Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Współcześnie, to autor by prawdopodobnie nagrywał gangsta rap, albo zajmował się dilerką. Nie wiem. O ile ciekawą rzeczą jest jak "niższa warstwa społeczna" sobie radziła i jak się bawiła w międzywojennej Warszawie - gdzie ja jestam akurat z małej miejscowości - o tyle dość szybko zaczyna to nużyć. Ileż to można pisać jakim to się nie było charakterniakiem, co to nikogo i niczego się nie boi, samej śmierci nawet... Krótki epilog pokazuje, że lata lecą, młodzież taka sama, więc po latach inaczej już się na to patrzy. Niedługo zabieram się za "5 lat kacetu", zobaczymy jak awanturnicza ta książka będzie?

Współcześnie, to autor by prawdopodobnie nagrywał gangsta rap, albo zajmował się dilerką. Nie wiem. O ile ciekawą rzeczą jest jak "niższa warstwa społeczna" sobie radziła i jak się bawiła w międzywojennej Warszawie - gdzie ja jestam akurat z małej miejscowości - o tyle dość szybko zaczyna to nużyć. Ileż to można pisać jakim to się nie było charakterniakiem, co to nikogo i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

No dobra, po trudnym pierwszym tomie i dużo łatwiejszym drugim, czas nastał na ogarnięcie ostatniego tomu trylogii.
Bardzo podobna w odbiorze co tom 2, do czasu, aż (spoiler?) "kartki papieru". Potem czyta się momentami tak trudno jak tom 1, na zmianę z flakami z olejem kilkukrotnie. Bardzo nierówne zakończenie serii...

No dobra, po trudnym pierwszym tomie i dużo łatwiejszym drugim, czas nastał na ogarnięcie ostatniego tomu trylogii.
Bardzo podobna w odbiorze co tom 2, do czasu, aż (spoiler?) "kartki papieru". Potem czyta się momentami tak trudno jak tom 1, na zmianę z flakami z olejem kilkukrotnie. Bardzo nierówne zakończenie serii...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Pierwsza część, uważam, trudną lekturą jest, m.in. przez fakt, że czytam chińską książkę po angielsku. Język to raz, inna kultura (nie 'zachodnia', do której jesteśmy przyzwyczajeni), to dwa.
Tą część jednakże, czytało się dużo łatwiej i przyjemniej. Uważam, że największą trudność w 1 części stanowiły wstawki o tym co działo się w 'grze wideo' (nie spojleruję). Tutaj zaś, gra ta jest wspomniana na ledwioe kilku stronach. Mogę polecić.

Pierwsza część, uważam, trudną lekturą jest, m.in. przez fakt, że czytam chińską książkę po angielsku. Język to raz, inna kultura (nie 'zachodnia', do której jesteśmy przyzwyczajeni), to dwa.
Tą część jednakże, czytało się dużo łatwiej i przyjemniej. Uważam, że największą trudność w 1 części stanowiły wstawki o tym co działo się w 'grze wideo' (nie spojleruję). Tutaj zaś,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Zatoka świń Bożena Aksamit, Piotr Głuchowski
Ocena 7,0
Zatoka świń Bożena Aksamit, Piotr Głuchowski

Na półkach:

Nie wiem, co mógłbym tu napisać - przestępstwo jest przestępstwem, w pełni gardzę Krystkiem i szkoda każdej jednej dziewczyny.
Książka-reportaż to nie jest coć, co na codzień czytam, o samej historii nigdy nie słyszałem (mieszkam poza Polską), rozumiem, że suche fakty byłyby nie do przebrnięcia dla zwykłego konsumenta (jak ja), przez co jest to historia trochę ubarwiona, niechronologiczna, żeby podtrzymać zainteresowanie. Lecz mimo powyższego, lektura mnie nie urzekła, jeśli mogę użyć takiego stwierdzenia.
Ponadto, brak tu zakończenia, czy to przez opieszałość sądów, czy pośpiech wydawców, "póki historia jeszcze świeża"...

Nie wiem, co mógłbym tu napisać - przestępstwo jest przestępstwem, w pełni gardzę Krystkiem i szkoda każdej jednej dziewczyny.
Książka-reportaż to nie jest coć, co na codzień czytam, o samej historii nigdy nie słyszałem (mieszkam poza Polską), rozumiem, że suche fakty byłyby nie do przebrnięcia dla zwykłego konsumenta (jak ja), przez co jest to historia trochę ubarwiona,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przyznam szczerze, iż przez pierwsze rozdziały (czy to z braku mojego zaangażowania, czy też sposób, w jaki to było napisane), nie bardzo mogłem się w tym wszystkim zorientować, natłok miejsc, terminów i nazwisk była przytłaczająca (scenę w ośrodku kąpielowym musiałem przeczytać chyba 3 razy). Lecz gdy w końcu moje trybiki zaskoczyły, pojąłem o co tu chodzi.
Utopia wg mas, dystopia dla tych, którzy zdołali się odpiąć od Matrixa. Ciekawym wąktiem jest też info, jak reszta planety sobie z tym radzi.
Jest to 3 dla mnie książka tego autora i ponownie zaserwował mi interesujące rozważania filozoficzne, wcale jednak nie naiwązujące do jego słynnej serii (Metro), lecz nowe, dotyczące wykreowanego świata.
Nie jest to łatwa do przełknięcia lektura, lecz warta polecenia.

Przyznam szczerze, iż przez pierwsze rozdziały (czy to z braku mojego zaangażowania, czy też sposób, w jaki to było napisane), nie bardzo mogłem się w tym wszystkim zorientować, natłok miejsc, terminów i nazwisk była przytłaczająca (scenę w ośrodku kąpielowym musiałem przeczytać chyba 3 razy). Lecz gdy w końcu moje trybiki zaskoczyły, pojąłem o co tu chodzi.
Utopia wg mas,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Już po otwarciu pierwszej strony stwierdziłem, że będzie słabo - 2033 i 2034 mają podobne wymiary i grubość (wydanie które posiadam). Lecz o ile 2033 było napisane drobnym druczkiem, tutaj czcionka jest dużo większa, co chwila pół strony pustej, powciskane artworki - widać, że polski wydawca na siłę chciał, żeby na półce to "się prezentowało", lecz nie ukrywa to faktu, że traści jest dużo, dużo mniej - połowa oryginału, rzekłbym. Historia jest mniej wciągająca, zwroty akcji kilkukrotnie istniały tylko, żeby pociągnąć fabułę do przodu.
Innymi słowy, mam silne wrażenie, że Dmitry albo pisał tą książkę pod presją, albo od niechcenia.
Powyższe jednak nie psuje filozoficznej stony treści - tutaj, powiedziałbym, że jest na porównywalnym poziomie co oryginał.
Podsumowująć - dla fanów jedynki - jak najbardziej, cała reszta może właściwie machnąć na to ręką...

Już po otwarciu pierwszej strony stwierdziłem, że będzie słabo - 2033 i 2034 mają podobne wymiary i grubość (wydanie które posiadam). Lecz o ile 2033 było napisane drobnym druczkiem, tutaj czcionka jest dużo większa, co chwila pół strony pustej, powciskane artworki - widać, że polski wydawca na siłę chciał, żeby na półce to "się prezentowało", lecz nie ukrywa to faktu, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Druga Część przygód Kvothe, w niczym nie ustępuje pierwszej części, a nawet czasem ją przebija.

Druga Część przygód Kvothe, w niczym nie ustępuje pierwszej części, a nawet czasem ją przebija.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ciekawy pomysł i nawet dość prawdopodobny jeśli chodzi o eksplorację przestrzeni kosmicznej, z lekką dozą humoru, co pomaga. Druga połowa - też się tu dużo dzieje, lecz ze względu na nowe "postacie", indywidualne historie jednak mimo wszystko zwalniają dość znacznie. Nie przeszkadzało mi to jednak w przeczytaniu całości jednym tchem (no, tydzień może - mam też inne rzeczy na głowie...) i będę musiał się rozejrzeć za kontynuacją - choć spodziewam się, że tu się raczej szykuje saga, aniżeli, nie wiem, trylogia...

Ciekawy pomysł i nawet dość prawdopodobny jeśli chodzi o eksplorację przestrzeni kosmicznej, z lekką dozą humoru, co pomaga. Druga połowa - też się tu dużo dzieje, lecz ze względu na nowe "postacie", indywidualne historie jednak mimo wszystko zwalniają dość znacznie. Nie przeszkadzało mi to jednak w przeczytaniu całości jednym tchem (no, tydzień może - mam też inne rzeczy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pomimo faktu, że lubię rapsy, poezja jako taka słabo mnie interesuje. W szkole czytałęm większość lektur pod warunkiem, że nie były to poematy.
"Dziś sam jestem dziadkiem, i cóż innego mógłbym" spróbować, jak nie właśnie jakąś poezję, tym bardziej, że jest w kanonie lektur kształtujących naszą tożsamość, a okazja się nadarzyła, gdy, przechodząc obok publicznej biblioteki, m.in. ta ksiązka była na wystawce "do zabrania za friko".
Krótkie toto, napisane językiem dziś już słabo rozumianym (nie mylić z bełkotem), na szczęście nierzadko, na dole strony były przypisy autora. Główny trzon historii, przyznać muszę, taki średni, dużo ciekawsze były Pieśń i Powieść Walejdoty tutaj zawarte.
Ulubiony cytat z lektury:
"Młodości! jakże wielkie twe ofiary!
Jam miłość, szczęście, jam niebo za młodu
Umiał poświęcić dla sprawy narodu"
Przyznacie, że brzmi ryrmicznie? W sam raz na rapsy, heh.

Pomimo faktu, że lubię rapsy, poezja jako taka słabo mnie interesuje. W szkole czytałęm większość lektur pod warunkiem, że nie były to poematy.
"Dziś sam jestem dziadkiem, i cóż innego mógłbym" spróbować, jak nie właśnie jakąś poezję, tym bardziej, że jest w kanonie lektur kształtujących naszą tożsamość, a okazja się nadarzyła, gdy, przechodząc obok publicznej biblioteki,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Lata temu (jak było w kinach) obejrzełem ekranizację, całkiem, całkiem.
Kilka lat później natknąłem się na książkę, no to nabyłem. Po (kolejnym) kilkuletnim dojrzewaniu na półce, wreszcie przeczytałem.
Historia ciekawa, wciągająca, takie "niby nic się nie dzieje, ale ciągle coś się dowiadujemy", nawet mi się takie coś podoba. Jednak natłok postaci jest tak duży, że kilkukrotnie musiałem się cofać, żeby zrozumieć kim właściwie jest dana osoba. Na koniec, szczerze przyznam, i tak nie do końca zrozumiałem jak w końcu odkryto kto jest tytułowym szpiegiem, do tego stopnia, że musiałem ponownie obejrzeć film, który dzięki kilku skrótom fabularnym był jednak troszkę łatwiejszy do zrozumienia - nie wspominając o fakcie, że łatwiej jest zapamiętać twarz aktora, niż imię postaci...
Warto, ale fajerwerków tu nie ma, jest za to powolne, wytrwałe śledztwo, z którego i tak możecie kilku rzeczy nie zrozumieć :)

Lata temu (jak było w kinach) obejrzełem ekranizację, całkiem, całkiem.
Kilka lat później natknąłem się na książkę, no to nabyłem. Po (kolejnym) kilkuletnim dojrzewaniu na półce, wreszcie przeczytałem.
Historia ciekawa, wciągająca, takie "niby nic się nie dzieje, ale ciągle coś się dowiadujemy", nawet mi się takie coś podoba. Jednak natłok postaci jest tak duży, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Muszę przyznać, że wszystko się tu nawet trzyma kupy - nietrudno się domyślić, że 3 opowiadania tutaj zawarte nawiązują do siebie, można by było czytać je w różnej kolejności, a komfort z lektury spadłby nieznacznie tylko (sposób w jaki to napisano, jest chronologiczny - a jak myślisz, że tylko taki ma prawo istnieć, zapoznaj się z "Paragraf 22").
Lecz ponadto, kilka kluczowych decyzji lub ich skutków nawiązują bezpośrednio do wydarzeń z "Nocnego Patrolu", co dodatkowo zachęca do lektury.
Pierwsze opowiadanie jednakże to takie momentami flaki z olejem, ale to dlatego, że jest tam duży nacisk położony na wątek romantyczny, a ja z takimi rzeczami jestem trochę na bakier.

Muszę przyznać, że wszystko się tu nawet trzyma kupy - nietrudno się domyślić, że 3 opowiadania tutaj zawarte nawiązują do siebie, można by było czytać je w różnej kolejności, a komfort z lektury spadłby nieznacznie tylko (sposób w jaki to napisano, jest chronologiczny - a jak myślisz, że tylko taki ma prawo istnieć, zapoznaj się z "Paragraf 22").
Lecz ponadto, kilka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Luźnym językiem (angielskim) napisana rozprawka nt. piwa - jego gatunków, składników, historii. W tym ostatnim główny nacisk położono na rozpoczęty w latach '70 XX wieku w USA boom małych, niezależnych browarów. Ze względu na długość, lektura nie zdąży się znudzić.

Luźnym językiem (angielskim) napisana rozprawka nt. piwa - jego gatunków, składników, historii. W tym ostatnim główny nacisk położono na rozpoczęty w latach '70 XX wieku w USA boom małych, niezależnych browarów. Ze względu na długość, lektura nie zdąży się znudzić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mieszane odczucia.
Z jednej strony czytałem jednym tchem, z drugiej było to trochę z przymusu.
Z jednej strony dialogi trąciły myszką, z drugiej strony piękne opisy świata przedstawionego.
Z jednej strony ciekawa pierwsza połowa zdarzeń w Gondorze i przydługa druga połowa.
Z jednej strony przydługa pierwsza połowa w Mordorze i świetna druga połowa.
Z jednej strony niechętne oczekiwanie na "czas pożegnań", z drugiej - było to całkiem przyjemne doświadczenie.
Z jednej strony zacierałem ręce na "dodatki", z drugiej przeczytałem jedynie część.
Napisać że książka jest przeciętna byłoby zbrodnią - jest bardzo dobra i starannie zrobiona, lecz ja, konsument, na zawsze już będę miał w głowie ekranizację i będę obydwie produkcje porównywał, a łatwiej przyswoić i zpamiętać to co się widziało na ekranie, niż w głowie...

Mieszane odczucia.
Z jednej strony czytałem jednym tchem, z drugiej było to trochę z przymusu.
Z jednej strony dialogi trąciły myszką, z drugiej strony piękne opisy świata przedstawionego.
Z jednej strony ciekawa pierwsza połowa zdarzeń w Gondorze i przydługa druga połowa.
Z jednej strony przydługa pierwsza połowa w Mordorze i świetna druga połowa.
Z jednej strony...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo ładnie przedstawiony ciąg dalszy historii Bractwa, teraz już w rozsypce. Gdyby to napisać teraz, nie wydaje mi się, żeby autor zdecydował się to rozbić w ten sposób co tutaj - wyczerpać wątki reszty drużyny i dopiero wtedy opisać co się działo z tytułowym artefaktem i jego piwiernikiem - teraz by było o każdym po trochu, z względnie zachowaną chronologicznością. Jednakże w drugiej połowie były momenty, które można było czasowo powiązać z pierwsymi rozdziałami - well done, Mr Tolkien.
Porównując do filmu: Dwie Wieże to, uważam najlepsza część ekranizacji, głównie ze względu na świetne zobrazowanie Bitwy o Helmowy Jar. Ksiązka, jak to książka, wszystko to zmieściło się w kilku stronach. No, ale film to doznania wizualne a co pan Jackson nam pokazał, to świetny (i wierny książce!) majstersztyk.
Teraz krótka przerwa na urlop, kilka innych rzeczy i można będzie zabierać się za finalną część sagi o ostatnich latach Trzeciej Ery!

Bardzo ładnie przedstawiony ciąg dalszy historii Bractwa, teraz już w rozsypce. Gdyby to napisać teraz, nie wydaje mi się, żeby autor zdecydował się to rozbić w ten sposób co tutaj - wyczerpać wątki reszty drużyny i dopiero wtedy opisać co się działo z tytułowym artefaktem i jego piwiernikiem - teraz by było o każdym po trochu, z względnie zachowaną chronologicznością....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pierwszy (i jedyny raz) czytałem w okolicach 2000 roku. Później oczywiście filmy, następnie "Hobbit", "Silmarillion", filmy o Hobbicie. I zawsze coś mi nie pasowało, na zasadzie "tu takie coś pokazują, a w książce takich rzeczy nie było". Jednak były, tyle że ja zapomniałem.
Mówiąc inaczej: piękny, interesujący, szczegółowy świat, dialogi, przyznać muszę, trącą myszką niekiedy no, ale opisują rzeczy które "zdarzyły się w poprzedniej erze ludzkości" więc kto ich tam wie, jak się wysławiali. Bogata historia świata przedstawionego, zarówno od strony Ludzi jak Elfów, trochę też Niziołków, bardzo mało zaś, uważam, o Krasnoludach. No, ale...
...Czas po dwóch dekadach rozpocząć II tom *jęk podniecenia*

Pierwszy (i jedyny raz) czytałem w okolicach 2000 roku. Później oczywiście filmy, następnie "Hobbit", "Silmarillion", filmy o Hobbicie. I zawsze coś mi nie pasowało, na zasadzie "tu takie coś pokazują, a w książce takich rzeczy nie było". Jednak były, tyle że ja zapomniałem.
Mówiąc inaczej: piękny, interesujący, szczegółowy świat, dialogi, przyznać muszę, trącą myszką...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czytając recenzję z rok wcześniej zrozumiałem, że książka to zbiór artykułów prasowych z epoki.
Spodziewałem się np reportażu nt cen zboża w tym dniu, recenzji nowego filmu w tamtym, trochę tego i owego.
A tak nie jest.
Pierwsze bodajże 7 rozdziałów to niżące (mnie) rozprawki nt. mody i dokąd się jeździ na wypoczynek, póżniej zaś cała reszta w cieniu zbliżającej się nawałnicy.
(Nie studiowałem bibliografii, ale) rozumiem, że fragmenty w cudzysłowiach to oryginalne teksty, reszta zaś - większość - zredagowana jest przez autora.
Nie zrozumcie mnie źle - warto przeczytać, jednak nie takiej prezentacji się spodziewałem...

Czytając recenzję z rok wcześniej zrozumiałem, że książka to zbiór artykułów prasowych z epoki.
Spodziewałem się np reportażu nt cen zboża w tym dniu, recenzji nowego filmu w tamtym, trochę tego i owego.
A tak nie jest.
Pierwsze bodajże 7 rozdziałów to niżące (mnie) rozprawki nt. mody i dokąd się jeździ na wypoczynek, póżniej zaś cała reszta w cieniu zbliżającej się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Warszawa, skrzyżowanie ulic Kilińskiego i Podwale. Nigdy w Warszawie nie byłem, ale tam chciałbym pobyć, najlepiej z jakimś fajnym nauczycielem historii...

Warszawa, skrzyżowanie ulic Kilińskiego i Podwale. Nigdy w Warszawie nie byłem, ale tam chciałbym pobyć, najlepiej z jakimś fajnym nauczycielem historii...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zgrabnie i z dowcipem, autor wyposażył swoich bohaterów w solidny arsenał one-linerów, przy niektórych aż szybciej powietrze z nosa wydmuchiwałem, a to na plus.
Jest to 3 część serii, nie wiem ile autor planuje ich zrobić (a powracają postaci z pierwszej części, na horyzoncie szykuje się wielka wojna domowa spowodowana bezkrólewiem, dowiadujemy się o przeszłości Locke'a, no i wciąż pamiętam obietnice wypowiedziane przez ich adwersarzy pod koniec drugiej części), lecz póki co 1 książka=1 miasto, które pod koniec opowieści, z tego czy innego powodu popada w chaos. Ile ich zostało...? Poza tym, o ile mapka Camorry była do czegoś przydatna, tutaj zerknąłem tylko raz, na początku na rysunek Karthainu.
Ale i tak polecam i z roztargnieniem czekam na ciąg dalszy.

Zgrabnie i z dowcipem, autor wyposażył swoich bohaterów w solidny arsenał one-linerów, przy niektórych aż szybciej powietrze z nosa wydmuchiwałem, a to na plus.
Jest to 3 część serii, nie wiem ile autor planuje ich zrobić (a powracają postaci z pierwszej części, na horyzoncie szykuje się wielka wojna domowa spowodowana bezkrólewiem, dowiadujemy się o przeszłości Locke'a, no...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki KSIĄŻKI WYBRANE: Człowiek firmy; Oficer ślubny; Pod śniegiem; Czarne słońce Anthony Capella, Caroline Carver, Joseph Finder, James Twining
Ocena 6,3
KSIĄŻKI WYBRANE: Człowiek firmy; Oficer ślubny; Pod śniegiem; Czarne słońce Anthony Capella, Caroline Carver, Joseph Finder, James Twining

Na półkach:

Nie wiem w końcu, czy to są długie opowiadania, czy streszczenia pełnych książek!?
Ale zakładając, że to pierwsze, to jedziemy:
"Człowiek Firmy" - 7/10 (byłoby 8, ale...);
"Oficer Ślubny" - 6/10 (romanse nie były/są/będą dla mnie)
"Pod Sniegiem" - 8/10 (interesujący thriller)
"Czarne Słońce" - 7/10 (króciutkie rozdziały jednak na plus)
Czyli łącznie 7/10, chyba nieźle jak na jakiś zbiór opowiadań?

Nie wiem w końcu, czy to są długie opowiadania, czy streszczenia pełnych książek!?
Ale zakładając, że to pierwsze, to jedziemy:
"Człowiek Firmy" - 7/10 (byłoby 8, ale...);
"Oficer Ślubny" - 6/10 (romanse nie były/są/będą dla mnie)
"Pod Sniegiem" - 8/10 (interesujący thriller)
"Czarne Słońce" - 7/10 (króciutkie rozdziały jednak na plus)
Czyli łącznie 7/10, chyba nieźle jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Język szkocki - jak i brytyjski angielski, w każdym hrabstwie inny. Mamy tutaj przytoczone różne powiedzonka i mądrości babć z Glasgow - OK. Mamy poniżej wytłumaczone po anglo-amerykańsku co pozyższe znaczy - OK. Nierzadko wydżwięk jest zupełnie inny (choć i u nas świstak zawijający sreberka ma swoje znaczenie, więc) OK. Książka nie jest duża ani długa, lecz widać, jak bardzo się starano ją wydłużyć - 4 zdania po szkocku, 4 po angielsku i jedziemy, następna strona. Ani to uczy, ani bawi. Daję AŻ 4, bo jednak kilka perełek dało się wyłowić.

Język szkocki - jak i brytyjski angielski, w każdym hrabstwie inny. Mamy tutaj przytoczone różne powiedzonka i mądrości babć z Glasgow - OK. Mamy poniżej wytłumaczone po anglo-amerykańsku co pozyższe znaczy - OK. Nierzadko wydżwięk jest zupełnie inny (choć i u nas świstak zawijający sreberka ma swoje znaczenie, więc) OK. Książka nie jest duża ani długa, lecz widać, jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to