-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać167 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2026-03-19
2026-03-18
Podejrzewam, że to najbardziej anarchistyczna powieść jaką kiedykolwiek napisano.
Podejrzewam, że to najbardziej anarchistyczna powieść jaką kiedykolwiek napisano.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-13
Staroświecki szkatułkowy sposób prowadzenia narracji trochę mnie tu męczy: poznajemy adwokata, którego przyjaciel opisuje w liście wysłanym do wspólnego znajomego historię lekarza. którego kolega znał testament napisany przez Jekylla... czy coś w ten deseń. W każdym razie audiobook, choć krótki, uśpił mnie kilka razy. Zabawna też (w sposób niezamierzony) jest panująca tu wiktoriańska moralność, do niedawna archaiczna, a dziś powracająca, mam wrażenie, w wielkim stylu. Na tej egzaltowanej, pachnącej hipokryzją moralności opiera się właściwie cała historia rozterek Jekylla. A, niech mu będzie. W każdym razie jest to klasyk, którego wstyd nie znać.
Staroświecki szkatułkowy sposób prowadzenia narracji trochę mnie tu męczy: poznajemy adwokata, którego przyjaciel opisuje w liście wysłanym do wspólnego znajomego historię lekarza. którego kolega znał testament napisany przez Jekylla... czy coś w ten deseń. W każdym razie audiobook, choć krótki, uśpił mnie kilka razy. Zabawna też (w sposób niezamierzony) jest panująca tu...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-11
Film jest trochę lepszy, w powieści mnie razi trochę przaśnawy amerykański humor. Ale idea walki z totalitaryzmem, który udaje troskę o człowieka jest bardzo na czasie. I powieściowe świry też, jak dzisiejsze społeczeństwo, wybierają dobrowolnie opresyjne formy zniewolenia dla poczucia bezpieczeństwa. A większość tym opresjom przyklaskuje dając się wodzić za nos Wielkim Przełożonym.
Film jest trochę lepszy, w powieści mnie razi trochę przaśnawy amerykański humor. Ale idea walki z totalitaryzmem, który udaje troskę o człowieka jest bardzo na czasie. I powieściowe świry też, jak dzisiejsze społeczeństwo, wybierają dobrowolnie opresyjne formy zniewolenia dla poczucia bezpieczeństwa. A większość tym opresjom przyklaskuje dając się wodzić za nos Wielkim...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-07
Nie pojmuję fenomenu Kierkegaarda ani wyjatkowej roli przypisywanej "Bojaźni i drżeniu".
Nie pojmuję fenomenu Kierkegaarda ani wyjatkowej roli przypisywanej "Bojaźni i drżeniu".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-07
Jeśli czegoś w życiu żałuję, to tego, że nie udało mi się być Steinbergiem.
Jeśli czegoś w życiu żałuję, to tego, że nie udało mi się być Steinbergiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-06
Co prawda czytało mi się przez pryzmat wybitnego filmu Cohenów, ale McCarthy generalnie należy do jednych z moich ulubionych autorów.
Przejmujące studium schodzenia świata na psy, rozwiewające nadzieję, nie cackające się z czytelnikiem.
Co prawda czytało mi się przez pryzmat wybitnego filmu Cohenów, ale McCarthy generalnie należy do jednych z moich ulubionych autorów.
Przejmujące studium schodzenia świata na psy, rozwiewające nadzieję, nie cackające się z czytelnikiem.
2026-03-03
Wnioski wynikające z opowiadań "Czym jest człowiek" są raczej przygnębiające. Niczym dobrym. Żałosną egoistyczną szmatą. Budzącą współczucie kreaturą, która żyje rozpaczą i samotnością. Więc generalnie opowiadania bardzo mi się podobają, opis świata bliski moim prywatnym spostrzeżeniom.
Wnioski wynikające z opowiadań "Czym jest człowiek" są raczej przygnębiające. Niczym dobrym. Żałosną egoistyczną szmatą. Budzącą współczucie kreaturą, która żyje rozpaczą i samotnością. Więc generalnie opowiadania bardzo mi się podobają, opis świata bliski moim prywatnym spostrzeżeniom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-03-01
Ciekawy punkt widzenia, ale matkobosko, jak straszliwie to rozwlekłe jest, jak napchane do oporu szczególikami, jak wałkowane są wszystkie omawiane problemy, moja cierpliwość wystawiona została na ciężką próbę. Mimo wszystko czytało się to bez jakiegoś obrzydzenia, ale jakże się cieszę, że to już koniec (jakieś 30% książki to bibliografia i przypisy).
Ciekawy punkt widzenia, ale matkobosko, jak straszliwie to rozwlekłe jest, jak napchane do oporu szczególikami, jak wałkowane są wszystkie omawiane problemy, moja cierpliwość wystawiona została na ciężką próbę. Mimo wszystko czytało się to bez jakiegoś obrzydzenia, ale jakże się cieszę, że to już koniec (jakieś 30% książki to bibliografia i przypisy).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Początek straszny, młodopolskie ochy i achy, wydawało mi się przez dłuższy czas, że to najsłabsza Rodziewiczówna jaką czytałem. Pod względem egzaltacji to porównywalne niestety z dość słabym "Wrzosem". Ale ten plot twist jaki nagle się pojawia jest strasznie fajny (choć nadal egzaltowany) i dlatego całość w sumie wypada całkiem nieźle.
Początek straszny, młodopolskie ochy i achy, wydawało mi się przez dłuższy czas, że to najsłabsza Rodziewiczówna jaką czytałem. Pod względem egzaltacji to porównywalne niestety z dość słabym "Wrzosem". Ale ten plot twist jaki nagle się pojawia jest strasznie fajny (choć nadal egzaltowany) i dlatego całość w sumie wypada całkiem nieźle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to