Opinie użytkownika
Obawiam się, że twórczość Autora nieopatrznie zaczęłam przyswajać od końca. Zamiast być więc świadkiem pisarskiego rozwoju, dostrzegam regres. Stąd też, nierozerwalnie łącząc zachwyt "Świętem ognia" z wielkomiejską scenerią, wszystko, co przaśne, niejako odrzuca. I choć operowanie słowem niezmiennie urzekające, odbiór całości zgoła inny.
Po zbyt długich odstępach czasowych...
Obawiam się, że różnice kulturowe i, bez wątpienia, niedostateczna wiedza w zakresie sytuacji kobiet w tej części świata niejako zaburzyły mi ogląd. Na wierzch wypłynęło niezrozumienie dla bohaterek i przemożna irytacja.
A choć strona za stroną ujmowała mnie bardziej, finalnie nie opuszcza mnie przekonanie, że umknęło mi coś niezbędnego dla świadomego odbioru.
Dopiero fakt, że jest to debiut, w dodatku wczesny, rzuca zupełnie inne światło na odbiór całości. Bo choć językowo wspaniale, do fabularnego spełnienia jednak zabrakło.
Przy nagromadzeniu konfudujących zjawisk, zaczyna kiełkować niepokój. Jednak przy braku czytelnej sugestii, z którą z licznych możliwych interpretacji się związać, tracę grunt. A gdy odbiór zakłóca...
Ujmujące jest to, jak zręcznie wymyka się wszelkim narzucanym ograniczeniom wiekowych. Dostrzegam tu syndrom "Małego Księcia". Fabuła bowiem, jak absorbująca dla młodszego czytelnika by nie była, jest jedynie tłem. Narzędziem do poprowadzenia inteligentnej narracji. Cynicznej, lecz nie prześmiewczej, która dla dojrzalszego odbiorcy stanie się jej głównym atutem.
Nauczona...
Gubię się w niej.
Autorka rzuca po ślepych zaułkach, rozpoczyna kolejny wątek, by po chwili z premedytacją go porzucić i zastąpić kolejnym. Nagminnie używane zdanie pojedyncze wprowadzają złudny dynamizm, fabularnie - droga donikąd.
Stylistycznie natomiast przytłaczająca. Ciężko podążać za fabułą, nawet ubogą, gdy narracja jest co rusz przerywana wyjętymi z kontekstu...
Druzgocąca emocjonalnie, jednocześnie piękna.
Jak się okazuje jednak, pod pewnym warunkiem.
Opis mianowicie nasuwa błędne wyobrażenia. Przekonanie, ze powinna rozbawić czytelnika do łez spłyca ją, z niezwykle trafnej staje się wówczas komicznie absurdalną, nieodwracalnie traci na przenikliwości, bezpośredniości.
W rezultacie wrażliwi ominą, amatorów komedii kryminalnych...
Niestety, choćbym usilnie wytężała wzrok i umysł, fenomenu nie dostrzegę.
Po tylu opiewających recenzjach spodziewałam się czegoś. Niuansu. Głębi. Tymczasem poza chwilową rozrywką nie miała mi nic do zaoferowania. A tyle, w mojej, jak się okazuje, niezwykle zawyżonej skali oceny, miana książki życia jej nie zapewni.
Niedopracowana. Wprawdzie daleko mi do usilnego doszukiwania się fabularnych nieścisłości, lecz od kryminału wymagam pewnej rzetelności. Zakończeniu brakuje należytego tła, zlekceważonym przez Autorkę wątkom pogłębienia. Nie odmówię efektu zaskoczenia rozwiązaniem, ale wywołany kosztem frustracji, nie robi oczekiwanego wrażenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem przyzwyczajona do współczesnych kryminałów, nie szczędzących potocyzmów i przekleństw. Niepotrzebnie utożsamiając gatunek z Agathą Christie, po prostu widzę braki. W języku, w fabule. Usilne wtrącanie kolokwializmów, czy przez Tłumaczkę, czy Autorkę, wydaje się absurdalnym zabiegiem po wcześniejszych staraniach upodobnienia jej do gotyckiej powieści grozy. Twory...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Autorka na tyle zręcznie balansuje po mojej prywatnej granicy akceptowalnego absurdu, że fizyczny dyskomfort z biegiem stron przerodził się w fascynację. Fascynację umiejętnością pozostawiania elementu grozy w sferze domysłu, jednocześnie pozwalając, by stopniowo obezwładniał. By gęsta atmosfera stawała się namacalna, przenikliwa.
Warta poświęconego czasu.
Jestem zaskoczona. Zafascynowana i zachwycona.
Wzmiankę o protestach z 1968 doceniam ze względu na walor edukacyjny, przynajmniej w moim przypadku.
Zdecydowanie warto. Choć zamiłowanie autora do budowania zdań wielokrotnie złożonych miejscami przytłacza.
Zbiór obfitował w literackie odkrycia, czego, ze wstydem przyznaję, nie spodziewałam się po czeskiej prozie. Na osobiste podium trafią "Życie i dzieło baronowej von Mautnic", "Kolejny najgorszy dzień" i "Lepsze życie" ex aequo z "Percy Thrilingorn". Ponadto dosadnie zburzył osobisty stereotyp czeskiej prozy, jako statycznej i pozbawionej skrajnych emocji, oferując przekrój...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdnosząc się poniekąd do poprzednich wypowiedzi Czytelników, wątpię, żeby powstanie ekranizacji wpłynęło na odbiór powieści czysto pozytywnie. Po obejrzeniu zwiastuna, co nieopatrznie zrobiłam ja, i jak sądzę wielu czytelników zachęconych do przeczytania dopiero pod wpływem serialu, nie oczekujcie zaskoczenia. Nie wprowadza ona do nakreślonego już zarysu fabuły żadnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Cóż za koszmarek!
Przez niesłychane nagromadzenie życiowych tragedii dotykających bohaterkę, fabuła miejscami zakrawa o absurd. Wątek romantyczny, naiwny i przewidywalny, uwydatnia tylko schematyczność powieści.
Umieszczenie tego tworu na liście lektur szkolnych uważam za srogie nieporozumienie. Czy wniesie w umysły uczniów coś poza irytacją i znudzeniem? Szczerze wątpię.
Fabularnie zadowalająca. Językowo natomiast niekoniecznie.
Mitologiczna aura gwałtownie zanika, wraz z pojawieniem się systematycznie wtrącanych przez tłumacza, bądź samą autorkę, kolokwializmów. Zignorowałabym ten aspekt, gdyby nie regularnie powracający wyraz „ziomek”, który w obliczu nawiązania do faktycznych mitów, staje się profanacją.
Dla rozrywki jednak, jak...
Po obiecującym początku, napotkałam rozczarowanie.
Przeintelektualizowana. Okraszona wyniosłymi zwrotami, historia o, kolokwialnie mówiąc, niczym.
Niezwykle nieangażująca. W jej ubogiej fabule, narrator rozdrabnia się na niebotyczną ilość nieistotnych dla treści wątków, włączając w to przytoczony z dokładnością godną podziwu, przebieg regat sprzed kilku dekad, czy...
Doprawdy satysfakcjonująca.
Losy poszczególnych postaci angażują w rozbieżnym stopniu, ale ich różnorodność i odstęp czasowy zapobiegają znużeniu. Ich schematyczność, zauważalna dopiero w określonym momencie fabuły, przez pewien czas razi, lecz nie rzuca cienia na finalny jej odbiór. Postapokaliptyczna wizja przyszłości otrzeźwia, uwrażliwia na postępujący kryzys,...
Czytając, wpatrywałam się w impresjonistyczny obraz niewielkiej miejscowości, elektryzujący i eteryczny, z każdym spojrzeniem zanurzając się w nim głębiej. Z każdym spojrzeniem z większym nasyceniem czując duszne powietrze, natężające się emocje i gęsty zapach kwiatów. Ludu, czytajcie!
W subiektywnej ocenie, jedynym mankamentem jest scena bezdusznego zabicia zwierzęcia.
Bezsprzecznie warta przeczytania. Czy jako lektura szkolna? Polemizowałabym. Być może wbrew pierwotnemu zamysłowi autora, kierowałabym ją raczej do dorosłych.
Jakże niepozorna, a jednak treściwa.
Z pewnością nie nazwałabym jej kryminałem, a tym bardziej komedią. Losy niszowego pisarza, zamiast bawić, przygnębiają i wzbudzają rezygnację.
Za to minimalistyczna, ale i niezwykle klimatyczna kreska, choć w niewielkim stopniu rekompensuje niedociągnięcia.