rozwińzwiń

Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat

Okładka książki Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat autora Aleksander Krawczuk, 8320709946
Okładka książki Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat
Aleksander Krawczuk Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry Seria: Poczet cesarzy rzymskich historia
349 str. 5 godz. 49 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Poczet cesarzy rzymskich
Data wydania:
1986-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Liczba stron:
349
Czas czytania
5 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
8320709946
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat

Średnia ocen
7,7 / 10
337 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat

avatar
141
139

Na półkach: ,

W Krawczuku urzec może zdolność przybliżania polskiemu czytelnikowi, niezależnie od wieku, statusu społecznego oraz zaawansowania w wiedzy na omawiany temat, źródeł z epoki, przyrównując je do znajomych mu kwestii. Niekiedy pomija - moim zdaniem - istotne detale, wyolbrzymiając swoje własne osobiste, poboczne, uwagi.

W Krawczuku urzec może zdolność przybliżania polskiemu czytelnikowi, niezależnie od wieku, statusu społecznego oraz zaawansowania w wiedzy na omawiany temat, źródeł z epoki, przyrównując je do znajomych mu kwestii. Niekiedy pomija - moim zdaniem - istotne detale, wyolbrzymiając swoje własne osobiste, poboczne, uwagi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
132
121

Na półkach: , , , ,

Nieoceniony Aleksander Krawczuk w książce pt. „Poczet cesarzy rzymskim. Pryncypat” dość skrupulatnie i przystępnie przedstawił wizerunki poszczególnych cesarzy rzymskich z poszczególnych dynastii (Julijsko-Klaudyjskiej, Flawijskiej, Antoninów i Sewerów),a także tych, którzy panowali w okresach przejściowych. Autor w sposób zrównoważony dzieli się z czytelnikami i czytelniczkami niezbędną faktografią, pikantnymi szczegółami, które przetrwały m.in. za sprawą Swetoniusza, a także innymi interesującymi ciekawostkami, zarazem czyni subtelne odniesienia do współczesnej sobie rzeczywistości. Profesor posługuje się piękną, literacką polszczyzną i przy okazji należy dodać, iż jest bardzo elokwentny. Niewątpliwie Aleksander Krawczuk jako popularyzator wiedzy na temat starożytności wciąż pozostaje niezastąpiony.

Nieoceniony Aleksander Krawczuk w książce pt. „Poczet cesarzy rzymskim. Pryncypat” dość skrupulatnie i przystępnie przedstawił wizerunki poszczególnych cesarzy rzymskich z poszczególnych dynastii (Julijsko-Klaudyjskiej, Flawijskiej, Antoninów i Sewerów),a także tych, którzy panowali w okresach przejściowych. Autor w sposób zrównoważony dzieli się z czytelnikami i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
727
686

Na półkach:

kasiaman55 „Nie cenię zbytnio tego autora, uważam, że jego warsztat historyczny nie jest delikatnie mówiąc zbyt rozbudowany. Wiedza jest, ale przedstawienie postaci zbyt tendencyjne, jak na mój gust. Historyk powinien jednak być lub chociaż starać się być w miarę obiektywnym przewodnikiem po historii, a tego temu autorowi brakuje.” Nic ująć.
Można przeczytać z braku czego innego, jednak mój wykładowca ostrzegał przed przygotowywaniem do egzaminu na podstawie tych żywotów. Jak w opowiadaniu Lema „Patrol” Wilmera mało kto lubił, brakło jednego zasadniczego powodu, za to sporo drobnych.
Tu też sporo drobnych błędów, w drugiej części poważniejsze.
Szereg reform Nerwy „upamiętniono na odpowiednich monetach”. Wśród nich „Zniesiono też podatek ściągany od Żydów.” Na tym przykładzie widać, jak jedno słowo lub jego brak przeinacza zdanie. Chodzi o daninę świątynną, którą wobec zniszczenia Świątyni zawłaszczył Wespazjan, a szczególnie bezlitośnie ściągał Domicjan: „Szczególnie niemiłosiernie ściągano podatek tzw. żydowski. Pod Żydów podciągano wszystkich, którzy bez deklaracji oficjalnej żyli jednak wedle obyczaju żydowskiego, albo znów takich, którzy zaparłszy się swego pochodzenia żydowskiego nie płacili podatków nałożonych na ten naród. Pamiętam (…) gdy wśród licznego zebrania komisarz skarbowy [prokurator] oglądał dziewięćdziesięcioletniego starca, czy jest obrzezany.” (Swetoniusz „Żywoty Cezarów”, Domicjan, rozdział 12). Odpowiednia moneta upamiętnia „Fisci Iudaici Calumnia Sublata” zniesienie nadużycia owego podatku. Takich zapewne jakie opisuje Swetoniusz. O usunięciu samej opłaty nic. Ściągano ją jeszcze dużo później, jak świadczy w II wieku Appian (Historia Rzymska ks. XI, 50),zaś Kasjusz Dion na początku III wieku pisząc „Od tego czasu [zniszczenia Świątyni] nakazano, aby Żydzi, przestrzegający obyczajów swoich przodków, płacili roku dwudrachmę na rzecz Jowisza Kapitolińskiego” (Historia Rzymska 65,7,2) milczy o odwołaniu zarządzenia. „Nerwa powrócił do dawnej, republikańskiej idei kolonizacji, to jest wykupywania ziemi obszarniczej i parcelowania jej między bezrolnych, co miało zmniejszyć liczbę plebejuszy w stolicy, utrzymywanych przez państwo.” Kasjusz podaje bardzo skrótowo τοῖς τε πάνυ πένησι τῶν Ῥωμαίων ἐς χιλιάδα καὶ πεντακοσίας μυριάδας γῆς κτῆσιν ἐχαρίσατο, βουλευταῖς τισι τήν τε ἀγορασίαν αὐτῶν καὶ τὴν διανομὴν προστάξας (68, 2 najubożjszym Rzymianom przyznał działki ziemi o wartości 60 milionów sestercji, powierzając niektórym senatorom nadzór nad ich zakupem i przydziałem). Potwierdzenia w innych źródłach jeszcze bardziej ogólnikowe, omówienie : „La politique socio – agraire de l’empereur Nerva (96 – 98)” dostępne w PDF, dokładna treść a więc i zasięg tej ustawy pozostaje zagadką.

Zapewne Nerwa zapoczątkował znany później fundusz alimentacyjny, skarb państwa za pośrednictwem miast udzielał pożyczek właścicielom ziemskim pod zastaw ich majątków, odsetki od pożyczek, wpływające corocznie, umożliwiały wypłacanie zasiłków dzieciom rodzin najuboższych w danym mieście. „Dokonywali tego urzędnicy miejscy, ale kontrolę nad całością sprawował senator, praefectus alimentorum, oraz podlegający mu prokuratorzy. Napisy z II wieku potwierdzają istnienie alimentacji w 46 miastach Italii. Na przykład w mieście Welei za Trajana wpływy roczne wynosiły ponad 55 000 sesterców, rozdzielanych między 263 chłopców i 12 dziewcząt; pomagano też dwojgu dzieciom nieślubnym.” Pliniusz Młodszy, można dodać, znalazł inne rozwiązanie, sprzedał kawałek ziemi miastu z zastrzeżeniem zostania dzierżawcą zbytej działki i przeznaczania opłaty dzierżawnej na rzecz wyznaczonych chłopców i dziewcząt (ingenuorum ingenuarumque promiseram) co prawda tylko wolno urodzonych (Listy 7, 18).

Za Hadriana „Dokonano częściowej kodyfikacji ustaw. Otaczano nadal opieką rodziny wielodzietne za pomocą funduszów alimentacyjnych, o czym była już mowa. W celu podniesienia produkcji rolnej zezwolono na zajmowanie ziemi leżącej odłogiem. W wielkich majątkach rozpowszechniono tzw. kolonat, czyli wydzierżawianie działek osadnikom. To tylko część posunięć, które pchnęły rzymską państwowość i społeczność na nowe tory.” Kodyfikacja nastąpiła dopiero 300 lat później (Kodeks Teodozjusza w 438) a i tak była raczej kompilacją. Chodzi o ustalenie edyktu pretorskiego, co należało wyjaśnić, bo wychodzi zamęt.
Zatem pretor (podobnie inni urzędnicy) obejmując urząd zapowiadał w obwieszczeniu, zwanym edictum, jakie sprawy nie przewidziane w prawie, lecz uznane za słuszne, będzie ochraniał, a jakich ochrony odmawiał, nawet zgodnych z prawem, lecz niesłusznych. Kolejny pretor zwykle powtarzał te rozwiązania i w miarę potrzeby dodawał kolejne. Około 130 roku prawnik Salvius Iulianus ustalił edykt, kładąc kres jego rozwojowi, chociaż cesarz mógł wprowadzać uzupełnienia.
„Pchnięcie na nowe tory” trochę na wyrost, z następnych cesarzy Kommodus i Pertinaks próbowali naśladować Hadriana w trosce o uprawę roli, pierwszy czynił to za słabo, drugi rządził za krótko.
Osadnicy, o czym mowa w części drugiej, z czasem zostali przypisani do ziemi, brak możliwości wyzwolenia czynił ich położenie gorszym niż niewolników.

O reformach Hadriana można napisać więcej. Scrpitores Historiae Augustae uważane na ogół za wiarygodne we wczesnej części (gdzieś do Karakali włącznie) podają w żywocie Hadriana „niewolnika ani niewolnicy nie pozwolił bez uzasadnionej przyczyny (causa non praestita) sprzedawać stręczycielowi ani właścicielowi szkoły gladiatorów” (tłum. Hanny Szelest),zastrzeżenie to mogło czynić ochronę mało skuteczną, jaka mogła być „uzasadniona przyczyna” stręczenia i kto o tym rozstrzygał? O samym zakazie brak po za tym danych. Być chodzi o „uchwały Senatu” o których mowa w Digestach 48, 8, 11, 2 „Post legem Petroniam et senatus consulta ad eam legem pertinentia dominis potestas ablata est ad bestias depugnandas suo arbitrio servos tradere: oblato tamen iudici servo, si iusta sit domini querella, sic poenae tradetur” (Od czasu wejścia w życie Ustawy Petrońskiej i uchwał Senatu, odnoszących się do niej, właściciele są pozbawieni mocy oddawania swoich niewolników, ilekroć im się podoba, do walki z dzikimi zwierzętami, właściciel może jednak pozwać swojego niewolnika w sądzie, a niewolnik może zostać ukarany).
Hadrian ograniczył stosowanie męczarni w przesłuchaniach (zamiast w ogóle zakazać …):
„W zwyczaju jest stosować tortury w celu wykrycia przestępstw. Rozważmy jednak, kiedy oraz jak długo je stosować. I boski cesarz August postanowił, że nie należy rozpoczynać od zadawania bólu ani zbytnio wierzyć wynikom tortur, co było też zawarte w liście boskiego cesarza Hadriana do Senniusa Sabinusa. Tak brzmią słowa reskryptu: «Należy zatem uciekać się do tortur wobec niewolników tylko wtedy, gdy sprawca jest już podejrzanym i w oparciu o inne dowody tak bardzo zbliżono się do udowodnienia winy, że wydaje się, iż brakuje jedynie zeznań niewolników”. (Digesta 48, 18, 1, 1 za: Andrzej Chmiel „Prawo oskarżonego do obrony a dowód z przesłuchania niewolnika w rzymskim procesie karnym”)

W sprawie pierwszego przesladowania chrześcijan powtarza (czy świadomie ?) twierdzenie z „Kościoła pierwszych wieków” Daniel Ropsa, jakoby „Jest wielce prawdopodobne, że pomysł prześladowania właśnie chrześcijan podsunęła Neronowi Poppea. Któż bowiem na dworze słyszał w ogóle o istnieniu takiego wyznania? Poppea oczywiście również o chrześcijanach nic nie wiedziała, uchodziła jednak za prozelitkę, czyli sympatyczkę Żydów; i chyba z tych kręgów podszepnięto jej, że w stolicy szerzy się jakaś nowa religia, podejrzana i niebezpieczna.” Pomylenie pojęć, Józef Flawiusz (Starożytności 20,8,11) nazywa ją θεοσεβής (bogobojną),kimś innym od prozelitki, czyli nawróconej. Różnicę widać w tejże księdze 18,3,5 „namówili pobierającą u nich naukę Fulwię, która należała do najznamienitszych kobiet i przyjęła wiarę żydowską” (τούτοις ἐπιφοιτήσασαν Φουλβίαν τῶν ἐν ἀξιώματι γυναικῶν καὶ νομίμοις προσεληλυθυῖαν τοῖς Ἰουδαϊκοῖς).

Rops napisał też „Trajan da swemu przedstawicielowi w Azji Mniejszej, Pliniuszowi, bardzo rozsądne instrukcje.” Krawczuk w innych słowach, lecz zbliżonej treści „Ta jedna wypowiedź stawia Trajana wśród najbardziej prawych ludzi władzy.” Później niby ma wątpliwości, lecz znajduje usprawiedliwienie:„Oczywiście, można mu stawiać pewne zarzuty z punktu widzenia obecnie obowiązujących norm moralnych, a raczej tych norm, które winny by obowiązywać powszechnie. Prowadził przecież wojny zaborcze i akceptował prześladowania jednej z religii, choć nie wiedział, jakie są prawdziwe poglądy jej wyznawców, a nawet nie starał się poznać tych poglądów; podobnie zresztą postępował jego światły namiestnik. W obu wszakże sprawach można łatwo znaleźć powody takiego postępowania. Dakowie nad Dunajem i Partowie za Eufratem stanowili bowiem rzeczywiste zagrożenie granic. Wobec zaś chrześcijan cesarz kierował się rzymską zasadą podejrzliwości, gdy w grę wchodziły obce kulty iorganizacje działające bez zezwolenia. Brał i to pod uwagę, że skoro chrześcijan prześladowano już poprzednio, muszą być oni nieprzyjaźni władzy. Ale ani on, ani żaden z cesarzy panujących przed nim i po nim nie rozumiał i nie był w stanie docenić pewnego prostego prawa socjologicznego: każdy prześladowany ruch krzepnie, umacnia się i hartuje. Z punktu widzenia interesów nowej religii, gorsze byłoby to, gdyby władza rzymska nic w tej sprawie nie czyniła [!]. Nie bądźmy jednak zbyt surowi w traktowaniu starożytnych. Przecież również dzieje najnowsze dowodzą, ze tego prawa, tak prostego i tak oczywistego, nikt nie zna.” I jeszcze, że „niektórzy chrześcijanie wprost żądali męczeństwa. Dowodzą tego choćby listy św. Ignacego, biskupa Antiochii.”

Przechodząc do czasów Irydiona, opisawszy rozliczne szaleństwa Heliogabala Krawczuk twierdzi „Stosunek cesarza zarówno do judaizmu, jak i do chrześcijaństwa, był przychylny. Podobno zamierzał dopuścić te kulty do swej palatyńskiej świątyni.” Ów „przychylny stosunek” Krawczuk sobie wymyślił. Jedynym źródłem informacji zawartej (a przy tym przekręconej) w drugim z zacytowanych zdań jest żywot Heliogaba w SHA, który chwilę wcześniej Krawczuk piętnuje za kłamliwość („W kłamliwości celuje zwłaszcza żywot cesarza w dziele "Pisarze historii cesarskiej",”) zaś odnośne zdania w rozdziale 3 żywotu w tłumaczeniu Hanny Szelest brzmią „Skoro tylko przybył do miasta, poniechał spraw prowincji, by na Palatynie, w pobliżu świątyni cesarzy, poświęcić posąg Heliogabala i wznieść mu świątynię; dążył do przeniesienia posągu Matki, ognia Westy, Palladium, tarcz i wszystkich czczonych przez Rzymian przedmiotów do owej świątyni, chcąc, aby w Rzymie nie czczono żadnego innego boga prócz Heliogabala (ne quis Romae deus nisi Heliogabalus coleretur). Twierdził ponadto, że należy tam również przenieść (transferendam) kult żydów, samarytanów i chrześcijan, aby Świątynia Heliogabala objęła tajemnicę wszystkich obrzędów (ut omnium culturarum secretum Heliogabali sacerdotium teneret).” Gdyby było to prawdą, to na czym miała by polegać mniemana przychylność ? Podporządkowanie takie „de facto oznaczałoby likwidację obu religii monoteistycznych” (Robert Suski „Jowisz, Jahwe i Jezus. Religie w Historia Augusta” s. 286, z dalszym ciągiem jego wywodów zgadzam tylko częściowo, co zaznaczam dla porządku).

Podobnie wiadomość o zawartości lararium Aleksandra Sewera uznaje za fakt „W swej kaplicy domowej cesarz czcił podobizny tych, których uważał za ludzi wyróżniających się szlachetnością, a więc Apoloniusza z Tiany, Chrystusa, Abrahama, Orfeusza. Stanowi to typowy przykład synkretyzmu, czyli tendencji do łączenia różnych wierzeń i kultów, bardzo żywej u schyłku starożytności”, choć wspomina o tym jedynie rozdział 22 Żywotu Aleksandra w SHA (parę stron dalej ponownie zaliczonych przez Krawczuka do źródeł „kłamliwych”),Herodian i Kasjusz Dion o tym milczą, zaś Euzebiusz z Cezarei, znajdujący miejsce na pogłoski o nawróceniu na chrześcijaństwo Filipa Araba czy nawet Tyberiusza (!),o Aleksandrze jedynie w jednym krótkim zdaniu napomyka, że był taki cesarz.

kasiaman55 „Nie cenię zbytnio tego autora, uważam, że jego warsztat historyczny nie jest delikatnie mówiąc zbyt rozbudowany. Wiedza jest, ale przedstawienie postaci zbyt tendencyjne, jak na mój gust. Historyk powinien jednak być lub chociaż starać się być w miarę obiektywnym przewodnikiem po historii, a tego temu autorowi brakuje.” Nic ująć.
Można przeczytać z braku czego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

688 użytkowników ma tytuł Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat na półkach głównych
  • 485
  • 190
  • 13
254 użytkowników ma tytuł Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat na półkach dodatkowych
  • 180
  • 41
  • 11
  • 9
  • 5
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Poczet cesarzy rzymskich. Pryncypat


Ciekawostki historyczne