rozwińzwiń

Pierre i Raimundo - Cztery pory roku

Okładka książki Pierre i Raimundo - Cztery pory roku autora Bartosz Brzeziński, 9788394899561
Okładka książki Pierre i Raimundo - Cztery pory roku
Bartosz Brzeziński Wydawnictwo: Bucketbook Cykl: Pierre i Raimundo (tom 1) literatura młodzieżowa
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Pierre i Raimundo (tom 1)
Data wydania:
2019-06-28
Data 1. wyd. pol.:
2019-06-28
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394899561
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pierre i Raimundo - Cztery pory roku w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pierre i Raimundo - Cztery pory roku

Średnia ocen
7,8 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pierre i Raimundo - Cztery pory roku

avatar
215
120

Na półkach: , ,

Przyznaję, że mam słabość do książek Bartosza Brzezińskiego. Możecie mówić, co chcecie, ale dla mnie jego powieści to czołówka polskich młodzieżówek z działu LGBT. Po pierwsze - autor nie ucieka od trudnych tematów i nie certoli się. Po drugie - jeśli ma być seks, to jest seks, a nie mizianie się ślepkami. Po trzecie - opisuje polskie realia, a nie pobożne życzenia o tolerancji, jak ma to miejsce w amerykańskich YA. Tak więc było tylko kwestią czasu zapoznanie się z dwiema jego kolejnymi powieściami – a dokładniej z dylogią "Pierre i Raimundo" (pierwszy tom nosi tytuł "Cztery pory roku", a drugi "Symfonia losu").

Nie będę tutaj wnikał, dlaczego autor wybrał takie a nie inne imiona (sam to doskonale tłumaczy we wstępie części pierwszej). W każdym razie to właśnie wokół tej dwójki toczy się akcja książek. Trzeba jednak przyznać, że na tym nie koniec, bo pojawia się również cały szereg innych postaci, takich jak Leon, Mikołaj, Milena, Sebastian, Ola, Oskar, Amanda czy Alicja – i w zasadzie wszystkie mają swoje pięć minut, a niektóre są mocno (i bardzo dobrze) napisane i rozbudowane. Tu muszę zauważyć, że Brzeziński świetnie sobie radzi z postaciami pobocznymi, nie olewając ich i nie traktując tylko jako środek do celu (co zdarza się wielu autorom). Cóż, jak dla mnie spory plus.

Generalnie cała historia opisuje rodzące się, a później trwające (z pewnymi perturbacjami) uczucie pomiędzy tytułową dwójką bohaterów. W pierwszej części obaj są maturzystami, a w drugiej studentami pierwszego roku – i ma to swoje konsekwencje. Są wzloty i upadki, dramaty i radości, ale nie brakuje też mocniejszych scen, w tym rówież łóżkowych (napisanych jednak i wplecionych w fabułę w taki sposób, by nie przytłaczały i nie dominowały). Mamy także tematy trudne, takie jak homofobia, przemoc, depresja czy agresja – rzecz jasna w polskim wydaniu, o czym już wcześniej wspomniałem. A na to wszystko nakładają się historie pozostałych bohaterów, co razem tworzy bardzo spójny, ciekawy i... niesamowicie żywy świat, w którym czytelnikowi bardzo łatwo jest się zatracić. Zresztą to samo odnalazłem w innych książkach tego autora, więc wiem, że to jego styl, a nie przypadek – i to kolejny plus (przynajmniej dla mnie).

Oczywiście nie mam zamiaru opisywać fabuły. Powiem tylko, że po raz kolejny Brzeziński udowodnił, że posiada spory talent do budowania zajmujących i barwnych historii, które pozostają w czytelniku na długo, w dodatku okraszonych niezłym piórem. Co prawda, w tym przypadku przydałaby się lepsza redakcja, a na pewno pilniejsza korekta, ale okazyjnie nie będę się tego czepiał (tak, właśnie ja!). Za to zdecydowanie mogę Wam tę dylogię polecić, bo naprawdę na to zasługuje.

No dobra, jeśli mam już być stuprocentowo szczery, to przyznam, że "Skok do gwiazd" i "Prosto w słońce" tego autora podobały mi się odrobinę bardziej, ale być może dlatego, że historia Pierre'a i Raimundo (o ile dobrze zrozumiałem) powstała znacznie wcześniej i tylko została nieco poprawiona przed wydaniem. Nie zmienia to jednak faktu, że opowieść czytałem z prawdziwą przyjemnością i mam nadzieję, że tak samo będzie z Wami. I jedyne, czego żałuję, to fakt, że autor nie wydaje swoich książek częściej...

Przyznaję, że mam słabość do książek Bartosza Brzezińskiego. Możecie mówić, co chcecie, ale dla mnie jego powieści to czołówka polskich młodzieżówek z działu LGBT. Po pierwsze - autor nie ucieka od trudnych tematów i nie certoli się. Po drugie - jeśli ma być seks, to jest seks, a nie mizianie się ślepkami. Po trzecie - opisuje polskie realia, a nie pobożne życzenia o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1097
366

Na półkach:

Ciekawie jest sięgnąć po początki literackiej kariery Bartosza Brzezińskiego. Oczywiście, można się przyczepić do zagranicznych imion pary głównych bohaterów, niedoskonałej korekty, ilości nagromadzonych motywów w jednej powieści i postaci Pierra, która mnie wielokrotnie irytowała... Niemniej, jest to też niezła historia, która opowiada o problemach, z którymi mierzy się część młodzieży przygotowującej się do matury, myślącej o studiach i mierzących się ze swoją homoseksualnością. A zwłaszcza z reakcją na nią rodziny i otoczenia.
Tak więc nie żałuję czasu poświęconego na śledzenie przygód Pierra i Raimunda i planuję lekturę kontynuacji.

Ciekawie jest sięgnąć po początki literackiej kariery Bartosza Brzezińskiego. Oczywiście, można się przyczepić do zagranicznych imion pary głównych bohaterów, niedoskonałej korekty, ilości nagromadzonych motywów w jednej powieści i postaci Pierra, która mnie wielokrotnie irytowała... Niemniej, jest to też niezła historia, która opowiada o problemach, z którymi mierzy się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
315
311

Na półkach: ,

Czytałam wersję z inną okładką, więc część może się różnić od opinii innych. Np. ludzie się tu burzą, że Pierre i Raimundo to nie są polskie imiona, a dosłownie na pierwszej stronie tej wersji, której mam Pierre wyjaśnia, ze w opowiadaniu swojej historii używa pseudonimów opowiadając ją. Co więcej autor wyjaśnia na początku skąd się w ogóle wzięły te imiona. Tak, że moja opinia dotyczy pamiątkowej drukowanej wersji.

W 2009, kiedy seria byla pisana raczej zajmowałam się juz od 3 lat studiowaniem, a na komputerze głównie oglądałam seriale japońskie, tak ze faza na czytanie opowiadan z internetu mnie ominęła. Niemniej jednak kiedy wyszła ta wersja pamiątkowa to ją zamówiłam, bo do tej pory wszystkie książki autora mniej lub bardziej, ale mi się podobały. I muszę przyznać, że nie miałam żadnych oczekiwań, ale porównując do współczesnej literatury queerowej YA na naszym rynku to była zdecydowanie lepsza lektura, ktora uświadomiła mi, że wcale nie mam dużych wymagań, po prostu to, co wychodzi teraz wcale nie jest dobre. Skoro w innych czasach, w innym świecie mogło powstać coś dużo lepszego - choć wiadomo, że nie brakuje tekstowi wad (jest kilka niezręcznych krindżowych akcji w stylu striptizu przez okno). Jest to też bardzo personalne opowiadanie autora, którego stało się na tyle długie, by móc go wydać jako książkę - jak pisze w posłowiu w tamtych czasach sam był przed coming outem, w podobnym wieku do bohaterów i napisał o miłości, o jakiejś wtedy marzył. Może dlatego bohaterowie tak szybko zaczynają się spotykać, choć nie tak szybko odkrywają samych siebie.

To trochę baśń, która na zmianę ma być urocza i wyciskać łzy. Mimo, ze fabuła idzie linearnie to każdy rozdział w pewien sposób zamyka pewne zagadnienie i przynajmniej na początku można na spokojnie czytać po 1 rodziale, chociaż pod koniec to już czytałam jak najwięcej na raz się da. Trochę nostalgicznie było wrócić myślami do tamtych lat.

Czytałam wersję z inną okładką, więc część może się różnić od opinii innych. Np. ludzie się tu burzą, że Pierre i Raimundo to nie są polskie imiona, a dosłownie na pierwszej stronie tej wersji, której mam Pierre wyjaśnia, ze w opowiadaniu swojej historii używa pseudonimów opowiadając ją. Co więcej autor wyjaśnia na początku skąd się w ogóle wzięły te imiona. Tak, że moja...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

145 użytkowników ma tytuł Pierre i Raimundo - Cztery pory roku na półkach głównych
  • 81
  • 64
31 użytkowników ma tytuł Pierre i Raimundo - Cztery pory roku na półkach dodatkowych
  • 19
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Tęczowa Bartosz Brzeziński, Jacek Fleiszfreser, Kamila Goszczyńska, Agata Kasiak, Sil Ky, Mateusz Rogalski, Alex Sand, Michał Widomski, Kamil Zinczuk
Ocena 6,3
Tęczowa Bartosz Brzeziński, Jacek Fleiszfreser, Kamila Goszczyńska, Agata Kasiak, Sil Ky, Mateusz Rogalski, Alex Sand, Michał Widomski, Kamil Zinczuk

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Pierre i Raimundo - Cztery pory roku

Więcej
Bartosz Brzeziński Pierre i Raimundo - Cztery pory roku Zobacz więcej
Więcej