
The Thief's Journal

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Penguin Modern Classics
- Data wydania:
- 1967-01-01
- Data 1. wydania:
- 1967-01-01
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- angielski
- Tłumacz:
- Bernard Frechtman
The Thief's Journal (Journal du voleur, published in 1949) is a novel by Jean Genet. It is a part-fact, part-fiction autobiography that charts the author's progress through Europe in a depoliticized 1930s, wearing nothing but rags and enduring hunger, contempt, fatigue and vice. The main character encounters bars, dives, flophouses, robbery, prison and expulsion in Spain, Italy, Austria, Czechoslovakia, Poland, Nazi Germany and Belgium.
The novel is structured around a series of homosexual love affairs and male prostitution between the author/anti-hero and various criminals, con artists, pimps, and a detective.
A common theme is the inversion of ideals: betrayal is the ultimate form of devotion, petty delinquency is brazen heroism, and confinement is freedom.
Under the inspiration of Being and Nothingness, the novel is dedicated to Jean-Paul Sartre and "Castor" ("beaver"),i.e. Simone de Beauvoir. Sartre wrote his essay "Saint Genet", influenced by this work, in 1952.
Genet appropriates Christian language and concepts to pursue an alternative form of "sainthood" with its own trinity of "virtues" – homosexuality, theft, and betrayal. Each burglary is set up as quasi-religious ritual, and the narrator describes his self-preparation for his crimes like that of a monk in a vigil of prayer, readying himself for a "holy" life. He establishes a "constructed reader," a fictional personification of the bourgeois values of the late 1940s, against which to measure his deviance from the "norms" of society.
Kup The Thief's Journal w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki The Thief's Journal
Poznaj innych czytelników
967 użytkowników ma tytuł The Thief's Journal na półkach głównych- Chcę przeczytać 630
- Przeczytane 327
- Teraz czytam 10
- Posiadam 95
- Ulubione 18
- LGBT 9
- Literatura francuska 7
- Chcę w prezencie 4
- Literatura 3
- Beletrystyka 3






































OPINIE i DYSKUSJE o książce The Thief's Journal
bardzo ciężko czytało mi się tę książkę. ledwo dobrnąłem do końca. nie wiem, dlaczego figuruje ona w kanonie arcydzieł literatury światowej. bo szokuje? bo jean genet podjął temat, o którym pisarze bali się nawet myśleć? przede wszystkim forma mi się nie podobała, autor skacze z jednego wątku na drugi, całość wydaje się jakaś strasznie nie rytmiczna, gubiłem się czytając ten "dziennik złodzieja". to chyba nie na moją głowę.
sięgnąłem raczej z ciekawości, ponieważ autor opisuje w tej książce swój pobyt w katowickim więzieniu.
bardzo ciężko czytało mi się tę książkę. ledwo dobrnąłem do końca. nie wiem, dlaczego figuruje ona w kanonie arcydzieł literatury światowej. bo szokuje? bo jean genet podjął temat, o którym pisarze bali się nawet myśleć? przede wszystkim forma mi się nie podobała, autor skacze z jednego wątku na drugi, całość wydaje się jakaś strasznie nie rytmiczna, gubiłem się czytając...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję się bez bicia. Popełniłem literackie przestępstwo. Nie dokończyłem tego dzieła... nie byłem w stanie. I nie tam, że brutalne, brudne, obrazoburcze. Nic mi to nie wadziło. Po prostu strasznie się wynudziłem. Przemożnie. Język Geneta literacki, a i owszem, ale do tej prozy mi to nijak nie pasowało. Wolę proste sadzenie zdań na przykład Celine'a, a nie tę wylewająca się zewsząd lirykę. Poza tym chaos chronologiczny, nie potrafiłem odnaleźć rytmu tej prozy, pokonała mnie i zostawiła zupełnie z niczym.
Przyznaję się bez bicia. Popełniłem literackie przestępstwo. Nie dokończyłem tego dzieła... nie byłem w stanie. I nie tam, że brutalne, brudne, obrazoburcze. Nic mi to nie wadziło. Po prostu strasznie się wynudziłem. Przemożnie. Język Geneta literacki, a i owszem, ale do tej prozy mi to nijak nie pasowało. Wolę proste sadzenie zdań na przykład Celine'a, a nie tę wylewająca...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrud, smród i ubóstwo wniebowzięte. Nikczemność okraszona homoseksualną herezją. Genet nie jest autorem dla delikatnych pięknoduchów. Jeśli jednak zależy Ci na transgresji literackiego doświadczenia, to znajdziesz w tym coś dla siebie. Dziennik złodzieja był dla mnie nieco bardzej przystępny, niż liryczna Matka Boska Kwietna.
Brud, smród i ubóstwo wniebowzięte. Nikczemność okraszona homoseksualną herezją. Genet nie jest autorem dla delikatnych pięknoduchów. Jeśli jednak zależy Ci na transgresji literackiego doświadczenia, to znajdziesz w tym coś dla siebie. Dziennik złodzieja był dla mnie nieco bardzej przystępny, niż liryczna Matka Boska Kwietna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocne. Naprawdę mocne i prawdziwe. Trochę trudno czytać o tych wszach i innych takich rzeczach, ale to właśnie jest obraz prawdziwego więzienia. Wstrząsające i takie ma być.
Mocne. Naprawdę mocne i prawdziwe. Trochę trudno czytać o tych wszach i innych takich rzeczach, ale to właśnie jest obraz prawdziwego więzienia. Wstrząsające i takie ma być.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogę napisać, że książka mi się nie podobała, ale też nie zachwyciła. Zdecydowanie na plus jest walor językowy tej pozycji, natomiast życie rzezimieszków niespecjalnie mnie porwało. Mimo że przedstawione życie codzienne marginesu społecznego, jest bardzo realistyczne i z pewnością kiedyś robiło to wrażenie. Podobnie jak homoseksualizm, który w opisywanym czasie znajdował się w podziemiu, co sprzyjało przestępczości poprzez okradanie ofiar, które nie miały do kogo się zwrócić o pomoc. Autor w swoich wywodach przedstawia traumę z dzieciństwa spowodowaną brakiem miłości. W ramach rewanżu przechodzi na stronę występku. Jednak nic z tego nie wynika. Może lektura mnie przerosła? Niemniej jednak lekturą zostałem raczej zmęczony niż zachwycony.
Nie mogę napisać, że książka mi się nie podobała, ale też nie zachwyciła. Zdecydowanie na plus jest walor językowy tej pozycji, natomiast życie rzezimieszków niespecjalnie mnie porwało. Mimo że przedstawione życie codzienne marginesu społecznego, jest bardzo realistyczne i z pewnością kiedyś robiło to wrażenie. Podobnie jak homoseksualizm, który w opisywanym czasie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzienniczek rozkoszny w swej niegrzeczności. Niezwykle sensualny, niejednokrotnie potrafi olśnić brutalnością. Odmalowane ze swadą perypetie przemierzających Europę, płynnych płciowo rzezimieszków wciągają jak najlepsza powieść przygodowa. Jedyny wyjątek: wszystko (!) – jak poczucie sprawiedliwości, postrzeganie i odbieranie uczuć – zostaje tu wywrócone do góry nogami z ujmującym hukiem. Dla czytelnika polskiego, lub z różnych, najczęściej niewyjaśnionych, powodów zainteresowanego: występują Katowice, dystans z Wrocławia do Berlina przemierza się pieszo, do tego taki malowany słowem obraz socrealistyczny: „Idealna linia przecinała pole dojrzałego żyta o barwie podobnej do jasnych włosów młodych Polaków, którzy mają w sobie tę jakąś maślaną łagodność Polski”.
Dzienniczek rozkoszny w swej niegrzeczności. Niezwykle sensualny, niejednokrotnie potrafi olśnić brutalnością. Odmalowane ze swadą perypetie przemierzających Europę, płynnych płciowo rzezimieszków wciągają jak najlepsza powieść przygodowa. Jedyny wyjątek: wszystko (!) – jak poczucie sprawiedliwości, postrzeganie i odbieranie uczuć – zostaje tu wywrócone do góry nogami z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteratura, którą cenię najwyżej.
Nie jest w niczym podobna do obecnie wydawanych książek.
Styl autora jest genialnie obrzydliwy i jednocześnie czysty. Akapity płyną w myślach i nie można się oderwać, bo byłaby to wielka strata.
Na końcu pisze, że nie jest to dzieło sztuki. Jednak ma coś z tego, może dlatego, że przez wielu będzie uznana za zbyt skomplikowaną, brudną lub zwyczajnie paskudną. Jest taka, nie ukrywam, ale jest to najlepiej napisana książka o upadku człowieka jaką kiedykolwiek czytałam.
Tu kradzieże, ucieczki, tułanie się, bezdomność, brud i wszy stają się jedynie otoczką do tego co dzieje się w młodym mężczyźnie. Miałam wrażenie, że momentami jest to dziennik szaleńca.
Genialnego szaleńca.
Warto tę książkę przeczytać choćby po to by zobaczyć jak wygląda nasz świat z drugiej strony lustra.
Literatura, którą cenię najwyżej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest w niczym podobna do obecnie wydawanych książek.
Styl autora jest genialnie obrzydliwy i jednocześnie czysty. Akapity płyną w myślach i nie można się oderwać, bo byłaby to wielka strata.
Na końcu pisze, że nie jest to dzieło sztuki. Jednak ma coś z tego, może dlatego, że przez wielu będzie uznana za zbyt skomplikowaną, brudną lub...
Proza Geneta: mroczna, zimna, amoralna - dokładnie tak jak jego życie. Z drugiej strony genialna i nie pozostawiająca obojętnym. Opowieść o wędrówce po międzywojennej Europie, niekoniecznie dbająca o realia (port w Katowicach). Z drugiej strony przejmująca opowieść o pobycie w katowickim więzieniu (istniejącym do dzisiaj). Homoseksualizm Autora, bardzo mocno eksponowany w jego prozie (także w "Pokojówkach") może być trudny do zaakceptowania przez mniej tolerancyjnych czytelników. Pomimo wszystko uważam, że rzecz jest warta przeczytania.
Proza Geneta: mroczna, zimna, amoralna - dokładnie tak jak jego życie. Z drugiej strony genialna i nie pozostawiająca obojętnym. Opowieść o wędrówce po międzywojennej Europie, niekoniecznie dbająca o realia (port w Katowicach). Z drugiej strony przejmująca opowieść o pobycie w katowickim więzieniu (istniejącym do dzisiaj). Homoseksualizm Autora, bardzo mocno eksponowany w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPod względem formy wybitne dzieło. Treść zwyczajnie obrzydliwa.
Pod względem formy wybitne dzieło. Treść zwyczajnie obrzydliwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat widziany oczyma rasowego złodzieja wygląda całkiem inaczej niż z perspektywy uczciwego człowieka. Mrzonką są opowieści o obowiązującym złodziei kodeksie postępowania, a zwłaszcza do mitów należy zapisać zasadę, że prawdziwy złodziej nigdy nie okrada swoich najbliższych tylko obcych. Tego typu stwierdzenia mają charakter typowo apologetycznego opisu tego światka, gdzie wśród braku zasad można by było jednak znaleźć tak „szczytne” zasady jak wzajemny szacunek i lojalność tych, którzy parają się tego typu pracą. Trochę ten romantyczny obraz złodzieja wykreowały media. Oto złodziej to ktoś lepszego gatunku, człowiek skrzywdzony przez los, mocno doświadczony, który będąc jednak moralnym postanawia odegrać się, by wprost nie powiedzieć, zemścić się na tych, którzy zrobili mu krzywdę. I na tym skupia się często nasza uwaga. Warto przywołać w tym miejscu postać Kwinty z kultowego dyptyku Machulskiego „Vabank”, w którym bycie złodziejem to ceniony fach, a idealny złodziej jest człowiekiem honoru i wszelkich zasad, poza tą tylko, że zarabia na życie kradnąc. Żeby ten ideał nie został skażony podkreśla się, że tylko bogaczy i to złych, bo, co jak co, ale bogactwa u innych nie lubimy i wcale się nie będziemy rozczulać nad tym, że ktoś im coś z tego ich nadmiaru im skubnie, ba, będziemy się cieszyć, że to ich spotkało, bo się im należy z samego faktu, że są bogaci. Tym bardziej, że od razu włączamy szereg usprawiedliwień dla takiego postępowania, z główną tezą, że pewnie tego bogactwa dorobili się nieuczciwie, więc zasłużyli na to, co ich spotkało. Genet swoją karierę złodzieja zaczyna w tym samym czasie, w którym toczy się akcja „Vabanku”, skądinąd warto pamiętać, że film, który częściowo opiera się na prawdziwej opowieści o znanym warszawskim przestępcy złodzieju – kasiarzu, który swój niecny proceder uprawiał w Warszawie i długo udawało mu się grać na nosie organom ścigania. Jest pewien moment wspólny tych wydarzeń, a mianowicie młody Genet w ramach swych rozliczny podróży dociera na początku lat 30 do Polski i ląduje w więzieniu w Katowicach. To pewnie jedyny opis systemu więziennictwa z tamtych czasów z jakim mamy do czynienia od tej drugiej strony czyli z opisu samego przestępcy, który w nim ląduje. Ten fragment zasługuje na pewnie dalsze sprawdzenie, bo ciekawym jest czy w katowickim więzieniu zachował się w dokumentach jakikolwiek ślad po obecności więźnia Geneta, złodzieja –pisarza, który w swej rodzinnej Francji doczekał się wielu pamiątkowych tablic i wpisał się do kanonu cenionych literatów, którego wspomnienia i książki wydawane są na całym świecie budząc zainteresowanie publiczności i uznanie krytyków zafascynowanych tak bardzo wulgarnie prawdziwym uzewnętrznieniem przeżyć nie ukrywającego niczego człowieka, który nie tylko, że się nie wstydził tego, co robił, ale przez swe literackie osiągnięcia z jednej strony odmitologizował negatywnie złodziei, a z drugiej strony wyniósł na piedestał ich zachowania nadając im niespotykaną wcześniej emocjonalną i wyrafinowaną barwę, odsłaniającą skomplikowane doświadczenia i głębie uczuć jakich byśmy się nawet nie spodziewali. Inaczej mówiąc, choć zbyt może dosadnie, oto patrzymy na brudną kałużę, wiemy, że to jest brudna kałuża, ale zostaje ona opisana takimi słowami i tak zinterioryzowana, że nagle wydaje się nam najpiękniejszą kałużą o cudownym zapachu i barwie i takim bogactwie wnętrza, że chcemy się w nie zanurzyć a ona wciąga nas. Zapominamy, że to wszystko pozory i jesteśmy w szambie. To jednak Genetowi udaje się genialnie. Uczestnicząc w jego przygodach, i oglądając świat jego oczyma, widzimy go naprawdę inaczej, zostawiając na boku ocenę jak, warto raczej popatrzeć na ten element inności, bo tylko to, że jest to inne, może wzbudzić nasze zainteresowanie i pokazać jego specyficzną oryginalność, nieznaną nam a nawet wręcz nieprawdopodobną. Genet odsłania rzeczywistość istniejącą, wzbraniamy się przed jej akceptacją, bo wyrastamy z diametralnie różnych doświadczeń i systemów wartości. Tam nie ma żadnego kodeksu, zasad, norm. Liczy się własna korzyść i przyjemność, a wszelkie odstępstwa sugerujące istnienie koleżeństwa i zaufania są tylko próbą zatuszowania, że ten egoistyczny brutalny świat, często pochodzący z wyboru a nie z życiowej konieczności, nie ma w sobie nic urokliwego, i apoteozowanie go, to próba wybielania czegoś, co w istocie jest złe i zło rodzi. U Geneta ma to jeszcze podwójny wymiar. Jeden dotyczy działalności przestępczej, a drugi realizacji jego homoseksualnych pragnień. Takie zestawienie, choć przecież prawdziwe, bo mające faktycznie miejsce, upublicznione budzi niesmak i sprzeciw, nawet nie w sensie moralnym, ale w sensie czysto ludzkim, że to zatarcie wszelkich granic niszczy i degraduje człowieka, odczłowiecza go. A może właśnie, i to jest chyba przesłanie Geneta, pokazuje nam jacy naprawdę jesteśmy, i że to my wkładając na siebie różne maski oszukujemy, a on i jemu podobni są prawdziwi?
Świat widziany oczyma rasowego złodzieja wygląda całkiem inaczej niż z perspektywy uczciwego człowieka. Mrzonką są opowieści o obowiązującym złodziei kodeksie postępowania, a zwłaszcza do mitów należy zapisać zasadę, że prawdziwy złodziej nigdy nie okrada swoich najbliższych tylko obcych. Tego typu stwierdzenia mają charakter typowo apologetycznego opisu tego światka, gdzie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to