Peanatema

Okładka książki Peanatema
Neal Stephenson Wydawnictwo: Mag Seria: Czarno-biały Stephenson w Magu fantasy, science fiction
864 str. 14 godz. 24 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Czarno-biały Stephenson w Magu
Tytuł oryginału:
Anathem
Wydawnictwo:
Mag
Data wydania:
2019-01-25
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Data 1. wydania:
2008-09-01
Liczba stron:
864
Czas czytania
14 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366065345
Tłumacz:
Wojciech Szypuła
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,2 / 10
734 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
270
36

Na półkach:

Jestem absolutnie zakochana w tej historii i świecie tak podobnym do naszego, a jednak trochę innym. Autorowi jakimś cudem udało się połączyć mnóstwo wątków fabularnych oraz teorii filozoficznych i naukowych w spójną i ciekawą opowieść, a ja poczułam się jakbym znowu miała kilkanaście lat, bo czytałam z zapartym tchem i czułam jakbym sama zaprzyjaźniła się z głównymi bohaterami i stała się częścią ich Historii ;)

Jestem absolutnie zakochana w tej historii i świecie tak podobnym do naszego, a jednak trochę innym. Autorowi jakimś cudem udało się połączyć mnóstwo wątków fabularnych oraz teorii filozoficznych i naukowych w spójną i ciekawą opowieść, a ja poczułam się jakbym znowu miała kilkanaście lat, bo czytałam z zapartym tchem i czułam jakbym sama zaprzyjaźniła się z głównymi...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
147
66

Na półkach: ,

Trudna, gruba ale cudowna.

Trudna, gruba ale cudowna.

Pokaż mimo to

1
avatar
70
31

Na półkach:

Książka dla ludzi którzy lubią zderzenie z technologią i lekkim poczuciem humoru. Dla mnie rewelacyjna, czyta się z zainteresowaniem i bez nudy.
Polecam
👍

Książka dla ludzi którzy lubią zderzenie z technologią i lekkim poczuciem humoru. Dla mnie rewelacyjna, czyta się z zainteresowaniem i bez nudy.
Polecam
👍

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
579
70

Na półkach:

Ależ to wielka książka - zarówno pod względem liczby stron, jak i rozmachu literackiego. Czytałem e-book, ale podejrzewam, że 900 stron wersji drukowanej, to chyba musi być malutką czcionką. Kiedy na początku lektury zobaczyłem oszacowanie: "30 godzin czytania do końca książki", to lekko się przeraziłem i straciłem rezon, a kiedy utknąłem w pierwszych 15% książki, z opisami i dialogami nasyconymi neologizmami świata matemowego planety Arbre, byłem bliski przesunięcia konsumpcji tego działa literackiego na jakąś dalszą przyszłość. Jednak - im dalej, tym było bardziej ciekawie, aż do głębokiego wsiąknięcia w ten specyficzny świat i coraz większego zachwytu. Akcja tej książki toczy się swoistymi interwałami - następuje skok fabularny, a po nim bohaterowie długo ze sobą dyskutują spacerując/siedząc i jedząc/podróżując. Nie ma lekko, przed każdym następnym węzłowym punktem akcji czytelnik musi uczestniczyć w rozważaniach dotyczących świata teorycznego (w którym matematyka i fizyka spotykają się z filozofią i logiką). Czasem są one ciekawe, a czasami nudne - według mnie, tak pół na pół. Natomiast wykreowany powieściowy świat, oraz plan wydarzeń - są niesamowite!

Ogólnie, ta książka jest niezwykle oryginalna, jednak trzeba się też uzbroić w cierpliwość i przygotować na znacznie dłuższą i jednak trudniejszą podróż, niż to, co oferuje przeciętna powieść science-fiction, ale zdecydowanie warto spróbować się zmierzyć z "Peanatemą".

Ależ to wielka książka - zarówno pod względem liczby stron, jak i rozmachu literackiego. Czytałem e-book, ale podejrzewam, że 900 stron wersji drukowanej, to chyba musi być malutką czcionką. Kiedy na początku lektury zobaczyłem oszacowanie: "30 godzin czytania do końca książki", to lekko się przeraziłem i straciłem rezon, a kiedy utknąłem w pierwszych 15% książki, z opisami...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
102
33

Na półkach: ,

Moim zdaniem świetna, chociaż na pewno nie łatwa - nie dla każdego. Akcja nie posuwa się zbyt szybko, dużo jest matematyki, fizyki, astronomii i filozofii. Do tego dużo wymyślonych na potrzeby przedstawionego świata słów - z czasem jednak one przestają przeszkadzać.

Moim zdaniem świetna, chociaż na pewno nie łatwa - nie dla każdego. Akcja nie posuwa się zbyt szybko, dużo jest matematyki, fizyki, astronomii i filozofii. Do tego dużo wymyślonych na potrzeby przedstawionego świata słów - z czasem jednak one przestają przeszkadzać.

Pokaż mimo to

2
avatar
90
6

Na półkach:

To chyba najcięższy tom z jakim miałem w tym roku do czynienia, zarówno pod względem objętości jak i treści. Sam pomysł był świetny; Odseparowana od reszty świata społeczność naukowców i filozofów musi zmierzyć się potencjalnym globalnym kataklizmem. Zarys świata został z pewnością dobrze przemyślany i jest całkiem spójny. Jednak moje wrażenia jako odbiorcy są w najlepszym wypadku mieszane.

Pierwsze sto kilkadziesiąt stron to koszmar. Można go podsumować jako ciąg filozoficzno-metafizycznych dysput opisujących naturę wszechrzeczy za pomocą nowomowy specyficznej dla tej książki, którą z powodzeniem można by było zastąpić znanymi nam wyrazami. Większość z tych interakcji mają za zadanie przybliżyć świat przedstawiony czytelnikowi, jednak są poprowadzone w sposób ślamazarny i często zwyczajnie nudny. Na szczęście na ostatnich stronach występuje obszerny glosariusz ze wszystkimi terminami i z wyjaśnieniem niektórych teorii. Bez niego dokładne zrozumienie dialogów byłoby niemal niemożliwe.

Kolejnym problemem są bohaterowie. Są dość bezbarwni a ich początkowe interakcje mogą przyprawić o ciężki przypadek trzaśnięcia powiekami podczas lektury. Na szczęście od około sto pięćdziesiątej strony akcja rusza do przodu, i robi się stosunkowo ciekawie (niestety, te "wartkie" okresy są poprzecinane kolejnymi filozoficznymi posuchami).

Dla kogo jest ta książka? Nie mam pewności. Wielbiciele filozofowania, astronomii i fizyki powinni znaleźć coś dla siebie w tym sporym tomie. Dla przeciętnego czytelnika będzie ona co najwyżej, no cóż... przeciętna.

To chyba najcięższy tom z jakim miałem w tym roku do czynienia, zarówno pod względem objętości jak i treści. Sam pomysł był świetny; Odseparowana od reszty świata społeczność naukowców i filozofów musi zmierzyć się potencjalnym globalnym kataklizmem. Zarys świata został z pewnością dobrze przemyślany i jest całkiem spójny. Jednak moje wrażenia jako odbiorcy są w najlepszym...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
202
118

Na półkach:

Niewątpliwie to jedna z najoryginalniejszych i najbardziej zapadających w pamięć książek jakie dane było mi czytać.
A to już coś, umówmy się, powieści, choćby nie wiem jak dobre, z grubsza powielają podobny schemat. Trafić na coś nietypowego to rzecz godna odnotowania.

Peanatema jest powieścią połączoną z rozprawką filozoficzną, zawiera wyrazny akcent naukowy a to wszystko przypudrowane jest komedio - groteską. Właściwie już ten opis zawartości merytorycznej powinien wystarczyć by każdy jeden czytelnik postanowił się przy tej pozycji zatrzymać. Dodam jeszcze, że autor wykreował tutaj specyficzne, nieco apokryficzne, uniwersum dla którego stworzył zupełnie nową, autorską siatkę słowną i pojęciową (tutaj wieeelkie ukłony dla tłumacza, robotę wykonał epicką, w oryginale czytać Peanatemę może chyba tylko nativ). Serio, jeśli kogoś to wszystko nie skłoniło do zainteresowania się tym tytułem to już chyba nic innego nie będzie w stanie...

Stephenson portretuje nam świat w którym obok zwykłego, codziennego świata istnieją zakony grupujące ludzi zajmujących się gromadzeniem i poszerzaniem wiedzy wszelakiej w oderwaniu od zepsucia i problemów świata zewnętrznego. Nasz główny bohater - fraa (nie pytajcie co znaczy słowo "fraa" musicie przeczytać książkę) Erasmas jest mieszkańcem jednego z takich zakonów. I on i osoby mu bliskie skonfrontują się wpierw z niespodziewanymi wydarzeniami w życiu zakonnym, następnie zostaną wplątani w sprawy niezwykłej dla całego świata (zwącego się w książce Arbre). Można odnieść wrażenie, że Stephenson traktuje akcję książki pretesktualnie by zaprezentować swój stosunek do myśli filozoficznej i nauki. Nic dziwnego, facet jest naukowcem, pisać zaczął tak "na boku". Widać to po jego "piórze".
Peanatema jest przy tym wszystkim książką... niełatwą w lekturze. Oryginalnie spreparowana nomenklatura (ja zacząłem przyzwyczajać się do niej po ok 200 stronach) w połączeniu z licznymi rozważaniami, nawiązaniami do nauki i zwyczajnie dosyć wysokim stylem sprawiają, że całość czyta się powoli. Przynajmniej o ile nie chce się stracić sporo jej smaku.

Niewątpliwie, nie każdemu Peanatema przypadnie do gustu ale, szczerze, uważam, że każdy powinien spróbować.
Bo to dzieło jest. Grube w treści, w przekazie i papierze (850 stron).

Niewątpliwie to jedna z najoryginalniejszych i najbardziej zapadających w pamięć książek jakie dane było mi czytać.
A to już coś, umówmy się, powieści, choćby nie wiem jak dobre, z grubsza powielają podobny schemat. Trafić na coś nietypowego to rzecz godna odnotowania.

Peanatema jest powieścią połączoną z rozprawką filozoficzną, zawiera wyrazny akcent naukowy a to wszystko...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
362
10

Na półkach:

Estetyczne okładki książek Neal’a Stephensona i pochlebne opinie o autorze skłoniły mnie do zakupu którejś z jego książek. Padło na Peanatemę, o której to przeczytałem wiele recenzji wychwalających tę cegiełkę, ale jednocześnie przestrzegających przed jej „ciężkością”.

Faktycznie najłatwiej nie było, ale to głownie za sprawą stworzonych przez Stephensona słów zalewających zagubionego czytelnika niczym fale tsunami w pierwszej fazie opowieści! Myślę, że część z nich jest zbędna i spokojnie znalazłaby odzwierciedlenie w ziemskim słowniku, gdyż Arbe – tak nazywa się planeta, na której toczy się akcja – w wielu aspektach jest bardzo podobna ziemi. Po jakimś czasie można do nich jednak przywyknąć i czytać o wykreowanym przez autora świecie z przyjemnością – raz większą, raz mniejszą. Sama treść książki nie jest jakaś wybitnie ciężka, choć momentami wymaga skupienia i wysiłku intelektualnego, aby móc zrozumieć koncepcje przedstawiane przez bohaterów Peanatemy. Na całe szczęście są one dosyć obrazowo wytłumaczone nie tylko na łamach powieści, ale także w dodatkach na końcu książki, przez co niemal każdy powinien być wstanie przy odrobinie chęci je zrozumieć.

Bohaterzy powieści zarysowani są na przyzwoitym poziomie, jednakże momentami dialogi między nimi uderzają plastikiem, tak samo ich życie uczuciowe.

Akcja rozwija się raczej leniwie, ale nie traktowałbym tego jako minusa, szczególnie biorąc pod uwagę jej treść, pełną rozważań na temat natury otaczającego bohaterów świata, obfitą w podróże przez ten świat i ciekawie zarysowany wątek kontaktu. Powolne tempo potrafi jednak przyśpieszyć i przykuć uwagę czytelnika.

Najbardziej rozczarowało mnie zakończenie. Przeczytawszy ostatnie strony miałem wrażenie, że autor w pewnym momencie zerknął na licznik napisanych stron i przerażony wizją napisania OGROMNEJ kolubryny, której nie podniósłby nawet Pudzian, streścił swą wizję na ile był wstanie, co moim zdaniem podziałało na lekką niekorzyść w odbiorze całego dzieła.

Peanatema bardzo przypadła mi do gustu i z całą pewnością sięgnę po kolejne powieści Pana Stephensona. Polecam tę książkę każdemu, kto nie boi się odrobiny wysiłku i ma dosyć samozaparcia, aby przetrwać pierwsze 200 stron.

Estetyczne okładki książek Neal’a Stephensona i pochlebne opinie o autorze skłoniły mnie do zakupu którejś z jego książek. Padło na Peanatemę, o której to przeczytałem wiele recenzji wychwalających tę cegiełkę, ale jednocześnie przestrzegających przed jej „ciężkością”.

Faktycznie najłatwiej nie było, ale to głownie za sprawą stworzonych przez Stephensona słów zalewających...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
31
16

Na półkach:

W książce na uwagę szczególnie zasługuje konstrukcja świata. Autor zbudował nowy świat z jego historią, kulturą, techniką. Fascynujące było poznawanie mieszkańców planety Arbe, jej historii i obyczajów. Z drugiej strony autor raczy dziesiątkami stron z pseudonaukowym i pseudofilozoficznym bełkotem. Na początku próbowałem jakoś przebrnąć przez strony zawierające te pseudonaukowe dysputy jednak po jakimś czasie po prostu je opuszczałem. Nie dało się tego czytać.
Ciekawa ale nierówna książka.

W książce na uwagę szczególnie zasługuje konstrukcja świata. Autor zbudował nowy świat z jego historią, kulturą, techniką. Fascynujące było poznawanie mieszkańców planety Arbe, jej historii i obyczajów. Z drugiej strony autor raczy dziesiątkami stron z pseudonaukowym i pseudofilozoficznym bełkotem. Na początku próbowałem jakoś przebrnąć przez strony zawierające te...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
69
21

Na półkach:

Wyobraźcie sobie Nocną Straż opuszczającą Mur, żeby stawić czoło zagrożeniu, które pochłonie całą ludzkość, która żyje w nieświadomości tych faktów. Wcześniej przeczytajcie Imię Róży, żeby dobrze poznać życie głównych bohaterów oraz oglądnijcie Gwiezdne Wojny. Kiedy połączycie te wszystkie elementy otrzymacie Peanatemę

Wyobraźcie sobie Nocną Straż opuszczającą Mur, żeby stawić czoło zagrożeniu, które pochłonie całą ludzkość, która żyje w nieświadomości tych faktów. Wcześniej przeczytajcie Imię Róży, żeby dobrze poznać życie głównych bohaterów oraz oglądnijcie Gwiezdne Wojny. Kiedy połączycie te wszystkie elementy otrzymacie Peanatemę

Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Neal Stephenson Peanatema Zobacz więcej
Neal Stephenson Peanatema Zobacz więcej
Neal Stephenson Peanatema Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd