-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać401 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Biblioteczka
No niestety. Nie ta kreska, nie te pomysły. Nie ten klimat. Strata czasu.
No niestety. Nie ta kreska, nie te pomysły. Nie ten klimat. Strata czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętam Fundację od dzieciństwa. Od zawsze stała na półce w bibliotece. W młodości się na nią zasadzałem ale wiedziałem wtedy, że jest zbyt trudna, że jej nie zrozumiem, byłem na etapie J. Verne,a. Po latach wreszcie ją przeczytałem jako człowiek dojrzały. Rozczarowanie większe chyba od encyklopedii galaktycznej. Książka bije po oczach starodziadoskim mędrkowaniem. Genialny Seldon jako wszystkowiedzący, który jak jakiś bóg, ratuje swoją nieomylnością galaktykę to klasyczny amerykański superbohater z lat 50. Xx wieku, postać niewiarygodna i płaska. Zresztą wszyscy bohaterowie fundacji tacy są. Mechanizmy funkcjonowania świata, jaki stworzył Asimov są banalne jak w przygodach Bonda z dr. No. Uwarunkowania geopolityczne przedstawione wybiórczo i powierzchownie przez pryzmat wyizolowanych i maksymalnie uproszczonych aspektów, a to religii, a to nauki, a to handlu. Świat tak nie działa. Cały wachlarz ludzkich zachowań, marzeń, ambicji, zła, miłości jest całkowicie pominięty. W książce pojawia się dosłownie na moment jedna i tylko jedna kobieta, oczywiście w roli słodkiej idiotki. Dwie, wliczając jej służkę, w roli jeszcze głupszej. Ksiażka jest sucha, uboga. Rozumiem jej kultowość i uwielbienie dla niej w ten sposob, że Asimov jako pierwszy podjął się próby opisania mechanizmów funkcjonowania naszej cywilizacji w formie powieściowej. Proba to może i zacna ale jakże nieudolna z punktu widzenia czytelnika prozy. Opisane w niej zależności da się przedstawić w sposob zjadliwy i wspaniały literacko chociażby w Diunie czy nawet we Władcy pierścieni, gdzie mamy wielką politykę ale i fascynujące przygody bohaterów. Dla dzisiejszego czytelnika Fundacja jest przestarzała, płytka, drętwa, teatralna, spogląda na świat bardzo wąsko i wycinkowo. Jest jednym z moich największych literackich rozczarowań.
Pamiętam Fundację od dzieciństwa. Od zawsze stała na półce w bibliotece. W młodości się na nią zasadzałem ale wiedziałem wtedy, że jest zbyt trudna, że jej nie zrozumiem, byłem na etapie J. Verne,a. Po latach wreszcie ją przeczytałem jako człowiek dojrzały. Rozczarowanie większe chyba od encyklopedii galaktycznej. Książka bije po oczach starodziadoskim mędrkowaniem....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW życiu nie widziałem większej ilości bzdur i rzekomych "mądrości" na temat funkcjonowania państwa. Autor zakłada, że wszystko, co państwo pobiera od niego w formie podatków, to jest jawna kradzież i że większość ustaw (a może wszystkie?), które uchwala sejm bazuje na łapówkach, które posłowie otrzymują od lobbystów branż zainteresowanych daną ustawą. Oczywiście, niektórzy politycy bezczelnie kradną, a niektóre firmy bezczelnie naginają prawo, jednak założenia autora są tak niedorzeczne... Zobaczymy jak pan zachoruje na poważną chorobę, gdzie się pan uda? Do publicznego szpitala oczywiście, bo prywatne nie mają wystarczającego wyposażenia, żeby skutecznie leczyć skomplikowane, długotrwałe choroby. No a nawet, to pana i tak nie stać na prywatne leczenie". A skąd mają szpitale pieniądze na ten sprzęt? Właśnie z podatków, które pan opisuje jako kradzież. A jak ruskie wjadą, to za kim pan schowa swoje plecy? Za wojskiem, na które pan płaci podatki. A dzieci pana to gdzie się uczą? Z chmurki czerpią wiedzę? A może są w publicznej szkole utrzymywanej z podatków? Żenujące tezy, na które mogą się nabrać tylko dzieci, świadczące o elementarnym braku w zakresie ekonomii, gospodarki, prawodawstwie itd. Przeczytałem tylko kilka stron i naprawdę, to wystarczy.
W życiu nie widziałem większej ilości bzdur i rzekomych "mądrości" na temat funkcjonowania państwa. Autor zakłada, że wszystko, co państwo pobiera od niego w formie podatków, to jest jawna kradzież i że większość ustaw (a może wszystkie?), które uchwala sejm bazuje na łapówkach, które posłowie otrzymują od lobbystów branż zainteresowanych daną ustawą. Oczywiście, niektórzy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam to po angielsku. Są to jednocześnie podstawy i wszystko, co potrzebne w temacie.
Mam to po angielsku. Są to jednocześnie podstawy i wszystko, co potrzebne w temacie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzerażająca książka o bandzie darmozjadów i lekkoduchów, która pasożytując na narodzie polskim zaprzepaściła dopiero co odzyskaną niepodległość.
Przerażająca książka o bandzie darmozjadów i lekkoduchów, która pasożytując na narodzie polskim zaprzepaściła dopiero co odzyskaną niepodległość.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajne, wszystkie najważniejsze podstawy o wszystkich stylach architektury europejskiej.
Fajne, wszystkie najważniejsze podstawy o wszystkich stylach architektury europejskiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBicie piany. W kółko powtarzane te same wątki. Nie ufam autorce. Byla najwyraźniej głęboko wierzącą osobą, tyle że pokłóciła się z koleżkami. Takie wahadełka są najgorsze.
Bicie piany. W kółko powtarzane te same wątki. Nie ufam autorce. Byla najwyraźniej głęboko wierzącą osobą, tyle że pokłóciła się z koleżkami. Takie wahadełka są najgorsze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKawał świetnej dziennikarskiej roboty.
Kawał świetnej dziennikarskiej roboty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozumiem, że to klasyka, rozumiem... Ale to jest takie drętwe...
Rozumiem, że to klasyka, rozumiem... Ale to jest takie drętwe...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo pamiętnik. Nie wymyślony, tylko prawdziwy. Efekt czyichś zmagań z rzeczywistością. Wszelkie ocenianie, że to dobra książka, zła książka, autor jest bohaterem, tchórzem, że mu współczuję, potępiam, oddał hołd, dał swiadectwo... Przeglądam te wpisy tutaj i jestem głęboko zażenowany. Mamy tu sprawy najgłębsze, ostateczne. Jakakolwiek próba oceniania, sugerowania, co autor zrobił tym tekstem jest dla mnie oburzająca, bezczelna, niepotrzebna i bez znaczenia. Napisał to ktoś w sytuacji krańcowej, nie dla zarobku, nie dla posłuchu, nie dla innych, żeby mogli wylewać swoje żale albo połechtać swoje ego siląc się na patetyczne recenzyjki na jakimś zaxsranym portaliku. Co najwyżej można tu w myślach podziękować autorowi za możliwość przeczytania jego najintymniejszych myśli w najtrudniejszym czasie.
To pamiętnik. Nie wymyślony, tylko prawdziwy. Efekt czyichś zmagań z rzeczywistością. Wszelkie ocenianie, że to dobra książka, zła książka, autor jest bohaterem, tchórzem, że mu współczuję, potępiam, oddał hołd, dał swiadectwo... Przeglądam te wpisy tutaj i jestem głęboko zażenowany. Mamy tu sprawy najgłębsze, ostateczne. Jakakolwiek próba oceniania, sugerowania, co autor...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCalkiem blyskotliwie rozegrane, choć bardzo trąci myszką. Tylko dla fanów początków fantastyki.
Calkiem blyskotliwie rozegrane, choć bardzo trąci myszką. Tylko dla fanów początków fantastyki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Jak dla mnie to najsłabszy tomik przygód K i K ze wszystkich. Zmagania prawdziwych ludzi są dla mnie jakoś prawdziwe. Wymyślanie dziwnych stworów, to już nie moja bajka.
Jak dla mnie to najsłabszy tomik przygód K i K ze wszystkich. Zmagania prawdziwych ludzi są dla mnie jakoś prawdziwe. Wymyślanie dziwnych stworów, to już nie moja bajka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to