Człowiek z sąsiedztwa

Okładka książki Człowiek z sąsiedztwa Christopher Priest
Nominacja w plebiscycie 2017
Okładka książki Człowiek z sąsiedztwa
Christopher Priest Wydawnictwo: Mag Seria: Uczta Wyobraźni fantasy, science fiction
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału:
The Adjacent
Wydawnictwo:
Mag
Data wydania:
2017-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-26
Data 1. wydania:
2013-06-20
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374807388
Tłumacz:
Wojciech Próchniewicz
Tagi:
alternatywna historia literatura angielska science fiction niebezpieczeństwo podróż w czasie i przestrzeni science fiction śmierć świat alternatywny zagłada zamach terrorystyczny
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
88 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1536
454

Na półkach: , , ,

Priest może i nie urzekł fabułą, ale na pewno zafascynował językiem. Ta dziwna opowieść o przeplatających się rzeczywistościach dostarczyła mi naprawdę dużo dobrej zabawy. I w sumie przedstawiona w książce przyszłość wcale nie musi znacząco odbiegać od tego, co i nas spotka za kilka lat. Prawdziwa uczta wyobraźni. Widać również wiele podobieństw do innych książek Priesta. Jak widać autor ma pewne motywy wśród których dobrze się czuje. Podobnie jak Tidhar.

Priest może i nie urzekł fabułą, ale na pewno zafascynował językiem. Ta dziwna opowieść o przeplatających się rzeczywistościach dostarczyła mi naprawdę dużo dobrej zabawy. I w sumie przedstawiona w książce przyszłość wcale nie musi znacząco odbiegać od tego, co i nas spotka za kilka lat. Prawdziwa uczta wyobraźni. Widać również wiele podobieństw do innych książek Priesta....

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
151
104

Na półkach: ,

Fajna zabawa bytami równoległymi. Trzy historie , osoby związane ze sobą w różnych rzeczywistościach. Nie jest to przełomowe dzieło, ale całkiem przyjemne się czyta

Fajna zabawa bytami równoległymi. Trzy historie , osoby związane ze sobą w różnych rzeczywistościach. Nie jest to przełomowe dzieło, ale całkiem przyjemne się czyta

Pokaż mimo to

0
avatar
0
0

Na półkach:

Jedyna w swoim rodzaju. Rozumiem ogromną rozbieżność w ocenach „Człowieka z Sąsiedztwa”, tak naprawdę w ocenach wszystkich książek tego autora. Priest bowiem wymaga od czytelnika pełnej uwagi i zaufania (w jego książkach nic nie jest przypadkowe) W zamian otrzymujemy niepowtarzalną mozaikę historii, przeplatających się w najbardziej nieoczekiwany sposób, śledzimy losy bohaterów podobnie jak czytelnik wrzuconych w obcą, niezrozumiałą rzeczywistość, którzy są konfrontowani z jeszcze dziwniejszymi zdarzeniami. Tak naprawdę dopiero w głowie czytelnika powstaje cała fabuła, dopiero po przeczytaniu całej książki niektóre jej elementy nabierają sensu. Dlatego po zakończeniu czytania „Człowieka z Sąsiedztwa” miałem ochotę przeczytać ją jeszcze raz, od razu, żeby kolejne elementy mozaiki wymyślonej przez autora „wskoczyły” na swoje miejsce. Priest niczego nie ułatwia, za to szanuję go i czytam tylko wtedy, gdy mam więcej czasu, gdy nie muszę na dłużej odkładać jego książki.
Na marginesie: są takie książki, które należy przeczytać w jeden dzień, najlepiej nie zaprzątając swojej uwagi innymi historiami; wymagana pełna uwaga na świecie wymyślonym przez autora. Oprócz „Prestiżu”, „Rozłąki” i „Człowieka z Sąsiedztwa” Priesta, tak na szybko przychodzi mi na myśl „Absalomie, Absalomie” Faulknera (najlepsza powieść kryminalna kiedykolwiek napisana), „Zanim dopadnie nas czas” Jennifer Egan (rewelacyjna, może wywrócić życie do góry nogami), „Czekaj na odpowiedź” Dana Chaona, „Stacja jedenaście” Emily St. John Mandel (nie do zapomnienia, na obecne czasy jak znalazł), czy chociażby „Zagubione wybrzeże” Johnsona („california gothic”, jak to ładnie określił jeden z amerykańskich krytyków). Pewnie trzy ostatnie książki Sebalda też powinno się umieścić w tym towarzystwie. Gatunki różne, przyjemność ta sama.
A wracając jeszcze do Christophera Priesta: mając w pamięci ostatnio obejrzany materiał „Skazanego na film” na YT („A może by tak pójść?”), uświadomiłem sobie, że Christopher Priest także ma za nic współczesny sposób budowania akcji, w którym bohaterowie przemieszczają się poza niejako kadrem, a jeśli już ich wędrówka jest opisywana, to musi być pełna wydarzeń, napięcia. Priest pozwala swoim bohaterom podróżować, często w znoju, w nieuniknionej monotonii; nie ubarwia, nie grzmoci czytelnika po głowie kolejnymi atrakcjami. Jak by to powiedzieć: u Priesta podróż jest ważniejsza, niż dotarcie do celu. Także w rozumieniu metaforycznym.

Jedyna w swoim rodzaju. Rozumiem ogromną rozbieżność w ocenach „Człowieka z Sąsiedztwa”, tak naprawdę w ocenach wszystkich książek tego autora. Priest bowiem wymaga od czytelnika pełnej uwagi i zaufania (w jego książkach nic nie jest przypadkowe) W zamian otrzymujemy niepowtarzalną mozaikę historii, przeplatających się w najbardziej nieoczekiwany sposób, śledzimy losy...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
1421
90

Na półkach: , , ,

Nie rozumiem zachwytów i między nami mówiąc szkoda mi czasu na próby zrozumienia "co autor miał na myśli". Nie ulega wątpliwości, że Priest poświęcił sporo pracy na stworzenie takiego, a nie innego świata przedstawionego, nakreślenie złożonych zależności między bohaterami oraz stworzenie czegoś na kształt skomplikowanej intrygi. Tylko że fabuła nie wciąga, intryga nie intryguje, a bohaterowie... no dobrze, przynajmniej oni zostali ciekawie przedstawieni. Tylko co z tego, skoro przez czterysta stron nie dzieje się praktycznie nic i, co najgorsze w tym wszystkim, na niczym się również kończy? To jedna z tych powieści, które obiecują dużo, ale ostatecznie nie dostarczają praktycznie nic.

Nie rozumiem zachwytów i między nami mówiąc szkoda mi czasu na próby zrozumienia "co autor miał na myśli". Nie ulega wątpliwości, że Priest poświęcił sporo pracy na stworzenie takiego, a nie innego świata przedstawionego, nakreślenie złożonych zależności między bohaterami oraz stworzenie czegoś na kształt skomplikowanej intrygi. Tylko że fabuła nie wciąga, intryga nie...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
768
320

Na półkach: , ,

Christopher Priest jest bardzo sprawnym pisarzem. W jednej powieści miesza z powodzeniem kilka gatunków i stylów literackich. Jest to jednocześnie destoptyczna fikcja, melodramatyczna historia wojenna (z bardzo wyraźnym polskim wątkiem), inna wojenna (tym razme z I WŚ) historia, naukowa fikcja, a na koniec rodzaj fantasy. Początkowo wszystkie te historie wydają się całkowiecie samodzielne i nie mają nic z sobą wspólnego, poza pewną zbieżnością (lub podobieństwem) imion i nazwisk bohaterów. Pod koniec historie zbiegają się z sobą

Człowiek z sąsiedztwa (The Adjecent) jest rónie frapująca jak inna, niedawno przeze mnie przeczytana powieść jego autorstwa „Odwrócony świat” (Inverted World). Obie szczeerze polecam. Ocene tej obniża nieco neijasne zakończenie.

Christopher Priest jest bardzo sprawnym pisarzem. W jednej powieści miesza z powodzeniem kilka gatunków i stylów literackich. Jest to jednocześnie destoptyczna fikcja, melodramatyczna historia wojenna (z bardzo wyraźnym polskim wątkiem), inna wojenna (tym razme z I WŚ) historia, naukowa fikcja, a na koniec rodzaj fantasy. Początkowo wszystkie te historie wydają się...

więcej Pokaż mimo to

38
avatar
1582
235

Na półkach:

Zaczyna się niezbyt ciekawie, ot historia jakiegoś reportera. Ale warto przetrawić te kilkadziesiąt pierwszych stron, bo później pojawia się coraz więcej pytań, tajemnic, a także innych historii, które zaczynają się łączyć i przeplatać. Polecam fanom 'Prestiżu' (książki jeszcze nie czytałem, ale znam film) - bardzo podobny klimat i też przewija się tu temat czarów i iluzji. Ah, gdyby Christopher Nolan zekranizował także tę książkę.

Zaczyna się niezbyt ciekawie, ot historia jakiegoś reportera. Ale warto przetrawić te kilkadziesiąt pierwszych stron, bo później pojawia się coraz więcej pytań, tajemnic, a także innych historii, które zaczynają się łączyć i przeplatać. Polecam fanom 'Prestiżu' (książki jeszcze nie czytałem, ale znam film) - bardzo podobny klimat i też przewija się tu temat czarów i iluzji....

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
566
239

Na półkach:

Mocny kandydat do tytułu „najgorsza książka, jaką kiedykolwiek przeczytałem”. Z dwóch równorzędnych powodów.

Pierwszy jest taki, że rzecz jest po prostu bardzo słabo napisana: dialogi są koszmarne, psychologia postaci (tj. spójność psychologicznej konstrukcji, zgodność zachowania z elementarną logiką, adekwatność rodzaju i intensywności emocji do sytuacji) w zasadzie nie istnieje, sceny buduje się z dziecinną nieporadnością, długo by wymieniać.

Drugi jest zaś taki, że jest to powieść bez drugiego dna, bez jakiegokolwiek przesłania. Tworzy ją bowiem pięć zrazu nie powiązanych ze sobą mdłych historii (z których jedna powierzchownie i tanio traktuje o miłości, druga chyba też o miłości, ale nie ma pewności, a reszta o niczym, naprawdę takie tylko pobieżne, pozbawione kontekstu i „mięsa” fotografie krótkiego kawałka czyjej egzystencji) w końcu splata się ze sobą w sposób, z którego kompletnie nic nie wynika, który nie stanowi nijakiej syntezy ani uniwersalnego przesłania. Ot, splata się i już, z szybkim, pozbawionym zaskoczenia i choćby pozorów nowatorstwa wykorzystaniem motywu równoległości, do cna ogranego w fantastyce.

Makieta powieści, sztuczka sugerująca istnienie głębi i artyzmu, których tak naprawdę nie ma. Nie dajcie się nabrać. To nie magia, lecz tania iluzja, której zresztą Autor poświęcił w tej książce sporo miejsca, może nie przypadkiem.

Mocny kandydat do tytułu „najgorsza książka, jaką kiedykolwiek przeczytałem”. Z dwóch równorzędnych powodów.

Pierwszy jest taki, że rzecz jest po prostu bardzo słabo napisana: dialogi są koszmarne, psychologia postaci (tj. spójność psychologicznej konstrukcji, zgodność zachowania z elementarną logiką, adekwatność rodzaju i intensywności emocji do sytuacji) w zasadzie nie...

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
443
160

Na półkach:

Kwantowa literatura. Główna historia opowiedziana w tej powieści przedstawia wydarzenie związane z wracającym z Turcji do Islamskiej Republiki Wielkiej Brytanii (sic!) fotografem Tiborem Tarentem. Powrót ten związany jest z zagadkowym zamachem terrorystycznym, w którym anihilacji uległa jego żona. Kolejne epizody tej podróży przedzielone są rozdziałami zawierającymi poboczne w sensie czasu i miejsca historie. Wszystko to jednak łączy się, pląta w podobnych, choć zniekształconych scenach, postaciach, zdarzeniach. Cały ten układ sprawia, że żadna z tych historii nie może być prawdziwa i jednocześnie jest jak najbardziej prawdziwa. Koncept autora powieści nawiązuje do znanego paradoksu kota Schrödingera (który jednocześnie żyje i nie żyje) rozbudowanego jednak do całej rzeczywistości. Pozornie wydawałoby się, że mamy tu do czynienia z uniwersum równoległych rzeczywistości, które przeplatają się wzajemnie na kartach powieści. Takie rozumowanie jest chyba jednak niewłaściwe, gdyż zakłada ono jakąś odrębność tych światów względem siebie. Zakłada, że każdy z tych światów, pomimo elementów wspólnych, ma swoją autonomiczną historię. Tymczasem tak naprawdę mamy do czynienia tylko z jedną kwantową rzeczywistością, której modalność dysponuje potencjałem wieloaspektowego wyrażania się. Bohaterowie powieści nie są jakimiś modalnymi kopiami, które niezależnie od siebie funkcjonują w równoległych światach. Są raczej istotami, które jednocześnie mogą odmiennie istnieć w jedynym danym nam uniwersum.
To wszystko komplikuje odbiór powieści, budzi dysonans poznawczy i sprawia kłopot umysłowi, który chciałby to jakoś logicznie uporządkować. Oczywiście niesie też ze sobą optymistyczny morał. Nic tak naprawdę nie może umrzeć. Śmierć jest tylko anihilacją jednego z niezliczonych wariantów istnienia.
Wszystko to kojarzy mi się neoplatońską teorią Plotyna, gdzie wszelkie istnienie było emanacją Absolutu.
Na kanwie tego warto wspomnieć eksperyment polegający na przypięciu do pleców kota kromki chleba posmarowanej masłem. Jak wiadomo kot spada na cztery łapy. Kromka posmarowana masłem spada na ziemie od strony masła. Wystarczy takie kota podrzucić do góry i kot zawiśnie w powietrzu.
Powieść inspirująca i dająca się z przyjemnością przeczytać także i przez te osoby, którym obojętne są dylematy związane z eksperymentem myślowym zwanym kot Schrödingera.

Kwantowa literatura. Główna historia opowiedziana w tej powieści przedstawia wydarzenie związane z wracającym z Turcji do Islamskiej Republiki Wielkiej Brytanii (sic!) fotografem Tiborem Tarentem. Powrót ten związany jest z zagadkowym zamachem terrorystycznym, w którym anihilacji uległa jego żona. Kolejne epizody tej podróży przedzielone są rozdziałami zawierającymi...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
2837
2131

Na półkach:

"Wprawny magik doskonale wie, jak odwrócić uwagę publiczności przy użyciu sąsiedztwa i jak wykorzystać niewidzialność, którą stwarza na moment ten efekt."

Książka dostarcza sporo pozytywnych wrażeń, dociekliwie zagłębiamy się w kolejne rozdziały, podziwiając predyspozycje autora do tworzenia oryginalnych i fascynujących opowieści. Większość części można traktować niemal jak odrębne utwory, jednak wyłapywanie wspólnych między nimi nici stanowi esencję tej rozrywki czytelniczej, owocującej intensywną satysfakcją. I nawet otwartość zakończenia ciekawie koresponduje z wytwarzanym w książce oryginalnym i intrygującym klimatem, zaskakuje niejednoznaczność, ufność autora w umiejętność snucia pasjonujących interpretacji przez czytelnika. Podejście do literatury opartej na wzajemnym szacunku między pisarzem o odbiorcami jego twórczości. Pierwsze spotkanie z dorobkiem Christophera Priesta uznaję jako niezwykłe i porywające.

Poznajemy dziejącą się w niedalekiej przyszłości historię Tibora Tarenta, fotografa i inżyniera środowiska, który wraz z żoną Melanie, pielęgniarką, przeniósł się na kilka miesięcy do Turcji, aby nieść pomoc pacjentom w szpitalu i dokumentować zdjęciami otaczającą ponurą rzeczywistość. Małżeństwo przeżywa kryzys, a wyjazd ma ułatwić im na nowo odnaleźć się nawzajem. Niestety, kobieta ginie w przerażającym i zagadkowym wypadku terrorystycznym. Tibor eskortowany przez oficerów bezpieczeństwa udaje się do Anglii, nazywanej Islamską Republiką Wielkiej Brytanii. Wraz z głównym bohaterem wyruszamy w niebezpieczną podróż, jednak w jej trakcie zbaczamy z głównego nurtu fabuły i zagłębiamy się także w historię o iluzjoniście Trencie Tommym, który podczas pierwszej wojny światowej przydzielony zostaje do tajnej misji w lotnictwie.

Z zainteresowaniem słuchamy również opowieści Krystyny Roszko, polskiej pilotki, o jej ucieczce z okupowanego przez hitlerowców kraju podczas drugiej wojny światowej. Uczestniczymy też w wywiadzie przeprowadzanym współcześnie przez Jane Flockhart, reporterkę internetowej prasy, z Thijsem Rietveldem, holenderskim fizykiem teoretykiem. Rozmowa dotyczy jego przeszłej pracy naukowej nad kwantowym sąsiedztwem, technologii mającej zakończyć wszystkie wojny, która gdyby wpadła w niewłaściwe ręce, mogłaby stać się zatrważająco groźną bronią, operatorem anihilacji. Wspaniale było układać te wszystkie segmenty fabuły w całość, dopatrywać się w przedstawianych obrazach osobliwych niuansów i wskazówek, starać się wyławiać wzajemne powiązania, podejmować wyzwanie ich właściwego zrozumienia i uszeregowania. Frapująca rozrywka czytelnicza. Chętnie sięgnę po inne książki autora, obietnica dalszych wciągających przygód czytelniczych brzmi wyjątkowo kusząco, lubię ekscytujące podróże w krainę wyobraźni.

bookendorfina.pl

"Wprawny magik doskonale wie, jak odwrócić uwagę publiczności przy użyciu sąsiedztwa i jak wykorzystać niewidzialność, którą stwarza na moment ten efekt."

Książka dostarcza sporo pozytywnych wrażeń, dociekliwie zagłębiamy się w kolejne rozdziały, podziwiając predyspozycje autora do tworzenia oryginalnych i fascynujących opowieści. Większość części można traktować niemal...

więcej Pokaż mimo to

76
avatar
1663
623

Na półkach: , ,

"Broń, która zakończy wszystkie wojny"


Kolejna książka Uczty Wyobraźni trafiła do mojego czytelniczego repertuaru. I od razu mogę stwierdzić, że była to miła odmiana po słabszej pozycji Tidhara, która zdecydowanie nie przypadła mi do gustu. Christopher Priest, po którego książkę tym razem sięgnąłem, jest już autorem przeze mnie wcześniej sprawdzonym, więc po rewelacyjnej "Rozłące" i bardzo ciekawie funkcjonującym ruchomym mieście, przedstawionym w "Odwróconym świecie", byłem pewien, że czeka mnie kolejna ciekawa i zajmująca książka Brytyjczyka - i tak też się stało.

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, a pierwszy z nich zaczyna się w momencie, kiedy fotograf freelancer, Tibor Tarent, opowiada rodzicom swojej żony, jak zginęła jego ukochana. Oboje przenieśli się do Turcji w ramach misji Lekarze bez granic, żeby nieść pomoc potrzebującym i uratować swoje rozpadające się małżeństwo. On w zasadzie więcej czasu spędzał na robieniu ciekawych fotografii, a ona pracowała w szpitalu w Anatolii jako państwowa funkcjonariuszka. Ale przez większość czasu byli jednak razem, żeby na nowo się zbliżyć. Niestety w końcu doszło między nimi do kłótni w namiocie sanitarnym, w wyniku której Melanie wybiegła stamtąd i już nie wróciła. Radykalny odłam tureckich rebeliantów testował nowy rodzaj broni, która spowodowała, że na danym obszarze doszło do całkowitej anihilacji. Zniknęło wszystko, co się tam znajdowało, łącznie z żoną Tibora, która akurat znalazła się w tym miejscu. Został tam teraz pusty obszar o charakterystycznym trójkątnym kształcie. Zrozpaczony fotograf udaje się w podroż opancerzonym transporterem do tajemniczej bazy, gdzie będzie próbował dowiedzieć się więcej o tym ataku.

Historia Tarenta kończy się niemal w momencie, kiedy wyrusza w tę podróż, ale czytelnikowi przyjdzie wrócić do niej w późniejszych rozdziałach, a w międzyczasie będzie okazja poznać jeszcze kilka innych opowieści: iluzjonisty, którego ściągnięto do jednostki wojskowej, gdzie został doradcą od spraw kamuflażu i wyznaczono mu zadanie, żeby wymyślił sposób, jak uczynić brytyjskie samoloty rozpoznawcze niewidzialnymi dla wrogich armii; specjalisty zajmującego się pisaniem raportów i artykułów dla internetowej gazety, który pewnego dnia w ramach przeprowadzenia wywiadu spotkał się z profesorem fizyki Thijisem Rietveldem (odpowiedzialnym za tajemnicze zjawisko sąsiedztwa) i polskiej pilotki, która opowiada mechanikowi z RAF-u, jak znalazła się w Wielkiej Brytanii i została pilotką w ATA.

Pierwsze, co się rzuca podczas czytania to nietypowa forma książki. Na początku może wprowadzać ona sporo zamieszania do głowy czytelnika, bo mamy kilka rozdziałów (dokładnie osiem) i jeśli przeczytamy pierwsze z nich to widać, że nie ma w tym specjalnie linearności - tutaj jesteśmy w czasach współczesnych, następnie przenosimy się sto lat wcześniej do czasów I wojny światowej, potem znów zostajemy rzuceniu kilka lat do przodu. To może zdezorientować, ale zapewniam, że pewna linearność istnieje, tylko widoczna jest potem. Ta dezorientacja staje się wraz z kolejnymi rozdziałami nieco mniejsza (chociaż może nie do końca całkowicie znika). Po przeczytaniu następnych rozdziałów można dostrzec, że podstawą książki jest historia Tarenta, który stracił Melanie i próbuje odkryć, co tak naprawdę się stało. Historia ta jest przewodnia i przeplata się z pojedynczymi opowieściami, gdzie jesteśmy rzucani w inne miejsca i czas, które mają nam pomóc coś odkryć. Wygląda to mniej więcej tak jakbyśmy szli jedną drogą, ale co jakiś czas na chwilę zbaczali w prawo lub w lewo, żeby za chwilę wrócić z powrotem na główną drogę i iść dalej w wyznaczonym kierunku. Podczas tej przechadzki można dostrzec, że autor celowo wprowadza tą dezorientację u czytelnika, żeby ten nie tylko próbował rozwiązać tajemnice kryjące się za atakiem terrorystycznym, charakterystycznym trójkątnym obszarem działania nowej broni i teorią sąsiedztwa, która ma w tym swój udział, ale też żeby ten zastanawiał się, co tu jest realne, a co tylko wydaje się, że tym jest.

Do pewnego momentu uważałem, że można odczytać tę książkę na dwa sposoby; albo potraktować ją jak puzzle i próbować połączyć w jedną całość doszukując się pewnej logiki i wzajemnych powiązań, albo odebrać to jako historie alternatywne opowiadające losy danych postaci kilka razy w różny sposób. Podczas czytania można pokusić się o stwierdzenie, że postaci, które występują w tej książce są bardzo do siebie podobne, chociaż zmieniają się pod względem nazw i umiejscowione są co jakiś moment w innym czasie i na innej przestrzeni (o czym już wspominałem). Ale po zakończeniu książki wcale nie jestem tego pewien, bo pojawiła się u mnie jeszcze trzecia teoria. Która jest słuszna? Nie wiem. Może być tak, że słuszna jest nie tylko jedna, ale wszystkie na raz. Może być, że autor miał na myśli jeszcze coś innego. A może po prostu najwłaściwsza interpretacja to ta, którą sami uznamy za słuszną.

Wszystko to sprawia, że książka jest bardzo oryginalna i szalenie ciekawa, i może wywoływać u czytelnika najwyższą ekstazę albo sprawiać problemy w odbiorze i irytować. Ale myślę, że nawet jeśli czytelnik nie do końca potrafi dociec dokładnej prawdy i nacieszyć się całością, to zawsze może przynajmniej czerpać przyjemność z zapoznawania się z każdą historią osobno. Mnie osobiście nie porwała historia Tarenta, która jest trzonem tej książki, ale szalenie podobała mi się opowieść pani pilot - najpiękniejsza, a zarazem najsmutniejsza - bardzo podobna do tej znanej mi z "Rozłąki" (zresztą nawiązanie do niej w tej książce jest dosyć czytelne i wyraźne, jeśli się tą pozycję wcześniej czytało), też mamy jedną kobietę i dwóch mężczyzn i związane z tym wielką i silną przyjaźń, niespełnioną miłość, pasję, chęć bycia wolnym i szczęśliwym a wszystko to pod kopułą wojny. Świetna była też wizjonerska rozmowa Thomasa Trenta z Bertem (H.G. Wells we własnej osobie!) na temat toczącej się wojny, która ma zakończyć wszystkie inne.

"Człowiek z sąsiedztwa" to powieść zagadka, w której czytelnik nie będzie miał łatwego zadania, żeby ją rozwiązać. Nie raz będzie poddawany próbie, rzucany w różne miejsca, w innym czasie, będzie poznawał nowe postaci i musiał doszukiwać się kolejnych powiązań. Nie raz będzie zastanawiał się, czy to, że jest tutaj, w tym miejscu jest realne i niesie ze sobą jakiś sens i przysłużyć ma się do odkrycia tej tajemnicy, czy to tylko fikcja, która ma jedynie wprowadzić większe zamieszanie w głowie czytelnika i odwlec jej rozwiązanie. Literacka łamigłówka wysokiego sortu, która wywołuje mnóstwo emocji. Czy jesteś gotów na taką konfrontację?

http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2017/06/czowiek-z-sasiedztwa-christopher-priest.html

"Broń, która zakończy wszystkie wojny"


Kolejna książka Uczty Wyobraźni trafiła do mojego czytelniczego repertuaru. I od razu mogę stwierdzić, że była to miła odmiana po słabszej pozycji Tidhara, która zdecydowanie nie przypadła mi do gustu. Christopher Priest, po którego książkę tym razem sięgnąłem, jest już autorem przeze mnie wcześniej sprawdzonym, więc po rewelacyjnej...

więcej Pokaż mimo to

30

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Człowiek z sąsiedztwa


Reklama
zgłoś błąd