rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Nie wiem co powiedzieć.
Wyobraźmy sobie, że przez całe życie ludzie mi mówią, że niebo istnieje, że jest tam super, że to jest to! A potem okazuje się, że nic nie ma i całe to "gadanie" było bez sensu. Tak właśnie można by zobrazować fabułę książki.
Budowanie atmosfery mistrzowsko zrobione, autor naprawdę miał pojęcie jak to robić a co więcej, jak wykorzystywać je w ciągnięciu niepotrzebnych czasami rozważań filozoficznych. Koniec był straszny. Cała atmosfera nagle padła,
tajemnica rozwiązana, odkryta, i zbezczeszczona przez samego autora!
Równie dobrze bohaterowie mogli odkryć bibliotekę aleksandryjską, i w ten sam sposób byłoby to niezwykłe.
Spodziewałam się czegoś naprawdę powalającego i skłaniającego do przemyśleń, a zjedzone Poetyki Arystotelesa niestety, ale czegoś takiego mi nie dały.

Nie wiem co powiedzieć.
Wyobraźmy sobie, że przez całe życie ludzie mi mówią, że niebo istnieje, że jest tam super, że to jest to! A potem okazuje się, że nic nie ma i całe to "gadanie" było bez sensu. Tak właśnie można by zobrazować fabułę książki.
Budowanie atmosfery mistrzowsko zrobione, autor naprawdę miał pojęcie jak to robić a co więcej, jak wykorzystywać je w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Już po przypomnieniu sobie o takowej pozycji, zaczęłam odczuwać nieodpartą chęć by ją przeczytać, nie wiem dlaczego dokładnie, może ze względu na to, że w moim mniemaniu należała do klasyki. Nie przestraszała mnie wizja rzekomego, żmudnego tekstu o potyczkach mafijnych. Powieść okazała się rewelacyjna.
Bardzo podobało mi się zobrazowanie przez autora pojęcia o prawdziwej mafii, w tym przypadku rodziny, która przecież ma dbać o swoich członków, a nie tylko po prostu zabijać. Doskonale zostały zobrazowane cechy naprawdę bardzo przyzwoitego i szanownego, tytułowego Ojca Chrzestnego - jego osoba jest stworzona po mistrzowsku. Cieszę się, że i tutaj nie pogardzono przekazem kulturowym, pokazującym nam wielowarstwowość kultury włoskiej i jej odnóg, co zwłaszcza miało wydźwięk przy podejściu do życia bohaterów.
Książka jest wybitnie dobra, i zachęcam do jej przeczytania.

Już po przypomnieniu sobie o takowej pozycji, zaczęłam odczuwać nieodpartą chęć by ją przeczytać, nie wiem dlaczego dokładnie, może ze względu na to, że w moim mniemaniu należała do klasyki. Nie przestraszała mnie wizja rzekomego, żmudnego tekstu o potyczkach mafijnych. Powieść okazała się rewelacyjna.
Bardzo podobało mi się zobrazowanie przez autora pojęcia o prawdziwej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka najlepsza. Zgadzają się te wszystkie opinie, potwierdzające, że to jest dzieło psychologiczne. Bardzo mi się podobała strategia opracowana przez autora, światło rzucane na złożoną postać jaką był Doktor Lecter -
prawdziwe mistrzostwo. Szczerze powiedziawszy liczyłam na inne zakończenie, nie przeszkadzałby mi ten związek tak bardzo, gdyby był świadomy ze strony Starling.

Książka najlepsza. Zgadzają się te wszystkie opinie, potwierdzające, że to jest dzieło psychologiczne. Bardzo mi się podobała strategia opracowana przez autora, światło rzucane na złożoną postać jaką był Doktor Lecter -
prawdziwe mistrzostwo. Szczerze powiedziawszy liczyłam na inne zakończenie, nie przeszkadzałby mi ten związek tak bardzo, gdyby był świadomy ze strony...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czuję się dumna z tego, że przeczytałam tą książkę. I pewnie większość osób, które to zrobiły odczuwa tą dumę. I tu nie chodzi wcale oto, że książkę ciężko się czytało bo ma tyle kartek. Przede wszystkim wpłynęła na to postać tej płytkiej i zadufanej w sobie damy jaką była Izabela Łęcka. TO było okropne.
Czekałam aż Wokulski przejrzy na oczy, zrobi jakiś zwrot akcji, ale niestety przez pierwszą połowę książki, walczyłam by odłożyć ją i na zawsze zapomnieć o tej historii. Postępowanie Wokulskiego było dla mnie nie do zniesienia, karygodne i idiotyczne. Irytowały mnie te przewlekłe opisy społeczeństwa, które jeszcze bardziej zanudzały czytelnika. Natomiast jedyną postacią, która podobała mi się w tym utworze był Rzecki, ostatni romantyk i te sprawy, to było naprawdę dobre posunięcie autora w kierunku tej postaci.
Jakaż radość we mnie nastała gdy Wokulski w końcu odważył się, zostawić to puste dziewczę, akcja w pociągu była po prostu niesamowita, chociaż brakowało mi potem jakiegoś wygarnięcia do Izabeli jej prostackości.
Ne przeczę, że i zakończenie utworu zrobiło na mnie wrażenie, po części z tego, że to już koniec, a po drugie, że wysunął się ten liścik z kieszeni Rzeckiego. Epickie.

Czuję się dumna z tego, że przeczytałam tą książkę. I pewnie większość osób, które to zrobiły odczuwa tą dumę. I tu nie chodzi wcale oto, że książkę ciężko się czytało bo ma tyle kartek. Przede wszystkim wpłynęła na to postać tej płytkiej i zadufanej w sobie damy jaką była Izabela Łęcka. TO było okropne.
Czekałam aż Wokulski przejrzy na oczy, zrobi jakiś zwrot akcji, ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka i historia w niej zawarta podobała mi się o wiele bardziej niż pierwsza część, pt. Czerwony Smok. Pewnie jakiś wpływ na to, miała postać kobiety, która doskonale radziła sobie w odgrywaniu nieustraszonej.
Brnąc przez pierwsza połowę książki, czułam jakbym sama była osoba niezrównoważoną psychicznie, utożsamiając się z otoczeniem i atmosfera książkową. Na szczęście po drugiej połowie, to się zmieniło.
Książkę oceniam bardzo dobrze.

Książka i historia w niej zawarta podobała mi się o wiele bardziej niż pierwsza część, pt. Czerwony Smok. Pewnie jakiś wpływ na to, miała postać kobiety, która doskonale radziła sobie w odgrywaniu nieustraszonej.
Brnąc przez pierwsza połowę książki, czułam jakbym sama była osoba niezrównoważoną psychicznie, utożsamiając się z otoczeniem i atmosfera książkową. Na szczęście...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Jedna z nielicznych książek, które trzeba było przeczytać "bo lektura".
Jednakże, wykroczyłam ponad te pojęcia, całkowicie oddając się tej prawdziwie TRAGICZNEJ historii, która zasłużyła na swe miano Tragedii antycznej, z wszystkimi elementami, które składają się na nią, a przede wszystkim na genialne posunięcie autora, w kierunku obmyślenia tak doborowej akcji, która w każdym momencie potrafi się ze sobą scalać. Bardzo ... przykre są losy głównego bohatera, co nie zmienia faktu, że żywię do niego specjalne uczucie, co może wynikać z tego, co i w jakiej formie mu się przydarzyło.
Akcja była szybka i przemyślana, i nawet skłaniała do wzruszenia, po wczuciu się w całą historię.

Jedna z nielicznych książek, które trzeba było przeczytać "bo lektura".
Jednakże, wykroczyłam ponad te pojęcia, całkowicie oddając się tej prawdziwie TRAGICZNEJ historii, która zasłużyła na swe miano Tragedii antycznej, z wszystkimi elementami, które składają się na nią, a przede wszystkim na genialne posunięcie autora, w kierunku obmyślenia tak doborowej akcji, która w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo podobał mi się sposób napisania - czyli wierszowanie - nawet jeżeli czasami denerwowała archaiczna mowa, i lekka niezrozumiałość ze strony czytelnika.
Historia oczywiście szlachetna, postacie gustownie dobrane, mimo, iż, powiedzmy sobie szczerze - niektóre były szczególnie irytujące - zachowania Telimeny hańbiące!
Będąc w połowie, chyba zaczęłam stawać po stronie innego wielkiego pisarza, w sporze
Mickiewicz - Słowacki, i zastanawiać się (co nie znaczy, że nadal się nie zastanawiam) dlaczego Pan Tadeusz jest eposem narodowym?
Na szczęście trochę mi przeszło gdy doszłam do księgi ostatniej "Kochajmy się",
gdzie z pamięci mogłoby się wyrecytować słynne "i z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza...".
Mimo wszystko czuje się jakiś sentyment do owego dzieła, zwłaszcza, że już zostało przyjęte jako owy epos, pewnie sama kiedyś się przeklnę się za te słowa, jak doświadczę już skutków wszystkich migracji, imigracji czy może nawet emigracji.

Bardzo podobał mi się sposób napisania - czyli wierszowanie - nawet jeżeli czasami denerwowała archaiczna mowa, i lekka niezrozumiałość ze strony czytelnika.
Historia oczywiście szlachetna, postacie gustownie dobrane, mimo, iż, powiedzmy sobie szczerze - niektóre były szczególnie irytujące - zachowania Telimeny hańbiące!
Będąc w połowie, chyba zaczęłam stawać po stronie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zacznę od początku - prolog z udziałem diabłów, wypada naprawdę dobrze, dla mnie był komiczny i absurdalny, i śmiałam się w duchu z naiwności diabłów i ich głupoty.
Trzeba nie lada wysiłku by zorientować się w szybkim przemierzaniu akcji, i ''podbojów terytorialnych'' głównego bohatera.
Wiele osób zapewne śmieje się z nieudanej próby samobójstwa Kordiana, chociaż dla mnie nie było to aż tak denne by się nabijać z romantycznej i zdesperowanej postawy bohatera. Widziałam bardzo dużo związków, między Kordianem i Konradem z III części Dziadów, a jeszcze więcej widzę podobieństw w Nie-Boskiej Komedii, w pewnym momencie może to być męczące, albo kto woli, można się cieszyć, że znalazło się podobieństwo w innym utworze.
Dziwne są podróże, zmiany wątków, ale wiadomo, że wszystko obraca się wokół walki o ojczyznę, i romantycznych myśli.
Strasznie, nie podobał mi się - pewnie to nie tylko moja opinia - koniec utworu, to było jak siarczysty policzek dla zafascynowanego czytelnika, zwłaszcza, że już było się wciągniętym w historię! I ten żałosny dopisek; "Koniec części pierwszej"

Zacznę od początku - prolog z udziałem diabłów, wypada naprawdę dobrze, dla mnie był komiczny i absurdalny, i śmiałam się w duchu z naiwności diabłów i ich głupoty.
Trzeba nie lada wysiłku by zorientować się w szybkim przemierzaniu akcji, i ''podbojów terytorialnych'' głównego bohatera.
Wiele osób zapewne śmieje się z nieudanej próby samobójstwa Kordiana, chociaż dla mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie.
Wpłynęła na to oczywiście obecność romansu, a także faktów historycznych, które były przytoczone w naprawdę lekki i przyjazny sposób.
Spojrzałam na tą wersję z punktu wersji dla dorosłych, a nie znanej nam wszystkich wersji Disneya dla dzieci.
Najbardziej urzekły mnie relacje Pocahontas z Johnem Smithem, i urzekający wydał mi się koniec książki, gdzie była mowa o śmierci nieżonatego Johna Smitha, spojrzałam na to z perspektywy przemijania czasu i bezsilności związanej ze zmianą przeznaczenia dwojga ludzi.
W książce oczywiście zaskoczyło mnie posłowie, w którym autorka oznajmia, że jest potomkinią indiańskiej księżniczki - wydało mi się to dosyć nieprawdopodobne, jednak nie zmieniło to mojego punktu widzenia na tą opowieść.

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie.
Wpłynęła na to oczywiście obecność romansu, a także faktów historycznych, które były przytoczone w naprawdę lekki i przyjazny sposób.
Spojrzałam na tą wersję z punktu wersji dla dorosłych, a nie znanej nam wszystkich wersji Disneya dla dzieci.
Najbardziej urzekły mnie relacje Pocahontas z Johnem Smithem, i urzekający wydał mi się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czytając tą książkę próbowałam sobie uzmysłowić, że to nie jest historia oparta na faktach, niestety na próżno, autor tak świetnie opisywał przygody głównego bohatera, że często zapominałam o tym istotnym fakcie.
Prawdziwa komedia, i to nawet nie chodzi o to, że Allan w rozpoczęciu akcji ma 100 lat, i, że najchętniej by wysadził dom starości, to retrospekcje z jego życia były najbardziej warte uwagi - przy nich można by było tarzać się po ziemi ze śmiechu i naiwnej pomysłowości autora,
no tak, przecież normalne jest, że Stalin dostaje burę odnośnie swoich świetnych wąsów, a Mao Zedong nie wydaje żadnych pozbawionych uczuć rozkazów, skazujących na śmierć człowieka, któremu nie pasuje komunizm.
To właśnie była ta naiwność, i pomyśleć, że nadal uważałam, że to wydarzyło się naprawdę.
Bohater był iście 'forever alone' osobą, która nie pogardzi kieliszkiem i dobrym żartem. Prawdę mówiąc to jego komiczność wpłynęła na ten niesamowity wizerunek nieustraszonego Szweda.
No i te wszystkie akcje ze słoniem, i łatwymi, 'nic nie znaczącymi' śmierciami członków Never Again.
Bardzo się cieszę, że książkę sfilmowano, jednakże, już w trailerze widziałam kilka beznadziejnych zamienników, które oczywiście nie zgadzały się z akcjami książkowymi - niestety jak zawsze.
Książka jest naprawdę urocza, i warta przeczytania, nawet jeżeli nie pokazuje faktycznej stalowej postawy niektórych przywódców, to jednak może nam zapaść w pamięć, kilka historycznych faktów, które wcześniej wołały o pomstę do nieba.

Czytając tą książkę próbowałam sobie uzmysłowić, że to nie jest historia oparta na faktach, niestety na próżno, autor tak świetnie opisywał przygody głównego bohatera, że często zapominałam o tym istotnym fakcie.
Prawdziwa komedia, i to nawet nie chodzi o to, że Allan w rozpoczęciu akcji ma 100 lat, i, że najchętniej by wysadził dom starości, to retrospekcje z jego życia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Książka niewątpliwie budzi masę najróżniejszych odczuć, w stosunku formy, użytego języka czy pomysłu na znany wszystkim temat.
Od samego początku zastanawiałam się jaki pojawia się w niej cel, do czego zmierza autor, czy w ogóle chce nam coś Nowego przekazać.
Pomysł skorzystania z postaci dwóch zwierząt - osła i wyjca, jest dosyć oryginalny, ale to właśnie on powoduje naszą, nawet lekką fascynację.
Powiedzmy sobie szczerze, świadkowie "Horroru" nie często utożsamiają się ze zwierzętami, bądź innymi formami życia, które mogłyby opowiadać ich tragedię.
Jestem bardzo zaskoczona pomysłem na tą książkę, oraz dwoma człowieczymi bohaterami, imiennikami w dodatku, gdzie jeden z nich na samym końcu powieści tak już zaczyna szaleć, że zaczynam się zastanawiać czy zaraz nie zrobi nam się z tego Żydowski Kryminał.
Mimo, iż bardzo podobały mi się postacie Beatrycze i Wergiliego, tylko jeden ich dialog przypadł mi do gustu, i uważam, że był naprawdę bardzo dobry - mowa tutaj o rozmowie o gruszce - fascynujące jak owa konwersacja potrafiła emanować lekkością, jakąś prawdą życiową, z naciskiem na doskonałość przyrody, to było naprawdę urzekające.
Inne dialogi były już albo mniej zrozumiałe, albo zbyt powikłane w szarość i niewiedzę o co może chodzić.
Koniec książki był ... intrygujący, począwszy od zdarzenia z przed wybuchu pożaru, a skończywszy na grach Gustava, które już w ogóle mogły wydawać się czymś abstrahującym od wszystkiego, na szczęście każdy już wtedy domyślił się, że wszystko do siebie pasuje, skoro i tak opowiada o jednym temacie - Holokauście.

Książka niewątpliwie budzi masę najróżniejszych odczuć, w stosunku formy, użytego języka czy pomysłu na znany wszystkim temat.
Od samego początku zastanawiałam się jaki pojawia się w niej cel, do czego zmierza autor, czy w ogóle chce nam coś Nowego przekazać.
Pomysł skorzystania z postaci dwóch zwierząt - osła i wyjca, jest dosyć oryginalny, ale to właśnie on powoduje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka - zarówno pierwsza jak i druga część - podobała mi się o wiele bardziej niż 50 twarzy Greya. Wpłynęło na to niewątpliwie kilka czynników, głównym z nich był - Jeremiah Hamilton.
Następnym czynnikiem była brawurowa akcja, szybko zmieniane tempo, i brak strachu przed zmianą fabuły! Pochwalam za to autorkę, bo mimo, iż w porównywalnych 50 twarzach... również istniała jakaś akcja, nie była ona tak kolorowa jak ta w "Na każde jego żądanie" i "O dwa słowa za dużo". Bardzo podobał mi się wątek zmiany mężczyzny przez główną bohaterkę, Lucas naprawdę był genialny!
Zakończenie książki było przeurocze, nie wiem jak nazwać to szczęśliwe zakończenie, związane właśnie z owym uroczym blondasem - Lucasem.
Mimo, iż książka należy do erotyki, polecam ją do przeczytania, nie jest jakoś strasznie płytka, po prostu ma w sobie to coś, co skłania nas do dalszego czytania.

Książka - zarówno pierwsza jak i druga część - podobała mi się o wiele bardziej niż 50 twarzy Greya. Wpłynęło na to niewątpliwie kilka czynników, głównym z nich był - Jeremiah Hamilton.
Następnym czynnikiem była brawurowa akcja, szybko zmieniane tempo, i brak strachu przed zmianą fabuły! Pochwalam za to autorkę, bo mimo, iż w porównywalnych 50 twarzach... również istniała...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka przeurocza.
Pod względem treści - aż śmiać mi się chciało, na widok naiwnych tekstów pisanych przez autorkę - władcy są tacy sprawiedliwi, zwykła dziewka poucza królową o historii Anglii, i wygłasza jej 15 minutowy monolog - to chyba było najzabawniejsze, wstawki o historii, które po prostu gdzieś i w jakiejś formie musiały się znaleźć, żeby opowieść była chociaż trochę realna.
Jeżeli w połowie książki jeden z bohaterów by nie umarł, i dalej ciągnęłoby się ich szczęśliwe życie, książka byłaby przeciętnie nudna.Na szczęście następuję zwrot akcji, nie jakiś powalający, ale zawsze lepszy niż idylla szczęśliwego małżeństwa.
Bardzo lubię Bertrice Small, ale dopiero w tej powieści zobaczyłam bardzo uwydatnione błędy, po względem wciskania tych historycznych monologów.
Książka nie jest zła, ale jakoś szczególnie nie rzuca nam w twarz mądrych przesłań życiowych, może to także wpłynęło na jej teraźniejszą formę.

Książka przeurocza.
Pod względem treści - aż śmiać mi się chciało, na widok naiwnych tekstów pisanych przez autorkę - władcy są tacy sprawiedliwi, zwykła dziewka poucza królową o historii Anglii, i wygłasza jej 15 minutowy monolog - to chyba było najzabawniejsze, wstawki o historii, które po prostu gdzieś i w jakiejś formie musiały się znaleźć, żeby opowieść była chociaż...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Cóż za frustracja mnie dosięgła, kiedy chciałam przeczytać jakieś dzieło w języku oryginalnym, a zamiast tego nawinęła mi się na ręce ta marna, okrojona adaptacja powieści. To było jak cios prosto w serce.
Bezdusznie potraktowano tą piękną historię, wklejając ją do 50 stron!
Nie popieram robienia, tworzenia takich beznadziejnych adaptacji, są one żałosne, i na pewno by uwłaczały zmarłym już pisarzom.

Cóż za frustracja mnie dosięgła, kiedy chciałam przeczytać jakieś dzieło w języku oryginalnym, a zamiast tego nawinęła mi się na ręce ta marna, okrojona adaptacja powieści. To było jak cios prosto w serce.
Bezdusznie potraktowano tą piękną historię, wklejając ją do 50 stron!
Nie popieram robienia, tworzenia takich beznadziejnych adaptacji, są one żałosne, i na pewno by...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka i zawarte w niej relacje są bardzo skandaliczne, trudne i odciskają jakieś piętno na człowieku.
Wychodzi wszystko na jaw, co człowiek może zrobić drugiemu człowiekowi, do jakiego Okrucieństwa, łamania ducha, wyrzucania z człowieka dumy i godności jest zdolny. Autor opowiadający o tym co przeszedł w obozie, musiał być nie lada silnym człowiekiem, by samemu nie załamać się pod wpływem negatywnego otoczenia. Wiadomo przecież, że i tak słowa nigdy nie oddadzą tego co człowiek mógł usilnie wyczuwać będąc świadkiem takich haniebnych czynów.
Książka mi się bardo podobała, wstyd się przyznać, ale z niecierpliwością czekałam co zaraz autor nam wyjawi, co jeszcze takiego tajemnego i złego robili pracownicy obozu.
Najbardziej zrobiła na mnie wrażenie historia z beczką i jedzeniem mięsa przez Polaków, było to obrzydliwie chore, ale pokazujące prawdziwe czyny prześladowanych osób.
Bardzo wzruszył mnie koniec książki, mówiący już o Marszu Śmierci i wyzwoleniu, po tym utwierdził się mój ogromny szacunek do tych wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek coś takiego przeszli.
Książkę powinien przeczytać każdy.

Książka i zawarte w niej relacje są bardzo skandaliczne, trudne i odciskają jakieś piętno na człowieku.
Wychodzi wszystko na jaw, co człowiek może zrobić drugiemu człowiekowi, do jakiego Okrucieństwa, łamania ducha, wyrzucania z człowieka dumy i godności jest zdolny. Autor opowiadający o tym co przeszedł w obozie, musiał być nie lada silnym człowiekiem, by samemu nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zazwyczaj wcale nie sięgam po takie książeczki, mając wrażenie, że
polscy autorzy po prostu nie przekonują swoimi zwykłymi historiami, które w większości przypadków dotyczą związków, ludzi i ich problemów.
Czytając tą książkę zrobiłam przyjemność nie sobie, ale mojej koleżance, która bardzo chciała bym ją przeczytała (wielka fanka Christiana Greya). Jak się okazało historia jest gorsza niż ta w "Pięćdziesięciu...", i nawet gorzej napisana niż, i tak już niski poziom wspomnianej wcześniej.
Nic mnie w niej nie urzekło, była bardzo prosta, i jak najszybciej chciałam ją skończyć, bo nie odczuwałam żadnej przyjemności z czytania jej. Najbardziej dobijał mnie język - cóż za nieatrakcyjność uwydatniała się przy doborze słów, nie mówiąc już o imionach i przezwiskach (Mycha), które naprawdę mnie irytowały.
Nie zaryzykowałabym ponownego sięgnięcia po tą, lub inne podobne książki.

Zazwyczaj wcale nie sięgam po takie książeczki, mając wrażenie, że
polscy autorzy po prostu nie przekonują swoimi zwykłymi historiami, które w większości przypadków dotyczą związków, ludzi i ich problemów.
Czytając tą książkę zrobiłam przyjemność nie sobie, ale mojej koleżance, która bardzo chciała bym ją przeczytała (wielka fanka Christiana Greya). Jak się okazało...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książa od początku trzymała w napięciu.
Cały czas z niecierpliwością czekałam na rozwinięcie akcji,
jakiegoś ździebełka informacji o bohaterach, skandalicznych informacji.
Nie powiem, było kilka akcji, które na prawdę zrobiły na mnie wrażenie - coś poczułam. Ale koniec .... to było coś, można powiedzieć, że zachowałam się jak starsze kobiety pochlipujące przy latynoskich telenowelach, naprawdę był piękny.
Podsumowując - bardzo fajny pomysł na książkę, ba! nawet już na tytuł, uważam, że inne dzisiejsze, współczesne 'romansidła' kryją się przy tak subtelnym powiewie jak Hopeless.

Książa od początku trzymała w napięciu.
Cały czas z niecierpliwością czekałam na rozwinięcie akcji,
jakiegoś ździebełka informacji o bohaterach, skandalicznych informacji.
Nie powiem, było kilka akcji, które na prawdę zrobiły na mnie wrażenie - coś poczułam. Ale koniec .... to było coś, można powiedzieć, że zachowałam się jak starsze kobiety pochlipujące przy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gdyby osobą, która wyciągała autora z tego ''złego'' życia byłby człowiek, chyba nie dobrnęłabym nawet do połowy książki.
Ba, n początku miałam problem, żeby w ogóle ją przeczytać, wiedząc, że kot odegra tutaj istotną rolę.
Książka jest naprawdę leciutka, wprost idealna do przeczytania w jeden dzień, nie odczuwałam tutaj wielkiej tragedii jak autor, dlatego twierdzę, że jest ona po prostu dobra. Fajnie, że pojawia się tutaj nowa historia, i, że zwierzę może mieć taki wpływ na zrozpaczonego człowieka.
Warta polecenia właśnie ze względu na Boba.

Gdyby osobą, która wyciągała autora z tego ''złego'' życia byłby człowiek, chyba nie dobrnęłabym nawet do połowy książki.
Ba, n początku miałam problem, żeby w ogóle ją przeczytać, wiedząc, że kot odegra tutaj istotną rolę.
Książka jest naprawdę leciutka, wprost idealna do przeczytania w jeden dzień, nie odczuwałam tutaj wielkiej tragedii jak autor, dlatego twierdzę, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Być Szkotem Sean Connery, Murray Grigor
Ocena 5,9
Być Szkotem Sean Connery, Murray Grigor

Na półkach: ,

Właściwie to mam bardzo mieszane uczucia do tej książki.
Niby wszystko fajnie - Szkocja, wow autor też jest Szkotem, i jest się z czego cieszyć. Jednakże, uważam, że ta pozycja jest idealna pozycja dla ludzi zgłębiających czasy nowożytne.
Bo szczerze powiedziawszy oczekiwałam jakiejś dynamicznej akcji - wojownicze serca ludzi w kiltach, niezmierzone krainy, bohaterstwo, przede wszystkim COŚ WIĘCEJ na temat historycznej Szkocji, i życia w niej. A zamiast tego zobaczyłam szary świat, nowożytnych ludzi, odtworzony - trzeba przyznać - w dosyć ciekawy sposób, jednakże w ogóle nie pasujący do tych wszystkich, naszych skojarzeń o tym kraju.
Nie można też myśleć (a ja czasami tak robiłam), że autor jest wszelakim ZNAWCĄ kultury szkockiej - bo nie jest, ja to zauważyłam szczególnie w rozdziale o sporcie - pełne strony o golfie, i tym podobnych, ale ani słowa o historycznych wręcz zawodach z kogutami!
Prawie nic nie zostało wspomniane o wyspach należących TERAZ do Wielkiej Brytanii. W większości pojawiały się opisy tylko znanych nam wszystkich miast - Edynburga, Glasgow, Aberdeen.
W zasadzie książka ta nie jest do końca autobiografią autora, bo faktycznie jest tam więcej poruszanych spraw o kraju, jednakże, nie nazwałabym to także opowieścią o Szkocji - niestety autor wykazał się tylko i wyłącznie tym co ciekawiło i poruszało jego.

Właściwie to mam bardzo mieszane uczucia do tej książki.
Niby wszystko fajnie - Szkocja, wow autor też jest Szkotem, i jest się z czego cieszyć. Jednakże, uważam, że ta pozycja jest idealna pozycja dla ludzi zgłębiających czasy nowożytne.
Bo szczerze powiedziawszy oczekiwałam jakiejś dynamicznej akcji - wojownicze serca ludzi w kiltach, niezmierzone krainy, bohaterstwo,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Książkę oceniam bardzo pozytywnie.
Zacznijmy od tego, że samo napisanie tekstu przez Johna, jak i komentarze Christophera Tolkiena sprawiają wrażenie jakby wszystkie opisane wydarzenia były prawdziwe historycznie. Szczególnie zdania w stylu "...niewiele zachowało się na temat, jednakże relacje ...".
Utwór iście historyczny, także pod względem fabuły - szczególnie bitew, sporządzonych spisów dynastycznych, czy rozmaitych opisów miejsc.
Książki nie powinno czytać się przed Silmarillionem, gdyż to Niedokończone Opowieści uzupełniają niektóre frakcje.
Irytujące mogą wydawać się częste przypisy, zwłaszcza, jeśli w nich zawarta jest informacja, że istnieją jeszcze fragmenty, które nie zostały opublikowane (!), co zwiększa nasz apetyt literacki i frustrację.
Dużo znalazło się także, niezgodności, po przeczytaniu których można stwierdzić, że chyba sam autor zgubił się w swoich prawdach.
Kolejne 50 stron zajmuje, obszerny słowniczek, z wyjaśnieniem słów z tolkienowskich języków - również, bardzo dobra sprawa.
Niedokończone opowieści, wpisują się oczywiście w kanon książek, które trzeba przeczytać, zwłaszcza jeżeli przeczytało się, nawet samego Hobbita, jednak, jak wcześniej napisałam, warto najpierw sięgnąć po Silmarillion.

Książkę oceniam bardzo pozytywnie.
Zacznijmy od tego, że samo napisanie tekstu przez Johna, jak i komentarze Christophera Tolkiena sprawiają wrażenie jakby wszystkie opisane wydarzenia były prawdziwe historycznie. Szczególnie zdania w stylu "...niewiele zachowało się na temat, jednakże relacje ...".
Utwór iście historyczny, także pod względem fabuły - szczególnie bitew,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to