-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać43 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać48
Biblioteczka
2026-02-23
2026-02-05
2025-10-04
To moja pierwsza książka tego autora – wcześniejszego bestsellera "Punkt przełomowy" nie czytałam.
Gladwell pokazuje, jak często wielkie kryzysy wyrastają z pozornie drobnych przyczyn. Pandemia COVID, kryzys opioidowy, fala samobójstw w "idealnych szkołach" czy mechanizmy rekrutacyjne na Harvardzie – wszystkie te zjawiska łączy jedno: nie pojawiły się nagle, ale były wynikiem ignorowania „małych sygnałów”.
Autor tłumaczy, że sami wolimy udawać, że epidemie i kryzysy to coś „tajemniczego” czy „niewytłumaczalnego”. Jak napisał:
„W "Odwecie" staram się pokazać, jak często mamy do czynienia z różnymi formami dysocjacji i wyparcia. Wmawiamy sobie, że epidemie to tajemnice…”
Ciekawe elementy książki:
• pacjent zero – jak jedna osoba potrafi uruchomić lawinę zdarzeń.
• Harvard – odkrycie, że uczelnia otwiera drzwi nie tylko dla wybitnych studentów, ale też dla dzieci absolwentów czy sportowców lub bogatych ludzi, pokazuje nierówności systemu.
• małe społeczności – historia miasteczek, w których presja bycia „najlepszym” doprowadziła do tragedii (fala samobójstw) czy próby utrzymywania równego podziału ludności (1/3 białych, 1/3 czarnych itd.) - tu była sytuacja, że do równego podziału brakowało białej rodziny i w momencie gdy czarni chcieli kupić działkę to cała biała społeczność złożyła się na tę działkę i została ona nieużyta.
• technologia – opowieść o wynalazku mierzącym spaliny samochodowe, który wciąż nie został wykorzystany.
• Holocaust - opowieść o tym, że początkowo osoby, które przeżyły obozy nie chciały o nich mówić bo się wstydziły i niewiele osób wiedziało co tam się tak naprawdę działo. Później zaczęły powstawać muzea, książki, filmy... Zapis wielką literą od tytułu serialu - taka ciekawostka.
• kryzys opioidalny - chyba najciekawsza opowieść. Szok, że firma farmaceutyczna na coś takiego pozwoliła. Z jednej strony wiadomo chciała sprzedać swój towar, ale jakim kosztem...
To moja pierwsza książka tego autora – wcześniejszego bestsellera "Punkt przełomowy" nie czytałam.
Gladwell pokazuje, jak często wielkie kryzysy wyrastają z pozornie drobnych przyczyn. Pandemia COVID, kryzys opioidowy, fala samobójstw w "idealnych szkołach" czy mechanizmy rekrutacyjne na Harvardzie – wszystkie te zjawiska łączy jedno: nie pojawiły się nagle, ale były...
To jedna z tych książek, które dają do myślenia – o medycynie, psychice i o nas samych. Autorka pokazuje, że diagnoza może być zarówno ulgą, jak i przekleństwem.
📍Rozdział pierwszy – Choroba Huntingtona
Po tym rozdziale trudno nie dojść do wniosku, że zrobienie testu genetycznego może być tak samo trudne jak jego unikanie. Jeśli wynik pozytywny – żyjemy w oczekiwaniu na objawy. Jeśli negatywny – i tak ciągle ich wypatrujemy (efekt nocebo! przeciwieństwo placebo).
📍Rozdział drugi – Przewlekła borelioza i długi covid
Dopiero tutaj spotkałam się z pojęciem „długi covid”. Zaskoczyło mnie, jak bardzo kontrowersyjna potrafi być borelioza – w niektórych krajach diagnozuje się ją nawet przy ujemnych wynikach testu. Autorka podkreśla, że objawy psychosomatyczne są tak samo realne i obciążające jak te „biologiczne”.
📍Rozdział trzeci – Autyzm
Ten rozdział wyjątkowo mnie poruszył, bo temat autyzmu dotyczy mojej rodziny (chociaż inne wymienione też występują, ale nie w tak ciężkim wydaniu). Najmocniejsza scena to ta z matką i dorosłym synem w autobusie: „Widzicie? Tak wygląda autyzm. Inaczej niż w telewizji, co nie?”
Mam wrażenie, że dziś panuje pewna „moda na diagnozy”, przez co cięższe przypadki bywają pomijane.
📍Rozdział czwarty – Geny nowotworowe
Ludzie często panikują przy najmniejszych zmianach (wcale się nie dziwię bo pewnie też bym tak zareagowała). Autorka pokazuje, jak trudne są decyzje osób, które profilaktycznie usuwają zdrowe piersi – balans między bezpieczeństwem a akceptacją własnego ciała to naprawdę ciężki temat.
📍Rozdział piąty – ADHD, depresja i neuroróżnorodność
Ciekawostka: w klasyfikacji DSM-5 (klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego) pojawiło się nawet zaburzenie związane z nadużywaniem kofeiny ☕ Jej nadużywanie prowadzi do niepokoju, zdenerwowania czy podniecenia co powoduje "istotne kliniczne cierpienie lub upośledzenie funkcjonowania społecznego" (str. 247).
Niepokojące jest to, że niektórzy po diagnozie ADHD czy autyzmu zaczynają wręcz budować wokół niej swoją tożsamość – zamiast szukać wsparcia, rezygnują z pracy, szkoły, życia.
📍Rozdział szósty – Choroba bez nazwy
To jeden z najbardziej poruszających fragmentów – o ludziach, którzy cierpią, ale nikt nie potrafi im pomóc, bo choroba nie ma jeszcze nazwy.
Zaskoczyło mnie to, że w niektórych krajach aborcja jest dozwolona nawet dzień przed wyznaczonym dniem porodu. Ogólnie był tutaj fragment o badaniach wykonywanych w trakcie ciąży.
💬 Podsumowując:
Trudno po tej książce jednoznacznie stwierdzić, co lepsze – diagnozować się czy nie. Bo czasem to właśnie czekanie na wynik potrafi zniszczyć bardziej niż sama choroba. I tu w pełni zgadzam się z autorką – osoby czekające na diagnozę powinny mieć wsparcie psychologa i lekarza, żeby nie zostały same ze swoim lękiem.
To jedna z tych książek, które dają do myślenia – o medycynie, psychice i o nas samych. Autorka pokazuje, że diagnoza może być zarówno ulgą, jak i przekleństwem.
📍Rozdział pierwszy – Choroba Huntingtona
Po tym rozdziale trudno nie dojść do wniosku, że zrobienie testu genetycznego może być tak samo trudne jak jego unikanie. Jeśli wynik pozytywny – żyjemy w oczekiwaniu na...
2025-10-13
To czwarta książka Alicji Sinickiej, którą przeczytałam i jak się okazało debiut autorki. Przyznam, że na początku miałam wrażenie, że fabuła jest dość oklepana: młoda kobieta po studiach wyjeżdża na staż do innego miasta, gdzie poznaje najbogatszego (i oczywiście najbardziej tajemniczego) mężczyznę w okolicy. Przez moment byłam zawiedziona... Wręcz myślałam, że to coś pokroju "365 dni"...
Ale! Tak jak w każdej poprzedniej książce Sinickiej, którą przeczytałam tak i w tym swoim debiucie mocno zaskoczyła. W każdej książce był taki nieoczekiwany obrót akcji.
W tej pierwszej książce zahaczyła nawet o klimaty sci-fi! Wymazywanie pamięci, prace nad zmianą charakteru człowieka. No nie jest to typowy romansik.
Podsumowując początek może wydawać się przewidywalny, ale finał zaskakujący. Dodając tutaj opinię dowiedziałam się, że ta historia ma jeszcze dwa tomy. Jestem ciekawa co tam dalej się wydarzyło :D
To czwarta książka Alicji Sinickiej, którą przeczytałam i jak się okazało debiut autorki. Przyznam, że na początku miałam wrażenie, że fabuła jest dość oklepana: młoda kobieta po studiach wyjeżdża na staż do innego miasta, gdzie poznaje najbogatszego (i oczywiście najbardziej tajemniczego) mężczyznę w okolicy. Przez moment byłam zawiedziona... Wręcz myślałam, że to coś...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-09-09
7,5⭐ To już trzecia książka autorki i muszę przyznać, że tym razem historia wciągnęła mnie najbardziej. W przeciwieństwie do poprzednich powieści, nie miałam poczucia powtarzalności fabuły – ta historia była nowa i nie miałam poczucia, że ta sama historia została przeniesiona w inne okoliczności.
Autorka kolejny raz zaskoczyła mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Byłam przekonana, że zakończenie będzie szczęśliwe i było, ale w zupełnie innym wykonaniu.
Postać Jima od początku budziła we mnie niepokój – nigdy nie kupiłam go jako „idealnego partnera”. Ten klimat niepewności dodawał całej historii smaczku.
Polska autorka, wcześniejsze książki mają fabułę w Polsce i polskie imiona. Tutaj nie i trochę mi się to gryzło. Nieswojo czytało mi niepolskie imiona.
7,5⭐ To już trzecia książka autorki i muszę przyznać, że tym razem historia wciągnęła mnie najbardziej. W przeciwieństwie do poprzednich powieści, nie miałam poczucia powtarzalności fabuły – ta historia była nowa i nie miałam poczucia, że ta sama historia została przeniesiona w inne okoliczności.
Autorka kolejny raz zaskoczyła mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Byłam...
2025-08-23
"Psychopaci w pracy. Jak ich rozpoznać i sobie z nimi radzić. Poradnik przetrwania" dr Paul Babiak, dr Robert D. Hare
5/10 ⭐ Przyznaję – męczyłam tę książkę. Dostałam ją ponad miesiąc temu, a dopiero teraz udało mi się skończyć. W międzyczasie mogłam spokojnie przeczytać jakiś kryminał.
Już od początku irytowało mnie jedno: przypisy umieszczone na końcu książki. Mam nawyk, że jak widzę przypis, to od razu zerkam na dół strony, żeby sprawdzić szczegóły. A tutaj trzeba było kartkować na koniec – co zupełnie wybijało z rytmu.
Pytania na końcu każdego rozdziału sprawiały, że czułam się, jakbym uczyła się do egzaminu 😅 To wrażenie potęgowała spora liczba definicji, klasyfikacji i naukowych wyjaśnień. Dużo też było odniesień do Hervey’a Cleckley’a – amerykańskiego psychiatry żyjącego w latach 1903–1984, który opisał psychopatię w książce „Maska zdrowia psychicznego”. Sama postać ciekawa, ale fragmenty o nim były dla mnie bardziej interesujące niż część poradnikowa.
Z całej książki najlepiej czytało mi się rozdziały "Przypadek Dave’a" – to była historia, którą dało się śledzić z większym zaangażowaniem. Zakończenie bardzo zaskakujące. Liczyłam na bardziej pozytywne.
Ciekawy był też wątek dotyczący filmów i popkultury – dowiedziałam się np., że Robert Hare był konsultantem Nicole Kidman, gdy przygotowywała się do roli postaci psychopatycznej.
Znalazłam też parę wartościowych cytatów, np.:
„Uważaj, by nie dać się nabrać i nie uwierzyć za szybko w czyjąś historię, bo stworzenie i rozwijanie solidnych relacji wymaga czasu – nigdy nie zapominaj o krytycznym myśleniu i uważnej ocenie.” (str. 336)
„Zdrowe stosunki międzyludzkie na ogół cechuje równowaga – każda ze stron zarówno bierze, jak i daje.” (str. 337)
Dowiedziałam się też, że istnieją strony internetowe, na których ofiary psychopatów mogą anonimowo dzielić się swoimi historiami – ten fragment był wartościowy i dobrze, że został uwzględniony.
Natomiast… nie do końca ogarniam, co ta książka właściwie chce przekazać. Z jednej strony mamy długą listę toksycznych, manipulacyjnych i nieetycznych zachowań szefa lub współpracowników. A z drugiej – sugestie w stylu: możesz to zgłosić, ale może lepiej nie, bo ci zaszkodzi. Albo: zmień pracę, ale nie mów HR-owi prawdy, tylko podaj powód osobisty. 🤦♀️ A na koniec: "Zostań w dobrych relacjach z pracodawcą, żeby nie palić mostów".
I mimo tego wszystkiego pojawia się jeszcze podsumowanie:
„Mamy nadzieję, że ta książka pomoże czytelnikom uniknąć psychopatycznej manipulacji (...)”
Mam wrażenie, że to trochę błędne koło. Oczekiwałam konkretów, może bardziej praktycznego poradnika, a dostałam coś pomiędzy literaturą fachową a przestrogą, która… kończy się dość bezradnym „no cóż”.
"Psychopaci w pracy. Jak ich rozpoznać i sobie z nimi radzić. Poradnik przetrwania" dr Paul Babiak, dr Robert D. Hare
5/10 ⭐ Przyznaję – męczyłam tę książkę. Dostałam ją ponad miesiąc temu, a dopiero teraz udało mi się skończyć. W międzyczasie mogłam spokojnie przeczytać jakiś kryminał.
Już od początku irytowało mnie jedno: przypisy umieszczone na końcu książki. Mam nawyk,...
2025-07-12
5,5/10. Dla mnie „Służąca” to trochę kalka „Stażystki”. Zamiast stażystki mamy służącą (czy raczej „służkę”, jak mówi Borewski), a zamiast Skalskiego z obsesją na punkcie symetrii – Borewskiego, który z kolei ma przesadne zamiłowanie do historii i rycerstwa.
Podobieństw jest więcej. Zaskakującą postacią okazuje się policjantka – w poprzedniej książce tę rolę pełniła pani Janina. Szczerze mówiąc, ta funkcjonariuszka była dla mnie wyjątkowo irytująca – bez empatii, z podejściem „po trupach do celu”. Dopiero końcówka tłumaczy jej zachowanie.
Co ciekawe, Skalski też się tu pojawia – Julia sprząta jego dom. Całość znów dzieje się w Oławie, więc fani poprzedniej książki Sinickiej będą czuli znajomy klimat.
I co najlepsze pod sam koniec Julia farbuje włosy na kolor podobny do Ewy Skalskiej, a jej mąż proponuje jej... staż w swojej firmie. Jeśli czytaliście „Stażystkę”, wiecie, że Skalski właśnie na staż przyjmował dziewczyny podobne do swojej żony.
Byłam też przekonana, że relacja Julii z synem Borewskiego – Kacprem – rozwinie się inaczej. Chłopak pisał książki na podstawie tego, co działo się w domu. Gdy dotarłam do dalszej części książki, byłam przekonana, że prolog opisuje właśnie jego. A jednak nie... Sama ta scena również przypominała moment z „Stażystki”, w którym próbowano utopić Klaudię.
Podsumowując: zakończenie znów mnie zaskoczyło – i za to duży plus. Ale ogólnie „Stażystka” bardziej mnie wciągnęła.
5,5/10. Dla mnie „Służąca” to trochę kalka „Stażystki”. Zamiast stażystki mamy służącą (czy raczej „służkę”, jak mówi Borewski), a zamiast Skalskiego z obsesją na punkcie symetrii – Borewskiego, który z kolei ma przesadne zamiłowanie do historii i rycerstwa.
Podobieństw jest więcej. Zaskakującą postacią okazuje się policjantka – w poprzedniej książce tę rolę pełniła pani...
2025-07-05
Jako blogerkę kosmetyczną od razu uderzył mnie pewien szczegół: główna bohaterka oraz jej mama miały piękne, kręcone włosy, które – jak wynikało z książki – myły raz na tydzień i czesały grzebieniem po nałożeniu pianki. Rozumiem, że nie każdy musi myć włosy codziennie jak ja, ale nie wyobrażam sobie nosić przez tydzień na włosach jakiś stylizator. Sama, gdy używam lakieru na jakieś wyjście, myję włosy od razu po powrocie do domu – ten wątek pielęgnacyjny mnie zszokował.
Co do samej książki – czytało się ją bardzo szybko a historia była wciągając. Chciałam wiedzieć, jak rozwinie się sprawa Skalskiego i jego kolejnych stażystek. Rozdziały pisane są naprzemiennie z perspektywy ostatniej stażystki Klaudii oraz Ewy – żony Skalskiego. Ten zabieg pokazuje różne spojrzenia na to, co się dzieje.
Cały czas zastanawiałam się, dlaczego Ewa godzi się na zdrady męża i wierzy, że to uzdrawia ich małżeństwo. Trudno było mi zrozumieć jej tok myślenia, ale właśnie to sprawiało, że chciało się czytać dalej. Irytującym elementem był obsesyjny pociąg Skalskiego do symetrii.
Ważną postacią okazała się też pani Janina, u której Klaudia wynajmowała pokój – miała o wiele większą rolę, niż się początkowo wydawało. Zakończenie całej historii naprawdę mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się takiej prawdy o znikających stażystkach ani tego, co tak naprawdę motywowało bohaterów do dziwnych i niepokojących działań.
W książce pojawia się także ciekawy, mocno ironiczny wątek kółka różańcowego i społecznego uwielbienia Skalskich – bo są bogaci, wpływowi i "niby" robią tyle dobrego. Ten element świetnie pokazuje, jak łatwo społeczność potrafi idealizować ludzi na podstawie pozorów.
Jako blogerkę kosmetyczną od razu uderzył mnie pewien szczegół: główna bohaterka oraz jej mama miały piękne, kręcone włosy, które – jak wynikało z książki – myły raz na tydzień i czesały grzebieniem po nałożeniu pianki. Rozumiem, że nie każdy musi myć włosy codziennie jak ja, ale nie wyobrażam sobie nosić przez tydzień na włosach jakiś stylizator. Sama, gdy używam lakieru...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Jako blogerkę kosmetyczną od razu uderzył mnie pewien szczegół: główna bohaterka oraz jej mama miały piękne, kręcone włosy, które – jak wynikało z książki – myły raz na tydzień i czesały grzebieniem po nałożeniu pianki. Rozumiem, że nie każdy musi myć włosy codziennie jak ja, ale nie wyobrażam sobie nosić przez tydzień na włosach jakiś stylizator. Sama, gdy używam lakieru na jakieś wyjście, myję włosy od razu po powrocie do domu – ten wątek pielęgnacyjny mnie zszokował.
Co do samej książki – czytało się ją bardzo szybko a historia była wciągając. Chciałam wiedzieć, jak rozwinie się sprawa Skalskiego i jego kolejnych stażystek. Rozdziały pisane są naprzemiennie z perspektywy ostatniej stażystki Klaudii oraz Ewy – żony Skalskiego. Ten zabieg pokazuje różne spojrzenia na to, co się dzieje.
Cały czas zastanawiałam się, dlaczego Ewa godzi się na zdrady męża i wierzy, że to uzdrawia ich małżeństwo. Trudno było mi zrozumieć jej tok myślenia, ale właśnie to sprawiało, że chciało się czytać dalej. Irytującym elementem był obsesyjny pociąg Skalskiego do symetrii.
Ważną postacią okazała się też pani Janina, u której Klaudia wynajmowała pokój – miała o wiele większą rolę, niż się początkowo wydawało. Zakończenie całej historii naprawdę mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się takiej prawdy o znikających stażystkach ani tego, co tak naprawdę motywowało bohaterów do dziwnych i niepokojących działań.
W książce pojawia się także ciekawy, mocno ironiczny wątek kółka różańcowego i społecznego uwielbienia Skalskich – bo są bogaci, wpływowi i "niby" robią tyle dobrego. Ten element świetnie pokazuje, jak łatwo społeczność potrafi idealizować ludzi na podstawie pozorów.
Jako blogerkę kosmetyczną od razu uderzył mnie pewien szczegół: główna bohaterka oraz jej mama miały piękne, kręcone włosy, które – jak wynikało z książki – myły raz na tydzień i czesały grzebieniem po nałożeniu pianki. Rozumiem, że nie każdy musi myć włosy codziennie jak ja, ale nie wyobrażam sobie nosić przez tydzień na włosach jakiś stylizator. Sama, gdy używam lakieru...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-06-15
Już pierwszy rozdział tej książki pokazuje, że nie zawsze można ufać osobie, z którą planuje się przyszłość. Autorka wciąga w emocjonalną opowieść o ludziach, którzy próbują poskładać się na nowo po życiowych ciosach. To książka o relacjach – tych z innymi i z samym sobą – a niekoniecznie klasyczny romans, chociaż wątek uczuciowy też się pojawia.
Główni bohaterowie, Dagna i Aleks, mierzą się z własnym bagażem emocjonalnym. Dagna przeżywa trudne rozstanie z narzeczonym a Aleks to mężczyzna po przejściach – z napiętą relacją z matką i wciąż żywym bólem po śmierci siostry. Ich relacja rozwija się powoli. Wcale nie ma pewności, czy Dagna ostatecznie zwiąże się z Aleksem – były momenty, że myślałam, że może wrócić do byłego narzeczonego a nawet do chłopaka z liceum.
Nie jest to klasyczny, "gorący" romans – relacje są subtelne, często niejednoznaczne, bardziej skupione na emocjach niż fizyczności.
Czytało mi się ją dobrze i szybko. Również ciekawie bo wcześniej miałam okazję przeczytać książkę napisaną przez terapeutkę, która opisywała trudne relacje rodzinne i partnerskie. W powieści Sorycz również pojawiają się takie tematy – relacje z rodzicami, przeżywanie straty, samotność, potrzeba wsparcia.
Podsumowując dla mnie ta książka mogłaby być dłuższa i mogłaby troszkę bardziej rozwinąć wątek znajomości Dagny i Aleksa.
Już pierwszy rozdział tej książki pokazuje, że nie zawsze można ufać osobie, z którą planuje się przyszłość. Autorka wciąga w emocjonalną opowieść o ludziach, którzy próbują poskładać się na nowo po życiowych ciosach. To książka o relacjach – tych z innymi i z samym sobą – a niekoniecznie klasyczny romans, chociaż wątek uczuciowy też się pojawia.
Główni bohaterowie, Dagna...
2025-06-06
📚 Autorka była rozdarta między medycyną a dziennikarstwem. Zostanie psychoterapeutką trochę to połączyło - rozmawianie o historiach ludzi.
📚 14 rozdział - opis ćwiczeń w prosektorium. Wrażliwszym osobom nie polecam czytać.
📚 Rozdział o staraniach o dziecko. Autorka w wieku 37 lat rozstała się z facetem. Koleżanka doradziła jej bank spermy. Profile w tym banku autorce przypominały te z portali randkowych. Był też kandydat na dawcę poznany na imprezie branżowej. Po tym rozdziale zaczęłam się zastanawiać czy autorka tej książki nie traktuje jako takiej terapii. Wyrzuciła tutaj z siebie bardzo intymne tematy. Musiała też wytłumaczyć swojemu ośmioletniemu synowi dlaczego się rozstała z Partnerem (nie był jego ojcem). Pod koniec wyjaśniło się jak doszło do napisania tej książki a pisanie jakich porzuciła.
📚Znajome nazwiska ze studiów - Fitzgerald, Freud, Jung. Niektóre teorie słyszałam na dziennikarstwie i na kulturoznawstwie.
📚Ciekawy przypadek - zaburzenia konwersyjne. "Jest to przypadłość, podczas której problemy psychiczne zostają zamienione na somatyczne (...). (str. 282).
📚Po moim początkowym czepialstwie wciągnęłam się w historie pacjentów. Najbardziej została mi w głowie historia młodej dziewczyny, która niedługo po ślubie dowiedziała się, że jest śmiertelnie chora. Miała problemy z zajściem w ciążę a gdy się udawało to ją traciła. Musiała pogodzić się z tym, że rodzice ją przeżyją, że jej mąż może jeszcze kiedyś się zakochać i mieć dzieci z nową kobietą.
📚Ogólnie książka porusza trudne tematy, takie jak śmierć własna i bliskich czy ciężkie relacje między rodzicami a dziećmi. Można sobie naprawdę sporo przemyśleć.
📚 Autorka była rozdarta między medycyną a dziennikarstwem. Zostanie psychoterapeutką trochę to połączyło - rozmawianie o historiach ludzi.
📚 14 rozdział - opis ćwiczeń w prosektorium. Wrażliwszym osobom nie polecam czytać.
📚 Rozdział o staraniach o dziecko. Autorka w wieku 37 lat rozstała się z facetem. Koleżanka doradziła jej bank spermy. Profile w tym banku autorce...
Każdy rozdział zaczyna się notatką o jakiejś odmianie róż 🥀 Nie jestem jakąś wielką fanką kwiatów, ale to fajny dodatek do książki. Nawet kilka odmian róż mnie zainteresowało i sprawdziałam w internecie jak wyglądają :D
Główna bohaterka 24-latka marząca o romantycznej miłości jak jakaś nastolatka. Cały czas miałam w głowie "co za naiwność". Ogólnie życiowo Kamila jest bardzo naiwna. Czy serio komuś by nie "śmierdziała" praca gdzie miała sprzedawać garnki, ale wcześniej miała lecieć na staż do Włoch? Kolejna akcja gdzie dostaje pracę z domem i wiążę się z nią przeprowadzka - ja podeszłabym z dużym dystansem.
Dość słabo zbudowana relacja pomiędzy Kamilą a Łukaszem.
Kilka ostatnich stron mocno mnie zdenerwowało bo już miała się rozwiązać cała historia z Jakubem i wypadkiem mamy Kamili a co do czego zakończyło się spotkaniem sąsiadki Kamili z Jakubem...
Ogólnie myślę, że ta historia Kamili gdy miała 16 lat i dużo starszego Jakuba jest bardzo zła i chyba wolałabym żeby po tę książkę nie sięgały młode dziewczyny. W sensie typ o mało co nie zgwałcił Kamili a ten ich "związek" jest tu bardzo taki romantyzowany. Ona przez 8 lat pisze do niego maile wielce zakochana. On nie odpisuje a dzieje się to co się dzieje.
Każdy rozdział zaczyna się notatką o jakiejś odmianie róż 🥀 Nie jestem jakąś wielką fanką kwiatów, ale to fajny dodatek do książki. Nawet kilka odmian róż mnie zainteresowało i sprawdziałam w internecie jak wyglądają :D
Główna bohaterka 24-latka marząca o romantycznej miłości jak jakaś nastolatka. Cały czas miałam w głowie "co za naiwność". Ogólnie życiowo Kamila jest...
2025-02-10
Miła odmiana od ostatnich książek. Chociaż zdarzały się obrzydliwe sceny typu facet zdejmuje swojej zmarłej żonie kolczyki i przebija nimi sobie uszy, ale w takim ogólnym spojrzeniu na całość ciężko się oderwać i szybko się czytało.
Przykre jest to jak ludzie mogą się znienawidzić po pięciu latach małżeństwa chociaż wcześniej połączyła ich szaleńcza miłość. Pod koniec książki okazało się, że nawet szybciej...
Czytając opis nie spodziewałam się, że to będzie taka akcja. Takie odgrywanie roli... przez jedną osobę.
Takiego zakończenia też się nie spodziewałam i w sumie tego czyja to faktycznie była wina też.
Chciałabym też przeczytać książkę, którą pisała Elżbieta 😃 Zdarzenia po części pokrywały się z tym co się działo między Michałem a nią, ale jednak ta jej książka była osadzona w innych latach i troszkę inaczej to wszystko wyglądało.
Miła odmiana od ostatnich książek. Chociaż zdarzały się obrzydliwe sceny typu facet zdejmuje swojej zmarłej żonie kolczyki i przebija nimi sobie uszy, ale w takim ogólnym spojrzeniu na całość ciężko się oderwać i szybko się czytało.
Przykre jest to jak ludzie mogą się znienawidzić po pięciu latach małżeństwa chociaż wcześniej połączyła ich szaleńcza miłość. Pod koniec...
Opis zapowiadał historię z dużym potencjałem. Były policjant po tragicznej śmierci żony zostaje taksówkarzem i każdego dnia wysłuchuje historii swoich pasażerów. Motyw rozmów w taksówce i przypadkowych spotkań, które mogą coś zmienić w życiu, naprawdę mnie zaciekawił. Niestety zabrakło mi tutaj tego „czegoś”.
Za mało się działo, a jeśli już coś się wydarzało, to bez większych przeszkód czy konsekwencji. Mariusz ratuje dziewczynę z ulicy – i ona ani razu tam nie wraca. Planowała odwiedzić rodziców, ale ten wątek nie został rozwinięty, a szkoda, bo mógł dodać historii emocji (nie miała z nimi dobrych relacji).
Podobnie z wątkiem miłosnym – Mariusz zakochuje się w nowej kobiecie i właściwie nic nie stoi mu na drodze. Brakowało mi napięcia, trudniejszych momentów, czegoś, co sprawiłoby, że naprawdę zacznę kibicować bohaterom.
Najbardziej polubiłam Ninę i jej wnuka – wnieśli do tej historii najwięcej naturalności i ciepła.
No i ja jak to ja denerwowałam się literówkami w książce. Wiem, że sama nie jestem nieomylna, ale no denerwują mnie takie rzeczy.
Opis zapowiadał historię z dużym potencjałem. Były policjant po tragicznej śmierci żony zostaje taksówkarzem i każdego dnia wysłuchuje historii swoich pasażerów. Motyw rozmów w taksówce i przypadkowych spotkań, które mogą coś zmienić w życiu, naprawdę mnie zaciekawił. Niestety zabrakło mi tutaj tego „czegoś”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa mało się działo, a jeśli już coś się wydarzało, to bez...