rozwińzwiń

Płoń

Okładka książki Płoń autora Patrick Ness,
Okładka książki Płoń
Patrick Ness Wydawnictwo: Zysk i S-ka fantasy, science fiction
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Burn
Data wydania:
2023-09-26
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-26
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Płoń w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Płoń

Średnia ocen
6,9 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Płoń

avatar
1118
584

Na półkach: ,

Książka nie porywa i nie wywołuje parcia na kontynuacje; ale intryguje wizją istnienia równoległych światów i postaci, i wciśnięte tam smoki.
Jałowa i niekompletna, to moje osobiste odczucia.

Książka nie porywa i nie wywołuje parcia na kontynuacje; ale intryguje wizją istnienia równoległych światów i postaci, i wciśnięte tam smoki.
Jałowa i niekompletna, to moje osobiste odczucia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
612
382

Na półkach: , , , , , , ,

Przejdźmy od razu do sedna: do smoków.

To właśnie z tego powodu sięgnąłem po tę książkę. I być może część czytelników również. Czy sposób, w jaki przedstawiono smoki, jest satysfakcjonujący? I tak, i nie, ale skłaniałbym się ku odpowiedzi negatywnej. Ale po kolei.

Świat przedstawiony jest interesujący. Nie ma zbyt wielu książek, w których smoki żyją we współczesnym świecie. A przynajmniej prawie współczesnym, ponieważ akcja książki toczy się kilkadziesiąt lat temu. To z pewnością ogromny plus. Otrzymujemy ciekawy świat z masą możliwości, a nie po raz kolejny średniowieczne fantasy.

Między ludźmi a smokami panuje pokój, który jest jednak dość napięty. Wcześniej nie było tak kolorowo i oba gatunki toczyły ze sobą walki, z różnym natężeniem. Zazwyczaj to smokom łatwiej przychodziło zabijanie ludzi niż na odwrót, gdyż ludzie nie dysponowali zaawansowaną technologią, taką jak rakiety. Nie oznacza to jednak, że teraz mają nad nimi wielką przewagę. Smoki są potężne, lecz nie niezniszczalne.

Książka dzieli się na dwie części. Pojawiają się w niej tylko dwa smoki: Kazimir oraz druga istota tego gatunku, która zjawia się dopiero w drugiej części powieści.

Kazimir początkowo wydaje się interesującą postacią. Pojawia się niemal na pierwszych stronach, a sam początek książki jest naprawdę wciągający. Czytelnik chce go bliżej poznać i dowiedzieć się, kim jest. Niestety, później jego postać się rozmywa, staje się mdła i już tak nie ekscytuje. Na domiar złego w drugiej części przemienia się w człowieka i w tej formie pozostaje już do końca.

Być może na zawsze, chyba że autor zdecyduje się na kolejny tom. Podsumowując, postać Kazimira uważam za spore rozczarowanie.

Nie dowiadujemy się też o nim zbyt wiele. Jego perspektywa jest bardzo ograniczona; pojawiają się jedynie krótkie, jednostronicowe wstawki od czasu do czasu. On sam również nie zdradza wiele na swój temat ani na temat innych smoków. W rezultacie samego Kazimira nie ma na kartach powieści zbyt wiele.

W świecie tym występuje pięć gatunków smoków: niebieskie — mniejsze (co nie znaczy, że małe),ale zwinniejsze i inteligentne; czerwone – największe i najsilniejsze; oraz białe, pustynne i zielone, o których, jeśli mnie pamięć nie myli, nie ma żadnych informacji.

Smoki żyją na pustkowiach, na terytoriach wielu państw, a ludzie raczej się tam nie zapuszczają. Niektóre smoki pracowały, aby zarobić złoto czy inną walutę (problem w tym, że nie wiadomo, po co im pieniądze, bo powód nie zostaje wyjaśniony i prawdopodobnie go nie ma). Zatrudniane były jednak tylko przez tych, którzy nie mieli innego wyboru, czyli przez najbiedniejszych.

Ogólnie rzecz biorąc, smoki jako społeczność odcięły się od kontaktów z ludźmi, choć nie wszystkie. Ludzie również nie mają o smokach dobrej opinii. Uważają je za zwierzęta, bestie bez duszy, ogromne i niebezpieczne. (Tak sądzą głównie starsi, ponieważ młodzież raczej chciałaby zostać smokiem). Mimo traktatu pokojowego zdarza się, że jakiś smok kogoś spali lub zje. Nie są więc potulne, ale starają się nie robić tego na oczach ludzi, bo jednak traktat obowiązuje.

Druga część książki dzieje się w innym świecie, w jednej z wielu alternatywnych rzeczywistości. Przejścia między światami mogą kojarzyć się ze „Złotym Kompasem” / „Mrocznymi Materiami”. Ten drugi świat jest zbliżony do tego, z którego przybyli bohaterowie, ale różni się wydarzeniami: inny prezydent, śmierć innej osoby, odmienne wybory życiowe bohaterów, o ile w ogóle żyją.

Przypomniałem sobie, dlaczego nie do końca przepadam za książkami young adult. Mam na myśli nastoletnich bohaterów, w tym przypadku siedemnastoletniego chłopaka, który umiejętnościami mógłby konkurować z Bondem czy Wickiem, a nawet ich przewyższyć. Mamy więc siedemnastoletniego specjalistę-zabójcę, którego serce przebija strzała miłości… do innego chłopaka. Meh.

W książce pojawia się wątek homoseksualny, który był bezużyteczny, niepotrzebny i wepchnięty na siłę, bo taka jest moda. Nic z niego nie wynikło, a sam romans pojawił się nagle, znikąd. Bohaterowie mogli zostać przyjaciółmi, chociażby ze względu na podobne dzieciństwo.

Bohater, profesjonalny zabójca, o ile był ważną postacią w pierwszej części, tak w drugiej okazał się zbędny. Prawie zbędny, bo okazuje się, że to on pokonał główne zło… samochodem z zamocowanym pługiem. Do tego jeszcze wrócę.

Książka przedstawia perspektywę kilku bohaterów. Byłem przekonany, że będzie to duża wada, jednak okazało się, że Ness sobie z tym poradził i nie wyszło to źle. Mimo wszystko zdecydowanie brakowało mi perspektywy Kazimira, a niektóre inne były po prostu niepotrzebne.

Fabuła była w porządku, ale nie jest to książka, do której chciałbym wrócić. Nie zostanie moją ulubioną. Akcja rozwija się do punktu kulminacyjnego, który okazuje się zaledwie połową drogi, a właściwy punkt zwrotny następuje znacznie później.

Czasami bohaterowie dowiadują się rzeczy, o których moim zdaniem nie powinni mieć pojęcia. Nagle jakaś postać wie, jak ma na imię inna, gdzie mają się udać, albo jakaś kobieta w sklepie z drobiazgami potrafi rozpoznać, że draśnięcie ucha to rana postrzałowa. To po prostu niewiarygodne.

Dość dużo postaci ginie od kul z pistoletów. Nie sądziłem, że będzie tu aż tyle śmierci, tym bardziej z broni palnej, a nie od smoczego ognia. Książka ma sporo zwrotów akcji, być może nawet za dużo, chociaż na ogół nie są one oczywiste.

Nie podobało mi się, że historię napędza przepowiednia. Czytałem już kilka książek z tym motywem, głównie cykl „Wojownicy”. O ile na początku było to ciekawe, tak później stawało się nudne i monotonne, świadcząc o mniejszym lub większym braku pomysłu autora na fabułę. W tym przypadku owa przepowiednia nie była aż tak dosłowna jak u „Wojowników”, ale wciąż napędzała historię, co mi się nie podoba.

W świecie przedstawionym występuje magia, co nie do końca mi pasowało. To było dziwne: świat niemal identyczny z naszym, ale z dodanymi smokami, a później jeszcze magią. Część rzeczy jest wyjaśniana w ten właśnie sposób, czyli w zasadzie nie ma żadnego wyjaśnienia poza: „Bo to magia. Nie można zadawać pytań. Nigdy niczego nie wyjaśnia. Nie wiadomo, skąd się bierze. To właśnie mi się w magii nie podoba, że wszystko w niej dzieje się magicznie!”.

W drugiej części książki pojawia się smoczyca, która niszczy, pali, zabija ludzi i miasta. To było świetne, bo nie ma zbyt wielu okazji w literaturze, aby zobaczyć, jak smok faktycznie niszczy fragment świata, siejąc śmierć i pożerając ludzi, zwłaszcza w XX wieku. Samej smoczycy jest na stronach powieści całkiem sporo.

Wracając do pługa… smoczyca zostaje pokonana pługiem. Żaden pocisk czołgowy ani nic, co posiadała armia w latach 50., nie było w stanie jej zranić. Aż tu nagle zjawia się pan zabójca, wjeżdżając w brzuch ogromnego smoka samochodem. Kompletnie nie widzę, jak miałoby to zadziałać – przejechałby pod nią, nie robiąc jej krzywdy. Tym bardziej że trafił w jeden, jedyny słaby punkt, którego istnienie nie było nawet znane i do którego nie mogły dotrzeć pociski. To było bardzo słabe. Zakończenie jest naprawdę kiepskie.

Mam wrażenie, że autor chciał wcisnąć do jednej książki zbyt wiele tematów: rasizm, brutalność policji, przepowiednie, smoki, wieloświaty, zimną wojnę, religię, wiarę, kulty, miłość, rodzinę, boskość, niszczenie światów, mity i intrygi. Sam policjant był zły… bo po prostu był zły. Kropka.

Jeszcze jedna dygresja: ojcu bohaterki nie podoba się zachowanie wspomnianego policjanta wobec jego córki, ale z drugiej strony on sam ma identyczne podejście do smoka. Oskarża też córkę o kłamstwa, co jest prawdą, ale sam zachowuje się identycznie i również ją okłamuje.

Jak się okazuje, smoki rodzą się na dwa sposoby. Pierwszy, oczywisty, to z jaj (same smoki stworzyła bogini). Drugi sposób polega na tym, że człowiek zmienia się w smoka, gdy bardzo mocno tego pragnie. Mniej więcej. Niektórzy ludzie po prostu się… „zesmoczyli”, porzucając poprzednie życie. To brzmi… źle.

Ciekawe było przeplatanie perspektywy dziecka – Grace – z perspektywą smoczycy. Z jednej strony zniszczenie i śmierć, a z drugiej mała, zagubiona, bezradna, ale całkiem inteligentna dziewczynka.

Okazuje się też, że sam Kazimir jeszcze dwieście lat temu był człowiekiem (jego obecny wiek to smoczy nastolatek),ale smoki pomogły mu, ukazując jego „prawdziwą”, smoczą formę. Bez ludzi nie byłoby smoków, ale bez smoków... a nie, w tę stronę to nie działa.

Książkę czytało się łatwo i szybko. Nie można się przy niej nudzić, co najwyżej irytować, jeśli komuś nie podobają się przedstawione wydarzenia czy postacie.

Kontynuacja mogłaby sprawić, że ta książka byłaby nieco lepsza, a drugi tom mógłby być po prostu lepszy sam w sobie.

Co ostatecznie sądzę? Pozycja ma kilka mocnych i ciekawych momentów, ale też niemało słabych. Jeśli ktoś chce ją przeczytać wyłącznie dla smoków, powiem tak: jeśli nie znasz innych smoczych książek, jak na przykład seria „Temeraire”, to wróć do tej, gdy tamte będziesz mieć już za sobą.

EDIT: Jeśli tym nie wspominałem, to pozycji należy się plus za smoka niszczącego miasta i budynki. Jeszcze tego w książkach nie widziałem.

Przejdźmy od razu do sedna: do smoków.

To właśnie z tego powodu sięgnąłem po tę książkę. I być może część czytelników również. Czy sposób, w jaki przedstawiono smoki, jest satysfakcjonujący? I tak, i nie, ale skłaniałbym się ku odpowiedzi negatywnej. Ale po kolei.

Świat przedstawiony jest interesujący. Nie ma zbyt wielu książek, w których smoki żyją we współczesnym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1261
1153

Na półkach:

Spróbujmy wyobrazić sobie świat, w którym żyją smoki. Czy w waszej wizji jest strasznie czy magicznie? W powieści „Płoń” autorstwa Patricka Nessa smoki raczej trzymają się na uboczu i nie mieszają się do ludzkich spraw. Chyba, że mają ważne powody. A taki powód ma Kazimir, niebieski smok. Zostaje on wynajęty przez Garetha Dewhursta do pomocy na farmie. Jednak mężczyznę zaczyna niepokoić, iż stwór wyraźnie interesuje się jego córką i otacza ją szczególna opieką. Wygląda na to, że Sarah okaże się kimś ważnym w historii świata. „Generalnie należy się mniej martwić przepowiedniami, a bardziej szaleńcami, którzy w nie wierzą”[1]. Jeden z takich szaleńców zmierza w kierunku Sarah.

Patrick Ness wykreował interesujący świat. Ameryka, druga połowa lat 50-tych – taka jaką znamy z historii i literatury. Ludzie martwiący się, co wyniknie z amerykańsko-sowieckiej rywalizacji, obawiający się, czy nie „zdmuchnie” ich bomba atomowa. Małe, zintegrowane społeczeństwa zamknięte na obcych i na inność. W powieści „Płoń” mamy wątki dyskryminacji rasowej i ze względu na orientację seksualną. I w tym dobrze znanym nam świecie latają i zioną ogniem smoki, stwory rodem z książek fantasy. Nadal są groźne, ale ludzie hardo przed nimi stają. Natomiast smoki wydają się ponad wszystko, jakby nie interesowały ich te małe „gryzonie”, z którymi muszą dzielić Ziemię. Krótko mówiąc mamy tu niebanalny konstrukt, w którego skład wchodzą elementy historii alternatywnej oraz fantasy.

Z wielką przyjemnością przeczytałam „Płoń”. Nie doszukiwałam się w niej jakiś wyjątkowych wartości – chociaż, jak ktoś się uprze to coś tam znajdzie – po prostu dałam się ponieść przygodzie. „Złapałam” Patricka Nessa za rękę i pozwoliłam mu się prowadzić czerpiąc z tego czystą radość. Nie mogę napisać, że jest to powieść nieskomplikowana, bo jest tu jeden „pokręcony” wątek, ale autor wykazuje się lekkim piórem i prostotą (nie mylić z uproszczeniem),co czyni napisaną przez niego książkę przyjemną w odbiorze. Zwroty akcji nie są zbyt burzliwe i raczej „korygują” linię fabuły, niż szokują czytelnika, natomiast zaskoczyło mnie, że to co początkowo wyglądało na finał tej historii okazało się punktem kulminacyjnym.

Patrick Ness oddał w nasze ręce niewymagającą powieść fantastyczną. Zimna wojna się rozkręca, smoki latają, a na małej farmie ważą się losy świata. Czy gdyby smoki żyły obok nas historia potoczyłaby się inaczej? Nie gdybajmy, nie filozofujmy. Po prostu „wskoczmy” do tej książki i obserwujmy, co się wydarzy.

[1] Patrick Ness, „Płoń”, tłum. Agnieszka Hałas, wyd. Zysk i s-ka, Poznań 2023, s. 142.

Spróbujmy wyobrazić sobie świat, w którym żyją smoki. Czy w waszej wizji jest strasznie czy magicznie? W powieści „Płoń” autorstwa Patricka Nessa smoki raczej trzymają się na uboczu i nie mieszają się do ludzkich spraw. Chyba, że mają ważne powody. A taki powód ma Kazimir, niebieski smok. Zostaje on wynajęty przez Garetha Dewhursta do pomocy na farmie. Jednak mężczyznę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

106 użytkowników ma tytuł Płoń na półkach głównych
  • 62
  • 43
  • 1
28 użytkowników ma tytuł Płoń na półkach dodatkowych
  • 18
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Doctor Who: Thirteen Doctors 13 Stories Naomi Alderman, Holly Black, Malorie Blackman, Eoin Colfer, Neil Gaiman, Charlie Higson, Derek Landy, Richelle Mead, Patrick Ness, Philip Reeve, Alex Scarrow, Michael Scott, Marcus Sedgwick
Ocena 0,0
Doctor Who: Thirteen Doctors 13 Stories Naomi Alderman, Holly Black, Malorie Blackman, Eoin Colfer, Neil Gaiman, Charlie Higson, Derek Landy, Richelle Mead, Patrick Ness, Philip Reeve, Alex Scarrow, Michael Scott, Marcus Sedgwick
Okładka książki And the Ocean Was Our Sky Rovina Cai, Patrick Ness
Ocena 6,3
And the Ocean Was Our Sky Rovina Cai, Patrick Ness

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Płoń

Więcej
Patrick Ness Płoń Zobacz więcej
Patrick Ness Płoń Zobacz więcej
Więcej