niewiedzy, tworzy partnerskie związki oparte na szczerości zaufaniu i przejrzystości uczuć. Wulgarność tytułu może zaintrygować, zachęcić lub odstraszyć. Na pewno nie pozostawi czytelnika obojętnym, zwłaszcza że autorzy i ich rozmówcy w tekście wielokrotnie odwołują się do tego sformułowania, wyjaśniając je czytelnikom. Warto dodać, że to pozycja szczera i odważna. Nie ma tu owijania w bawełnę, więc mocne słowa wielokrotnie się pojawiają.
Książka podejmuje wiele tematów dotyczących męskości i to właśnie mężczyznom przede wszystkim jest dedykowana. To panowie powinni ją przeczytać i refleksyjnie spojrzeć na siebie samych. Jakie tematy podejmują rozmówcy? Bardzo różnorodne. Będzie o roli ojca w życiu chłopca, o męskiej przyjaźni, która jest o dziwo rzadka wśród dojrzałych panów. Będzie o twardzielach i kryzysie męskości, o męskiej agresji i przemocy oraz o różnorodnych emocjach. Autorzy podejmują tematy dotyczące zdrowia fizycznego i psychicznego, odważnie i otwarcie rozmawiają o problemach z seksem. Obecne są też zagadnienia dotyczące religii i stereotypów, a także historii, filozofii i patriotyzmu. Rozmówcy często odwołują się w swoich wypowiedziach do znanych dzieł literackich i filmowych, przez co „Sztuka męskości, czyli jak nie być chu*em” staje się ciekawsza i bogatsza.
Treść książki to rozmowy z zaproszonymi gośćmi, w związku z tym nie ma w tej pozycji żadnej spójności i logicznego układu. Po prostu rozmówcy, każdy na swój sposób, próbują zdefiniować męskość. Szukają odpowiedzi na pytania: Jak być mężczyzną we współczesnym świecie? Jak pogodzić tradycję z nowoczesnością? Jak być jednocześnie twardym i wrażliwym? Tematy i pytania często się powtarzają, a rozmówcy dochodzą do podobnych wniosków. Często mówią o bardzo wielu rzeczach. Przeczytamy więc i o prezydenturze Donalda Trampa i o zachowaniu kierowców na drogach. Ta książka to nie podręcznik, nie ma tu gotowych rozwiązań. W niczym ta pozycja nie przypomina typowego poradnika dającego wskazówki, jak żyć. To raczej zaproszenie do autorefleksji, zachęta do zastanowienia się nad chaosem i złożonością dzisiejszego świata.
Silny, stanowczy, niezależny, czy wrażliwy, empatyczny i gotowy do dialogu? Jaki ma być współczesny mężczyzna? Wypowiadający się w książce panowie próbują zdefiniować męskość. „Sztuka męskości, czyli jak nie być chu*em” Agi Kozak i Pawła Goźliskiego nie jest trudna w czytaniu i na pewno może stać się podstawą do wielu dalszych rozważań na temat mężczyzn, ich życia i zdrowia. To pozycja optymistyczna, pozytywna i - pomimo dość kontrowersyjnego tytułu – sprzyjająca mężczyznom. To nie jest atak na męskość. Wręcz przeciwnie i dlatego warto przeczytać, co polecam szczególnie panom, ale nie tylko.
Książka „Sztuka męskości, czyli jak nie być chu*em” podejmuje ważny temat. Ostatnie lata zmieniły bardzo postrzeganie męskości i kobiecości, a społeczne role i zadania obu płci uległy znacznej transformacji. Kobiety o swojej kobiecości rozmawiają zdecydowanie częściej niż mężczyźni o męskości, dlatego też autorzy książki Aga Kozak i Paweł Goźliski zaprosili do rozmowy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-10-02
„Szczęściary” Magdaleny Kordel to radosna optymistyczna opowieść o życiu, kłopotach, nadziei. W tej książce jest trochę o wszystkim. O miłości, o zdradzie, o macierzyństwie, o zwierzętach, o opiece nad starszymi członkami rodziny i sukniach ślubnych. Jest też oczywiście o przyjaźni. Cztery roześmiane kobiety na okładce i napis z ostatniej strony „Masz przyjaciółki? Jesteś szczęściarą!” od razu pokazują, że to najważniejszy temat powieści.
Główne bohaterki to Łucja, Zyta, Miłka i Pola. Znają się od piaskownicy, czyli niemal przez całe swoje życie. I - jak to przyjaciółki - wspierają się nawzajem, razem spędzają czas, mają swoje rytuały. Wszystko o sobie wiedzą, znają członków swoich rodzin, np. babcia Zyty, Róża jest bliska im wszystkim. Dziewczyny poznajemy stopniowo. Najpierw wkraczamy w świat Łucji, która właśnie straciła pracę w muzeum i próbuje zarabiać na tym, co umie najlepiej, czyli na pieczeniu ciast. Marzy o otwarciu cukierni. Potem poznajemy Miłkę i Zytę. Miłka jest w stałym związku i chciałaby mieć dziecko, a Zyta nie potrafi się angażować, bo kiedyś przeżyła bardzo bolesne rozstanie, po którym długo nie mogła się pozbierać. Pola, ostatnia z dziewczyn, jest szczęśliwą mężatką i matką dwójki dzieci. W życiu każdej z nich nastąpi jakaś zmiana. Fabuła skupiona jest właśnie na tych wydarzeniach.
Powieść ma wiele zalet. Pierwszą jest bardzo przyjemny literacki język. To jest po prostu dobrze napisane. Książkę czyta się z przyjemnością. Kolejną zaletą jest poczucie humoru. Myślę, że nie ma czytelnika, który nie śmiałby się w głos, czytając o perypetiach Zyty ze zwierzakami. Pies Zefir i kot Demon wniosą do tej historii dużo dobrego. Zefir jest potężnym nowofundlandem z problemami emocjonalnymi, ale uda mu się rozwiać trochę samotność Łucji. A kot Demon? No cóż, to trzeba przeczytać!
Kolejne zalety książki to poruszenie wielu ciekawych tematów. Obok problemu opieki nad starszymi osobami (babcia Róża) pojawi się także relacja z toksyczną matką. Łucja nigdy nie jest w stanie sprostać wymaganiom swojej rodzicielki. Nigdy nie jest dość dobra. Powieść pokazuje jak faworyzowanie jednego dziecka i stawianie go drugiemu za wzór może popsuć relacje pomiędzy rodzeństwem. Jak na dobrą obyczajówkę przystało będzie tu też szkoła, ksiądz i szpital. Wszystkiego po trochu. Podczas czytania nie można się nudzić.
Przyjaźń może uczynić nasze życie lepszym, piękniejszym, pełniejszym. I na pewno szczęśliwszym. Ta powieść to właśnie pokazuje. Główne bohaterki to szczęściary, ale nie dlatego że wszystko w ich życiu układa się pomyślnie. Są szczęściarami, bo mają siebie. To prosta prawda i taka oczywista, ale autorka tak wesoło i ciekawie o tym opowiada, że naprawdę warto przeczytać. Książka pozwoli miło spędzić czas, odpocząć, uśmiechnąć się. Czytanie tej powieści to relaks.
„Szczęściary” Magdaleny Kordel to radosna optymistyczna opowieść o życiu, kłopotach, nadziei. W tej książce jest trochę o wszystkim. O miłości, o zdradzie, o macierzyństwie, o zwierzętach, o opiece nad starszymi członkami rodziny i sukniach ślubnych. Jest też oczywiście o przyjaźni. Cztery roześmiane kobiety na okładce i napis z ostatniej strony „Masz przyjaciółki? Jesteś...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-20
Kryminał z ciekawą intrygą, emocjonalnymi bohaterami i satysfakcjonującym zakończeniem. Powieść intrygująca, pełna nieprzewidzianych wydarzeń i na szczęście zupełnie pozbawiona okrucieństwa. Jednym słowem bardzo dobra książka na spokojne leniwe popołudnie przy kawie. ☕️ 📖 Choć z tą kawą to trzeba jednak uważać!
Główną bohaterką „Morderstwa o zapachu kawy” jest Michalina Kuleczka. Dziewczyna właśnie rozpoczęła studia na wymarzonej kryminologii. Niestety kilka tygodni po rozpoczęciu semestru ginie renomowany i sławny profesor prowadzący główne zajęcia. Ukończenie semestru staje pod znakiem zapytania. I tu nagle pojawia się bardzo dziwny wątek. Studenci na wniosek jednej z profesorek - i za zgodą policji – tworzą grupę śledczą, która ma pomóc w złapaniu sprawcy. Wszyscy mieli kontakt ze zmarłym, w dodatku to oni widzieli go jako ostatni. Mogą więc być także podejrzanymi. Każdy ze studentów ma swoje ukryte tajemnice.
Misia Kuleczka przeżywa trudne chwile. Jest targana wieloma skrajnymi emocjami. Kolejne rozdziały książki przeprowadzą nas przez frustrację, złość, wstyd, strach, ekscytację i nadzieję. Misia jest dziewczyną po przejściach. We wczesnym dzieciństwie straciła rodziców, a dwa lata wcześniej brała udział w dramatycznych wydarzeniach, w które zamieszany byli jej brat i bratowa Marta (wydarzenia te opisane są w pierwszej części „Śmierć i belgijska czekolada” – jeszcze nie czytałam, ale zamierzam).
Akcja książki rozgrywa się w Belgii. Misia i jej rodzina pochodzą z Polski, ale pozostali bohaterowie to międzynarodowe towarzystwo. Czy z książki można dowiedzieć się czegoś o życiu we współczesnej Belgii? Jak najbardziej. Najlepszy jest fragment o niezasłoniętych oknach. I oczywiście brak firanek staje się ważny, bo jak tu coś ukryć przed wzrokiem sąsiadów czy przechodniów? Ja tam jednak wolę nasze firanki, rolety, zasłony.
„Morderstwo o zapachu kawy” to typowa powieść detektywistyczna, w której fabuła układa się według schematu: najpierw zbrodnia, potem śledztwo i analiza poszlak, wprowadzenie mylnych tropów, a na końcu rozwiązanie zagadki. Cała treść skupia się tutaj na procesie dochodzenia do prawdy, a nie na opisie samego morderstwa i jest przedstawiona tak, że czytelnik zostaje wciągnięty do śledztwa. Wprowadzanie przez autorkę fałszywych poszlak i nieprzewidzianych wydarzeń cały czas utrzymuje napięcie, a akcja toczy się w zamkniętym kręgu podejrzanych. Zakończenie jest ciekawe i pozostawia czytelnika w dobrym nastroju. To naprawdę dobra książka. Polecam. Tylko uważajcie z tą kawą! ☕️☕️☕️😁
Kryminał z ciekawą intrygą, emocjonalnymi bohaterami i satysfakcjonującym zakończeniem. Powieść intrygująca, pełna nieprzewidzianych wydarzeń i na szczęście zupełnie pozbawiona okrucieństwa. Jednym słowem bardzo dobra książka na spokojne leniwe popołudnie przy kawie. ☕️ 📖 Choć z tą kawą to trzeba jednak uważać!
Główną bohaterką „Morderstwa o zapachu kawy” jest Michalina...
2025-07-18
Książka „Kryminalne zagadki” to gwarancja dobrej zabawy dla każdego, kto lubi łamigłówki logiczne o zabarwieniu detektywistycznym. Czasem trzeba wykryć złoczyńcę, a czasem wcielić się w przestępcę i przechytrzyć detektywa. Autor tej książki Gareth Moore jest specjalistą od tworzenia zbiorów łamigłówek dla dzieci i dorosłych. To kolejna już jego książka z zagadkami logicznymi pozwalającymi na ćwiczenie umysłu i dobrą zabawę.
Książka zawiera prawie sto różnego rodzaju zadań. Można je podzielić na dwie grupy. Te oznaczone lupą, przez którą obserwujemy odcisk palca, pozwolą nam na wcielenie się w rolę detektywa. Będziemy więc śledzić tropy jak prawdziwy detektyw. Te, które oznaczono kamerą monitoringu są zadaniami, w których staniemy się przestępcą. Musimy więc zacierać ślady, szyfrem komunikować się z innymi członkami szajki lub włamać się gdzieś, nie zostawiając żadnych tropów. Zadania są numerowane i najczęściej każde z nich zajmuje jedną lub dwie strony. Czasem trafi się zadanie dłuższe, które wymaga przeczytania kilku stron. Tylko kilka zadań łączy się, tworząc ciąg fabularny. Wszystkie pozostałe można rozwiązywać w dowolnej kolejności.
Są tu głównie łamigłówki logiczne. Trzeba więc uważnie czytać i oglądać obrazki, których jest tu sporo. Czasami trzeba skorzystać z kodów lub szyfrów. Przyda się alfabet Morse’a oraz pismo Braille’a. Potrzebny będzie układ okresowy pierwiastków i klawiatura Qwerty. Nie trzeba ich jednak szukać, dla wygody czytelnika są zamieszczone na końcu książki. Są tam też rozwiązania wszystkich zadań wraz z potrzebnymi objaśnieniami. Można więc sprawdzić swoją odpowiedź lub pomóc sobie, jeśli jakieś zadanie jest dla nas za trudne. Przyznam, że czasem musiałam z tej podpowiedzi skorzystać. 😊 Zadania mają różną trudność. Niektóre rozwiązujemy od razu, dziwiąc się, że są takie proste. Inne wymagają namysłu, matematycznych obliczeń, czytania kodów.
Na początku moją uwagę przyciągały głównie zadania z obrazkami. Szukałam przestępcy wśród narysowanych podobnych twarzy, próbowałam wyśledzić ukrytą wskazówkę, szukałam różnic, itp. Potem rozwiązywałam sudoku i inne diagramy. Na końcu zabrałam się za zadania wymagające dłuższego czytania. Przyznam, że te łamigłówki to świetna zabawa. Im dłużej je rozwiązywałam, tym łatwiej było mi wpaść na właściwy trop. Ćwiczenie czyni mistrza! Wskazówki ułatwiające rozwiązanie mogą być wszędzie: w jednym słowie całego tekstu, na obrazku, w tytule zagadki. Podczas czytania trzeba wysilić szare komórki i liczyć, zapamiętywać, wyciągać wnioski, szukać różnic lub podobieństw, analizować mapy, odczytywać kody i szyfry, poszukiwać ukrytych rzeczy, rozpoznawać trucizny, analizować symbole, itp. Zadania są naprawdę różnorodne. Nie ma tu monotonii. Przy tej książce nie sposób się nudzić!
Książka „Kryminalne zagadki” zawierająca łamigłówki logiczne jest wyzwaniem dla naszego mózgu. Warto się podjąć rozwiązywania zadań tu zawartych, bo przyniesie to dużo korzyści dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Rozwiązywanie łamigłówek uczy cierpliwości i wytrwałości, rozwija kreatywność i koncentrację, pozytywnie wpływa na mózg, rozwijając nasze zdolności logicznego myślenia i zapamiętywania. Poza tym to doskonały relaks. Ta książka odpręża, redukuje stres, a sukces wynikający z rozwiązania zadań daje poczucie satysfakcji. Dodatkowo zagadki te można rozwiązywać w grupie, co pomoże nam w budowaniu więzi i zwiększy przyjemność z zabawy. Gorąco polecam – dla zdrowia, dobrej zabawy i lepszego samopoczucia.
Książka „Kryminalne zagadki” to gwarancja dobrej zabawy dla każdego, kto lubi łamigłówki logiczne o zabarwieniu detektywistycznym. Czasem trzeba wykryć złoczyńcę, a czasem wcielić się w przestępcę i przechytrzyć detektywa. Autor tej książki Gareth Moore jest specjalistą od tworzenia zbiorów łamigłówek dla dzieci i dorosłych. To kolejna już jego książka z zagadkami...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-10-26
Czy wszystkie nieszczęścia w życiu można tłumaczyć trudnym dzieciństwem? Czy biologiczne siostry wychowywane w tym samym domu mogą się skrajnie różnić? Takie pytania, a także i odpowiedzi, niesie ze sobą fenomenalny thriller Liz Moore „Rzeka odchodzących dusz”. Tytuł brzmi nieco nostalgicznie i lekko przerażająco. Świetnie oddaje klimat i tematykę tej powieści.
Akcja książki toczy się w Filadelfii w dzielnicy Kensington niechlubnie słynącej z narkotykowego uzależnienia heroiną i fentanylem. Dwie główne postacie to policjantka Mickey i jej siostra Kacey. W dzieciństwie spały w jednym łóżku i wobec oschłości wychowującej je babci, były dla siebie jedyną ostoją. Teraz ich drogi się rozeszły. Dziewczyny nie rozmawiały ze sobą od kilku lat. Dlaczego? Co takiego się wydarzyło, że zerwały kontakt? Musicie przeczytać. Na pewno będzie to zaskoczeniem. Siostry bardzo różnią się od siebie. Jedna jest odważna, popularna, impulsywna. Drugą cechuje nieśmiałość, powaga, spokój, refleksyjność. W dorosłym życiu wybrały skrajnie różne drogi.
Główny wątek skupia się wokół morderstw. Podczas służby Mickey odnajduje zwłoki. W tej dzielnicy opętanej narkotykami nikogo to nie dziwi. Jednak tym razem policjantka podejrzewa nie śmierć z przedawkowania tylko morderstwo. Wkrótce pojawiają się zgłoszenia o kolejnych zwłokach młodych kobiet. W tej sytuacji Mickey zaczyna martwić się o swoją siostrę, której nie widziała od kilku tygodni. Co prawda przestały ze sobą rozmawiać, ale policjantka chce szybko odnaleźć zaginioną Kacey. Czy wybierze drogę oficjalną, złoży doniesienie i poprosi o pomoc kolegów policjantów? Czy też może będzie szukać na własną rękę? Zbyt wiele nie mogę zdradzić, powiem jednak, że czytanie będzie ekscytujące. Będą tu nieprzewidziane zwroty akcji i wzruszające momenty. Pogoń za tajemniczym mordercą będzie pełna emocji, ponieważ niemal do końca nie będzie wiadomo, kto to jest.
Zaletą powieści jest jej tematyka. Przerażające jest to, co autorka pisze o Kensington i narkotykowym uzależnieniu prowadzącym do śmierci. Najbardziej wzrusza w tej historii los dzieci, tych porzuconych przez rodziców, tych osieroconych, tych niekochanych i zaniedbanych, a przede wszystkim tych uzależnionych jeszcze w łonie matki, tuż po porodzie zmagających się z zespołem odstawienia. Narracja prowadzona jest w sposób jasny, a krótkie rozdziały ułatwiają szybkie czytanie. Od książki trudno się oderwać. Co stało się z Kasey? Kto jest mordercą? Czy uda się go aresztować?
„Rzeka odchodzących dusz” Liz Moore to powieść emocjonalna. Czasem wzruszy, czasem przerazi, ale na pewno nie zostawi obojętnym. Tę książkę zdecydowanie warto przeczytać. Autorka w sposób niezwykle ciekawy pokazała problem narkomanii, opowiedziała o trudnościach w rodzinie i wraz z główną bohaterką - narratorką pozwoliła nam ścigać mordercę. Polecam, to znakomita książka.
Czy wszystkie nieszczęścia w życiu można tłumaczyć trudnym dzieciństwem? Czy biologiczne siostry wychowywane w tym samym domu mogą się skrajnie różnić? Takie pytania, a także i odpowiedzi, niesie ze sobą fenomenalny thriller Liz Moore „Rzeka odchodzących dusz”. Tytuł brzmi nieco nostalgicznie i lekko przerażająco. Świetnie oddaje klimat i tematykę tej powieści.
Akcja...
2026-02-17
Marta Obuch zazwyczaj pisze komedie kryminalne, które charakteryzują się łączeniem ciekawych wątków kryminalnych z dużą dawką humoru. Ta książka jest jednak inna i trudno ją nazwać typową komedią kryminalną. We wstępie autorka sama stwierdza, że to raczej kryminał rodowy, który powstał pod wpływem jej osobistych poszukiwań swoich korzeni i przodków.
Jak na kryminał przystało mamy tu trupa i policjantów. Jest też niezwykle sympatyczna główna bohaterka Tosia, która zamartwia się tym, że jest biedna w porównaniu do swojego chłopaka. Mama Tosi obchodzi właśnie pięćdziesiąte urodziny i z tej okazji wyprawia kilkudniowe przyjęcie, na którym spotykają się członkowie rodziny. Takie spotkania zawsze są doskonałą okazją do rozmów o majątkach, spadkach, ciekawych przygodach prapradziadków i tajemnicach z przeszłości. Tosia zacznie się interesować dawnymi dziejami rodziny i odkryje dużo ciekawych rzeczy.
Obok wątków obyczajowych i intrygi kryminalnej w powieści pojawia się też oczywiście wątek romansowy. Oprócz Tosi i jej chłopaka Lulka na kartach książki spotkamy też przezabawną panią starszą sierżant Jadwigę, przystojnego Maurycego i policjanta nazwiskiem Niecko. Dużo pomiędzy nimi się dzieje, a postać Jadwigi jest rewelacyjna. Powieść porusza też poważne tematy, np. popularne ostatnio rozważania na temat dziedziczenia traumy. Może rzeczywiście w naszym narodowym DNA jest wpisane cierpienie i lęk jako pozostałość po wieloletnich zaborach, niewolach, wojnach? Książka mówi też o poczuciu wyobcowania i odrzucenia z jakim musiały się mierzyć kiedyś nieślubne dzieci oraz o trudnym życiu kobiet na wsi.
Powieść podoba mi się, choć uważam ją za bardzo nierówną. Niektóre fragmenty utrzymane są w konwencji banalnej komedii kryminalnej, w której liczy się komizm i czysta, czasem rubaszna rozrywka. Inne dotykają tematów poważnych, mówią o uczuciach, historii rodziny ludzkich traumach. Tę nierówność widać w stylu autorki. Czasem jest on lekki, dynamiczny, pełen błyskotliwych dialogów i ciętych ripost. We fragmentach mówiących o rodzinnej przeszłości jest to po prostu świetny styl literacki. Przyznam, że ten drugi bardziej do mnie trafia. Może autorka powinna zacząć tworzyć literaturę piękną?
„Na babski rozum” to dobra książka. Jest tu dużo barwnych postaci, rodzinne tajemnice z przeszłości, ciekawy wątek kryminalny i życiowe refleksje. W powieści nie ma nudy. Nie znajdziecie tu przydługich opisów, wciąż coś się dzieje. Ta powieść zapewni rozrywkę, ale też odrobinę zadumy. Świetnie zajmie czas i wprowadzi w pogodny nastrój, bo pomimo różnych trudnych tematów jest tu mnóstwo optymizmu.
Marta Obuch zazwyczaj pisze komedie kryminalne, które charakteryzują się łączeniem ciekawych wątków kryminalnych z dużą dawką humoru. Ta książka jest jednak inna i trudno ją nazwać typową komedią kryminalną. We wstępie autorka sama stwierdza, że to raczej kryminał rodowy, który powstał pod wpływem jej osobistych poszukiwań swoich korzeni i przodków.
Jak na kryminał...
2025-04-01
Wiem o wszystkim Aleksandry Śmigielskiej to thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu pomimo braku wartkiej, dynamicznej akcji. Wydarzenia rozgrywają się w Bydgoszczy w upalne, jak to ostatnio, lato. Ta gorąca, duszna atmosfera towarzyszy bohaterom podczas kilku dni, w których toczy się akcja, a czytelnikowi podczas czytania. Tak dużo tu niewiadomych. Wszyscy mogą być winni. Gdzieś czai się niebezpieczeństwo, ale nie wiadomo gdzie.
Powieść rozpoczyna się od znalezienia zwłok. W kawiarnianym ogródku ktoś zamordował mężczyznę. W sprawę od razu zostają wplątani właściciele kawiarni. Ewa, jej teściowa Janina i mąż Adam. To właśnie na Adama spadają pierwsze podejrzenia. Mężczyzna odbywał już karę więzienia za zabójstwo. Po kilku latach uznano go za niewinnego, ale zszargane dobre imię trudno odzyskać. Sprawę komplikuje to, że Adam zaginął. Jego matka Janina, żona Ewa i nastoletnia córka Laura próbują dowiedzieć się, kto zabił i za wszelką cenę chcą oddalić podejrzenia od Adama. Sprawę komplikują tajemnicze wpisy w internecie. Ktoś pisze: „wiem o wszystkim” i co kilka godzin publikuje nowe zdjęcia z miejsca zbrodni. Czy będzie na nich widać mordercę?
Bardzo ważną postacią w powieści jest też Weronika. Poznajemy ją gdy naprawia samochód koleżance. Później dostaje tragiczną wiadomość o wypadku swego synka i musi jechać do szpitala. Weronika jest osobą, którą spotkało wiele złego. Jest też powiązana z ofiarą – z zabitym mężczyzną. Jaką rolę odegra w powieści? Trzeba przeczytać do końca. A zakończenie jest naprawdę mocne. Autorka tak umiejętnie prowadzi wszystkie wątki, że nie umiemy trafnie wytypować mordercy. Na pewnym etapie widzimy, że to może być prawie każdy bohater książki.
W powieści śledztwo nie jest prowadzone z punktu widzenia policji. Owszem śledczy się tu pojawiają, ale cały dramat rozgrywa się w sercach kobiet. To z ich perspektywy obserwujemy akcję, to w ich rozterkach i dramatach uczestniczymy. Życie Janiny, Ewy, Weroniki nie było i nie jest proste. W książce przeczytamy o przemocy psychicznej, o znęcaniu się, o toksycznych związkach. Bardzo ciekawie poruszony jest tutaj temat miłości matki do dziecka. Ile matka może zrobić dla swego dziecka? Janina dla Adama, Ewa dla Laury, Weronika dla Pawełka? Autorka, Aleksandra Śmigielska świetnie ujęła ten temat. Kolejna ciekawa myśl podejmowana w powieści to odpowiedzialność za swoje czyny i świadomość tego, że każda nawet drobna decyzja wiąże się dla nas z jakimiś konsekwencjami.
Wiem o wszystkim Aleksandry Śmigielskiej to powieść warta przeczytania. Porusza wiele aktualnych tematów, pozwala spojrzeć na niektóre wydarzenia z kilku perspektyw, trzyma w napięciu do samego końca. Intryga prowadzona jest wyśmienicie. W gąszczu różnych wydarzeń i analizowaniu motywacji każdej z postaci czytelnik znajdzie także przemyślenia o szczęściu i nieszczęściu, szacunku do zwierząt, nowoczesnych technologiach i ich wpływie na społeczeństwo. Duszna atmosfera, mnóstwo tajemnic, ciekawe wątki, rozbudowane psychologicznie postacie i mocne, zaskakujące zakończenie. Polecam.
Wiem o wszystkim Aleksandry Śmigielskiej to thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu pomimo braku wartkiej, dynamicznej akcji. Wydarzenia rozgrywają się w Bydgoszczy w upalne, jak to ostatnio, lato. Ta gorąca, duszna atmosfera towarzyszy bohaterom podczas kilku dni, w których toczy się akcja, a czytelnikowi podczas czytania. Tak dużo tu niewiadomych. Wszyscy mogą...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-03-26
Kosmowska w bardzo piękny, subtelny sposób przedstawia tutaj sytuację rozpadu rodziny. Oto bowiem tata przestaje wracać z pracy do domu, a mama jest bardzo smutna. Główny bohater, chłopiec o imieniu Mieszko musi jakoś poradzić sobie z tą dziwną dla niego sytuacją.
Na szczęście Mieszko nie jest sam. Ma wspaniałą przyjaciółkę Tosię, która zawsze go wspiera. Znajduje także nowego przyjaciela. Spotyka starszego pana Alberta i obaj zostają dla siebie dziadkiem i wnukiem. Ich relacja jest pełna czułości i humoru. Z przyjemnością czyta się o kulinarnych wyczynach staruszka. Jego wspaniałą zupę Sezam Mieszko zjadał z apetytem, choć przecież nie lubił warzyw. Dziadek Albert pokazał chłopcu, gdzie mieszkają leśne zwierzęta, nauczył go nazw ptaków. Zabrał go nawet wspólnie z kolegami na wyprawę i wyjaśnił dlaczego obrączkuje się ptaki. Ale najważniejsze jest to, że pomógł Mieszkowi dokończyć budowę latawca. Mieszko miał to zrobić wspólnie z tatą, ale tata nie przychodził go odwiedzać.
„Latawiec” to powieść o emocjach. O smutku i radości, o tęsknocie, o przyjaźni i zaufaniu, o strachu i miłości. Jest to także opowieść o rodzinie i o relacjach pomiędzy dziećmi i dorosłymi. W osobie dziadka Alberta Mieszko znajduje wsparcie, ale na tej przyjaźni korzysta też staruszek. Przyszywany wnuk wnosi do jego życia wiele radości. W powieści podoba mi się też sposób przedstawienia rozstania rodziców. Mama Mieszka nie umiała sobie poradzić ze swoim smutkiem. Przestała biegać, choć zawsze to lubiła i dużo płakała. Często odwiedzała ją ciocia i długo rozmawiały. Dziecku nikt nie mówił, co się dzieje, ale Mieszko ze strzępków rozmów, własnych przemyśleń i z wyobraźni budował swoje obrazy zaistniałej sytuacji. Powieść pokazuje, że warto rozmawiać nawet o trudnych sprawach.
Pomimo niełatwego tematu nie jest to smutna książka. Wręcz przeciwnie. Płynie z niej dużo optymizmu i wiary w ludzi. Autorka bardzo subtelnie i z wyczuciem odmalowała tutaj dziecięce emocje. Narracja jest spokojna, ale też pełna humoru. Czytelników na pewno zainteresują pojawiające się tu koty o oryginalnych imionach i guziki, które zbierała Tosia. A tytułowy latawiec? Mieszko kochał latawce. Marzył o tym, że w przyszłości zostanie pilotem. Lubił rozmyślać o lataniu. Dziadek Albert powiedział mu kiedyś, że ludzie czasem są jak latawce.
Książka Barbary Kosmowskiej „Latawiec” zachwyca swoim spokojnym stylem i głęboką treścią. Całości dopełniają piękne ilustracje wykonane przez Emilię Dziubak. Doskonale oddają klimat powieści, w której jest i nostalgia, i entuzjazm. To piękna, mądra i potrzebna książka. Może pomóc dzieciom, które mierzą się z takim problemem jak Mieszko. A czytelnicy, którzy sami nie mają takich trudności, będą mogli lepiej zrozumieć problemy koleżanek i kolegów. Ta książka zainteresuje, rozbawi, uspokoi trudne emocje i nauczy empatii.
Kosmowska w bardzo piękny, subtelny sposób przedstawia tutaj sytuację rozpadu rodziny. Oto bowiem tata przestaje wracać z pracy do domu, a mama jest bardzo smutna. Główny bohater, chłopiec o imieniu Mieszko musi jakoś poradzić sobie z tą dziwną dla niego sytuacją.
Na szczęście Mieszko nie jest sam. Ma wspaniałą przyjaciółkę Tosię, która zawsze go wspiera. Znajduje także...
2025-05-02
Kortyzol zwany hormonem stresu jest ostatnio bardzo popularny. Wciąż się o nim mówi, pokazując głównie jego złe strony. Autorka książki „Kortyzol. Jak oswoić hormon, który rządzi twoim życiem” dr n. med. Katarzyna Skórzewska pokazuje, że kortyzol nie jest taki zły. To dzięki niemu rano mamy siłę, aby wstać z łóżka i zmierzyć się z wyzwaniami każdego nowego dnia. Rano poziom kortyzolu w naszym organizmie jest największy.
Katarzyna Skórzewska jest lekarką, specjalistką do spraw położnictwa i ginekologii oraz endokrynologii. Niewątpliwie zna się na rzeczy. Jej książka w prosty sposób tłumaczy skąd bierze się kortyzol i jak działa. Autorka wyjaśnia powstawanie tego hormonu i jego funkcje w organizmie. Nie wszystkie fragmenty książki są łatwe w czytaniu. Czasem pojawi się jakiś wzór chemiczny, czasem trudne słowa ze specjalistycznego medycznego języka (zawsze jednak wyjaśnione). Dzięki temu jest to książka dla wszystkich. I laicy, i studenci kierunków medycznych, i osoby wykonujące medyczne i okołomedyczne zawody znajdą tu coś dla siebie.
O czym tu przeczytamy? Na początek o powstawaniu kortyzolu. Wytwarzają go nadnercza. Autorka wyjaśnia zasady działania tych gruczołów i pokazuje, że są one niezbędne do życia. Z książki dowiemy się także kto i jakie badania prowadził nad kortyzolem, kiedy go odkryto, jakie skutki ma dla organizmu jego brak lub nadmiar oraz jak badać poziom kortyzolu. Przeczytamy także o innych hormonach oraz o pracy podwzgórza i przysadki mózgowej. Pojawi się dużo ciekawych terminów np. homeostaza, oś HPA, hipokortyzolemia. Będzie o dobowym rytmie kortyzolu, o otyłości i żywieniu, o układzie nerwowym i emocjach, o śnie i chorobach. Dzięki przejrzystemu układowi, różnym kolorom czcionki i tekstom na marginesie łatwo odnaleźć coś w książce albo wyłowić najważniejsze informacje.
Oczywiście autorka nie mogła pominąć tematu stresu. W końcu kortyzol potocznie uważa się za hormon stresu i obwinia się go za wszystko, co złe. Autorka tłumaczy, że sam kortyzol tak naprawdę nam nie szkodzi, ale przewlekły stres już tak. Kortyzol jest potrzebny. Przygotowuje nasz organizm do działania, informuje o zagrożeniu, wpływa na równowagę emocjonalną, podtrzymuje apetyt. Przewlekły stres zaburza równowagę w organizmie i dlatego zawsze należy starać się o obniżenie jego poziomu. W książce znajdziemy dużo porad na to, jak to zrobić. Pomoże np. sadzenie roślin, spacer po lesie, przytulanie i … telefon do mamy.
„Kortyzol. Jak oswoić hormon, który rządzi twoim życiem” dr n. med. Katarzyny Skórzewskiej to książka ważna i potrzebna. Dostarcza dużo wiedzy. Dla osób zainteresowanych tematem może być niezwykle odkrywcza i ciekawa. Sporo fragmentów przeznaczonych jest dla „endokrynologicznych geeków”, czyli dla tych, którzy posiadają trochę medycznej wiedzy w tym temacie. Mnie najbardziej spodobało się samoprzytulanie jako metoda na obniżenie stresu i motyle na okładce i jej wewnętrznej stronie. Na zdjęciu kortyzol przypomina właśnie motyle. I choć potocznie uważa się go za zły, jest nam potrzebny do utrzymania wewnętrznej równowagi.
Kortyzol zwany hormonem stresu jest ostatnio bardzo popularny. Wciąż się o nim mówi, pokazując głównie jego złe strony. Autorka książki „Kortyzol. Jak oswoić hormon, który rządzi twoim życiem” dr n. med. Katarzyna Skórzewska pokazuje, że kortyzol nie jest taki zły. To dzięki niemu rano mamy siłę, aby wstać z łóżka i zmierzyć się z wyzwaniami każdego nowego dnia. Rano poziom...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-02-14
2026-02-10
Historia ta opowiada o związku dwojga ludzi. Spotkali się przypadkiem (choć on twierdzi, że to zrządzenie losu), poznali się, polubili. Opowiedzieli sobie swoje życie. Ona miała za sobą trudną, bardzo dramatyczną przeszłość. On opowiadał o swoich partnerkach, rodzinie, a przede wszystkim o wielu swoich podróżach na harleyu. Czy się w sobie zakochali? Czy to była wielka miłość, czy zauroczenie? Jaką rolę w tym związku odegrał seks? Przeczytajcie. Z pozoru to historia jakich wiele: on i ona w górskiej scenerii. Spanie pod gołym niebem i zimna kąpiel w strumieniu pod wodospadem. Co wyróżnia tę opowieść? Ona ma lat dwadzieścia dwa, a on sześćdziesiąt jeden! Tak właściwie to mógłby być jej dziadkiem!
Akcja powieści toczy się przez kilka dni pośród gór Albanii. Dziewczyna jest Francuską, ale przyjechała właśnie do rodziny i zajmuje się pasieniem owiec. Mężczyzna jest już emerytem, ma więc dużo czasu i poróżuje sobie po pięknych i widokowych górskich drogach. Podczas jednej z takich przejażdżek spotyka "pastereczkę" i zaintrygowany jej urodą i tajemniczością postanawia ją poznać. W powieści znajduje się wiele opisów górskiej przyrody. Książka jest pełna liryzmu i spokoju. Wraz z bohaterami można tu przeżyć spokojne poranki i długie wieczory przy ognisku. Owce, którymi opiekuje się dziewczyna, nie stwarzają żadnego problemu. O dziwo, nawet nie trzeba ich doić! Nasi bohaterowie mają więc bardzo dużo czasu dla siebie. Dni upływają im na rozmowie. Powieść składa się praktycznie z samych dialogów. Cóż on i ona robili, gdy już zagnali owce na polankę? Rozmawiali. I po jakichś dwudziestu kartkach, na których czytamy, o czym tak konwersowali, już jest wieczór i trzeba wracać. I tak przez cały czas. Dialogi i powolne odkrywanie skrywanych przez dziewczynę tajemnic.
Powieść jest nawet dość ciekawa, napisana została w bardzo liryczny sposób. Łatwo ulec temu klimatowi, który każe nam zwolnić, pooddychać ze spokojem, zapatrzeć się w piękno górskiego krajobrazu i zadumać nad ludzkim życiem. Dwoje nieznanych sobie ludzi spotkało się przypadkiem i pomiędzy nimi pojawiło się coś szczególnego. Więź, która pokazuje, że my ludzie potrzebujemy się nawzajem, a drugi człowiek może nas zarówno skrzywdzić, jak i zachwycić i uleczyć.
Pomimo tego urokliwego szczególnego klimatu i nastroju powieść do mnie nie przemówiła. Nijak nie mieści mi się w głowie miłosne spotkanie młodej dziewczyny z mężczyzną o prawie czterdzieści lat starszym. To on jest tutaj narratorem, więc z jego punktu widzenia poznajemy wydarzenia. Ona jest tylko "pastereczką", której on objaśnia świat. On jest mądry, zaradny, a ona tylko wulgarna. Jakoś te portrety postaci też do mnie nie przemawiają. No i jej przeszłość. Kilkukrotnie spotkało ją samo zło. Wpadała kilka razy w podobne kłopoty. I po tym wszystkim siedzi sama w górach. Mało prawdopodobne.
Myślę, że znajdą się czytelnicy, którym ta historia się spodoba. Choćby dla klimatu i tego nieśpiesznego tempa. Może kogoś zachwyci związek ludzi z tak wielką różnicą wieku. Może uwierzycie w prawdopodobieństwo tej historii. Sami sprawdźcie.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Historia ta opowiada o związku dwojga ludzi. Spotkali się przypadkiem (choć on twierdzi, że to zrządzenie losu), poznali się, polubili. Opowiedzieli sobie swoje życie. Ona miała za sobą trudną, bardzo dramatyczną przeszłość. On opowiadał o swoich partnerkach, rodzinie, a przede wszystkim o wielu swoich podróżach na harleyu. Czy się w sobie zakochali? Czy to była wielka...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
„Karuzela z mordercami” to kolejna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego. Pisarz niejednokrotnie udowodnił, że jest mistrzem w tym gatunku. W swoich powieściach umiejętnie łączy świetną intrygę kryminalną z czarnym humorem i ironią. Lekkość stylu i poczucie humoru sprawiają, że książki tego autora czyta się z przyjemnością. To po prostu świetna rozrywka.
Nie inaczej jest i z tą powieścią. „Karuzela z mordercami” trzyma w napięciu, ma świetną intrygę, zagadka kryminalna zmusza do myślenia i uważnego śledzenia wątków, a specyficzne poczucie humoru naprawdę rozbawia. Na początku, podobnie jak w innych książkach Alka Rogozińskiego, zamieszczony jest spis osób występujących w powieści. Pomaga to w zorientowaniu się, kto jest kim. Główna bohaterka, Izabella Małecka od dzieciństwa marzy o wielkiej przygodzie i udziale w jakimś sensacyjnym wydarzeniu. Niestety przez pierwsze trzydzieści lat jej życia nic się nie wydarza. Aż do czasu… Iza odnajduje tajemniczy list i od tego wszystko się zaczyna. Dziewczyna będzie śledzona, zostanie zamieszana w morderstwo i zostanie porwana. A to dopiero początek jej przygód.
Tytuł „Karuzela z mordercami” sugeruje, że dużo będzie tu się działo. Tak jest w istocie. Tych morderstw jest całkiem sporo. A morderców? No cóż, przeczytajcie… Do tego wszystkiego będzie jeszcze iście diabelski kot o imieniu Szatan, odrobina romansu i wynalazek, dzięki któremu można zostać miliarderem. Wielu chce go mieć. Komu się uda? Inspektor Krzysztof Darski będzie miał ciekawą zagadkę. Ten sympatyczny policjant znany z innych utworów pisarza nie jest tu jednak postacią najważniejszą. Na plan pierwszy wysuwa się bowiem Izabella i jej sąsiedzi. Jeden to Filip Zawada, a drugi Adrian Wybicki. Obaj odegrają w tej historii ważną rolę.
Książka jest lekka w odbiorze, zabawna i humorystyczna. Często wyśmiewa absurdy naszej współczesnej polskiej mentalności. Znajdziemy tu dużo nawiązań do aktualnych wydarzeń. Pomimo dość sporej liczby trupów nie spotkamy tu mrocznej atmosfery i brutalności. Na plan pierwszy wysuwają się dynamiczna akcja, zabawne sytuacje i dialogi, ironia, sarkazm i komediowe wydarzenia. Główna bohaterka jest postacią sympatyczną i myślę, że nawet jej naprawdę koszmarny z charakteru kot znajdzie swoich zwolenników. Nie ma w tej książce zbyt wielu opisów ani rozbudowanej głębi psychologicznej czy tła obyczajowego. Jest humor, kryminalna zagadka, która może rozruszać nasze szare komórki, dynamiczne dialogi i trochę absurdu.
„Karuzelę z mordercami” Alka Rogozińskiego polecam wszystkim miłośnikom komedii kryminalnych. Jeżeli, ktoś nie zna jeszcze tego autora, to koniecznie powinien to nadrobić. Można zacząć właśnie od tej książki. Myślę, że każdy czytelnik miło spędzi z nią swój wolny czas. Polecam, bo przecież nie zawsze musimy być tak bardzo serio.
„Karuzela z mordercami” to kolejna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego. Pisarz niejednokrotnie udowodnił, że jest mistrzem w tym gatunku. W swoich powieściach umiejętnie łączy świetną intrygę kryminalną z czarnym humorem i ironią. Lekkość stylu i poczucie humoru sprawiają, że książki tego autora czyta się z przyjemnością. To po prostu świetna rozrywka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie inaczej jest i...