Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze

Okładka książki Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze autora Vladimir Nabokov, 9788328707085
Okładka książki Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze
Vladimir Nabokov Wydawnictwo: Muza Seria: Nabokov biografia, autobiografia, pamiętnik
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Nabokov
Tytuł oryginału:
Speek, Memory
Data wydania:
2018-10-10
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Data 1. wydania:
1969-01-01
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328707085
Tłumacz:
Anna Kołyszko
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze

Średnia ocen
8,0 / 10
100 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze

avatar
1520
1495

Na półkach: , , , ,

W moim prywatnym rankingu literatury wspomnieniowej to arcydzieło zajmuje jedno z najwyższych miejsc. Odpowiada temu pozycja na półkach z książkami: niemal na poziomie moich oczu....

To książka m.in. o Utracie (choć nie na pierwszym planie) – i to wielkiej, całościowej, skoro traci się swój kraj, swój majątek (choć o to mniejsza),swoją przyrodę (o to nie!),pozycję społeczną, krąg znajomych - a jedyne, co pozostaje, to naga osobowość oraz język. I wspomnienia.

Jedyne? Autorowi przydarzyło się nadzwyczajnie połączyć niezbędną przy takiej stracie, a dość łagodną wszak nostalgię, z niezależnym od tej utraty zachwytem nad istotą życia. I właśnie za to książkę tę cenię równie mocno, jak za wyrafinowanie przepiękną, poetycką prozę, jaką została napisana. W sumie mało tu „prawdziwych” wspomnień, więcej rozważań o istocie przeżywania, pamiętania, odtwarzania.

Choć wiele i takich np. perełek: „Wyobrażałem sobie wyraziście, jak (matka) jedzie ulica Morską w stronę Newskiego Prospektu. Widziałem nawet lekkie sanie ciągnięte przez kasztanowego kłusaka. Słyszałem jego parskanie, rytmiczne klaskanie moszny oraz dudnienie grud zamarzniętej ziemi i śniegu o przód sań. Przed oczami moimi i matki, piętrzył się tył woźnicy, w grubej, watowanej granatowej katanie, i widniał oprawny w skórę zegarek (dwadzieścia po drugiej) z tyłu pasa, spod którego wypuczały się łukiem dyniowate fałdy wielgachnego, wypchanego zadu. Widziałem matczyne futro z fok, a kiedy lodowata prędkość wzrosła, również mufkę uniesioną do twarzy - wdzięcznym gestem petersburskiej damy na zimowej przejażdżce. Dwa rogi obszernej skóry niedźwiedziej okrywającej ją do pasa były przyczepione pętelkami do gałek po obu stronach w dolnej tylnej części jej ławki. Za nią, trzymając się tych gałek, jechał lokaj w kapeluszu z kokardą, stojąc na wąskim schodku nad tylnymi końcami płóz”.

Podoba mi się tu również to, co lubię najbardziej, czyli nielinearna narracja oraz nieepatowanie czytelnika własnym pisarstwem.

A wszystko to na szczęście ani bez ckliwego sentymentalizmu, ani typowej dla wielu emigrantów pustej idealizacji, ani też bez złorzeczenia, tak często spotykanego u licznych Przegranych - choćby w żałosnym typie mrożkowego: ”wybili, panie, za wolność wybili” - ale z drugiej strony także i bez sebaldowego poczucia całkowitego rozpadu i znikania wszystkiego.

A stało się tak m.in. dzięki temu, że - jak pisał w posłowiu Leszek Engelking - Nabokov (przez Słonimskiego zwany Nawznakowem) wziął czas w nawias, a swój raj utracony zabrał ze sobą na wygnanie, co osłodziło mu gorycz wykorzenienia.

Ale chyba wziął też sobie do serca frazę Elisabeth Bishop: :”W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy/tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczucie straty/że kiedy się je traci — nie ma sprawy (…) Trać rozleglej, trać szybciej, ćwicz - wejdzie ci w nawyk/ utrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś uciec/lub chociażby się wybrać. Praktykuj te sprawy (…). (Nb. wszyscy zdajemy się teraz być adresatami tego słynnego wiersza pt. „Jedyna sztuka").

Inna rzecz, że Autor nie miał do bolszewików jakichś wielkich pretensji za zabraną własność (jego rodzina była niezwykle bogata): „Mój zadawniony (datujący się od roku 1917) spór z dyktaturą sowiecką absolutnie nie dotyczy kwestii własności. Żywię bezbrzeżną pogardę do emigrantów, którzy „nienawidzą bolszewików” za to, że „ukradli” im pieniądze i ziemie. Nostalgia odczuwana przeze mnie latami sprowadza się do hipertroficznego poczucia utraconego dzieciństwa, nie zaś do żalu za utraconymi banknotami”. M.in. dlatego swą narrację osadził głównie w dzieciństwie i wczesnej młodości.

Można różnie oceniać warstwę społeczną, którą reprezentował Nabokov – liberalną rosyjską inteligencję z ziemiaństwa się wywodzącą - ale nie da się jej odmówić klasy czy iście herbertowskiej „potęgi smaku”. Tak jak Autor, mógłby pisać Czechow, gdyby urodził się o tyle późno, aby podzielić wygnańczy los Autora. Zaznał jednak łaski wcześniejszego urodzenia.

Ponadto bardzo tu ważny jest całkowity brak wielkoruskiego szowinizmu. Jak to pisał Nabokov o emigracyjnych twórcach rosyjskich: „W latach czterdziestych niektórzy z tych pisarzy znaleźli wreszcie konkretne zbocze, po którym mogli zsuwać się na klęczkach. Tym zboczem stał się entuzjastyczny nacjonalizm, który obwołał państwo (w tym przypadku stalinowską Rosję) dobrym i kochanym tylko dlatego, ze jego wojska wygrały wojnę”. W obliczu obecnej napastniczej wojny Rosji nie zachowałby się on pewnie inaczej.

Wielka literatura wielkiego prawego Rosjanina – takiego, jakiego byśmy sobie życzyli, aby dominowali w tym kraju. Niestety, to marzenie jak najbardziej ściętej głowy….

W moim prywatnym rankingu literatury wspomnieniowej to arcydzieło zajmuje jedno z najwyższych miejsc. Odpowiada temu pozycja na półkach z książkami: niemal na poziomie moich oczu....

To książka m.in. o Utracie (choć nie na pierwszym planie) – i to wielkiej, całościowej, skoro traci się swój kraj, swój majątek (choć o to mniejsza),swoją przyrodę (o to nie!),pozycję...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
219
215

Na półkach: , ,

8.6

8.6

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1669
723

Na półkach: , ,

Piekna, poetycka, nostalgiczna opowiesc o dziecinstwie i latach mlodosci pisarza w Rosji poczatku XX wieku. Nabokov swoim specyficznym, niezwykle obrazowym, eleganckim jezykiem, pelnym stylistycznego i kompozycyjnego wyrafinowania, odmalowuje obrazy Sankt Petersburga, rodzinnego majatku matki Wyea, w ktorym spedzal wakacje, zagranicznych podrozy, swojej rodziny, nauczycieli, sluzby, pierwszych milosci, zawirowan historii, studiow w Cambridge, komponowania problemow szachowych oraz ogromnej pasji entomologicznej, ktora towarzyszyla mu az do smierci (jest autorem licznych tekstow z zakresu entomologii, odkrywca nieopisanego wczesniej gatunku i uznanym autorytetem na polu klasyfikacji kilku rzadkich grup luskoskrzydlych). Dzieli temu, mozemy dostrzec w bohaterach jego powiesci, echa wydarzen z zycia pisarza. Jest to jedno z najwazniejszych, ale i najwspanialszych dziel Nabokova. Jesli ktos nie zna jego tworczosci, to wlasnie ta autobiografia powinna stanowic preludium do pozostalych ksiazek.

Piekna, poetycka, nostalgiczna opowiesc o dziecinstwie i latach mlodosci pisarza w Rosji poczatku XX wieku. Nabokov swoim specyficznym, niezwykle obrazowym, eleganckim jezykiem, pelnym stylistycznego i kompozycyjnego wyrafinowania, odmalowuje obrazy Sankt Petersburga, rodzinnego majatku matki Wyea, w ktorym spedzal wakacje, zagranicznych podrozy, swojej rodziny,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

522 użytkowników ma tytuł Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze na półkach głównych
  • 369
  • 147
  • 6
74 użytkowników ma tytuł Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze na półkach dodatkowych
  • 47
  • 8
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Vladimir Nabokov
Vladimir Nabokov
Rosyjski i amerykański pisarz, tworzący do mniej więcej 1938 roku głównie w języku ojczystym, potem głównie w języku angielskim, autor kilku tekstów w języku francuskim. Z wykształcenia filolog (romanista i rusycysta),krótko studiował zoologię, przez całe życie zajmował się lepidopterologią (liczne artykuły w czasopismach specjalistycznych, praca w harwardzkim muzeum),hobbystycznie układał zadania szachowe, w latach 1941–1959 był wykładowcą literatury na uczelniach amerykańskich. Szeroką sławę przyniosła mu powieść Lolita (opublikowana w Paryżu, 1955). Urodził się 10 kwietnia 1899 według stosowanego wówczas w Rosji kalendarza juliańskiego. Odpowiednikiem tego dnia w kalendarzu gregoriańskim jest 22 kwietnia, co można obliczyć dodając 12 dni do daty według kalendarza juliańskiego. Niektóre źródła podają błędnie wyliczoną datę 23 kwietnia uzyskaną poprzez nieprawidłowe zastosowanie 13-dniowej różnicy między dwoma kalendarzami, która jednak mogła być używana tylko po 28 lutego 1900. We wspomnieniowej książce Speak, Memory Nabokov wyjaśnił powód pomyłki i potwierdził, że właściwą datą jest 22 kwietnia. Nabokov pochodził ze szlacheckiej rodziny rosyjskiej. Po utracie majątku w wyniku rewolucji październikowej w Rosji jego rodzina wyjechała do zachodniej Europy. Na początku lat dwudziestych Nabokov studiował romanistykę i slawistykę w Cambridge, po ukończeniu studiów w 1923 zamieszkał w Berlinie (Niemcy oraz środowisko emigrantów rosyjskich w Niemczech nierzadko występują w utworach Nabokova z tamtego okresu). 15 kwietnia 1925 Nabokov ożenił się z Verą Slonim, 10 maja 1936 urodził im się syn Dimitri. W 1937 przenieśli się do Paryża, a w 1940 popłynęli transatlantykiem do USA, gdzie Nabokov między innymi pracował w muzeum oraz jako profesor literatury na uczelni. Po sukcesie finansowym Lolity, w 1961 Nabokov z rodziną przeprowadził się do Montreux w Szwajcarii. Od 1964 aż do śmierci mieszkał w hotelu Montreux-Palace w Montreux.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze

Więcej
Vladimir Nabokov Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze Zobacz więcej
Vladimir Nabokov Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze Zobacz więcej
Vladimir Nabokov Pamięci, przemów. Autobiografia raz jeszcze Zobacz więcej
Więcej