No dno po prostu jest Polska
Dlaczego Polacy się nienawidzą?
Za co Polacy nie znoszą swojej ojczyzny i innych Polaków? Fatalną opinię o Polakach mieli Piłsudski i Dmowski, Norwid i Krasiński. Lista negatywnych cech przypisywanych Polakom przez nich samych jest bardzo długa – od kłótliwości i zawiści po niedbalstwo i niechęć do mycia. Na podstawie pamiętników, listów, publicystyki, poezji – do piosenek hip-hopowych włącznie – Adam Leszczyński pokazuje polski negatywny autostereotyp w czystej, wydestylowanej postaci. To książka wkurzająca, bolesna i pełna mocnych cytatów. Próbuje tez odpowiedzieć na pytanie: co można zrobić, żeby Polacy zaczęli siebie samych w końcu lubić?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup No dno po prostu jest Polska w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki No dno po prostu jest Polska
Poznaj innych czytelników
759 użytkowników ma tytuł No dno po prostu jest Polska na półkach głównych- Chcę przeczytać 414
- Przeczytane 337
- Teraz czytam 8
- Posiadam 55
- Audiobook 15
- 2021 11
- 2022 7
- Ulubione 6
- E-book 6
- 2018 6




































OPINIE i DYSKUSJE o książce No dno po prostu jest Polska
Intrygujący tytuł, co nie? No dno po prostu jest Polska to dzieło historyka z warszawskiego SWPS, Adama Leszczyńskiego, który postanowił przyjrzeć się, dlaczego tak bardzo nie lubimy swojego kraju i innych Polaków. W książce nie przedstawił jednak swoich przemyśleń, a sięgnął po literaturę i wypowiedzi już istniejące, od Bolesława Prusa przez Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego po nieznanych szerzej naukowców, artystów, pamiętnikarzy i blogerów czy wręcz „przeciętnych Polaków”, kimkolwiek by oni nie byli.
W poszczególnych rozdziałach przygląda się zarówno poglądom poszczególnych ludzi, jak i zjawiskom. Opisuje postrzeganie wad społecznych takich jak zawiść, brak solidarności, nieżyczliwość, nieufność czy niedbałość, nie wspominając o ponuractwie i szlacheckim pięknoduchostwie. Dorzuca do tego pogardę dla ludu i folwarczne obyczaje w pracy, upodobanie do blichtru, pogardę dla nauki czy brak zainteresowania książkami, kiepsko opłacanych artystów. Wspomina o powszechnym brudzie, pijaństwie, obnoszeniu wad z dumą, wreszcie konserwatywnych i liberalnych pomysłach na to, by dokonać zmiany.
Oczywiście wielokrotnie jest to generalizowanie, co zauważa sam Leszczyński. Ba, podkreśla czasami, że pewne tezy stawiane przez dobranych przez niego autorów już nie są zbyt aktualne bądź też pokazują wycinek rzeczywistości. Inne są zwykłymi stereotypami, które lubimy powtarzać, natomiast niekoniecznie znajdują one pokrycie w rzeczywistości. Jednocześnie czytając No dno po prostu jest Polska nieraz dziwiłem się, jak bardzo prawdziwe i trafione są przedstawiane w książce opinie. Wystarczy poczytać opinie internetowych komentatorów z forów dyskusyjnych, by stwierdzić, że bije stamtąd to samo szambo, o którym pisali publicyści w dwudziestoleciu międzywojennym.
Wnioski są smutne. Polska zmienia się, ale pewne rzeczy pozostają niezmienne. Potwierdziła to kiedyś moja koleżanka, która po dziesięciu latach spędzonych za granicą przyjechała na dłuższy urlop do kraju. Już na lotnisku spotkała się z nieżyczliwością, a na poczcie dostała ochrzan, że czegoś nie wie i próbuje się dopytać. Z kolei studenci z innych krajów, z którymi regularnie się spotykam, zawsze pytają mnie, dlaczego Polacy na ulicy się nie uśmiechają do innych. Choć to akurat dla mnie oczywiste. Nie uśmiechają się, bo nie chcą dostać w ryj za śmieszkowanie.
Więcej recenzji:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Intrygujący tytuł, co nie? No dno po prostu jest Polska to dzieło historyka z warszawskiego SWPS, Adama Leszczyńskiego, który postanowił przyjrzeć się, dlaczego tak bardzo nie lubimy swojego kraju i innych Polaków. W książce nie przedstawił jednak swoich przemyśleń, a sięgnął po literaturę i wypowiedzi już istniejące, od Bolesława Prusa przez Romana Dmowskiego i Józefa...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis jest mylący. Książka przedstawia obraz Polaków oczami bohaterów historycznych. Oczekiwałam czegoś innego.
Opis jest mylący. Książka przedstawia obraz Polaków oczami bohaterów historycznych. Oczekiwałam czegoś innego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAktor wielokrotnie deklaruje chęć walki z negatywnym autostereotypem, lecz wydaje mi się, że ta książka bardziej go utrwala. Szczególnie że proponowane rozwiązanie jest niezbyt przekonujące. Ciężko stwierdzić, po co w ogóle ta książka powstała.
Aktor wielokrotnie deklaruje chęć walki z negatywnym autostereotypem, lecz wydaje mi się, że ta książka bardziej go utrwala. Szczególnie że proponowane rozwiązanie jest niezbyt przekonujące. Ciężko stwierdzić, po co w ogóle ta książka powstała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6/10
Jeżeli ktoś myśli, że tytuł tej książki to znaczne wyolbrzymienie lub zalążek do tego, żeby przekonywać, iż jest inaczej - grubo się myli. Ta książka jest o tym, za co Polacy nienawidzą własnego kraju oraz samych siebie. Autor dokonał solidnej analizy wypowiedzi nie tylko randomowych internautów oraz wielokrotnie powtarzanych stereotypów, ale solidnie zaczerpnął także z tego, co mówili lub pisali bardzo znani oraz wybitni Polacy, tacy jak Piłsudski, Dmowski, Mickiewicz czy Krasiński. I cóż. Rysujący się obraz nie jest zbyt ciekawy: negatywne zdanie o Polsce to nie wymysł współczesności, ale trend panujący od wielu wieków.
Zawiść, niedbalstwo, brud, zbytnie umiłowanie pieniędzy, lenistwo, złe traktowanie innych. To tylko kilka z przywar, które powielane są co krok. Autor sięgając do pamiętników, listów, poezji, tesktów piosenek i wiele innych w prosty, choć bolesny sposób przedstawia ten pogląd. I niestety: nie bardzo widać nadzieje na przyszłość.
Osobiście drugi raz nie sięgnąłbym po tę książkę. Niewątpliwie dużo z tego, co pisze Leszczyński jest prawdą, jednak przyjęte w tak skondensowanej formie po prostu dla umysłu jest ciężkostrawne. Na pewno warto poznać przywary, które jako naród mamy. Jednak warto podejść do tej lektury ze spokojnym umysłem.
6/10
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli ktoś myśli, że tytuł tej książki to znaczne wyolbrzymienie lub zalążek do tego, żeby przekonywać, iż jest inaczej - grubo się myli. Ta książka jest o tym, za co Polacy nienawidzą własnego kraju oraz samych siebie. Autor dokonał solidnej analizy wypowiedzi nie tylko randomowych internautów oraz wielokrotnie powtarzanych stereotypów, ale solidnie zaczerpnął także...
Nie czytałem jeszcze "Ludowej historii Polski", do autora miałem już nawet uprzedzenie, nie podobały mi się jego "Eksperymenty na biednych" . "Dno po prostu jest Polska" jest natomiast bardzo dobrą, wyważoną książką, gdzie wszystkie opcje brane są pod uwagę. Lubię czytać książki zmuszające do myślenia, wręcz prowokatorskie, ale muszą być opdowiedzialnie napisane. Mieszkam od dziesięcioleci za granicą, więc światek polskiej codzienności pamiętam z lat 70tych i 80tych zeszłego stulecia. Przypomina mi się ten świat i czytając ową książkę próbowałem sobie wyobrazić, że wiele elementów sprzed 40 lat jeszcze dalej pokutuje w dzisiejszej mentalności polskiej. To co widzi się w Polsce to gburowatość i nieuprzejmość, brak podstawowych umiejętności obcowania z innymi ludźmi. To się zaczyna w kontroli paszportowej i kontyuuje w recepcji hotelowej, a potem w restauracjach. Przedziwny kraj gospodarczego sukcesu z ciężko pracującymi, uczciwymi ludźmi, którzy sobie nie umieją sobie powiedzeć dzień dobry i mają o sobie nawzajem jak najgorszą opinię. Końcówka książki jest fascynująca. Nie wiedziałem, że prezydent Komorowski podjął akcje rozweselenia gburowatych rodaków i że akcję ową wyśmiała prawicowa opozycja. Ale rzeczywiście, bez większego nawet nakładu sił, można ludzkie zachowania zmienić. Na przykład w Meksyku, prezydent Juarez w drugiej połowie 19go wieku przeprowadził akcje "cortesias" i do dzisiaj meksykański język hiszpański jest pełen uprzejmości i elegancji, podczas gdy w Hiszpanii każdy jest dzisiaj "na ty" co jest nieco szokujące. Książka Leszczyńskiego powinna być początkiem poważniejszej debaty, ale widzę że przeszła bez echa. Chyba właśnie i niestety dlatego, że nie jest wystarczająco kontrowersyjna by przeprowadzać o niej burzliwe medialne dyskusje. Tak to właśnie niestety jest na "rynku" medialnym. Ja natomiast gorąco polecam tą świetnie napisaną książkę.
Nie czytałem jeszcze "Ludowej historii Polski", do autora miałem już nawet uprzedzenie, nie podobały mi się jego "Eksperymenty na biednych" . "Dno po prostu jest Polska" jest natomiast bardzo dobrą, wyważoną książką, gdzie wszystkie opcje brane są pod uwagę. Lubię czytać książki zmuszające do myślenia, wręcz prowokatorskie, ale muszą być opdowiedzialnie napisane. Mieszkam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam chyba problem z książkami Leszczyńskiego. Wydaje się, że jego publikacje to typowe gwiazdorskie pozycje. Wpisujące się w nastroje społeczne, opisujące tematy na czasie, proponujące jakieś mniej lub bardziej oczywiste rozwiązania. Tylko zawsze jest jakieś ale. Tak jakby diagnoza nie była w żaden sposób weryfikowalna.
Największym problemem historii pisanej jest to, że wierne oddanie tematu wymaga lat pracy. Bardzo dokładnej analizy źródłowej, zahaczania o tematy pokrewne. Skąds musi się wziąć ten holistyczny opis pewnego skrawka rzeczywistości. A u Leszczyńskiego już mejna książka to tak naprawdę wybór źródeł. Nie ma żadnej możliwości weryfikacji przedstawionego stanu rzeczy. Pozostaje wiara w rzetelność oraz jakieś własne szacowanie szans, na ile dokonany wybór jest przekrojowy. Czytelnik z jednej strony dostaje pozory niezależności, przecież autor jedynie cytuje źródła. Z drugiej strony gdzieś w tym wszystkim ginie kwestia ich arbitralnosci. A na dokładkę mamy jeszcze cały obszar niepokryty przez źródła pisane, bo przecież ludzie opisują nie to co myślą, a to co chcą przekazać. A robią to nie wszyscy, a jedynie Ci bardzo chcący się podzielić swoimi opiniami.
Tak więc pozycje można traktować jako dobry wybór źródeł, wracać do niej w miarę potrzeb, ale pamiętając jednocześnie o wszystkich ograniczeniach związanych z takim a nie innym warsztatem autora. Żeby przypadkiem nie pogłębiać stereotypowego spojrzenia na rzeczywistość.
Mam chyba problem z książkami Leszczyńskiego. Wydaje się, że jego publikacje to typowe gwiazdorskie pozycje. Wpisujące się w nastroje społeczne, opisujące tematy na czasie, proponujące jakieś mniej lub bardziej oczywiste rozwiązania. Tylko zawsze jest jakieś ale. Tak jakby diagnoza nie była w żaden sposób weryfikowalna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym problemem historii pisanej jest to, że...
Tajemnica poliszynela odtajniona! Polacy nie lubią innych Polaków, ani samych siebie. I w dodatku nie jest to nowe zjawisko- Polacy nie lubią siebie od wieków.
Bardzo dobra książka. Mam jednak wrażenie, że do autora zaraz zostanie przyklejona łatka autora ANTYpolskiego, bo jak inaczej można pisać o naszych wadach i kompleksach; jak bić po oczach słusznością naszych stereotypów. Zamiast tego autor powinien wziąć na tapet bohaterstwo Polaków pod Wiedniem, albo Wielkiego Papieża Polaka:)
Tajemnica poliszynela odtajniona! Polacy nie lubią innych Polaków, ani samych siebie. I w dodatku nie jest to nowe zjawisko- Polacy nie lubią siebie od wieków.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka. Mam jednak wrażenie, że do autora zaraz zostanie przyklejona łatka autora ANTYpolskiego, bo jak inaczej można pisać o naszych wadach i kompleksach; jak bić po oczach słusznością naszych...
„Dlaczego Polacy nie lubią ?” Jacy „Polacy”, kiedy i gdzie?
Żeby uniknąć posądzenia o ocenianie po okładce, zaglądam do PDF.
Rozdział II „Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł”
Któż tak odmienia rzeczowniki? Okazało się to cytatem z C.K. Norwida.
Otóż podwójny mianownik (np. „Kowalski jest docent” czy „jestem kierowca”) wydaje się być rusycyzmem bądź latynizmem.
Czego autor książki nie zauważa, choć zaznacza osobliwość pisowni dalszego ciągu cytatu „Słońce, nad polakiem [sic] wstawa”.
Z tegoź rozdziału:
„Były to czasy, przypomnijmy dla porządku, kiedy wśród szlachty oraz "warstwy inteligentnej" społeczeństwa polskiego trwały debaty o formie i czasie zniesienia pańszczyzny. Uwolnienie od feudalnych ciężarów i obdarowanie chłopów ziemią – której wcześniej byli tylko użytkownikami – miało ich zachęcić do udziału w walce o niepodległość kraju. Spór ten osiągnął apogeum w czasie powstania styczniowego (1863–1864),w którym dwa główne stronnictwa polityczne, "biali" i "czerwoni", miały rozbieżne zdania w sprawie uwłaszczenia chłopów. "Czerwoni", uznawani za radykałów, chcieli natychmiastowego zniesienia pańszczyzny i nadania chłopom ziemi na własność; konserwatywni "biali" nie chcieli zaszkodzić interesom szlachty i odkładali (mówiąc w uproszczeniu) sprawę na później. Problem rozwiązały za Polaków władze carskie, znosząc w Królestwie Polskim pańszczyznę w roku 1864.”
Z podobną wiedzą Leszczyński (według Wikipedii „historyk, socjolog, dziennikarz i publicysta, doktor habilitowany nauk społecznych, profesor nadzwyczajny” etc) nie powinien brać się za pisanie. Przynajmniej o historii.
Po pierwsze zdołał poplątać „dwa zjawiska historyczne, o których mnie uczono jeszcze w szkole podstawowej: zniesienie pańszczyzny i uwłaszczenie chłopów. Zjawiska wprawdzie ze sobą powiązane, niemniej jednak różne. Gdy ktoś tak olśniewająco sypie datami, można oczekiwać od niego większej odpowiedzialności za słowo.” jak pisze Ebenezer Rojt o kim innym co prawda, lecz mutatis mutandis pasuje
https://kompromitacje.blogspot.com/2016/07/mikolejko-i-banki-gniewu.html
Po drugie, a nawet znów po pierwsze, pańszczyzna została zniesiona wcześniej, istnieje o tym obszerna literatura, np. „Rosyjska reforma z 19 II/3 III 1861 r., połowiczna i krzywdząca chłopa, dała sygnał do masowych zaburzeń; objęły one też przyległe do Królestwa rejony Białorusi i Litwy. Samego Królestwa reforma nie dotyczyła, ale i tutaj chłopi, dodatkowo podnieceni wieścią o uchwałach Towarzystwa Rolniczego [o dobrowolnym uwłaszczeniu, dop. Piratki], zaprzestawali masowo pańszczyzny. Ruch ten, w zasadzie spokojny, objął co najmniej 20% osad pańszczyźnianych, ale obok nich zaprzestawali pracy także komornicy, a ludność bezrolna domagała się nadziału gruntów, czynszownicy zaś obniżenia czynszów. Pod naciskiem wydarzeń i chcąc zapewnić sobie życzliwość chłopów Wielopolski przeforsował 16 maja tzw. ukaz o okupie. Zapowiadał on, że od 1 października pańszczyzna zostanie przeliczona, tymczasem, na okup pieniężny, do chwili właściwego oczynszowania. Z tą obietnicą i przy użyciu militarnego nacisku większość wsi w ciągu lata wróciła do pracy.” (Stefan Kieniewicz „Historia Polski 1795 – 1918” PWN 1975 wydanie 4 s. 236)
Zaś carski ukaz z 2 marca 1864 jedynie powielał treść dekretu rządu podziemnego z 22 stycznia 1863.
„Rząd carski, który własnych włościan zrujnował i siekł rózgami, po prostu ukradł polskiemu powstaniu jego zasługi, przywłaszczył je sobie. Niektórzy Polacy dotychczas nie chcą tego przyjąć do wiadomości. Dekrety Milutina ogłaszano uroczyście, przy trąbach i bębnach. Widocznie echa ich nadal przeszkadzają myśleć.” (Paweł Jasienica „Dwie drogi” 1960 PIW wydanie 1, s. 375)
„Dlaczego Polacy nie lubią ?” Jacy „Polacy”, kiedy i gdzie?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻeby uniknąć posądzenia o ocenianie po okładce, zaglądam do PDF.
Rozdział II „Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł”
Któż tak odmienia rzeczowniki? Okazało się to cytatem z C.K. Norwida.
Otóż podwójny mianownik (np. „Kowalski jest docent” czy „jestem kierowca”) wydaje się być rusycyzmem bądź...
Bardzo ciekawa, a jednocześnie niepokojąca książka. Nie potrafię powiedzieć, czy czuję się lepiej czy gorzej po jej przeczytaniu.
Bardzo ciekawa, a jednocześnie niepokojąca książka. Nie potrafię powiedzieć, czy czuję się lepiej czy gorzej po jej przeczytaniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł i okładka raczej nie zachęcały mnie do sięgnięcia po tę książkę. Ale z ciekawości przeczytałam kilka recenzji i dobrze zrobiłam! Świetna lektura, choć bardzo smutna. W zasadzie mało rzeczy mnie tu zdziwiło. Nie miałam złudzeń, że Polak Polakowi miły i serdeczny jest. :( Bardzo staranny dobór tekstów - starszych i współczesnych, dokładna analiza. Polecam.
Tytuł i okładka raczej nie zachęcały mnie do sięgnięcia po tę książkę. Ale z ciekawości przeczytałam kilka recenzji i dobrze zrobiłam! Świetna lektura, choć bardzo smutna. W zasadzie mało rzeczy mnie tu zdziwiło. Nie miałam złudzeń, że Polak Polakowi miły i serdeczny jest. :( Bardzo staranny dobór tekstów - starszych i współczesnych, dokładna analiza. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to