rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz
Okładka książki Sandman: Preludia i nokturny Mike Dringenberg, Neil Gaiman, Malcolm Jones III, Sam Kieth
Ocena 8,1
Sandman: Preludia i nokturny Mike Dringenberg, Neil Gaiman, Malcolm Jones III, Sam Kieth

Na półkach:

Pierwsze spotkanie z poważnym komiksem w życiu. Czyta się szybciej niż książki, ale kadry zostawiają swoje wyobraźni, historia ciekawa. Nie ma jeszcze czegoś, co ludzie określają jako obcowanie z kulturą wyższą, ale jest oniryzm, klimat i styl. Opinia może się zmienić wraz z poznaniem kolejnych tomów.

Pierwsze spotkanie z poważnym komiksem w życiu. Czyta się szybciej niż książki, ale kadry zostawiają swoje wyobraźni, historia ciekawa. Nie ma jeszcze czegoś, co ludzie określają jako obcowanie z kulturą wyższą, ale jest oniryzm, klimat i styl. Opinia może się zmienić wraz z poznaniem kolejnych tomów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pewne nieścisłości i nieracjonalności, wynikające raczej już z założeń wyjściowych aniżeli z toku akcji, nie przeszkadzają cieszyć się tym dość prostym, ale konsekwentnym horrorem. Jak na raczej niszowego autora, nienajgorzej.

Pewne nieścisłości i nieracjonalności, wynikające raczej już z założeń wyjściowych aniżeli z toku akcji, nie przeszkadzają cieszyć się tym dość prostym, ale konsekwentnym horrorem. Jak na raczej niszowego autora, nienajgorzej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Z początku bardzo wierna trylogii, a im dalej w (ciemny) las tym bardziej autor odpływa, czyli ... tak samo jak w oryginale. Niezły suplement wypełniający niedokończone wątki.

Z początku bardzo wierna trylogii, a im dalej w (ciemny) las tym bardziej autor odpływa, czyli ... tak samo jak w oryginale. Niezły suplement wypełniający niedokończone wątki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Kolejna część uderza zupełnie innym stylem. Nie jestem przyzwyczajony do trylogii, gdzie bohaterowie pojawiają się i znikają. Bez żadnych fanfar, świateł, czasami nawet wzmianki - po prostu są i nagle ich nie ma, jak w życiu.
Poziom błyskotliwych refleksji i idei utrzymany, tym razem za tło służy kolos na glinianych nogach, nagle, ze strony na stronę obalony pomnik ludzkiej pychy. Jako że ludzkości skrajności trzymają się jak plaster, upadek nie jest finałem i pewna duma rozpiera, że nawet w beznadziejnej sytuacji jakiś pion wpadnie na szach (mat?) korzystając z figur położonych na innej szachownicy.
Główny bohater, bo śmiało można tym mianem określić czwartego wpatrującego się w ścianę, jest tym razem znacznie bardziej wyrazisty niż doktor fizyki z poprzedniego tomu, co współgra z wspomnianą na początku zmianą stylu. Mimo słusznej objętości (choć nie tak słusznej jak kolejna część) nudy nie ma i nasz początkujący socjolog kosmosu prowadzi nas śmiało przez kolejne rozdziały, aż do wstrząsającego, choć nieco przewidywalnego finału.
Trzecią część już rozpocząłem i jest jeszcze inaczej, ale o tym może później ...

Kolejna część uderza zupełnie innym stylem. Nie jestem przyzwyczajony do trylogii, gdzie bohaterowie pojawiają się i znikają. Bez żadnych fanfar, świateł, czasami nawet wzmianki - po prostu są i nagle ich nie ma, jak w życiu.
Poziom błyskotliwych refleksji i idei utrzymany, tym razem za tło służy kolos na glinianych nogach, nagle, ze strony na stronę obalony pomnik ludzkiej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Od czasu ponownej lektury Ślepowidzenia i Echopraksji nie chłonąłem hard science-fiction jak tutaj (problem 3 ciał?).

Metaforyka bije od początku, samo przedstawienie obcych w postaci niemal przetłumaczonej na ziemskie obyczaje dobitnie o tym świadczy. Ciekawią odniesienia do kultur, zwłaszcza duży szacunek dla Europy.

Wang jest idealnym bohaterem-narratorem; teoretycznie płaski jak naleśnik, w praktyce jest bezpretensjonalny (na tyle, że pewnie nie miałby do mnie żalu o takie traktowanie), a wokół niego dzieją się ciekawe rzeczy.

Nie umiem obecnie zweryfikować, ile z przedstawionych technicznych rzeczy ma oparcie w nauce, ale choćby kwestia inteligencji w trójwymiarowym świecie w odniesieniu do wielowymiarowości rozszerza źrenice i przyspiesza puls.

Obecnie czytam drugą część, która zapowiada się nie gorzej niż pierwsza, i karmi mój najgłębszy patriotyzm - czyli dumę z ludzkości. Nawet jeśli przegramy, mam nadzieję, że dla obcych będzie to Pyrrusowe zwycięstwo.

Od czasu ponownej lektury Ślepowidzenia i Echopraksji nie chłonąłem hard science-fiction jak tutaj (problem 3 ciał?).

Metaforyka bije od początku, samo przedstawienie obcych w postaci niemal przetłumaczonej na ziemskie obyczaje dobitnie o tym świadczy. Ciekawią odniesienia do kultur, zwłaszcza duży szacunek dla Europy.

Wang jest idealnym bohaterem-narratorem;...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jaki jest Chuck, każdy widzi. Ani normalny, ani człowiek. Ani powieść realistyczna, ani surrealizm. Łańcuch DNA stworzony z przeplatających się ciekawostek i wstrętnych opisów, prowadzący ... no właśnie, gdzie? Na pewno tam gdzie zawsze, uderzając w konsumpcjonizm, próżność natury ludzkiej, upadek obyczajów. Ale nie tylko tam.

Jaki jest Chuck, każdy widzi. Ani normalny, ani człowiek. Ani powieść realistyczna, ani surrealizm. Łańcuch DNA stworzony z przeplatających się ciekawostek i wstrętnych opisów, prowadzący ... no właśnie, gdzie? Na pewno tam gdzie zawsze, uderzając w konsumpcjonizm, próżność natury ludzkiej, upadek obyczajów. Ale nie tylko tam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo słaba pozycja, z góry nastawiona pod fałszywą tezę. Generalnie to raczej obrzydliwa sprawa, by wziąć najbardziej wypełnionymi stereotypami okres w historii ludzkości i powielić wszystkie brednie.

Bardzo słaba pozycja, z góry nastawiona pod fałszywą tezę. Generalnie to raczej obrzydliwa sprawa, by wziąć najbardziej wypełnionymi stereotypami okres w historii ludzkości i powielić wszystkie brednie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka idealna nie jest, bo faktycznie trochę przesadza z apologetyką; natomiast najwyżej oceniane tutaj opinie walnie przyczyniają się do potwierdzenia tezy, że ciemnoty należy szukać gdzie indziej niż w kościele. Klapki na oczy i do przodu, kościół zły bo tak.

Książka idealna nie jest, bo faktycznie trochę przesadza z apologetyką; natomiast najwyżej oceniane tutaj opinie walnie przyczyniają się do potwierdzenia tezy, że ciemnoty należy szukać gdzie indziej niż w kościele. Klapki na oczy i do przodu, kościół zły bo tak.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Na początku uwagę przykul przyjemny warsztat pisarski. Sama fabula podążyła w nieco inny sposób, niż sie spodziewałem, więcej tutaj dramatu niż horroru. Zwyczajnie solidna lektura.

Na początku uwagę przykul przyjemny warsztat pisarski. Sama fabula podążyła w nieco inny sposób, niż sie spodziewałem, więcej tutaj dramatu niż horroru. Zwyczajnie solidna lektura.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jedna z najlepszych rzeczy z granicy science-fiction, fantasy jakie miałem przyjemność łyknąć. Sam początek, dziejący sie w klasztorze, nieustannie przywodził mi na myśl czytanego wiele lat temu Harrego Pottera, dostosowanego do starszego czytelnika. Mimo braku magii i potworów, było to jeszcze ciekawsze, bardziej tajemnicze a przy tym wartko poprowadzone, wciągnęło mnie niesamowicie. Z racji grubości tomu czułem sie trochę tak, jak gdyby postawiono przede mną obszerny talerz z ulubionymi smakołykami; jej, ale uczta, najem sie do syta. Niestety, kolejne kartki znikały jak przysmaki i szybko przełączyłem sie w tryb "jeju, już tylko polowa, ćwierć, koniec ...". Nie zamierzam jednak popadać w paranoje - blisko tysiąc stron trudno uznać za przystawkę; jestem w pełni usatysfakcjonowany lektura, a niedosyt wynikający z jej ukończenia jest nieodłącznym elementem niemal każdej udanej sztuki.

Jedna z najlepszych rzeczy z granicy science-fiction, fantasy jakie miałem przyjemność łyknąć. Sam początek, dziejący sie w klasztorze, nieustannie przywodził mi na myśl czytanego wiele lat temu Harrego Pottera, dostosowanego do starszego czytelnika. Mimo braku magii i potworów, było to jeszcze ciekawsze, bardziej tajemnicze a przy tym wartko poprowadzone, wciągnęło mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie zaskakuje mnie, ze co tom to gorszy, ale człowiek zawsze ma nadzieje. Brakuje niesamowitych idei, mrocznych opisów, którymi autorka raczyła nas stosunkowo niedawno. Wszystko jest zbyt poprawne i inspirowane raczej telenowela niźli dotychczasowym dorobkiem pisarki.

Nie zaskakuje mnie, ze co tom to gorszy, ale człowiek zawsze ma nadzieje. Brakuje niesamowitych idei, mrocznych opisów, którymi autorka raczyła nas stosunkowo niedawno. Wszystko jest zbyt poprawne i inspirowane raczej telenowela niźli dotychczasowym dorobkiem pisarki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nadal wciąga i mimo ostrej nonszalancji, styl jest strawny. Traci jednak atut zaskoczenia i nie robi takiego wrażenia jak w pierwszym tomie, podobnie tytułowy rewers; po wcześniejszych mocarnych opisach istot rodem z ciemnej strony księżyca można było spodziewać się mocniejszego uderzenia. Przyjemne, trochę infantylne czytadło.

Nadal wciąga i mimo ostrej nonszalancji, styl jest strawny. Traci jednak atut zaskoczenia i nie robi takiego wrażenia jak w pierwszym tomie, podobnie tytułowy rewers; po wcześniejszych mocarnych opisach istot rodem z ciemnej strony księżyca można było spodziewać się mocniejszego uderzenia. Przyjemne, trochę infantylne czytadło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mimo niedosytu z powodu dość krótkiej formy, Roger jak zawsze precyzyjnie kuje w skale twarde, charakterystyczne archetypy postaci, jednocześnie łącząc to z autorskim, nieco nonszalanckim stylem. Nie jest to jego najlepsza powieść, ale sinusoida jego twórczości jest usytuowana na tyle wysoko, by i tak książka była godna polecenia.

Mimo niedosytu z powodu dość krótkiej formy, Roger jak zawsze precyzyjnie kuje w skale twarde, charakterystyczne archetypy postaci, jednocześnie łącząc to z autorskim, nieco nonszalanckim stylem. Nie jest to jego najlepsza powieść, ale sinusoida jego twórczości jest usytuowana na tyle wysoko, by i tak książka była godna polecenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ciekawy, wyważony język niesie przez świat zaskakujących faktów, pozwalających lepiej zrozumieć istotę transformacji oraz siły kierujące obecnie Polską.

Ciekawy, wyważony język niesie przez świat zaskakujących faktów, pozwalających lepiej zrozumieć istotę transformacji oraz siły kierujące obecnie Polską.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jedno, bardzo przyjemne opowiadanie ze zbioru "Żarna niebios" i pierwsza pełnoprawna powieść osadzona w uniwersum. Mimo tego samego stylu i kilku ciekawych, mistycznych rozwiązań, fabuła nie do końca mnie przekonuje, kilka razy przynudza, kilka razy jest zbyt sztampowa mimo oczywistej konwencji walki dobra ze złem, choć tutaj raczej trzeba mówić o brataniu się z mniejszym złem w imię dobra. Dalej jest to przyzwoite czytadło, ale biorąc pod uwagę przestoje przeraża mnie ilość kolejnych tomów, oby nie był to zwiastun równie pozytywny jak pojawienie się tytułowego bohatera w swej pełnej formie.

Jedno, bardzo przyjemne opowiadanie ze zbioru "Żarna niebios" i pierwsza pełnoprawna powieść osadzona w uniwersum. Mimo tego samego stylu i kilku ciekawych, mistycznych rozwiązań, fabuła nie do końca mnie przekonuje, kilka razy przynudza, kilka razy jest zbyt sztampowa mimo oczywistej konwencji walki dobra ze złem, choć tutaj raczej trzeba mówić o brataniu się z mniejszym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przyjemne zaskoczenie. Miałem ochotę na motyw angel fantasy, wyszukałem Kossakowską i nie spodziewałem się specjalnie dobrej lektury, a tu całkiem niezły zbiór opowiadań. Pierwsze, niejako pełniące funkcję introdukcji w uniwersum, uważam za najgorsze, potem jest coraz lepiej. Niezły język, kobieca ręka bardzo widoczna, ale nie uważam tego za wadę, całkiem różnorodnie, fajne wykorzystanie podwalin stworzonych w biblii i apokryfach, a także inspiracje innymi wierzeniami. Do tego masa tajemnic, które w owym anielskim kontekście szczególnie działają mi na wyobraźnie i mamy pozycje, po której chętnie sięgnę po dalsze dzieła Kossakowskiej.

Przyjemne zaskoczenie. Miałem ochotę na motyw angel fantasy, wyszukałem Kossakowską i nie spodziewałem się specjalnie dobrej lektury, a tu całkiem niezły zbiór opowiadań. Pierwsze, niejako pełniące funkcję introdukcji w uniwersum, uważam za najgorsze, potem jest coraz lepiej. Niezły język, kobieca ręka bardzo widoczna, ale nie uważam tego za wadę, całkiem różnorodnie, fajne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Simmons musiał się świetnie bawić, gdy wyobraził sobie bogów, herosów i inne mitologiczne (i nie tylko) stwory, po czym tchnął w nie życie prostym, acz skutecznym sposobem - wyrzucając akcję daleko w przyszłość, gdzie panuje słynne stwierdzenie "Dostatecznie zaawansowana technologia nie różni się od magii". Na marginesie, w podobnym stylu powstała jedna z najwybitniejszych gier wszech-czasów, czyli Heroes 3, z czego nadal wielu nie zdaje sobie sprawy.
Próżno szukać tutaj sensownych, naukowych wyjaśnień, bo te którymi autor nas raczy opierają się zwyczajnie na beztroskim żonglowaniu słowami i fizycznymi terminami, co można zaakceptować albo nie. Dla mnie ważniejsze jest zaspokojenie mojego wewnętrznego dziecka w naprawdę wysokim stopniu tą czystą, radosną fantastyką, co nie oznacza, że literacko jest topornie. Simmons radzi sobie zarówno z opisami, suspensem, jak i kreowaniem postaci. Niezależnie od tego, czy mówimy o ludzkich i obdarzonych podobnymi umysłami robotach, czy stworach pokroju Setebosa bądź Demogorgona, w przypadku których zbieranie z kolejnych kartek strzępków informacji o nich wprowadzało mnie w lekką fascynację, z odpowiednim balansem pomiędzy nasyceniem a zachowaniem tajemniczości.
To, z czym autor sobie nie radzi, to problem zakończeniami i domykaniem wątków, co było widać już w przypadku Hyperiona i jego kontynuacji. O ile zmagania pewnej pary mogą wywołać uśmiech na twarzy, o tyle chyba każdy się zgodzi, że najbardziej łebski stwór od dawna zasłużył na coś lepszego. Mimo tych wad, dla miłośników lekkiej fantastyki, ale pisanej przez kogoś inteligentnego, cały cykl jest jak znalazł.

Simmons musiał się świetnie bawić, gdy wyobraził sobie bogów, herosów i inne mitologiczne (i nie tylko) stwory, po czym tchnął w nie życie prostym, acz skutecznym sposobem - wyrzucając akcję daleko w przyszłość, gdzie panuje słynne stwierdzenie "Dostatecznie zaawansowana technologia nie różni się od magii". Na marginesie, w podobnym stylu powstała jedna z najwybitniejszych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

No i koniec. Z biegiem cyklu Simmons czarował coraz bardziej, zabawy czasem, przestrzenią i tony metafizyki aż do przesady. Zawiodą się ci szukający bardziej naukowych wyjaśnień, a przynajmniej ich próby, romantycy za to mogą być usatysfakcjonowani. Trochę dobrej akcji, trochę przesady i po raz trzeci trochę wzruszeń, zwłaszcza pod koniec. Podsumowując, lekkie rozczarowanie, ale i tak wypada zapoznać się ze wszystkimi czterema tomami.

No i koniec. Z biegiem cyklu Simmons czarował coraz bardziej, zabawy czasem, przestrzenią i tony metafizyki aż do przesady. Zawiodą się ci szukający bardziej naukowych wyjaśnień, a przynajmniej ich próby, romantycy za to mogą być usatysfakcjonowani. Trochę dobrej akcji, trochę przesady i po raz trzeci trochę wzruszeń, zwłaszcza pod koniec. Podsumowując, lekkie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pierwsze strony i już czuć pióro Simmonsa, świetne wykorzystanie ciekawego eksperymentu myślowego i pierwszy haczyk dla czytelnika odnośnie zakończenia cyklu. Potem przede wszystkim wiele akcji i rozwiązań raczej w stylu Upadku Hyperiona, niż pierwszej części, która wydaje się teraz jednorazowym wyskokiem (i jedną z moich ulubionych zabaw narracją). Wiele pomysłów pokazujących, że nie jest to raczej hard science-fiction i nie uświadczymy czysto technicznych odpowiedzi, ale wyobraźnia jest nasycona. Czas przekonać się, co przyniesie finał.

Pierwsze strony i już czuć pióro Simmonsa, świetne wykorzystanie ciekawego eksperymentu myślowego i pierwszy haczyk dla czytelnika odnośnie zakończenia cyklu. Potem przede wszystkim wiele akcji i rozwiązań raczej w stylu Upadku Hyperiona, niż pierwszej części, która wydaje się teraz jednorazowym wyskokiem (i jedną z moich ulubionych zabaw narracją). Wiele pomysłów...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie rozumiem zachwytów Sapkowskiego; czyta się w miarę lekko i przyjemnie, ale cała ta magia zagadek to przerost formy nad treścią, język poprawny, postaci takie sobie.

Nie rozumiem zachwytów Sapkowskiego; czyta się w miarę lekko i przyjemnie, ale cała ta magia zagadek to przerost formy nad treścią, język poprawny, postaci takie sobie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to