
Dwanaście kręgów

368 str. 6 godz. 8 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Inna Europa, Inna Literatura
- Tytuł oryginału:
- Dvanadcat' obručiv
- Data wydania:
- 2005-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2005-01-01
- Liczba stron:
- 368
- Czas czytania
- 6 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8389755181
- Tłumacz:
- Katarzyna Kotyńska
- Inne
Autor snuje kryminalną, pasjonującą opowieść o współczesnej Ukrainie, krainie, gdzie wszystko, czego sobie życzymy, o czym myślimy i czego się spodziewamy, z pewnością nam się przydarzy. Sęk w tym, że zawsze za późno i zawsze jakoś inaczej.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dwanaście kręgów w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dwanaście kręgów
Poznaj innych czytelników
388 użytkowników ma tytuł Dwanaście kręgów na półkach głównych- Przeczytane 211
- Chcę przeczytać 174
- Teraz czytam 3
- Posiadam 48
- Literatura ukraińska 7
- Ukraina 5
- Ulubione 4
- Czarne 2
- E-book 2
- Chcę w prezencie 2






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dwanaście kręgów
Austriacki fotoreporter (Karl-Josef Zumbrunnen) w pogoni za ukraińską kochanką, wikła się w tworzenie alternatywnego życiorysu poety Bohdana Ihora Antonycza (1909-1937). Trochę przypadkiem historia rozciąga się na cztery pokolenia, w nieco krzywym zwierciadle pokazując historię i współczesność (do roku mniej więcej 2000) Ukrainy. Rzecz przewrotna z obowiązkowym alkoholicznym odlotem i waleniem flaszką po złośliwych polskich lwowskich łbach. Bez większych zachwytów.
Austriacki fotoreporter (Karl-Josef Zumbrunnen) w pogoni za ukraińską kochanką, wikła się w tworzenie alternatywnego życiorysu poety Bohdana Ihora Antonycza (1909-1937). Trochę przypadkiem historia rozciąga się na cztery pokolenia, w nieco krzywym zwierciadle pokazując historię i współczesność (do roku mniej więcej 2000) Ukrainy. Rzecz przewrotna z obowiązkowym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę językowych fajerwerków, kilka zabawnych fragmentów, sporo gierek w nawiązania i niestety niewiele więcej. Książka po pewnym czasie zaczyna nużyć, bo ileż się można cieszyć tym, że Transylwania to nie Pensylwania ani Transwaal.
Nawet najsprawniejszy warsztat nie zastąpi w powieści dobrej akcji.
Trochę językowych fajerwerków, kilka zabawnych fragmentów, sporo gierek w nawiązania i niestety niewiele więcej. Książka po pewnym czasie zaczyna nużyć, bo ileż się można cieszyć tym, że Transylwania to nie Pensylwania ani Transwaal.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet najsprawniejszy warsztat nie zastąpi w powieści dobrej akcji.
Momentami zabawna, momemtami wciągająca, ale o czym jest ta książka - nie mam pojęcia 🤣 niemniej zetknięcie z prozą Andruchowycza było dość ciekawym doświadczeniem.
Momentami zabawna, momemtami wciągająca, ale o czym jest ta książka - nie mam pojęcia 🤣 niemniej zetknięcie z prozą Andruchowycza było dość ciekawym doświadczeniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyjątkowo osobliwa pozycja o pewnym tajemniczym spotkaniu w tajemniczych okolicznościach przyrody, gdzieś hen daleko w ukraińskich Karpatach. Lektura momentami swym barokowym rozpasaniem nieco przytłacza, ale i olśniewa jednocześnie. Finał i nietuzinkowa wizja zaświatów wynagradza wszelkie dąsy.
Laureatka historycznej, pierwszej Nagrody Literackiej Europy Wschodniej "Angelus" więc tym bardziej warto.
Wyjątkowo osobliwa pozycja o pewnym tajemniczym spotkaniu w tajemniczych okolicznościach przyrody, gdzieś hen daleko w ukraińskich Karpatach. Lektura momentami swym barokowym rozpasaniem nieco przytłacza, ale i olśniewa jednocześnie. Finał i nietuzinkowa wizja zaświatów wynagradza wszelkie dąsy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLaureatka historycznej, pierwszej Nagrody Literackiej Europy Wschodniej...
W marcowym wyzwaniu postanowiłam przeczytać książkę ukraińską. W mojej bibliotece wybór był niewielki i padło na "Dwanaście kręgów".
Książka jest dziwna. Kryminałem na pewno nie jest, jak sugeruje opis z okładki, chociaż na końcu mamy jednego trupa.
Opowieść o ludziach, którzy na moment się spotkali. Jeden wpływa na drugiego, czasami nawet nie zdając sobie sprawy jak bardzo.
Tak jak i ludzie zaproszeni do karczmy tak i to miejsce ma swoją historię i swoje sny.
W którejś opinii przeczytałam, że jeśli nie zna się wcześniejszych pozycji autora to można mieć problem. Możliwe, że dlatego nie do końca sobie z nią poradziłam i zrozumiałam. Może powinnam sięgnąć po inne a potem jeszcze raz spróbować odczytać dwanaście kręgów?
W marcowym wyzwaniu postanowiłam przeczytać książkę ukraińską. W mojej bibliotece wybór był niewielki i padło na "Dwanaście kręgów".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest dziwna. Kryminałem na pewno nie jest, jak sugeruje opis z okładki, chociaż na końcu mamy jednego trupa.
Opowieść o ludziach, którzy na moment się spotkali. Jeden wpływa na drugiego, czasami nawet nie zdając sobie sprawy jak...
Pisze Andruchowycz tak jak lubię, szeroko, z rozmachem, miejscami barokowo. Strony pęcznieją od słów, zakreślam cytaty, uśmiecham się do metafor. Fabuła to najsłabsze ogniwo, pretekst do leksykalnych fajerwerków. Mocne, sześć gwiazdek, szkoda, że nie można dać sześć i pół.
Pisze Andruchowycz tak jak lubię, szeroko, z rozmachem, miejscami barokowo. Strony pęcznieją od słów, zakreślam cytaty, uśmiecham się do metafor. Fabuła to najsłabsze ogniwo, pretekst do leksykalnych fajerwerków. Mocne, sześć gwiazdek, szkoda, że nie można dać sześć i pół.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba się przyzwyczaić do rytmu tej książki, polubić tropy i ślepe zaułki, którymi prowadzi nas autor. Kiedy już załapie się jej klimat, gwarantuje ogromnie dużo przyjemności. Andruchowycz ma dużo sympatii do swoich bohaterów, pisze o nich z troską i wyrozumiałością i o czymkolwiek opowiada, pozostaje równie życzliwy wobec świata. Wydarzenia dobre i złe nie służą udowadnianiu swojej racji, raczej zgodzie na to, że w życiu podłość miesza się z wielkodusznością. Wszyscy mamy marzenia i mamy prawo za nimi dążyć, nawet jeśli nikt poza nami ich nie rozumie. Wszyscy jesteśmy też zarazem słabi i wielcy i nikomu nie wolno się z tego śmiać.
Trzeba się przyzwyczaić do rytmu tej książki, polubić tropy i ślepe zaułki, którymi prowadzi nas autor. Kiedy już załapie się jej klimat, gwarantuje ogromnie dużo przyjemności. Andruchowycz ma dużo sympatii do swoich bohaterów, pisze o nich z troską i wyrozumiałością i o czymkolwiek opowiada, pozostaje równie życzliwy wobec świata. Wydarzenia dobre i złe nie służą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaściwie mogę powiedzieć, że czytając tę książkę w oryginale i jednocześnie słuchając ją w oryginalnym wykonaniu (chyba samego autora) przeczytałam dwie książki....bo oba formaty okazały się dwoma różnymi wersjami jednej książki. To znaczy, że najprawdopodobniej Andruchowycz przepisał i poprawił którąś z nich, bo różniły się dość znacznie użyciem słów i wyrażeń synonimicznych.... Już to jest niezwykłe...
Wracając jednak do książki - jest bardzo dobra, poważna, zarazem ironiczna, śmieszna, wnikliwa, bogata w opisy ludzkich zachowań, ich psychiki i charakterów, przyzwyczajeń. Andruchowycz prowadzi grę z czytelnikiem, nawet na moment nie udając, że historia jest prawdziwa, od początku wprost pisząc, że tak sobie wymyślił, że bohaterowie polecą helikopterem, a nie popłyną statkiem. Kreśli ich dokładne historie i portrety, zabierając nas w podróże do ich przeszłości.
To ciekawe, bo jeden z nich - Austriak, zafascynowany Ukrainą powoli po latach tracący do niej cierpliwość, przypomina mi teraz samą siebie, a może to właśnie jest nakreślony portret wszystkich tych cudzoziemców, którzy z biegiem czasu tracą zainteresowanie?
Właściwie mogę powiedzieć, że czytając tę książkę w oryginale i jednocześnie słuchając ją w oryginalnym wykonaniu (chyba samego autora) przeczytałam dwie książki....bo oba formaty okazały się dwoma różnymi wersjami jednej książki. To znaczy, że najprawdopodobniej Andruchowycz przepisał i poprawił którąś z nich, bo różniły się dość znacznie użyciem słów i wyrażeń...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez opowieść przebiegłem, jakbym przed samym Cerberem uciekał. Spodziewałem się piekła, szalonych pościgów za Andruchowyczową wyobraźnią... Dostałem całkiem poważną książkę, niezwykle nierówną niestety. Autor wciąga czytelnika w grę, która fascynuje, hipnotyzuje, ale...
Ale. Bawiłem się świetnie poznając bohaterów zaszytych w pensjonacie w Karpatach. O ile z początku wydaje się to tylko zabawą, narrator bagatelizuje zasadność zaistnienia powieści poprzez wszelkie możliwe środki - nie ufamy mu. W ten sposób przykryci zostajemy płaszczem ironii i dystansu, który należałoby jednak zrzucić gdzieś w połowie książki. Bowiem skończą się żarty, a my zorientujemy się, że ktoś tu mówi serio, że historia wymaga opowiedzenia.
Ukraina, Karpaty. Oto główni bohaterowie, sprytnie schowani na tle dziwacznych postaci przebywających w okolicach Czortopola. Pretekstem jest konferencja dotycząca poety Antonycza, która w zasadzie się nie odbywa. Jakkolwiek twórczość poety obrazuje dzieło Andruchowycza, tak chwilami fantasmagoryczna opowieść staje się zmyśloną biografią Antonycza. Albo cała nią jest.
Nie jest to lekka lektura, choć czyta się szybko, z wypiekami. Można przebrnąć razem z jedną z bohaterek przez tytułowe kręgi, można śledzić działanie wierszy Andruchowycza na powieść, tropić intertekstualność, śmiać się... Zbyt wiele tego.
Dla fanów Jurija, obowiązkowa pozycja.
Dla reszty - raczej nienajlepsza na początek znajomości. Zdecydowanie jednak warto.
Przez opowieść przebiegłem, jakbym przed samym Cerberem uciekał. Spodziewałem się piekła, szalonych pościgów za Andruchowyczową wyobraźnią... Dostałem całkiem poważną książkę, niezwykle nierówną niestety. Autor wciąga czytelnika w grę, która fascynuje, hipnotyzuje, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle. Bawiłem się świetnie poznając bohaterów zaszytych w pensjonacie w Karpatach. O ile z początku...
„Piszę dla idealnego czytelnika, który tak samo zna moją twórczość jak ja sam. I wszystko rozpozna. Prowadzę z nim cały czas grę”. To słowa Jurija Andruchowycza - autora „Dwunastu kręgów”.
No i wszystko jasne. Jeśli nie zna się poprzednich książek, trzeba sobie jakoś radzić samemu. A nie jest łatwo. W karczmie „Na Księżycu” może się wiele zdarzyć. Położony na połoninie Dzyndzuł budynek ma swoją bogatą przeszłość, którą odsłania przed nami narrator.
Towarzyszy on nam bardzo wyraźnie w poznawaniu świata przedstawionego powieści. Stwierdza np. „nastał ranek i warto by obudzić Zumbrunnena. Będzie nam potrzebny do obejrzenia wnętrza budynku”. Razem z Karlem-Josephem Zumbrunnenem poznajemy nie tylko pensjonat, ale i współczesną Ukrainę. Choć nie jest to jednak zbyt pełna wiedza i nie to jest dla Andruchowycza istotne. Jego książka rozgrywa się bardziej w sferze metafizyki. Świat realny przeplatany jest wizjami sennymi. Nad całością zaś unosi się duch łemkowskiego poety Bohdana Ihora Antonycza, którego twórczość jest bardzo bliska Andruchowyczowi - pisał o nim doktorat.
Pisarz, widząc w nim idola na miarę Morrisona czy Hendrixa, tworzy jego fikcyjną biografię. Ta faktyczna była zbyt pospolita, np. śmierć w wieku 28 lat na skutek powikłań po zapaleniu płuc. Zdecydowanie ciekawiej jest pokazać, że popełnił samobójstwo wraz ze swoją kochanką, pozostawiając w żałobie narzeczoną. Przecież ktoś, kto pisał: „Moje pieśni - nad rzeką czasu most kalinowy, jam zakochany w życiu poganin” czy „W ten wieczór pełen wiosny chodźże ze mną do karczmy na księżycu wypić okowity” - nie może być taki zwyczajny. „Dwanaście kręgów” to niewątpliwie hołd dla Antonycza i jego twórczości. Dla czytelnika natomiast okazja do zainteresowania się poetą, o którym chyba bardzo niewielu słyszało.
Antonycz, Zumbrunnen, Jarko Mahik - reżyser, który ma nakręcić reklamę Balsamu Warcabycza, poeta Artur Pepa, jego żona Roma Woronycz, jej córka Kołomeja - to tylko niektóre z barwnych postaci pojawiających się w powieści ukraińskiego pisarza. Jak sam twierdzi „zależało mu, by w okolicy Czortopola znaleźć strefę, w której można by komunikować się z umarłymi”. No bo po śmierci wiadomo, mamy się spotkać, ale: „Chodzi o to, by jeszcze tu na ziemi móc się jakoś spotkać”. A przecież w świecie realnym nie jest to możliwe. Zatem pozostaje np. karczma „Na Księżycu”.
„Dwanaście kręgów” to niełatwa lektura, zwłaszcza dla tych, którzy od niej zaczną poznawanie twórczości J. Andruchowycza. Jednak może warto podjąć ten wysiłek, odczytać wraz z Kołomeją dwanaście kręgów i zrozumieć, że ten dwunasty to „krąg wieczności, początek i koniec w jednym. Alfa i Omega, my wszyscy razem i każde z osobna”.
„Piszę dla idealnego czytelnika, który tak samo zna moją twórczość jak ja sam. I wszystko rozpozna. Prowadzę z nim cały czas grę”. To słowa Jurija Andruchowycza - autora „Dwunastu kręgów”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i wszystko jasne. Jeśli nie zna się poprzednich książek, trzeba sobie jakoś radzić samemu. A nie jest łatwo. W karczmie „Na Księżycu” może się wiele zdarzyć. Położony na połoninie...