Kain

168 str. 2 godz. 48 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Mistrzowie Literatury
- Tytuł oryginału:
- Caim
- Data wydania:
- 2013-10-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-10-02
- Data 1. wydania:
- 2011-01-01
- Liczba stron:
- 168
- Czas czytania
- 2 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378184157
- Tłumacz:
- Wojciech Charchalis
Absolutnie "heretycka" interpretacja biblijnych historii napisana z charakterystycznym dla Saramago humorem
Ostatnia powieść José Saramago. Dowcipna, ironiczna, ale jednocześnie głęboko filozoficzna przypowiastka o Kainie, który za swój zbrodniczy czyn został skazany przez Boga na wieczną tułaczkę. Pisarz, swoim charakterystycznym kwiecistym językiem, ze swadą i humorem, czasem cierpkim, przedstawia absolutnie "heretycką" interpretację biblijnych historii, które mogą być odczytywane jako manifest nonkonformizmu. Powieść, wydana na krótko przed śmiercią portugalskiego noblisty, to bezkompromisowa i gorzka refleksja nad naturą człowieka i Boga, ich moralną niejednoznacznością.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Kain w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kain
Poznaj innych czytelników
727 użytkowników ma tytuł Kain na półkach głównych- Chcę przeczytać 374
- Przeczytane 346
- Teraz czytam 7
- Posiadam 78
- 2014 6
- Chcę w prezencie 5
- Ulubione 5
- 2018 4
- Nobliści 4
- 2020 3





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kain
Powieść ciekawa i skłaniająca do przemyśleń, jednak zauważalnie wadliwa.
"Kain" jest chyba najbardziej obrazoburczą powieścią Saramago. W książce autor przedstawia dobrze znane biblijne historie i zasady i stawia je na głowie, odwracając perspektywę i zmuszając czytelnika do spojrzenia na nie w nowym świetle. O ile (jak sądzę) większość osób jest w stanie dostrzec brutalność i krwiożerczość Boga w Starym Testamencie, o tyle nigdy przedtem nie został on tak dogłębnie skrytykowany na każdej płaszczyźnie. Na szczególną wzmiankę zasługuje tutaj wątek Jerycha - Rahab przedstawiona jest jako zdrajczyni, zamiast dobrze znanej biblijnej bohaterki, która doprowadziła do wymordowania całej populacji miasta, i to nawet nie w imię większego dobra, jak to przedstawia Biblia. Przyznam, że nigdy wcześniej nie postrzegałem tej historii w taki sposób.
A jednak "Kain" ma też sporo widocznych wad. W powieści zirytowała mnie ilość seksu - choć zazwyczaj nie jest on graficznie opisany, to jednak pojawia się dość często i stanowi zwyczajową "uprzejmość", którą tytułowy bohater wymienia z kobietami. Nie wiem, czy ta kwestia jest seksistowska - Lilit jest jednak niezależną kobietą i posiada sporo władzy sama w sobie, a Ewa jest o wiele zaradniejsza i odważniejsza od Adam - ale w pewnym momencie zaczyna się to robić nużące.
Mam też pewien problem z zabiciem Abla przez Kaina. Choć cała pozostała krytyka Boga w powieści ma silne podstawy i w wielu przypadkach jest słuszna, to akurat w pierwszym grzechu Kaina wydaje mi się ona dość bezsensowna. Kain oskarża Boga o sprowokowanie go do zabicia brata i przyzwolenia na to, jednak to oskarżenie wydaje się być na wyrost; nie ma żadnych dowodów na to, że Bóg chciał śmierci Abla czy poróżnienia braci, a sam przyznaje później, że nie jest wszechmocny (np. podczas rozmowy z Jozuem o słońcu),więc jest mocno niejednoznaczne, w jakim stopniu był tak naprawdę odpowiedzialny za śmierć Abla. W tym jednym przypadku Kain, zazwyczaj rozsądny, wydaje się być raczej niezdolnym do przyznania własnej winy, a z tego powodu - niesympatyczny.
Zakończenie jest jednak świetne i to mówię wprost.
Powieść ciekawa i skłaniająca do przemyśleń, jednak zauważalnie wadliwa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kain" jest chyba najbardziej obrazoburczą powieścią Saramago. W książce autor przedstawia dobrze znane biblijne historie i zasady i stawia je na głowie, odwracając perspektywę i zmuszając czytelnika do spojrzenia na nie w nowym świetle. O ile (jak sądzę) większość osób jest w stanie dostrzec...
José Saramago bardzo precyzyjnie wybiera tematykę swych powieści. Za każdym razem stara się opowiedzieć historię, jakiej nigdy wcześniej nie słyszeliśmy. Często drobna rzecz, krótka wzmianka staje się zalążkiem nowego utworu. Najwyraźniej biblijna opowieść o Kainie także pisarza zainspirowała. Kain zabił Abla. Bóg srodze go ukarał skazując na długowieczną tułaczkę. I dokładnie w tym miejscu odnajduje pisarz swój temat. Kain wędruje po biblijnym świecie, przenosząc się w czasie, i pojawia się w miejscach, gdzie w biblijnych opowieściach go nie ma. Ta niezwykła sytuacja rzuca nowe spojrzenie na kwestie moralnych wyborów, przed jakimi Bóg stawia znane z Biblii postaci. Ateista Saramago traktuje opowieści biblijne z należnym im szacunkiem, nie zmienia ich zasadniczej treści ani przesłania. Jedyne na co sobie pozwala, to specyficzna narracja, gdyż (jak sam mówi): „zwyczajnie przetłumaczyliśmy na współczesny portugalski […] tajemnicę języka i myśli owego czasu”. Daje to miejscami sympatycznie komiczny efekt. Opowieść ani przez chwilę nie jest nudna, z przyjemnością czyta się ją wielokrotnie, a losowo wybrane pojedyncze akapity, są kopalnią możliwości interpretacyjnych.
Obok tytułowego Kaina w powieści wielokrotnie pojawia się osioł, we własnej postaci lub zaledwie domyślnie, lecz zawsze na tyle krótko, że spieszący za fascynującą narracją czytelnik może go przeoczyć. Warto każdej wzmiance o ośle przyjrzeć się dokładnie, a i pozostałe zdania powieści potraktować podobnie, nie ma bowiem autor zwyczaju szeroko się rozpisywać, wierząc, że także „najmniej wnikliwy z niezależnych rozumów” ma zdolność postrzegania.
José Saramago bardzo precyzyjnie wybiera tematykę swych powieści. Za każdym razem stara się opowiedzieć historię, jakiej nigdy wcześniej nie słyszeliśmy. Często drobna rzecz, krótka wzmianka staje się zalążkiem nowego utworu. Najwyraźniej biblijna opowieść o Kainie także pisarza zainspirowała. Kain zabił Abla. Bóg srodze go ukarał skazując na długowieczną tułaczkę. I...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSwoista “rehabilitacja” Kaina. Pełne goryczy i niewiary wyzwanie rzucone Bogu pod koniec życia przez 87-letniego noblistę. W ramach ironicznej konwencji - interesująca, acz w sumie mało odkrywcza to rzecz…
Nie bez znaczenia jest, że chodzi tu o Boga Starego Testamentu. Jak wiedzą znający ten jeden z najważniejszych tekstów kultury, tamten bóg nie przejawia nadmiernej łagodności wobec swych wyznawców, nawet a raczej zwłaszcza: najbardziej bogobojnych. A nie przypadkiem słownik definiuje to określenie jako “ bojący się gniewu boga lub bóstw”.
Na marginesie: jeśli ktoś się kogoś boi, to wydaje się, że takie uczucie dominuje nad innymi, szczególnie o afirmującym charakterze. Bóg, którego się trzeba bać, to oksymoron - jeśli się obawiać, to diabła.
Zwłaszcza, że jest on przecież jedynie narzędziem w boskich rękach. “Najpewniej szatan jest zaledwie instrumentem pana, umyślnym, przeznaczonym do wykonywania najbrudniejszych robót, których bóg nie może firmować swoim imieniem”.
Tak, ta przewrotna (bo chyba już nie ten czas, by nazywać ją wywrotną czy nawet prowokacyjną) książka noblisty dowodzi, że o takim bogu żaden premier, choćby i ten poprzedni, nie powiedziałby:
”Nie trzeba się jego bać”.
Wiele tu odniesień do znanych wszystkim przejawów niemiłosiernego gniewu wszechmogącego - jako takiego mogącego wyrządzać także i zło, z czego pełną garścią wszechmocny, jak wiemy, w Starym Testamencie korzysta. On by się nie zniżył do umycia stóp Łazarzowi…
Książkowy Kain (a raczej jak pisze Autor “kain - wszystkie imiona są tu pisane małą literą, nie wyłączając niewymownego) jest zatem nie tylko świadkiem, ale i czynnym uczestnikiem ważnych starotestamentowych wydarzeń, poczynając od wygnania z raju, poprzez ofiarę Izaaka, potop, budowę wieży Babel, zagładę Sodomy i Gomory, doświadczanie Hioba, itepe itede.
Jak zawsze, istotę rzeczy najlepiej oddać najcelniej dobranymi cytatami, od rajskiego ogrodu zaczynając.
“Nieprzewidywalność pana woła o pomoc do nieba, bo jeśli rzeczywiście nie chciał, żeby zjedli mu ten tam owoc, bardzo łatwo byłoby temu zaradzić, wystarczyłoby nie posadzić drzewa albo też zasadzić je w innym miejscu, albo otoczyć zasiekami z drutu kolczastego”.
“To nie z powodu nieusłuchania nakazu pańskiego adam i ewa odkryli, że są nadzy. Byli nagusieńcy, kiedy szli ze sobą do łóżka, a jeśli pan nigdy nie zwrócił uwagi na tak oczywistym brak wstydu, winę za to ponosi ślepota rodziciela, ta mianowicie, najwyraźniej nieuleczalna, która nie pozwala nam dostrzec, że było nie było, nasze dzieci są tak samo dobre i złe jak cała reszta”.
“Proszę spojrzeć, co by się stało z drzewem złego i dobrego, gdyby ewa nie dała owocu adamowi, gdyby sama go nie spróbowała, ciągle byliby w ogrodzie edeńskim a przecież było tam strasznie nudno”.
“Niosąc na grzbiecie cuchnące skóry, kołysząc się na ociężałych nogach, adam i ewa wyglądali jak dwa orangutany, po raz pierwszy w życiu stojące na nogach. Poza rajskim ogrodem ziemia była jałowa, niegościnna, pan nie przesadzał, kiedy groził adamowi cierniami i ostami. Tak jak sam powiedział, skończyło się dobre życie”.
“Dałaś mu coś w zamian, co takiego i komu odpowiedziała ewa, doskonale wiedząc, do czego odnosi się małżonek, a niby komu, jemu, azazelowi, powiedział adam, ostrożnie pomijając pierwszą część pytania. To cherubin, anioł, odpowiedziała ewa i uznała że więcej nie musi mówić. Uważa się, że to tego dnia rozpoczęła się wojna płci”.
Po wiadomym czynie kaina, bóg zawiera z nim przymierze. “Ponieważ zabiłem, mogę zostać zabity przez każdego człowieka, który stanie na mojej drodze, nie stanie się tak, zawrę z tobą przymierze, przymierze z potępieńcem, zapytał kain, nie mogąc uwierzyć w to, co słyszy, powiedzmy, że to układ o podziale odpowiedzialności za śmierć abla, a więc przyznajesz się do swojej części winy, przyznaję, ale nikomu nie mów, to będzie sekret pomiędzy bogiem i kainem”.
W ramach kary dla kaina, bóg “skazuje” go na nieśmiertelną ziemską tułaczkę (sobie pokuty bynajmniej nie wyznaczając): “To proste, zabiłem abla, bo nie mogłem zabić ciebie, jeżeli chodzi o intencje, to ty jesteś martwy. Rozumiem, co chcesz powiedzieć, ale śmierć jest bogom wzbroniona. Tak, chociaż muszą dźwigać na karku wszystkie zbrodnie popełnione w ich imieniu i z ich powodu”.
„Tak jak wszystko, słowa mają swoje co, swoje jak i swoje dlaczego. Niektóre uroczyste, zadają nam pytanie z patosem, pusząc się, jakby je przeznaczono do wielkich rzeczy, a potem się okazuje, że były zaledwie lekką bryzą, niezdolną do poruszenia choćby skrzydła wiatraka, inne, zwyczajne, zwyczajowe, codzienne, w sumie prowadzą do konsekwencji, których nikt nie odważyłby się przewidzieć, nie po to się urodziły, a jednak wstrząsają światem”.
“Kain śni, że powstrzymuje abrahama przed zarżnięciem izaaka. Zapytał izaak, tato, co ci złego zrobiłem, że chciałeś mnie zabić, mnie, który jestem twoim jedynym synem. Nic złego mi nie zrobiłeś, izaaku. Dlaczego więc chciałeś poderżnąć mi gardło, jakbym był baranem, zapytał chłopak. Gdyby nie pojawił się ten człowiek i nie chwycił cię za rękę, niech pan obsypie go łaskami, niósłbyś teraz trupa do domu. To był pomysł pana, który chciał poddać mnie próbie. Próbie na co? Próbie mojej wiary, mojego posłuszeństwa. A co to za pan, co każe ojcu zabić własne dziecko.To nasz pan, pan naszych przodków, pan, który był tu już, kiedy się urodziliśmy. A gdyby ten pan miał syna, też by go kazał zabić, zapytał izaak”.
“Gdybyś jednak nie usłuchał rozkazu, co by się wydarzyło, zapytał izaak. Zwyczajem pana jest siać zniszczenie albo zsyłać chorobę na tych, którzy mu uchybili. Czyli że pan jest mściwy. Chyba tak odpowiedział abraham po cichu, jakby się bał, że ktoś go usłyszy, dla pana nic nie jest niemożliwe, nawet pomyłka albo zbrodnia”.
“Bóg nigdy nie mógłby być zły, W przeciwnym razie nie byłby bogiem, od zła mamy diabła. Nie może być dobry bóg, który wydaje ojcu rozkaz, żeby zabił i spalił w ogniu własne dziecko, tylko po to, żeby udowodnić swoją wiarę, tego nie kazałby nawet najgorszy z demonów”.
“Droga błędu rodzi się jako wąska ścieżka, ale zawsze znajdzie się ktoś gotowy ją poszerzyć”.
”Lucyfer dobrze wiedział, co robi, gdy zbuntował się przeciwko bogu, są tacy, którzy mówią, że zrobił to z zazdrości, ale to nieprawda, on po prostu znał złą naturę tego gościa”.
“Dotrzeć do nieba to pragnienie każdego sprawiedliwego człowieka, pan powinien raczej wspomóc to dzieło, byłoby dobrze, byłoby, ale stało się inaczej, Cóż więc takiego zrobił, Powiedział, że po tym, jak zaczęliśmy budować wieżę, już nikt nie mógłby nas powstrzymać przed tym, żebyśmy robili, co nam tylko przyjdzie do głowy, dlatego pomieszał nam języki i od tamtej chwili przestaliśmy się rozumieć”.
“Zazdrość to jego wielka wada, zamiast być dumnym z dzieci, wolał pozwolić przemówić zawiści, to oczywiste, że pan nie może ścierpieć, jak ktoś jest szczęśliwy”.
“Dotarły do niego, tam do góry, do nieba, skąd przybył przed kilkoma chwilami, liczne skargi na zbrodnie przeciw naturze popełnione w pobliskich miastach sodomie i gomorze. Jako bezstronny sędzia, czym zawsze się szczycił, choć nie brak jego czynów dowodzących dokładnie czegoś odwrotnego, zszedł na dół żeby załatwić tę sprawę. Co do żony Lota, ta obejrzała się za siebie wbrew zakazowi i zamieniła się w słup soli”.
“Nikt nie był w stanie zrozumieć, dlaczego to właśnie ona została ukarana w taki sposób, bo przecież potrzeba, by wiedzieć, co się dzieje za naszymi plecami, jest całkiem naturalna. Możliwe, że pan chciał ukarać ciekawość, jakby chodziło o jeden z grzechów śmiertelnych, ale to też nie świadczy dobrze o jego rozumie”.
“Co to była sodoma, zapytała lilith, miasto, w którym mężczyźni woleli mężczyzn, zamiast kobiety, i wszyscy ludzie zginęli z tego powodu, nawet te kobiety, którymi gardzili i mężczyźni, i znowu zapytała lilit, tak, jak zwykle, na kobiety z jednej strony pada deszcz, a z drugiej podwiewa je wiatr”.
“Ja tylko zabiłem brata i pan mnie ukarał, chcę teraz zobaczyć, kto ukaże pana za te śmierci, pomyślał kain”.
“To, że pan dopuścił kazirodztwo jako coś pospolitego i nie wymagającego kary w tych dawnych, stworzonych przez niego społeczeństwach, nas nie powinno dziwić w świetle natury jeszcze nie wyposażonej w kodeks moralny, kiedy ważne było rozprzestrzenienie gatunku, czy to poprzez narzucenie rui, czy przez zwykły apetyt albo jak to się zacznie mówić potem, przez robienie dobrze, nie podając komu. Sam pan powiedział, idźcie i rozmnażajcie się, i nie postawił ograniczeń ani zastrzeżeń do tego nakazu, z tym to tak, a z tym to nie”.
“Męczy mnie to wieczne ględzenie, że wyroki pańskie są nieprzeniknione, odpowiedział kain, bóg powinien być przejrzysty i czysty jak kryształ, zamiast tego wiecznego przerażenia, tego ciągłego strachu, cóż, bóg nas nie kocha”.
“To on dał ci życie, życie dali mi mój tata i moja mama, połączyli ciało z ciałem i ja się urodziłem, nic nie wiem o tym, żeby bóg był obecny przy tym akcie”.
“Bogowie są jak studnie bez dna, kiedy się nad nimi pochylisz, nie będziesz w stanie dojrzeć nawet swojego odbicia. Z czasem wszystkie studnie w końcu wysychają, Twój czas też pewnie nadejdzie”.
“Historia ludzi to historia ich niezrozumienia z bogiem, ani on nas nie rozumie, ani my jego nie rozumiemy”.
Na koniec kain zabiera się jako swoisty pasażer na gapę na Arkę Noego. Przewrotność Autora nakazuje, aby to de facto on miałby się stać ojcem ludzkości. W Arce Noego tylko on rozsiewa bowiem swoje DNA wśród córek Noego, ale….. Ale to już trzeba doczytać - w ramach mojej ulubionej, nieśmiertelnej sentencji: “A to czytaj/ kto ciekawy!”.
PS Jednak jest to słabsza książka od - o niebo czy też piekło - lepszej “Ewangelii według Jezusa Chrystusa”. Zabrakło tamtego stylu, tamtego napięcia, a przede wszystkim - oryginalności…
Swoista “rehabilitacja” Kaina. Pełne goryczy i niewiary wyzwanie rzucone Bogu pod koniec życia przez 87-letniego noblistę. W ramach ironicznej konwencji - interesująca, acz w sumie mało odkrywcza to rzecz…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie bez znaczenia jest, że chodzi tu o Boga Starego Testamentu. Jak wiedzą znający ten jeden z najważniejszych tekstów kultury, tamten bóg nie przejawia nadmiernej...
Wersja papierowa
Chyba mnie chwilę nie było, do końca lipca tonę w pracy i niewiele mam czasu nawet na sen, ale walczę i udaje mi się od czasu do czasu coś przeczytać.
"Kain" zadziwił mnie swoją dowcipnością i absolutną przewrotnością, totalnym brakiem poprawności przy jednocześnie widocznej fascynacji i miłości Saramago do tej historii. Saramago parafrazuje, nawiązuje, kluczy... Kain pod jego piórem jest metaforą ludzkiej słabości.
Nie zmieni ta mała książeczka Waszego życia, ale na pewno nie pozostawi niedosytu.
Wersja papierowa
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba mnie chwilę nie było, do końca lipca tonę w pracy i niewiele mam czasu nawet na sen, ale walczę i udaje mi się od czasu do czasu coś przeczytać.
"Kain" zadziwił mnie swoją dowcipnością i absolutną przewrotnością, totalnym brakiem poprawności przy jednocześnie widocznej fascynacji i miłości Saramago do tej historii. Saramago parafrazuje, nawiązuje,...
Najbardziej ironiczna i (miejscami) wulgarna książka Saramago jaką czytałem, a przy okazji najzabawniejsza. Ma klimat trochę w stylu ateistycznych klasyków stand-upu, jak George Carlin. Bardzo brutalna wobec starotestamentowego Boga, a w każdym razie wobec jego dosłownego, literalnego odbioru. Także krótka powieść o hipokryzji, moralności zarówno boskiej, jak i ludzkiej, obecnych w Piśmie Świętym, w "Kainie" uwypuklonych do granic absurdu, groteski, ukazanych we współczesnym kontekście kulturowym. Styl zapisu charakterystyczny dla tego autora, ale czyta się łatwo, szybko i przyjemnie.
Najbardziej ironiczna i (miejscami) wulgarna książka Saramago jaką czytałem, a przy okazji najzabawniejsza. Ma klimat trochę w stylu ateistycznych klasyków stand-upu, jak George Carlin. Bardzo brutalna wobec starotestamentowego Boga, a w każdym razie wobec jego dosłownego, literalnego odbioru. Także krótka powieść o hipokryzji, moralności zarówno boskiej, jak i ludzkiej,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZmęczyłam tę powieść. Saramago nie trafił do mnie. Z czasem coraz więcej aspektów mnie irytowało. Nie wiem, wg mnie jedynym celem pisarza było zdyskredytowanie maksymalne, i obnażenie absurdów tekstów biblijnych. Dla mnie było tego wszystkiego za dużo, nie wiem jaki był cel Saramago poza obrazoburstwem. Jeśli chodziło mu o obrzyganie chrześcijaństwa, to mu się udało.
Męczyła mnie także interpunkcja.
Zmęczyłam tę powieść. Saramago nie trafił do mnie. Z czasem coraz więcej aspektów mnie irytowało. Nie wiem, wg mnie jedynym celem pisarza było zdyskredytowanie maksymalne, i obnażenie absurdów tekstów biblijnych. Dla mnie było tego wszystkiego za dużo, nie wiem jaki był cel Saramago poza obrazoburstwem. Jeśli chodziło mu o obrzyganie chrześcijaństwa, to mu się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała. Wciągnęła mnie bez reszty. Lepsza wg mnie niż Miasto slepców.
Autor miał pomysł, dowcip, osobiste spojrzenie na miejsce człowieka w świecie. Liczne wątki filozoficzne, trafne dialogi i wiele innych ciekawych wątków. Jestem pod wrażeniem i pewnie wrócę do tej książki za jakiś czas. Szczerze polecam.
Wspaniała. Wciągnęła mnie bez reszty. Lepsza wg mnie niż Miasto slepców.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor miał pomysł, dowcip, osobiste spojrzenie na miejsce człowieka w świecie. Liczne wątki filozoficzne, trafne dialogi i wiele innych ciekawych wątków. Jestem pod wrażeniem i pewnie wrócę do tej książki za jakiś czas. Szczerze polecam.
Pierwsza książka tego noblisty, po która sięgnęłam i nie zawiodłam się. Początkowo czytanie sprawiało trochę problemów z powodu bardzo długich zdań i specyficznej interpunkcji oraz pisania imion i nazw własnych z małych liter. Natomiast dosyć szybko przywykłam do tego stylu i zaczęłam wręcz go doceniać, zwłaszcza w przypadku dialogów. A tych jest sporo. Książka ma zdecydowanie zasłużona opinie heretyckiej, natomiast nie uznałabym jej za obrazoburczą. Autor poprzez "przygody" Kaina opisuje najbardziej znane opowieści z Biblii i zadaje niewygodne pytania, pytania kontrowersyjne, które na pewno czesc osób, która czytała Stary Testament lub jego fragmenty kiedyś sobie zadała. Pozwala to spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy, bardziej krytycznie. A wszystko to okraszone jest spora doza sarkazmu (sporo razy czytając książkę zdarzyło mi się wręcz parsknąć śmiechem). Po lekturze tej książki nie tylko chętnie sięgnę po inne tytuły autorstwa Saramago, ale również za jakiś czas z przyjemnością wrócę do Kaina.
Pierwsza książka tego noblisty, po która sięgnęłam i nie zawiodłam się. Początkowo czytanie sprawiało trochę problemów z powodu bardzo długich zdań i specyficznej interpunkcji oraz pisania imion i nazw własnych z małych liter. Natomiast dosyć szybko przywykłam do tego stylu i zaczęłam wręcz go doceniać, zwłaszcza w przypadku dialogów. A tych jest sporo. Książka ma...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIronicznie przedstawienie Stworzenia, na gruncie filozoficznym dość "opacznościowe".
Ironicznie przedstawienie Stworzenia, na gruncie filozoficznym dość "opacznościowe".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJose Saramago jak zawsze w niekonwencjonalny sposób porusza swoją opowieścią , zmusza do refleksji oraz przełamuje religijne tabu zadając pytanie czy czyny Boga świadczą o Jego miłości do ludzi , jak wielka jest Jego moc , czy faktycznie stworzył ludzi na podobieństwo swoje. Autor zadaje niewygodne pytania, których sami boimy się głośno wypowiedzieć. W końcu kto z nas czytając Księgę Hioba nie zastanawiał się jak Bóg mógł tak okrutnie doświadczyć człowieka, który go miłował? Czy to wyraz miłości czy okrucieństwa ? W końcu nikt z nas nie chciałby zostać tak doświadczony jak Hiob. Czy Bóg musi nas sprawdzać i po co to robi ?Pozycja zatrważająca, smutna i wesoła, ku przemyśleniom.
Jose Saramago jak zawsze w niekonwencjonalny sposób porusza swoją opowieścią , zmusza do refleksji oraz przełamuje religijne tabu zadając pytanie czy czyny Boga świadczą o Jego miłości do ludzi , jak wielka jest Jego moc , czy faktycznie stworzył ludzi na podobieństwo swoje. Autor zadaje niewygodne pytania, których sami boimy się głośno wypowiedzieć. W końcu kto z nas...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to