Mamy morderstwo w Mikołajkach

Okładka książki Mamy morderstwo w Mikołajkach Marta Matyszczak Patronat LC
Okładka książki Mamy morderstwo w Mikołajkach
Marta Matyszczak Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Cykl: Kryminał z pazurem (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Kryminał z pazurem (tom 1)
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania:
2021-06-16
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-16
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327160898
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Mamy morderstwo w Mikołajkach



przeczytanych książek 160 napisanych opinii 152

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
214 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1758
480

Na półkach: ,

Zdecydowanie jestem #teampsy niż #teamkoty i nie miałam w planach czytania tej książki. Wystarczyły mi kryminały z serii "Pod psem", które przeczytałam wszystkie i wciąż czekam na więcej. Jednak kiedy zobaczyłam "Mamy morderstwo w Mikołajkach" w nowościach na Legimi, stwierdziłam, że nie zaszkodzi zerknąć na parę pierwszych stron. Skończyło się na tym, że wciągnęło mnie na kilka dobrych godzin. Bardzo spodobał mi się klimat mazurskich miejscowości opuszczonych po sezonie turystycznym. Podobało mi się również to, że główna bohaterka - Rozalia Ginter ma sporo grzechów na swoim koncie i ciągle przybywa jej nowych. Nie jest idealną bohaterką bez skazy. Za plus uważam też fakt, że przedstawiona historia nie kończy się tylko na tej jednej książce, ale ma swoją kontynuację w kolejnych tomach, mimo, że zagadka kryminalna jest już całkiem inna. Najsłabiej wypada dziennik kotki Burbur. Uważam, że mogłoby go wcale nie być, bez straty dla fabuły. Jest on mocno infantylny, wręcz głupiutki. Książka nic by bez niego nie straciła.

Zdecydowanie jestem #teampsy niż #teamkoty i nie miałam w planach czytania tej książki. Wystarczyły mi kryminały z serii "Pod psem", które przeczytałam wszystkie i wciąż czekam na więcej. Jednak kiedy zobaczyłam "Mamy morderstwo w Mikołajkach" w nowościach na Legimi, stwierdziłam, że nie zaszkodzi zerknąć na parę pierwszych stron. Skończyło się na tym, że wciągnęło mnie na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
587
386

Na półkach: , , , , , , ,

🐱🐱🐱
Obecnie już jest tak, że wypatruję kolejnych booktourów organizowanych przez @kryminalnatalerzu z wielką niecierpliwością. W większości przypadków okazuje się, że książki, które ta dziewczyna przeznacza właśnie na tego typu akcje są po prostu świetnymi lekturami i należy o nich ciągle mówić. W przypadku “Mamy morderstwo w Mikołajkach” punktem zapalnym dodatkowo był fakt, że Martę Matyszczak już poznałam w jej poprzednim cyklu, czyli “Kryminał pod psem”. Czytałam jedynie dwa tomy z tej serii, ale i tak mogę już śmiało powiedzieć, że jestem ich ogromną fanką. Były zabawne, niekiedy trochę przerażające i bardzo wciągające, czyli miały to wszystko, czego oczekuję od komedii kryminalnych. Podobne oczekiwania miałam względem tej książki. Ale…
🐱🐱🐱
Rozalia Ginter prowadzi gabinet weterynaryjny w Mikołajkach. W życiu prywatnym ma świetnego męża (a przynajmniej za takowego uchodzi!), dwie córki, które są już w wieku nastoletnim, a więc dają nieźle popalić oraz uroczą kotkę, której nadano imię Burbur (o tym jeszcze później wspomnę). Dodatkowo musi się użerać z przemiłą teściową, która zawsze wie lepiej i uważa, że tylko ona potrafi się zatroszczyć odpowiednio o Pawełka, czyli męża Rozalii. Całe życie tej ostatniej zmienia się w ułamku sekund. Od tego momentu kobieta będzie skrywać mroczną tajemnicę, o której nie może nikomu powiedzieć. Nawet swoim bliskim. W tych samych Mikołajkach, na kładce nad kanałem nagle pojawiają się zwłoki mężczyzny. Jest to znany w okolicy hotelarz. Czy popełnił samobójstwo? A może ktoś od dawna czyhał na jego życie, na przykład taki Peter Winckler, który odwiedził Mazury w celu odnalezienia dawnych terenów swoich przodków? Paweł Ginter, zajmujący się tym śledztwem, nie potrafi się na nim skupić, bowiem wciąż przeżywa swoją osobistą tragedię. Jak dobrze, że jest Burbur, która wszystko bacznie obserwuje i nic jej nie umknie. A swoje przemyślenia na temat życia, codzienności, a przede wszystkim swoich opiekunów skrzętnie notuje w dość specyficznym pamiętniku…
🐱🐱🐱
Na początku książkę tę czytało mi się naprawdę świetnie. Można ją spokojnie zaliczyć do grupy tych, które są lekkie i od których naprawdę ciężko się oderwać. Trup pojawia się prawie że od razu, co dodatkowo kusi i intryguje czytelnika. To jasne, że byłam ciekawa, jak cała sprawa się rozwinie i jak to się zakończy.
🐱🐱🐱
Niezwykle mocno polubiłam fragmenty spisane niecną łapką Burbura. Właśnie one chyba były najzabawniejsze z całej książki. Autorce udało się w pełni oddać sposób postrzegania poszczególnych rzeczy przez kota. I zrobiła to niezwykle trafnie. Nie raz i nie dwa zaśmiewałam się do rozpuku, jadąc do pracy czy z niej wracając komunikacją miejską, a ludzie wokół mnie dość dziwnie na mnie patrzyli. Ale co tam! Najważniejsza jest przecież dobra zabawa, czyż nie? Nie potrafiłam za to tak od razu chociaż polubić Rozalii Ginter. Pomimo tego, że współczułam jej, że posiada tak okropną teściową to irytowała mnie niepomiernie. Sprawiała wrażenie kobiety, której na nikim tak naprawdę nie zależy tylko na własnym tyłku i żeby dobrze się jej siedziało. Dopiero, kiedy TA rzecz jej się przytrafiła zaczęłam jej nawet kibicować. A na koniec to już miałam ochotę pogłaskać ją delikatnie po główce.
🐱🐱🐱
Co mi się nie podobało w tej książce? Ano to do czego ta cała historia ostatecznie doprowadziła. No kurczę, mieć taki potencjał i tak go zmarnować? Nie zrozumcie mnie źle. Całościowo oceniając tę książkę to jednak mi się ona podobała. Ale rozczarowałam się tym, że autorka w ogóle, nawet w najmniejszym stopniu nie skupiła się na śledztwie w sprawie morderstwa.Tak naprawdę fabuła tej powieści skupia się na ukrywaniu wszelkich tajemnic przez Rozalię przed rodziną i jej ciągłych wpadkach. Liczyłam na to, że chociaż rozwiązanie sprawy zajmie trochę więcej, a tu spadło ono na moją głowę niczym bomba i wybuchło tuż nade mną. Był wielki huk, chwilę potrwał i w sumie tyle. Zero jakiegokolwiek zaskoczenia czy małego chociaż zdumienia.
🐱🐱🐱
Zakończenie na swój sposób miało szokować i zachęcać do sięgnięcia po drugi tom, I u mnie tak poniekąd jest. Ale z drugiej strony nie jest to takie zakończenie, które spotyka się rzadko, należy je zaliczyć raczej do tych popularniejszych.
🐱🐱🐱
Podsumowując, “Mamy morderstwo w Mikołajkach” to miała być urocza historia osadzona w przepięknym miejscu, gdzie dzieją się czasem mroczne rzeczy. I jak na początku wciąga w swe odmęty, tak później z każdą stroną ma się ochotę powiedzieć, że to nie jest wcale komedia kryminalna tylko bardziej obyczajówka. Sytuację ratują fragmenty spisane przez uroczą Burbur, czyli kotkę, która musi mieć łapę na wszystkim, bo inaczej jej dom poszedłby z dymem. Z ciekawości sięgnę po drugi tom, ale z pewnością nie będę tego robić z wypiekami na twarzy 🤭

🐱🐱🐱
Obecnie już jest tak, że wypatruję kolejnych booktourów organizowanych przez @kryminalnatalerzu z wielką niecierpliwością. W większości przypadków okazuje się, że książki, które ta dziewczyna przeznacza właśnie na tego typu akcje są po prostu świetnymi lekturami i należy o nich ciągle mówić. W przypadku “Mamy morderstwo w Mikołajkach” punktem zapalnym dodatkowo był...

więcej Pokaż mimo to

avatar
223
28

Na półkach:

Ogromne rozczarowanie: wydumanym humorem, kiepską intrygą, irytującymi i infantylnymi bohaterami. Pamiętnik kota pominę milczeniem. Pozostanę zdeklarowaną wielbicielką Gucia. Nie kupuję tego kota w mazurskim worku.

Ogromne rozczarowanie: wydumanym humorem, kiepską intrygą, irytującymi i infantylnymi bohaterami. Pamiętnik kota pominę milczeniem. Pozostanę zdeklarowaną wielbicielką Gucia. Nie kupuję tego kota w mazurskim worku.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
291
291

Na półkach:

Pani weterynarz z mężem policjantem i córkami bliźniaczkami wiedzie w miarę spokojne życie. Ale do czasu, gdy powoduje śmiertelny wypadek. A to pociąga za sobą szereg zdarzeń. Musi teraz współpracować z mafią bo inaczej jeden z nich, ten, który pomógł jej w ukryciu zwłok ja wyda. Ma jezcze syna, który po wypadku przebywa w zakładzie i potrzebne są jej pieniądze na jego operacje. Ale najfajniejszy w całej tej książce jest pamiętniczek kotki.

Pani weterynarz z mężem policjantem i córkami bliźniaczkami wiedzie w miarę spokojne życie. Ale do czasu, gdy powoduje śmiertelny wypadek. A to pociąga za sobą szereg zdarzeń. Musi teraz współpracować z mafią bo inaczej jeden z nich, ten, który pomógł jej w ukryciu zwłok ja wyda. Ma jezcze syna, który po wypadku przebywa w zakładzie i potrzebne są jej pieniądze na jego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
12
12

Na półkach:

Książka nie bardzo wie, w którą stronę zmierza. Trudno polubić bohaterów, a w komedii kryminalnej jednak by się przydało... Przeczytalem, bo znałem serię detektywistycznych przygód pieska Gucia, i jeżeli nie macie wielkich oczekiwań, macie zajęcie na kilka wieczorów.

Książka nie bardzo wie, w którą stronę zmierza. Trudno polubić bohaterów, a w komedii kryminalnej jednak by się przydało... Przeczytalem, bo znałem serię detektywistycznych przygód pieska Gucia, i jeżeli nie macie wielkich oczekiwań, macie zajęcie na kilka wieczorów.

Pokaż mimo to

avatar
865
504

Na półkach: ,

https://www.kawaiksiazki.pl/2022/04/mamy-morderstwo-w-mikoajkach-marta.html

https://www.kawaiksiazki.pl/2022/04/mamy-morderstwo-w-mikoajkach-marta.html

Pokaż mimo to

avatar
3061
117

Na półkach:

Jak stworzyć antykomedię kryminalna? Jak stworzyć antybohaterów? Zapytajcie autorki! Zadufana pińdzia-elegantka, przystojny, ale tępy gliniarz i wredna kocica. Nie mówiąc już o całej plejadzie dalszych niesympatycznych postaci. Oprócz marginesowych Pieczki i Żeglarza w tej książce nie ma żadnej postaci, która możnaby polubić. A treść? Niewiele ma wspólnego z kryminałem, a już zero z komedią. Raczej z filozoficzno-romansowymi wypocinami. Taki dramat klasy C.

Jak stworzyć antykomedię kryminalna? Jak stworzyć antybohaterów? Zapytajcie autorki! Zadufana pińdzia-elegantka, przystojny, ale tępy gliniarz i wredna kocica. Nie mówiąc już o całej plejadzie dalszych niesympatycznych postaci. Oprócz marginesowych Pieczki i Żeglarza w tej książce nie ma żadnej postaci, która możnaby polubić. A treść? Niewiele ma wspólnego z kryminałem, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1079
468

Na półkach: ,

Z męką.

Z męką.

Pokaż mimo to

avatar
1119
57

Na półkach:

Matko, co za rozczarowanie! Uwielbiałam kryminały "pod psem" autorki i oczekiwałam czegoś podobnego. Lekkiego, zabawnego z zajmującą intrygą. A otrzymałam nieśmieszną, nieciekawą papkę. Koci pamiętnik miał w sobie potencjał ale został zabity mało zabawnymi, wymuszonymi żartami. Intryga jest nieciekawa a nieodkryte zabójstwo teściowej przez bohaterkę dość makabryczne i mroczne jak na książkę, która miał być lekkim, przyjemnym kryminałem. Taka szkoda...

Matko, co za rozczarowanie! Uwielbiałam kryminały "pod psem" autorki i oczekiwałam czegoś podobnego. Lekkiego, zabawnego z zajmującą intrygą. A otrzymałam nieśmieszną, nieciekawą papkę. Koci pamiętnik miał w sobie potencjał ale został zabity mało zabawnymi, wymuszonymi żartami. Intryga jest nieciekawa a nieodkryte zabójstwo teściowej przez bohaterkę dość makabryczne i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
184
7

Na półkach:

Seria "Kryminał pod psem" zdecydowanie lepsza.

Seria "Kryminał pod psem" zdecydowanie lepsza.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Marta Matyszczak Mamy morderstwo w Mikołajkach Zobacz więcej
Marta Matyszczak Mamy morderstwo w Mikołajkach Zobacz więcej
Marta Matyszczak Mamy morderstwo w Mikołajkach Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd