
Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia

- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2022-02-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-04-20
- Liczba stron:
- 300
- Czas czytania
- 5 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380319585
- Inne
Książka autora nagradzanej „Planety K.”
„Dalekie podróże mają to do siebie, że przywozi się z nich zupełnie co innego niż to, po co się pojechało.”
Piotr Milewski dotarł do Japonii w roku Królika. Akurat zaczęła się pora deszczowa i nad Wyspami na półtora miesiąca zawisła szara zasłona chmur. W powietrzu unosił się gorzki zapach gnijących wodorostów. Japończycy uznają ten okres za piątą porę roku o nazwie „tsuyu”, co znaczy „śliwkowy deszcz”. Bogowie są wtedy bliżej, ale czy sprzyjają wędrowcom?
Wybrał najbardziej wymagający sposób podróżowania. Japonię poznawał samotnie, bez planu, pieniędzy, jeżdżąc autostopem i śpiąc pod gołym niebem.
Próbował uchwycić ducha archipelagu i zrozumieć mieszkających tam ludzi, którzy – mimo że gościnni i serdeczni – pozostali dla niego zagadką. „Dzienniki japońskie to nie tylko zapis zdarzeń i spotkań, ale i opowieść o podróżowaniu jako takim: o jego filozofii i sensie, a także o piętnie, jaki odciska ma świadomości wędrowca.
Kup Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia
Poznaj innych czytelników
1117 użytkowników ma tytuł Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia na półkach głównych- Chcę przeczytać 547
- Przeczytane 541
- Teraz czytam 29
- Posiadam 148
- Japonia 32
- Chcę w prezencie 22
- Podróżnicze 14
- Japonia 10
- 2022 9
- Ulubione 8






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia
Książkę czytało się dobrze przede wszystkim dlatego że jest naprawdę lekko napisana, ale nie wiem czy cokolwiek się z niej dowiedziałem i raczej nie zapadnie mi w pamięci na dłużej. Dobrze że byłem w niektórych tych miejscach w których był autor bo mogłem trochę podziwiać jego opowieść z perspektywy trzeciej osoby niczym w grze bo inaczej to ciężko by mi było sobie cokolwiek tam wyobrazić chyba. Oczywiście mogę się też kompletnie mylić i narzekam trochę przez to że przeczytałem już sporo książek o Japonii, byłem tam i w sumie dlatego może ta książka nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia poza oczywiście determinacją i odwagą autora, no... tutaj to jest naprawdę ogromne osiągnięcie tym bardziej w latach w których on podróżował, choć z drugiej strony ciężko o bezpieczniejsze miejsce.
Książkę czytało się dobrze przede wszystkim dlatego że jest naprawdę lekko napisana, ale nie wiem czy cokolwiek się z niej dowiedziałem i raczej nie zapadnie mi w pamięci na dłużej. Dobrze że byłem w niektórych tych miejscach w których był autor bo mogłem trochę podziwiać jego opowieść z perspektywy trzeciej osoby niczym w grze bo inaczej to ciężko by mi było sobie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiskobudżetowa podróż po Japonii. Chciałoby się powiedzieć „też bym tak mogła”. Oczywiście przymykając oko na znajomość języka i przygodne podwózki czy nocowanie na ławce.
Niskobudżetowa podróż po Japonii. Chciałoby się powiedzieć „też bym tak mogła”. Oczywiście przymykając oko na znajomość języka i przygodne podwózki czy nocowanie na ławce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Dzienniki japońskie” czyta się przyjemnie, ale bez szału. Piotr Milewski podróżując z bardzo ograniczonym budżetem przemierza kraj Kwitnącej Wiśni autostopem, śpi pod gołym niebem lub korzysta z gościnności obcych ludzi. Dobra lektura, aby miło spędzić deszczowe popołudnie i poznać spostrzeżenia autora na mentalność Japończyków. Jego zapiski z podróży zostawiają miłe odczucia, natomiast z konkretnych informacji o samej Japonii zostaje niewiele i książka raczej nie inspiruje do zwiedzania na własną rękę.
,,Dzienniki japońskie” czyta się przyjemnie, ale bez szału. Piotr Milewski podróżując z bardzo ograniczonym budżetem przemierza kraj Kwitnącej Wiśni autostopem, śpi pod gołym niebem lub korzysta z gościnności obcych ludzi. Dobra lektura, aby miło spędzić deszczowe popołudnie i poznać spostrzeżenia autora na mentalność Japończyków. Jego zapiski z podróży zostawiają miłe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI cóż mam napisać? Pan Piotr to autor po którego książki sięgam w ciemno. Za każdym razem jestem zachwycona bo już nie raz pisałam, że na łamach jego książek podróżujemy razem z nim. Jest to starsza książka, ale nie miałam jej jeszcze przeczytanej. I moment o dziewczynce składającej origami chwyta za serce. To kiedy pewien Japończyk był bardzo nachalny ja bym taką osobę od razu spławiła. Jest to też książka o tym jak podróżuje się samotnie, bez planu, bez pieniędzy i autostopem. Dla mnie to odwaga po prostu. Japonia jest piękna. Jak zawsze polecam !!!
I cóż mam napisać? Pan Piotr to autor po którego książki sięgam w ciemno. Za każdym razem jestem zachwycona bo już nie raz pisałam, że na łamach jego książek podróżujemy razem z nim. Jest to starsza książka, ale nie miałam jej jeszcze przeczytanej. I moment o dziewczynce składającej origami chwyta za serce. To kiedy pewien Japończyk był bardzo nachalny ja bym taką osobę od...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnąłem po tę książkę po lekturze "Planety K" tegoż autora i... bardzo się rozczarowałem. Ledwo przebrnąłem przez te wszystkie dość płytkie przemyślenia i teksty pełne utartych klisz. Podróż na pewno była ciekawa, natomiast jej opis jest potwornie nudny i męczący.
Sięgnąłem po tę książkę po lekturze "Planety K" tegoż autora i... bardzo się rozczarowałem. Ledwo przebrnąłem przez te wszystkie dość płytkie przemyślenia i teksty pełne utartych klisz. Podróż na pewno była ciekawa, natomiast jej opis jest potwornie nudny i męczący.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsobiste i wnikliwe spojrzenie na codzienne życie w Japonii. Autor z dużą ciekawością obserwuje kulturę, zwyczaje i drobne detale, które tworzą wyjątkowy obraz kraju Kwitnącej Wiśni. Jego zapiski są lekkie, ale pełne refleksji, co sprawia, że lektura wciąga i inspiruje do własnych podróży.
Osobiste i wnikliwe spojrzenie na codzienne życie w Japonii. Autor z dużą ciekawością obserwuje kulturę, zwyczaje i drobne detale, które tworzą wyjątkowy obraz kraju Kwitnącej Wiśni. Jego zapiski są lekkie, ale pełne refleksji, co sprawia, że lektura wciąga i inspiruje do własnych podróży.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzienniki japońskie to druga książka tego autora, po jaką sięgnęłam. Od samego Milewskiego wiedziałam, że jest inna niż ta o jego pracy w japońskiej korporacji, bardziej melancholijna i spokojna. I faktycznie, jak obiecał, tak było.
Autor zabiera nas ze sobą w podróż po Japonii, którą odbył ponad dwadzieścia lat temu. W 1999 roku przybył na tę wyspę po raz pierwszy, mając w kieszeni niewielkie pieniądze i kilku znajomych, którzy pomagali mu w chwilach największych kryzysów. Od miasta do miasta podróżował autostopem poznając nowych ludzi, coraz lepiej język i skomplikowaną mentalność Japończyków.
🗾Ludzie tworzą opowieść
O ile samo przenoszenie się z miejsca na miejsce rzadko zaskakuje. Są to kolejne zamki, kolejne zmodernizowane dzielnice miast i miasteczek, o tyle czasami spotyka ciekawych ludzi, którzy wnoszą w jego podróż powiew świeżości. Autor odkrywa świat silnych społecznych konwenansów.
Japończycy mają wbudowanych wiele ograniczeń, np. boją się nie spełnienia oczekiwań gościa, czy obrazy. Ciężko zadać im pytanie, bo jeśli nie znają odpowiedzi, to stawia ich to w złym świetle. Mają też wiele rodzajów uśmiechów, po których, przy odrobinie wprawy, można rozpoznać, co myślą. Są też specyficzni w komunikacji, o niewłaściwe zrozumienie ich intencji nie było trudno. Bardzo to inne od europejskiego i ciekawe.
Przez to, że Milewski nie miał pieniędzy na noclegi i często spędzał noce pod gołym niebem, trafiał też w miejsca i okoliczności normalnie niedostępne. Jak wtedy gdy nocował na ławce pod herbaciarnią z gejszami występującymi dla gości, czy innym razem, gdy w niedzielę o siódmej rano zbudziła go grupa społecznych wolontariuszy utrzymujących porządek.
🗾 Powolna podróż w głąb siebie
W tę książkę drogi trzeba się wczuć. Bardzo powolne tempo i specyficzny nastrój wahań pomiędzy radością i przygnębieniem narratora tego nie ułatwia. Opowieść może nawet momentami nużyć, przez prawie ciągłą jednostajną sytuację podróżnika. Bez pieniędzy głodował i to go wprowadzało w kiepski nastrój. Do tego trwała wtedy pora deszczowa, a marna pogoda też nie wpływa dobrze na nastrój.
Mimo to cała opowieść jest rytmiczna. Jednostajność przerywają właśnie kolejni ludzie i kolejne, czasami wręcz oniryczne przygody, jak wtedy gdy śni mu się dziadek. Gdy więc za moim oknem było zimno i wiał zimowy wiatr, przygody Milewskiego wchodziły mi dobrze.
Dzienniki japońskie to także podróż Milewskiego w głąb samego siebie. Ogólnie samotne podróżowanie sprzyja rozmyślaniom. Przeróżne związane z tym rozkminy także są tu obecne, choć nie są jakoś specjalnie pogłębione, ani nie przytłaczają.
Milewski napisał specyficzną książkę, która nie zawsze podejdzie i nie każdemu, ale tak to już jest z książkami drogi. Ja doceniłam w niej momenty dotyczące powściągliwej mentalności Japończyków, tak innej niż to z czym mam do czynienia na co dzień.
Dzienniki japońskie to druga książka tego autora, po jaką sięgnęłam. Od samego Milewskiego wiedziałam, że jest inna niż ta o jego pracy w japońskiej korporacji, bardziej melancholijna i spokojna. I faktycznie, jak obiecał, tak było.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor zabiera nas ze sobą w podróż po Japonii, którą odbył ponad dwadzieścia lat temu. W 1999 roku przybył na tę wyspę po raz pierwszy, mając...
Japonia mnie ciekawi. Jest taka odległa. Kilometrowo i kulturowo. Lubię ją poznawać przez doświadczenie i spojrzenie innych osób. Dlatego chętnie sięgnęłam po tę książkę.
Autor opisuje swoją podróż po Japonii, trochę inną, często autostopem, ze spaniem na ławkach w parku.
Najbardziej podobało mi się, kiedy pisze o Tokio i swoim codziennym życiu w mieście.
Z resztą książki już gorzej. Wszystkie miejsca i podróże zlewają mi się w jedno. Dużo tu osobistych przeżyć i przemyśleń, które średnio mnie zainteresowały i niewiele wniosły do książki.
Japonia mnie ciekawi. Jest taka odległa. Kilometrowo i kulturowo. Lubię ją poznawać przez doświadczenie i spojrzenie innych osób. Dlatego chętnie sięgnęłam po tę książkę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor opisuje swoją podróż po Japonii, trochę inną, często autostopem, ze spaniem na ławkach w parku.
Najbardziej podobało mi się, kiedy pisze o Tokio i swoim codziennym życiu w mieście.
Z...
Bardzo przyjemnie spędziłam czas śledząc relację z dwóch podróży autora do Japonii. Przy okazji dzielił się on oczywiście swoimi doświadczeniami z podróży, zawarł kilka ciekawych lekcji, które na pewno zapamiętam.
Bardzo przyjemnie spędziłam czas śledząc relację z dwóch podróży autora do Japonii. Przy okazji dzielił się on oczywiście swoimi doświadczeniami z podróży, zawarł kilka ciekawych lekcji, które na pewno zapamiętam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapis bardzo odważnej, ciekawej i niskobudżetowej podróży po Japonii. Czuje się głód autora, jego zmęczenie upałami, twardość ławek, na których sypiał - a chyba o to współprzeżywanie w literaturze drogi chodzi. Językowo poprawnie, bez wielkich zachwytów, ale jak na literaturę faktu wystarczy. Coś w autorze mnie irytowało, chyba za dużo "ja, mnie, moje, ja nie".
Zapis bardzo odważnej, ciekawej i niskobudżetowej podróży po Japonii. Czuje się głód autora, jego zmęczenie upałami, twardość ławek, na których sypiał - a chyba o to współprzeżywanie w literaturze drogi chodzi. Językowo poprawnie, bez wielkich zachwytów, ale jak na literaturę faktu wystarczy. Coś w autorze mnie irytowało, chyba za dużo "ja, mnie, moje, ja nie".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to