Legion potępieńców

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2004-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2004-01-01
- Liczba stron:
- 278
- Czas czytania
- 4 godz. 38 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788391894026
Sven Hassel weteran karnego batalionu Wehrmachtu, mistrz powieści wojennej. Na całym świecie sprzedano już 52 miliony egzemplarzy jeqo książek. Trafiły one na listy bestsellerów w wielu krajach. Opowiadane w nich historie tchną autentyzmem, wydobywają przerażający, naturalistyczny obraz wojny wraz z całym jej okrucieństwem, nierzadko doprawiony gorzką ironią i wstrząsającym tragikomiz-mem.
Kup Legion potępieńców w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Legion potępieńców
Poznaj innych czytelników
513 użytkowników ma tytuł Legion potępieńców na półkach głównych- Przeczytane 365
- Chcę przeczytać 148
- Posiadam 49
- Historia 7
- Chcę w prezencie 6
- Ulubione 5
- Audiobook 5
- 2012 4
- II wojna światowa 4
- Audiobooki 4
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Legion potępieńców
To dziwne, gdy widzi się człowieka leżącego, siedzącego, biegnącego lub kulącego się tuż przed tobą, a ty, zamiast go ominąć, jedziesz prosto i miażdżysz go. Dziwne, bo nie czujesz przy tym niczego. Wiesz, że nie możesz teraz przeżywać tego w jakikolwiek sposób. Być może za tydzień, miesiąc, rok, za pięćdziesiąt lat. Ale nie w tej właśnie chwili. Nie ma czasu na przeżywanie, to...
Rozwiń




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Legion potępieńców
przeczytałem licząc, że będzie to pierwsza książka i będę miał dobra lekturę i sporo do przeczytania, ale powiem szczerze - po pierwszej - w opiniach najlepszej części nie sięgnę po następne. Nie podeszła mi ta książka, czuję w niej jakiś fałsz.
przeczytałem licząc, że będzie to pierwsza książka i będę miał dobra lekturę i sporo do przeczytania, ale powiem szczerze - po pierwszej - w opiniach najlepszej części nie sięgnę po następne. Nie podeszła mi ta książka, czuję w niej jakiś fałsz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest książka o wojnie. To jest książka o ludziach w czasie wojny. Tu satyra miesza się z bólem, tu krew miesza się z potem. Mocna lektura - absolutnie so przeczytania dla każdego, kto lubi brutalny realizm i naturalizm.. Zdecydowanie polecam
To nie jest książka o wojnie. To jest książka o ludziach w czasie wojny. Tu satyra miesza się z bólem, tu krew miesza się z potem. Mocna lektura - absolutnie so przeczytania dla każdego, kto lubi brutalny realizm i naturalizm.. Zdecydowanie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza z książek Hassela jest przekrojowa i prawdopodobnie najprawdziwsza, najmniej fabularyzowana. Czytałem lata temu, ale i w jakiś sposób wstrząsa i nic nie straciła ze swojej antywojennej retoryki. Czy można prościej i bardziej bezpośrednio opisać wojnę? Taką w jakiej się uczestniczyło? Opowiedzieć głupotę i bzdurność wojny?
Pierwsza z książek Hassela jest przekrojowa i prawdopodobnie najprawdziwsza, najmniej fabularyzowana. Czytałem lata temu, ale i w jakiś sposób wstrząsa i nic nie straciła ze swojej antywojennej retoryki. Czy można prościej i bardziej bezpośrednio opisać wojnę? Taką w jakiej się uczestniczyło? Opowiedzieć głupotę i bzdurność wojny?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMit białego Wermahttu. Chwilami nieco łopatologicznie tłoczony w kolejne frazesy z książki. Ciężko nazwać to książką historyczną. Styl też nie porywa mając swoje wzloty i upadki. Ot taki średniak z dużą dozą propagandy.
Mit białego Wermahttu. Chwilami nieco łopatologicznie tłoczony w kolejne frazesy z książki. Ciężko nazwać to książką historyczną. Styl też nie porywa mając swoje wzloty i upadki. Ot taki średniak z dużą dozą propagandy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwaga! Książka jest stekim kłamstw. Wszystko można zweryfikować, że to same kłamstwa co porusza jako oparcie na fakcie. Proszę też zauważyć, że autor sam ubiegał się o wystąpienie w szeregi armii nazistów w rzeczywistości. Niemcy dotowali jego literaturę, gdyż ta mocno wybiela Niemców i ich faktyczne zbrodnie i bestialstwo.
Proszę weryfikować wszystko co porusza do zdarzeń i faktów. To same kłamstwa i ogromne przeinaczenia, ogromnie mocne wybielanie Niemców mordercow i zboczeńców. Setki kłamstw w książce. Wermacht także nie zabijał nigdy SS, Niemcy w większości chcieli wojny i byli chętni naizmowi do czasu aż wygrywali. Zakłamane książki nazisty.
Uwaga! Książka jest stekim kłamstw. Wszystko można zweryfikować, że to same kłamstwa co porusza jako oparcie na fakcie. Proszę też zauważyć, że autor sam ubiegał się o wystąpienie w szeregi armii nazistów w rzeczywistości. Niemcy dotowali jego literaturę, gdyż ta mocno wybiela Niemców i ich faktyczne zbrodnie i bestialstwo.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProszę weryfikować wszystko co porusza do zdarzeń...
Autor przeszedł przez wszystkie okropieństwa wojny. Przeżył i opisał to, w sposób bezpośredni, dosadny, z wisielczym humorem. Jako zwykły żołnierz, który został przeniesiony z obozu koncentracyjnego do karnej jednostki i wysłany na front wschodni. Po przeczytaniu takiej książki, pozostaje nam ,,modlić" się o pokój.
Autor przeszedł przez wszystkie okropieństwa wojny. Przeżył i opisał to, w sposób bezpośredni, dosadny, z wisielczym humorem. Jako zwykły żołnierz, który został przeniesiony z obozu koncentracyjnego do karnej jednostki i wysłany na front wschodni. Po przeczytaniu takiej książki, pozostaje nam ,,modlić" się o pokój.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSven Hassel vel Sven Hazel vel Villy Arbing (właśc. ven Pedersen ur 1917 zm. 2012 w Barcelonie) był Duńczykiem, który w czasie drugiej wojny walczył w szeregach armii niemieckiej, a po wojnie został autorem powieści (anty)wojennych. Sięgając po pierwszą z jego książek, według autora najbardziej, bo w 90% autobiograficzną, miałem nadzieję na coś podobnego do prześwietnych wojennych pozycji wspomnieniowych takich jak Sołdat (Воспоминания о войне) - Nikolaya N. Nikulina (Никола́й Никола́евич Нику́лин) czy Przez wojenną zawieruchę (Ржевская мясорубка. Время отваги. Задача – выжить!) Borisa Gorbaczewskiego (Борис Горбачевский),tyle że pisanego z perspektywy z drugiej strony barykady.
Do lektury podszedłem tak, jak to u mnie najczęściej bywa, czyli bez researchu o autorze i jego dziele, spojrzawszy jedynie na oceny (bardzo wysokie) na goodreads.com. Z początku czytało się dobrze, choć z każdą stroną bardziej zaczynał mnie drażnić siermiężny styl tej prozy, którego nie można zwalić na tłumacza. Potem poczęły też we mnie narastać wątpliwości co do wiarygodności opowieści i samego autora. Coraz bardziej raziły mnie dialogi głównych bohaterów, które powinny być (nie wiem czemu nie są) kompletnie nieprzekonujące nawet dla czytelników i czytelniczek, którzy o realiach wojska i innych służb nie mają absolutnie żadnego pojęcia, bowiem zarówno poszczególne kwestie, jak i ich całościowy kształt nawet w najmniejszym stopniu nie korespondują z charakterami, wykształceniem, obyciem i sytuacją bohaterów. Potem było jeszcze gorzej – książka z byle jak klejonym grzbietem zaczęła sypać kartkami gęściej niż aleja kasztanowców i klonów listowiem jesienią, ale nawet to wnerwienie nie przebiło potęgującego się we mnie odczucia taniej fikcji i narastania ilości błędów merytorycznych oraz propagandowego zadęcia, a raczej przegięcia. Nie wierzę by człowiek, który pół wojny spędził pod pancerzem, nie znał podstawowego uzbrojenia przez siebie używanego ani by mógł się omylić o kilkaset procent co do liczebności jednostki. Zwykli żołnierze po zasadniczej służbie wojskowej do końca życia pamiętają sprzęt, którego używali i liczebność jednostek w których służyli. O prawdopodobieństwie takiego, a nie innego, przebiegu wydarzeń w książce opisanych nawet nie będę się wypowiadał.
Gdy miałem za sobą nieco ponad połowę lektury byłem nią ją już tak zniesmaczony, że postanowiłem sobie z tymi mitomańskimi wypocinami dać spokój. Nie twierdzę, że autor nie był żołnierzem, że nie był na froncie, ale jaką rolę naprawdę tam pełnił? Był przez hitlerowców wielokrotnie odznaczany najwyższymi odznaczeniami, awansował od szeregowego do stopnia oficerskiego – jak się ma to do deklarowanego nastawienia antyfaszystowskiego i antyhitlerowskiego, którego podobno wcale nie trzymał w tajemnicy?
Książka ma wyraźne wypaczenie ideologiczne. Widać oczernianie wręcz wojska niemieckiego i wybielanie na siłę kacapów, komunizmu i Stalina. Propagatorzy książek Hassela tłumaczą to faktem, iż pisał już po wojnie, kiedy komunizm na Zachodzie przez wielu był uważany za atrakcyjniejszy od kapitalizmu i demokracji, a Niemcy biły się w piersi za Hitlera. Czy ten argument, mający bronić pisarza, nie jest aby najwyraźniejszym dowodem przeciw jego wiarygodności, gdyż potwierdza, iż nie są to rzetelne wspomnienia, a pisanina typowo pod publiczkę i bieżące zapotrzebowania polityczne?
Jeśli chodzi o Żelazne Krzyże, których się Hassel dochrapał, to też budzą we mnie, w świetle jego wypocin, mieszane uczucia. Oczywiście, te odznaczenia mógł w wyjątkowych (bardzo wyjątkowych) sytuacjach zdobyć żołnierz o nieprawomyślnych poglądach, ale tylko za najbardziej osobiste męstwo. Taki jednak żołnierz na pewno by wiedział jakiej broni i uzbrojenia używał w czasie dokonywania swych bohaterskich czynów i nie myliłby się w najbardziej podstawowych kwestiach. Jednak żołnierz pełen narodowosocjalistycznych przekonań i popierany przez przełożonych mógł je zdobyć za zasługi innego rodzaju (oficjalnie nazywano to wybitnymi osiągnięciami na polu dowódczym). Jeśli mają rację badacze uważający Hassela za zadeklarowanego nazistę, który po wojnie się przefarbował, to tłumaczyłoby to brak u pisarza znajomości realiów prawdziwie frontowych, takich z pierwszej linii i jednoczesne posiadanie wielu odznaczeń hitlerowskich.
Nie mnie jednak oceniać samego autora. Nadmieniam tylko o powyższym, bo nie ma tego w mainstreamowych informacjach, że jego osoba i życiorys budzi poważne wątpliwości. Wracając do samej książki, jest to kompletny gniot pod każdym względem. Tragiczny styl, kompletnie nieprzekonujące pod względem psychologicznym i socjologicznym postacie, wyraźne przekłamania merytoryczne widoczne już na pierwszy rzut oka, bez głębszych badań. W dodatku wszystko do okraszone pochwałą komunizmu, oczernianiem Niemców, tak jakby prawdziwych zbrodni mało im było można zarzucić i krytykowaniem Zachodu oraz demokracji. Ponieważ na dokładkę książka jest przesycona prostacką, fałszywą krytyką wojny oraz infantylną pochwałą pacyfizmu, więc można zrozumieć, że z różnych powodów znalazła we wczesnych latach pięćdziesiątych, gdy ujrzała światło dzienne, wielu propagatorów. A potem to już poszło. Dlaczego dobra? Bo tak mówią krytycy, bo się sprzedaje, bo jest reklamowana, bo obnaża okrucieństwo wojny, itd.
Zdecydowanie i z pełnym przekonaniem odradzam. To nie tylko słaba, ale głupia i szkodliwa książka. Tym bardziej szkodliwa, że podstępna, że za nośnymi hasłami antywojennymi i antyfaszystowskimi przemyca fałszywy obraz, przekonania i pseudowiedzę.
recenzja pierwotnie opublikowana na blogu, dokąd zapraszam na wymianę wrażeń z lektury i nie tylko https://klub-aa.blogspot.com/2022/08/sven-hassel-legion-potepiencow-ksiazka.html
Sven Hassel vel Sven Hazel vel Villy Arbing (właśc. ven Pedersen ur 1917 zm. 2012 w Barcelonie) był Duńczykiem, który w czasie drugiej wojny walczył w szeregach armii niemieckiej, a po wojnie został autorem powieści (anty)wojennych. Sięgając po pierwszą z jego książek, według autora najbardziej, bo w 90% autobiograficzną, miałem nadzieję na coś podobnego do prześwietnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻałosna i ohydna.
Żałosna i ohydna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę na początku powiedzieć coś o sobie.
Historia to moja największa pasja. Większa niż czytanie.
Nie znoszę jej przeinaczania czy ,,nowej mody" na wybielanie niektórych faktów.
Ostatnio modne jest pokazywanie ,,dobrej twarzy" strony niemieckiej jak i podkreślenie wszelkich złych zachowań żołnierzy radzieckich. I żeby być dobrze zrozumianym: Oczywiście-nie każdy Niemiec był krwiożerczym potworem wielbiącym Adolfa. Oczywiście armia radziecka nie niosła tylko wolności uciśnionym narodom.... jednak czytając kilka książek z ostatnich lat można odnieść wrażenie, że całkowicie zatraciliśmy obraz całości.
Dlaczego o tym wspominam?
Ano dlatego, żeby Wam powiedzieć, że Hassel od początku miał u mnie minusa.
Miał minusa, bo czytałem opinię, że lubi przeinaczać fakty a nawet, że jego wspomnienia to jedna wielka bujda.
Dlatego czułem, że będzie ciężko.
Nie było.
Mam tę przewagę nad kilkoma innymi osobami komentującymi tę książkę, że rozmawiałem z naprawdę dużą ilością osób pamietajacych wojnę. Rozmawiałem z Polakami, Niemcami i Rosjanami. Między innymi rozmawiałem z siostrą żołnierza niemieckiego, który brał udział w bitwie o Stalingrad. Itd.itp.
Dzięki temu daję wiarę wspomnieniom Hassela, które wielu odrzuciło, odnośnie numerów oddziałów, przenoszenia żołnierzy czy wyposażeniu armii. Tam było takie ,,zamieszanie", że naprawdę wszystko mogło być nie tak.
Ale dość o faktach historycznych itp.
Dlaczego daję tak wysoką ocenę?
Bo czyta się to genialnie!
To był naprawdę genialny pisarz. Miał swój styl. Potrafił tworzyć klimat.
Bohaterów dało się lubić mimo, że nie byli czyści jak łza (delikatnie mówiąc).
Czuć tu absurdy wojny. Autor pokazał to co chciał. Dokładnie pokazuje czym według niego jest wojna i co z sobą niesie.
Czy autor dodał coś od siebie? Czy Porta był aż tak inteligentny i zabawny? Czy Hassel trochę fantazjował pisząc o kocie w mundurze popijającym wódkę? Możliwe. Pewnie nigdy się tego nie dowiemy.
Ale czy to aż takie ważne?
Nie. Nie o tym jest ta książka.
Minusy?
Może trochę gryzie w oczy pokazanie wszystkich antyhitlerowcow jako osoby bardzo inteligentne A wszystkich innych jako osoby nudne i nijakie? Ale to trochę szukanie wad książki na siłę.
Bardzo mi się podobała i wszystkim polecam.
Muszę na początku powiedzieć coś o sobie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria to moja największa pasja. Większa niż czytanie.
Nie znoszę jej przeinaczania czy ,,nowej mody" na wybielanie niektórych faktów.
Ostatnio modne jest pokazywanie ,,dobrej twarzy" strony niemieckiej jak i podkreślenie wszelkich złych zachowań żołnierzy radzieckich. I żeby być dobrze zrozumianym: Oczywiście-nie każdy Niemiec...
Bardzo dobra, paradoksalnie pacyfistyczna opowieść. Historia duńskiego żołnierza Wehrmachtu, który przeżył wszystko co najgorsze mogło się zdarzyć żołnierzowi w czasie wojny: obóz koncentracyjny, sąd polowy, karną jednostkę i front wschodni. Spełniając obietnicę złożoną towarzyszom broni, Sven opowiada o bezsensie wojny, ostrzegając wszystkich potrząsających szabelką. Rzecz doskonale napisana, również ku przestrodze.
Bardzo dobra, paradoksalnie pacyfistyczna opowieść. Historia duńskiego żołnierza Wehrmachtu, który przeżył wszystko co najgorsze mogło się zdarzyć żołnierzowi w czasie wojny: obóz koncentracyjny, sąd polowy, karną jednostkę i front wschodni. Spełniając obietnicę złożoną towarzyszom broni, Sven opowiada o bezsensie wojny, ostrzegając wszystkich potrząsających szabelką....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to