Halloween w stu słowach

Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Halloween w stu słowach w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Halloween w stu słowach

Średnia ocen
6,3 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Halloween w stu słowach

avatar
684
422

Na półkach: , ,

tym razem nie będzie romantycznych wzdychań niczym zakochani do księżyca.

Dlaczego?Po prostu tak krótka forma mi nie leży.
Doceniam fantazje autorów bo większość miała swietne pomysły ale praktycznie wszystkie przelatywały mi przed oczami i zaraz znikały z pamięci,(chociaż przyznam że niektóre były naprawdę zabawne)

Teoretycznie z drugiej strony możecie mi sprzedać kopa, w końcu czego się miałem spodziewać skoro w tytule było "halloween w stu słowach". Wiadomo że to będzie krótka forma-jak widać, za krótka. 🙄

Nie mniej polecam wam sprawdzić, tym bardziej ze zbiorek jest dostępny za darmo w sieci.
To że ja marudze nie oznacza z automatu ze i wam się nie spodoba, nie jestem w końcu jakiś guru.

tym razem nie będzie romantycznych wzdychań niczym zakochani do księżyca.

Dlaczego?Po prostu tak krótka forma mi nie leży.
Doceniam fantazje autorów bo większość miała swietne pomysły ale praktycznie wszystkie przelatywały mi przed oczami i zaraz znikały z pamięci,(chociaż przyznam że niektóre były naprawdę zabawne)

Teoretycznie z drugiej strony możecie mi sprzedać kopa,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
850
811

Na półkach:

Niezaprzeczalną zaletą tomiku jest długość zarówno jego jak i tekstów. Za to wadą jest brak choćby najlżejszej korekty (są tam błędy ortograficzne!). Niektórzy autorzy zapowiadają się naprawdę fajni, tylko powinni popracować nad warsztatem (czasem warto pozostawić coś domysłom ;) ). Są też teksty warte polecenia.
Więcej:
http://dla-przyjemnosci.blogspot.com/2017/03/halloween-w-stu-sowach.html

Niezaprzeczalną zaletą tomiku jest długość zarówno jego jak i tekstów. Za to wadą jest brak choćby najlżejszej korekty (są tam błędy ortograficzne!). Niektórzy autorzy zapowiadają się naprawdę fajni, tylko powinni popracować nad warsztatem (czasem warto pozostawić coś domysłom ;) ). Są też teksty warte...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
482
154

Na półkach:

Pierwszy, choć mam nadzieję nie ostatni raz trafiłem do antologii (umowa na kolejną podpisana, czekam więc do czerwca). Tu musiałem zmierzyć się z trudem zmieszczenia historii w stu słowach. Kiedy napisałem całość, po skróceniu do (wydawało się) minimum nadal przekraczałem 200... W końcu wyciąłem wszystkie zbędne ozdobniki i wyszło, co wyszło (chyba nie tak źle, bo tekst dostał wyróżnienie). A cały zbiór? Trochę nierówny. Są teksty którymi się zachwyciłem, są też i takie, po których bolały mnie oczy. Większość jednak całkiem poprawna. Czytaliśmy i ocenialiśmy razem z moją ośmioletnią córką, która miała podobne zdanie. Ale, że czyta się szybko - dla tych perełek warto sięgnąć po tę pozycję!

Pierwszy, choć mam nadzieję nie ostatni raz trafiłem do antologii (umowa na kolejną podpisana, czekam więc do czerwca). Tu musiałem zmierzyć się z trudem zmieszczenia historii w stu słowach. Kiedy napisałem całość, po skróceniu do (wydawało się) minimum nadal przekraczałem 200... W końcu wyciąłem wszystkie zbędne ozdobniki i wyszło, co wyszło (chyba nie tak źle, bo tekst...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Halloween w stu słowach na półkach głównych
  • 31
  • 21
11 użytkowników ma tytuł Halloween w stu słowach na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Kochankowie niedoskonali Sylwia Błach, Brudnopis, Tomasz Czarny, Krzysztof T. Dąbrowski, Eryk Edwardsson, Piotr Ferens, Michał Grabowski, Dariusz S. Jasiński, Agnieszka Nosek, Justyna Przystawska, Katarzyna Skrzyńska, Anna Sobkowiak, Mateusz Stypułkowski, Maciej Szymczak, Dominika Tomczak, Marzena Woźniak
Ocena 8,6
Kochankowie niedoskonali Sylwia Błach, Brudnopis, Tomasz Czarny, Krzysztof T. Dąbrowski, Eryk Edwardsson, Piotr Ferens, Michał Grabowski, Dariusz S. Jasiński, Agnieszka Nosek, Justyna Przystawska, Katarzyna Skrzyńska, Anna Sobkowiak, Mateusz Stypułkowski, Maciej Szymczak, Dominika Tomczak, Marzena Woźniak
Dariusz S. Jasiński
Dariusz S. Jasiński
W latach 2000-2005 publikował w magazynach literackich opowiadania z gatunku fantastyki. W latach 2005-2006 współpracował z Creatio Fantastica (seria kroniki PRL). Od marca 2010 do marca 2011 był zastępcą redaktora naczelnego w Doza Magazyn Literacko-Kulturalny. W latach 2011-2013 był redaktorem naczelnym w Konturach. Od czerwca 2013 był sekretarzem redakcji pisma i portalu wylecz.to, a od września 2014 to samo stanowisko piastuje w kwartalniku naukowym Fizjoterapia Polska. Jest też rzecznikiem prasowym wydawcy pisma - Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dreszcze Istvan Vizvary
Dreszcze
Istvan Vizvary Piotr Skurzyński Marta Krajewska Grzegorz Kopiec Katarzyna Rupiewicz Kosma Woźniarski Katarzyna Tomczyk Bartłomiej Grubich Anna Grzanek Artur Jastrzębowski Jakub Rykowski Martyna Walerowicz Anna Szumacher Emil Gieras Grzegorz Kałużny Kinga Bągard Joanna Rybka Jacek Kalinowski Piotr T. Dudek
*Recenzja pierwotnie ukazała się na mojej stronie "szpony"* Słowem wstępu. "Dreszcze" to efekt literackiego konkursu tematycznego, gdzie chętni sławy i spledoru śmiertelnicy wysyłali swoje prace, by pozniej najlepsi z nich trafili do panteonu sław w tej oto publikacji. Pamiętam ze kiedyś slyszałem o tym. Z tym że byłem wtedy na etapie zachwycania się Mastertonem i niestety ta ksiażka przepadła w mrokach internetu. I wiecie co? Mogłem sobie Mastiego darować, bo to co tu widzicie to jest dopiero antologia. Jest tu dokładnie to co szukam w grozie, straszy gdzie straszyć miało i szokuje tam gdzie powinna. O ile często w zbiorkach poziom jest dość zróznicowany, tak tutaj każde opowiadanie jest naprawdę swietne i przemyślane. Mamy tutaj całą palete historii. Zagłebiamy się w koszmary dzieci, próbujemy przeżyc podczas snieżycy na Alasce, kroczymy przez sny, podązamy śladami dawnego mordercy w poszukiwaniu odpowiedzi, siedzymy przy stole z medium, poznajemy sekret starej kamienicy i tak dalej i tak dalej przez 270 stron. Niechce was tu meczyć opisem każdego z opowiadań bo nie tędy droga ale o najlepszym muszę wspomnieć- a jest nim opowiadanie "introligator z doliny płaczu" Grześka Kopca. W wielkim skrócie: do miasta wprowadza się introligator, zaraz po tym w miescie zaczynaja znikac młode kobiety.. Kojarzycie fakty? To zapewne wiecie ze introligatorzy robią oprawy z róznych rzeczy. historia cud miód i orzeszki a na końcówke nie przygotuje was nic. To tak jakby ktoś was niespodziewanie w dupe kopnął. Podsumowując: "Dreszcze" to zbiorek który warto znać i miec w kolekcji. Szukałem go dość długo ale i było warto tyle czekać.
Maciek - awatar Maciek
ocenił na76 lat temu
Licho nie śpi Kazimierz Kyrcz jr
Licho nie śpi
Kazimierz Kyrcz jr Krzysztof Maciejewski Marek Ścieszek Wojciech Świętobor Mytnik Karolina Kaczkowska Krzysztof Haczyński Dagmara Adwentowska Norbert Góra Piotr Kulpa Piotr Ferens Mariusz Wojteczek Maciej Szymczak Anna Musiałowicz Flora Woźnica Agnieszka Biskup Piotr Barej Michał J. Walczak Daniel Jaśko Radosław Jarosiński Kamil Gołdowski
Opowiadania o różnej tematyce, z akcją osadzoną w różnych planach czasowych. Wszystkie powiązane wątkami mitologii słowiańskiej. 1. Radosław Jarosiński, „Głowa” – 7/10 2. Dagmara Adwentowska, „Na służbę Bogu” – 10/10 3. Anna Musiałowicz, „Płacz” – 8/10 4. Maciej Szymczak, „Złota tarcza” – 10/10 5. Piotr Barej, „Rola przeznaczenia” – 7/10 6. Karolina Mangusta Kaczkowska, „Pod drzewem Welesa” – 8/10 7. Krzysztof Haczyński, „Zwierciadło” – 7/10 8. Piotr Ferens, „Cmentarnica” – 8/10 9. Krzysztof Maciejewski, „Epifania” – 8/10 10. Mariusz Orzeł Wojteczek, „Stacja” – 9/10 11. Kamil Gołdowski, „Nielicha polisa” – 8/10 12. Flora Woźnica, „Naturalny porządek” – 7/10 13. Daniel H. Jaśko, „Efekt ćmy” – 7/10 14. Agnieszka Biskup, „Maria” – 6/10 15. Piotr Kulpa, „Siódma córka” – 10/10 16. Kazimierz Kyrcz Jr i Michał J. Walczak, „Główszczyzna” – 7/10 17. Norbert Góra, „Stosy znowu płoną” – 7/10 18. Marek Ścieszek, „Umierające miasteczko” – 6/10 19. Zeter Zelke, „Roponośny” – 6/10
Beata - awatar Beata
oceniła na81 rok temu
Powroty Kornel Mikołajczyk
Powroty
Kornel Mikołajczyk Adam Loraj Paulina Rezanowicz Sylwester Gdela Jakub Luberda Agnieszka Mohylowska Adrian Iwaniak Rafał Pietrzyk Ewa Zwolińska Klaudia Zacharska Aleksandra Bednarska Sara Osiecka Lidia Gręda Krzysztof Marciński Paulina Kajoch Jarosław Dobrowolski Iwona Serej Aleksandra Woźniak-Marchewka Marek Pieczara
"Guess who's back Back again Gmorki back Tell a friend." Prosze państwa mamy to! Wielki powrót Gmorków, ze świeżą i jeszcze ciepłą antologią o sugestywnie brzmiącym tytule "Powroty". Tak tylko jeszcze informacyjnie wspomnę, że Gmorki są teraz non-profit, a kolejne kroki kierują nie tylko w stronę trupów i cmentarzy, fantasy i sci-fi, lecz także i innych gatunków. Co tu dużo pisać: "Powroty" są spoko. Może i nie bedą w moim top10 ulubionych antologii, ale naprawdę pięknie trzymają poziom i widać, że selekcja była robiona konkretnie. Przeczytałem tu kilka tekstów, które nie trafiły w moje upodobania czytelnicze, ale znalazłem i takie opowiadania, które zmroziły moje wnętrzności. Na przytoczenie wszystkich opowiadań, które mi się podobały zabrakło by czasu, więc wspomnę tylko o trzech najlepszych. Absolutnym fenomenem okazały się dla mnie opowiadania Li­dii Grędy, Rafała Pietrzyka i Adriana Ivaniaka. "Muzeum powrotów" i "Żółci ludzie" miały tak gęsty weirdowy klimat, że powietrze można było nożem ciąć, a "Krew za krew" zaskakiwało swoją przewrotnością. "Powroty" to naprawdę spora cegła i jestem wiecej niż pewien, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jest niepokojąco, smutno (Adam Loraj "Odwiedziny") a czasem szybko i krwawo. Polecam sprawdzić i samemu się przekonać.
W_witrynach_horroru _ - awatar W_witrynach_horroru _
ocenił na73 lata temu
W cieniu Bangor. Antologia inspirowana prozą Stephena Kinga Piotr Sawicki
W cieniu Bangor. Antologia inspirowana prozą Stephena Kinga
Piotr Sawicki Krzysztof Maciejewski Kornel Mikołajczyk Barbara Mikulska Marek Zychla Dagmara Adwentowska Przemysław Karbowski Juliusz Wojciechowicz Kacper Kotulak Grzegorz Kopiec Jacek Piekiełko Agnieszka Kwiatkowska Sandra Gatt Osińska Joanna Pypłacz Anna Musiałowicz Flora Woźnica Agnieszka Biskup Agnieszka Osikowicz-Chwaja
Antologia „W cieniu Bangor” składa się z dwudziestu pięciu opowiadań napisanych przez osiemnastu autorów, wśród których znaleźli się: Juliusz Wojciechowicz, Anna Musiałowicz, Marek Zychla, Sandra Gatt Osińska, Krzysztof Maciejewski, Flora Woźnica, Kornel Mikołajczyk, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Przemysław Karbowski, Barbara Mikulska, Piotr Sawicki, Joanna Pypłacz, Jacek Piekiełko, Dagmara Adwentowska, Grzegorz Kopiec, Agnieszka Kwiatkowska, Kacper Kotulak i Agnieszka Biskup. Całość poprzedzona została wstępem autorstwa Juliusza Wojciechowicza, w którym zdradza on motywy powstania książki. W zamyśle miało to być dzieło, stanowiące wyraz uznania dla literackiego geniuszu Stephena Kinga. Dlatego też znajdujące się w niej opowiadania były inspirowane lub nawiązywały do powieści amerykańskiego króla horroru m.in. „Mroczna Wieża”, „Miasteczko Salem”, „Christine”, czy „Cmentarz zwierząt”. Wśród wszystkich opowiadań najbardziej zaskoczyło mnie „Karyna” autorstwa Piotra Sawickiego. Ukazana w polskich realiach historia opętanego i żądnego krwi auta, okraszona odrobinką czarnego humoru stanowiła znakomitą rozrywkę w pochmurną niedzielę. Bardzo ciekawy i oryginalny koncept historii znalazłem w opowiadaniu „Zegarmistrzyni” autorstwa Agnieszki Kwiatkowskiej. Tragiczna historia rodziny, widziana z punktu widzenia młodej kobiety, dźwigającej na barkach problemy, jakie sprawia jej niespełna rozumu chora matka. Finał tej opowieści jest naprawdę niezwykły. Najbardziej przerażającym dla mnie opowiadaniem było „Niedopałki” autorstwa Juliusza Wojciechowicza. Historia tyle straszna, że do pewnego stopnia mogłaby wydarzyć się naprawdę. Po jej przeczytaniu utwierdziłem się w przekonaniu, że palenie tytoniu nie jest dla mnie, a gdy widzę porzucone gdzieś niedopałki, czuję coś więcej niż tylko obrzydzenie.
Książkowa_Wieża - awatar Książkowa_Wieża
oceniła na73 lata temu
Obscura. Antologia horroru Patrycja Żurek
Obscura. Antologia horroru
Patrycja Żurek Dagmara Adwentowska Grzegorz Kopiec Bartłomiej Grubich Agnieszka Biskup Damian Cieślik Michał Pleskacz Piotr Barej Agata Poważyńska Anita Kurowska Adrian Konopka Przemysław R. Cichoń Bartłomiej Fitas Katarzyna Sikora Borowiecka Jakub Gańko Piotr T. Dudek
Antologia „Obscura. Tom 1” od dłuższego czasu kurzyła mi się na półce. W końcu przyszedł jednak dzień, kiedy postanowiłem po nią sięgnąć – i był to całkiem dobry wybór. Książka składa się z szesnastu opowiadań grozy napisanych przez różnych autorów. Już po kilku tekstach widać, że twórcy podeszli do tematu w bardzo różny sposób. Znajdziemy tu zarówno bardziej subtelną, klimatyczną grozę, jak i opowiadania ocierające się o body horror czy nawet momentami o gore. Historie poruszają wiele tematów, jednak nie chcę zdradzać szczegółów, żeby nie psuć nikomu przyjemności z odkrywania ich samodzielnie. Najbardziej zapadły mi w pamięć trzy opowiadania: „Bądź moim przyjacielem” Piotra Bareja, „Czerwone korale” Anity Kurowskiej oraz „Miasteczko porzuconych nadziei” Grzegorza Kopca. Każde z nich buduje niepokojący klimat na swój własny sposób i pokazuje, jak różnorodna potrafi być literacka groza. W przypadku części autorów było to moje pierwsze spotkanie z ich twórczością i myślę, że nie ostatnie. Antologie mają tę zaletę, że pozwalają poznać wielu pisarzy naraz – i „Obscura” dobrze spełnia tę rolę. Nie wszystkie opowiadania zapadły mi w pamięć w równym stopniu, ale całość czytało się przyjemnie. To zbiór, który może zainteresować zarówno osoby już lubiące grozę, jak i tych, którzy dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z tym gatunkiem. „Obscura. Tom 1” to ciekawa antologia, która pokazuje, jak szerokim i różnorodnym gatunkiem jest literacka groza. Jeśli lubicie krótkie, mroczne historie – warto dać jej szansę.
Książkowa_Wieża - awatar Książkowa_Wieża
oceniła na711 dni temu
Iron Tales: Blood Brothers Kazimierz Kyrcz jr
Iron Tales: Blood Brothers
Kazimierz Kyrcz jr Łukasz Radecki Kornel Mikołajczyk Krzysztof Azarewicz Marek Zychla Juliusz Wojciechowicz Kacper Kotulak Adam Froń Anna Musiałowicz Flora Woźnica Dominika Tarczoń Michał J. Walczak Leszek Błaszkiewicz
Nie przepadam za składankami, zbiorami opowiadań poświęconymi hermetycznemu tematowi. Na większości się zawiodłem. Jednak tym razem nie mogłem sobie odpuścić. Swoją przygodę z muzyką zaczynałem między innymi od zespołu Iron Maiden. Większość fanów heavy metalu zna ten zespół i większość darzy go ogromną sympatią - żeby nie powiedzieć uwielbieniem. Hity takie jak The Number of The Beast czy Fear of The Dark są chyba znane każdemu wielbicielowi ciężkiego brzmienia. A wiecie kto jest maskotką zespołu? Maskotką zespołu i nieodłącznym elementem ich identyfikacji wizualnej od 1980 roku jest Eddie. Pierwsza jego wersja została stworzona przez Dereka Riggsa, brytyjskiego rysownika. Od tamtej pory na stałe zagościł na okładkach płyt i koszulkach oraz w głowach fanów. Doczekał się nawet swojej gry komputerowej. Postać Eddiego jest na tyle charakterystyczna, że nie może jej zabraknąć na żadnym koncercie. Gdy myślimy o Iron Maiden, to przed oczami mamy właśnie Eddiego. W 2011 roku na Estadio Nacional de Chile Bruce Dickinson powiedział “Jeśli jesteś fanem Iron Maiden, jesteś fanem Iron Maiden. Jesteś członkiem pieprzonej rodziny - wszyscy jesteśmy Braćmi krwi” Tymi słowami rozpoczyna się zbiór opowiadań inspirowanych twórczością Iron Maiden, “Iron Tales. Blood Brothers” wydany przez Wydawnictwo IX. —-- “Iron tales. Blood Brothers” to składanka opowiadań nawiązujących do twórczości zespołu Iron Maiden. Pomysłodawcą tego zbioru jest Kacper Kotulski, którego twórczość jest znana raczej fanom grozy i fantastyki. Tym razem nie żałuję sięgnięcia po zbiór opowiadań inspirowanych tak wąską tematyką, jaką jest konkretny zespół muzyczny. Jak mogłem oprzeć się tej pokusie będąc fanem Ironów? Sam zbiór niczym płyta muzyczna jest nierówny i trafiło się w nim kilka słabszych opowiadań. Oczywiście jest to tylko moja opinia i moje odczucia, ale pewnie zgodzicie się, że, tak jak nie ma idealnych płyt, tak nie ma idealnych zbiorów opowiadań. Niemniej takie małe niedogodności nie wpływają na całościowy pozytywny odbiór składanki. Mimo pokusy opowiedzenia Wam o każdym z opowiadań osobno jednak tego nie zrobię. Zostawię Wam przyjemność odkrywania. Każdy z autorów inspirował się inną częścią twórczości zespołu. Niektórzy w roli głównej obsadzili Eddiego, dla innych inspiracją były wybrane utwory, a jeszcze inni inspiracji szukali w okładkach, które same w sobie opowiadają historię. Dzięki temu dostajemy porządną różnorodną dawkę grozy i fantastyki. Każdy tutaj znajdzie coś dla siebie. Razem z autorami (a jest ich trzynaścioro) będziemy podróżowali poprzez czas i przestrzeń. Spotkamy upiory i kosmiczne istoty, zagłębimy się w lustra oraz zburzymy porządek świata w kilku opowiadaniach. “Iron Tales” to niesamowita podróż po uniwersum Iron Maiden. Myślę, że jest to idealna pozycja dla fanów zespołu. Mi jej przeczytanie sprawiło dużo przyjemności. No i oczywiście nie mogłem czytać inaczej niż tylko przy muzyce zespołu.
Camera_movie - awatar Camera_movie
ocenił na83 lata temu
The Best of HISTERIA Paweł Cieliczko
The Best of HISTERIA
Paweł Cieliczko Marek Zychla Przemysław Karbowski Piotr Borowiec Agnieszka Kwiatkowska Kosma Woźniarski Mariusz Wojteczek Krystian Janik Olga Rot Artur Frysztacki Martyna Konwińska Damian Zdanowicz Szymon Płuska Jakub Bielawski Robert Zawadzki Dagmara Fajt
Magazyn "Histeria" jest miejscem w sieci gdzie początkujący pisarze grozy mogą pochwalić się swoją twórczością na terenie neutralnym. "Histeria" działa nieprzerwanie od 2014 roku wpychając na rynek powiew świeżości promując młodych i utalentowanych twórców. Książka którą dziś prezentuje - "The Best of Histeria" - jest zbiorem najlepszych tekstów, które ukazały się na łamach gazety. To opowiadania, które przyczyniły się do rozwoju kariery pisarzy, bądź stały się ich wizytówką - dzięki nim stali się rozpoznawalni. Jestem fanką wszelakich antologii, w sumie często po nie sięgam, bo są dla mnie taką pigułką, łatwą do połknięcia jeśli nie znam pisarza, a chciałabym przekonać się o jego umiejętnościach. Lubię czytać opowiadania, dla mnie są jak urwane wspomnienie autora, może niedokończona myśl, albo preludium do czegoś większego. Dlatego kiedy tylko pojawiła się możliwość zakupu "The Best of Histeria" poczyniliśmy tę zbrodnię z mężem. Nie wiedziałam czego się spodziewać, znałam tylko część pisarzy, którzy pojawili się w antologii. Lektura przerosła moje oczekiwania (bo mimo wszystko jakieś miałam),okazała się bardzo interesująca i wielowymiarowa. Książka czytała się praktycznie sama, poziom grozy nie był wyrównany, ale to akurat mnie ucieszyło, bo - dostałam i makabryczne i nostalgiczne opowiadania, oraz takie, które robią siekę z mózgu. Nad niektórymi pochyliłam głowę dłużej, a cześć po prostu połknęłam i chciałam więcej. Antologia zawiera 16 najlepszych opowiadań internetowego magazynu i poziom jaki reprezentują autorzy jest naprawdę zachwycający. Parę słów o samych opowiadaniach. Czarna kawka - Marek Zychla Pewnego dnia na parapecie w domu młodego Kosmy pojawia się kawka. Chłopak wpuszcza ptaka do pokoju. Jeszcze nie wie, że popełnił błąd. Ciekawe opowiadanie, totalnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw jaki zaprezentował autor. Czułam się mocno zdezorientowana i wybita z rytmu zupełnie jak bohater. --3/5-- Horror domu Raczyńskich - Paweł Cieliczko Nietypowa samobójcza śmierć Hrabiego Raczyńskiego i list, który zmienił życie policjanta zajmującego się sprawą. Świetnie prowadzone śledztwo, opowiadanie aż prosi się o coś dłuższego. Wczułam się w role Juliusa von Minutouliego, fantazyjnie zbudowana intryga. --4/5-- Kaźń - Krystian Janik Rok 1699. Fala mordów wstrząsa szlachecką wsią. Konsyliarz Bartosz Sędowicz próbuje rozwikłać zagadkę brutalnych morderstw, za którymi stoi prawdopodobnie jedna osoba. Jedno z moich ulubionych opowiadań zbioru! Fajny klimat, fantastycznie budowane napięcie i zaskakujące zaskoczenie. Bardzo charyzmatyczny bohater. Bartosza Sędowicza można spotkać w pełnowymiarowej powieści autora - "Pomsta.Opowieść z dziejów miasta Tarnowa" - książkę oczywiście zakupię! --5/5-- Małe dziewczynki nie są głupie - Piotr Borowiec Skłócone małżeństwo. Zaplanowane wizyty ojca z córką. Dziwna tajemnica mamy Marysi i rzecz w piwnicy, która nie daje dziewczynce spokoju. Dobre opowiadanie, które nie jest tak jednoznaczne jakby się wydawało. Fajnie zagmatwana historia. --3/5-- Mężczyzna w garniturze - Robert Zawadzki Z tym opowiadaniem miałam problem. Bardzo wciągające, fantastyczny język, ale mam wrażenie, że nie odkryłam wszystkiego co autor chciał mi przekazać. Póki co nie oceniam, może kiedyś przysiądę nad nim jeszcze raz. Natura śmierci - Kosma Woźniarski Uczony Ignacy Dziewulski uczestniczy w seansie spirytystycznym. Jako niewierzący w życie pozagrobowe ani w sztuczki jakie dokonują się na jego oczach niefortunnie przerywa seans. To co dzieje się później, nie da się logicznie wytłumaczyć. Kolejne z moich ulubionych opowiadań. Autor zamknął w nim wiele lęków z którymi borykają się na co dzień ludzie. Fantastyczne zakończenie - takie mocne uderzenie w krtań. --5/5 -- Nieluba - Martyna Konwińska W Wigilię Dziadów wyjaśnia się sprawa zaginionej dziewczyny posądzonej o czary. Opowieść o nienawiści i uprzedzeniach. Przypominało mi bajkę. Ciekawy pomysł na narrację. Nietypowe i z wątkiem słowiańskim. --4/5-- Pamiątka z Tuberkulozy - Przemysław Karbowski W szpitalu dla chorych na gruźlicę główny bohater i jednocześnie pacjent pomaga przy transporcie zwłok z powodu braków w personelu. Jego towarzyszem w tym dziwnym zadaniu jest Dziadek, również chory na gruźlicę - stały bywalec na oddziale. Do ich tandemu dołącza ksiądz. Co z tego wyniknie? Na pewno dobra historia. Mnie kupiła w całości. Ciekawy pomysł na zbudowanie akcji. Znakomici bohaterowie. Poczytałabym o nich więcej. --5/5-- Dom - Dagmara Fajt Bohaterka ma problem z dopasowaniem się do rzeczywistości. Czuje, że nie pasuje do miejsca w którym mieszka. To pierwsze opowiadanie nad którym musiałam wytężyć mózgownicę. Przepełnione smutkiem i nostalgią. Nasuwa dość depresyjne wnioski. --3/5-- Sprzedawca pasikoników - Szymon Płuska Nie podeszło mi całkowicie. Nie zrozumiałam się z autorem. Czułam barierę, której nie udało mi się pokonać. Pozostawiam bez oceny. Szept - Damian Zdanowicz Zdjęcie pewnej kobiety wzbudza w mężczyźnie nietypowe uczucia. Artysta jest na skraju upadku twórczego. Dąży do spotkania z kobietą. Mroczne opowiadanie, które niesie ze sobą wiele niedopowiedzeń. Angażujące, duszne ... i miałam wrażenie jakby osadziło mi się gdzieś w mózgu. --3/5-- Ułuda - Mariusz Wojteczek Bohater czuję się obserwowany, nie wychodzi z domu, unika kontaktów z ludźmi. Bardzo klaustrofobiczne, weirdowe opowiadanie. Trochę mózg mi się plątał podczas podążania za fabułą. Koniec bardzo dezorientujący. --3/5-- Wyryte w kości - Olga Rot Korzystając z zaproszenia wykładowcy na Uniwersytecie dziennikarz i historyk z zamiłowania przybywa do miasta Południe by rozpocząć badania nad dziwnym artefaktem. Opowiadanie inspirowane twórczością H.P. Lovecrafta. Fantastyczne. I to zakończenie! Czytałam z wypiekami na twarzy. Kolejne z moich ulubieńców zbioru. --5/5-- Za wyjątkiem białych kości - Artur Frysztacki Kolejne weirdowe opowiadanie. Niestety nie przemówiło do mnie, dlatego też nie będę lała zbędnej wody. Pozostawiam bez oceny. Zapach kamienia - Agnieszka Kwiatkowska Bohater ma pewną specyficzną umiejętność, która często przysparza mu kłopotów i powoduje nieuniknione wykluczenie wśród rówieśników. Bardzo króciutkie ale treściwe. Świetny pomysł na fabułę. Zakończenie równie zaskakujące co sama historia. Opowiadanie jest dostępne również w zbiorku autorki "Drugi peron", który posiadam i na pewno przeczytam. --5/5-- Ciemny dom pośród modrzewi - Jakub Bielawski To pierwsza styczność z autorem i z pewnością nie ostatnia. W mojej biblioteczce leżakują i "Ćma" i "Słupnik" (nawet z autografem!) i wiem, ze skuszę się na obie pozycje. Styl autora jest naprawdę niepowtarzalny. Wspaniałe opisy, barwne porównania, doskonały klimat, niejednoznaczne odpowiedzi na pytania wynikające z fabuły... W opowiadanie po prostu wsiąkłam. --5/5-- Znawcą grozy nie jestem, ale mam nadzieję, ze moja opinia pomogła Wam zdecydować się na zakup książki. "The Best of Histeria" to dobra antologia by wzbudzić w sobie apetyt na weird fiction albo po prostu uaktywnić w sobie pierwiastek strachu. Okładka stworzona przez Tadeusza Meszko to lepik dla grozowych much, które widząc taki projekt, aż się ślinią. Polecam. https://atramentowypodroznik.blogspot.com/2020/07/the-best-of-histeria-antologia-weird.html
atramentowypodróżnik - awatar atramentowypodróżnik
ocenił na75 lat temu
Słowiański horror Patrycja Żurek
Słowiański horror
Patrycja Żurek Tomasz Siwiec Maciej Szymczak Artur Grzelak Adam Loraj Aleksandra Kozioł Jacek Pelczar Agata Poważyńska Aleksandra Palasek Franciszek M. Piątkowski Marek Kwietniewski Adrian Turzyński Łukasz Szczygło
Lubicie połączenie grozy i motywów słowiańskich? Antologia „Słowiański Horror” Autorzy: Franciszek M. Piątkowski Marek Kwietniewski Aleksandra Rozmus Adam Loraj Patrycja Żurek Agata Poważyńska Artur Grzelak Jacek Pelczar Adrian Turzyński Aleksandra Kozioł Maciej Szymczak Tomasz Siwiec Łukasz Szczygło - poezja „Jednakże starzy bogowie nie odeszli zupełnie.(...) Odepchnięci i zapomniani, wyparci z naszej świadomości – istnieją na przekór wszystkiemu. Mimo potęgi nowoczesnej technologii i triumfu rozumu. Istnieją dzisiaj ludzie, którym dane było ich zobaczyć.” „Słowiański horror” to zbiór dwunastu opowiadań grozy i szesciu wierszy. Jak to często bywa w przypadku antologii, jedne opowiadania są lepsze a inne nieco słabsze, aczkolwiek nie ma naprawdę złych. Nietrafne dla mnie jest, niestety, dodanie do tych opowiadań wierszy. Poezję samą w sobie lubię, ale tu po prostu ona mi nie pasuje. „Zdawał sobie sprawę, że żaden człowiek nie jest w stanie wygrać z prawami natury, nawet jeśli te ucieleśniły się pod postacią demona. Nie można przecież zwyciężyć żywiołów ziemi. Autorzy opowiadań łączą grozę ze słowiańskimi wierzeniami. Są to opowiadania mroczne, brutalne, krwawe i pełne przemocy. Nie mamy tu dobrych zakończeń, są one wypełnione bólem, zemstą, porażkami i goryczą. Opowiadania przenoszą nas w różne czasy, od tych dawnych, gdzie wiara w starych bogów była wciąż żywa, pomimo starań kościoła aby ja wyplenić, aż do czasów współczesnych, gdzie spotkanie z tym co miało być tylko legendami budzi niedowierzanie i przerażenie. Zdecydowanie do moich ulubionych opowiadań zaliczają się : „Pożóg”, „Poroniec” i „Siostry losu”. „Myślałem, księże biskupie, że kościół nie uznaje słowiańskich demonów.(...) To, że nie uznaje, to nie znaczy, że one nie istnieją. Są na tej ziemi rzeczy, które nie śniły się filozofom. Nawet chrześcijańskim. Na samym końcu antologii umieszczono sześć wierszy Łukasza Szczygło, których bohaterami są słowiańskie demony i bóstwa. Część z nich to erotyki, ale napisane ze smakiem, bez wulgarności i obsceniczności. Wiersze, same w sobie są udane, ale jak już wspomniałam wcześniej, nie pasują mi one do opowiadań grozy, tym bardziej, że ich klimat jest całkiem inny. Generalnie całość na plus, mimo słabszych momentów. Czy polecam? W sumie tak, całkiem udana lektura na jeden wieczór, ale nic ponadto. Ocena 6/10
magiczny_zakatek_izy - awatar magiczny_zakatek_izy
ocenił na69 miesięcy temu
Obscura 2. Antologia horroru Robert Ziębiński
Obscura 2. Antologia horroru
Robert Ziębiński Marcin Piotrowski Tomasz Siwiec Agnieszka Pilecka Sandra Gatt Osińska Maciej Szymczak Aneta Pazdan Flora Woźnica Adam Loraj Paulina Rezanowicz Michał Pleskacz Agata Poważyńska Roland Hensoldt Bartłomiej Fitas Robert Zawadzki Rafał Pietrzyk Alicja Gajda Paulina Miękoś-Maziarska
Uwielbiam antologie. Ta jest obrzydliwa i krwawa, a to lubię. 1. Zaradna piątka. Pięciu psycholi łączy siły i zabija kobiety. Jeden to lekarz, drugi sadysta, trzeci nekrofil, czwarty kanibal, a ostatni robi wszystko po trochu. Ostre. 6/10 2. Miłość. Historia pisana z dwóch punktów widzenia. Rafał to morderca kobiet, zabijający je podczas seksu. Asia to nastolatka w której Rafał się zakochuje. Ale końcówka sugeruje że ją też zabije. 8/10 3. Czy nie boisz się takich chłopców jak my. Dwóch facetów, z czego jeden dziwny, jąkający się i przebierający za kobietę, zabierają umówioną z nimi Marzenkę na picie gdzieś na strychu. Ale to ona ich upija, dołącza do nich jej koleżanka i ich zabijają, bo kiedyś oni zabili ich koleżankę. 8/10 4. Ad profundis. O lasce która wciąga facetów wielkim sromem. 2/10 5. Malwina. Trans facet postanawia być sobą i zostać Malwiną. Źle się czuje i wymiotuje, a to Malwina z niego wychodzi. 6/10 6. Nibylandia. Dwóch policjantów chce znaleźć dowody na to że Michael Jackson był pedofilem. Jadą do rancza Nibylandia, I zjeżdżają windą 600 m pod ziemię. Tam znajdują filmiki z seksem z dzieckiem, a potem obrzędy satanistyczne. w których uczestniczy też Michael Jackson. Coś oślizgłego wychodzi z szafy i ich zabija. 3/10 7. Niebo w gębie. Nigdy wcześniej opowiadanie nie spowodowało u mnie nudności. To było pierwsze. O małej restauracji gdzie smażą rzygi. O Boże, znów mi niedobrze. 8/10 8. Za wszelką cenę. Historia podobna do sprawy Gypsy i jej matki z odwróconym syndromem Munchausena. Kiepsko napisana. Na końcu dziewczyna zjada ciało martwej matki i sama umiera. 3/10 9. Mandragora. Mariusz i Weronika mają chorą córkę Natalię która powoli umiera na raka. Mariusz przypomina sobie, że w dzieciństwie jakaś wiedźma z lasu wskrzesiła jego kolegę (coś jak Smentarz dla zwierząt). Zawożą tam córkę i wiedźma daje jej zdrowie, ale zabiera życie żonie. 7/10 10. Coroczne spotkanie. Dziewczynie psuje się samochód w środku nocy, i w czasie deszczu biegnie do najbliższego domu. Tam wita ją miły starszy pan. Mówi że za chwilę przyjmie swoich przyjaciół, a ona musi być cicho bo inaczej umrze. Okazuje się że on i jego przyjaciele co roku zabijają od kilkudziesięciu lat. Końcowo on i dziewczyna zabijają jego przyjaciół. 9/10 11. Pocztówki z Ochrydy. W jakimś kraju gdzie panuje wojna, matka wychowuje ślepnącą córkę. Nie mają pieniędzy na jedzenie i ktoś matce proponuje że przez dwie i pół minuty będzie ją gotował, a za to będzie miała dużo pieniędzy. I ma wtedy zobaczyć Boga. Coś w rodzaju "Martyrs", bardzo podobny, podobnie się kończy - tamci się zabijają bo nic nie ma po życiu. 6/10 12. Boża larwa. Koleś w jakimś hotelu znajduje książkę z zaklęciami i próbuję przywołać bożą larwę, która da mu bogactwo. W tym celu musi zapłodnić otyłą kobietę. Kończy się tak że właściciel hotelu bożą larwę zabija i zabiera książkę. Rozśmieszył mnie tekst, że przy innym zaklęciu musiałby ratować kobietę która jest piękna, a grubych się nie ratuje. 4/10 13. Swobodnym wieczorem na Równej. Mało zrozumiałam z tego opowiadania, wszyscy żyją w hołdzie pracy, wariują i robią krzywdę innym. 1/10 14. Tkacz losu. Koleś dostaje gobelin z 12 miesiącami A każdy miesiąc przewiduje przyszłość. 5/10
vavi - awatar vavi
ocenił na82 miesiące temu
Żertwa. Antologia słowiańskiego horroru Dawid Kain
Żertwa. Antologia słowiańskiego horroru
Dawid Kain Kazimierz Kyrcz jr Michał Stonawski Tomasz Krzywik Wojciech Gunia Maciej Kaźmierczak Marek Zychla Dagmara Adwentowska Piotr Borowiec Agnieszka Kwiatkowska Mariusz Wojteczek Maciej Szymczak Artur Grzelak Jakub Bielawski Radosław Jarosiński Anna Maria Wybraniec Bartłomiej Fitas
Antologie słowiańskiej grozy to już stały obraz, taka trochę „świecka tradycja” polskiego fandomu fantastycznego. Wydana przez Wydawnictwo IX „Żertwa” to kolejny tytuł z tej rodziny. Tom gromadzi same tęgie pióra polskiego horroru - w efekcie wyszedł zbiór udany, pełen dobrych, ciekawych tekstów, balansujących - co wynika z samego tematu - pomiędzy grozą a fantasy, a jako że wydawnictwo też przyłożyło się do roboty, to i od strony edycyjnej i redakcyjnej jest pozytywnie (no, z małymi wyjątkami, o których dalej). Jak to zwykle bywa z antologiami, teksty lepsze przeplatane są tymi mniej udanymi, a może inaczej - różni czytelnicy mają różne temperamenty i oczekiwania, zatem podobać im się będą różne opowiadania dla siebie. Poniższy moja osobista perspektywa : Zacznę od trzech najlepszych (kolejność zgodna z książkową) : Michał Stonawski - Lalunia Mroczna opowieść o dziewczęcym domu poprawczym, do którego trafia obdarzona tajemniczą siłą, umiejętnością kontaktowania się z siłami przyrody dziewczyna. W ośrodku panują klimaty znane z filmów Jesusa Franco - przemoc, lesbijski seks, lubieżni opiekunowie, „fala” wśród więźniarek (opowiadanie nie unika najbardziej drastycznych opisów - scena gwałtu jest wyjątkowo dosłowna i sugestywna). Tycmzasem w pobliskim małym kościółku, jak głosi legenda, straszy Czarna Dama… Na końcu czeka na czytelników efektowny lynchowski twist, i mimo tego, że sam finał wydaje się nieco niedopracowany i chaotyczny (w sumie nie do końca wiadomo, co się wydarzyło),to i tak ogólne wrażenie pozostaje wyborne. Lalunia” to naprawdę wspaniałe opowiadanie, wspaniale przede wszystkim napisane. Przez tekst leci się jak na magicznym dywanie, szybko, wygodnie, elegancko. Łatwość umiejętnego opowiadania to gigantyczna umiejętność Stonawskiego. Byłoby wspaniale, by, obok „okołowarrenowskich” docu-horrorów, które przyniosły mu popularność, znalazł czasami czas na fikcję, szkoda bowiem takiego pióra tylko na reportaże. Dodatkowe kudosy za świetnie dobraną lokalizację opowiadania - krakowskie Podgórze i wzgórze Lasoty z austriackim fortem i kościołem św. Bartłomieja to znakomita sceneria tej mrocznej historii (Paweł Majka doceni, mimo pewnej umowności lokalną topografię). Jakub Bielawski - Na Zażar Bielawski to już klasa sama w sobie - w „Zażarze” powraca do swoich ulubionych klimatów i tematów - wczesne lata powojenne, emigranci ze wschodu usiłują zbudować nową rzeczywistość w poniemieckiej wsi leżącej u stóp mrocznych Gór Sowich, tymczasem między domy wkrada się śmierć. Ojciec zmarłego chłopca zwraca się z prośbą o wyjaśnienie tragedii do okolicznego nauczyciela. Ten w trakcie badań natyka się na dziwny zwrot - „na zażar”, rodem z ludowej piosenki o jakichś „nocnicach”. Być może przybyła ze wschodu staruszka, „wiedząca”, będzie mu mogła pomóc? Znakomite, bardzo straszące, mocno słowiańskie, do tego doskonale, pięknym językiem napisane - mogłoby stanowić szczególny dodatek do powieści „Dunkel” (opisuje zbliżony okres historyczny) . Piotr Borowiec - Tylko Trzy Noce Zadręczany przez koszmarną żonę- jędzę, zamieniającą mu życie w piekło mężczyzna w końcu nie wytrzymuje i w chwili gniewu chce uderzyć kobietę. Trzeba pecha, że trafiona w ramię kobieta spada ze schodów i ginie. Sprawca wzywa na pomoc swego przyjaciela, policjanta. Ten pomaga ukryć ślady zbrodni i pozoruje wypadek. Dla całej okolicy śmierć kobiety jest wielką ulgą - tragicznie zmarła była bowiem jędzą nie tylko w przenośni, ale i naprawdę. Dokładniej była „bisurkanią”, łemkowską wiedźmą i nie cieszyła się ona dobrą sławą ani sympatią. Wiecznie wściekła, zgorzkniała, nienawidząca całego świata, była, nie bez podstawy, posądzana o wyrządzenie wielu nieszczęść. Kiedy wiedźma umiera, zaświaty nie przyjmują tego spokojnie. By uniknąć koszmaru, zemsty piekieł, trzeba nad jej grobem przez trzy dni odprawiać rytuał… Przedłużające się milczenie twórcze Piotra Borowca to duża szkoda dla polskiego horroru, Borowiec bowiem to świetny pisarz, umiejętnie łączący współczesność z motywami, wątkami i klimatem wywodzącym się z klasycznej grozy. Tym razem zabawił się formułą arcysławnego gogolowskiego „Wija”, ozdabiając to słowiańskimi wierzeniami ludowymi, klimatem wschodniej Polski i dużą dawką grozy. Wspaniałe! Te trzy teksty najbardziej się wyróżniają, ale bardzo dobrych opowiadań w „Żertwie” jest naturalnie dużo więcej, a wśród nich : Dagmara Adwentowska - „Pani Piękna Jak Księżyc” - znakomita klimatyczna mieszanka horroru i fantasy - pogańska kochanka księcia Mieszka, walcząc o jego względy z przybyłą z Czech Dobrawą gotowa jest do skorzystania z mrocznej słowiańskiej magii, Agnieszka Kwiatkowska - „Panienka Z Okienka” - dziennikarka na tropie ciekawego tematu, położona na uboczu wieś, tajemniczy dom na skraju lasu i dziewczyna w oknie próbująca, niczym lovecraftowski Erich Zann, powstrzymać koszmary lęgnące się w mrocznym borze. Wojciech Gunia - „W Dół Rzeki” - pięknie napisany, przejmujący moralitet; ludzkie okrucieństwo wobec oskarżonej o czary dziewczyny zostaje surowo ukarane przez mszczącą się przyrodę. I jeszcze, last but not least, Mariusz Wojteczek - „Gdybym Tylko Mogła Latać”. Inspirowana obrazem Jakuba Różalskiego historia nadprzyrodzonego romansu wiejskiej dziewczyny z leśną demonicą (samowiłą). Na plus ciekawy pomysł osadzenia historii w czasach PRL. Wśród pozostałych opowiadań znajdziemy jeszcze m.in. Annę Marię Wybraniec - „Czerwona Grządka, Białe Kurczątka” - jak zwykle zachwycającą pięknem polszczyzny magiczną opowieść rustykalną opisującą losy pewnej studentki przygotowującej na wsi pracę dyplomową, Marka Zychlę - „Zawżdy Zwyciężny”, z zabawnym opowiadaniem fantasy, w którym znany już czytelnikom Wi@rus (taki neo-wiedźmin ze spuchniętymi od wdeptywania Złego w ziemię stopami) pokonuje zarażający mieszkańcom pewnego osiedla spisek dwu nieśmiertelnych guślarzy, czy Artura Grzelaka - „Brnąc Przez Kosodrzewiny” - ponownie bardziej fantasy niż groza; zagubiony górski wędrowiec błąka się wśród mgieł i kosodrzewiny otoczony prastarą słowiańską magią. Nieco mniej do mnie przemówiły : Bartłomiej Fitas - „Kondukt Chorych Dusz” (trochę jak tytuł doom metalowej płyty). Stylizowany na dawną, klasyczną grozę, ociekający wręcz Lovecraftem tekst, w którym zaintrygowany listem przyjaciela narrator przybywa do odległej wioski, by tam przekonać się, panujący na miejscu mór zaraz rozprzestrzeni się po całym świecie. Niestety, „Kondukt” napisany jest niezgrabnie, męcząco, chwilami wręcz irytujący czytelnika swoistą nieporadnością narracji i dziwacznymi sytuacjami/zdaniami/zwrotami (a zestawienie szorstkiego tekstu Fitasa z poetyckim pięknem języka AnMariWybraniec - oba opowiadania sąsiadują ze sobą - zakrawa na złośliwość wydawcy…). O ile w debiutanckiej „Potępionej” ta surowość warsztatowa autora rekompensowana była wyobraźnią i energiczną fabułą, o tyle w „Kondukcie” tego zabrakło. Już lepiej jeszcze raz przeczytać „Maskę Czerwonego Moru”. PS. Ale cieszę się, że w swej ostrej krytyce jestem odosobniony (sporej części czytelników z LC opowiadanie się podobało). i Maciek Kazmierczak - „Świat Się Zmienia”. Romans człowieka z leśną boginką nie może prowadzić do niczego dobrego. On ją namawia do porzucenia swego życia, ale okazuje się łasy na podszepty pięknych rusałek. Niestety, małe rozczarowanie. Pal sześć, że raczej fantasy niż horror (to dotyczy wielu innych opowiadań zbioru),ale fabuła niezbyt mnie przekonała a zezłościł, podobnie jak u Fitasa, niezbyt przekonujący styl (tutaj chyba nawet redakcja nieco przyspała, bo parokrotnie tekst wręcz „grzęźnie” a trafić można nawet na kwiatek w rodzaju „ponad nimi widniał szeroki choć wąski balkon”). Również w przypadku Kaźmierczaka uważam, że lepiej wypada w większej formie (np. Weirdowy „Wszechmocny”). + Na koniec chwila osobistego „się krygowania”. Lista autorów, których prawie wszystkich mam przyjemność i zaszczyt znać osobiście, wydawnictwo, któremu życzę jak najlepiej i chcę wspierać - oczywiste było, że „Żertwę” kupię w dniu jej premiery. Gorzej jednak z upublicznianiem wrażeń z lektury - z tychże samych względów. Czytelnikiem jestem kapryśnym, łatwo mnie zachwycić, ale i łatwo wkurzyć czy zniechęcić a ostrze krytyki niełacne jest oszczędzać znajomych czy kolegów. Jakby było overall kiepsko, to zmięte w ustach przekleństwa schowałbym chyba do laptopowej szuflady. Na szczęście „Żertwa” okazała się zbiorem nad wyraz udanym pełnym ciekawych, świeżych, efektownych tekstów. Jej lektura przyniosła mi dużą frajdę, którą chętnie dzielę się z fanami polskiej grozy w niniejszym raporcie czytelniczym.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na61 rok temu
Tajemnica rodu Semberków Andrzej Juliusz Sarwa
Tajemnica rodu Semberków
Andrzej Juliusz Sarwa
Andrzej Sarwa, Tajemnica Rodu Semberków, recenzja. 9/10 POLECAM! Książka Andrzeja Juliusza Sarwy „Tajemnica Rodu Semberków” sprawiła mi ogromna czytelniczą przyjemność z wielu powodów. Przede wszystkim wymienię styl, który należy do moich ulubionych, jako czytelnika. Jest to styl pełen dystynkcji, powolny i nie narzucający się efektownością, budowaną po macoszemu, z udziałem wejść w rozdziały, w stylu Hitchcocka, z całym dlań typowym trzęsieniem ziemi i fajerwerkami, a raczej fontanna krwi. Akcja tutaj toczy się klasycznie, na początku nawet powolnie, jednak w tle cały czas pobrzmiewa ton niepokoju, niczym muzyka, stanowiąca membranę będącą odpowiedzią na rozkosznie budowane zdania. Tego typu książki, z ich stopniowo nabierającą tempa akcją, wymagają od czytelnika cierpliwości, ale i uwagi, a przede wszystkim? Sporej inwestycji czasu. Miałem często wrażenie podobne, jak podczas lektury „Historyka”, a może nawet bardziej, „Łabędzia i Złodziei” Elizabeth Kostovej. Do czego zmierzam? Nie byłem do końca pewnym, w którą stronę pobiegnie fabuła, jaki formalny kształt przybierze, wreszcie, czy dopracowany literacki modus operandi autora, prowadzi w jakimś określonym kierunku gatunkowym, czy też z niego celowo zbacza. A może owe naprzemienne zwalnianie i przyspieszanie akcji, miało jedynie uśpić czujność, zmylić czytelnika, wprowadzić zamęt przed literackim klimaksem? Cóż, ja swoją odpowiedź otrzymałem. Wspominam z ogromną przyjemnością ów moment dociekania, bowiem ten, cechuje moim zdaniem grozę niewymuszoną, klasyczną, pełną w kształcie. A tej coraz mniej we współczesnej, jakże efekciarskiej literaturze spod znaku „Byle do celu, byle przestraszyć.” Wy musicie tej emocji, jak i odpowiedzi na postawione retoryczne w swojej formie pytanie, poszukać na kartach powieści. Spojlerów bowiem nie zapewniam. Przeszło pół tysiąca stron. Książka obfituje w mnóstwo historycznych zagwostek, nawiązań do postaci znanych nam ze spacerów po muzeach, czy stron podręczników, poświęconych historii. Mamy tutaj wszystko, za co szanowano kiedyś rodzinne sagi, ale i opowieści w stylu Sióstr Bronte, czy Le Fanu. To wszystko jednak, uzupełniają dodatkowe fragmenty puzzli, zestawionych współcześnie, niczym w powieściach Dana Browna. Książka zapewnia wszystko to, czego łaknie nieco bardziej wybredny czytelnik w okultystyczno-diabolicznym sosie z krwi i rodzinnej klątwy. Dodatkowo dodające pikantu przyprawy, stanowią wątki tajemniczych map, krajów żywcem wyjętych z opowieści Wellsa, Lovecrafta i Ashtona Smitha. Całe to zestawienie, łatwo może pochłonąć, o ile tylko nie zwiedzie nas klasyczny i nie wszystkim odpowiadający język powieści. Zwłaszcza, że podobny mariaż historii, wiary i wielopokoleniowego dramatu rodzinnego z opętaniem i manipulacjami sił nieczystych w tle, stanowi... dość rzadką tematykę, we współczesnych polskich powieściach grozy. Autorzy weird wolą brnąć w psychologię. Ci ekstremalni szukają podniety zasadniczo na podobnym poletku, choć z użyciem nieco cięższych narzędzi. Przekopując nimi w poszukiwaniu trupów ogródek kanibala, mordercy, psychopaty. Reasumując, skoro klasyczny horror to dziś rzecz niemodna, rzekłby ktoś, literacka litania przeszłości, to gdzie to plasuje powieść Pana Sarwy? Gdy dziś, liczy się krótko, szybko (koniecznie drastycznie, a potem już, byle tylko do sfilmowania na Netflixie),książka o sekretach Semberków musi na swoje uznanie jeszcze trochę poczekać. I choć nie mam jako czytelnik, zasadniczo nic przeciwko tak zwanym horrorowym barom szybkiej obsługi, to jednak zawsze, klasyczna groza będzie mnie pociągać bardziej.
jaroslawklonowski - awatar jaroslawklonowski
ocenił na92 lata temu

Cytaty z książki Halloween w stu słowach

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Halloween w stu słowach