
Nie boję się bezsennych nocy...

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Seria:
- Fortuna i fatum
- Data wydania:
- 2013-03-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 1987-01-01
- Liczba stron:
- 832
- Czas czytania
- 13 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377478196
„Dziennika nie prowadzę. Ale nauczyłem się kłaść obok tapczanu mały notesik, czasem jakieś luźne kartki i długopis. W bezsenne noce, kiedy myśli rozpoczynają swoją męczącą gonitwę, zapalam lampkę i usiłuję je uchwycić. Na chwilę pierzcha udręka. Przestaję bać się bezsennych nocy". Tymi słowami Józef Hen rozpoczyna swoje zapiski z lat powojennych. Krótkie, kilkustronicowe notatki, często skupione wokół jednego wydarzenia, dzieła czy jednej postaci, sprawiają wrażenie pisanych jakby od niechcenia, a wciągają jak najlepsze powieści autora. Znajduje w nich odbicie najnowsza historia Polski, od ostatnich dni II wojny światowej, w której autor uczestniczył, aż po rok 2000, czas podsumowań. Refleksje i wspomnienia Hena, często odważnie idące pod prąd, przenikliwe, wymykające się schematom, przeradzają się w wielką opowieść będącą świadectwem całej epoki, o której dziś nazbyt często nam się wydaje, że wszystko już wiemy. Trzy tomy dzienników pt. Nie boję się bezsennych nocy... po raz pierwszy ukazały się w latach 1987, 1992 i 2001. Niniejsze wznowienie zostało przez autora przejrzane i uzupełnione. Lata przedwojenne i wojenne Józef Hen opisał w książkach Nowolipie (1991) i Najpiękniejsze lata (1996),a tom jego najnowszych zapisków to Dziennik na nowy wiek (2009).
Kup Nie boję się bezsennych nocy... w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nie boję się bezsennych nocy...
Poznaj innych czytelników
239 użytkowników ma tytuł Nie boję się bezsennych nocy... na półkach głównych- Chcę przeczytać 164
- Przeczytane 69
- Teraz czytam 6
- Posiadam 33
- 2019 3
- Biografie 2
- Plany biblioteczne 2
- Polska 2
- Ulubione 2
- Domowa biblioteka 2








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie boję się bezsennych nocy...
wersja audio
Notatki, małe eseje, urywki myśli, wspomnienia, a czasami niemal kompletne artykuły Pana Hena o wszystkim... Mamy tu jego wspomnienia osobiste i te zawodowe, są także wydawnicze (bardzo ciekawe były te z okresu gdy na rynek trafiło "Nowolipie"). Mamy refleksje o świecie zastanym i minionym. Mamy wspomnienie ludzi, którzy w życiu autora odegrali jakąś ważną w danym okresie rolę, ale są też wspomnienia wielkich, których przez swoje długie życie miał okazje spotkać jak np to o Pani Nałkowskiej. Jest tu trochę dywagacji politycznych. Bywa też ciut zgryźliwie, bo Pan Hen lubi się czasami zdenerwować na świat.
Tych wspomnień i refleksji jest wiele i bywa, że jedno przechodzi w drugie, a to daje poczucie chaosu..., ale z drugiej strony czy takie nie jest nasze życie? Czy nie jest historią, która przepływa z jednej w drugą i stapia się w pewną całość? Czy życie, a co za tym idzie, czy refleksja nad tym życiem może być czymś doskonale uporządkowanym? Ten chaos formy jest namacalny, pojawia się natychmiast, nie jest zgrzytem w narracji, nie wynika on z nieumiejętności poprowadzenia rzeczy inaczej, jest oczywisty i choć jest on nieco (przyznam) męczący chwilami, to chyba tak właśnie miało być.
Wersja audio jest przeczytana wybitnie, ale nadal w tym przypadku, ze względu na konstrukcję tekstu, ze względu na mnogość tematów i nazwisk, mimo wszystko polecam raczej wersję papierową lub e book.
wersja audio
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNotatki, małe eseje, urywki myśli, wspomnienia, a czasami niemal kompletne artykuły Pana Hena o wszystkim... Mamy tu jego wspomnienia osobiste i te zawodowe, są także wydawnicze (bardzo ciekawe były te z okresu gdy na rynek trafiło "Nowolipie"). Mamy refleksje o świecie zastanym i minionym. Mamy wspomnienie ludzi, którzy w życiu autora odegrali jakąś ważną w...
Wielkie tomiszcze notatek o dniach minionych.Krótkie to notatki,po jednej na każdy wieczór.Dużo w nich mądrości ,pięknych zdań,wnikliwych obserwacji.Książka posiadająca niezwykłą kulturę słowa, kulturę myśli ,coś co jest tak charakterystyczne dla autorów czasów powojennych.Zostało już ich tak niewielu.Znikają i nie ma nikogo kto by był godnym następcą.Żal.
Wielkie tomiszcze notatek o dniach minionych.Krótkie to notatki,po jednej na każdy wieczór.Dużo w nich mądrości ,pięknych zdań,wnikliwych obserwacji.Książka posiadająca niezwykłą kulturę słowa, kulturę myśli ,coś co jest tak charakterystyczne dla autorów czasów powojennych.Zostało już ich tak niewielu.Znikają i nie ma nikogo kto by był godnym następcą.Żal.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen gatunek wprowadził chyba Adolf Rudnicki: ni to pamiętnik, ni to dziennik, ni to esej. Chociaż nie wiadomo do końca co to jest to jednak z wiekiem coraz bardziej mi się podoba. Problem jest tylko z jakąkolwiek recenzją czy opisem bo to jest o wszystkim jednocześnie.
Jedyne co mogę powiedzieć na pewno: dzielę z Józefem Henem fascynację twórczością Ksawerego Pruszyńskiego, o którym pisze on tu dużo.
Ten gatunek wprowadził chyba Adolf Rudnicki: ni to pamiętnik, ni to dziennik, ni to esej. Chociaż nie wiadomo do końca co to jest to jednak z wiekiem coraz bardziej mi się podoba. Problem jest tylko z jakąkolwiek recenzją czy opisem bo to jest o wszystkim jednocześnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyne co mogę powiedzieć na pewno: dzielę z Józefem Henem fascynację twórczością Ksawerego...
Mądrego zawsze warto posłuchać i poczytać. Mistrz Hen przywraca optykę patrzenia na świat i życie, nie płynąć z prądem, nie ślizgać się po powierzchni, tylko myśleć, ciągle myśleć, analizować, obserwować, przetwarzać, wnioskować. Może w przywróceniu takiej postawy, jako aktywnych współuczestników, procesu zwanego życiem, a nie bezmyślnych konsumentów, jest jeszcze jakaś nadzieja dla ludzkości?
Mądrego zawsze warto posłuchać i poczytać. Mistrz Hen przywraca optykę patrzenia na świat i życie, nie płynąć z prądem, nie ślizgać się po powierzchni, tylko myśleć, ciągle myśleć, analizować, obserwować, przetwarzać, wnioskować. Może w przywróceniu takiej postawy, jako aktywnych współuczestników, procesu zwanego życiem, a nie bezmyślnych konsumentów, jest jeszcze jakaś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyną wadą tej pozycji jest to, że trzy książki zamknięto w jednym wielkim tomisku.
Jedyną wadą tej pozycji jest to, że trzy książki zamknięto w jednym wielkim tomisku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor lekko mąci wodę swoimi nocnymi refleksjami i sprawia, że ja też nie mogę spać. Może nie sili się na obalanie ustawionych świętości (jak Boy),ale i tak, nienachalnie, rozszerza czytelnikowi horyzonty z różnych zagadnień.
W jednej rzeczy się pomylił. Stwierdził,że jak ktoś umie szydełkować, to nie oznacza, że umie pisać (taka nieładna aluzja). W XXI wieku okazało się, że obydwie umiejętności są zbędne, a poklask wydawniczo-czytelniczy zdobywa ten, kto potrafi zainwestować w marketing własny.
Autor lekko mąci wodę swoimi nocnymi refleksjami i sprawia, że ja też nie mogę spać. Może nie sili się na obalanie ustawionych świętości (jak Boy),ale i tak, nienachalnie, rozszerza czytelnikowi horyzonty z różnych zagadnień.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW jednej rzeczy się pomylił. Stwierdził,że jak ktoś umie szydełkować, to nie oznacza, że umie pisać (taka nieładna aluzja). W XXI wieku okazało się,...
Już dawno jedna książka nie dostarczyła mi tylu cytatów. I tylu tematów do rozmyślań. Jest to tym bardziej zadziwiające, gdy uświadomimy sobie, że była napisana ponad czterdzieści lat temu. Oczywiście, niektóre tematy się zdezaktualizowały, niektórych książek nie da się już przeczytać, ale pozostają te ogólnoludzkie, niezmienne na przestrzeni lat – miłość, przyjaźń, zaufanie. Autor swoje przemyślenia spisywał, gdy go coś zainteresowało, gdy chciał ujrzeć je na papierze, a najczęściej, gdy miał problem z zaśnięciem. Dzięki temu ja miałam nad czym się zastanawiać nad porannym kubkiem herbaty. Czego i wam życzę. Polecam.
Już dawno jedna książka nie dostarczyła mi tylu cytatów. I tylu tematów do rozmyślań. Jest to tym bardziej zadziwiające, gdy uświadomimy sobie, że była napisana ponad czterdzieści lat temu. Oczywiście, niektóre tematy się zdezaktualizowały, niektórych książek nie da się już przeczytać, ale pozostają te ogólnoludzkie, niezmienne na przestrzeni lat – miłość, przyjaźń,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedokończona.
Teraz to nie mój czas na tę książkę.
Może kiedyś po nią sięgnę, nie wiem.
Niedokończona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeraz to nie mój czas na tę książkę.
Może kiedyś po nią sięgnę, nie wiem.
Dziękuję Monice za podsunięcie mi książek pana Józefa Hena. Po lekturze "Nikt nie woła" sięgnęłam po trzy tomy dzienników (bo to wydanie trzytomowe, a nie tylko tom pierwszy) i zachwyciłam się. Podziwiam pana Józefa - takich ludzi już nie ma. On sam w tym roku kończy 96 lat, sic! Nie zawsze nadążałam za notatkami na temat polityki, jednak te na temat literatury, życia, podejścia do Żydów świadczą o ogromnej erudycji, mądrości życiowej (nazywam to "świadomym życiem"),poczuciu humoru, prawości a przede wszystkim ogromnej skromności i dobroci. Jak dobrze, że mogę sięgać po kolejne książki - kilka już mam w swojej biblioteczce. Polecam całym sercem.
Dziękuję Monice za podsunięcie mi książek pana Józefa Hena. Po lekturze "Nikt nie woła" sięgnęłam po trzy tomy dzienników (bo to wydanie trzytomowe, a nie tylko tom pierwszy) i zachwyciłam się. Podziwiam pana Józefa - takich ludzi już nie ma. On sam w tym roku kończy 96 lat, sic! Nie zawsze nadążałam za notatkami na temat polityki, jednak te na temat literatury, życia,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW jednym z wywiadów Józef Hen powiedział, że od dawna pełni już przede wszystkim rolę świadka, nie pisarza. I temu świadkowaniu poświęcona jest znaczna część „Nie boję się bezsennych nocy”, pokaźnego tomiszcza dzienników w trzech księgach, obejmujących okres od wczesnych lat pięćdziesiątych do roku 2000.
Swoje brutalne zderzenie z młynami historii opisał autor w serii autobiograficznych utworów, w dziennikach wraca więc głównie do zdarzeń późniejszych, z okresu PRL, przywołując polityczne przymrozki i odwilże, a przede wszystkim serwując opowieści ze świata ówczesnej kultury, z dość oczywistym naciskiem na literaturę.
Choć bowiem Hen zawsze stał trochę z boku, z dala od prądów i mód, przecież obracał się w towarzystwie największych spośród twórców. Związane z tymi twórcami smakowite anegdoty są niewątpliwym atutem „Nie boję się bezsennych nocy”, nadając obowiązkowi świadkowania nowy i lżejszy wymiar, chwilę oddechu.
Bo w tle zawsze czają się rzeczy ciężkie, straszliwe, niewyobrażalne, przed którymi kiedyś nie było ucieczki. Od których do dziś nie ma zapomnienia.
Swoją drogą, dzienniki wydają się stanowić formę jakby wynalezioną z myślą właśnie o Józefie Henie, którego pisarstwo, legitymujące się niezbywalnym atrybutem szczerości, zawsze sytuowało się blisko życia. Autor, który nazwał Stanisława Augusta swoim przyjacielem, tym razem dopuszcza do bliskiej zażyłości czytelnika, dzieląc się z nim przemyśleniami i emocjami.
Poza tym Józef Hen odnotowuje wrażenia z lektur, toczy nieustępliwą walkę z antysemityzmem, wreszcie daje się od czasu do czasu ponieść tęsknocie za dawnym światem. Czyni to jednak z charakterystycznym dla siebie brakiem patosu, zakorzenionym w wielokrotnie deklarowanym sceptycyzmie. Jest, jak Montaigne, człowiekiem rozumu, trzeźwego spojrzenia na świat i na siebie.
Efektem tego spojrzenia jest zresztą przyznanie się do pewnej próżności, właściwej chyba wszystkim artystom. Wrażliwe te natury wiecznie łakną uznania, ale zazwyczaj się z tym łaknieniem kryją. Chwała autorowi tych zapisków, że nie chowa się z tą potrzebą po kątach, tylko wyraźnie ją artykułuje.
I właściwie niełatwo napisać coś nowego o Józefie Henie, który podczas siedemdziesięcioletniej bez mała kariery literackiej dorobił się rzeszy epigonów, badaczy i podgryzających nogawkę ratlerków. Dlatego rekomenduję osobiste spotkanie z tym panem, który wykorzystał bezsenne noce do narysowania szerokiej i unikatowej panoramy dwudziestowiecznej Polski.
W jednym z wywiadów Józef Hen powiedział, że od dawna pełni już przede wszystkim rolę świadka, nie pisarza. I temu świadkowaniu poświęcona jest znaczna część „Nie boję się bezsennych nocy”, pokaźnego tomiszcza dzienników w trzech księgach, obejmujących okres od wczesnych lat pięćdziesiątych do roku 2000.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSwoje brutalne zderzenie z młynami historii opisał autor w serii...