
A Clockwork Orange

141 str. 2 godz. 21 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Penguin Modern Classics
- Data wydania:
- 2000-01-01
- Data 1. wydania:
- 2000-01-01
- Liczba stron:
- 141
- Czas czytania
- 2 godz. 21 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 0141182601
- Ekranizacje:
- Mechaniczna pomarańcza (1990)
In this nightmare vision of a not-too-distant future, fifteen-year-old Alex and his three friends rob, rape, torture and murder - for fun. Alex is jailed for his vicious crimes and the State undertakes to reform him - but how and at what cost?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup A Clockwork Orange w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki A Clockwork Orange
Poznaj innych czytelników
20048 użytkowników ma tytuł A Clockwork Orange na półkach głównych- Przeczytane 9 925
- Chcę przeczytać 9 816
- Teraz czytam 307
- Posiadam 2 618
- Ulubione 684
- Chcę w prezencie 139
- Fantastyka 64
- Klasyka 61
- 2014 43
- Literatura angielska 39













































OPINIE i DYSKUSJE o książce A Clockwork Orange
To co teraz, ha?
Cudo. Tak jak uwielbiam film, to nie spodziewałem się, że książka okaże się być jeszcze lepsza. Rządowy eksperyment i polityczne wojenki w tle. Z każdym rozdzialem odtwarzał mi się film Kubricka w głowie i dosłownie każda scena + oczywiście cudowna 9 symfonia Ludwika Vana w tle. Fantastycznie przetłumaczona z kultowym już slangiem!
To co teraz, ha?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudo. Tak jak uwielbiam film, to nie spodziewałem się, że książka okaże się być jeszcze lepsza. Rządowy eksperyment i polityczne wojenki w tle. Z każdym rozdzialem odtwarzał mi się film Kubricka w głowie i dosłownie każda scena + oczywiście cudowna 9 symfonia Ludwika Vana w tle. Fantastycznie przetłumaczona z kultowym już slangiem!
Śmiesznie czyta się tutejszy slang.
Śmiesznie czyta się tutejszy slang.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która bez wątpienia robi ogromne wrażenie, ale niekoniecznie jest lekturą łatwą ani przyjemną. Historia Alexa i jego brutalnych wybryków od początku szokuje przemocą oraz specyficznym językiem, który może być trudny do zrozumienia. Z jednej strony podziwiam oryginalność wizji oraz odwagę autora w poruszaniu tematu wolnej woli i moralności. Z drugiej jednak momentami czułem przesyt brutalnością, która przytłaczała bardziej, niż skłaniała do refleksji. Najciekawszym elementem książki jest dla mnie pytanie o to, czy człowiek pozbawiony możliwości wyboru nadal pozostaje człowiekiem. Burgess stworzył świat mroczny, niepokojący i bardzo konsekwentny w swojej estetyce. Niestety emocjonalnie trudno było mi zaangażować się w losy bohatera, przez co czytanie bywało lekko nużące i przydługie. Ostatecznie oceniam książkę na 6/10... doceniam jej znaczenie i oryginalność, ale nie jest to historia, do której chciałbym wracać.
Książka, która bez wątpienia robi ogromne wrażenie, ale niekoniecznie jest lekturą łatwą ani przyjemną. Historia Alexa i jego brutalnych wybryków od początku szokuje przemocą oraz specyficznym językiem, który może być trudny do zrozumienia. Z jednej strony podziwiam oryginalność wizji oraz odwagę autora w poruszaniu tematu wolnej woli i moralności. Z drugiej jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze powiedziawszy nie rozumiem fenomenu tej książki. Głównego bohatera chyba nie da się lubić. Ba, nawet ciężko mu współczuć w momencie gdy jest poddawany tak okrutnej "rehabilitacji". Po tym, jak zostały wymazane jej skutki, widać, że brak w nim zmiany na lepsze, ani pojawienie się jakiejkolwiek refleksji, żalu czy poczucia winy. Zmiany, które nastąpiła wskutek warunkowania negatywnego, były mechaniczne i zmiana następowała jedynie na skutek takiego, a nie innego zaprogramowania.
W książce brak jakichś odkrywczych treści, a wymyślny język nie działa dla niej na plus (choć z pewnością stanowi nie lada wyzwanie dla tłumacza). Raczej pośrednio odwraca uwagę od okropności przedstawianych w książce.
Nie mam też pozytywnych odczuć po bardzo aroganckim posłowiu Stillera. Nie chce mi się też wierzyć, biorąc pod uwagę historię zaborów, że pierwotnie przewidywał on rychłą rusyfikację lub zniemczenie języka polskiego... Wiem, że w późniejszym czasie opublikował wersję skłaniającą się już ku anglicyzacji, ale cóż, nie pokuszę się o lekturę drugiej wersji. Ta była dla mnie wystarczająco odstręczająca.
Jest to zdecydowanie najmniej udana dystopia spośród tych, które czytałam. Przynajmniej w moim odczuciu.
Szczerze powiedziawszy nie rozumiem fenomenu tej książki. Głównego bohatera chyba nie da się lubić. Ba, nawet ciężko mu współczuć w momencie gdy jest poddawany tak okrutnej "rehabilitacji". Po tym, jak zostały wymazane jej skutki, widać, że brak w nim zmiany na lepsze, ani pojawienie się jakiejkolwiek refleksji, żalu czy poczucia winy. Zmiany, które nastąpiła wskutek...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam dylemat, jak tę książkę ocenić, więc zrobię to po prostu subiektywnie. Nie mogę powiedzieć, żebym bawiła się przy niej świetnie - Mechaniczna pomarańcza była dla mnie raczej wymagającą przeprawą niż przyjemną lekturą, mimo niewielkiej objętości.
Ogromny ukłon w stronę tłumacza, który wykazał się imponującą świadomością językową, tworząc tak barwny przekład. Bo to właśnie język stanowi o sile tej powieści. Jest rynsztokowy, podwórkowy, brutalny i przede wszystkim trudny do zrozumienia dla czytelnika, czyli kogoś spoza świata narratora. Nie chodzi jedynie o dialogi - całość napisana jest w formie strumienia świadomości, przez co każdy opis zostaje przefiltrowany przez slangowy sposób myślenia Alexa.
Z czasem czytanie staje się nieco łatwiejsze, bo kontekst pozwala rozszyfrowywać coraz więcej znaczeń, jednak wciąż trudno mówić o lekkości odbioru. To książka, którą raczej się „przechodzi”, niż płynnie czyta.
Historii wcześniej w ogóle nie znałam: nie widziałam filmu ani nie chłonęłam fabuły z kulturowej osmozy. Tym bardziej cieszę się, że mogłam odkryć ją bez uprzedzeń. Bardzo doceniam również posłowie tłumacza i choć biografia autora interesowała mnie mniej, to fragmenty analizujące samą powieść okazały się niezwykle pomocne dla mojej interpretacji.
Książka zostawiła mnie przede wszystkim z mętlikiem w głowie i dużym zmęczeniem. Momentami wręcz zmuszałam się do dalszej lektury, a nie jestem przekonana, czy właśnie o taki rodzaj doświadczenia czytelniczego powinno chodzić.
Dlatego zdecydowałam się na dość niską ocenę. Rozumiem zamysł autora i widzę, jak wiele interpretacyjnie można z tej powieści wydobyć, jednak podczas czytania nie miałam poczucia obcowania z czymś naprawdę poruszającym czy "wielkim". Bardziej niż intelektualnym wyzwaniem była dla mnie trudną, chwilami nużącą przeprawą.
Mam dylemat, jak tę książkę ocenić, więc zrobię to po prostu subiektywnie. Nie mogę powiedzieć, żebym bawiła się przy niej świetnie - Mechaniczna pomarańcza była dla mnie raczej wymagającą przeprawą niż przyjemną lekturą, mimo niewielkiej objętości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromny ukłon w stronę tłumacza, który wykazał się imponującą świadomością językową, tworząc tak barwny przekład. Bo to...
„Mechaniczna Pomarańcza” (1962 r.)– Anthony Burgess - wersja (R)
(…)” Albowiem dobroć, bierze się z ludzkiego wnętrza. Dobroć to kwestia wyboru. Kiedy człowiek nie może wybierać, to nie jest już ludzkie”(…)
Od razu na początku zaznaczę, że morał tej opowieści jest na wierzchu. Tutaj nie ma żadnego podprogowego przekazu. Mamy mocny motyw resocjalizacji oraz czynienia dobra i zła. Główny bohater, nie miał potrzeby czynienia dobra, tylko zostaje zmuszony przez reakcje organizmu do nieczynienia zła. A to bardzo istotny motyw tej opowieści. Reakcje Aleksa, jego wewnętrzne potrzeby, rozumienie świata i reakcje, to wszystko po terapii się nie zmienia. On wciąż ma ogromną potrzebę czynienia zła i destrukcji. Ale po prostu po terapii nie może.
Bardzo trafia do mnie alegoria tytułowej „mechanicznej pomarańczy”, ale to już pozostawię abyś Ty potencjalny czytelniku Odkrył sam.
A teraz o samej książce. Jak pisze sam tłumacz- Robert Stiller, jakiś ignorant kiedyś przetłumaczył tytuł oryginalny „A Clockwork Orange” jako „Mechaniczna” a nie jak być powinno ”Nakręcana„ Pomarańcza. No i w kilku publikacjach tak zostało. I tłumacz postanowił póki co tak zostawić, aby rozróżnić dwa warianty tłumaczenia. I tak mamy „Mechaniczną Pomarańczę” wersję R i „Nakręcaną Pomarańczę” wersję A (wyjaśnienie w dłuższej recenzji)
I to właśnie na wersji R chciałabym się skupić oraz na specyficznym stylu jakim jest napisana ta książka. Z podobnym zabiegiem spotkałam się już w „Komu bije dzwon” Ernesta Hemingwaya. Ale nie na taką skalę. O cóż chodzi? Zarówno autor jak i tłumacz, posługują się tutaj swoistym slangiem (takim językiem posługuje się Alex i jego otoczenie). Autor i tłumacz, stworzyli język z totalnie pokręconą składnią i mnóstwem rusycyzmów. I to na mnie działa - jako symbol bylejakości, prostactwa i prymitywności. Ale …Bardzo ciężko się to czytało. I choć zabieg rozumiem i doceniam, bo niewątpliwie wymaga od autora i tłumacza, bardzo dużo pracy i trzeba te dialogi i narrację bardzo konsekwentnie prowadzić, to bardzo przeszkadzało mi to w poznawaniu fabuły.
Końcówka książki, ojjj, żeby nie było spoilerów - robi robotę. Całą opowieść wnioski płynące z tej opowieści, dostajemy wręcz na tacy. Autor pokazuje nam dwa rodzaje przemocy: tej indywidualnej, spontanicznej którą posługuje się Alex i tej ze strony instytucji, która postanawia, tudzież szuka sposobu na kierowanie społeczeństwem, pozbawiając je własnej woli. I w połączeniu z tymi zabiegami językowymi, stosowaniem wstawek i rusycyzmów i składni, która w sposób oczywisty kojarzy się z systemem, potrzebą kierowania, strachem przed samodzielnym myśleniem i podejmowaniem decyzji przez społeczeństwo, to wszystko jest w swej wymowie świetne. Ale jak mówiłam, dostajemy to wprost. I nagle w ostatnim rozdziale, wnioski trzeba już wyciągnąć samemu, lub też samej. Jak odbierzecie końcówkę? I do jakich wniosków dojdziecie? To jest chyba ta ukryta siła tej książki.
I tak analizując te wszystkie zabiegi stylistyczne i morał o którym wspomniałam na początku, zaczęłam się zastanawiać, czy gdyby nie ten specyficzny język i spłycony film Kubricka, czy ta książka aż tak by się rozsławiła i znalazłaby taki odzew? Nie mam pojęcia. Czy poleciłabym ją jako dzieło które koniecznie należy przeczytać? Ja uważam że aby wyrobić sobie własne zdanie, zawsze warto. Jednak w tym wypadku, tak szczerze, jeśli w 1/3 Wymiękniecie bo ten język będzie nie do strawienia, to serio nie ma sensu się dręczyć. Nie po to są przecież książki aby się nimi katować. Uważam, że przeczytanie informacji od tłumacza też będzie zarówno satysfakcjonujące, jak i dowiecie się z nich wielu ciekawych informacji i dostaniecie w pigułce, o co chodziło w tej książce.
Długo zastanawiałam się jak ją ocenić. Dużo podbija tutaj na plus wspomniana końcówka napisana przez Stillera. Ale przecież nie tłumacza będę tutaj oceniała a książkę i tutaj jak zwykle z pomocą przychodzą moje kryteria oceny do których link podaję w opisie. Tak czy siak, cieszę się że przeczytałam tę książkę i już wiem skąd się wzięło „horror szoł i cały ten szajs” i trochę że to już za mną.
Dziękuję a jeśli Macie ochotę na nieco dłuższą recenzję mówioną, to zapraszam na mój kanał na YoyTube: „Baśkowy Punkt Widzenia
„Mechaniczna Pomarańcza” (1962 r.)– Anthony Burgess - wersja (R)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(…)” Albowiem dobroć, bierze się z ludzkiego wnętrza. Dobroć to kwestia wyboru. Kiedy człowiek nie może wybierać, to nie jest już ludzkie”(…)
Od razu na początku zaznaczę, że morał tej opowieści jest na wierzchu. Tutaj nie ma żadnego podprogowego przekazu. Mamy mocny motyw resocjalizacji oraz czynienia dobra...
Ciekawa pozycja, także lingwistycznie. Na początku wydawało mi się, że może tłumaczenie mam wadliwe. Historia znana mi z filmu, jednak w książce jakoś tak bardziej obrazowo, plastycznie rysował mi się ten przyszły świat, który porzucił tradycyjne normy i stał się miejscem groźnym i niebezpiecznym, pełnym przemocy. Mimo tego, czyta się dość szybko, nie ma dłużyzn. Warto przeczytać.
Ciekawa pozycja, także lingwistycznie. Na początku wydawało mi się, że może tłumaczenie mam wadliwe. Historia znana mi z filmu, jednak w książce jakoś tak bardziej obrazowo, plastycznie rysował mi się ten przyszły świat, który porzucił tradycyjne normy i stał się miejscem groźnym i niebezpiecznym, pełnym przemocy. Mimo tego, czyta się dość szybko, nie ma dłużyzn. Warto...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytana po raz 5, męczący ten język. Ale jednak klasyka
Przeczytana po raz 5, męczący ten język. Ale jednak klasyka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyne co mi się nie podobało, to styl pisania, bo nie lubię strumienia świadomości. A tak, to przerażająco piękna opowieść o moralności
Jedyne co mi się nie podobało, to styl pisania, bo nie lubię strumienia świadomości. A tak, to przerażająco piękna opowieść o moralności
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się być ani złym ani dobrym bez wolnej woli. Stawia wiele pytań, testuje granice czytelnika. I jakże ja w tym języku przepadłam, normalnie horror szoł!
Nie da się być ani złym ani dobrym bez wolnej woli. Stawia wiele pytań, testuje granice czytelnika. I jakże ja w tym języku przepadłam, normalnie horror szoł!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to